Gość: bryy
IP: 84.38.160.*
30.03.08, 15:25
Wróciłam z wyprawy do Lublina - od rana miałam przeczucie,że cos
pójdzie nie tak....I miałam racje
1. Bus którym miałam jechać o godz 8:05 - miał awarie /dowiedziałam
się już w drodze autobusem do Lublina/
nie czekając dalej poleciałam na pkp bo autobus był o 8:15 -
zdąrzyłam,ale na miejscu miałam być ok 12.A na 12 spotkanie!!!!
Zadzwoniłam przeniosłam na godz 13.
Pod wskazanym adresem byłam za 10 13 - byłam głodna, bez kawy /rano
nie mialam czasu/ ale trudno.
Wchodze i co widze - cala SZKOLA to 2 male pokoje a w nich
sekretarka i 2 dyrektorow /zreszta dziwnie na nich nie wygladali/.
Nikt nie zwrocil uwagi na mnie kiedy weszlam mowiac glosno DZIEN
DOBRY a PAN siedzial ode mnie tuz na wyciagniecie reki - tylem i cos
na kompie robil.Stoje jak osiol - i mowie,że przyjechalam z Rzeszowa
itp. Pan znowu ani drgnie. Stalam tak ok 10 min w koncu pan z
drugiego pokoju -ktory tez mnie widzial wzial ode mnie plaszcz i
ponaglil tego Pana co siedzial tylem.
ok - zdarza sie.
Rozmowa:
Co robilismy ostatnio ?- pyta pan
Wiem,ze mu chodzi o to co JA robilam ale sie pytam
- Nie rozumiem, chodzi Panu o to co JA robilam ostatnio....?
Bo nie przypominam sobie,żebyśmy cos RAZEM robili?
Takie zagranie z mojej strony - zwracajace uwage na blednie zadane
pytanie tzn forme osobowa.
Pan patrzy - wziol jakies arkusze i pyta:
-mamy prawo jazdy?
Ja: nie mamy!
Zdziwienie pana....
Co wiemy o naszej szkole?
Cisza- nie wiem bo nie maja strony www - wiec zgodnie z prawda mowie.
ble ble ble...i itp
Po pewnym momencie mowie PANU DYREKTOROWI ze chyba mu sie osoby
pomylily lub stanowiska, bo wedlug informacji ktora uzyskalam
wczoraj posiadam inne inf dotyczace stanowiska .
Pan zdziwiony - ja wkurzona na maksa!!!!
Nie bede pisac co mu powiedzialam :) ale oczy mial WIELKIE
na koniec wstalam i podziekowalam za spotkanie i za to,ze Pani X
wprowadzila mnie w blad. Chcial mnie zatrzymac cos tlumaczac - ale
ja grzecznie poprosilam o plasz i wyszlam.
Cale spotkanie trwalo ok 10 min.
O 13:45 jechalam spowrotem do Rz. Zla na sytuacje itp
Teraz mam nauczke,ze takie SPOTKANIA bede zalatwiac emailowo a nie
telefonicznie.
Najlepsze jest to,że Pan stwierdzil,że pani X ma 6 lat doswiadczenia
i nie mogla mnie wprowadzic w blad:)
Super:) przejalachal 380km w dwie strony bo kocham tak spedzac wolny
czas :(