Gość: Pawel IP: *.osiedle.net.pl 23.12.07, 10:01 Juz ja to widze jak te karpie nasze naturalnie rosną -pewnie sypią im jakieś detergenty czy inne hormony dla lepszego kilograma ryby, czasy zdrowej i naturalnej zywnosci juz sie skonczyly Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krokodyl_bambi Nienawidze tej ryby... 23.12.07, 10:41 potrafi zepsuc wszystkie swieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rony Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.telia.com 23.12.07, 11:18 No dobrze,dowiedzialem sie o kolejach losu tego hodowcy i jego zony.A gdzie te sekrety hodowcow?Artykul mozna o kant d...rozbic.Bzdurne ble ble Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanook Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.pronet.lublin.pl 23.12.07, 11:44 Z ryb to tylko lubię rypanie i walenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klementyna uwielbiam ta rybe IP: *.onlink.net 23.12.07, 11:50 nie wyobrazam sobie bez niej swiat. Kiedys probowalam zastapic karpika salomonem,sandaczem i pstragiem. Absolutnie to nie to. Karp poprostu musi byc i basta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filozof Re: uwielbiam ta rybe IP: 77.223.227.* 23.12.07, 12:28 to dobrze, że udało ci się rozwiązać tak trudny egzystencjalny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Ryba salomon?! 23.12.07, 14:04 Czy nie chodziło Ci czasem o łososia? (ang. salmon). Odpowiedz Link Zgłoś
poglodzio Re: Sekrety pracy hodowców karpi 23.12.07, 12:37 trzeba postawić na hodowlę rybną w naszym kraju.. możemy być potęgą w hodowli karpia ekologicznie hodowanego a taka produkcja ma teraz zbyt i jest modna w całym "zachodnim" świecie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: simon karp to pokarm dla plebsu i biedakow. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.07, 12:43 karp to pokarm dla plebsu i biedakow. Ma duzo osci i smakuje paskudnie. Wole Pange Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smażalniarz Re: karp to pokarm dla plebsu i biedakow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 12:49 hahaha panga, najgorszy shit! nigdy nie proponuje tego klientom, jak to moza wogole jesc, a panga... hodowana przez chinczyków w sztucznych hodowlach, klatkach itp! a fuuuuuj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: karp to pokarm dla plebsu i biedakow. IP: *.stratoserver.net 23.12.07, 13:03 Ja proponuje lososia:) Odpowiedz Link Zgłoś
plaszcz kilka słów o rybach 23.12.07, 15:56 losoś norweski - sztucznie hodowany we fiordach norweskich, swój śliczny różowiutki kolorek zawdzięcza sztucznym barwnikom dodawanym do pozywienia przez narweskich hodowców Panga - ryba sztucznie hodowana w chinach na chormonach i antybiotykach aby szybciej rosla i nie chorowała. Polecam świeże rybki ze sklepów rybnych, nie marketów ! Dorsz, Halibut, śledź :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mutant kilka pytan IP: *.telprojekt.pl 23.12.07, 20:28 a czy te barwniki sa szkodliwe? co do pangi to nie wiedzialem, ze to az z chin - ostatnio mialem potezne rozwolnienie po jej zjedzeniu Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: karp to pokarm dla plebsu i biedakow. 23.12.07, 13:13 mi sie wydaje ze w zyciu nie jadles karpia bo twoi rodzice tez nie jedli bo nie wiedzieli jak sie go je a na niebiesko caly w wywarze(warzywa i ocet,sol itd.) jak go odpowiednio podasz to wspanialosc na calym swiecie ale jak sie czegos nie zna i nie wie jak jesc to sie mowi nie lubie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biedak Re: karp to pokarm dla plebsu i biedakow. IP: 83.2.160.* 23.12.07, 13:16 Gość portalu: simon napisał(a): > karp to pokarm dla plebsu i biedakow. Ma duzo osci i smakuje paskudnie. Wole Pa > nge He he wolę zjeść karpia niż "faszerowaną hormonami" pangę www.sfd.pl/Panga_-_co_to_jest_-t319532.html Odpowiedz Link Zgłoś
c43 Re:Karp śmierdzi mułem i ma ości 23.12.07, 12:55 Nie wiem jak można jeść tą rybę śmierdzącą mułem i z mnóstwem ości i jeszcze niektórzy trzymają ją w wannach i sami ją zabijają obrzydliwość Odpowiedz Link Zgłoś
putekm Re:Karp śmierdzi mułem i ma ości 23.12.07, 13:05 no widzisz, zależy z jakiego stawu je kupisz, u mnie w okolicy są stawy które zostały wykopane jeszcze podczas zaboru pruskiego, karpie są smaczne i nie mają zbyt wielu łusek (mniej roboty przy oprawianiu ryby). Są zwolenicy i przeciwnicy karpia, ale po co takie larum robić, że to jest nie humanitarne itd. itp., najbardziej niehumanitarne jest wypuszczenie hodowlanego karpia do jeziora bądź stawu. A co do tej Pani co jedzie w Alpy... jedź jedź... ja wole pojechać do rodziny i spędzić je w rodzinnej atmosferze, z dziadkami, wujostwem, rodzicami rodzeństwem .... wesołych świąt w gronie rodzinnym życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L. W Polsce karpie karmi się pszenicą IP: *.generacja.pl 23.12.07, 13:10 Fakt że ta gorszą ale jednak pszenicą, czasem innym ziarnem. Szybszy wzrost karpia można uzyskać spuszczając częśc wody ze stawu. Czasem karmi się je mączką czyli ostatnim shitem ale to jest właśnei popularne na zachodzie czy w Czechach i wymaga trzymania ryb w specjalnie dezynfekowanych stawach (wapnem) ale to trochę więcej kosztuje i ryba jest mniej zmaczna Panga to nie jest jeden gatunek, to ogólnie biała ryba hodowlana, zyje w brudnej wodzie na wybrzezu Azji, karmią ja czymkolwiek. Póki karmią ją mączka z kryla to jeszcze nie jest tak źle. Mniej ości ale co sie jeszcze je w tej rybie tak jak w łososiu hodowlanym to licho wie Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: W Polsce karpie karmi się pszenicą 23.12.07, 13:19 a po co mowic co karpie jedza po przenica to dobry produkt wiesz co ty jesz moze inne przyprawy a wiesz jak one sa robione Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pseudoznawca Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 13:29 Chodzi o to, że karp jest "polską" rybą , którą się jada po prostu dla tego , że tak mówi tradycja . A poza tym wolę zjadać trącającego mułem karpia pochodzącego z polskich hodowli , niż jakąś wietnamską pangę . Odpowiedz Link Zgłoś
ragnah Sekrety pracy hodowców karpi 23.12.07, 13:39 Cyt.: "Potem czeka je już tylko sortowanie, ważenie, skrzynki..." Senior Hodowca nie nadmienił tylko, że rybki wkładane są do skrzynek wyłożonych lodem (żeby rybki "zahibernowały"). Dodam tylko od siebie, że jest to niezgodne z prawem. No - ale to tylko szczególik. Rybka, a szczególnie żywotny karp, dwa-trzy razy podduszana i trzymana w ścisku marketowych baseników ma w sobie więcej toksyn, niż wykażą to badania laboratoryjne prowadzone przed odłowem (na obecność wirusów, metali ciężkich itd.). Smacznego. Rybę powinno się złowić, na miejscu obrobić i w ciągu paru dni spożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PRECZ-Z-PANGA Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 13:39 Odnośnie artykułu Sprzedaż śniętych czyli padniętych ryb to ostatnie chamstwo. Niestety, kiedyś i dziś to normalna praktyka. Odnośnie wcześniejszych postów. Na hormonach karpi się nie hoduje, za dużo roboty i drogo. Natomiast stosuje się OBORNIK, a kiedyś lało się do stawów GNOJÓWKĘ. Karp na zachodzie to ryba zasadniczo nie jadana, łowi się ją tylko sportowo na wędkę i wypuszcza. Panga to rzeczywiście ryba z wietnamskiej 3 ligi :) Walenie to nie ryby, tylko ssaki panie nanook. Karpie w Polsce tuczy się zbożem i granulatami, a wapnowanie stawów to standardowy zabieg higieniczny. Karp przed sprzedażą powinien się " odpić " w czyystej wodzie, wtedy nie śmiedzi mułem. Wędzony fileta z karpia + - 10 kilogramowego to rarytas, ale jak ktoś woli paluszki rybne, robione z odpadów i kutrowych pomyj to jego sprawa. Wesołych świąt i smacznych karpi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kris Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.07, 13:53 Rzeczywiście mało tych sekretów. a ja np w tym roku znalazłem przy moich karpikach extra bonus - pijawki rybie (Piscicola geometra) - niektóre wijace sie niektóre już przyssane. Odpowiedz Link Zgłoś
kissmygrass [ort] 23.12.07, 13:58 "Czasem ktoś zażyczy sobie, by *przywieść* mu ryby nawet w samą Wigilię." Co zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re Re: [ort] IP: *.tsi.tychy.pl 24.12.07, 00:08 Idioto, tak się właśnie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paparapa Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 14:01 Pseudoekolodzy, pseudoempatia. Ciekaw jestem czy w tym roku znów pojawią się niedouczeni pseudoekolodzy uwalniający karpie. Wypuszczenie hodowlanego karpia z basenu sklepowego do np. rzeki to tak jak wypuszczanie fermowych świń do lasu. Karpie jeśli nie padną w wyniku stresu temperaturowego ( ciepły basen w sklepie - lodowata woda w rzece ) to w podłej kondycji, poranione i poobijane żywcem gniją przez wiele dni. U ryb już nieznaczna utrata łusek i śluzu powoduje poważne infekcje. Pseudoekologom proponuje wybiczować się do krwi, rozebrać do naga i pobiegać ze dwa dni na mrozie, a może zrozumieją co czują "ratowane" przez nich karpie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: profesor@ Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.07, 14:31 karp zawsze powinien być na polskim stole wigilijnym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.chello.pl 23.12.07, 15:15 Tak zaczął twierdzić tow.Władysław Gomułka no i się przyjęła "nowa, świecka tradycja" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
koczisss Re: Nigdy 23.12.07, 14:50 Gość portalu: Dejzi napisał(a): > nie jadłam karpia. > Jak byłam mała to rodzice mówili mi, że to ryba dla zwykłych ludzi i jest bardz > o > tania. Podobno w jeziorach ta ryba je własne odchody. > A potem Wy jecie te kupy z tym karpiem. Współczuję. > > > My na Wigilie nie jemy jakichś tam ziemniaków czy karpi. > Jedziemy na narty i skutery rodzinką w Alpy. > Będziemy mieć pyszności na kolację jak zwykle. > > Smacznego karpia i ziemniaków. > > :) Ale głupia jesteś, aż żal mi Ciebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dante No Blood For Christmas , Stop The Carp Massacre! IP: *.net-htp.de 23.12.07, 15:05 No Blood For Christmas , Stop The Carp Massacre! No Blood For Christmas , Stop The Carp Massacre! No Blood For Christmas , Stop The Carp Massacre! No Blood For Christmas , Stop The Carp Massacre! Odpowiedz Link Zgłoś
koczisss Re: No Blood For Christmas , Stop The Carp Massac 23.12.07, 15:07 To po co wpieprzasz golonkę z piwem? Tam też jest krew świńska! Odpowiedz Link Zgłoś
ona-o-nim-o-sobie Re: Nigdy 23.12.07, 17:42 > > nie jadłam karpia. > > Jak byłam mała to rodzice mówili mi, że to ryba dla zwykłych ludzi i jest > bardz > > o > > tania. Podobno w jeziorach ta ryba je własne odchody. > > A potem Wy jecie te kupy z tym karpiem. Współczuję. > > > > > > My na Wigilie nie jemy jakichś tam ziemniaków czy karpi. > > Jedziemy na narty i skutery rodzinką w Alpy. > > Będziemy mieć pyszności na kolację jak zwykle. > > > > Smacznego karpia i ziemniaków. > > > > :) Tak, jest to ryba dla zwykłych ludzi. A co jest w Tobie niezwykłego?? Nie wyobrażam sobie świąt bez rodziny, bez pierogów, barszczu i karpia. Nie wyobrażam sobie świąt bez Adwentu, spowiedzi, czasu rozmyślania i pasterki. Żadnych nart w tym okresie nie widziałam, a stuknie mi 26 lat. Myślisz, że coś straciłam? Uwielbiam święta! Na narty jeżdżę z mężem i córką w połowie lutego i nic się nie dzieje. Aha! I do Zakopanego jezdzimy, no cóż biedaki z nas, możesz już współczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawsze Re: Nigdy IP: *.pools.arcor-ip.net 23.12.07, 17:55 Z ta spowiedzia to nie przesadzaj, cobys jakichs tam bzdur odsluchujacemu nie naopowiadala. Wszystkiego najlepszego dla zwierzat naszych siostr i braci, ludziom niczego nie zycze, bo zasluzyli na to co maja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyrybak Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.pools.arcor-ip.net 23.12.07, 16:34 Zaplacicie kiedys bestie za wszystkie cierpienia niewinnych zwierzat. Swieta i obzarstwo, za dobrze wam sie powodzi pacholki Odpowiedz Link Zgłoś
ona-o-nim-o-sobie Re: Sekrety pracy hodowców karpi 23.12.07, 17:34 > Juz ja to widze jak te karpie nasze naturalnie rosną -pewnie sypią im jakieś > detergenty czy inne hormony dla lepszego kilograma ryby, czasy zdrowej i > naturalnej zywnosci juz sie skonczyly Mój tata pracuje w gosodarstwie rybackim, dokładnie tak to wygląda jak napisano: trzy lata karpie rosną, potem tydzień odłowów i przedświąteczna sprzedaż. A co do tych detergentów itp. o których piszesz - nic mi o tym nie wiadomo. Czasami wypełniam ojcu tabelki z paszą i dosłownie: samo zboże. A teraz mam radę dla zabijających karpie: trzeba zrobić to od razu po wyjęciu karpia z wody - bardzo szybko - tak by nie poczuł że to koniec.. Inaczej wytwarza hormon stresu przez co mięso jest niesmaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
velda Re: Sekrety pracy hodowców karpi 23.12.07, 18:02 A teraz mam radę dla zabijających karpie: trzeba zrobić to od razu po wyjęciu > karpia z wody - bardzo szybko - tak by nie poczuł że to koniec.. Inaczej > wytwarza hormon stresu przez co mięso jest niesmaczne. Bzdura ,na to jest sposob : zachodzisz karpia od tylu,chowasz za plecami mlotek ew.noz,tak by nie widzial-bo gdy nie widzi to mu sie hormon stresu nie wytwarza,zabijasz go bez stresu.Drugi sposob to polozyc karpia przed monitorem i dac mu przeczytac wpisy na tym forum-gwarantowanie zdechnie ze smiechu !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Sekrety pracy hodowców karpi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.07, 00:41 Jest jeszcze trzeci sposób - utopić bydlaka! Złapać w pół i tak długo pod wodą trzymać aż padnie! :-)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dinah <a href="http://krwaweswieta.pl/" target="_blank">krwaweswieta IP: *.who.vectranet.pl 23.12.07, 22:38 Polecam obejrzenie filmiku. Wesolych swiat i smacznego karpia :) krwaweswieta.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asert Re: <a href="<a href="http://krwaweswieta.pl/"" target="_blank IP: 80.72.196.* 24.12.07, 00:09 witam Panga, którą w coraz większych ilościach sprowadza się do Europy pochodzi z Wietnamu, a dokładnie z Mekongu. Jeśli żyje w stanie naturalnym, samice rok w rok płyną w górę rzeki, aby tam złożyć ikrę. Niestety, ta "góra rzeki" leży poza granicami Wietnamu, więc z ekonomicznego punktu widzenia, to dla Wietnamczyków cios. Dlatego zakładają masowo sztuczne hodowle - na mniejszą skalę (interesy rodzinne) lub na większą (hodowle i przetwórnie zatrudniają tysiące osób, a będą jeszcze większe). Aby zmusić ryby do rozmnażania w zamknięciu, samicom robi się zastrzyk hormonalny. Używa się do tego importowanych z Chin fiolek zawierających hormon pobierany z moczu kobiet w zaawansowanej ciąży - hormon, który u ludzi wyzwala akcję porodową. Umieszczone w niewielkich basenach pangi rosną w potwornym ścisku - wyglądało to tak, jakby w zamkniętych basenach było więcej ryb niż wody. Podobno żaden inny gatunek nie wytrzymałby takiej koncentracji. Aby w ciągu 6 miesięcy ryby zyskiwały 1,5 kg mięsa karmi się je specjalnymi granulkami - składa się na nie mączka rybna (importowana z Peru), witaminy, ekstrakt soi i manioku. Podrośnięte ryby łowi się ręcznie, przekłada do ażurowych koszy i na małych motorkach, jak tylko szybko się da, przewozi na stateczki ze zbiornikami wody, skąd ryby płyną, już nie o własnych siłach, do przetwórni. Dalej następuje standardowa droga - filetowanie, mrożenie, pakowanie, transport do Europy. No to SMACZNEGO!!! Odpowiedz Link Zgłoś