Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      czy chwalić sie studiami dr w CV???

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 18:15
    pytanie jak w temacie. Jestem pracownikiem biznesowym, jednoczesnie studiuje
    na studiach doktoranckich. Czy uwazacie, ze powinienem chwalic sie studiami?
    Czy pracodawcy dobrze postrzegaja studia dr? Nie wiem jak jest obecnie - caly
    okres dotychczasowych studiow dr przepracowalem w jednej firmie, ale teraz
    chce zmienic prace.
      • annajustyna Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 02.03.08, 18:18
        Czytalam, ze podobno w PL lepeij nie:(((. Sama sie ciesze, ze nie dokonczylam
        dr, bo mialabym jeszcze ciezej z praca w Niemczech, gdzie Dr. traktowany jest
        jako pierwszy czlon nazwiska. Na pewno zalezy od stanowiska - czy np. jest to
        stanowisko menedzerskie, specjalistyczne etc.
      • Gość: adr Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 20:30
        ja bym sie chwalil,
        doktorat to 'fajna' rzecz, szczegolnie w jakiejs elitarnej dziedzinie ;)
      • Gość: aaa Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.ghnet.pl 03.03.08, 17:13
        a ja uważam że lepiej nie bo pracodawcy się tego dziwnie boją. Ja
        przestałam zamieszczać info o studiach doktoranckich ( w toku) w cv.
      • Gość: Dosia Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.brnt.cable.ntl.com 03.03.08, 17:27
        to chyba proste. Jezeli doktorat zwiazany jest ze stanowiskiem, o ktore sie
        ubiegasz, to chyba oczywiste, ze posiadanie go zwieksza Twoje szanse na
        zatrudnienie. A jezeli nie, to na dobra sprawe, nie ma sie czym chwalic. Nie
        zatrudnia sie kogos tylko dlatego, ze jest doktorem, tylko ze wzgledu na jego
        doswiadczenie w danej branzy. Jezeli doktorat z ta branza nie ma nic wspolnego,
        to jaki jest cel zamieszczania tej informacji w cv?
        • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 03.03.08, 18:12
          Gość portalu: Dosia napisał(a):
          > Jezeli doktorat z ta branza nie ma nic wspolnego,
          > to jaki jest cel zamieszczania tej informacji w cv?

          Chociażby taki, żeby wytłumaczyć swoją lukę w cv - jak ktoś był na doktoranckich dziennych/z powodu doktoratu nie miał czasu na pracę zarobkową.
          • annajustyna Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 03.03.08, 23:03
            I zaczyna "kariere" w wieku np. lat 30:))). Pogratulowac:)))
            • Gość: inż. mamoń Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 19:58
              A co w tym takiego śmiesznego? Do emerytury taki osobnik zdąży się jeszcze
              natyrać. Chyba tylko u nas od świeżo upieczonego absolwenta oczekuje się
              kilkuletniego doświadczenia w zawodzie.
              • annajustyna Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 13.03.08, 13:39
                Nie tylko u nas...
            • Gość: śmieszne Żałosna jesteś!!! IP: *.anonymouse.org 14.03.08, 08:32
              A ile lat ma prawnik, który kończy aplikację i dopiero zaczyna
              działać w tym zawodzie?!!! Załosna jesteś!!! Zakładając, ża na
              apolikację idzie zaraz w tym samym roku co obrona pracy mgr. Taki
              adwokat czy radca prawny etc. też jest niewiele przed 30-stką i co
              ma zatem się tego wstydzić, że dopiero zaczyna poważnie działać?!
              NIE!!! On w kilka miesięcy na koncie będzie mieć tyle co ty przez
              wiele lat odłożyłaś robiąc jak fizol od matury!! hahahaha
              • Gość: kowianeczka Re: Żałosna jesteś!!! IP: *.lodz.msk.pl 14.03.08, 17:30
                Zgodzę się, że człowiek po aplikacji ma swoje lata. Ale przy zatrudnieniu prawnika z aplikacją wiek nie ma żadnego znaczenia. Powiedziałabym nawet, że im ktoś jest starszy, tym lepiej. W ustawie o sądach powszechnych jest nawet ograniczenie wiekowe w dół, tj. 26 lat, bo tłumaczy się tym, że sędzia powinien być dojrzały itd. Ale zauważ, że aplikacja daje konkretne uprawnienia zawodowe, a doktorat takich uprawnień nie daje poza uczelnią. Tak więc jeżeli ktoś chce się długo kształcić (co osobiście chwalę), ale na uczelni nie ma co liczyć na etat, to będzie musiał wyjść na wolny rynek, który rządzi się swoimi prawami. Nasi polscy pracodawcy najbardziej sobie cenią doświadczenie i młody wiek - takie są fakty i twoje oburzenie niczego nie zmieni. A najczęstsza praca jaką oferują to sprzedaż-akwizycja. Rzadko kiedy oferują stanowiska o charakterze badawczym i rozwojowym.

                Za granicą jest inaczej. Więc jeśli ktoś chce żeby jego doktorat miał jakieś znaczenie, to niech wyjedzie. Obawiam się jednak, że w takiej sytuacji od razu lepiej robić doktorat za granicą, a nie w Polsce i potem wyjeżdżać.
                • annajustyna Re: Żałosna jesteś!!! 14.03.08, 21:37
                  Dokladnie:D
          • Gość: Dosia Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.brnt.cable.ntl.com 04.03.08, 00:02
            > Chociażby taki, żeby wytłumaczyć swoją lukę w cv - jak ktoś był na doktoranckic
            > h dziennych/z powodu doktoratu nie miał czasu na pracę zarobkową.

            Jego wybor - jesli chce to umiescic w CV to ok. Przeciez nie mowie, ze nie mozna.
            Z drugiej strony ja akurat nie czuje potrzeby, zeby sie komukolwiek z
            czegokolwiek tlumaczyc. Zwlaszcza przy szukaniu pracy, wiec nie wiem czym
            problem. Zawsze mozna powiedziec, ze trakcie przerwy bylo sie w podrozy dookola
            swiata, albo... robilo doktorat, bo ma sie takie hobby. W koncu to i tak nie ma
            znaczenia przy ubieganiu sie o stanowisko, jezeli ten doktorat z niczym nie byl
            zwiazany?
            Z trzeciej strony - po co robic doktorat, skoro pracuje sie w innym zawodzie? Po
            to, zeby naciagnac podatnika chyba...
            • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 04.03.08, 20:11
              Gość portalu: Dosia napisał(a):
              > Z drugiej strony ja akurat nie czuje potrzeby, zeby sie komukolwiek z
              > czegokolwiek tlumaczyc. Zwlaszcza przy szukaniu pracy, wiec nie wiem czym
              > problem. Zawsze mozna powiedziec, ze trakcie przerwy bylo sie w podrozy dookola
              > swiata, albo... robilo doktorat, bo ma sie takie hobby. W koncu to i tak nie ma
              > znaczenia przy ubieganiu sie o stanowisko, jezeli ten doktorat z niczym nie byl
              > zwiazany?

              Szkopuł w tym, że dla rekruterów luka w cv jest jednym z najważniejszych punktów rozmowy. Jak ktoś powie, że w czasie tej luki sobie podróżował, to ocenią go jako beztroskiego lenia albo pomyślą, że jest to próba ukrycia jakiegoś nieudanego zatrudnienia, zakończonego np. zwolnieniem dyscyplinarnym czy "zwolnieniem lekarskim", bo zmniejsza to szanse na znalezienie nowej pracy. Jak ktoś powie, że przez 4 lata szukał pracy i nie mógł znaleźć, to ocenią go jako głąba i nie dorajdę. Więc chyba najmniejszą szkodą jest powiedzenie o studiach doktoranckich, choć nie jest to i tak mile widziane. Głównie dlatego, że u nas w Polsce praktycznie nie ma żadnych stanowisk o charakterze badawczym, a jedynie tam doktorat byłby plusem. Doktorat ma po prostu jedynie znaczenie w różnego rodzaju placówkach naukowych, a na wolnym rynku - żadnego. Nawet doktor ekonomii bez żadnego doświadczenia zawodowego będzie musiał zacząć swą karierę w bankowości jako doradca klienta, na równi z tymi, którzy mają tylko licencjat. Ba, taki z licencjatem zacznie wcześniej pracować, ok. 22 roku życia, więc w wieku 28 lat po tylu latach doświadczenia dojdzie do pozycji menadżera albo kierownika banku. A taki z doktoratem ukończonym wyjdzie na rynek pracy dopiero w wieku 28 lat i będzie zaczynał od zera.

              Prawdę mówiąc z punktu widzenia pracodawcy jedyną zaletą w cv jest doświadczenie. Taka jest prawda. Dla pracodawcy lepsza byłaby informacja "4 letnia praca z klientem" niż "4 letnie studia doktoranckie".

              Dlatego jeżeli już ktoś chce się doktoryzować, to najlepiej to robić zaocznie, żeby w tym czasie móc pracować, zdobywać doświadczenie i nie mieć żadnej luki w życiorysie. Inna sprawa, że jest to trudno pogodzić, raz, że napisanie pracy doktorskiej zajmuje dużo czasu, a dwa - że za doktorat zaoczny trzeba płacić i to sporo.
              • Gość: Dosia Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.brnt.cable.ntl.com 04.03.08, 20:52
                Zgadzam sie z tym co napisalas, choc nie do konca wierze, ze przy wszystkich
                merytorycznych zaletach i doswiadczeniu kandydata akurat ta luka w zyciorysie
                bedzie pracodawce interesowac najbardziej, a juz szczegolnie ze zacznie
                podejrzewac np. pobyt w wiezieniu...

                Nie zgodze sie tez, ze cos takiego jak podroz dookola swiata jest rownoznaczna z
                byciem beztroskim leniem - jak w ogole przyszlo Ci to do glowy?? Ja bym predzej
                zatudnila taka osobe (normalna, ciekawa swiata), niz kogos kto dopieszcza swoje
                CV a poza tym nie ma zadnych zainteresowan.

                Do doktoratu mam stosunek ambiwalentny - nie sadze, zeby szkodzil, albo pomagal,
                jezeli nie jest zwiazany ze stanowiskiem, o ktore sie aplikuje. Chociaz, jednak,
                ja chyba podejrzanie patrzylabym na kogos kto zawziecie robil doktorat nie
                pracujac w tym czasie, po czym nie ma pomyslu co z tym doktoratem zrobic. To juz
                chyba lepsza ta podroz dookola swiata. Wiec moze lepiej to ukryc...?
                • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 04.03.08, 21:13
                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  > Zgadzam sie z tym co napisalas, choc nie do konca wierze, ze przy wszystkich
                  > merytorycznych zaletach i doswiadczeniu kandydata akurat ta luka w zyciorysie
                  > bedzie pracodawce interesowac najbardziej, a juz szczegolnie ze zacznie
                  > podejrzewac np. pobyt w wiezieniu...

                  Po pierwsze, taki doktorant najczęściej nie ma doświadczenia. Bo zaraz po studiach zaczął robić doktorat, więc nie miał czasu na pracę. Nie mówimy tu rzecz jasna o doktorantach zaocznych, ale to jest trudne, o czym już pisałam. Po drugie - luka 4 letnia to sporo. Nie mówimy tu o kilku miesiącach, tylko o ładnym kawałku czasu. Wiadomo przecież, że człowiek coś przez tyle lat musiał robić, a jak jego wyjaśnienie brzmi mało przekonywująco, to nie jest dobrym kandydatem do pracy, bo "coś kręci". Po trzecie, podróż dookoła świata kosztuje, więc za co ten kandydat miałby mieć pieniądze, jak nie pracował? Po czwarte, nie pisałam nic o więzieniu, przeczytaj uważnie. Swego czasu był na tym forum wątek o tym, co powiedzieć na rozmowie jak ma się w życiorysie zatrudnienie na okres próbny, który się nie powiódł, bo wiadomo, że nikt nie chce zatrudniać pracownika, który w poprzednim miejscu pracy nie radził sobie z obowiązkami. Więc często się zdarza, że ludzie świadomie ukrywają swoje poprzednie zatrudnienie, bo mają ku temu powody.

                  Musisz wiedzieć, że rekruterzy mają swoją filozofię, nie zawsze słuszną. I co z tego, że się z nimi nie zgadzasz i masz prawo do swego zdania, jak cię po prostu nie zatrudnią. Dlatego jak ktoś chce skutecznie szukać pracy, to musi się po prostu dostowować do sposobu myślenia rekruterów.

                  Doktorat powinni robić przede wszystkim ci, którzy myślą na poważnie o karierze stricte naukowej, czyli o pracy na uczelniach albo innych podobnych instytucjach typu PAN. Inna sprawa, że tam ciężko dostać etat, bo doktorantów jest więcej niż przewidzianych etatów. A poza tym w pierwszej kolejności są tam zatrudniane dzieci/wnuki profesorów.
                  • d.o.s.i.a Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 04.03.08, 21:26
                    Ten kandydat nie ma za soba nieudanego 4letniego doswiadczenia zakonczonego
                    zwolnieniem dyscyplinarnym, ani podrozy dookola swiata, tylko doktorat. Jesli
                    nie wpisze tego do CV, a rekruter zapyta to gosciu odpowiada "robilem doktorat,
                    ale poniewaz nie ma to zwiazku ze stanowiskiem, o ktore sie ubiegam, uznalem, ze
                    nie ma sensu umieszczac tego w CV". I tyle. A jezeli chce wpisac, to wpisze -
                    tylko, moze sie okazac, ze jakis durny rekruter go przez to nie zaprosi na rozmowe.

                    W mojej wypowiedzi chodzilo mi tylko o to, ze nie trzeba sie w CV ze wszystkiego
                    tak tlumaczyc, jak sugerujesz. A przyklad z podroza dookola swiata podalam tylko
                    zeby zobrazowac, ze mozna robic milion rzeczy w trakcie przerwy w zatrudnieniu i
                    ze obowiazku pracy nikt nie ma. Moze np. przez 4 lata ogladac teleturnieje.
                    Dopoki sie umie zaprezentowac na rozmowie, a zapytany, odpowiednio wytlumaczyc
                    sie, to w czym problem? Nie kreujmy rzeczywistosci jakoby kazdy sie musial
                    tlumaczyc z kazdej minuty swego zycia przed rekruterem. Bo potem ktos na forum
                    pyta czy musi przyniesc akt zgonu przeszlemu pracodawcy jesli chce przesunac
                    dzien rozpoczecia pracy w zwiazku ze smiercia w rodzinie...

                    Po trzecie, podróż dookoła świata kosztuje, więc za co t
                    > en kandydat miałby mieć pieniądze, jak nie pracował?

                    A to akurat nie powinno rektutera obchodzic, nie sadzisz? No chyba, ze uwazasz,
                    ze rozmowa o prace to jakies przesluchanie...

                    > tu nie zatrudnią. Dlatego jak ktoś chce skutecznie szukać pracy, to musi się
                    po prostu dostowować do sposobu myślenia rekruterów.

                    Ale bez przesady - majtek chyba nie bedziesz sciagac, jak nagle sie rekruterowi
                    uwidzi...?


                    • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 04.03.08, 22:47
                      d.o.s.i.a napisała:
                      Jesli
                      > nie wpisze tego do CV, a rekruter zapyta to gosciu odpowiada "robilem doktorat,
                      > ale poniewaz nie ma to zwiazku ze stanowiskiem, o ktore sie ubiegam, uznalem, z
                      > e
                      > nie ma sensu umieszczac tego w CV". I tyle.

                      Zapyta na bank, tego można być pewnym. Kto ma lukę w życiorysie i był na wielu rozmowach ten wie, że jest to w takiej sytuacji pytanie-pewniak. Dlatego od razu się należy zdecydować - albo piszemy doktorat, albo nie piszemy i tego nie mówimy.

                      > Po trzecie, podróż dookoła świata kosztuje, więc za co t
                      > > en kandydat miałby mieć pieniądze, jak nie pracował?
                      >
                      > A to akurat nie powinno rektutera obchodzic, nie sadzisz? No chyba, ze uwazasz,
                      > ze rozmowa o prace to jakies przesluchanie...

                      Powinno go obchodzić, bo to brzmi kuriozalnie, że bezrobotny człowiek ma pieniądze na podróż dookoła świata. Tak więc albo ma dochody ze źródeł nieujawnionych lub jest na utrzymaniu rodziców/męża, którzy go zanadto rozpieścili finansując mu zachcianki i wtedy w zwykłej pracy nie będzie miał motywacji albo jest po prostu schizofrenikiem-marzycielem, który stracił konktakt z rzeczywistością opowiadają bajki o podróżach, których w ogóle nie odbył...

                      > Ale bez przesady - majtek chyba nie bedziesz sciagac, jak nagle sie rekruterowi
                      > uwidzi...?

                      Nie do rymu, nie do taktu koleżanko. Ale faktem jest, że rektuterzy przepuszczają do dalszych etapów osoby, które najlepiej odpowiadają ich filozofii. Przykładowo, nawet niewinne pytanie: "Jak lubi Pani spędzać wakacje?" wcale nie jest takie niewinne i może człowieka pogrążyć. Bo jeżeli ktoś lubi wyjeżdżać nad morze i powie o tym zgodnie z prawdą, to jest przegrany, bo zgodnie z filozofią rekruterów taka forma wypoczynku świadczy o flegmatyczności i lenistwie. Preferowane są osoby, które lubią góry - bo to świadczy o tym, że jest to osoba skłonna do wysiłku i energiczna, gdyż woli chodzić po górach niż leżeć plackiem na plaży.
                      • Gość: Dosia Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.brnt.cable.ntl.com 05.03.08, 00:35
                        > Zapyta na bank, tego można być pewnym. Kto ma lukę w życiorysie i był na wielu
                        rozmowach ten wie, że jest to w takiej sytuacji pytanie-pewniak. Dlatego od razu
                        się należy zdecydować - albo piszemy doktorat, albo nie piszemy i tego nie mówimy.

                        Ja bym nie napisala nic co nie ma bezposrednio zwiazku ze stanowiskiem, o ktore
                        sie ubiegam, ale, zapytana, odpowiedzialabym zgodnie z prawda.

                        > Powinno go obchodzić, bo to brzmi kuriozalnie, że bezrobotny człowiek ma
                        pieniądze na podróż dookoła świata.

                        Kuriozalne to byloby dopytywanie o stan majatkowy kandydata, ile ma pieniedzy i
                        z jakich zrodel. Bezrobotny nie oznacza to samo co bez kasy. Mozna miec bogatych
                        rodzicow, albo wygrac w totka, albo byc utrzymankiem. Nie wyobrazam sobie
                        sytuacji w ktorej ktos mowi o takiej przygodzie, rekruter z blyskiem w oku pyta
                        "a skad Pan mial pieniadze"? Chyba sama nie wierzysz, ze takie pytanie by padlo.
                        Moze raczej "a jakie przygody Pan przezyl", albo "jakie kraje Pan odwiedzil",
                        ale na pewno nie "skad mial Pan kase"...

                        Poza tym nie kazdy kto szuka pracy jest od razu bezrobotnym - ktos mogl dopiero
                        teraz rozpoczac kariere (bo np. wolal robic doktorat, albo podrozowac...) Trudno
                        taka osobe nazwac bezrobotnym. A juz posadzanie jej o brak kasy to jakis jeden
                        wielki beton myslowy.

                        Co do spedzania wakacji - coz, istnieja preferencje jakich ludzi lubimy, jakich
                        nie. U mnie ktos kto chodzi po gorach, wspina sie i jezdzi na egzotyczne wyprawy
                        na pograniczu survivalu mialby zdecydowanie wieksze szanse niz ciepla klucha dla
                        ktorej rozrywka jest lezenie plackiem na plazy.
                        • Gość: doktorant Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.comarch.com 06.03.08, 16:49
                          Bardzo ciekawa dyskusja. Moje pytanie dotyczylo jednak nie "luki w życiorysie"
                          tylko tego, czy bedac w trakcie studiow dr, a jednoczesnie pracując zawodowo,
                          chwalic sie studiami. Mnie studia nie kolidują z pracą, ale nie chciałbym, aby
                          tak pomyslał potencjalny pracodawca.
                          • alex_koz Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 06.03.08, 17:23
                            ja bym sie nie chwalila. moim zdaniem pracodawca, niezaleznie od
                            twoich zapewnien, bedzie przekonany ze studia koliduja z praca, i ze
                            bedziesz korzystala z czestych zwolnien i urlopow.
                          • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 06.03.08, 23:10
                            Gość portalu: doktorant napisał(a):

                            > Bardzo ciekawa dyskusja. Moje pytanie dotyczylo jednak nie "luki w życiorysie"
                            > tylko tego, czy bedac w trakcie studiow dr, a jednoczesnie pracując zawodowo,
                            > chwalic sie studiami. Mnie studia nie kolidują z pracą, ale nie chciałbym, aby
                            > tak pomyslał potencjalny pracodawca.

                            Jeżeli doktorat ma związek z wykonywaną przez ciebie pracą zawodową to możesz się pochwalić. Chociaż nie sądzę, żeby pracodawca przez to cię jakoś lepiej traktował, np. dał ci podwyżkę po zrobieniu doktoratu czy awans. Bo tytuły naukowe są honorowane w zasadzie tylko w instytuacjach naukowych, a pozostali pracodawcy nie oferują stanowisk o charakterze badawczym. Ja bym cię jednak chciała ostrzec przed ewentualną zawiścią ze strony współpracowników. Czytając różne posty dotyczące mobbingu miałabym obawy, czy to nie spowoduje jakiś negatywnych postaw ze strony twoich kolegów z pracy. Może ci to życie utrudnić.

                            Może najlepiej napisz z czego ten doktorat oraz gdzie i na jakim stanowisku pracujesz, ile zarabiasz.
                            • 0tdr0 Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 06.03.08, 23:38
                              Eeeh.
                              Wbrew pozorom sa stanowiska, gdzie doktorat moze miec wplyw na zatrudnienie czy
                              wysokosc pensji. Dajmy na to- dzial PR w firmie albo sprzedaz/marketing w
                              jakiejs nawet luzno zwiazanej z doktoratem branzy. Zupelnie inaczej
                              klienci/media beda rozmawiac z kims ze stopniem doktora- jesli ma on wlasciwa do
                              stanowiska osobowosc, to od razu jest traktowany jako ekspert i rosnie jego
                              wiarygodnosc.
                              Wiadomo- nie pomoga doktoraty, jesli czlowiek ch****aty, ale stopien doktora
                              dobrze z reguly swiadczy o zdolnosciach intelektualnych. Na to tez sie zwraca
                              uwage. Zdarzalo i zdarza mi sie brac udzialw niektorych etapach rekrutacji i na
                              pewno doktor zwrocilby moja uwage bardziej niz statystycznie przecietna osoba-
                              prawdopodobnie zaprosilbym go na rozmowe, a pozniej by sie zobaczylo- jesli nie
                              bylby wydumany i oderwany od rzeczywistosci- wolalbym poprzec jego kandydature
                              niz nie-doktora z takimi samymi kwalifikacjami.
                              • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 13.03.08, 03:03
                                0tdr0 napisał:
                                > Wbrew pozorom sa stanowiska, gdzie doktorat moze miec wplyw na zatrudnienie czy
                                > wysokosc pensji. Dajmy na to- dzial PR w firmie albo sprzedaz/marketing w
                                > jakiejs nawet luzno zwiazanej z doktoratem branzy.

                                Absolutnie się nie zgodzę. Zwłaszcza w tak niskiej dziedzinie jaką jest szeroko rozumiana sprzedaż. Powiedziałabym nawet, że tam lepiej jest, jak ktoś nie jest szczególnie inteligentny, bo wtedy ma większą podatność na pranie mózgu jakie jest robione przy szkoleniu do tej pracy.
                                Przy stanowiskach związanych ze sprzedażą liczy się przede wszystkim doświadczenie. Nie ma tam znaczenia, czy ktoś ma tylko licencjata czy magistra czy też "aż" doktorat.
                                A naprawdę nie sądzę, żeby ktoś nie mając żadnego doświadczenia dostał od razu od ręki stanowisko np. kierownika sprzedaży, tylko dlatego że ma doktorat. Po prostu żeby pełnić kierownicze stanowisko najpierw trzeba mieć doświadczenie jako szeregowy pracownik, bo tylko wtedy można dobrze kierować ludźmi, jak się ma praktyczne pojęcie o ich pracy (to akurat uważam za całkiem słuszne).

                                0tdr0 napisał:
                                > Wiadomo- nie pomoga doktoraty, jesli czlowiek ch****aty, ale stopien doktora
                                > dobrze z reguly swiadczy o zdolnosciach intelektualnych.

                                Tak może było, ale kilka lat temu. Obecnie na doktorat przyjmują każdego chętnego, bo uczelnie w studiach doktoranckich w dobie niżu demograficznego widzą wpływy finansowe (doktorat zaocznie, opłaty za doktorat z wolnej stopy) lub też tanią siłę roboczą (doktoranci prowadzą zajęcia ze studentami za darmo). Stopień doktora się ostatnio zdewaluuował, podobnie jak niegdyś licencjat czy magister.
                                • 0tdr0 Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 13.03.08, 08:00
                                  > Absolutnie się nie zgodzę. Zwłaszcza w tak niskiej dziedzinie jaką jest szeroko
                                  > rozumiana sprzedaż.


                                  No bo Ty ja calosciowo traktujesz bardzo szeroko nie zwracajac w swojej
                                  wypowiedzi uwagi na znaczne zroznicowanie stanowisk. Jako kasjer czy sprzedawca
                                  doktor sie nie sprawdzi. Ale dajmy na to doktor nauk przyrodniczych czy nawet
                                  psychologii jako predstawiciel medyczny sprawdzi sie lepiej od magistra- bo
                                  tytul jakies tam wrazenie robi. Tak samo doktor inzynier (nawet chociazby
                                  ochrony srodowiska) w rozmowach z szefami firm zamawiajacych chociazby
                                  urzadzenia do obrobki metalu albo czesci do aut.
                                  Posiadanie doktoratu nadal nie jest na tyle powszechne, zeby nie robic wrazenia.


                                  > Tak może było, ale kilka lat temu. Obecnie na doktorat przyjmują każdego chętne
                                  > go, bo uczelnie w studiach doktoranckich w dobie niżu demograficznego widzą wpł
                                  > ywy finansowe (doktorat zaocznie, opłaty za doktorat z wolnej stopy) lub też ta
                                  > nią siłę roboczą (doktoranci prowadzą zajęcia ze studentami za darmo). Stopień
                                  > doktora się ostatnio zdewaluuował, podobnie jak niegdyś licencjat czy magister.

                                  No i co z tego? Przecietna inteligencji doktorow i tak jest wyzsza niz
                                  magistrow, nawet po zdewaluowaniu.
                                  • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 13.03.08, 17:32
                                    0tdr0 napisał:
                                    Jako kasjer czy sprzedawca
                                    > doktor sie nie sprawdzi. Ale dajmy na to doktor nauk przyrodniczych czy nawet
                                    > psychologii jako predstawiciel medyczny sprawdzi sie lepiej od magistra- bo
                                    > tytul jakies tam wrazenie robi. Tak samo doktor inzynier (nawet chociazby
                                    > ochrony srodowiska) w rozmowach z szefami firm zamawiajacych chociazby
                                    > urzadzenia do obrobki metalu albo czesci do aut.

                                    Tak, doktor jako akwizytor się na pewno sprawdzi. I zostanie doceniony, zwłaszcza przez społeczeństwo, które gdzie tylko się da umieszcza karteczki w stylu "akwizytorom dziękujemy".
                                    • 0tdr0 Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 13.03.08, 17:57
                                      Albo jako kierownik/dyrektor negocjonujacy warunki zakupu/kontraktu. Lub
                                      specjalista tlumaczacy klientowi/kontrahentowi stanowisko firmy. Juz lepiej?

                                      Tak swoja droga dziwna opinie masz o dewaluacji wartosci studiow doktorskich,
                                      skoro w innym temacie uznalas osoby ze srednim wyksztalceniem za niewiele warte
                                      i nie zaslugujace na szanse sprawdzenia sie na nie tak znow skomplikowanym
                                      stanowisku. Rozumiem jednak, ze swoja magisterke cenisz tak bardzo, ze wszystko
                                      co ponizej sie nie liczy, a wszystko co powyzej- trzba sobie zohydzic, bo jest
                                      nieosiegalne.
                                      • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 13.03.08, 23:19
                                        0tdr0 napisał:

                                        > Albo jako kierownik/dyrektor negocjonujacy warunki zakupu/kontraktu. Lub
                                        > specjalista tlumaczacy klientowi/kontrahentowi stanowisko firmy. Juz lepiej?

                                        Naprawdę nie znam przypadku żeby jakaś firma zdecydowała się zatrudnić osobę bez żadnego doświadczenia (prosto ze studiów obojętnie na jakim stopniu) od razu na stanowisko dyrektorskie/kierownicze. Owszem panuje jakaś moda nazywania zwykłych szeregowych stanowisk w górnolotny sposób, np. przedstawiciela handlowego kierownikiem sprzedaży, co nie zmienia faktu, że dane stanowisko nie ma z tym nic wspólnego.

                                        > Tak swoja droga dziwna opinie masz o dewaluacji wartosci studiow doktorskich,
                                        > skoro w innym temacie uznalas osoby ze srednim wyksztalceniem za niewiele wart
                                        > e
                                        > i nie zaslugujace na szanse sprawdzenia sie na nie tak znow skomplikowanym
                                        > stanowisku. Rozumiem jednak, ze swoja magisterke cenisz tak bardzo, ze wszystko
                                        > co ponizej sie nie liczy, a wszystko co powyzej- trzba sobie zohydzic, bo jest
                                        > nieosiegalne.

                                        KOchany, szwankuje u ciebie rozumowanie. Ja na tym forum dyskutuję o realnych szansach na rynku pracy i przyjmuję w tej dyskusji perspektywę pracodawcy. Dla większości pracodawców w dzisiejszych czasach liczy się wyższe, ale na doktorantów patrzę niechętnie. Osobiście cenię ludzi którzy się uczą - im więcej, tym lepiej, ale nie dyskutujemy tutaj o moich prywatnych upodobaniach, bo ja nie jestem ani pracodawcą ani osobą rekrutującą, tylko o upodobaniach pracodawców. Mam dawać założycielowi wątku rady w stylu: "Chwal się studiami, bo ja kowianeczka sobie takich ludzi cenię", jak wiem, że mu to w niczym nie pomoże, bo pracodawcy sądzą inaczej. Żeby skutecznie znaleźć pracę to trzeba na pewne sprawy patrzeć z perspektywy pracodawcy/rekrutera, bo to w końcu do niego należy decyzja. A celem tego forum jest znalezienie pewnych ogólnych upodobań pracodawców i pewnych tendencji w ich sposobie zachowania.
                                        • 0tdr0 Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 14.03.08, 16:56
                                          > Naprawdę nie znam przypadku żeby jakaś firma zdecydowała się zatrudnić osobę be
                                          > z żadnego doświadczenia (prosto ze studiów obojętnie na jakim stopniu) od razu
                                          > na stanowisko dyrektorskie/kierownicze.

                                          Jeszcze raz przypomne to, co pisalas w innym temacie: dla pracodawcow liczy sie
                                          wyksztalcenie. Jesli ktos ma duze doswiadczenie, ale nie ma magistra- nie
                                          powinno sie go zatrudniac na wiele stanowisk, na ktorych posiadanie wyzszego
                                          wyksztalcenia nie jest formalnie ani praktycznie potrzebne. Reasumujac: dla
                                          pracodawcy nie liczy sie doswiadczenie, albo wyksztalenie.
                                          Wybacz, ale widze pewna sprzecznosc i dopasowywanie twierdzen w zaleznosci do
                                          tego "jak mi pasuje".


                                          >Żeby skutecznie znaleźć pracę to trzeba na pewne sprawy patrze
                                          > ć z perspektywy pracodawcy/rekrutera, bo to w końcu do niego należy decyzja. A
                                          > celem tego forum jest znalezienie pewnych ogólnych upodobań pracodawców i pewny
                                          > ch tendencji w ich sposobie zachowania.

                                          No to napisze Ci cos z perspketywy osoby, ktora zajmowala sie rekrutacjami przez
                                          jakis czas i ktorej rekrutacje nadal (choc rzadko) sie trafiaja: widzac na
                                          biurku w stosie CV zyciorys doktora (niezaleznie od tego czy ma doswiadczenie
                                          czy nie)- zwroci on moja uwage znacznie bardziej niz 20 zyciorysow absolwentow
                                          studiow, czy osob z niewielkim doswiadczeniem. Jesli nie prowadze rekrutacji na
                                          podrzedne stanowisko i jesli spelnia chociazby minimum koniecznych wymogow- na
                                          pewno go na rozmowe zaprosze- chociazby z czystej ciekawosc. Kwestia otwarta
                                          jest czy dam znac szefostwu, ze moim skromnym zdaniem warto go zatrudnic czy
                                          nie- to juz kwestia tego co wyjdzie podczas rozmowy. Natomiast nie zaprosze
                                          nieciekawego kandydata "jednego z wielu", ktory spelnia tylko minimalne
                                          wymagania, bo na biurku bede mial cv kilku osob tez nie rzucajacych sie w oczy,
                                          ale posiadajacych np. wieksze doswiadczenie. Doktor (podobnie jak i osoby w
                                          ktorych cv cos innego mnie zaciekawilo i wydalo potencjalnie przydatne) moglby
                                          liczyc na zaproszenie mimo tego.
                                          • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 14.03.08, 17:40
                                            0tdr0 napisał:
                                            > Jeszcze raz przypomne to, co pisalas w innym temacie: dla pracodawcow liczy sie
                                            > wyksztalcenie. Jesli ktos ma duze doswiadczenie, ale nie ma magistra- nie
                                            > powinno sie go zatrudniac na wiele stanowisk, na ktorych posiadanie wyzszego
                                            > wyksztalcenia nie jest formalnie ani praktycznie potrzebne. Reasumujac: dla
                                            > pracodawcy nie liczy sie doswiadczenie, albo wyksztalenie.

                                            Liczy się i wykształcenie i doświadczenie. Ale powyżej magistra to dla pracodawców już niepotrzebna "fanaberia", pewnie z tego względu, że oni nie mają w ofercie stanowisk ocharakterze badawczo-rozwojowym. Panuje też taki stereotyp, że taka osoba z doktoratem będzie się w pracy wywyższała, będzie miała większe wymagania finansowe itd. Piszę z punktu wiedzenia pracodawców.

                                            > No to napisze Ci cos z perspketywy osoby, ktora zajmowala sie rekrutacjami prze
                                            > z
                                            > jakis czas i ktorej rekrutacje nadal (choc rzadko) sie trafiaja: widzac na
                                            > biurku w stosie CV zyciorys doktora (niezaleznie od tego czy ma doswiadczenie
                                            > czy nie)- zwroci on moja uwage znacznie bardziej niz 20 zyciorysow absolwentow
                                            > studiow, czy osob z niewielkim doswiadczeniem.

                                            Gdybym ja była rekruterem to też taka osoba z doktoratem zwróciłaby moją uwagę. Ale co z tego, jak 99% rekruterów taką osobę zdyskwalifikuje. Weź także pod uwagę, że rekruterzy muszą szukać pracowników według wytycznych pracodawcy, a nie własnych. A pracodawcy wolą magistrów. Wiele razy czytałam na różnych forach, jak to po doktoracie ludzie się użalali, że nie mogą znaleźć pracy. W jednym artykule na gazecie też o tym czytałam.
                                          • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 14.03.08, 20:17
                                            Proszę bardzo, wpisałam w wyszukiwarkę i znalazłam przykładowo:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47078&w=76476178&a=76476178
                        • Gość: kowianeczka Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.lodz.msk.pl 06.03.08, 23:02
                          Gość portalu: Dosia napisał(a):
                          > Kuriozalne to byloby dopytywanie o stan majatkowy kandydata, ile ma pieniedzy i
                          > z jakich zrodel. Bezrobotny nie oznacza to samo co bez kasy. Mozna miec bogatyc
                          > h
                          > rodzicow, albo wygrac w totka, albo byc utrzymankiem. Nie wyobrazam sobie
                          > sytuacji w ktorej ktos mowi o takiej przygodzie, rekruter z blyskiem w oku pyta
                          > "a skad Pan mial pieniadze"? Chyba sama nie wierzysz, ze takie pytanie by padlo
                          > .
                          > Moze raczej "a jakie przygody Pan przezyl", albo "jakie kraje Pan odwiedzil",
                          > ale na pewno nie "skad mial Pan kase"...

                          O rany, rozbrajasz mnie. Przecież jasne, że rekruter nie zapyta, skąd miał pieniądze, bo byłoby to niekulturalne. Ale co sobie pomyśli, to już jego. I na tej podstawie zdecyduje, czy kandydat się do pracy nadaje czy nie. W psychologii jest taka zasada, że jeżeli ktoś jest rozpieszczony finansowo (np. ma bogatych rodziców, którzy na niego łożą nawet w okresie dorosłości) to jest człowiekiem, który nie zna trudu zdobywania pieniądza w przysłowiowym "pocie czoła". Więc ma wygodną postawę wobec życia, że pieniądze powinny same przychodzić. Tak więc rekturer może mieć poważna wątpliwości, czy taka osoba się nadaje do pracy za 1200 netto, a taką stawkę się najczęściej proponuje na początek osobom bez doświadczenia. Lub też czy taka osoba się nadaje do realizowania planów sprzedażowych, gdzie o każdego klienta trzeba walczyć w pocie czoła.
      • Gość: exe Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 21:57
        oczywiści, że powinieneś się pochwalić...

        mało tego, umieść tę informację na wizytówce
        nawet jeśli jeszcze nie było obrony, a doktorat nijak ma się do tego czy obecnie
        zajmujesz się zawodowo...

        to bardzo cenna informacja dla Twojego przyszłego pracodawcy...
        • annajustyna Re: czy chwalić sie studiami dr w CV??? 13.03.08, 13:43
          W Niemczech umieszczaja sobie Dr. w paszporcie i na nagrobku. Ba,
          nawet na skrzynce pocztowej:DDDDDDD
    Pełna wersja