Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Samotna matka a praca

    IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 18:38
    Czy sądzicie, że samotne matki są z góry skazane na przegraną w ubieganiu
    się o pracę czy może ja mam takiego pecha? Dodam, że dziecko
    jest "odchowane", opiekunka też jest a ja posiadam odpowiednie kwalifikacje.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Lechu Re: Samotna matka a praca IP: *.acn.waw.pl 28.07.03, 22:15
        Nie masz pecha. Tak po prostu jest. Gdyby można było łatwo zwolnić pracownika,
        to pewnie ktoś by zaryzykował i Cię zatrudnił. A tak z kilkudziesięciu
        (kilkuset) osób raczej wybierze innego doświadczonego. Spróbuj wśród znajomych,
        kolegów ze szkoły lub z poprzedniej pracy, popytaj wśród sąsiadów. Zasugeruj,
        że możesz pracować jako outsourcing, tzn. nie na etat, ale wystawisz fakturę co
        miesiąc jako osoba prowadząca działalność. I zainteresuj się światem wokoło.
        Jak otworzysz się na potrzeby potencjalnego pracodawcy bardzo łatwo znajdziesz
        etat.


        Gość portalu: Sonia napisał(a):

        > Czy sądzicie, że samotne matki są z góry skazane na przegraną w ubieganiu
        > się o pracę czy może ja mam takiego pecha? Dodam, że dziecko
        > jest "odchowane", opiekunka też jest a ja posiadam odpowiednie kwalifikacje.
      • Gość: Iza Re: Samotna matka a praca IP: *.introl.pl 30.07.03, 11:27
        Nie wiem czy ma to wpływ, ale jeśli uważasz, że ma to nie przyznawaj się do
        tego. Wtedy przekonasz się czy mimo to Cię zatrudnią. Przecież w CV nie
        piszesz - samotna matka. Zawsze możesz być z kimś np. w związku nieformalnym i
        nikomu nic do tego... Nikt tego nie sprawdzi, tym bardziej gdy dziecko ma
        zapewnioną opiekę.
        • Gość: Aneta Re: Samotna matka a praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 11:28
          To nie samotność jest problemem, ale dzieci. W dzisiejszym świecie bowiem
          dzieci są problemem a nie żywymi istotami, którym należy zapewnić minimum
          socjalne czyli pracę dla rodziców. Mam aż trzy "problemy". Pracy bezskutecznie
          poszukuję od 2 lat. Mam doskonałe kwalifikacje (wyższe wykształcenie bardzo
          bogate i różnorodne doświadczenie, znam języki obce, doskonale komputery, i
          wiele innych). Niestety pierwsze i jedyne konkretne pytanie na każdej rozmowie
          kwalifikacyjnej to pytanie o 'posiadane' dzieci. Nikoggo nie obchodzi, że w
          poprzedniej firmie nie miałam w ciagu trzech lat ani jednego dnia zwolnienia
          lekarskiego, że są dwie babcie i dwóch dziadków, przedszkole u sióstr zakonnych
          i dwie opiekunki oraz ciocia. Moje akcje na rynk pracy są nic nie warte.
          Kolejne szkolenia to strata czasu i pieniędzy. Ale najbardziej żenujące jest
          to, że kobiety z dziećmi odrzucane są przez kobiety, które same mają dzieci.
          Wbrew temu listowi nie jestem zgorzkniała. Jest mi jedynie przykro, kiedy moje
          dziecko prosi o cukierka a ja nie mogę mu go kupić. Co mam mu odpowiedzieć?
          Nie mogę jego dzieciństwa obarczać problemami a sama nie mam już siły z tym
          walczyć. Czy kobiety z dziećmi mają zacząć zbiorowo popełniać samobójstwa, żeby
          ktoś dostrzegł problem??!! Wszyscy martwią się niżem demograficznym. A los
          dzieci z rodzin bezrobotnych?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka