Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    godna pensja - ile chcielibyscie dostawac?

    IP: *.cec.eu.int 11.04.08, 15:40
    tak zeby na wszystko Wam starczalo? jakie zarobki dalyby Wam satysfakcje z
    pracy? i czy wolicie etat czy jednak wlasna dzialalnosc? pytam wylacznie z
    ciekawosci, nie potrzebuje tych danych do zadnych badan ani publikacji:)
    Obserwuj wątek
      • naprawdetrzezwy Trochę więcej, niż mam teraz. 11.04.08, 19:48

        • Gość: arogantish Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.chello.pl 06.08.08, 11:11
          Zarabiam ok. 4000 euro (pracuje w Polsce). Gyby kurs byl ok. 4zl, to
          byloby ok. Przy kursie 3,20 wszystko wydaje na biezace wydatki, wiec
          przydaloby sie zarabiac z tysiaka wiecej. Chyba musze wiecej
          popracowac :(
          • Gość: euro za duzo IP: *.fbx.proxad.net 07.08.08, 17:22
            Zaduzo! Jestem za podniesiemiem podatku od wynagrodzen w RP, bo
            srednia pensja w UE to 1300 euro!
            • Gość: canizarees Przy dobrych wiatrach 5000 PLN IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.08, 21:31
              28 lat, Warszawa, ale praca w calym kraju i zagranica (skrytobójca), kwota po
              odliczeniu kosztow, czasem niemalych. Ale ogolnie zycie nie jest zle :)
              • Gość: Wella Rzeczywiste zarobki są niskie IP: 80.68.236.* 08.08.08, 08:00
                Wystarczy sobie sprawdzić na www.ile-zarabiamy.pl Mediana wykorzystana do
                liczenia średniej sprawia że skrajne wyniki nie wpływają na końcowy wynik. I
                widać wtedy rzeczywiste wynagrodzenia Polaków w wybranych miastach i zawodach.
                Mi się zgodziło z moimi zarobkami.
                • Gość: inzynier 2 Re: Rzeczywiste zarobki są niskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 08:09
                  Dzięki za podpowiedź. Właśnie zamierzałam szukać nowej pracy, ale
                  jak widzę, zarabiam zgodnie ze średnią warszawską, więc szkoda
                  stresu ;-)Może czas na własną firmę?hmmmm
                  • Gość: gall anonim Re: Rzeczywiste zarobki są niskie IP: *.gprs.plus.pl 08.08.08, 08:40
                    ile zarabiac?
                    tyle zeby oplacic mieszkanie, wyzywic rodzine (bez fajerwerkow), ubrac sie
                    schludnie (nic specjalnie markowego,ale tez nic z chinskich rzeczy),zeby moc
                    wyjsc w weekend z rodzina tu i tam.Zaplacic kredyty za mieszkanie i samochod
                    (kredyt na 150 000) i zeby co miesiac moc odlozyc po wszystkim 500 zl oszczednosci.

                    Co do drugiej czesci pytania.
                    Najlepiej pracowac na wlasny rachunek,bedac sobie szefem i pracownikiem,nie
                    zatrudniac sie u nikogo,ale takze nie zatrudniac innych osob.

                    Pozdro dla wszystkich szczeszliwcow
                  • Gość: Hommer i sp zoo Przychodzi kobieta do urzędu Pracy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 08:53
                    - Drogi panie Urzędniku, proszę mi pomóc znaleźć pracę dla mojego syna, siedzi
                    nierób jeden całe dnie przed domem, pije z kolegami, szkoły żadnej nie skończył,
                    ale może coś macie, żeby chociaż do życia się dołożył, bo z mojej renty to już
                    na nic nie wystarcza...
                    - Dobrze, droga Pani, co my tu mamy... O!Pomocnik na budowie: cztery tysiące m/c
                    + premia i dodatki za nadgodziny i weekendy...
                    - Oj to za dużo pieniędzy, to on mi się całkiem zapije, jak wypłatę dostanie!
                    - To może takie: grabarz - praca w warunkach bezstresowych, brak jakichkolwiek
                    kwalifikacji nie przeszkadza, szkolenie na koszt pracodawcy, zarobki 2500 na
                    rękę ...
                    - Już lepiej ale może jest oferta za mniejsze pieniądze, to go jeszcze bardziej
                    zdeprawuje, on tak źle się prowadzi...
                    -...PANI KOCHANA! TO ILE SYN MA ZARABIAć??? 1000???
                    TO TRZEBA MIEć TRZY FAKULTETY SKOńCZONE!!!
                    • Gość: asia Re: Przychodzi kobieta do urzędu Pracy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 08:57
                      Hehe znam ten kawal, dobry jest. Taki... polski, bo za granica to chyba by nie
                      wiedzili, o co chodzi (wyzsze wyksztalcenie = dobrze platna praca).
                      • Gość: mm Re: Przychodzi kobieta do urzędu Pracy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 09:16
                        wyższe nie zawsze oznacza dobre. Nasze uczelnie nie przygotowują do
                        zawodu. Znam księgowość / 5 osób/ gdzie trzy młodki mgr po
                        rachunkowości nic nie potrafią, a pozostałe dwie wiekowe panie po
                        maturach tylko swojej wiedzy praktycznej nie sprzedają. Zresztą te
                        łódki to już podobno czwarty zestaw
                        • Gość: asia Re: Przychodzi kobieta do urzędu Pracy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 09:19
                          To juz inna kwestia (kwalifikacje), ale chodzilo mi o to, ze za granica warto w
                          edukacje inwestowac, bo sie to zwroci, natomiast w Polsce absolwenci dostaja
                          caly czas bardzo malo czy maja problem ze znalezieniem pracy w ogole.
                          • Gość: mimi123 Re: Przychodzi kobieta do urzędu Pracy: IP: *.netrun.cytanet.com.cy 08.08.08, 15:12
                            A czemu wszyscy sie pchaja na humanistyczne kierunki na prywatnych uczelniach,
                            jakos po politechnice nie ma problemu ze znalezieniem pracy, ofert az nadto.
                            Mowie to z wlasnego doswiadczenia. Skonczylam studia 5 lat temu a na ostatnim
                            roku dostalam z 10 ofert pracy z Polski i z zagranicy, a ci co koncza teraz maja
                            jeszcze lepiej. Tylko trzeba poswiecic troche czasu na studiowanie a nie
                            pojawiac sie na uczelni raz w tygodniu
                            • Gość: majkel Re: Przychodzi kobieta do urzędu Pracy: IP: 195.188.191.* 16.01.09, 17:25
                              >Skonczylam studia 5 lat temu a na ostatnim
                              >roku dostalam z 10 ofert pracy z Polski i z zagranicy, a c

                              super extra skonczylem polibude w 2002 dostalem zero ofert

                          • Gość: mimi123 Re: Przychodzi kobieta do urzędu Pracy: IP: *.netrun.cytanet.com.cy 08.08.08, 15:19
                            Czemu wszyscy sie pchaja na humanistyczne kierunki na prywatnych uczelniach,
                            jakos po politechnice nie ma problemu ze znalezieniem pracy, ofert az nadto.
                            Mowie to z wlasnego doswiadczenia. skonczylam studia 5 lat temu a na ostatnim
                            roku dostalam z 10 ofert pracy z Polski i z zagranicy, a ci co koncza teraz maja
                            jeszcze lepiej. tylko trzeba poswiecic troche czasu na studiowanie a nie
                            pojawiac sie na uczelni raz w tygodniu
                        • Gość: ela Re: Przychodzi kobieta do urzędu Pracy: IP: *.chello.pl 15.11.09, 18:50
                          jeśli w wa-wie, to chętnie im pomogę ogarnąć księgowość- praktyk
                          wykształcona menvest@o2.pl
                    • Gość: jz Re: Przychodzi kobieta do urzędu Pracy: IP: *.centertel.pl 08.08.08, 11:17
                      Albo niech skonczy medycyne żeby na stażu zarobić 1500 :D
                • Gość: gall anonim Re: Rzeczywiste zarobki są niskie IP: *.gprs.plus.pl 08.08.08, 08:44
                  ile zarabiac?
                  tyle zeby oplacic mieszkanie, wyzywic rodzine (bez fajerwerkow), ubrac sie
                  schludnie (nic specjalnie markowego,ale tez nic z chinskich rzeczy),zeby moc
                  wyjsc w weekend z rodzina tu i tam.Zaplacic raty za mieszkanie i samochod
                  (kredyt na 150 000) i zeby co miesiac moc odlozyc po wszystkim 500 zl oszczednosci.

                  Co do drugiej czesci pytania.
                  Najlepiej pracowac na wlasny rachunek,bedac sobie szefem i pracownikiem,nie
                  zatrudniac sie u nikogo,ale takze nie zatrudniac innych osob.

                  Pozdro dla wszystkich szczeszliwcow
                  • Gość: Damian tak sobie zarabiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 08:54
                    Pracuje na 1/2 etatu jako inspektor ds. ppoż. w warszawie , a zarobki? Ja do
                    średniej nie dociągam. Mam 1100 zł, i po opłacaniu czynszu 750 zł mieszkanie
                    plus rachunki zostaje mi jakieś 100 zł na miesiąc :/ Do tego dochodzą studia..
                    Cóż, na razie ciągnę na kredycie studenckim.
                • lolek_do_kfadratu Re: Rzeczywiste zarobki są niskie 08.08.08, 09:02
                  Taaa rzeczywiście bardzo miarodajne te wyniki. Podam przykład:
                  Wrocław. Branża: Zarząd, prezes zarządu zarabia 6000, a wiceprezes
                  zarządu 20 000 :)
                • Gość: xxx Re: Rzeczywiste zarobki są niskie IP: *.171.116.186.crowley.pl 08.08.08, 10:02
                  Mediana wykorzystana do
                  > liczenia średniej sprawia że skrajne wyniki nie wpływają na
                  końcowy wynik

                  ale ze statystyka to u ciebie kiepsciutko Wella....

                  • Gość: fxhunt Re: Rzeczywiste zarobki są niskie IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.09, 12:50
                    ma rację, lepiej sam się doucz
            • viking2 Re: za duzo 08.08.08, 02:53
              Gość portalu: euro napisał(a):

              > Zaduzo! Jestem za podniesiemiem podatku od wynagrodzen w RP, bo
              > srednia pensja w UE to 1300 euro!

              Trzymaj tak dalej, a w Polsce nigdy nie bedzie dobrze. Zrozum, nie ma czegos
              takiego jak "zarabiac za duzo pieniedzy". To tak, jakby powiedziec, ze ktos jest
              "za zdrowy"...
              • Gość: WhateverItTakes Re: za duzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 07:29
                wlasnie, ze jest cos takiego jak za duzo. Ja bym na przyklad nie chciala
                zarabiac 100 tys zl miesiecznie. 6-10 tys netto jest dla mnie ok i wiecej bym na
                przyklad nie chciala. wiem, ze to dziwne, ale tak juz mam :)
                • Gość: O--- Re: za duzo IP: 212.33.86.* 08.08.08, 07:46
                  Nie wierzę, że jakbyś stanęła przed wyborem identycznej pracy za 10 albo za 100k
                  PLN to byś wybrała tą mniej płatną :)
                • viking2 Re: za duzo 10.08.08, 05:19
                  Gość portalu: WhateverItTakes napisał(a):

                  > wlasnie, ze jest cos takiego jak za duzo. Ja bym na przyklad nie chciala
                  > zarabiac 100 tys zl miesiecznie. 6-10 tys netto jest dla mnie ok i wiecej bym n

                  Na tym wlasnie polega wolnosc wyboru zawodu i kariery. Przeczytaj jeszcze raz,
                  WOLNOSC wyboru. Inaczej mowiac, wybierzesz 6-10 tys miesiecznie, wszystko
                  dobrze. Ktos inny wybierze 100 tys albo pol miliona. Jakie masz prawo mowic, ze
                  on ma "za duzo"? Takie samo, jak jego prawo powiedziec, ze Ty masz "za malo"?
          • Gość: pracujacy DS Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 18:18
            4000 i ci malo? to co ma powiedziec czlowiek ktory konczy studia i nawet go nie
            stac zeby wziasc kredyt na 40 lat !!!!! w miare zarobkow rosna wydatki co? co ty
            masz za oplaty? piszac w taki sposob krzywdzisz ludzi ktorzy naprawde chcieli by
            wiecej, ale po to zeby zjesc normalnie
            • Gość: szok Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: 88.156.219.* 07.08.08, 18:25
              gość jest ściemniaczem w polsce albo zarabiasz jako pracownik 2000góra brutto
              ... nie wierze ,że sie tyle na etacie wyciąga
              • Gość: trader Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: 212.127.95.* 07.08.08, 19:12
                Indywidualny inwestor giełdowy. Gram na kontraktach, więc mogę zarabiać także w
                czasie bessy. Bardzo ryzykowna inwestycja, ale czym większe doświadczenie, tym
                lepiej idzie. Gram już 6 lat. Nie korzystam z systemu, tylko własnej wiedzy i
                doświadczenia. Miesięczna średnia z ostatniego roku to + 14 350. Na pracę
                poświęcam średnio 50 h tygodniowo, ale pracuję kiedy chcę i nikt mnie nie
                rozlicza, pracować mogę z dowolnego miejsca na Ziemi. Podatki płacę na Cyprze.
                To nie jest hazard, to praca, mimo że ryzykuję swoimi pieniędzmi.
                • sorl2 Re: Trochę więcej, niż mam teraz. 07.03.09, 10:58
                  Tak dla ogółu społeczeństwa, często gram w Totolotka, państwo stosuje
                  udogodnienia w ramach zwiększonej liczby losowań z 2 do 3 w tygodniu
                  i stale rosnącej liczby loterii- zdrapek.
                  Stale inwestuje, co prawda jest to hazard, ale innych szans dla zdecydowanej większości obywateli (nie zrzeszonych) nie widzę.
                  Społeczeństwo w ten sposób oddaje "jedyne wolne środki".
                • Gość: _jaz_ Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.as.kn.pl 23.09.09, 18:12
                  A z jaką kwotą wystartowałeś ?
                  Żeby osiągnąć taką stopę zwrotu z sensownym ryzykiem musiałeś zgromadzić sporo środków na początek ...
              • Gość: kofta Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: 41.232.187.* 07.08.08, 19:17
                i ja zrabiam oklo 7 000 euro..ale kasa nie jest wszystko..zycie
                zbyt krotki.trzeba wiese dobrych rzeczach robic ..po smierci mam
                grob pod zimie na maksm 2m na 2 m..jesus to jest
                najwaznajesze ..wierzcie mi zycie to jest krotko chwile..przy okazji
                nie jestem polakiem ..ale pracuje z polakami..
                • Gość: ??? Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.echostar.pl 07.08.08, 21:45
                  Żałosny człowieku Ile Ty zarabiasz?? Niby 7 000 euro a nawet nie potrafisz
                  poprawnie napisać kilku zdań po polsku
                  • gjc Re: Trochę więcej, niż mam teraz. 07.08.08, 23:06
                    Gość portalu: ??? napisał(a):

                    > Żałosny człowieku Ile Ty zarabiasz?? Niby 7 000 euro a nawet nie potrafisz
                    > poprawnie napisać kilku zdań po polsku


                    Żałosny "komentatorze". Czytać Ty nie umiesz??
                    Przecież napisał, że nie jest Polakiem.

                    Ja znam faceta zarabiającego 9000 euro, który nie zna ani
                    słowa po polsku. Zarządza sporym zespołem w polskiej filii
                    dużej miedzynarodowej korporacji. Jego polscy podwładni
                    znają angielski na poziomie wystarczającym do pracy (t.z.n.
                    też mówią i piszą z błedami). Ich angiejscy współpracownicy
                    wraz z szefem nigdy nie mówią do nich "Żałosny człowieku"
                    z tego powodu. (dziwne!!! moze mają skrzywioną mentalnosc???)

                    GJC




                    • Gość: Piotrus Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: 158.35.225.* 08.08.08, 00:37
                      Ja mam 412 GBP dziennie a pracuje 30 dni w miesiacu a potem mam 30
                      dni nieplatnego wolnego. Jest to pesja po odliczeniu ubezpieczenia
                      podatkow kosztow utrzymania i podrozy. Na razie nie szukam lepszej
                      pracy, a wiem ze w mojej specjalnosci to nie jest najwyzsza stawka.
                      Dla tych zazdrosnych powiem ze kazdy moze tyle zarabiac, gdyby
                      chcial.
                      • Gość: aneta Re: Trochę więcej, niż mam teraz do "piotrus" IP: *.chello.pl 17.08.08, 09:26
                        W jakiej branży pracujesz ?
                • Gość: aa Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.warszawa.mm.pl 08.05.09, 21:18
                  jak ma sie 7000 euro to można zacząć mysleć o tym, że kasa nie jest
                  najwazniejsza. jak ma sie 1000 zł to ona naprawde jest najwazniejsza, bo to jest
                  byc albo nie byc.
                  ale super ze ty jestes na innym etapie, oby wszystkim tak sie powiodło :)
              • Gość: noname Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.chello.pl 08.08.08, 00:11
                Ja zarabiam 5500 (netto) na etacie.
            • bartzowka Re: Trochę więcej, niż mam teraz. 07.08.08, 20:10
              Dziecko!!!Przeciez to jest prowokator!!!Tlumok,ktory tyle zarabia nie napisal by
              tego tekstu,bo na pewno ma cos do ukrycia albo jest skonczonym glabem.Mieszkam
              we Francji od 25 lat i wiem,ze 4000 euro mozna zarobic w marketingu,ale to nie
              jest uczciwa praca.
              • Gość: szacun To chyba ty ściemniasz z tą Francją IP: *.eranet.pl 07.08.08, 20:26
                pracuje w Polsce, nie w marketingu i nie w reklamie, zarabiam miesięcznie ok.
                4100 euro brutto miesięcznie. Uważam, że zarabiam o jakieś 1000 euro za mało.
                Nie chodzi o wymądrzanie się, wiem że ludzie zarabiają mało i ciężko im związać
                koniec z końcem, ale są też tacy, którzy przez 15 lat ciężkiej harówki doszli do
                większych pieniędzy i chcieliby móc trochę odsapnąć i odpocząć. Okazuje się
                jednak, że nie stać ich. Muszę zaiwaniać dalej po 14 h na dobę, bo mam rodzinę,
                kredyty, debet na koncie. I co z tego, że mam mieszkanie, dobre auto i trochę
                innych dóbr? Mam to sprzedać i zamieszkać z rodziną w kawalerce, żeby móc
                pojechać na dwa tygodnie urlopu? Tak, uważam, że zarabiam o 1000 euro za mało.
                • Gość: ? Re: To chyba ty ściemniasz z tą Francją IP: *.chello.pl 07.08.08, 21:19
                  ja mam 5 tysi euro brutto (+bonus maksymalnie drugie tyle) i nie jeżdzę dobrym samochodem bo mi to zwisa. pracuję 8-9 h dziennie i właśnie wróciłem z 2 tygodniowego urlopu. jeszcze nie mam 30stki i powiem jedno ile by się nie zarabiało to zawsze będzie każdemu mało. ja też chciałbym więcej - taka już ludzka natura. a sensowna pensja zaczyna sie moim zdaniem od 10 tysi PLN brutto miesięcznie.
                  • Gość: moe Ten i ten wyżej ,,jestescie ciemni IP: *.homenett.pl 07.08.08, 21:41
                    W Polsce ,więcej niz polowa nie pracuje i żyje
                    • Gość: ? Re: Ten i ten wyżej ,,jestescie ciemni IP: *.chello.pl 07.08.08, 21:46
                      a jaki to ma związek z tym?
                      a pan się zachowujesz jak kelner :P
                    • Gość: kulka251 Re: Ten i ten wyżej ,,jestescie ciemni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 08:45
                      Ale co to za zycie?????????
                    • sorl2 Re: Ten i ten wyżej ,,jestescie ciemni 07.03.09, 11:04
                      Może ma to związek z tym, że w sumie do przeżycia organizmowi jest
                      potrzebne coś do zjedzenia i nawodnienia organizmu, jakieś okrycie
                      dla ciała też się znajdzie choćby z powodu żebractwa- w rodzinie, u
                      znajomych, na ulicy.
                  • gjc Re: To chyba ty ściemniasz z tą Francją 07.08.08, 23:29
                    O rany, a ja musze biedowac w USA za marne 4000 $$$ brutto!
                    Pare lat temu w Polsce to byly calkiem przyzwoite pieniadze.
                    Teraz raczej marnie, ale tu to dwie srednie wiec nie narzekam.
                    Na razie inflacja jest tu do wytrzymania. Poza tym pracuje
                    sobie przyjemnie w nauce. W Posce mialbym za ta sama prace
                    najwyzej jakies 2000 pln. Plus duzo nerwow z powodu slabego
                    poziomu mojej branzy, bardzo kiepskiego finansowania nauki
                    i fatalnych ukladow w tej zapoznionej dziedzinie.
                    No i zycie w USA tansze (jak na razie).

                    GJC


              • Gość: arogantish Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.chello.pl 08.08.08, 08:43
                Napisalem, ze zarabiam 4000 euro pracujac w Polsce. I wcale nie
                uwazam tego za jakies duze pieniadze. Wystarcza na normalne zycie,
                bez ogladanie sie na ceny, ale tez bez szalenstw. Mam na utrzymaniu
                niepracujaca zone i dwojke dzieci. Splacam 2 kredyty hipoteczne.
                Jestem inzynierem - projektantem. W mojej branzy minimalna stawka
                wynosi 25euro na godzine (i tyle tez dostaje), wiec nie jest to nic
                szczegolnego. Do niedawna pracowalem na terenie Niemiec, ale
                sytuacja rodzinna zmusila mnie do powrotu do Polski. Wraz ze mna
                chcec taka zglosilo jeszcze kilku kolegow (tym bardziej, ze
                konkurencyjne biuro otworzylo filie w Polsce i oferowalo takie same
                pieniadze). Moja macierzysta firma, aby nie stracic wspolpracownikow
                (pracuje u nich na zlecenie), otworzyla nam biuro w kraju i jeszcze
                dala podwyzki.
                • Gość: patryk Re: Trochę więcej, niż mam teraz do "arogantish" IP: *.chello.pl 17.08.08, 09:33
                  Można wiedzieć w jakiej branży płacą 25 euro na godzinę ?
            • Gość: Fryzjer Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.eranet.pl 08.08.08, 08:36
              Jeśli człowiek po studiach pisze "wziasc", to sorry, ale na kredyt nie zasługuje.
            • Gość: Miodek Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.08, 08:45
              WZIAC
            • Gość: arogantish Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.chello.pl 08.08.08, 08:56
              Doradze Ci co trzeba zrobic. To samo co ja zrobilem. Wybrac trudne
              niszowe techniczne studia i poszukac pracy w zawodzie. Kiedys w
              rachube wchodzila tylko zagranica (dysproporcje miedzy zarobkami w
              kraju byly bardzo duze). Obecnie mozna znalezc prace za takie
              pieniadze rowniez w Polsce. Ja nie godzilem sie z tutejszymi
              zarobkami, wiec wyjechalem (ale i tak bylem co 2-3 tyg. w domu), a
              wrocilem kiedy moglem zarabiac tyle samo co tam.
          • Gość: Twój szef Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.echostar.pl 07.08.08, 21:44
            ta...a świstak siedzi i zawija je w te sreberka......Na marginesie już nie pracujesz
          • aniah5 Re: Trochę więcej, niż mam teraz. 08.08.08, 07:47
            ciesz się, że zarabiasz tyle... ja mam na rękę 874 zł i wiesz co
            idzie za taką "głodowkę" przeżyć, bo zresztą nie mamy większego
            wyboru! Mąż ma 1300zł na rękę i mamy małe dziecko, jak się musi to
            się chce... coś w tym jest. acha nadmienię, że pracuję w samorządzie
            terytorialnym, gdzie jak się uważa nieroby tyyyyyyyyyyyle
            zarabiają!, a to niestety stek bzdur, opowiadany przez osoby, które
            nie mają zielonego pojęcia ile w budżetówce się zarabia. (nie mówię
            o zarobkach kierowników i naczelników wydziałów)
            pozdrawiam wszystkich co muszą z głodówki wyżyć i całą resztę również
          • Gość: ja Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: 82.146.238.* 08.08.08, 09:01
            nie bądx smieszny! oszlałybym ze szczęścia zarabiając nawet 1000
            EURO! jestem nauczycielem akademickim na uczeli medycznej, pracuje
            od 8 lat od 4 lat ma doktorat ciagle podniosze swoje kwalifikacje,
            dla własnej satysfakcji i dlatego że tego wymaga ode mie moja praca.
            zgadnijcie ile zarabiam?! ... 2150 złotych polskich brutto! po
            ostatniej podwyżce (150zł pl) pierwszej po 7 latach... pracę swoją
            bardzo lubię, ale motywacji do niej zaczyna mi brakowac...
          • Gość: Largo Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 09:08
            ktoś sobie jaja robi, na co można wydać 4000 tyś euro?? Trzeba być
            debilem żeby coś takiego napisać, wkurza to ludzi którzy dostają 10
            razy mniej, co za pajac.....
        • Gość: Le.O.N. Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: 212.175.73.* 06.08.08, 16:59
          100 euro/h. - przez 2-3 lata, potem moge wrocic do biezacej kasy - trzeba mi na dom.

          Pzdr.Le.O.N.
          • Gość: inżynier Każdy chce więcej zarabiać IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.08.08, 17:26
            Nie wiem kto wymyślił zwrot "godne zarobki". Wszyscy ludzie, których
            znam uważają, że posiadają i zarabiają za mało. Gdy pracownik
            dostanie większą podwyżkę, to jest zadowolony przez parę miesięcy, a
            potem chętnie dostałby kolejną. Donald Trump kiedyś wyliczył, że
            potrzebuje 435 tys. dolarów miesięcznie na normalne życie.

            Reasumując - w gospodarce rynkowej zarobki powinny być określane
            przez popyt i podaż. Gdy pracownik ma unikalne kwalifikacje to
            zarabia dużo. Gdy nie chciało mu się uczyć lub natura ograniczyła
            jego możliwości to musi się zadowolić minimalną płacą. A przeciętny
            Polak ma zwyczaj narzekania więc będzie niezadowolony niezależnie od
            jego sytuacji.
            • Gość: brtk Re: Każdy chce więcej zarabiać IP: *.chello.pl 07.08.08, 19:15
              Godne zarobki: stać cię na to aby
              - mieć gdzie mieszkać (nie kawalerka z aneksem, ale sypialnia +
              "livingroom" + kuchnia + łazienka + pracownia, jeśli w domu
              pracujesz + pomieszczenie dla dziecka),
              - mieć za co wyposażyć mieszkanie,
              - mieć co jeść (nie zupki chińskie, ale mięso, warzywa, owoce,
              nabiał, itd),
              - kupić ubranie (ale w lumpeksie, albo dostać z darów)
              - mieć czym jeździć (niektórych nawet na autobus nie stać),
              - dwa razy w roku pojechać na wakacje (lato i zima), w sumie 3-5 tyg.
              - pójść czasem do kina, teatru, opery itd
              - mieć na drobne przyjemności, piwko czasem, jakaś restauracja itp
              - móc odłożyć 10-15% na "czarną godzinę"
              Godne zarobki - dokładnej definicji nie pamiętam, ale zbliżona do powyższej określił kiedyś Adam Smith (albo inny Bóg liberałów), w szczegółach mogę się mylić.
              • Gość: liberał Re: Każdy chce więcej zarabiać IP: *.chello.pl 07.08.08, 21:51
                w tym wypadku słowo "bóg" piszzemy z małej litery, z resztą się zgadzam
              • Gość: elkabutelka Re: Każdy chce więcej zarabiać IP: 193.120.116.* 07.08.08, 23:44
                no popatrz, a ja ma dokadnie to wszystko, co tu wymieniles (nie mam tylko
                dziecka i nie chce na razie), ale codziennie narzekam naswoja prace, bo jest
                ponizej moich kwalifikacji i sie tam nie rozwijam, wrecz zdycham tam i nie mam
                prawdopodobnie zadnych szans na awans. No ale powinnam byc happy :/ W sumie to
                dodalabym do twojej listy jeszcze taki punkt ostatni, ze wszystko to ma sens,
                jesli ta dobrze platna praca daje nam satysfakcje i to nie tylko finansowa.

                Gość portaplu:c brtk napiysaoł(a ):

                > Gpodne zarobki: stać cię na to aby
                > - mieć gdzie mieszkać (nie kawalerka z aneksem, ale sypialnia +
                > "livingroom" + kuchnia + łazienka + pracownia, jeśli w domu
                > pracujesz + pomieszczenie dla dziecka),
                > - mieć za co wyposażyć mieszkanie,
                > - mieć co jeść (nie zupki chińskie, ale mięso, warzywa, owoce,
                > nabiał, itd),
                > - kupić ubranie (ale w lumpeksie, albo dostać z darów)
                > - mieć czym jeździć (niektórych nawet na autobus nie stać),
                > - dwa razy w roku pojechać na wakacje (lato i zima), w sumie 3-5 tyg.
                > - pójść czasem do kina, teatru, opery itd
                > - mieć na drobne przyjemności, piwko czasem, jakaś restauracja itp
                > - móc odłożyć 10-15% na "czarną godzinę"
                > Godne zarobki - dokładnej definicji nie pamiętam, ale zbliżona do powyższej okr
                > eślił kiedyś Adam Smith (albo inny Bóg liberałów), w szczegółach mogę się mylić
                > .
              • Gość: aniolova Re: Każdy chce więcej zarabiać IP: *.dsl.renocs.sbcglobal.net 08.08.08, 07:53
                zgadzam sie z przedmowca. dodalabym tylko do tego jeszcze wydatek na
                ubezpieczenie - mienia, zdrowia, zycia, rodziny.
                • ryza_malpa1 Re: Każdy chce więcej zarabiać 08.08.08, 08:34
                  I jeszcze benzyna i utrzymanie samochodu ( nparway, ubezpieczenia)
              • Gość: asia Popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 09:01
                Ludzie, ktorzy zarabiaja po conajjmniej kilkanascie tysiecy maja wieksze
                wydatki, bo dla nich standard to bluzka za 300 zl, ale "godne zarobki" to
                wlasnie tyle, zeby moc sie utrzymac bez zaciskania paska i zeby miec na
                przyjemnosci.
            • Gość: szok Re: Każdy chce więcej zarabiać IP: *.beyond.pl 07.08.08, 20:03
              To znaczy ze ktos kogo natura nie obdarzyla ogromna inteligencja ma
              isc na bruk? Dzis zaproponowano mi za prowadzenie sekretariatu w
              calkiem renomowanej firmie 1200zl po 3mc 1500, wiec sie pytam jak
              mam za to przezyc??? Dziwie sie ze niektorym pracodawcom nie jest
              wstyd proponowac tak smiesznych pieniedzy. Przy kwocie 1200 zl po
              oplaceniu mieszkania i studiow zostanie mi 100zl. Wiec sie pytam czy
              mam mieszkac w norze, jesc codziennie (nawet nie codziennie)
              chińskie zupy i na ubranie nawet w lumeksie mi nie starczy. W tej
              chwili pracuje w miejscu gdzie mam na prawde duzo mniej obowiazkow
              niz w biurze a dostaje duzo wiecej, chcialam zmienic prace tylko
              dlatego ze w obecnej sie nudze....ale jaki jest sens.
              • Gość: ditta Re: Każdy chce więcej zarabiać IP: 80.54.175.* 07.08.08, 21:38
                chetnie poprowadzę ten sekretariat, bo mi sie zachciało studiowac a potem pracować w zawodzie, i od dwóch lata zarabiam szaleńcze "niecały tysiąc do rączki" (dojeżdzam przy tym do pracy 16km)
                • Gość: mm 16km!!! Łał! to ty chyba z jednej dzielnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 12:50
                  do drugiej musisz dojechać!
              • Gość: sd Re: Każdy chce więcej zarabiać IP: *.acn.waw.pl 08.08.08, 04:40
                a ile chesz dostawac za prowadzenie sekretariatu? milion?
            • sorl2 Re: Każdy chce więcej zarabiać 07.03.09, 10:42
              Mam taką małą dygresje do zwrotu "godne zarobki", w rachunkowości
              zarządczej była kiedyś taka dyskusja co do pojęcia "cena godziwa", a
              dalej idąc tymi pojęciami siła nabywcza pieniądza. Każdy obywatel w
              kraju ma takie same prawa, więc raczej chodzi o dysproporcje pomiędzy
              prawem do nabycia u jednego np. 15 par rajstop za dochód do
              dyspozycji (i nic więcej), a u drugiego 30m2 powierzchni mieszkalnej
              do swobodnego dysponowania lub ograniczonego (kredyt mieszkaniowy ).
              A tak co do popytu i podaży w "gospodarce rynkowej", takie
              rozumowanie Inżynierze odnosi się do teoretycznego modelu wolnego
              rynku, który nie istniej od tysięcy lat. Piszesz dalej o pojęciu
              płacy minimalnej, a więc pewnego rodzaju instytucji zabezpieczającej
              w państwie, w ramach oficjalnie obowiązującego prawa.

        • Gość: czarek Re: Trochę więcej, niż mam teraz. IP: *.gprs.plus.pl 07.08.08, 23:36
          Godnie zarabiac mozna i w Polsce, nie tylko w Warszawie. Pracuje w
          średniej firmie handlowej oddziale międzynarodowej korporacji jako
          przedstawiciel, Odpowiadam za cwiartkę Polski, moja pensja brutto
          przy obecnym stanie euro to 3800 euro, plus bonusy, zwrot kosztów
          itp ok 1000 euro miesięcznie, troche absorbujaca bo jak chcesz miec
          wynik to musisz zasuwac od 7 u klienta do 23 koncząc kolacje
          słożbową, ale srednio ok 10h dziennie. Natomist wierzę że ludzie
          zarabiają po 10000euro w srednich firmach , bo mój szef ma ok 14000
          euro miesięcznie.
        • 7kobieta Re: Trochę więcej, niż mam teraz. 10.08.10, 18:50
          10 000 na rękę i jestem szczęśliwa. Wtedy i odłożę i ubiorę się,
          wyremontuję i jeszcze na wakcje pojadę
      • Gość: stef Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 16:34
        Ja wolę zdecydowanie etat. Pensję taką za którą można normalnie przeżyc miesiąc.
        • Gość: noxxxman Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 195.205.135.* 22.04.08, 09:41
          3000 na jakiś czas by mi stykło ale potem jak już jakieś doświadczenie będzie to
          10 000 przynajmniej - ale to plan długofalowy:)
        • Gość: Businessman Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.aster.pl 06.08.08, 00:55
          Ja wolę zdecydowanie własną działalność - podobno niewolnictwo zostało już dawno
          temu zniesione.
          • Gość: as Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.aster.pl 07.08.08, 21:22
            na dzialalnosci jestes niewolnikiem, nie masz bezrobotnego ani emerytury, jak
            czarnuch w 19 wieku
        • Gość: anka 3000 netto IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 06.08.08, 11:43
      • Gość: linia.frontu Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 13:35
        teraz chcę podwyżkę 300zł - plan minimalistyczny.
        A w ogóle, kiedyś, długoterminowo, to ze 2,5-3 tys. Oczywiście nie w
        obecnej pracy:).
        • bogiemslawiena Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 06.08.08, 11:08
          5000 zł - to pensja, gdzie nie będę liczyć na pensję małżona, by
          starczyło nam na coś więcej, niż opłacenie rachunków i żarcia... :)
          Nie chcę ani etatu ani własnej działalności - chcę zniesienia tej
          bandyckiej instutucji, jaką jest ZUS. Gdybym odkładała te pieniądze,
          które móje szef z pensji brutto oddaje na stołki dla Kryś, co grzeją
          stołki w urzędach, nic a nic nie straciłabym na tym, że nie mam np.
          urlopu płatnego i innych takich... byłoby pięknie. I emeryturę bym
          miała większą, niż mam. A tak to kat nad głową, ZUS, dobrowolny -
          ale przymusowy... na koniec życia dostanę od tego złodziejstwa
          jakieś marne grosze na wegetację.
          • Gość: Monia Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.um.kielce.pl 06.08.08, 11:51
            Zgadzam sie w 100%%%
          • Gość: liczman Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 17:22
            He he, nikt nie lub płacić podatków i zus-ów, normalka.

            Ale wiesz, ten ZUS nie idzie na panią Krysię i jej stołek, tylko na Twoją
            babcię/mamę emerytkę, wujka rencistę itp. Namówi ich, żeby poszli do pracy, to
            ZUSu nie będzie.
            • Gość: do zusu Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 22:45
              nie masz racji otoz nasze mamy rowniez pracowaly i oddawaly
              pieniadze na ZUS a wiec teraz korzystaja z tego co im sie powinno
              uzbierac
              • Gość: asia Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 09:13
                Oj to Ty nie masz racji. Te pieniadze sie nie zbierlay, tylko byly wydawane wtdy
                - a terz nasze pieniadze sa wydawane na emerytury rodzicow i dziakow, a nasze
                przyszle emerytury beda wyplacane z tego, ze zedra z naszych dzieci i wnukow
                (dlatego beda zenujaca niskie, bo coraz mniej dzieci sie rodzi...).
            • Gość: ricki Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.08, 23:01
              taki każdy jest cwany jak jest zdrowy, ciekawe co byłoby gdybyś nagle zachorował
              (miał wypadek) ciekawe z czego byś wówczas żył? Spytaj się Pani Krysi z ZUS ile
              zarabia i zastanów się czy chciałbyś się wku..ać za tyle
              • Gość: liczman ricki, nie irytuj sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 11:38
                nie widzę związku między tym, co napisałeś Ty i tym, co napisałem ja...
          • Gość: Jasza Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.szeptel.net.pl 07.08.08, 19:47
            Jestem za zlkwidowaniem ZUSu!!
            W "normalnych" krajach odpowiednik ZUS to ok 5%!
            • Gość: Jester Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.08.08, 20:48
              Tak zlikwiduj. Idąc ulicą co krok będziesz się potykał o leżących na ziemi
              żebraków. Do tej pory nie wymyślono nic lepszego niż ubezpieczenia społeczne.
              Piszesz w "normalnych" krajach. No właśnie my nie jesteśmy normalnym krajem. W
              jakim normalnym kraju jest tak niski średni wiek przechodzenia na emeryturę.
              Poza tym górnicy, mundurówka, za chwilę pewnie nauczyciele itd. To nie wina ZUSu
              że nie ma kasy na te wyłudzone renty i emerytury po 15 latach "pracy".
              • Gość: asia Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 09:16
                ...a w Polsce zebrak dostaje 400 z z Urzedu Miasta i 200 zl w bonach na zywnosc
                - znam taki przypadek. A kto inne musi ciezko pracowac, zeby zarobic 200 zl
                wiecej...
              • bombalska Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 08.08.08, 09:19
                W
                > jakim normalnym kraju jest tak niski średni wiek przechodzenia na
                emeryturę.

                ?????! 65 lat to malo? Niektorzy tego wieku nie dozywaja.


                > Poza tym górnicy, mundurówka, za chwilę pewnie nauczyciele itd. To
                nie wina ZUS
                > u
                > że nie ma kasy na te wyłudzone renty i emerytury po 15
                latach "pracy".

                Bzdury opowiadasz. Mundurowka dlatego ma wysokie emerytury, bo nie
                korzystaja z uslug ZUSu!!
                ZUS to zlodziejstwo, jak i kazda instytucja panstwowa. Jak cos jest
                panstwowe to jest wszystkich i niczyje. A kasa plynie wartkim
                strumieniem. Wiec jaki ktos ma miec interes w likwidowaniu tej
                instytucji??!

                > Tak zlikwiduj. Idąc ulicą co krok będziesz się potykał o leżących
                na ziemi
                > żebraków. Do tej pory nie wymyślono nic lepszego niż ubezpieczenia
                społeczne.

                Haha!! Z rozdawnictwa pieniedzy nic dobrego jeszcze nie wyniknelo.
                Chcesz mi powiedziec, ze obecni zebracy zaspokajaja wszystkie swoje
                zyciowe potrzeby z zasilku 300zl??
                • migiem_migiem skladka ZUS to haracz 08.08.08, 13:24
                  Zgadzam sie z Bombalską i chcialabym tylko dodac do komentarza
                  stwierdzenia przedmówcy Bombalskiej:

                  "Tak zlikwiduj. Idąc ulicą co krok będziesz się potykał o leżących
                  na ziemi żebraków. Do tej pory nie wymyślono nic lepszego niż
                  ubezpieczenia społeczne."

                  Naprawdę? A teraz sie nie potykasz? Tylko taki zebrak czesciej
                  korzysta z opieki medycznej niz Ty! A wszystko idzie z jednego
                  garnuszka. Niestety. Ja nie mowie, zeby biedny, czy ogolnie, ten kt.
                  w zyciu skladki do ZUSu nie zaplacil nie powinien miec prawa do
                  zadnej opieki medycznej, tego nei twierdze, tylko neich to bedzie
                  jakies adekwatne. Placac pare lat skladki ZUSu nalezy Ci sie tyle
                  samo, co temu, kt. w zyciu nie zaplacil. Choc w sumie dostaniecie
                  tyle samo- g.o.w.n.o. Wiec gdyby ktos mi pozwolil zrezygnowac z tego
                  dziadowskiego haraczu ubezpieczlabym sie prywatnie za te same
                  pieniądze i miałabym pewność, że coś mi się należy.
          • Gość: ditta Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 80.54.175.* 07.08.08, 21:44
            bogiemslawiena napisała: na koniec życia dostanę od tego złodziejstwa jakieś marne grosze na wegetację.

            nie chciałabym być złośliwa, ale obawiam się, że może Cie nie stać żyć za te pieniądze swój koniec życia (mój zresztą też nie :( )
            ale masz rację gdybyś sama odkładała te tysiące które rok w rok przeciekają ci przez palce na ZUS, to mogłabyś "planować" starość
            • Gość: Hawk Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 23:00
              Owszem, możnaby planować sobie stare życie... Jak dożyjesz.
              • Gość: marcin Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.248.232.85.bartpl.com 07.08.08, 23:15
                zus II filar raczej nie pomoże, cały system nas okrada
          • Gość: aa Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.warszawa.mm.pl 08.05.09, 22:06
            bedziesz blogosławic ZUS jesli cos sie stanie, zachorujesz, potrzebna bedzie ci
            kosztowna operacja na ktora i przez pol zycia bys nie zarobila, albo twojemu
            dziecku jakies przewlekle leczenie, niezdolnosc do pracy itp.



            chociaz ja jestem za tym aby kazdy mial wybor, ja placilabym zus
            ale ty powinnas miec wybor czy chcesz sie leczyc prywatnie i czy twoaj sytuacja
            pozwoli twojej rodzinie utrzymac cie np. kiedy bedziesz miala wypadek,
            zachorujesz na raka czy SM itp.

            popieram wolnosc wyboru o ile taki wybierajacy potem nie bedzie szukal pomocy u
            panstwa za moja wplacana kase :)
      • Gość: ślązak Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 11:03
        ja zarabiam ok. 3300 netto, wkrótce ok. 5tyś netto, ale chyba przejdę na
        działalność, żeby zarabiać te 6tyś przynajmniej...
      • Gość: rollo Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.pgi.gov.pl 06.08.08, 11:17
        studenci po studiach, w swojej pierwszej pracy powinni dostawać min. 2500 netto
        pln, mnie osobiście wystarczyłoby na początek kariery 3 tyś netto,a po
        dwoch-trzech latach 5-6 tys netto.Byłbym bardzo zadowolony z takiego stanu rzeczy.
        • Gość: konefka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.cerbero.pl 07.08.08, 19:43
          Studenci jedyne co umieją to studiowac
          i niech to robią dalej za kase mamusi tatusia :D
          • Gość: xarte Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 19:53
            studiuje za swoje pienieadze.
            oprocz studiowania umiem sprzedac hipoteke.
            zarabiam 5tys. netto.
            chce 20.
            ostatnio mialem 1,5 miesiaca wolnego ze wzg. na zmiane banku. mialem odlozona
            troche kasy. w ciagu poltora miesiaca wydalem 15tys. wydawalem na co chcialem.
            wiec 05tys na wydatki + 5 na raty za mieszkanie i samochod +5
            oszczednosci/nieprzewidziane wydatki (np. zalozenie rodziny;)
          • Gość: gość Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 08:17
            I tu się drogi przedrozmówco mylisz.. nie wiem, jakie podejście do
            życia mieli Twoi współtowarzysze ze studiów, ale dziś jest tak, że
            sporo osób pracuje juz od pierszego roku, niektórzy nawet przy
            studiach dziennych. Tak było ze mną i z moją koleżanką. Nie miałyśmy
            wprawdzie 5 ze wszystkich przedmiotów, ale średnią powyżej 4
            uzyskiwałyśmy na każdym roku. I jako pierwsze się obroniłyśmy, może
            dlatego,że odpowiedzialne podejście do wykonywanych zadań jest nam
            już znane. Teraz mamy po 22 lata, 2,5 roku doświadczenia w PR i dość
            ciekawe propozycje pracy. Pozdr
          • Gość: absolwent, mgr Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 09:19
            jesteś prostakiem i robolem, skoro tak uważasz
        • Gość: inż. inform. Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.08.08, 21:04
          Studenci po większości studiów dziennych w kraju to dopiero jest materiał na to
          by "w swojej pierwszej pracy" w końcu czegoś się nauczyli i powinni przede
          wszystkim zdobyć faktycznie jakieś doświadczenie którego studiowanie (pewnie w
          większości etykiet po różnych trunkach) nie daje. Z jakiego tytułu ukończenie
          studiów ma gwarantować poziom zarobków ? Chyba z drzewa spadliście ;)
          • Gość: mgr. inform. Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.dsl.renocs.sbcglobal.net 08.08.08, 08:00
            panie inzynierze, moze i same studia nie gwaratuja zarobkow, ale na
            pewno jesli pracodawca wie ze szkola uczy samodzielnosci i
            zaradnosci, to na pewno bedzie mial czlowiek lepszy start.
            szczegolnie w informatyce, gdzie wiedza ksiazkowa nic nie daje, ale
            umiejetnosc szukania i uczenia sie w zaleznosci od wymagan
            pracodawcy procentuje - a to sa umiejetnosci zdobywane wlasnie w
            szkole.
      • Gość: inzynier Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 84.40.217.* 06.08.08, 11:17
        ja mam 6 tys na reke miesiecznie plus:
        - z tysiaka miesiecznie netto z diet zagranicznych
        - komorka bez limitu
        - extra auto sluzbowe w calosci oplacone przez firme (naprawy,
        bagaznik na rower, przeglady, paliwo z wyjatkiem tankowania w czasie
        urlopu bo sie fiskus czepia)
        - w zwiazku z tym ze bardzo duzo podrozuje po swiecie to 1-2
        weekedny w miesiacu w fajnym miejscu (od brazylii po japonie) i tzw
        mile lotniczne i punkty hotelowe ktore starczaja na darmowe wakacje
        raz w roku
        - nielimitowany czas pracy (czasami pracuje 5h dziennie a czasami 10-
        11h)

        ale wracajac do pytania to chcialbym 8.000/reke. Co prawda mialem
        propozycje 8.800 + premie 20% ale praca nie byla tak ciekawa jak ta
        teraz i samochod sluzbowy byl gorszej klasy, za ktory i tak
        musialbym placic jesli uzywalbym prywatanie


        • Gość: marcin Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.248.232.85.bartpl.com 07.08.08, 23:19
          nie sadze aby ludzie zarabiajacy po 6- czy 9 ty nawet euro chcili sie tym chwalic, kady zarabia tyle na ile go stac,i na ile moze wywalczyc u szefostwa, moje zdanie
        • Gość: HIlu Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.taeu.com 08.08.08, 09:27
          ale z cIEBIE burak...
      • raistek Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 06.08.08, 11:23
        Zdecydowanie wole etacik, mniej stresujacy, praca 8h i zapominam o niej na
        reszte dnia i weekendy.

        W chwili obecnej zarabiam 3000zl netto (pierwsza praca, bez stazu).
        Z biegiem czasu 6000zl netto, to jest plan 3 letni.
      • Gość: mrówa Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.acn.waw.pl 06.08.08, 11:28
        Ja zarabiam 2600 brutto. Jest to głodowa pensja, bo mieszkam w warszawie. Na
        początek wystarczyłoby mi 3600, czyli warszawska średnia. Jestem po studiach
        humanistycznych, więc zdaję sobie sprawę że milionów nigdy nie będę zarabiać. Na
        razie pocieszam sie tym, że pracuje od dwóch lat, więc z czasem i doświadczeniem
        będzie coraz lepiej. Bo juz gorzej byc nie może, nie? Czy jest tu ktoś po
        studiach mieszkający w warszawie zarabia mniej niż ja?
        • Gość: mm Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.crowley.pl 06.08.08, 14:31
          Mieszkam w Warszawie jestem po studiach, na rękę dostaję 1100,
          zaprztylam na umowę zlecenie ...
        • xxxxxl13 Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 06.08.08, 15:50
          Pracuję na UW (Warszawa), mam doktorat z historii, 30 lat stażu i 2500 złotych
          brutto. To już chyba rekord i nikt mnie nie przebije:((( Myślę, że 3500-4000
          brutto by wystarczyło na w miarę normalne, uczciwe życie.
          • Gość: ja Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 82.146.238.* 08.08.08, 09:17
            Ja pracuje w CM UMK Toruń 8 lat pracy, doktorat z nauk medycznych,
            2150 zł pl brutto, uważam, że ta pensja uwłacza mojej godnosci
        • Gość: Jo Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 153.108.64.* 07.08.08, 17:22
          > Jestem po studiach
          > humanistycznych, więc zdaję sobie sprawę że milionów nigdy nie
          będę zarabiać.

          Z takim podejsciem na pewno nie.
          • Gość: humanistka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 21:47
            Witam serdecznie,

            tak sobie czytam i nie dowierzam, że tyle w Polsce można zarabiać:) Ja również
            skończyłam studia humanistyczne, dodatkowy fakultet na Politechnice i zarabiam
            patrząc na wasze wypowiedzi nędzne pieniądze. Jednak satysfakcja jaką czerpię z
            pracy jest ogromna i każdemu tego życzę. Jasne że fajnie by było zarabiać 5000 i
            nie martwić się o nic.

            Pozdrawiam wszystkich humanistów;)
            • sam_e_fuin Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 21:52
              Gość portalu: humanistka napisał(a):
              > (...) Jednak satysfakcja jaką czerpię z pracy jest ogromna i
              > każdemu tego życzę. Jasne że fajnie by było zarabiać 5000 i
              > nie martwić się o nic.

              każdy normalny człowiek, uczciwie i ciężko pracujący powinien
              czerpać satysfakcję z tego co robi! to oczywiste. natomiast nic nie
              stoi na przeszkodzie aby przy okazji zarabiał 20, 30, 40,.. tys zł
              miesięcznie... tu nie ma sprzeczności pomiędzy "wartością"
              a "satysfakcją"..
              • Gość: humanistka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 22:10
                :) Powiedz tylko gdzie można tyle zarabiać a składam papiery. Uwierz, że czasami
                praca potrafi wykańczać psychicznie i nie przynosić satysfakcji. A z resztą
                chyba każdy wie jakie są realia wynagrodzeniowe i podejście pracodawców;)
                • sam_e_fuin Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 22:16
                  Gość portalu: humanistka napisał(a):

                  > :) Powiedz tylko gdzie można tyle zarabiać a składam papiery.

                  dziesiątki headhunterów codziennie szuka ludzi przeróżnych profesji
                  (sprzedawców, inżynierów, finasistów,..) oferując im wielodziesiąt
                  tysięczne wynagrodzenia. sam szukam (dobrych) sprzedawców,
                  programistów, PMów,.. i... mimo, że chętnie zapłaciłbym im nie mniej
                  niż 20k / miesięcznie to przyznam, że mam problem bo wcale nie walą
                  drzwiami i oknami!
                  ba! (rozgarniętej) asystentce trzeba zapłacić znacznie więcej niż 5k
                  to co tu się dziwić?
                  • Gość: humanistka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 23:57

                    hmm jak wcześniej pisałam jestem po studiach humanistycznych, więc programisty
                    ze mnie nie będzie:) Widzisz pracuję w firmie z obcym kapitałem - i jestem
                    powiedzmy "rozgarniętą" asystentką, jednak nie zarabiam 5 k. DLACZEGO?
                    Uwierz, że chodząc na rozmowy potrafiłam usłyszeć: "Ma Pani świetne kwalifikacje
                    ale na początek możemy zaproponować 1000 na rękę i umowę zlecenie" Śmiech na
                    sali:) Ale takie są realia!!! A dodam, że nie piszę z małego miasta, ale też nie
                    z Wawy.

                    Pozdrawiam:)
                  • Gość: asystentka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 158.75.39.* 08.08.08, 09:03
                    chyba sami Warszawiacy i Wrocławianie sie tu wypowiadają.. Oto ja - rozgarnięta asystentka ze średniego miasta, 3 języki obce, czwarty w trakcie nauki, 2 fakultety (humanistyczny i filologiczny), blisko 4 lata doświadczenia i ... 1650zł netto :/ I żadna wśród moich koleżanek o podobnych kwalifikacjach, mieszkających w tym samym mieście, nie zarabia więcej. Mogłabym dorobić 300-400zł biorąc "fuchy" - tłumaczenia, korepetycje, ale za bardzo cenię swoje życie pozazawodowe, by pracować 14h na dobę. Co nie zmienia faktu, że posty o 3tys dla absolwentów bez doświadczenia wywołują u mnie jedynie uśmiech politowania. Ale życzę optymistom powodzenia - nie szukajcie w Toruniu :) Może powinnam się przeprowadzić?
                    • lolek_do_kfadratu Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 08.08.08, 09:07
                      Myśle ze z takimi kwalifikacjami możesz smiało jechać do wawki - tam
                      masz za to co robisz 5000 brutto. Tylko pamiętaj o jednym: pokorze :)
                    • Gość: asia Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 11:57
                      A ja Ci wyjasnie, dlaczego absolwenci maja prawo oczekiwac na starciewiecej, niz
                      otrzymuja. Konczac studia maja 24 lata. W ty wieku osoba po zawodowce czy
                      technikum pracuje juz conajmniej 5 lat - w tym czasie mogla dostac podwyzke, w
                      tym czasie mogla odkladac pieniadze czy w ogole myslec o zalozeniu rodziny. A
                      absolwent ma 24 lata i co - ma czekaac do 30-stki, zeby zaczac sie samemu
                      utrzymywac i rodzine zalozyc? I nie zgadzam sie, ze po studiach nie ma sie
                      doswiadczenia, teraz praktycznie kazdy student gdzies pracuje w trakcie studiow.
        • Gość: ziuta Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 21:19
          tak, jako pracownik merytoryczny wcale się nieobijający administracji centralnej (w ochronie środowiska) zarabiałam jeszcze do pół roku temu 1726 brutto:] na rękę to wychodzi ok. 1200. w trakcie prawie 3 lat pracy dotałam 100 zl podwyzki. oczywiscie brutto. zmienilam prace, tera zdostaje ok. 2x wiecej. na razie mi wystarcza
      • sls333 Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 06.08.08, 11:32
        Tyle, ile potrzeba do życia.
        1. Mieszkać.
        - mieszkanie w Gdyni - dla całej rodziny 80m2 w dobrym miejscu, warte z 600tys.,
        czyli spłata raty jakieś 3,5tys. podzielone na 2 osoby, daje 1750zł.
        - płacić rachunki - czynsz, kablówka, internet, elektryczność itp., w sumie 750zł.
        2. Jeździć.
        - małe auto popularne, powiedzmy jakaś Skoda ze średnim silnikiem. Nowe auto
        45tys., wymiana co 5 lat daje 750 zł miesięcznie na zakup.
        - spalanie, serwis, przeglądy, ok 500 zł miesięcznie.
        3. Jeść, ubierać się, konsumować, w tym zakupy/naprawa AGD - ok. 1 tys. zł
        miesięcznie.
        4. Żyć, czyli 2 razy w miesiącu iść do kina, raz na kwartał do teatru, raz
        zaprosić znajomych do siebie, raz iść do kogoś, kupić prezent z okazji rodzinie
        i znajomym, nie liczyć każdej złotówki w kiosku gdy się chce kupić jakąś gazetę
        - ok. 500 zł miesięcznie.
        5. Czarna godzina - nigdy nie wiadomo co komu kiedy niespodziewanego pisane,
        więc oszczędzać na czarną godzinę, a jeśli nie nadejdzie, to na emeryturę w myśl
        ograniczonego zaufania do państwa, minimum 1 tys. zł miesięcznie.
        6. Luksus - raz na jakiś czas zaszaleć, albo po prostu nie odmawiać sobie czegoś
        lepszego, kupować ulubiony gatunek sera, a nie najtańszy, kupić na imprezę
        whisky zamiast wódki itp. - 500zł miesięcznie.

        W sumie daje to podstawowe normalne życie za 6.750 zł na rękę miesięcznie
        (dopóki nie ma się dzieci!).

        To by była zwykła pensja. A godna? wszystko co powyżej, nie jestem oderwany od
        rzeczywistości.

        Dla mnie godną pensją byłoby zarabianie 7.000zł na rękę.

        Oczywiście to jest stan na rok 2008, w przyszłym trzeba by to skorygować.
        • Gość: Januszek Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.toya.net.pl 06.08.08, 12:00
          Bardzo fajne wyliczenie. Obecnie z żoną zarabiamy RAZEM 7000 netto i gdyby nie wizja mojego dużego awansu w przyszłym roku to zacząłbym się poważnie zastanawiać co dalej robić w życiu.
          Żeby żyć na jako takim poziomie należy wspólnie zarabiać ponad 10000zł i to przy założeniu, że nie mieszkamy w najdroższych w Polsce miastach.
          Oczywiście wiele osób marzy o zarobkach rzędu 3000-4000 netto i myśli, że zapewni im to dostanie życie, niestety z doświadczenia wiem, że dość szybko zostanie to zweryfikowane negatywnie :(
          • Gość: mrówa Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.acn.waw.pl 06.08.08, 12:25
            > Oczywiście wiele osób marzy o zarobkach rzędu 3000-4000 netto i myśli, że
            zapewni im to dostanie życie, niestety z doświadczenia wiem, że dość szybko
            zostanie to zweryfikowane negatywnie :(

            Nie, nie, źle to interpretujesz. A może masz inne założenia. Ja powyżej
            napisałam, że chciałabym zarabiać 3600, nie dlatego że to jest szczyt marzeń i
            to mi wystarczy na absolutnie wszystkie zachcianki. Na wszystkie zachcianki to
            trzeba by miec 40-50 tys. miesięczie, a nawet na tym forum nikt tyle nie wymienił.
            Podałam taka kwote gdyż:
            - mieszkam z mężem, który tez zarabia, nawiasem mówiąc kilka razy więcej niż ja,
            więc głodem nie przymieram,
            - o wykształceniu juz pisałam,
            - jestem młoda osoba, dopiero zaczynam kariere, nie mam tez dzieci ani kredytu
            itp. wydatków.

            Nie zakładam że pensja 3600 wystarczy mi do końca życia. To jest kwota która
            obecnie, w moim zawodzie, w mojej sytuacji byłaby optymalna (i osiągalna).
          • Gość: euro terapia IP: *.fbx.proxad.net 07.08.08, 17:24
            Oduczcie sie zycia ponad stan. Srednia pensja w UE to 1300 euro -
            jestescie uprzywilejowani!
            • Gość: aniakin Re: terapia IP: 77.223.200.* 07.08.08, 19:20
              Tak, inteligencie. Bo w UE mamy Rumunie, Bulgarie i Polske, ktore bardzo te
              srednia obnizaja.
              • Gość: swiezaemerytka Re: terapia IP: *.leed.cable.ntl.com 07.08.08, 22:27
                Nie jest takie wazne ile sie zarabia/ma na miesiac.Najwazniejsze to
                jest to aby koszty utrzymania byly male.A w Polsce nie sa.Sa wieksze
                niz w UE.Chcialabym miec emeryture 2.000zl/m-c a mam 700zl.Za
                mieszkanie place 500zl,swiatlo,gaz,tv,tp,leki 200zl/m-c a za co zyc?
                Pracowalam 19 lat i 1 miesiac,bylam chora.To nikogo nie obchodzi ze
                w Polsce mozna zdychac na emeryturze.Minimum w UE jest takie aby
                czlowiek zrobil oplaty i przezyl,a jak lubi wypic to mu doloza niech
                pije.
                • Gość: fomica Re: terapia IP: *.acn.waw.pl 08.08.08, 15:33
                  Z całym szacunkiem, jeżeli przepracowałaś 19 lat - niezaleznie od przyczyny, to
                  nie wiem od kogo oczekujesz wysokiej emerytury. Emeryture będziesz pewnie
                  pobierać dłużej niz na nia odkładałaś. Współczuje chorym, którzy nie moga
                  pracwać, ale tu nie ma winnego - pech, nieszczęście, zrządzenie losu,
                  opatrzność. Tak bywa niestety, że jedni maja więcej a inni mniej i chyba trzeba
                  sie pogodzić.
            • Gość: konusnikow Re: terapia IP: 212.170.168.* 07.08.08, 20:36
              Zaleznie od kraju, pensje w hiszpanii ....ni sa wyskoie
          • Gość: do januszka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.ilkus.net 07.08.08, 18:29
            ale masz fajne marzenia...po studiach zarabiam 1400 zł i chodzę na 3
            zmiany...na noce też !!! a ty masz 7000 i jeszcze Ci mało? chcesz
            się zamienić cwaniaku?
            • Gość: tępiciel głupców Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.centertel.pl 08.08.08, 09:04
              I Ty się dziwisz, że nie masz na "godne" życie? Ty nawet nie jesteś
              w stanie zrozumieć pisanego tekstu, więc z czym do ludzi? Jak ktoś
              ma trochę oleju w głowie to od razu musi być cwaniaczkiem. Smutne
          • Gość: lekarz Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 212.17.46.* 07.08.08, 19:02
            Wspaniale wylicznia.
            Wlasnie ukonczylem medycyne.
            Prace rozpoczne od pazdziernika. Jako lekarz stazysta bede zarabial
            1200 PLN "na reke"...
            • Gość: Jester Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.08.08, 21:14
              Nie martw się, pewnie za jakiś czas jak skończysz staż tak jak inni szybko się
              zakręcisz gdzie trzeba, otworzysz prywatną praktykę w szpitalu korzystając z
              publicznego sprzętu i nie płacąc od tego podatku i wyjdziesz na swoje...
          • Gość: do januszka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 80.50.233.* 07.08.08, 19:50
            Rynek ciebie na tyle wycenił.Widocznie więcej nie jesteś wart!Masz
            ewidentną postawę roszczeniową!
        • Gość: Michał Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 193.109.212.* 06.08.08, 14:28
          Zapomniałeś o urlopach. 2 wyjazdy w roku. W lato na 2 tygodnie w okolice Grecji
          powiedzmy 3000/os. W zimę na tydzień w Alpy na narty 2000/os. To są skromne
          wyliczenia dotyczące wyjazdów. Żadne hotele 5 gwiazdkowe. 5000/12 miesięcy
          dolicz ze 400 PLN na miesiąc więcej. To wszystko przy założeniu, że nie masz
          dzieci. Jak masz dzieci to całe zarobki przynajmniej razy półtora :)
        • zaneta.b Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 17:28
          Czasem sie zastanawiam skad biora sie te wyliczenia i kto to przygotowuje ;)
          Zarabiam netto 1500zł do tego mam 400zł alimentów od komornika. Utrzymuje z tego
          dwojke dzieci, wynajmuje mieszkanie. Jemy normalnie i wcale nie wybieram tego co
          najtansze bo wole jak jest smaczne inaczej dzieci nie zjedza. Wychodze sobie
          przynajmniej raz w tygodniu gdzies do pubu i jakoś starcza chociaz trzeba sie
          troszke nagimnastykowac. Kupic jakis ciuch od czasu do czasu dzieciom. Wiem ze
          gdybym miala wiecej to wydawala bym wiecej tak samo ale w Gdyni zel sie nie zyje
          i az taka droga nie jest ;)
          • sls333 Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 17:31
            zaneta.b napisała:
            > Czasem sie zastanawiam skad biora sie te wyliczenia i kto to przygotowuje ;)

            Sam to sobie przygotowałem...
            Tematem było, ile chciałbym zarabiać, żeby czuć, że zarabiam godnie :)
            Nigdzie nie pisałem ile zarabiam naprawdę, a nie jest to nawet 1/3 ww. kwoty :/
        • Gość: agaone Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.mobile.playmobile.pl 07.08.08, 19:36
          żyję w Wawie
          dostaję 1558 zł (ostatnia pensja)
          muszę zaplacić za mieszkanie, zaplacic 2,3 rachunki za rodziców-sami
          już nie dają rady, ponadto coś sobie kupić, iść do kina, itp
          ot, życie
          gdybym zarabiała tak te 700 zł wiecej byłabym zadowolona.
          Kocham podróże, to co mogę wydaję na wyjazdy,Polska,Europa-co się da!
          Kiedy czytam te wypowiedzi o zarabianych 6-7 tysiącach to bardzo się
          cieszę, że są ludzie, którym się wiedzie.
          To pozwala mi wierzyć, że znajdę pracę która pozwoli mi realizowac
          marzenia.
          Pozdrawiam
        • Gość: kapuczino Przeliczmy to jeszcze raz... Bo trochę zamotałeś. IP: *.sgh.waw.pl 08.08.08, 08:41
          Będę liczyły w przeliczeni na jedną osobę, bazując na Twoich potrzebach i trochę
          na własnych doświadczeniach (z W-wy).
          1) Mieszkanie 1750 + 400(750/2osoby) =2150
          2) Auto - tu trzeba uwzględnić, że po 5 latach sprzedasz auto za ok 50%
          wartości. Zakładając, że będziecie mieć 2 samochody 400 (w zaokrągleniu) + 500 = 900
          3) 1 000 gdy sie mieszka samemu, ale we dwójkę wychodzi juz 1500/2 :) (wiem po
          sobie) - czyli 750
          4) 500 to tak na 2 osoby będzie - czyli 250
          5) Koniecznie 1 000 PLN - zgadza się
          6) Twoje preferencje i Twoja skłonność do luksusu :) Zliczamy całe 500 PLN

          W sumie 5 500 - za mieszkanie, samochód (a tak naprawdę 2), stołowanie się na
          mieście, dobre produkty, życie kulturalne i twoarzyskie, odrobinę luksusu i
          odkładanie 1000PLN miesięcznie...

          Całkiem godnie jak dla mnie. Nie rozumiem dlaczego dla Ciebie to byłoby mało?
          • sls333 Re: Przeliczmy to jeszcze raz... Bo trochę zamota 08.08.08, 12:18
            > W sumie 5 500 - za mieszkanie, samochód (a tak naprawdę 2), stołowanie się na
            > mieście, dobre produkty, życie kulturalne i twoarzyskie, odrobinę luksusu i
            > odkładanie 1000PLN miesięcznie...
            >
            > Całkiem godnie jak dla mnie. Nie rozumiem dlaczego dla Ciebie to byłoby mało?

            Nie byłoby mało, tylko godnie - zgodnie z tytułem pierwszego postu i tematyką.
            Ale masz rację, wydatki inaczej się rozkładają na 2 osoby i ta Twoja korekta
            urealnia podział przy 2-osobowym gospodarstwie.
            Doliczyłbym tylko dodatkowe 250zł miesięcznie na osobą na wyjazd wakacyjny,
            12x250 to daje 3tys rocznie, w sam raz na 1 osobę coś normalnej klasy, bez
            biedowania ale i bez luksusu.
            Wtedy to moje wyliczenie podciągnąłbym pod 6.000 zł miesięcznie jako godne
            wynagrodzenie zapewniające godne życie w zwykłym standardzie, dokładnie pomiędzy
            biedą a rozpustą.
            • Gość: kapuczino nie godzi się waloryzować godności IP: *.sgh.waw.pl 08.08.08, 16:53
              "godne życie w zwykłym standardzie, dokładnie pomiędzy biedą a rozpustą."

              nie chcę żebyś to wzial do siebie, bo tendencja jest szersza, ogolnospoleczna -
              ale nie wydaje Ci się, że mówienie o "godności" w kategoriach monetarnych jest
              dowodem na to, że pojęcia godności nie rozumiemy?

              tak myślę sobie o przeszłych pokoleniach, o trudnych wyborach w trudnych
              chwilach, czasami skrajnych (warunki wojenne, niewola) czasami zwyczajnych
              (najzwyklejsza bieda) i wyobrażam sobie ludzi, którzy potrafią się zachować
              godnie bez względu na zawartość portfela...

              ja też nie chcę patrzeć na swoją godność przez pryzmat zarabianych pieniędzy -
              przecież nie wszystko mam na sprzedaż.
        • Gość: aaaaa Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 10:48
          też mieszkam w Gdyni i mam podobne odczucia.
          zarabiamy z mężem wspólnie około 7 tyś.-8 tyś. na tzw. rękę.
          minus rata kredytu na 500 tyś na 30 lat około 2,5 tyś plus opłaty
          mieszkaniowe, komórki, internet, korepetycje z języka, fundusz
          inwest. czyli minus około 1,5 tyś. jedzenie jest coraz droższe,
          ostatnio za kg czereśni, kilka nektarynek i pomidorów zapłaciłam 43
          zł, ogólnie na jedzenie idzie ok 1000zł, samochód na szczęście bez
          rat ok. 400zł, do tego nie mamy jeszcze 30stki i dzieci na karku
          więc chcemu użyć też trochę życia, pojechać na wakacje (te tańsze)
          czasami pójśc do kina (40 zł za sam film więc bardzo rzadko) do tego
          jeszcze jakiś ciuch, cos do mieszkania bo jeszcze się meblujemy i
          rzadko coś odkładamy.
          teraz wystarczyłoby nam w sumie 9 tyś i byłoby sobie spokojne życie,
          choć pewnie potem znowu by wydatki wzrosły, błęne koło ;)
          pewnie zaraz wszyscy stwierdzą, że mam zawyżone wymagania, ale nie
          widzę powodu, żeby nie mieć! śmierdzący robol, którego trzeba błagać
          żeby przyszedł do pracy i nie chlał dostaje więcej niż ja a i tak ma
          tę robotę gdzieś. oczywiście zaraz ktoś może powiedzieć, że on
          ciężko pracuje fizycznie a ja siedzę przed kompem i mam czas na
          pisanie postów, ale ja nie po to się uczyłam i zasuwałam, żeby było
          na tę naukę, żeby teraz czuć się winna, a on w tym czasie chlał z
          kolegami w wojsku.
          więc reasumując 9-10 tyś. na rękę razem z mężem i jest ok :)
          • Gość: asia Skad te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 12:07
            Przepraszam, a skad sie wzielo 43 zl za owoce i warzywa? Kg czeresni do 10 zl,
            kilka nektarynek (kg kosztuje do 5 zl, a tam jest kolo 10) i pomidory (kg do 3
            zl). A 40 zl za kino to na osobe czy 2? Podaj linka do kina, w ktorym tyle sie
            placi za bilty.
            • sls333 Re: Skad te ceny? 08.08.08, 12:24
              Ceny chociażby z mojego osiedlowego sklepu BOMI, Gdynia dzielnica Wielki Kack.
              Ostatnio robiłem żonie zakupy według listy, praktycznie same warzywa i trochę
              owoców, bo to do jakiejś diety i za dwie siatki zieleniny bez deka mięsa ani
              nawet sera czy nabiału, zapłaciłem 53zł.
              Są takie sklepy, całkiem zwyczajne, nie jakieś luksusowe, kiedyś były one
              nazywane Delikatesami. Nie każdy musi kupować w Biedronce.

              Bilety do kina 20zł sztuka, kino Silverscreen, jedyny multipleks w Gdyni, skwer
              Kościuszki, bilet normalny w weekend.
              • Gość: asia Re: Skad te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 12:27
                Ale ja bym nadal chciala poznac ceny za wymienione warzywa - bo 43 zl za
                czeresnie, nektarynki i pomidory to conajmniej 2 razy tyle, ilepowinno byc po
                zakupach za wcale nie najmniejsze ceny (bo nektarynki w promocji za 3 zl za kg
                sa np., ale bez to przeciez 10 zl nigdzie nie ma).
                • sls333 Re: Skad te ceny? 08.08.08, 12:34
                  Podałem nazwę i adres sklepu.
                  Chcesz poznać - przyjedź i poznaj, wstęp do sklepu wolny.
                  • Gość: asia Sprawdzilam ceny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 12:41
                    Weszlam na bomi sklep internetowy i liczac po kg kazdego z wymieionych produktow
                    wyszlo mi 33 zl - to 1. druga sprawwa, ze pewnie na miejscu ejst taniej, a 3. te
                    ceny sa tak ze 2 razy wyzsze niz wszedzie indziej, ale nie rozumiem dlaczego
                    trzeba akurat wybierac najdrozszy sklep, zeby policzyc, ile trzeba wydac "na
                    zycie" - jest tysiace innych supermarketow, delikatesow czy warzywniakow, gdzie
                    te rzeczy kupie sie o polowe taniej. Wiec wymienione wyzej zapotrzebowanie
                    pieniezne na zycie juz w tym przypadku jest mocno zawyzone... a jest jeszcze cos
                    takiego jak gospodarnosc i oszczednosc, czyli robienie zakupow tam, gdzie ejst
                    taniej i wtedy sie okaze, ze wcale 7000 zl na godne zycie to nie ejst minimum...
                    • sls333 Re: Sprawdzilam ceny... 08.08.08, 12:49
                      Dzieląc zarobki 7.000 zł przez 176 miesięcznych roboczogodzin, prosto obliczymy,
                      że za godzinę pracy dostajemy prawie 40 zł.
                      Dlaczego mam jechać 15 minut do innego sklepu (x2=30minut - więc przelicznik
                      pracowy 20zł), spalić benzynę na powiedzmy 10km, czyli za 4,5zł?
                      Sugerujesz, że mam wydać o 24,50 zł więcej, po to by zaoszczędzić 20zł? :)
                      Nie wspominając już o kulturze pracowników sklepu, kolejkach, jakości towaru itp.
                      Nie wspominając o zmarnowaniu pół godziny czasu, który mógłbym wykorzystać na
                      cokolwiek, chociażby na odpoczynek...
                      • orxor Re: Sprawdzilam ceny... 08.08.08, 13:12
                        Dokładnie. A na dodatek Warzywniak zamykają o 18:00 a w Bomi o 21:00
                        i wszystko w 1 miejscu.
                        • Gość: asia Re: Sprawdzilam ceny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 13:22
                          1. jes tysiace sklepow, sklepiow, warzywniakow, dleikatesow i cale mnostwo
                          takich miejsc,. do ktorych nie trzeba jechac 30 minut samochodem, a sa 5 minut
                          na nogach od domu i wyjdzie i tak taniej
                          2. zakupy mozna zaplanowac, wiec albo zrobic wtedy, keidy inny sklep jest
                          czynny, albo zrobic duze zakupy i zaoszczedzis np 50 zl czy wiecej wydajac te
                          20 na beznyzne
                          3. ceny w bomi (przynajmniej w sklepie internetowym) sa smiezne: 4 zl za 0,5 kg
                          pomidorow, w kauflandzie widzialam ostatnio 2,5 zl za 1 kg - prawie
                          czterokrotnie taniej, nektarynki w promoci 3 zl, w bomi 8 zl. jak sie kupuje w
                          najdrozszym sklepie w miecie, to nic dziwnego, ze koszty zycia wzrastaja.
                          proponuje pochodzic po roznych sklepach i porownac ceny do bomi.
                          • sls333 Re: Sprawdzilam ceny... 08.08.08, 13:32
                            Gość portalu: asia napisał(a):

                            > 1. jes tysiace sklepow, sklepiow, warzywniakow, dleikatesow i cale mnostwo
                            > takich miejsc,. do ktorych nie trzeba jechac 30 minut samochodem, a sa 5 minut
                            > na nogach od domu i wyjdzie i tak taniej

                            Ale są też dobre sklepy, oferujące dobre produkty i dobrą obsługę.
                            Poza tym temat jest o godnych zarobkach i godnym życiu, a nie minimalizowaniu
                            wszystkiego jak najtaniej.
                            Owszem, można taniej, tylko po co, skoro zarabiasz 7.000?

                            > 2. zakupy mozna zaplanowac, wiec albo zrobic wtedy, keidy inny sklep jest
                            > czynny, albo zrobic duze zakupy i zaoszczedzis np 50 zl czy wiecej wydajac te
                            > 20 na beznyzne

                            Oczywiście, że można. Ale nie po to marzę o tym by zarabiać 7 tysięcy, by MUSIEĆ
                            planować takie bzdety jak szukanie najtańszych otwartych sklepów i jeszcze
                            trafianie na godziny, kiedy to jeszcze jest w nich wybór warzyw najlepszych, a
                            nie tylko same przebrane przez okolicznych ludzi, którzy nie pracują i mają czas
                            na takie bzdurki.

                            > 3. ceny w bomi (przynajmniej w sklepie internetowym) sa smiezne: 4 zl za 0,5 kg
                            > pomidorow, w kauflandzie widzialam ostatnio 2,5 zl za 1 kg - prawie
                            > czterokrotnie taniej, nektarynki w promoci 3 zl, w bomi 8 zl. jak sie kupuje w
                            > najdrozszym sklepie w miecie, to nic dziwnego, ze koszty zycia wzrastaja.
                            > proponuje pochodzic po roznych sklepach i porownac ceny do bomi.

                            Po co? W imię jakiej to racji mam odmawiać zapłacenia za piękny świeży pomidor
                            uśmiechniętej i uczynnej pani ekspedientce która mi wybierze najlepszy, zważy i
                            zapakuje, a potem i pani kasjerce która mnie obsłuży szybko i sprawnie?
                            (uśmiechniętej zarówno jednej jak i drugiej, ponieważ one też zarabiają dobrze.
                            A zarabiają dobrze, ponieważ wybrałem ten sklep i chcę zapłacić więcej za ten
                            pomidor niż 300 metrów dalej w osiedlowej budce).
                            Dlaczego pracownicy sklepów nie mają zarabiać lepiej? Przecież ich zarobki nie
                            biorą się znikąd, a właśnie pośrednio z wszystkiego tego, co ja i inni klienci
                            zostawimy w tym sklepie.
                            • Gość: asia Re: Sprawdzilam ceny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 13:52
                              Oczywiscie, ze jak sie zarabia, to sie na te kilkuzlotowe oszczednosci nie
                              patrzy, ale jesli ktos probuje udowodnic, ze zycie MUSI kosztowac 7000 zl, bo
                              MUSI zaplacic za warzywa 43 zl, to juz przesada (a akurat odnosze swoja
                              wypowiedz nie do tych, ktorzy wymieniaja, ile chcieliby zarobic, ale do osoby,
                              ktora udawadniala ze te 7000 zl to koniecznosc argumentujac drogim jedzeniem: i
                              wlasnie tymiz warzywami, za ktoe zaplacila conajmniej 2 razy tyle, ile mogla
                              zaplacic gdzie indziej).
                              • orxor Re: Sprawdzilam ceny... 08.08.08, 15:35
                                No ja trochę inaczej podchodzę: nie mam czasu chodzic/jeździć i
                                porównywac ceny w róznych sklepach lub jechać w korku do marketu
                                żeby coś zaoszczędzić - czas jest dla mnie bardzo cenny. Życie typu:
                                zapieprz w pracy a potem łażenie po sklepach w poszukiwaniu promocji
                                i atrakcyjnieszych cen, a potem wieczór przy TV to niestety jak dla
                                mnie jest wegetacja i brak życia rodzinnego (w tym kontaktu z
                                dziecmi). Rozumiem że wiele osób tak musi, ale jak zaczyna sie
                                zarabiac więcej ta konieczność znika. No ale to oczywiście kosztuje.
                                Na rodzinę w duzym mieście z dwójką dzieci 7-8 tysięcy netto to jest
                                na styk zeby życ godnie.
                                • Gość: asia Re: Sprawdzilam ceny... IP: *.autocom.pl 08.08.08, 18:44
                                  To tez kwestia tego, skad sie pochodzi: dla osoby, ktora wychowywala sie w
                                  biedniejszej rodzinie 2000 to bedzie mnostwo pieniedzy - jest przyzwyczajona do
                                  nizszego standardu. Ja marzylam, zeby dorobic sobie nawet 100 zl, kiedy
                                  dostawalam od rodzicow 50 zl kieszonkowego miesiecznie. A w trakcie studiow
                                  zaczelamm zarabiac kilkaset zlotych (na swoje potrzeby) i... no i teraz
                                  pieniadze ida... A teraz po studiach szukam stalej, lepiej platnej pracy. I juz
                                  mam propozycje, gdzie zarobie na wstepie wiecej niz moj ojciec cale zycie. Swoja
                                  droga moi rodzice mieli 2500 na siebie i 3 dzieci w Krakowie i uwazam, ze zyli
                                  godnie - bo nie kradli, nie zebrali, nie pozyczali sie - po prostu musieli
                                  oszczedzac (chocby chodzac do roznych sklepow, zeby zaoszczedzic kilka zl
                                  dziennie), ale samochod mamy, do szkoly chodzilismy, nie ubieralismy sie w
                                  lumpeksach, jezdzilismy na wycieczki szkolne i wakacje, dobrze jemy. Mysle, ze
                                  brak oszczednosci kosztowalby moich rodzicow conajmniej kilkaset zl, ale jak
                                  widac ponizej 7000 zl spokojnie mozna zyc (pod warunkiem, ze sie nie splaca
                                  zadnmych kredytow). I oczywiscie zgadzam sie - najlepiej zarabiac tyle, zeby nie
                                  musiec oszczedzac na codziennych zakupach i moc sobie pozwolic na drobne
                                  rpzyjemnosci - to jest optymalne, ale hmm... twierdzenie, ze 7-8 tys to
                                  koniecznosc dla normalnego zycia...? Uwazam, ze to za duzo nawet wylaczajac
                                  oszczedzanie (jak wspomnialam, ile mozna zaoszczedzic: 0,5 zl na mleku, tytle
                                  samo na chlebie i moze kilkaset zl max miesiecznie wyjdzie). No ale jak
                                  napisalam na poczatku - kazdy ejst rpzyzwyczajony do innego standardu, dla
                                  niektorych np. standardem jest rachunek za telefon rzedu 300 zl czy cotygodniowy
                                  obiad w restauracji.
                                  • Gość: asia PS IP: *.autocom.pl 08.08.08, 18:47
                                    Sa osoby, ktore zarobia tyle co moj ojciec i ciagle im brakuje, zbey utrzymac
                                    rodzine albo zarabiaja nawet mniej i o zdnych oszczednosciach mowy nie ma -
                                    tylko biadolenie. A juz mnie krew zalewa, jak widze ludzi w kolejce do darmowych
                                    obiadow z papierosem w rece albo kobieta, ktora zebra w autobusie, bo nie ma na
                                    obiady dla dzieci, a zanim autobus rpzyjechal palila papierosa na rpzystanku
                                    albo jak samotny ojciec w telewizji mowi o tym, jak mu na zycie nie starcza z
                                    zasilku i nie pokazuje twarzy tylko kamera skierowana jest na... reke z papierosem.
                • falcon_eye Re: Skad te ceny? 08.08.08, 14:14
                  tyle płaci się na hali gdyńskiej - podobno zdrowo, tanio, smacznie

                  Co tydzień robię tam zakupy warzywno-owocowe dla 2 dorosłych osób: 7
                  pomidorów, 10 jabłek, 3kg ziemniaków, kilka ogórków kiszonych,
                  troche kapusty, jakiś kalafior czy fasolka szparagowa, trochę owoców
                  sezonowych (ile w stanie są zjeść 2 osoby?). Nie znam cen
                  jednostkowych, bo w tym sajgonie nie jestem w stanie ich spamiętać.
                  Ostatnio czereśnie były na pewno po 15PLN/kg. W każdym razie jak bym
                  sie nie starała to zostawiam tam minimum 100pln. W skali miesiąca
                  daje to min. 400 pln za same zielsko i to bez fanaberii typu
                  karczochy czy szparagi.
                  • Gość: asia Re: Skad te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 14:20
                    No widzisz - nie znasz cen jednostkowych. Na to moze pozwolic sobie ktos, kogo
                    stac, a jak ktos nie ma za duzo pieniedzy, to musi na takie rzeczy zwracac
                    uwage, bo zakladajac, ze sie zaoszczedzi tu pare zl, tam pare zl to wyjdzie
                    bardzo duzo miesiecznie. PS Przed chwila przeczytalam wypowiedz, gdzie ktos
                    pisal o biednej sasiadce, ktora miala ochote na czdresnie, ale jej nie stac na 5
                    zl/kg... (nie 15 zl/kg).
                    • falcon_eye Re: Skad te ceny? 11.08.08, 15:59
                      A mnie nie stać na to, żeby jeździć po całym 3miescie w poszukiwaniu
                      różnic rzędu kilku PLN bo tyle kosztuje bilet na autobus w jedną
                      stronę. Kupuję tam, gdzie na zdrowy rozsądek powinno być najtaniej -
                      gdzie niby mają być tańsze warzywa i owoce niż na hali czy rynku?
                      Chyba, że sadownicy robią mnie w konia. Nie widzę też sesnu uczenia
                      się na pamięć cen owoców sezonowych, bo te zmieniają się z dnia na
                      dzień. A nie mam w zwyczaju siedzieć wieczorem pod blokiem z puszką
                      piwa i petem w łapie, i narzekać jako to "panie, czereśnie już po 15
                      są". Moje podsumowanie to tylko potwierdzenie faktu, że żywność jest
                      coraz droższa a zostawienie w warzywniaku 100pln na tydzień to nic
                      nadzwyczajnego.
                      PS: Też znam osoby, których nie stać na czereśnie, bo wydają
                      wszystko na fajki i browar, po które jeżdżą darmową komunikacją gdyż
                      są "rencistami" bez żadnych oznak niezdolności do pracy.
      • Gość: Turysta Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.cable.ubr13.nmal.blueyonder.co.uk 06.08.08, 11:34
        Jestem wlasnie w Londynie i wyliczylem, ze za 1000£(a nie jest to jakas
        wygorowana pensja)mozna kupic ok.900 litrow benzyny(1,16£/l).To w Polsce
        musialbym zarabiac ok.4000zl netto!!!!! I Gazeta pisze, ze Polacy wracaja? Oby
        tak dalej Panowie KACZORY I DONALDY, a bedziecie rzadzic soba.
        • Gość: a Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.generacja.pl 06.08.08, 12:20
          a ktos broni ci zarabiac 4000 netto?
        • Gość: aa Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 195.164.48.* 06.08.08, 12:30
          hmm

          1000 funtow to wiecej niz 4000 zl... wiec o co ci chodzi? zeby zyc
          na tym samym poziomie w warszawie, co londynie, musialbys
          zarabiac... mniej... a tak sie glupio sklada, ze u nas place sa
          nizsze jak w uk... wiec sie wszystko zgadza, oplaca sie wrocic ;)
          zarabiac zamiast 1000 funtow te 4000 zl i wyjdzie na to samo, ale w
          kraju, nie na wygnaniu ;P
          • Gość: ark Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.domainunused.net 07.08.08, 17:42
            1000f w UK to pensja minimalna.
            4000 zł w Polsce to 2 średnie krajowe, i 5 minimalnych.
            Kumasz bazę?
            .
            (kwoty netto)
      • Gość: m Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.um.kielce.pl 06.08.08, 11:47
        Na wszystko!!!mieszkanie, utrzymanie,dziecko, samochod plus od czasu
        do czasu wczasy...jakies 15 , 20 tysiecy miesiecznie ,netto!!!
        • niemarozybezognia Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 06.08.08, 11:55
          Hehehe
          Czytam to wszytsko i nie wierzę!!!!
          Skończyłam 2 fakultety, oba humanistyczne, 4 lata czekałam na prace
          zgodna z wykształceniem- po to studiowałam.
          Zarabiam 1050 na reke.... w państwowej instytucji.
          Chciałabym na rękę 2000 tys. bo wtedy mogłabym sama zamieszkać i
          nie byc od nikogo zalezna!

          Dobija mnie tylko to, że w sklepie zarabiaja więcej ode mnie....
          • sls333 Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 06.08.08, 11:57
            niemarozybezognia napisała:
            > Skończyłam 2 fakultety, oba humanistyczne
            [ciach]
            > Chciałabym na rękę 2000 tys. ...

            Hehhe jak to się pięknie zgrało w te dwa tysiące tysięcy :)
            Ale pocieszę Cię, że 2 miliony miesięcznie to w tym kraju zarabia tylko
            kilkanaście osób :D

            P, NMSP
          • Gość: a Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.generacja.pl 06.08.08, 12:21
            4 lata czekalas
            i dwa humanistyczne.

            czy były to mądre decyzje?
            • Gość: l. Co to znaczy "mądre"? IP: *.acn.waw.pl 06.08.08, 12:27
              Skoro dziewczyna studiowała to co lubi, znalazła prace w zawodzie, to dlaczego
              to miałoby byc niemądre? Czy mąrzej jest wybrac zawód którego się nie cierpi
              tylko dla pieniędzy?
              • ziggystardust Re: Co to znaczy "mądre"? 06.08.08, 13:06
                > Skoro dziewczyna studiowała to co lubi, znalazła prace w zawodzie, to dlaczego
                > to miałoby byc niemądre? Czy mąrzej jest wybrac zawód którego się nie cierpi
                > tylko dla pieniędzy?
                Nie. Ale głupio jest potem narzekać, że się mało zarabia :)
                • Gość: Informatyk Re: Co to znaczy "mądre"? IP: 151.193.120.* 06.08.08, 15:10
                  Nie trzeba z jednej skrajnosci popadac w druga. Mozna znalezc prace (studia)
                  ktora sie toleruje a ktora jest dobrze platna. To co sie lubi robi sie w wolnym
                  czasie jako hobby. A nie wybierac idealistycznie studia po ktorych sie przymiera
                  glodem i narzeka.
                  • Gość: programmer Re: Co to znaczy "mądre"? IP: *.aster.pl 07.08.08, 19:02
                    Ja tak zrobiłem - interesowała mnie klimatologia, ale poszedłem na informatykę i
                    nie żałuję. Wiedza meteorologiczna jako pilotowi amatorowi bardzo mi się teraz
                    przydaje, a jako programista zarabiam sensowne pieniądze. Aha, jeden detal -
                    pracuję w Anglii, bo w Polsce sam fakt że ktoś jest dobrym programistą nie
                    oznacza że zarabia kokosy :(
                    • Gość: Domi Re: Co to znaczy "mądre"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 20:37
                      Jeśli jest się dobrym programistą, to można i w Polsce zarabiać bardzo
                      przyzwoite pieniądze, a pracować dla firmy w USA i nie wychodzić z domu
                      (zakładam, że masz w domu dostęp do internetu).
                    • Gość: Rafal.74 Re: Co to znaczy "mądre"? IP: 167.127.24.* 07.08.08, 21:22
                      W Anglii, czy szerzej biorac w calym zjednoczonym krolestwie, rowniez nie zadne kokosy. Oczywiscie jesli ktos, uproszczajac przeliczy £ na zlotowki to kwota, powiedzmy £2k brutto dla programisty (czyli no niech bedzie 8 tysiecy zlotych) to chyba dosc duzo w PL - jednoczesnie "moze byc" w krolestwie. Trzeba brac warunki zycia pod uwage. Koszty moga sie roznic znacznie. Sadze ta konkluzja ma zastosowanie zarowno w PL jak UK. Nie pracuje w PL juz od kilku lat ale moge sie wypowiedziec w tej sprawie jesli wezme pod uwage UK. Osoby zarabiajace 60k+ sa uwazane za dobrze lub b dobrze oplacane. Znowu przeliczajac (choc uwazam takie przeliczanie za bledne) daje to 20 tys zlotych brutto miesiecznie. Gdzies powyzej juz widzialem taka kwote od kolegi pracujacego zdaja sie ze wlasnie w UK.
                      Pozdr wszystkich ciezko pracujacych (na lepsze zycie) ;)
                      Rafal
                    • Gość: ada Re: Co to znaczy "mądre"? IP: *.ipartners.pl 08.08.08, 00:16
                      taaa.. pracujesz w angli, a nadajesz z *.aster.pl..

                      od kiedy to anglia lezy w polsce? :D
                      • Gość: programmer Re: Co to znaczy "mądre"? IP: *.aster.pl 08.08.08, 15:58
                        A od kiedy granice Polski są zamknięte i nie można przyjechać na tygodniowe
                        wakacje? W niedzielę już będę nadawał z *.uk.
                        • Gość: programmer Re: Co to znaczy "mądre"? IP: *.zone2.bethere.co.uk 13.08.08, 17:58
                          O, właśnie nadaję z UK.
                          :P
                • niemarozybezognia Re: Co to znaczy "mądre"? 07.08.08, 12:56
                  > Nie. Ale głupio jest potem narzekać, że się mało zarabia :)

                  Ja nie narzekam.
                  Pracuje w kulturze która jest zle finansowana i tyle.
                  Drażni mnie to, że pani w sklepie więcej zarabia....
                  • Gość: mieczysław moczar Re: Co to znaczy "mądre"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 18:03
                    może jej praca jest bardziej potrzebna.
                    • Gość: lalaka Re: Co to znaczy "mądre"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 18:32
                      Hahaha :D Dobre naprawdę dobre. Trafiłeś w sedno.
                      • Gość: Rysiek Żenada IP: *.aster.pl 08.08.08, 00:46
                        Buta i szczeniacka arogancja. Póki ludzie w tym kraju nie
                        zrozumieją, że sklepikarka zarabiająca więcej od doktora na wyższej
                        uczelni, dopóty będzie u nas taki burdel.
                  • Gość: radeks pani w sklepie jest madrzejsza od ciebie IP: *.chello.pl 07.08.08, 19:14
                    choc pewnie nie zarabia 2000 tys zl ( czyt. 2 miliony) mgr ktory nie
                    potrafinawet napisac 2 tys. Ładnych mamy mgr, no ale skoro mielismy
                    takiegbo ministra szkolnictwa jak giertych to i nie dziwota.
                    Piszesz, ze paniw sklepie ma wiecej niz ty? Nie dziw sie ona choc
                    wie ile to jest 2000 tys zl
                    • Gość: homer Re: pani w sklepie jest madrzejsza od ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 21:59
                      Ale się uczepiłeś tych 2000 tys. Nie ekscytuj się tak, bo ci się łapy trzęsą i w
                      guziki nie trafiasz.
                    • Gość: pepe Re: pani w sklepie jest madrzejsza od ciebie IP: *.dhcp.embarqhsd.net 08.08.08, 02:52
                      I zapewne pani w sklepie rowniez wie,ze "...paniw..." pisze sie
                      odzdzielnie ty "inteligencie" Nie czepiaj sie przejezyczen,sam sie w
                      nie pakujesz!!!
              • Gość: Nika Re: Co to znaczy "mądre"? IP: *.crowley.pl 08.08.08, 11:35
                Gość portalu: l. napisał(a):

                > Skoro dziewczyna studiowała to co lubi, znalazła prace w zawodzie, to dlaczego
                > to miałoby byc niemądre? Czy mąrzej jest wybrac zawód którego się nie cierpi
                > tylko dla pieniędzy?

                Cóz, najmądrzej jest wybrac prace która daje i satysfakcje i frajdę i
                odpowiednie pieniadze.
          • Gość: Nika Do niemarozybezognia IP: *.crowley.pl 06.08.08, 13:30
            niemarozybezognia napisała:

            > Hehehe
            > Czytam to wszytsko i nie wierzę!!!!
            w co nie wierzysz?

            > Skończyłam 2 fakultety, oba humanistyczne, 4 lata czekałam na prace
            > zgodna z wykształceniem- po to studiowałam.
            a ja mam jeden fakultet, nie szukałam pracy zgodnie z wykształceniem, bo studia skutecznie weryfikują nasze wyobrazenia o tym co chcielibysmy w zyciu robic. Studia powinny dawac nam pewien sposob myslenia, a nie fach konkretny, bo to nie szkoły zawodowe

            > Zarabiam 1050 na reke.... w państwowej instytucji.
            Nie musisz pracowac w panstwowej instytucji. I mozesz zarabiac lepsze pieniądze.

            > Chciałabym na rękę 2000 tys. bo wtedy mogłabym sama zamieszkać i
            > nie byc od nikogo zalezna!
            Przy obecnych realiach rynkowych to mozliwe, ale nie czekaj aż Ci w budzetówce zapłaca wiecej. Zmień pracę!

            >
            > Dobija mnie tylko to, że w sklepie zarabiaja więcej ode mnie...
            nie dziwie Ci sie, tez by mnie dobiło....
            • niemarozybezognia Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 12:58
              Gość portalu: Nika napisał(a):

              > niemarozybezognia napisała:
              >
              > > Hehehe
              > > Czytam to wszytsko i nie wierzę!!!!
              > w co nie wierzysz?
              >
              > > Skończyłam 2 fakultety, oba humanistyczne, 4 lata czekałam na
              prace
              > > zgodna z wykształceniem- po to studiowałam.
              > a ja mam jeden fakultet, nie szukałam pracy zgodnie z
              wykształceniem, bo studia
              > skutecznie weryfikują nasze wyobrazenia o tym co chcielibysmy w
              zyciu robic. S
              > tudia powinny dawac nam pewien sposob myslenia, a nie fach
              konkretny, bo to nie
              > szkoły zawodowe
              >
              > > Zarabiam 1050 na reke.... w państwowej instytucji.
              > Nie musisz pracowac w panstwowej instytucji. I mozesz zarabiac
              lepsze pieniądze
              > .
              >
              > > Chciałabym na rękę 2000 tys. bo wtedy mogłabym sama zamieszkać i
              > > nie byc od nikogo zalezna!
              > Przy obecnych realiach rynkowych to mozliwe, ale nie czekaj aż Ci
              w budzetówce
              > zapłaca wiecej. Zmień pracę!
              >
              > >
              > > Dobija mnie tylko to, że w sklepie zarabiaja więcej ode mnie...
              > nie dziwie Ci sie, tez by mnie dobiło....

              dlaczego mam zmienic pracę?
              robie to co lubie!! a to jest cenne w tych czasach!!
              jestem humanistka i nie "przerobie sie" na bankowca czy
              telemarketera!
              • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 19:55
                Ja pracuję w sklepie i zarabiam trochę więcej niż Twoja wymarzona pensja. Mówimy
                tu oczywiście o ponad 2tys, a nie 2 tysiącach tysięcy;)
                Jestem kierownikiem i mam tyle obowiązków, że powinienem zarabiać przynajmniej 3
                razy tyle. Myślę, że z czasem do tego dojdę. Sprzedawcy u mnie zarabiają
                niewiele mniej ode mnie a obowiązki mają niewielkie. Pracuję średnio 220-250h/mies.
                Powiedz mi jakie są Twoje obowiązki? Pracujesz po 16 dni bez przerwy?
                To nie znaczy, że uważam, że sprawiedliwe jest iż zarabiasz tyle ile zarabiasz,
                ale póki co tak jest w tym kraju. Jeśli chcesz zarabiać godnie, sama musisz coś
                z tym zrobić. Nikt za Ciebie tego nie zrobi.
                • Gość: nauczyciel Re: Do niemarozybezognia IP: *.toya.net.pl 07.08.08, 20:03
                  No proszę - oktawianc! A jednak sprzedawca! A tak się popisywał
                  jeszcze niedawno swoją dorze płatną pracą! Czyli mały,zakompleksiony
                  człowieczek. Jakoś mi cię nie żal, koleś!
                  • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 20:07
                    Misiu kierownik, dostrzegasz różnice?
                    Czyli ktoś kto dziennie musi rozwiązać dziesiątki różnych problemów. Co oprócz
                    sznurówek rozwiązujesz ty?
                    I nie chwaliłem się wysokością pensji, bo nie ma czym.
                    • Gość: nauczyciel Re: Do niemarozybezognia IP: *.toya.net.pl 07.08.08, 20:41
                      masę poważnych problemów młodych ludzi,którzy mają rodziców takich
                      jak ty. I nieomal zawsze twierdzą, że jedyna osoba, do której nie
                      chcieliby być nigdy podobni - to ich ojciec. Przypominam sobie
                      jednak,ze bredziłeś coś o najlepszej whisky i poważnym stanowisku w
                      branży budowlanej. Mam rozumieć, że chodziło ci o Castoramę albo
                      Leroi Merlen? Nawiasem mówiąc, na wsi kierownik sklepu nazywa się
                      sklepowy. I wystarczy, że umie liczyć na liczbach wymiernych w
                      zakresie czterech działań podstawowych oraz obsługiwać kasę fiskalną.
                      • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 20:53
                        Kto tu ma kompleksy...
                        Znajdź mi mój post, w którym mówiłem o poważnym stanowisku ;)

                        Ale tak poważniej... Odpowiadam za towar wart kilka milionów złotych w cenach
                        zakupu. Około 25 pracowników. Kontakty z przedstawicielami i dostawcami. Całą
                        gospodarkę towarową. Prócz tego odbieram kilkadziesiąt telefonów dziennie od
                        tobie podobnych pajaców z ich urojonymi bądź faktycznymi problemami, które muszę
                        za nich rozwiązać.
                        Podsumowywując: muszę dać sobie radę z każdą sytuacją, która może zdarzyć się w
                        kompleksie który ma kilkumilionowy obrót miesięcznie i przerabia około 15000
                        klientów w tym okresie. Wątpię byś potrafił sobie wyobrazić co znaczy
                        zarządzanie czymś takim.

                        P.S.
                        Ja nie pamiętam co ty pisałeś... Ciekawe, nie?
                      • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 20:55
                        A, no i nie masz pojęcia jakim jestem człowiekiem ani czy jacykolwiek młodzi
                        ludzie nie chcieliby takiego rodzica jak ja. Wyrażając taką opinię o zupełnie
                        obcej sobie osobie, pokazujesz jakim jesteś pajacem. Taki ktoś może być
                        nauczycielem?
                        O zgrozo!!!
                        • Gość: nauczyciel Re: Do niemarozybezognia IP: *.toya.net.pl 07.08.08, 21:14
                          No to dalej lecz swoje nieco nadszarpniete ego pisaniem na forum. Z
                          tego,co widzę, wypowiadasz się często i na wszystkie możliwe tematy.
                          Aż zaczynam podejrzewać, że to jest właśnie twoja praca. A różnimy
                          się tym, że ja nie mam czasu po kilka godzin dziennie spędzać na
                          forum - pracuję w zawodzie, który lubię i potrafię nieźle w nim
                          zarobić. A jeśli mam wolny czas,to spędzam go uprawiając sport,
                          czytając książki, spotykając się z przyjaciółmi i jeżdżąc po
                          swiecie. Stąd też pamiętam swoje rzadkie wizyty na forum i palantów
                          takich jak ty, bo to niezwykłe dziwadła nawet w porównaniu z tym, co
                          spotykam regularnie na tzw. konsultacjach z rodzicami. Ty
                          najwyraźniej ograniczasz się do siedzenia przy komputerze (jakieś
                          uzależnienie?). Podaj nazwę sieci, w której pracujesz, to w życiu
                          już nie zrobię tam zakupów, skoro sprawiam tyle kłopotów jaśnie
                          państwu - sprzedawcom. Możesz sobie darować odpowiedź. Już nie
                          zamierzam tu zaglądać. Chłodno się zrobiło -idę trochę pobiegać.
                          • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 21:35
                            Myślę, że lektura naszej wymiany zdań jest dość jednoznaczna. O ile komukolwiek
                            będzie chciało się ją prześledzić, sam wyciągnie wnioski.
                            Dla mnie smutne jest, że człowiek mający wpływ na wychowanie młodych ludzi, może
                            mieć takie do ludzi nastawienie.
                            Może faktycznie jest tak, że gdyby nauczyciele zarabiali pięć razy tyle co
                            obecnie, takie osobniki nie miałyby szans dostać się do tej pracy...
                            Czego wszystkim życzę.
                            • Gość: tezhandlowiec Re: Do niemarozybezognia IP: *.8.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 07.08.08, 22:02
                              Po prześledzeniu dyskusji ( jak już czytam forum to całe i ze zrozumieniem )
                              stwierdzam że nauczyciel i handlowiec jedyne co mogą zrobić to ; przyprowadzić
                              dziecie do sklepu na wycieczkę lub w drugą stronę dać nagrody na zakończenie
                              roku szkolnego.Wtedy wszyscy są szczęsliwi. Też zarządzam 250 osobowym sklepem (
                              to bardziej wiejska i polska nazwa ) dość dużej sieci. W rodzinie mam
                              nauczycieli i niestety zarabiam klika lub kilkanaście razy więcej od nich. Jak
                              do tego podchodzą oni: cieszą sie że komuś kto potrafi sam do czegoś dojść sie
                              udało. Jak ja do tego podchodzę, szkoda mi ich że licąc każdą złotówkę ,
                              zabierając własne materiały do szkoły i poświęcając prywatny czas , co raz mniej
                              interesują ich dzieci moje i Wasze. Konkluzja: Jeżeli w Polsce mniejbędzie
                              takiej nienawiści jak w Waszej i mojej wymianie zdań i opinii, na pewno wszyscy
                              na tym skorzystają. Takich kwot jak handlowcy nigdy oświata zarabiać nie będzie.
                              W handlu nie pracuje sie dla idei. pozdrawiam
                              • sam_e_fuin Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 22:08
                                Gość portalu: tezhandlowiec napisał(a):
                                > (...) szkoda mi ich że licąc każdą złotówkę ,zabierając własne
                                > materiały do szkoły i poświęcając prywatny czas , co raz mniej
                                > interesują ich dzieci moje i Wasze.

                                popyt i podaż... im więcej nauczycieli "siedzących i czekających na
                                bóg wie co" tym gorsze (ich!) wynagrodzenia. a wystarczy, że połowa
                                z nich poszukałaby sobie innych zajęć,..
                                • Gość: tezhandlowiec Re: Do niemarozybezognia IP: *.8.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 07.08.08, 22:18
                                  pytanie co oni potrafią innego robić , znasz nauczycieli z 15-20 letnim stażem?
                                  Być może masz dla nich jakąś wizję........ja nie mam
                                  • sam_e_fuin Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 22:22
                                    Gość portalu: tezhandlowiec napisał(a):

                                    > pytanie co oni potrafią innego robić , znasz nauczycieli z 15-20
                                    > letnim stażem? Być może masz dla nich jakąś wizję........ja nie mam

                                    osoby inteligentne (a takimi powinni być nauczyciele. nieprawdaż?)
                                    zawsze powinny umieć znaleźć sobie jakieś ciekawe zajęcie...
                                    • Gość: tezhandlowiec Re: Do niemarozybezognia IP: *.8.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 07.08.08, 22:33
                                      myślę że wszyscy są inteligentni , jedni bardziej drudzy mniej ( dotyczy to też
                                      zapewne nauczycieli ), dla nich jest to ciekawe zajęcie ( dla jednych bardziej
                                      dla innych mniej ), Problem w tym że ich co raz bardziej surrealistyczne
                                      położenie w rzeczywistości finansowej nie pozwala im z tego sie wydostać, a
                                      cierpią na tym wszyscy .... to jest problem, co ma zrobić bibliotekarz ( zostać
                                      IT , budowlańcem , handlowcem , maklerem ? )
                                      • Gość: nauczyciel Re: Do niemarozybezognia IP: *.toya.net.pl 07.08.08, 22:53
                                        No miłosnikiem hip hopu ostro rzucającym mięchem na forum raczej nie
                                        zostanie. Natomiast łatwo ustali, kim jesteś człowieku z Torunia
                                        (czy innej Bydgoszczy - wszystko jedno,ta sama bida z nędzą) i w
                                        jakiej branży poszukujesz pracy (pilnie! jak się zorientowałem). Na
                                        razie to możesz mi buty czyścić (potrafisz?),bo takiej usługi
                                        potrzebuję i za taką zapłacę. Jakieś kompleksy w stosunku do
                                        wykształconych ludzi? Przypomniałeś mi mojego kolegę (trzy repety w
                                        ciągu szęsciu lat) z podstawówki, który na lekcji o poszukiwaniu
                                        pracy zgłosił chęć zostania handlowcem. Wychowawca mało z krzesła
                                        nie spadł ze śmiechu,a klasa wyła razem z nim. "Ty ikisński możesz
                                        najwyżej zostać sprzedawcą na warzywach, handlowiec się znalazł ha
                                        ha, ha! - powiedział. I tobie tę wypowiedź dedykuję! A nauczyciel po
                                        20 latach pracy (bibliotekarz też) idzie na emeryturę.Jednocześnie
                                        podejmuje pracę w prywatnej szkole oraz udziela korepetycji.I w ten
                                        sposób spokojnie i nie nerwowo zarabia od 4 tys. netto wzwyż, nie
                                        wysilając się zbytnio. W żadnym wypadku nie podejmuje pracy poniżej
                                        swoich kwalifikacji (w szczególności sprzedawcy, przepraszam -
                                        handlowca). I pisz zrozumiałym językiem! To,co napisałeś, to jakiś
                                        bełkot polskopodobny.
                                        • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 22:56
                                          Już się nabiegałeś?
                                        • Gość: JP Re: Do niemarozybezognia IP: 217.153.60.* 08.08.08, 13:37
                                          Mi też w podstawówce wmawiano, że się do łopaty tylko nadaję. To znaczy jedyną
                                          osobą, która mi to wmawiała była moja wychowawczyni. Oceny, człowieku, nic nie
                                          znaczą. Nie świadczą ani o inteligencji, ani o wiedzy.
                              • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 22:54
                                Nie sądzę żebyś przeczytał całą wymianę zdań. Ten człowiek już jakiś czas temu,
                                na innym forum mnie zaatakował.
                                Z tego co piszesz, jesteś dyrektorem. Ja kierownikiem. W mojej sieci zarobki są
                                żałosne a wymagania olbrzymie. Mam pojęcie jak to wygląda w poszczególnych
                                sieciach. Nie jęczę i nie stękam jak to za mało zarabiam. Podnoszę swoje
                                kwalifikacje i w swoim czasie, jeśli moja firma mnie nie doceni, poszukam
                                zatrudnienia u konkurencji.
                                Zwykły nauczyciel nie może zarabiać tyle co menadżer. Zwłaszcza taki średniego
                                lub wyższego szczebla. To oczywiste.
                                Nigdzie nie pracuje się dla idei. Pracuje się by żyć.
                                Pozdrawiam.
                                • Gość: nauczyciel Re: Do niemarozybezognia IP: *.toya.net.pl 07.08.08, 23:40
                                  Godzina lekcyjna (45 minut) korepetycji kosztuje u dobrego
                                  nauczyciela w dużym mieście (poziom liceum) średni 50 zł (bywa
                                  więcej). Od tego odejmujesz podatek (około 10 zł) i masz 40 zł netto
                                  x 4 godziny (średnia dzienna) = 160 zł x 5 dni = 800 zł x 4 tygodnie
                                  = 3200 zł + normalna pensja (1 etat - nauczyciel
                                  dyplomowany,okazyjnie jakieś zastępstwo) 2100 zł netto = 5300 zł
                                  netto + jakieś dodatkowe pół etatu w prywatnej szkole, czasem jakaś
                                  nagroda, trzynastka, dodatki wakacyjne. Oczywiście każdy człowiek ma
                                  jeszcze inne dochody bez pracy np. z wynajmu mieszkania,odsetek,
                                  majątku odziedziczonego po rodzicach czy innej rodzinie, itp.
                                  Średnio to powinno dawać przynajmniej 8 tys. miesięcznie netto.
                                  Dolicz dochody partnera,które zazwyczaj sa wyższe (jeśli wybierasz
                                  zawód, w którym praktycznie pracujesz społecznie,to albo jesteś
                                  bogaty z domu albo masz bogatego partnera -inaczej musisz się liczyć
                                  z mniejszymi lub większymi niedogodnościami życiowymi). Wiem, że nie
                                  wszyscy mają możliwość dawania korepetycji,a bywają również tacy,
                                  którym rodzice nic nie zostawili, a partner jest np. uzależniony od
                                  alkoholu. Z korepetycjami jest tak jak z prywatną praktyką lekarzy -
                                  jeśli pracujesz w dobrej szkole, a koledzy polecą cię rodzicom (a
                                  ty kolegów innym rodzicom), to jesteś gość. No i trzeba mieć
                                  poszukiwaną specjalizację - wuefiści na tym nie zarobią (ale oni
                                  mają inne możliwości). A oktawinc - cóż... mógłby czasem dać zarobić
                                  psychologom. W jego przypadku znacznie podniosłoby to jakość życia.
                                  Najwyraźniej ma kompleks władzy i koniecznie musi być "menedżerem",
                                  choćby to znaczyło kierowanie zespołem złożonym z jednego sprzedawcy
                                  zatrudnionego na pół etatu oraz dochodzącej sprzątaczki (przy
                                  okazji - wyrazy współczucia dla podwładnych). Ja wolę być
                                  specjalistą.
                                  • Gość: nauczyciel Re: Do niemarozybezognia IP: *.toya.net.pl 07.08.08, 23:45
                                    I jeszcze jedno - żeby żyć, to ja w ogóle nie muszę pracować.
                                    Wystarczy mi to,co mam. Większość znanych mi ludzi pracuje raczej
                                    dla idei. Czyli dlatego, że to co robią wydaje im się ważne dla
                                    społeczeństwa. Albo zwyczajnie przyjemne. Moim zdaniem inaczej na
                                    dłuższą metę nie da się zyć.
                                    • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 23:58
                                      No więc pytanie:
                                      coś w ogóle sobie zawdzięczasz? Czy tyko ustawieni rodzice?
                                  • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 07.08.08, 23:57
                                    A miałeś już nie odpowiadać...
                                  • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 08.08.08, 00:11
                                    Oczywiście każdy człowiek ma
                                    > jeszcze inne dochody bez pracy np. z wynajmu mieszkania,odsetek,
                                    > majątku odziedziczonego po rodzicach czy innej rodzinie, itp.
                                    > Średnio to powinno dawać przynajmniej 8 tys. miesięcznie netto.
                                    > Dolicz dochody partnera,które zazwyczaj sa wyższe (jeśli wybierasz
                                    > zawód, w którym praktycznie pracujesz społecznie,to albo jesteś
                                    > bogaty z domu albo masz bogatego partnera -inaczej musisz się liczyć
                                    > z mniejszymi lub większymi niedogodnościami życiowymi). Wiem, że nie



                                    Biedny idioto, sam się kompromitujesz... :)
                                    Paniczyk, cholera jasna.
                                    • Gość: nauczyciel Re: Do niemarozybezognia IP: *.toya.net.pl 08.08.08, 00:56
                                      Strasznie za mną tęsknisz! A ja właśnie całkiem przypadkiem trafiłem
                                      na kilka twoich postów na temat homoseksualistów. I chyba zaczynam
                                      cię rozumieć. Jeśli nie jesteś pracownikiem GW piszącym tu zawodowo
                                      (moim zdaniem to bardzo możliwe, bo prezentujesz poglądy dosyć
                                      skrajne, zdradzasz całkiem sporą ogładę intelektualną oraz
                                      wykazujesz pewną niekonsekwencję w przedstawianiu swojej osoby -
                                      czyli jesteś pewnie studentem jakiegoś humanistycznego
                                      kierunku,raczej nie informatyki, jak to gdzieś sugerowałeś), to
                                      mozesz być gejem. Mnie to obojętne,ale lojalnie informuję - nie mam
                                      żadnych skłonności w tym kierunku. Podtrzymywać dyskusji też Ci nie
                                      pomogę. Zdecydowanie idę spać. Dobranoc.
                                      • oktawianc Re: Do niemarozybezognia 08.08.08, 07:14
                                        I kto tu za kim tęskni?
                                        Ja na twoje posty nie trafiam ani przypadkowo, ani nie przypadkowo, jakoś za
                                        każdym razem się przyczepiasz. Jeśli bardzo ci zależy mogę informować cię
                                        mailem, kiedy coś napiszę.
                                        Twoje teorie świadczą o posuwającej się paranoi, ale nie martw się, to można
                                        leczyć. Jestem tym kim piszę, że jestem.
                                        Powodzenia, panie nie mający czasu na pisanie tutaj nauczycielu.
                                      • aszel666 Re: Do niemarozybezognia 08.08.08, 09:22
                                        drogi nauczycielu, a może zdradzisz gdzie wykonujesz swój zawód? Myślę, że
                                        większość forumowiczów chciałaby wiedzieć, do jakiej szkoły nie posyłać swoje
                                        dzieci.
              • Gość: Nika Re: Do niemarozybezognia IP: *.crowley.pl 08.08.08, 11:42
                > dlaczego mam zmienic pracę?
                by godnie zarabiać. Wtedy człowiek nie odczuwa potrzeby zastanawiania sie nad tym....

                > robie to co lubie!!
                mozesz to robic za lepsze pieniądze.

                > a to jest cenne w tych czasach!!
                > jestem humanistka i nie "przerobie sie" na bankowca czy
                > telemarketera!

                Zupełnie nie znasz realiów rynkowych...
                Po pierwsze: telemarketerzy i bankowcy słabo zarabiają.
                Po drugie: prywatny biznes to coś WIęCEJniz te dwa "zawody"...
                Po trzecie: nie musisz sie przerabiać: mozesz byc humanistka i dostawac swietne pieniadze i jeszcze Ci podziekuja za to, ze nia jesteś
                Po czwrate: "te czasy" jak to okreslilas sa najlepsze do zmiany pracy, rynek poszukuje dobrych ludzi i docenia ich. Pracownicy moga wybierac pracę. Lepszych czasów po prostu nie bedzie.
            • Gość: asia Re: Do niemarozybezognia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 12:13
              "nie szukałam pracy zgodnie z wykształceniem, bo studia skutecznie weryfikują
              nasze wyobrazenia o tym co chcielibysmy w zyciu robic. Studia powinny dawac nam
              pewien sposob myslenia, a nie fach konkretny, bo to nie szkoły zawodowe" -
              baaardzo, baaardzo madre! skonczylam pedagogike i bede pracowac w handlu, kiedys
              moze w marketingu czy hr.
          • Gość: uuu :) do niemarozybezognia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 15:46
            Słuchaj musisz sobie wreszcie uświadomić, że o twoich zarobkach nie decyduje
            ilość fakultetów tylko elastyczność, inteligencja oraz zaradność :)
            Jeżeli dobija cię, że w sklepie zarabiają więcej to zmień coś w swoim życiu,
            sugerowałabym prace w sklepie :)

            Dyplomy do lamusa. Sama mam dwa ale dopiero kiedy zrozumiałam że nie sa mi
            potrzebne zarabiam kupę kasy (nie w sklepie).
            • niemarozybezognia Re: do niemarozybezognia 07.08.08, 13:07
              Gość portalu: uuu :) napisał(a):

              > Słuchaj musisz sobie wreszcie uświadomić, że o twoich zarobkach
              nie decyduje
              > ilość fakultetów tylko elastyczność, inteligencja oraz zaradność :)
              > Jeżeli dobija cię, że w sklepie zarabiają więcej to zmień coś w
              swoim życiu,
              > sugerowałabym prace w sklepie :)
              >
              > Dyplomy do lamusa. Sama mam dwa ale dopiero kiedy zrozumiałam że
              nie sa mi
              > potrzebne zarabiam kupę kasy (nie w sklepie).

              a co robisz?
              • Gość: Nika Re: do niemarozybezognia IP: *.crowley.pl 08.08.08, 11:28
                Ja sie w tym miejscu dopiszę, juz Ci wczesniej niemarozybezognia odpowiadałam:
                rownież mogę o sobie powiedzieć, że zarabiam "kupe kasy".
                Tez humanistką jestem i własnie to jest wysoko cenione obecnie we wszelkich miejscach gdzie potrzebne kreatywne tworzenie.
                Moje "humanistyczne" patrzenie na projekty, ktorymi kieruję jest dla ich ksztaltu bardzo wazne.

                Rowniez moglabym kurczowo trzymac sie wizji: chce pracowac w miejscu x bo to kocham, mimo, ze kasa jest marna. To jednak psychicznie wyniszcza w szybkim czasie. Warto probowac szukac innej pracy , ktora da i jedno i drugie: mnostwo satysfakcji i frajdy oraz godziwe wynagrodzenie.
                Ja sama znalazlam taka po 5 latach, nie bałam sie szukac, zmienialam, caly czas odpowiadajac sobie na pytanie czy to juz daje mi satysfakcje, czy to mnie nie wypala.
                Powodzenie i rusz z miejsca!
              • Gość: Nika Re: do niemarozybezognia IP: *.crowley.pl 08.08.08, 11:30
                Ja sie w tym miejscu dopiszę, juz Ci wczesniej niemarozybezognia odpowiadałam:
                rownież mogę o sobie powiedzieć, że zarabiam "kupe kasy".
                Tez humanistką jestem i własnie to jest wysoko cenione obecnie we wszelkich miejscach gdzie potrzebne kreatywne tworzenie.
                Moje "humanistyczne" patrzenie na projekty, ktorymi kieruję jest dla ich ksztaltu bardzo wazne.

                Rowniez moglabym kurczowo trzymac sie wizji: chce pracowac w miejscu x bo to kocham, mimo, ze kasa jest marna. To jednak psychicznie wyniszcza w szybkim czasie. Warto probowac szukac innej pracy , ktora da i jedno i drugie: mnostwo satysfakcji i frajdy oraz godziwe wynagrodzenie.
                Ja sama znalazlam taka po 5 latach, nie bałam sie szukac, zmienialam, caly czas odpowiadajac sobie na pytanie czy to juz daje mi satysfakcje, czy to mnie nie wypala.
                Powodzenia!
          • tetsujin Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 17:49
            Heh, to do autorki głównego postu.
            Dwa fakultety, studia podyplomowe, liczne uprawnienia, doktorat w drodze. 1300
            na rękę.
            Sąsiad, bez matury, po liceum samochodowym, 4500 na rękę. Przynajmniej dobry
            człowiek, pomaga jak mi do pierwszego braknie.
            I co?
            • oktawianc Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 19:56
              A jakie kierunki? Filozofia? ;)
              • Gość: DNA Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.cust.tele2.ch 08.08.08, 01:44
                Mam studia uniwersyteckie i maze o pracy z ksiazkami ,np.w
                ksiegarni, bibliotece. I choc to malo platne ,was to smieszy, ale
                jakie ciekawe!
                • Gość: DNA Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.cust.tele2.ch 08.08.08, 01:50
                  Oczywiscie MARZE!przepraszam,ze zle nacisnelam!
                  • oktawianc Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 08.08.08, 07:16
                    To nie jest śmieszne, ale z oczywistych względów kroci nie zarobisz.
                    • Gość: aniolova Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.dsl.renocs.sbcglobal.net 08.08.08, 08:40
                      a moze jednak? w ksiazkach jest biznes. mozna by sie dystrybucje
                      pobawic lub zalozyc kafejke - cos w stylu Czulego Barbarzyncy, na
                      pryklad z internetowa wymiana zdan na temat ksiazek lub wymiana
                      samych ksiazek. i juz mamy ciekawy biznes z tym co sie lubi.
                      chciec to moc. nawt bank da spokojnie pozyczke pod dobry biznesplan,
                      a na podstawowy projekt marketingowy mozna zarobic nawet jako
                      sprzedawca.
                      • oktawianc Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 08.08.08, 18:05
                        Marnie to widzę, żeby bank skredytował Ci nowy interes.
            • Gość: avide Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.supermedia.pl 07.08.08, 20:19
              I co ???
              Ano to, że jak się jest człowiekiem od wszystkiego to się jest człowiekiem od niczego.

              Tak naprawdę nie chodzi o to by mieć miliony fakultetów tylko by być wybitnym specjalistą w jakiejś dziedzicznie, najlepiej dobrze płatnej, tudzież na którą jest popyt.

              Zamiast tych fakultetów, skoncentruj się na czym co jest związane z Twoim wykształceniem i zrób wszystko by być najlepszym z możliwych fachowców w tej dziedzinie. Czyli kursy zawodowe, języki (to jest zawsze potrzebne), znajomość płynna komputera oraz krok po kroku kolekcjonowanie doświadczenia zawodowego związanego z daną dziedziną. Dzięki temu z czasem staniesz się cenionym fachowcem w danej specjalizacji.

              Acha, oczywiście są branże, które mimo tego nie przyniosą dużych pieniędzy. No, ale w życiu trzeba umieć wybrać. Albo pasja albo kasa. Jeżeli pasja nie przynosi kasy, trzeba się poświęcić i robić coś co tą kasę przyniesie.

              Moja znajoma, z wykształcenia i pasji chemiczka, jest.... świetną księgową. Dlaczego ??? Bo pasja to jedno, ale za coś trzeba żyć. Podobnie znam inna świetną księgową, z wykształcenia archeologa.
              Niestety, takie jest życie. Nie każde studia są gwarancją dobrze płatnej pracy.

              Pozdrawiam.
              • Gość: g Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.muzeum.gliwice.pl 08.08.08, 10:30
                Halo!!!!
                Ale nie każdy chce byc księgowa, bankowcem i sklepowa!!!
                I co w tedy?
            • karolina_kalta Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 22:55
              myślę, że jeśli ktoś jest zaradny, to nie jest zdany na 1200 zł miesięcznie.
              Tylko trzeba pracą zainteresować się wcześniej niż w dniu odbierania dyplomu
              uczelni wyższej...
          • Gość: angrusz Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 18:09

            Godna pensja to okreslenie nieostre i raczej nie związane z kwotą .
            Godny , duży , z godnością - tak mi to się kojarzy .
            Ja też pracuję , godności mi nikt nie zabiera - a jakże ile pieknych
            słów oficjalnie , a za plecami gabka wyrzymana nad marynarką , przed
            plecami , gdy nie patrzę kreda rzucona prosto w twarz .

            Ot nauczyciel - no zarabiam troche więcej niż Niemarozybezoignia .
            kontraktowy 1 i 1/3 etatu ( to ostatnio rzadkość ) to na rękę 1800 (
            z wysługa lat ) .

            A fakultety też dwa , dwa różne - politechnika , chemia mgr i
            ekonomika przemysłu na AE obecnie to nazywa się licencjat .

            do tego podyplomowe : prawo w handlu zagranicznym - wydz. prawa

            no i kurs , studium pedagogiczne

            A uczę angielskiego . I są kłopoty z pracą .
            O umowie na stałe to trzeba zapomnieć .

            Na oferty ( po ogłoszeniu w prasie ) i to nie tylko szkolne nikt nie
            odpowiada a po przypomnieniu okazuje się , że już nieaktualne !!
            Ile jeszcze wystarczy mi cierpliwości . Wszak Irlandia czeka .
            • Gość: Rafal.74 Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 167.127.24.* 07.08.08, 21:31
              Nie liczylbym zbytnio na taka opcje (vide ostatnie zdanie) i radzilbym dokladnie sprawdzic PRZED wyjazdem.
              Obie wyspy nie sa juz "wyspami szczesliwosci" i chyba nigdy nie byly.
              Pozdr dla angrusz(a/y)
          • Gość: radeks dwa fakultety, a 2 tys nie umie napisac hehe IP: *.chello.pl 07.08.08, 19:11
            takich to wlasnie teraz ksztalci sie magistrow. Ja bym ci nawet 2
            tys nie dal. Wole po zawodowce rozgarnietego nizli mgr po dwoch
            fakultetach ktora nie potrafi napisac 2000 zl haha Widac prace masz
            po znajomosci, bo nie zaslugujesz na tak wysoka pensje
          • Gość: ania Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 19:53
            Hehe, przebiję Cię ;) Też skończyłam dwa fakultety, ale zarabiam 850 zł na rękę
            :) W służbie zdrowia oczywiście ;)
            • Gość: ania Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 19:57
              To było do niemarozybezognia :)
            • Gość: Marcin nie zarabiasz, tylko dostajesz jakas jalmuzne IP: 92.244.56.* 07.08.08, 23:03
              • Gość: ania Re: nie zarabiasz, tylko dostajesz jakas jalmuzne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 18:25
                Można to nazwać "jałmużną", ja nazywam to "kieszonkowym" - żeby się tak do
                reszty nie załamać ;) Na razie (2 lata po studiach) jeszcze zostało trochę
                ideałów i satysfakcję daje sam uśmiech dzieciaków, którymi się zajmuję - ale
                pewnie niedługo cisnę ideały w kąt, założę prywatny gabinet i skoncentruję się
                na robieniu tego, za co dobrze zapłacą, a nie tego, co jest naprawdę potrzebne :(
          • Gość: pit Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.olsztyn.mm.pl 07.08.08, 20:58
            Pieniadze to nie wszystko ;) Obecnie zarabiam 2200 netto. Żadnej odpowiedzialności. Mam wszystko w d. Na świeżym powietrzu. W ruchu. Schudłem i poprawiłem kondycję. Prawie wszystko już mam dom, samochód więc bez szaleństw 6 tys miesiecznie wystarczyłoby mi w zupełności. Dużo chcę? Mieszkałem miedzy inymi w UK. Dostawałem za prosta pracę 950 funtów miesieczie po kursie 5.7 więc chciałbym zeby tak było w Polsce. Wytwarzałem mojemu pracodawcy wielką wartość którą sobie sprzedawał za olbrzymie pieniądze ale to już nie moja sprawa. A skoro tam można to dlaczego u nas nie.
          • Gość: Van Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.bc.hsia.telus.net 07.08.08, 21:10
            Dajesz najlepsze swiadectwo jak sie marnuje czas i pieniadze.
            Jesli te dwa "fakultety" nie moga ci pomoc w znalezieniu zajecia
            dajacego godziwe wynagrodzenie, moze lepiej pojsc pracowac w sklepie.
          • Gość: robol stop darmozjadom na urzędach! IP: *.elk.net.pl 07.08.08, 21:35
            "Dobija mnie tylko to, że w sklepie zarabiaja więcej ode mnie...."
            Praca w sklepie jest pożyteczna, twoja jest zaś jedynie
            pasożytnictwem. Weź zrób cos ze swoim marnym życiem i zacznij
            uczciwie pracować.
          • sam_e_fuin zamiast użalać się nad sobą... 07.08.08, 21:38
            niemarozybezognia napisała:
            > Skończyłam 2 fakultety, oba humanistyczne, 4 lata czekałam na
            > prace zgodna z wykształceniem- po to studiowałam.

            ja również skończyłem dwa fakultety. skończyłem bo chcę zarabiać
            duuużo po to aby moim najbliższym na wszystko starczało!
            nie pracuję zgodnie z wykształceniem... ale zarabiam na tylke dużo,
            że nie muszę się zastanawiać ani nad wyborem domu ani samochodów,
            ani niczego innego.

            myślenie zobowiązauje. nie wolno siedzieć i tylko "chcieć" zarabiać.
            po prostu trzeba wziąć się do pracy i zarabiać. w Polsce jest tyle
            możliwości i tyle potencjalnych miejsc do zagospodarowania, że tylko
            nieudacznicy nie są w stanie zarabiać godnie...
            • Gość: Nika Do sam_e_fuin IP: *.crowley.pl 08.08.08, 11:32
              sam_e_fuin napisał:

              > myślenie zobowiązauje. nie wolno siedzieć i tylko "chcieć" zarabiać.
              > po prostu trzeba wziąć się do pracy i zarabiać. w Polsce jest tyle
              > możliwości i tyle potencjalnych miejsc do zagospodarowania, że tylko
              > nieudacznicy nie są w stanie zarabiać godnie...

              Mocne słowa na koncu Twojej wypowiedzi są, ale nie sposob sie z Twoja wypowiedzia nie zgodzić. Mysle podobnie jak Ty.
          • Gość: pats Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 85.14.94.* 07.08.08, 21:39
            Widocznie gó.. wiesz z obu fakultetów. Wydaje się wszystkim, że jak studia
            skończą to wieńce im będą pod nogi rzucać. Doświadczenie, doświadczenie i
            jeszcze raz doświadczenie.
            • Gość: lalka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 80.54.200.* 07.08.08, 21:49
              dokładnie!!!! Chciałabym się dowiedzieć jaka jest rożnica między człowiekiem po studiach i bez studiów ?? dlaczego ten "po" powinien wiecej zarabiac ??? nie mam ukonczonej szkoly wyzszej ale pracuje w urzedzie i uwazam ze pracuje lepiej niz nie jeden urzednik po studiach. Ja mam doświadczenie i wiedze potrzebną do wykonywania swoich obowiązków a absolwent nic oprocz umiejetnosci "obslugi" KPA i to nie zawsze. Dlaczego mam zarabiać mniej niż pracownik który dopiero co rozpoczął swoją pierwszą prace ???
              • sam_e_fuin Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 22:01
                Gość portalu: lalka napisał(a):

                > dokładnie!!!! Chciałabym się dowiedzieć jaka jest rożnica między
                > człowiekiem po studiach i bez studiów ?? dlaczego ten "po"
                > powinien wiecej zarabiac ??? nie mam ukonczonej szkoly wyzszej ale
                > pracuje w urzedzie i uwazam ze pracuje lepiej niz nie jeden
                > urzednik po studiach. Ja mam doświadczenie i wiedze potrzebną do
                > wykonywania swoich obowiązków a absolwent nic oprocz
                > umiejetnosci "obslugi" KPA i to nie zawsze. Dlaczego mam zarabiać
                > mniej niż pracownik który dopiero co rozpoczął swoją pierwszą
                > prace ???

                oczywiście, że są "wyjątki". natomiast gereralizując (lub podchodząc
                do 'problemu' statystycznie), osoby wykształcone są zazwyczaj
                bystrzejsze, bardziej elastyczne, szybciej się uczą, łatwiej radzą z
                problemami, są kreatywne, itd.. itp.. i za to się płaci.
                oczywiście są zawody, że ani samodzielność ani krestywność nie są
                najważniejsze.. i tam gdzie "górę" bierze rutyna, doświadczenie,
                nawyki,.. tam bardziej ceni się osoby z wykształceniem średnim.. i
                im powierza te zadania (niestety niekoniecznie więcej za nie płacąc)
              • Gość: Eklo Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 22:24
                Jestem lekarzem w prywatnym szpitalu klinicznym (znajdującym się poza granicami Polski) prowadzę oddział diagnostyki lekarskiej mam pod sobą 5 ludzi w zespole... zajmuję się trudnymi przypadkami (coś w stylu popularnego obecnie serialu Dr. House) zarabiam w przeliczeniu na PLN 17 tyś zł tygodniowo... rozumiem frustrację ludzi którzy nie rozumieją różnicy między zarobkami osób po studiach, a tych którzy nie mają wyższego wykształcenia... chciałbym nadmienić, że aby pracować gdzie pracuje musiałem kształcić się na najlepszym Angielskim uniwersytecie przez 12 lat wliczając starze, specjalizacje, i prace w szpitalu uniwersyteckim... poruszony był tu problem doświadczenia mówiący o lepszym przygotowaniu do pracy osób z niższym wykształceniem, lecz posiadającym większy staż zawodowy, a tymi którzy po ukończeniu studiów wchodzą do pracy zawodowej... zgadzam się z tym i uważam że zarobki nie powinny być mianowane nie według wykształcenia, lecz umiejętności... sam tego doświadczyłem... oczywiście pozostaje problem sprawdzenia umiejętności pracowników ale po to w nie których firmach praktykuje się okres próbny... podkreślam polskie realia obecnie są mi obce ponieważ do kraju przyjeżdżam jedynie na krótki okres urlopowy.
                • Gość: asia Ale znajomoscia ortografii to Polacy nie grzesza.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 12:45
                  ...czy wykszalceni, czy tez nie: starze? a nie staże przypadkiem...?
          • Gość: miki Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 83.238.168.* 07.08.08, 22:45
            ja też skończyłem kierunki, które nic nikomu nie dają. Skończyłem bo były modne
            i trzeba było studiować. Nie mam pretensji do nikogo za to , że nauczyłem się
            czegoś, czego nikt nie chce. Teraz jestem agentem ubezpieczeniowym, bajeruje
            ludzi ile wlezie. Zarabiam od 5 do 10 tysięcy miesięcznie... czasami mam wyrzuty
            sumienia, ale z czegoś trzeba żyć.
          • Gość: jj Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.oxfd.cable.ntl.com 07.08.08, 22:48
            jak sie na to godzisz to i tak za duzo dla ciebie
          • Gość: misti 8 Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.chello.pl 07.08.08, 23:33
            To do sklepu... po co w państwowej???
          • Gość: qq Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 23:43
            > Skończyłam 2 fakultety, oba humanistyczne, 4 lata czekałam na prace
            > zgodna z wykształceniem- po to studiowałam.
            > Dobija mnie tylko to, że w sklepie zarabiaja więcej ode mnie....

            Dwa fakultety - czyżby filozofia i rosjoznawstwo zrobione np. w filii KUL w Koziej Wólce? Przepraszam, ale śmieszy mnie ten mit wyższego wykształcenia jako gwarancji dobrej pracy. Teraz niemal KAŻDY ma wyższe wykształcenie, jest ono wartością, ale nie tak cenioną jak lata temu.
            Przez całe studia (dzienne, dość ciężkie, ale humanistyczne na UJ) pracowałam, bo byłam w kiepskiej sytuacji materialnej. Przejechałam studia na ledwo trójach, ale mam już mgr przed nazwiskiem. Przez bite 5 lat znajomi ze studiów traktowali mnie jak zdegenerowanego, ćwierćinteligentnego pawiana ;) bo nie miałam stypendium, piątek z góry na dół, nie wygłaszałam błyskotliwych referatów, nie byłam na "prestiżowych" praktykach.
            Ale teraz mam CV z doświadczeniem i systematycznymi awansami na trzy strony A4, gdy oni szukają pracy i narzekają na ten "cholerny kraj". Z puściutkim CV. Z podobnymi pretensjami: skończone studia z wyróżnieniem, a jedyna propozycja to praca w sklepie za 1200zł netto, jakże to, bogowie z Olimpu po UJ zstąpili, a nikt ich nie chce...? Prawda jest taka, że tytuł magistra i wyższe wykształcenie (uściślijmy: nie prawo, informatyka, medycyna i kilka innych kierunków) jest dziś niewiele warte dla pracodawcy. Jest gwarantem pewnego poziomu intelektualnego człowieka, ale to wszystko. Tytuł magistra zdewaluowały uczelnie na pipidówach i kupowane na targach wyższe wykształcenie.
            Dlatego absolutnie nie żałuję, że spędziłam studia jak je spędziłam, jestem przed 25-tym rokiem życia fachowcem w tym co robię i zarabiam w miarę godnie jak na swój wiek. Gdy moi rówieśnicy płaczą i narzekają, że jednak nie są tak wyjątkowi jak myśleli i że nikt na nich nie czeka z otwartymi ramionami. Bo są magistrami swojej uczelni...
            I to teraz stać mnie na lekturę, urlop z dobrą książką, której nie miałam czasu przeczytać kiedyś.
            • Gość: asia Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 12:50
              O nastepna madra wypowiedz. :) Tzn. ja uwazam, ze jednak wyksztalcenie powinno
              dawac gwarancje dobrze platnej pracy, ale tez trzeba udowonic, ze poza mgr cos
              jeszcze sie ma... I doswiadczenie zdobyte w trakcie studiow daje bardzo duzo.
              Nie ma nawet takiego znaczenia, jaka praca, bo tutaj na plus swiadczy chocby to,
              ze skoro potrafilo sie robic 2 rzeczy jednoczesnie, to ejst sie zaradnym i
              zorganizowanym - a tego samo mgr o czlowieku nie powie...
          • Gość: A. Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 00:10
            Jeśli tyle zarabiasz i wciąż pracujesz to widocznie tyle jest warta
            Twoja praca. Znam wiele osób, które mają średnie wykształcenie i
            zarabiają wielokrotnie więcej.
          • Gość: Patsy Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.238.94.21.ip.airbites.pl 08.08.08, 00:11
            Ja zarabiam 830 PLN na rekę słownie osiemset trzydzieści polskich
            złotych małymi literami.
            Także mam dwa fakultety...humanistyczne.
            Dyplom z wyróznieniem...
            "Dzizas, ku.., ja pie..!"
          • Gość: Kajo Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.chello.pl 08.08.08, 07:20
            > Skończyłam 2 fakultety, oba humanistyczne,

            Jak sie przez 5 lat piło i nic nie robiło na Uniwerku (w fabryce nierobów) to sie nie dziw że zarabiasz 1000 zł. Ja koncze studia na polibudzie i oferty pracy same stukają do moich drzwi.
          • Gość: I Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.man.poznan.pl 08.08.08, 07:23
            Niedawno obroniłam doktorat. Pracuję w Polskiej Akademii Nauk -
            zarabiam 1420 zł na rękę.
          • Gość: aniolova Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.dsl.renocs.sbcglobal.net 08.08.08, 08:12
            sektor panstwowy w polsce mocno kuleje. w firmie panstwowej
            pracownicy srednio zarabiaja 3 razy mnie niz w sektorze prywatnym.
            czesto wystarczy niewielkie doksztalcenie - przyklad: po
            administracji moja kuzynka w firmie panstwowej zarabiala 1100 zl na
            reke. doksztalcila sie przez 4 miesiace z zarzadzania zasobami
            ludzkimi i teraz pracuje w dziale kadr w sektorze prywatnym i
            zarabia prawie 4000 na reke. rok po studiach.
          • Gość: pew Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 212.160.148.* 08.08.08, 08:26
            słabe jakieś te fakultety, humanista powinien znać język polski
            2000 tys. to jakis milion wychodzi

            chyba faktycznie 1050 jest kwotą zaporową dla Ciebie
          • Gość: M. Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 09:08
            Nie czujesz się oszukana, wykorzystywana?

            Ja nie mam wyższego wykształcenia i zarabiam 4 razy tyle co Ty. Nie pracuję fizycznie.
          • Gość: Dr. rer. nat. Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.atp.tuwien.ac.at 08.08.08, 13:56
            a czego sie spodziewales po humanistycznych fakultetach. No troche wczesniej
            trzeba bylo sie zastanowic.
            A w sklepach zarabiaja tez duzo mniej a duzo ciezej pracuja.
            • Gość: vengo Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.gprs.plus.pl 08.08.08, 18:35
              ludzie - co wy tak furczycie na te humanistyczne studia?
              ja skończyłem humanistyczne studia pięć lat temu - pracuję od początku jako
              wolny strzelec
              na początku zarabiałem jakieś 30 tys rocznie
              teraz około 140 tys rocznie i tendencja jest rosnąca
              zwłaszcza że wchodzę na rynek zagraniczy
              pracuję mniej więcej 9 miesięcy w roku
              minus tego zawodu
              jest taki że pracy nie zostawiam w biurze i trudno o niej nie myśleć,
              zwłaszcza że pracuję w domu
              fakt też jest taki, że ja wybrałem studia wiedząc od razu co chcę robić i
              studiowałem z myślą o przyszłym zajęciu
              no i miałem trochę szczęścia
              duża konkurencja na początku
              teraz wreszcie mogę odmawiać zleceń


      • marko_uk Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 06.08.08, 12:20
        20 lat w IT, do tego certyfikaty MCSE, MCSA, MCDBA, CCNA, doświadczenie na
        stanowisku kierowniczym (m.in. praca dla brytyjskiego rządu).
        Wrócę do polski za 20 tysięcy miesięcznie do ręki. :)

        • Gość: a Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.generacja.pl 06.08.08, 12:22
          ile ci płacili za podłączanie myszek i przecieranie monitorów brytyjskim
          urzedasom? funta za sztuke?
          • marko_uk Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 06.08.08, 12:44
            Nie ważne ile płacili, ważne że tu nie ma nepotyzmu i kumoterstwa. Do
            wszystkiego można dojść jeśli się chce i robi coś w tym kierunku. Ci co
            narzekali w Polsce, narzekają i tutaj, ale takich co potrafią zakasać rękawy i
            wziąć sprawy w swoje ręce jest nie wielu.
            • Gość: kumoterysta IT w Polsce i kumoterstwo? IP: *.telprojekt.pl 07.08.08, 21:10
              przepraszam ale gdzie jak gdzie ale w IT w Polsce kumoterstwa za wiele nie ma :)
              • sam_e_fuin Re: IT w Polsce i kumoterstwo? 07.08.08, 21:47
                Gość portalu: kumoterysta napisał(a):
                > przepraszam ale gdzie jak gdzie ale w IT w Polsce kumoterstwa za
                > wiele nie ma :)

                hahahahahaha...
              • Gość: ~~ Re: IT w Polsce i kumoterstwo? IP: *.adsl.alicedsl.de 09.08.08, 12:26
                Lepiej zamiataj dalej... :P
        • Gość: Dexter Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.wtt.altkom.pl 06.08.08, 14:15
          A masz na swoim koncie jakiś certyfikat, który do którego nie
          istnieją Lame-Kingi?
          • marko_uk Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 06.08.08, 14:30
            Widzisz Dexter, pewnie kupiłem te certyfikaty na bazarze na Wembley, bo nawet
            nie wiem o co mnie pytasz, taki ze mnie ciemniak... Co to są Lame-Kingi? (pytam
            serio, nie naśmiewam się)
            • michal_in_uk Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 18:20
              Nie wiem czy ma sensu dyskusja z wiekszoscia Polakow, ktorzy nigdy nie pracowali
              za granica, albo pracowali ale i tak maja wszystkich za niewolnikow na zmywaku.
              Taka wizja ich najbardziej cieszy i pozwala sie dowartosciowac.

              Niestety bedziesz mial ciezko znalezc cos ciekawego w Polsce.
              Ja ostatnio troche sie rozgladalem w Polskim rynku pracy w Polsce nazywanym IT.
              Niestety za kazdym razem kiedy dochodzilo do kontaktu z potencjalnym pracodawca,
              bez wzgledu na to czy bezposrednio czy przez agenta, po zadaniu kilku
              podstawowych pytan jak:
              - czy palnujecie utworzenie teamu QA?
              - jaki jest stosunek teamu QA do teamu programistow?
              - jaka jest sciezka awansu?
              - jakie progi zarobkow dla kolejnych szczebli awansu?
              kontakt umieral smiercia naturalna :)

              Gdy tutaj idzie sie na interview ludzie zdziwiliby sie gdybys o to nie zapytal,
              a w Polsce chyba maja Cie za jakiegos oszoloma :)

              Takze chyba jeszcze nie stesknilem sie widac wystarczajaco zeby zniesc
              ignorancje polskich pracodawcow...
              • Gość: programmer Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.aster.pl 07.08.08, 19:05
                To jest właśnie różnica między programowaniem w Polsce i programowaniem w UK. W
                Polsce zawsze "na wczoraj" i "jak najtaniej". W UK za to "ma być dobrze".
                • michal_in_uk Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 19:16
                  Ano wlasnie...

                  Najgorsze w tym wszystkim, ze te kilka firm o ktorych pisalem to naprawde duze
                  firmy, ktore powinny zatrudnic managerow z doswiadczeniem w porzadnym Software
                  House. Ale niestety chyba im sie to nie kalkuluje, lepiej zatrudnic kogos kto
                  dobrze sciemnia i umie wyciskac siodme poty z pracownikow placac im po 3000 na
                  miesiac...

                  Tak sobie czasem mysle ze jeszcze te 10-15 lat i kiedy obecna fala emigracji
                  specjalistow wroci do kraju i _dopcha_sie_do_wladzy_ wtedy dopiero cokolwiek
                  moze sie zmienic... wczesniej to po prostu nierealne...
                  • wilhelm4 Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 08.08.08, 00:43
                    1997, Warszawa, jeden z szefow znacznej-znaczacej sie firmy w
                    Warszawie (dla insiderów: matka-firma robila oprogramowanie
                    dla ZUS-u) notabene ok. 25-latek, przylatuje akurat z Gdanska/Gdyni
                    i w rozmowie ze mna w biurze typu 'science fiction' (szklo, plastyk,
                    aluminium i tego tam) i ogoly show á la polonnaise :

                    "Ja mysle, ze to SAP to nic szczegolnego, tez nic innego
                    jak inne programy, polskie zreszta tez nie gorsze, nic innego
                    jak taka wieksza baza danych co oni to tak chwala, tylko kampania
                    marketingowa, .... " itp.

                    Akurat oferowalem im wspolprace w zakresie doradztwa SAP,
                    z wtedy okolo 10 letnim doswiadczeniem na tzw. zachodzie,
                    do tego kilka takich banalnych duperelek jak np. 2 fakultety
                    i 6 jezykow.

                    Szczeka mi opadla, bo widzialem, ze rozmawiam z pierwsza "garda"
                    pierszoligowej polskiej firmy, zachwalanej akurat wszedzie przez
                    wszystkich - a tu takie cos.....

                    Nie wiedzialem, co powiedziec.
                    Wiec nic nie powiedzialem.
                    Podziekowalem. Za kawe i czas.
                    I poszlem se. Dalo mi troche do myslenia.

                    I do dzisiaj sie - tu na tzw.zachodzie - usmiecham. :))
              • Gość: s Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.toya.net.pl 07.08.08, 21:52
                widać dawno rozmawiałeś, albo szukałeś w firemkach familijnych
            • Gość: Rafal.74 Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 167.127.24.* 07.08.08, 21:36
              Radze ignorowac. Sam sortu script-kiddie z altkomu
        • hiperrealizm Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczeniem 06.08.08, 14:47
          w Polsce pracy nie ma!
          • Gość: programmer Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.aster.pl 07.08.08, 00:23
            hiperrealizm napisał:
            > Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczeniem
            > w Polsce pracy nie ma!

            To jest właśnie powód dla którego nie wrócę do Polski - u nas się wyłącznie
            wdraża gotowe zachodnie technologie, grzebie w bazach danych lub robi strony
            internetowe. Nie robi się absolutnie niczego ambitnego, co wymagałoby
            zaawansowanej wiedzy inżynierskiej i mistrzostwa w programowaniu (nie mylić z
            kodowaniem - programowanie to dużo więcej niż znajomość poleceń w C++ lub C#).
            • Gość: Raph Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 18:40
              Mozesz sprecyzowac co np. takiego ambintego powinno sie w Polsce robic?

              Ktos musi uzywac technologii, ktora zostala stworzona. Jakby wszyscy tylko tworzyli np. jezyki programowania to by sie troche z celem mijalo.
              • Gość: programmer Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.aster.pl 07.08.08, 19:10
                Proszę bardzo, Ralphie (he, he, na innych forach sam się tak podpisuję :) -
                pracuję nad tworzeniem symulatorów zdalnie sterowanych robotów podwodnych, a
                także oprogramowania wizualizującego przebieg prac podmorskich - wszystko z
                wykorzystaniem pełnego modelowania matematycznego (pełna symulacja zachowania
                obiektów pod wodą z uwzględnieniem wszelkich możliwych czynników).
                W Polsce szukałem ciekawej pracy długo i namiętnie i niczego nie znalazłem -
                wszędzie tylko bazy danych, bazy danych, bazy danych, e-commerce, bazy danych.
                • Gość: Raph Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 19:41
                  Na pewno ciekawa sprawa i pewnie więcej tam fizyki i matematyki niż programowania - moje skromne umiejętności zapewne by nie wystarczyły.

                  Myślę, że w Polsce trudno by było znaleźć taką pracę, bo to raczej drogie badania/projekty i mało kto ma na to kasę.
                  • Gość: programmer Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.aster.pl 07.08.08, 20:25
                    Martwi mnie tylko to, że taka firma równie dobrze mogłaby działać w Polsce - i
                    tak większość klientów to firmy międzynarodowe rozsiane po całym świecie.
                    Jeżeli opłaca się robić taki biznes w Anglii płacąc tamtejsze stawki za wynajem
                    czy kupno powierzchni biurowej oraz bardzo wysokie pensje programistów, to w
                    Polsce rentowność byłaby wręcz niesamowita (je
                    Problem w tym, że nikt w Polsce nie jest zainteresowany zaawansowanymi
                    technologiami i nauką, skoro można zarabiać miliony na handlu i innych prostych
                    czynnościach. Dominują wielkie firmy programistyczne specjalizujące się w
                    obsłudze jeszcze większych firm handlowych.
                    A Tobie polecam zebranie sensownego doświadczenia i wyjazd za granicę, gdzie
                    można się naprawdę rozwinąć, programowanie w Polsce to w większości przypadków
                    totalna amatorka :(
                    • oktawianc Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen 07.08.08, 21:07
                      To może powinieneś założyć w Polsce taką firmę i wykonywać kontrakty dla
                      zagranicznych kontrahentów.
                      Skoro masz doświadczenie w branży i potrzebną wiedzę...?
                      • Gość: programmer Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.aster.pl 07.08.08, 22:53
                        Niestety ta działka już zajęta - to zbyt niszowy rynek :(
                        • oktawianc Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen 07.08.08, 22:58
                          Szukaj innej. Jeśli masz wiedzę i siłę, możesz mieć udział w budowaniu siły
                          naszej ojczyzny. Tacy ludzie, a nie rządy powodują, że kraj jest bogaty.
                • Gość: ?????????????????? Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.8.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 07.08.08, 22:13
                  co robot ma robić w Polsce - znalezc i wyciągnąc policyjnego poloneza ?????????
            • Gość: s Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.toya.net.pl 07.08.08, 21:59
              Uuu, podpisujesz się "programmer", a chyba powinieneś "architect" lub co
              najmniej "designer". Albo nie masz nic wspólnego z IT, albo to coś wspólnego to
              "monkey testing". Mam doświadczenia z "software specialists" z UK i 3/4 moich
              kolegów z pracy jest lepszych od najlepszych z nich. To dlatego oni zajmują się
              sprzedawaniem, a my - projektowaniem i pogardzanym przez Ciebie kodowaniem.

              I napisz mi, co rozumiesz przez "polecenia" w C++ lub C#. I czemu te dwa języki,
              bo podobne? :-D
              • Gość: programmer Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.aster.pl 07.08.08, 23:19
                Jeżeli masz cokolwiek wspólnego z programowaniem, to powinieneś wiedzieć o co mi
                chodzi. Przykład: niedawno starała się o pracę w mojej firmie programistka z
                Indii - jej znajomość języka C++ i C# (w tych językach programujemy) była
                naprawdę imponująca, wszelkie testy rozwalała 100/100, ale niestety wszelkie
                praktyczne problemy były dla niej nie do rozwiązania. Trzy razy dawaliśmy jej
                szansę, bo nie mogliśmy uwierzyć że osoba tak doskonale znająca języki może mieć
                aż takie problemy z myśleniem, ale niestety za każdym razem wynik praktycznego
                testu był tragiczny.
                Teraz już rozumiesz co miałem na myśli?

                A kodowaniem wcale nie gardzę, tylko rozróżniam ekspertów od języka
                programowania jak wspomniana wcześniej dziewczyna od prawdziwych myślących
                programistów. Programowanie to nie jest zwykłe klepanie poleceń w języku
                programowania (tu wpisz swój ulubiony język), czasem trzeba trochę ruszyć głową.
                Chyba się zgodzisz że to ogromna różnica.

                A podpisuję się "programmer", bo to jest moje zajęcie - na co dzień klepię kod.
                Sporo czasu zajmuje mi projektowanie całej aplikacji, uzgadnianie
                funkcjonalności, oraz zarządzanie jakością w firmie, ale i tak co najmniej 5
                godzin dziennie spędzam przy Visual Studio.

                Aha, ja też mam do czynienia z "software specialists z UK", bo uczestniczę w ich
                rekrutacji w mojej firmie, poziom jaki reprezentuje większość z nich to żenada.
                Już się nie dziwię, że firma szukała osoby na moje stanowisko przez... ponad
                rok! Z jednej strony przyjemnie było usłyszeć że byłem najlepszym kandydatem z
                60 programistów których "przesłuchano" (i setek innych których CV zostały z
                miejsca odrzucone), ale z drugiej strony bardzo źle to świadczy o przeciętnym
                poziomie :( Tu masz rację.

                A z drugiej strony najlepsi programiści jakich w życiu spotkałem byli rodowitymi
                Anglikami (plus jeden Szkot), pracuję z nimi na co dzień. Jeden detal -
                większość programistów w tej firmie ma tytuł doktora i są to piekielnie
                inteligentni ludzie.
                • Gość: awanturnik Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.globalconnect.pl 08.08.08, 00:04
                  Dokładnie. Świetna znajomość języka programowania, jeszcze nie czyni z człowieka
                  świetnego programisty.
                • Gość: dr inz. Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 01:38
                  Zgadzam sie z programmerem. W Polsce na ogol szuka sie sprawnych klepaczy, czyli ludzi z bardzo dobrym warsztatem, ale jednoczesnie potrafiacych najczesciej tylko powielac standardowe rozwiazania standardowych problemow. Nic dziwnego, bo pisze sie tu soft prosty, standardowy, "na wczoraj", w dodatku czesto im gorszej jakosci, tym lepiej (bo klient-jelen zaplaci za serwis). Na wiekszosci rozmow kwal., na jakich mialem przyjemosc byc, odpytuje sie ze skladni, a nie z rozwiazywania problemow algorytmicznych. Stopien dr bardziej tu przeszkadza, niz pomaga.
                  • orxor Re: Dla ludzi z taką wiedzą i z takim doświadczen 08.08.08, 13:36
                    A u nas jest akurat odwrotnie. Kładziemy w czasie rozmowy nacisk na
                    rozwiązywanie problemów. I tu jest problem: olbrzymia wiekszość osob
                    ma praktyke w programowaniu, ale nie ma pomysłów na rozwiazanie
                    problemów nie zna nawet podstawowych pojęć (np wirtualna metoda) i
                    ich zastosowań! To im w programowaniu nie przeszkadza! Niestety
                    swiadczy to bardzo o jakości tworzonego przez nich kodu :( +Zero
                    samodzielności. Często nie potrafia też np. obliczyć odsetek, nie
                    mają żadnego bladego pojęcia o finansach, bankowości choć po
                    ścisłych umysłach i osobach po studiach technicznych mozna by tego
                    tez oczekiwać (i nie mówię tu a jakichś zaawansowanych analizach
                    finansowych!)
        • Gość: Kubus Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 19:19
          hmm, po dodaniu 2+2 wyszło mi zarabiasz niewiele więcej niż ja w Gdańsku.. 10
          lat doświadczenia bez certyfikatów i praca dla POLSKIEGO rządu
        • Gość: real Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.chello.pl 07.08.08, 21:28
          20 brutto powinieneś dostać bez problemu
        • Gość: USA Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 08.08.08, 03:54
          w USA i ogolnie w calym zachodnim swiecie praca dla rzadu
          to zwykle sygnal ze ktos jest MALO ROBOTNY. Wiem ze w przypadku Polakow to nie
          jest koniecznie prawda ale instytucje publiczne/rzadowe to na zachodzie zwykle
          niekompetencja i wsteczna biurokracja jak w komunie.
          Juz Reagn mial dosyc nierobstwa i wielkich struktur rzadowych.
          Pozdrawiam z USA.
          • marko_uk Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 08.08.08, 11:28
            To akurat widać nawet po samej ekipie rządzącej w USA, więc nie ma się co dziwić
            takim opiniom... :)

            A tak na marginesie - nie jestem zatrudniony przez rząd bezpośrednio. Pracuję na
            etacie dla japońskiej firmy informatycznej, która ma podpisany kontrakt z rządem
            na obsługę IT kilkunastu ministerstw. Osobiście pracuję dla popularnego i
            doskonale znanego Polakom Home Office - odpowiednik Ministerstwa Spraw
            Wewnętrznych. Jestem kierownikiem zespołu odpowiedzialnego za 4th line support
            (czyli - dla nie wtajemniczonych - czwarta - i ostatnia - linia wsparcia
            technicznego). Czy to świadczy, że jestem mało obrotny? Może dla niektórych tak,
            ale dla mnie najważniejsze jest, że od kilku lat wstaję co rano do pracy z
            uśmiechem na twarzy, bo jestem zadowolony, moja praca jest szanowana i
            doceniana, mam wciąż otwartą ścieżkę kariery. I nawet nie chodzi tu o kasę, bo
            nie zarabiam tyle ile potrafią zarobić tutaj programiści (ale narzekać nie
            narzekam). Lubię to co robię i mam nadzieję, że kiedyś będzie tak samo w Polsce.


            Gość portalu: USA napisał(a):

            > w USA i ogolnie w calym zachodnim swiecie praca dla rzadu
            > to zwykle sygnal ze ktos jest MALO ROBOTNY. Wiem ze w przypadku Polakow to nie
            > jest koniecznie prawda ale instytucje publiczne/rzadowe to na zachodzie zwykle
            > niekompetencja i wsteczna biurokracja jak w komunie.
            > Juz Reagn mial dosyc nierobstwa i wielkich struktur rzadowych.
            > Pozdrawiam z USA.
          • Gość: programmer Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.aster.pl 08.08.08, 18:11
            He, he, powiedz to mojemu koledze, który pracuje dla brytyjskiego rządu nad
            bronią atomową, że jest mało obrotny. Chciałbym miesięcznie zarabiać połowę
            tego ile on zarabia tygodniowo. W dodatku nigdy nie musi brać roboty do domu,
            bo wszystko ściśle tajne i twarde dyski na noc zamykane są w sejfach.
            Jaką masz dla niego propozycję? Uważasz że powinien zacząć pracować np. dla
            Iranu, wtedy nazwałbyś go obrotnym?
        • Gość: Dr. rer. nat. Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.atp.tuwien.ac.at 08.08.08, 14:00
          a po co skoro ci tak dobrze tam gdzie jestes
          • marko_uk Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 08.08.08, 14:21
            Czyli - jak zawsze - dla niektórych czarne jest czarne a białe jest białe...

            Czy tak ciężko zrozumieć, że może być dobrze pod pewnymi względami, ale nie
            koniecznie najlepiej pod innymi? Więc jeśli deklaruję, że wrócę jeśli dostanę
            pewną sumę, to znaczy, że zapewnię sobie podobny poziom życia materialnego. A
            jednocześnie będę miał pewne inne korzyści, których niestety nie mam tutaj. To
            takie trudne do zrozumienia?

            Gość portalu: Dr. rer. nat. napisał(a):

            > a po co skoro ci tak dobrze tam gdzie jestes

      • Gość: alinka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.tvk.torun.pl 06.08.08, 13:01
        Teraz zarabiam 2500 netto na etacie w prywatej małej firmie i gdyby
        nie mąż do byłoby marnie. Zadowolona byłabym z pensji 4.500-5.500
        netto.
        Co ciekawe, mój szef myśli, że płaci mi niewiadomo jakie kokosy i
        lepiej być nie może :-))
        • Gość: ewa Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 13:09
          chyba mamy tego samego szefa :):)
        • Gość: ark Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.domainunused.net 07.08.08, 17:44
          2500 netto to już kokosy. Nie podoba się to się zwolnij, myślę że szef za taką
          kwotę nie będzie miał mniejszych problemów z kompetentną osobą na twoje miejsce.
          • Gość: Programista Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.08, 18:12
            Jeśli Twoim zdaniem 2500 netto to kokosy to widzę, że słabe stawiasz sobie cele.
            Kokosy to sumy rzędu minimum 30000+. Przy takich kwotach można swobodnie myśleć
            o stawianiu niezłego domu, samochodzie, dobrym urlopie, utrzymaniu dzieci i
            jeszcze coś tam zostanie na wydatki. Kwoty niższe zmuszają do życia z miesiąca
            na miesiąc i pchania się w 30letni kredyt by kupić M3. Dodatkowo - punkt
            widzenia zależy od punktu siedzenia, więc 2500 w WWA, Wrocu lub Poznaniu będzie
            wręcz znikomą pensją wystarczającą na przetrwanie.
            • Gość: asg A ja zarabiam 1400 PLN do reki IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.08, 21:16
              i jestem happy, az nie mam na co kasy wydawac poki co - ale nie place za
              mieszkanie,jestem mlody i bezdzietny,z reszta tak pozostaje bo rodziny zakladac
              nie zamierzam
              • Gość: głowa rodziny 2+2 No i z takimy przyszło nam konkurować... IP: 77.109.105.* 07.08.08, 22:27
          • Gość: adamp Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.chello.pl 07.08.08, 19:23
            Tym bardziej ze jak widac siedzicie na forum w pracy i chciecie
            wiecej jak 2,5 tys zl? Przedmowca ma racje zwolnijcie sie, na takie
            jak wy czekaja pracodawcy z otwartymi rekami haha pazurki pomalowac
            na czacie poflirtowac i jeszce ponarzekac na pensje na forum, 2,5
            tys to za taka prace stanowczo za malo
        • Gość: agaosc Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.chello.pl 07.08.08, 21:00
          Ja mam 1200, i też chciałabym 5000.
      • Gość: emer Zrobiłem ekaperyment ... IP: 83.238.109.* 06.08.08, 13:41
        5 lat temu zrobiłem eksperyment - jako że dostałem sporą odprawę, bo firma
        chciała się mnie bardzo pozbyć (z zarabiałem lekko ponad średnią) dostałem
        półroczną odprawę.
        Zacząłem żyć normalnie przez miesiąc - kupowałem wszystko na co miałem ochotę -
        oczywiście nie przesadzając - 2-3 razy w tygodniu knajpa, kilka płyt, kilka
        książek, mnóstwo gazet, parę razy do kina + chyba raz teatrze, spłaciłem zaległe
        rachunki za prąd, do tego jakieś niezadrogie ale markowe ciuchy w ilości
        normalnej, nie żałowałem,sobie jazd samochodem i inne takie. Żyłem jak normalny
        w miarę skromny człowiek na zachodzie i wydałem prawie 5 tys. złotych.
        Uwzględniając inflację, podwyżkę kosztów żywności i benzyny teraz na takie życie
        wydałbym conajmniej 8 tys złotych. A przydałoby się jeszcze oszczędzić trochę...
      • Gość: maupa Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 14:07
        NA ręke zarabiam w prywatnej firmie 1000 - 1500 zł . Chciałabym zarabić 3 tys. i
        przestac się wreszcie szczypać...
        • Gość: ana Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 194.42.116.* 06.08.08, 14:31
          Ja zarabiam obecnie 2 tys netto.
          Kierownicze stanowisko w oświacie, duża prywatna fima.
          Mam dużo czasu dla siebie (w biurze).
          Dobre układy z ludźmi.
          Mało stresu.
          Chciałabym podwyżkę 100% Ale nie narzekam. Robię swoje.
      • Gość: Maja Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.187.250.133.ip.airbites.pl 06.08.08, 15:06
        10 lat pracy w zawodzie, prywatna firma, zarabiam nieco ponad 3tys. moj mąż
        podobnie tyle ze on w porywach do 4, jak jest dobry miesiac. mamy 2 dzieci.
        mieszkanie wlasne w bloku, kredyt na samochod (uzywany) w miare skromne zycie
        ale na jedzenie, ubranie i przedszkole wystarcza. NIE WYSTARCZA NA WAKACJE! Na
        remont mieszkania, na modernizacje kompa, nie mowiac o naglych wypadkach.
        Pytanie: czy to jest normalne zycie?
        Chcialabym zebysmy mogli zarabiac po 8tys kazde
        • Gość: BiTTer Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 15:24
          Pracuję w prywatnej firmie zatrudniającej 120 osób.
          Zarabiam 3200 netto (od przyszłego m-ca 3700), mam samochód słuzbowy
          (BMW)i nie płacę za paliwo.
          Nie pracuję na stanowisku kierowniczym, więc stresu mam niewiele.
          Tak na marginesie, to życzę każdemu, żeby znalazł sobie taką pracę
          jak moja. (mam co prawda 11 lat doświadczenia w branży, w której
          pracuję.
          W tej firmie są tacy, którzy zarabiają 1500 PLN i tacy którzy
          wyciągają 35.000.
          Tylko i wyłącznie dlatego, że przebywam na codzień w towarzystwie
          tych lepiej zarabiających, z moimi zarobkami czuję się nieciekawie.
          (mam 2 dzieci, na które płacę alimenty, nie mam swojego mieszkania)
          Powiem szczerze, że trochę podnieśliscie mnie na duchu..

        • Gość: euro Chyba snicie IP: *.fbx.proxad.net 07.08.08, 17:20
          Jestem czlowiekiem 20 lat po studiach na panstwowej posadzie we
          Francji. Zarabiam 1500 euro (4800 PLN) przed opodatkowaniem i musi
          wystarczyc mi na wszystko przy wyzszych kosztach zycia. Jest to
          srednia pensja we Francji.
          Z waszymi checiami po 8 tys PLN na osobe (2500 euro) jestescie po
          prostu smieszni. Zejdzcie na ziemie!
        • Gość: Maja Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.187.250.133.ip.airbites.pl 07.08.08, 19:33
          moze przesadzilam z tymi 8 tys kazde. Ale wiem ze mezowie moich kolezanek
          zarabiaja po 8-10 tys miesiecznie. A one same pewnie po 3tys, I nie zyja jakos
          przesadnie wystawnie. Wystarcza na wakacje i wypady za miasto w weekendy bez
          upokarzajacego odmawiania sobie piwa, a dzieciom lodow.
          Acha restauracja normalnie dla mnie to 1 raz w roku, a nie jak dla niektorych 3
          x w tyg.
          12-15 tys na rodzine z 2 dzieci miesiacznie byloby ok
        • Gość: tomspeed Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 212.244.117.* 08.08.08, 09:20
          I wy nazekacie????
          Niektórzy razem maja tylko 3tys na dom i na wszystko im starcza!!!
          • Gość: :P Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.aster.pl 08.08.08, 18:18
            No wiesz, niektórzy głodują w Afryce, czy to oznacza że nikt w Polsce nie
            powinien narzekać?
        • Gość: Dr. rer. nat. Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.atp.tuwien.ac.at 08.08.08, 13:59
          nie trzeba bylo mniec dzieci
          to luksus za ktory trzeba placic cene np brak wakacji
          no chaba wiedzieliscie co robicie wiec teraz nie narzekajcie
      • Gość: miu wieksze staja sie nasze potrzeby IP: *.fbx.proxad.net 06.08.08, 15:15
        Odpowiedz na to pytanie zalezy od punktu w ktorym sie znajduje w
        danym momencie odpowiadajacy. Jak ktos zarabia 4 tys, to chcialby 6-
        8 tys, jak malo, to 3 tys wydaja mu sie eldroado.

        Prosta sprawa: im wiecej mamy, tym wieksze staja sie nasze potrzeby.

        Nagle pizzera to za malo, bo czlek odkryl ze w drogiej restauracji
        daja j e d n a k dobre jedzenie (do tej pory przekonywal siebie i
        rodzine, ze za te pieniadze nie warto), nagle okazuje sie ze wino z
        gazem to nie to samo co szampan, a wakacje w Chrowacji to nie to
        samo co na Bali ;)))
        • Gość: Sensei Re: wieksze staja sie nasze potrzeby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 15:23
          Swiete slowa powiedziales... :)))

          BTW, pytalem sie kiedys kelnerki w krakowskiej restauracji wietnamskiej ile
          zarabia (ok 2 miechy temu).. Odpowiedziala, ze 45 zl dziennie za 11h pracy.. 900
          zl/miech (20 dni pracy)..
        • Gość: magda Re: wieksze staja sie nasze potrzeby IP: 89.171.106.* 07.08.08, 19:01
          sam jestes śmieszny. moi znajomi zarabiają od 15 tys wzwyz. w Polsce.
          • Gość: gosc zyczliwy Re: wieksze staja sie nasze potrzeby IP: *.socal.res.rr.com 08.08.08, 04:19
            juz takie glupoty tu ludzie wypisuja
        • Gość: L Re: wieksze staja sie nasze potrzeby IP: *.ghnet.pl 07.08.08, 20:42
          28 lat, kończę doktorat, zarobki ok. 7-8 tys. netto (dwie prace, ale żadna w
          pełnym wymiarze, tygodniowo ok. 40-55h), w zupełności wystarcza - mogę odłożyć
          ok 5 tys. miesięcznie, przy czym nie mam dzieci, a kredyt mieszkaniowy to ok.
          1,5 tys. Mieszkam w Krakowie. Oczywiście każdy człowiek chciałby więcej (np.
          kupno domu w rozsądnej odległości od Krakowa - musiałbym mieć zarobki 2x
          wyższe), ale nie mogę narzekać.
          • Gość: L Re: wieksze staja sie nasze potrzeby IP: *.ghnet.pl 07.08.08, 21:01
            przy czym przez pierwszy rok-półtora roku pracy po studiach zarabiałem ok. 1,5
            tys. zł netto, pracując czasami nawet po kilkanaście godzin dziennie, pożyczając
            pieniądze na wyjazd do narzeczonej (kilkaset kilometrów co weekend pociągiem),
            ale później trafiałem coraz lepiej - szkoda tylko, że większość osób z którymi
            kończyłem studia i robiłem aplikację (sędziowską więc żadne kokosy) zarabia
            nieciekawie
      • Gość: safandula Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.sol2.cable.ntl.com 06.08.08, 15:43
        5000 na lape i wracam do kraju.
      • Gość: Krakus Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: 213.180.137.* 06.08.08, 15:53
        Z żoną mamy ok. 5200 na rękę, jest nieźle - jest na kredyt
        hipoteczny, na kredyt za nowe auto, jest za co płacić czynsze,
        zjeść, ubrać się, zabawić od czasu do czasu. Nie brakuje w sumie na
        nic ale żeby np. odłożyć choć parę stówek co miesiąc to już jest
        problem... Jakbyśmy we dwójkę wyciągali 8000zł to byłoby w sam raz
        albo i nadto. Więcej nam nie trzeba.
      • Gość: pliwa Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 15:54
        Gdzie trzeba pracować (lub co robić) żeby takie wypłaty mieć jak Wy,
        tu zgromadzeni???
        • Gość: gość Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 16:04
          to samo pytanie mi się ciśnie:) ściana wschodnia, nie znam nikogo
          kto zarabia 4 tys. i więcej...
          • Gość: dziennikarz Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: 195.150.62.* 07.08.08, 17:32
            2 lata w zawodzie

            codziennie tekst, praca czasem do 7-8 wieczorem i w weekendy

            Raz w tygodniu czołówka

            Zarobek - 1200 - 1700 zl

            Mam wykształcenie prawnicze, kilka tygodni temu wykryłem sprawę w mieście o
            stratach z nierzetelnego gospodarowania wynoszących kilka milionów złotych - za
            tekst dostałem 70 pln :)))

            Podjąłem decyzję. zdaję na aplikację i będę trzepał kasę. Czas zacząć bronić
            własnego interesu (społeczny mam już w dupie)
            • Gość: mieczysław moczar Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 18:19
              to fakt. mierni dziennikarze tyle zarabiają.
              • Gość: dziennikarz Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: 195.150.62.* 07.08.08, 18:26
                heheh

                Większość dziennikarzy w moim mieście tyle zarabia. Nie każdy jest gwiazdą TV,
                nie każdy pisze o sporcie ...

                Wycena zwykłej informacji w codziennej gazecie to od 5 do 15 złotych. Są
                dziennikarze którzy codziennie zapodają ci newsy nastół (takie szare
                dziennikarskie myszki jak ja) i tacy którzy sie uśmiechają do kamery albo robią
                wielkie reportaże na podstawie naszych newsów - oni rzeczywiście dużo zarabiają .

                Ale nie ma się co frustrować
                • Gość: redaktor Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: 212.127.95.* 07.08.08, 19:05
                  Redaktor z 3 letnim stażem w małym portalu o tematyce motoryzacyjnej (żaden z
                  portfela Agory). 3 400 zł netto miesięcznie + 180 zł za każdy tekst.
                  Najważniejsze, że robię to co kocham :)
                • Gość: asga Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.08, 21:17
                  Dokladnie tak jest, ale malo kto wie, ze za tym panem w telewizji stoi
                  niewidoczna dla ludzi arma ludzi, ktorzy na niego pracuja. On ma tylko wygladac
                  i brzmiec
                  • Gość: Jester Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.08.08, 21:40
                    Jeśli to prywatna TV i tyle chce temu panu dać to OK, jednak 80 tysięczne
                    kontrakty w TV publicznej dla pseudogwiazd to po prostu złodziejstwo. I potem te
                    spoty że tej audycji nie będzie jeśli nie będzie abonamentu ;) G... prawda.
                    Przede wszystkim nie będzie pracy dla tego pana.
            • Gość: lojer Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: 213.17.251.* 08.08.08, 08:33
              > Podjąłem decyzję. zdaję na aplikację i będę trzepał kasę.

              No to się tym trzepaniem kasy zdziwisz...
          • Gość: nauczyciel Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? IP: *.toya.net.pl 07.08.08, 20:16
            Tyle się zarabia w wirtualnej rzeczywistości.Gdybyś zobaczył tych
            ludzi w realu, okazałoby się, że dostają 20 zł tygodniówki od mamy i
            mają 15 lat albo (jeśli rzeczywiście pracują) zarabiają 900 - 1300
            zł w markecie. ALe miło sobie poprawić humor przynajmniej w necie.
            • oktawianc Re: Czy zarabia ktoś tu mniej niż 2000??? 07.08.08, 23:18
              Oj ty bidula, jesteś zgorzkniały i podejrzliwy.
      • Gość: lajtone Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.ipa.com.pl 06.08.08, 16:03
        Na dzień dzisiejszy mam 7kpln brutto, co daje prawie 5tyś netto. Do tego całkiem
        przyjemny socjal, kupony obiadowe, nauka języków gratis.
        Uważam to za całkiem przyzwoite (godne) wynagrodzenie, jak na wykształcenie
        średnie ogólne i mój wiek (jeszcze przed 30stką). Słowem nie mogę narzekać.
        Pomimo to, oczywiście nie pogardziłbym podwyżką 25%, ale to byłoby już bardzo
        dobrze - biorąc pod wymienione wyżej czynniki.

        pzdr
        lajtone
        • Gość: efka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 01:04
          proponuje w ramach tej bezplatnej nauki z fakultetu poprawnej polszczyzny
          skoszystać, a jesli to za trudne, to chociaz jakis porzadny słownik zakupic
          jestem po studiach humanistycznych, zarazbiam ok. 6 tys na rekę i nie znosze
          palantów!
          • Gość: Moii Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.cmbg.cable.ntl.com 07.01.09, 04:04
            Tozes efka na tych studiach niewiele skoSZystala, hehe
      • Gość: caiyah Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 16:09
        Moim zdaniem, ludzie żyliby w tym kraju godnie gdyby minimalna pensja wynosiła
        2.000 zł (wystarczyłoby na samodzielne utrzymanie się choć ciężko), osoby zaraz
        po studiach i z konkretnym wykształceniem zawodowym powinny otrzymywać 3.000 na
        start z perspektywą, że po kilku latach ich zarobki się podwoją. Przeciętna
        osoba z kilkuletnim stażem powinna zarabiać ok 6.000- starczy na godne,
        samodzielne życie bez przesadnych luksusów. Oczywiście wybitni specjaliści
        odpowiednio ileś tam więcej...
        Ja sama po 3 letnich studiach (anglistyka) zaczynam prace w szkole za 1000 zł,
        drugie tyle mam zamiar "dorabiać" prywatnie... z tego 800zł pójdzie co miesiąc
        na czesne studiów magisterskich uzupełniających... no i nadal nie ma mowy żebym
        była samodzielna... nadal na garnuszku u rodziców dopóki nie skończe studiów.
        Ale nie narzekam, w tym czasie bedę zdobywac doświadczenie i po skończeniu
        studiów planuję zarabiać 3.000 zł na poczatek... w szkole może zostanę, może
        nie, zobaczymy, jeśli zostanę to będzie to jeden z dwóch etatów (jeden
        państwowy, jeden prywatnie), za kilka(naście) lat może jakas mała prywatna firma...
        • Gość: mateusz Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.212-5-211.telecom.sk 06.08.08, 16:25
          witam!

          mam 22 lata i zarabiam 2300 netto i starcza mi na to co chce.
          Oczywiscie fajnie by bylo, gdybym dostawal wiecej, bo moglbym pozwolic sobie na
          wieksza swobode w wydawaniu pieniedzy. O jakiejs podwyzce, lub ewentualnej
          zmianie pracy pomysle jak zaloze rodzine.
          • Gość: zed wow, widze, ze moj watek po 4 msc trafil na glowna IP: *.cec.eu.int 06.08.08, 16:30
            to ja tez sie dopisze w koncu - chcialbym zarabiac na ta chwile 500 euro
            dziennie (jako freelancer), pozniej 500 funtow...
            kolejna poprzeczke zawiesze sobie gdy osiagne te dwie (musze dostac podwyzke 50%
            by dosiegnac tej pierwszej:))
            • Gość: studentka Re: wow, widze, ze moj watek po 4 msc trafil na g IP: *.chello.pl 07.08.08, 17:48
              panowie ja za 1000 musze przezyc. wynajmuje mieszkanie za 600 i co ja mam zrobic? jakos zyje
              • Gość: zberten Re: wow, widze, ze moj watek po 4 msc trafil na g IP: *.winn.cable.ntl.com 07.08.08, 19:36
                wziac sie do roboty??
      • Gość: dr inz. tyle co budowlaniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 16:23
        Pracuje w IT (projektant oprogramowania), mam doktorat z telekom., ale niestety
        tylko rok doswiadczenia w przemysle. Zarabiam 3k netto w malej firmie z
        kapitalem polskim.
        W tej chwili (jako ze jestem minimalista), chcialbym zarabiac tyle, ile
        robotnik budowlany (4000-8000 netto). Nie narzekam na swoja sytuacje, bo znam
        realia. Wbrew pozorom na naprawde duze zarobki w IT maja szanse nieliczni -
        ludzie z ogromna wiedza lub z ogromnym "parciem na kase" (czyt. cwaniaki i
        karierowicze). Place porownuje z placami budowlancow tylko dlatego, ze chce
        wybudowac dom i musze tym budowlancom jakos zaplacic.
        • heca7 Re: tyle co budowlaniec 06.08.08, 16:47
          Ja nie zarabiam;)siedzę z 3 małych dzieci. Mąż zarabia 9 tys. netto +premia,
          samochód służbowy, benzyna itd.
          A nie, przepraszam zarabiam jednak-wynajmuję mieszkanie z czego mam 1350pln.
          Starcza na wszystko.
        • Gość: Raph Re: tyle co budowlaniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 18:54
          Ja też pracuję w IT w niewielkim mieście. Od paru miesięcy na etacie jako programista. Dostaję niecałe 1800 na rękę, nie narzekam - od czegoś trzeba zacząć. Chciałbym, żeby moje zarobki zwiększały się propocjonalnie do powiększania się mojego doświadczenia i wiedzy. Myślę, że po skończeniu najbliższego i w zasadzie pierwszego samodzielnego, projektu chciałbym zarabiać z 500 zł więcej.
        • Gość: krak Re: tyle co budowlaniec IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.08, 19:34
          1900 brutto i co wy mi tu pier...
      • Gość: 0-zł Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.msi.pl 06.08.08, 17:16
        niepotrzebne mi są pieniądze. są tylko środkiem do celu.
        wystarczy mi własne mieszkanie z rtv i agd, samochód ,przedmioty
        codziennego urzytku, ubranie i jedzenie.
        najbardziej w życiu cenie sobie wolnośc i święty spokuj.

        kwota pieniędzy która wystarczyłaby człowiekowi nie istnieje, wynika
        to z ludzkiej natury.
        • Gość: Play Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.edial.pl 06.08.08, 17:49
          Zarobić trochę więcej nie jest żadną sztuką, ktoś zarabia np. 5 tyś. ale
          pracując po 10 godz. dziennie i 6 dni w tygodniu, ale sztuką jest zarobić te
          przysłowiowe 5tyś. zł po 8 godzin dziennie i 5 dni w tygodniu.
          Polska to śmieszny i żałosny kraj - ceny od jedzenia poprzez paliwo aż do
          mieszkań są droższe niż na zachodzie czy Skandynawii a zarabiamy 3 razy mniej.
          Mówienie "można zarobić, trzeba tylko chcieć" też jest trochę śmieszne i mówią
          to osoby które miały albo już coś na start w życiu albo są po prostu cwane, a
          ile jest takich osób... 10%?
          Średnia zarobków jest niby coraz wyższa ale co z tego skoro 50% osób zarabia
          nadal 1000 do 1500 netto - i niestety muszą za tyle pracować, bo innego wyjścia
          nie ma, tak właśnie jest w wielu miastach poniżej 50tyś osób.
          Rozpisałem się:)
          Więc moja sytuacja chyba nie jest najgorsza. Skończone studia techniczne i
          pierwsza praca w Polsce (nie liczę fizycznej za granicą) jako technolog za 2tyś.
          netto w firmie zatrudniającej 400 osób, po dwóch latach awans na stanowisko
          kierownicze i 3,5tyś. netto. Mam 31 lat, więc chyba nie jest źle, ale za takie
          stanowisko przydało by się jakieś 2tyś więcej, wtedy bym nie narzekał:)
          • Gość: któs droższe niż na zachodzie czy Skandynawii IP: 208.49.241.* 07.08.08, 17:46
            co ty, czlowieku, bredzisz z tymi skandynawskimi cenami w Polsce.
            Nigdy w Skadynawii nie byles, ot co.
            • Gość: Play Re: droższe niż na zachodzie czy Skandynawii IP: *.edial.pl 07.08.08, 18:03
              Do #któs.
              Kolego, mam brata w Stockholmie i dość często tam jestem.
              Jeszcze dwa/trzy lata temu jeżeli jechałem autem to zabierałem mu wszystko co
              można było zabrać, od jedzenia po komputer. A teraz to wszystko wożę ale w drugą
              stronę albo nic nie wożę i taniej lecę.
              A mieszkanie kupił - nie na kontrakt ale po prostu kupił - na czerwonej linii
              metra za 3/4 ceny takiego samego mieszkania w naszej stolicy.
            • Gość: pejas Re: droższe niż na zachodzie czy Skandynawii IP: *.ibd.gtsenergis.pl 07.08.08, 19:50
              Chyba masz nieaktualne dane. Szwecja i ostatnio nawet Norwegia są tańsze od
              Polski. Tak, to nie żart. Jedzenie, paliwo, komunikacja publiczna, mieszkania,
              wszystko to jest takie samo lub tańsze!
        • Gość: ZoLo Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? IP: *.customers.adc.am 07.08.08, 19:26
          Rok temu zarabialem 4000 na łape, teraz 7500 a i tak nigdy nie mam kasy. Chyba
          wróce do tych 4000 bo sie tyle nie trzeba było naterać.
        • bartzowka Re: godna pensja - ile chcielibyscie dostawac? 07.08.08, 20:17
          spokuje sie nie kreskuje?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka