Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy?

    IP: *.chello.pl 14.04.08, 21:18
    Grubej kobiecie b trudno znaleźć prace, to prawda. Wygląd ważniejszy nawet od kwalifikacji! pracodawca woli zatrudnić szczupłego z gorszymi niż grubego z lepszymi kwalifikacjami. jakby wielka różnice robili czy ktoś gruby czy chudy siedzi za biurkiem.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Czakson Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.mironet.pl 15.04.08, 20:32
        No jasne że przeszkadza w szukaniu pracy :|
        i nie rozumiem po co osoby otyłe sie rzucają.Wiadomo że hostessa musi przyciągać
        a nie odpychać potencjalnych klientów.
        A poza tym . Są grubi i nic z tym nie robią tylko cały czas pogarszają sprawe ,
        nie przeszkadza im to że są grubi innym przeszkadza.
        JEdzą za 500 osób a potem płaczą ... ojej nie moge znaleźć pracy ojej nikt mnie
        nie chce.Najlepiej szukać winy najpierw w sobie.
        • Gość: M&m Trzeba ruszyc zad i sie zmienic... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 17:46
          ... no ale to kosztuje troche wysilku.

          Strasznie lubie kiedy grubas sie uwali na 2,5 miejsca w metrze. Ciekawe czy
          zaplacil za 2,5 biletu. Bo ja za nadbagaz musze zaplacic.

          Schudniecie nie jest takie trudne. Ostatnio od konca grudnia do konca lutego
          schudlem 12 kg bez zadnego glodzenia sie. Wydawalo mi sie, ze jest to niemozliwe
          po tym jak zawsze sie odchudzaly moje kolezanki, ze to jakas mordega, a potem
          najwyzej 2-3 kg...

          I co ciekawe zauwazylem, ze wiekszesc osob w Polsce (pewnie na Swiecie tez),
          ktore sa grube. Maja to genetycznie uwarunkowane. Zauwazyliscie tez to? Oni tak
          mala jedza, a to w genach wszystko...

          Jakbym mial zatrudniac kogos i widze osobe otyla po 40 to czemu mam nie
          zrezygnowac? Po co mi pracownik, ktory jest bomba zawalowa?

          Szczupla sylwetka swiadczy o czlowieku. Tak jak wyczyszczone paznokcie i
          uczesane wlosy.

          Coz za straszna dyskryminacja najbardziej wymierzona w koncerny spozywcza. Ktos
          im przeszkadza prowadzic tucz Amerykanow na stluszczone watroby...
          • Gość: M&m Niedlugo trzeba bedzie rozwalic jakis zabytek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 18:01
            ...zeby sloniowe tylki mogly do niego wejsc.

            To tak po filmie "Najpierw strzelaja..." gdzie na zabytkowa wieze w Brugii
            chciala wejsc amerykanska rodzinka:)

            -Nie mozecie tam wejsc...
            -Dlaczego?
            -Dleczego?! Spojrze na siebie wygladacie jak banda slonii!

            :)

            Niedobre dyskryminujace otylych zabytki...

            • Gość: Eischted 90% Katolików IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.08, 10:38
              Już powiedziałem w temacie
          • Gość: Gosiekkk Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 07:43
            "Grubas" sie uwali... Piekne. A chudzielec zagrzechocze kosteczkami. :-]

            Mowisz, ze ostatnio schudles. No, to poczekaj na efekt yoyo, pewnie juz niedlugo
            nastapi.

            Poza tym - szczupla sylwetka anorektyczki wcale nie swiadczy dobrze o
            wlascicielce i moze byc przyczyna powaznych zaburzen, rowniez psychicznych.
            Uwazam, ze dyskryminacja otylych osob jest jednak w wiekszosci przegieciem.
            Przede wszystkim powinny liczyc sie kwalifikacje i to, jak ktos jest w stanie
            sprostac wymaganiom swojej pracy, jak dobrze potrafi ja wykonac. Wolalabym
            zatrudnic zadbana, usmiechnieta i puszysta sekretarke, niz wychudzona, smutna
            szkapine z lamliwymi paznokciami i wlosami bez polysku, ktora na obiad zadowala
            sie jednym groszkiem, slini sie na widok normalnej porcji, a obwisla skore
            zapina na agrafki.
            • Gość: Wojtek Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... IP: *.acn.waw.pl 19.04.08, 11:27
              Z jednej skrajności w drugą. Tu chodzi o to żeby być zdrowym, wysportowanym i
              zadbanym. To świadczy o charakterze człowieka.
              • xtrin Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... 19.04.08, 11:33
                Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                > Z jednej skrajności w drugą. Tu chodzi o to żeby być zdrowym,
                > wysportowanym i zadbanym. To świadczy o charakterze człowieka.

                Charakterze? Za charakter uznajesz geny, apetyt i zamiłowanie do sportu?
              • Gość: Gosiekkk Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 11:50
                Bycie zdrowym swiadczy o charakterze? Bez komentarza.
                • Gość: Wojtek Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... IP: *.acn.waw.pl 19.04.08, 12:36
                  Nie chcesz czy nie potrafisz zrozumieć tego, co napisałem? Piszę, że dbanie o
                  siebie i swoje zdrowie, przez zdrowego człowieka w sile wieku, utrzymywanie
                  swojego ciała (i ducha) w dobrej formie, zamiast lenistwa, żłopania hektolitrów
                  piwa, palenia papierochów i niezdrowego jedzenia świadczy o człowieku. O tym, że
                  ma ambicje, chce się rozwijać, chce być zdrowy, myśli perspektywicznie etc. Nie
                  mówię tu o ludziach chorych i/lub starych, którzy tego zdrowia już nie mają
                  tylko o tych, którzy o nie nie dbają. A zdrowy tryb życia powinien być nawykiem
                  nie przymusem. Wszystko oczywiście w ramach możliwości danego człowieka. Nie
                  wszyscy otyli, słabi i bez kondycji to ludzie ze "złymi genami" większość jest
                  taka z wyboru, bo im się po prostu nie chce.
                  Mógłbym pisać dalej, ale zapewne znowu przeinaczysz moje słowa. Kto ma swój
                  rozum ten wie, o co chodzi. Pozdrawiam
                  • xtrin Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... 19.04.08, 12:52
                    Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                    > Nie wszyscy otyli, słabi i bez kondycji to ludzie ze "złymi genami"
                    > większość jest taka z wyboru, bo im się po prostu nie chce.

                    A Ty tak na oko jesteś w stanie ocenić powód, dla którego dana osoba jest otyła?
                    Czy jest chora, czy ma inne priorytety lub czy jej się "nie chce"? A zresztą - a
                    jest jakiś przymus chcenia być szczupłym?
                    I jaki to ma związek z charakterem? Że otyły nie ma ambicji? Proszę...
                    • Gość: jp Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... IP: *.gprs.plus.pl 19.04.08, 13:40
                      Otyłość jest po prostu nieestetyczna, tak jak nieestetyczne są
                      tłuste włosy, popsute zęby, pryszcze na twarzy, anorektyczne ciała
                      etc. I nie ważne z jakiego powodu tak się dzieje, bo jak widzisz np.
                      żula na ulicy to się nie zastanawiasz dlaczego się zżulił i że ma
                      chorobę i musi pić. Podobnie jest z grubasami, otyłość wywołana
                      przez chorobę jest przypadkiem nadającym się do leczenia (skoro
                      grubasy twierdzą, że to choroba) i proszę nie wymagać, aby na siłę
                      słoniowatość uważać za coś estetycznego. Osoba sama w sobie może być
                      bardzo fajna, ale to nie zmienia faktu, że pozostaje gruba, a
                      wykręty w stylu, że nie mogę schudnąć, że efekt jojo są po prostu
                      śmieszne. Osobiście nie mam nic do grubasów, tak jak nie mam nic do
                      okularników, łysych i innych. Ale proszę mnie nie zmuszać do
                      przewartościowania swoich wartości estetycznych tylko dlatego, że
                      ktoś tak sobie życzy. Jedna skuteczna rada za zdrowsze i
                      estetyczniejsze życie: MŻ (czyt. mniej żreć!!!). Pozdrawiam

                      Ps. nie ma przymusu bycia ani gruubym, ani szczupłym, dlatego jeśli
                      ktoś wybiera którąś z tych opcji to jako świadomy osobnik niech
                      liczy się z wszelkimi tego konsekwencjami i nie narzeka!!! Wszelkie
                      skrajności w każdej dziedzinie życia nadają sie do leczenia
                  • Gość: Gosiekkk Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 18:20
                    Mozesz sobie myslec perspektywicznie, prosze bardzo. Rzecz w tym, ze nawet
                    "zdrowy tryb zycia" nie uchroni przed chorobami. Juz widzialam takich ludzikow,
                    mocno zdziwionych tym, ze jedli zdrowa zywnosc, nie pili, nie palili, biegali,
                    odliczali kazda kaloryjke, a tu dopadl ich rak i wlasnie czas zbierac sie z tego
                    swiata. Jak to? Przeciez wciskano nam, ze jak bedziemy "zdrowo zyc" to - myslac
                    perspektywicznie - dociagniemy do setki. :-] To tak na marginesie. W sumie -
                    jezeli pracodawcy dyskryminuja rzeczywiscie przy zatrudnianiu osoby otyle - to
                    ja poszlabym o krok dalej i kazala wykonac wszystkie dostepne w danej chwili na
                    rynku testy diagnostyczne, wykrywajace prawdopodobienstwo zachorowania na rozne
                    paskudztwa u danego kandydata. Po co zatrudniac kogos, kto jest genetycznie
                    obciazony wysokim prawdopodobienstwem zachorowania na zlosliwy nowotwor?...

                    Poza tym - z "biegiem po zdrowie" wg mnie nie trzeba przesadzac - wszystko
                    wedlug checi. jezeli trzeba sie dramatycznie zmuszac do uprawiania jakiegos
                    sportu, moze zamiast tego lepiej pojsc na dlugi spacer, ktory przynajmniej
                    sprawi przyjemnosc i poprawi humor?... Po co cierpietniczo patrzec na jakies
                    ulubione danie, nie wazac sie go nawet tknac?

                    Nota bene - utrzymywanie swojego cialka w dobrej formie nijak sie ma do ambicji
                    zawodowej.
                    • wypasiona_foczka Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... 19.04.08, 19:26
                      Ojej! Dlaczego wy wszyscy o skrajnosciach mówicie!

                      Tu nie chodzi o jakąs obsesję i "pęd do zdrowia". Nikt nie jest nieśmiertelny ale zycie można spedzic przyjemnie, nie mordujac się ani żarciem chipsów w fotelu przed TV ani też 4 godzinami dziennie na siłowni!
                      Tak jak wyżej wspomina Wojtek: zdrowy tryb zycia nie ma byc koniecznością ale normalnoscią, standardem w kazdym domu. Zdrowe życie a przede wszystkim regularny ruch diametralnie podwyższa komfort zycia, poziom zadowolenia z samego siebie, pewnośc siebie, pomaga patrzec na świat optymistycznie i ten optymizm rozsiewac wśród ludzi.

                      Nie wyobrażam sobie zycia bez ruchu, sportu, normalnego, prawdziwego jedzenia. Cwiczenie, rozciaganie mięsni, bieganie, wysiłek fizyczny, zmęczenie daje mi niesamowitą przyjemnośc. Wracajac z jednego treningu juz chciałabym iśc na następny. Szaleństwo endorfin w ciele po wysiłku to cos czego każdy otyły człek powinien doświadczyc. Jestem bardzo zdrowa, mam fantastyczną kondycję, wydolnośc oddechową, ciśnienie, oddaję krew, robię regularne badania, świetnie wygladam bo mam giętkie i umięśnione ciało, żadnego śladu celulitów, rozstępów i innych przypadłosci dręczących kobiety a to wszystko właśnie jest zasługą zdrowego trybu zycia. Nie jestem chudzielcem, jestem drobna ale mam tłuszczyk tu i ówdzie, za to mam też twarde mięsnie, napiętą skórę, elastyczne stawy i rozciągnięte mięśnie.
                      Uwielbiam siebie i akceptuje kazdy centymetr mojego ciała. Jem WSZYSTKO na co mam ochotę: czekoladę, ciastka, owoce, smażone mięso - wszystko, byle było dobrej jakości i w niewielkich ilosciach a często (4-5 posiłków dziennie). Dodatkowo mam to szczęscie, że mój organizm po prostu nie lubi niezdrowego jedzenia, bigmaków, frytek, zupek z papierka itp. Nie jestem w stanie sie zmusic by takie rzeczy jeśc bo nie mdli i mój organizm odchorowuje potem kilka dni.

                      Zdrowe, aktywne zycie to powinna byc norma a nie wyjątek. Nie znoszę tego głupiego zasłaniania się "chorobą" przez osoby otyłe. Otyłośc spowodowana chorobą to ledwie nikły procent wszystkich przypadków otyłości. Zwykle otyli, owszem maja probleny ze zdrowiem ale jest to następstwo ich otyłosci a nie przyczyna. Otyłośc nie jest tez "genetyczna" jak wiele osób sobie wmawia patrzac na swoich grubych rodziców. To kwestia nawyków żywieniowych całej rodziny przekazywanych często od pokoleń: dokładki, niewypuszczanie dzieci od stołu aż nie zjedzą wszystkiego z talerza, nieumiejętnośc wyobrażenia sobie obiadu bez kopy kartofli, polewanie wszystkiego tłuszczem, kupowanie jedzenia niskiej jakości - byle najtaniej, brak celebrowania wspólnych posiłków, nieumiejetnośc odmówienia troskliwej mamusi gdy ta proponuje jeszcze jeden kawałek sernika itp.
                      Otyłośc bardzo ujemnie wpływa na pewnośc siebie, na zadowolenie z własnej osoby i te odczucia widac na zewnatrz. To jakies błędne koło: nie będę cwiczył i się odchudzał bo to nic nie da, będę za to siedział w domu, żarł i tył jeszcze bardziej. To jest bardzo wygodne zrzucac winę na czynniki zewnętrzne i nawet nie próbowac z tym walczyc. Ludzie grubi budzą bardzo negatywne uczucia (widac to min. po wpisach na tym forum) bo nie chcą zadbac o siebie, mają gdzies swoje zdrowie, nie chcą poprawic sobie komfortu zycia, są zwyczajnie nieestetyczni, tchórzliwi bo nie umieją zmierzyc sie ze swoja słabościa do jedzenia, lenistwem i mają "miękkie" charaktery.
                      Ja nie chaciałabym takiego pracownika.

                      ---
                      "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
                      Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
                      Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
                      Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
                      Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
                      • Gość: Jaaa;) Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 09:54
                        niskiej jakości , aby najtaniej? I Ty masz pretensje?
                        Ile masz osób na utrzymaniu przepraszam?
                        Ile zarabiasz?
                        I w jakich godzinach pracujesz?
                        Bo wiecie co mnie z kolei wkurza, jak ludzie mówią bo wam się nie chce , bo to
                        takie proste, bo wystarczy jeść 4-5 posiłków np. co 3 godz. chodzić na siłownię
                        albo na spacer 2 godzinny.. pić dwa litry wody itp itd
                        Na to wszystko trzeba mieć czas i pieniądze ... taka jest prawda.
                        Co ma zrobić kobieta, która pracuje od 9 do 17 po drodze biegnie po dziecko,
                        zakupy, szybko trzeba zrobić obiad, pomóc dzieciom w lekcjach? co, ma nie jeść
                        po 18?
                        Bo jeden z drugim mówi, że to jej wina, bo je wieczorem? to kiedy ma jeść? I to
                        się nie ma nijak do zdrowego trybu życia , bo to zestresowana kobieta ,która ma
                        mln spraw na głowie.
                        I nie jestem taką kobietą , podkreślam, nie mam nikogo na utrzymaniu, dbam o
                        siebie itp.
                        Ale nie można wrzucać wszystkich do jednego worka.. i fakt popadanie w skrajność
                        jedni i drudzy, wkurza mnie, że wszystko wokół krzyczy "masz dwa kg za dużo?
                        jesteś zły,straszny i obrzydliwy"
                        Znam ludzi,którzy mają nadwagę i są tacy sami jak ci chudzi, jedni marudni, cały
                        świat widzą szaro , drudzy pełni życia , pracowici i pogodni.
                        Pracowałam z jednymi i drugimi.. i nie mogłabym powiedzieć ,że Ci szczupli są
                        lepsi albo odwrotnie.. charakter nie ma się nijak do wagi!!!
                        Są ważniejsze rzeczy w życiu niż liczenie ile ten batonik ma kalorii ,
                        przynajmniej dla mnie,
                        Chociaż ja może tak mówię dlatego,ze nie muszę liczyć, współczuję tym, który
                        cały dzień spędzają na myśleniu o swoim ciele, (bo MUSZĄ , nie mówię o fobiach,
                        bo mam 0,5 kg za dużo).. bo tyle wspaniałych rzeczy można robić zamiast tego
                        pozdrawiam ;) trzymam kciuki , za tych co muszą zrzucić co nieco ;/
                        powodzenia ;) a tych z fobią gruby=zły radzę skorzystać z pomocy psychologa, bo
                        to jest hitlerowskie podejście.
              • Gość: Locutus Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 12:33
                > Z jednej skrajności w drugą. Tu chodzi o to żeby być zdrowym, wysportowanym i
                > zadbanym. To świadczy o charakterze człowieka.

                Bycie zdrowym swiadczy o charakterze czlowieka? ROTFL! Wiekszego absurdu nie
                slyszalem. Bycie wysportowanym? Tez nic nie mowi o charakterze. A bycie
                zadbanym? Jedyna rzecz, ktora w jakisposob moze swiadczyc o danej osobie...

                Pozdrawiam!
                LOKI
            • Gość: M&m Re: Trzeba ruszyc glowka i sie zmienic... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.08, 15:35
              Naprawde sadzisz, ze jestem mniej zdrowy, smutny, nieszczesliwy i slinie sie na
              widok jedzenia bo jem rybe zamiast golonki, uzywam musztardy zamiast majonezu, a
              do piwa nie jem chipsow i orzeszkow?

              Wolalabym
              > zatrudnic zadbana, usmiechnieta i puszysta sekretarke, niz wychudzona, smutna
              > szkapine z lamliwymi paznokciami i wlosami bez polysku, ktora na obiad zadowala
              > sie jednym groszkiem, slini sie na widok normalnej porcji, a obwisla skore
              > zapina na agrafki.

              Ooo! Jaka nietolerancyjna. Woli osoby usmiechniete... a co z osobami
              smutnymi???!!! Moze ktos przezyl tragedie rodzinna i to nie jego wina, ze jest
              smutny? Jestes nietolerancyjna!
          • Gość: lu Re: Trzeba ruszyc zad i sie zmienic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 09:31
            Święta racja... też to uwielbiam, jak siedzę w pociągu przygnieciona
            do scianki przedziału, bo obok mnie siedzi ktoś otyły;/ a zdarza się
            to całkiem często:(
            O figurę trzeba dbać i nie chodzi mi tu o modę na szczupłą
            sylwetkę. Tak jest chyba trochę zdrowiej i wygodniej. Owszem, trzeba
            włożyć w to trochę wysiłku, potrzeba troszkę silnej woli, ale jakoś
            tak fajnie jest, jak sie nie dostaje zadyszki po wejściu po schodach
            czy przebiegnieciu się kilkadziesięciu metrów
          • Gość: Locutus To sie zmien, a od innych wara! IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 12:30
            > ... no ale to kosztuje troche wysilku.

            Troche? Nie, kochanie, to nie kosztuje "troche" wysilku, ale jest rownoznaczne z
            ciaglymi wyrzeczeniami. Dzien po dniu. Marnowac zycie, ktore ma sie tylko JEDNO,
            tylko po to, zeby banda szowinistycznych anorektykow byla zadowolona? Nie,
            dziekuje - jesli komus moja nadwaga przeszkadza, to jest to tylko i wylacznie
            JEGO problem. W d***e mam "co ludzie powiedza". Wazne, zebym to JA byl szczesliwy.

            > Strasznie lubie kiedy grubas sie uwali na 2,5 miejsca w metrze.

            Na 2,5 miejsca? To juz nie grubas, ale osobnik dotkniety powazna choroba
            metaboliczna... Szczerze mowiac takich osobnikow widzialem moze ze dwa razy w
            zyciu... wiec nie przesadzaj...

            > (...)
            > Schudniecie nie jest takie trudne. Ostatnio od konca grudnia do konca lutego
            > schudlem 12 kg bez zadnego glodzenia sie. Wydawalo mi sie, ze jest to niemozliw
            > e
            > po tym jak zawsze sie odchudzaly moje kolezanki, ze to jakas mordega, a potem
            > najwyzej 2-3 kg...

            No to poczekaj na efekt jojo... Jak to mowil docent Witalinski z UJ (specjalista
            od biologii komorki - skadinad szczuply, jesli to ma jakiekolwiek znaczenie),
            "adipocyty nie gina - one zostaja (choc oproznione) i tylko czekaja, az im
            dostarczymy troche tluszczyku, zeby sie nim wypelnic... jak sie juz zaczelo
            odchudzanie, to trzeba sie odchudzac az do anoreksji."

            > (...)
            > Szczupla sylwetka swiadczy o czlowieku. Tak jak wyczyszczone paznokcie i
            > uczesane wlosy.

            Nie. Wyczyszczenie paznokci to minuta pracy. Uczesanie wlosow - w zaleznosci od
            ich dlugosci, typu (proste, krecone) czy fryzury - od minuty do dwudziestu minut
            pracy. Odchudzanie to cos, co trzeba robic przez cale zycie. Jak dla mnie ktos,
            kto wyrzeka sie codziennych przyjemnosci, kto przez cale zycie skazuje sie na
            wyrzeczenia tylko i wylacznie po to, zeby przypodobac sie blizej nieokreslonemu
            otoczeniu ma powazne problemy psychologiczne... ;-)

            Pozdrawiam!
            LOKI
            • Gość: M&m Re: To sie zmien, a od innych wara! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.08, 15:50
              O wlasnie tolerancja i peace.

              W sumie co mi przeszkadza twoj tlusty zad i to ze zdechniesz miedzy 40 i 50...

              Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, ze dostosowalem sie do twojego poziomu;)

            • Gość: czarna Re: To sie zmien, a od innych wara! IP: *.eranet.pl 19.04.08, 17:07
              hmmm...
              nie wierzę ze jestes do końca szczęśliwy, ze nie przeszkadza Ci
              własne ciało. Ja ostatnio schudłam 20 kilo i mimo że jestem wciąz tą
              samą osobą jest mi....WYGODNIEJ!!!!!
              łatwiej mi się poruszać, wchodzić po schodach z mniejsza
              zadyszką.łatwiej kupić ciuchy, A gdy leże to mój brzuch nie leży
              obok mnie:)może to przyziemne ale tak ajest prawda:)




              • Gość: Locutus Re: To sie zmien, a od innych wara! IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 18:02
                > hmmm...
                > nie wierzę ze jestes do końca szczęśliwy, ze nie przeszkadza Ci
                > własne ciało.

                LOL... to sie nazywa wciskac komus na sile swoje wzorce postepowania i myslenia...

                Nie wierzysz? No to uwierz... ;-) Moze jak bylem nastolatkiem, to czasami mialem
                swojego ciala powyzej uszu, ale nastoletnie frustracje juz dawno mi przeszly - a
                patrzac na to z perspektywy czasu dochodze do wniosku, ze nadwaga wrecz mi sie
                przysluzyla - zadzialala jako swoisty filtr na plastikowe laski patrzace tylko
                na wyglad, oszczedzila mi nieudanych zwiazkow z osobniczkami o glebi umyslowej
                rzodkiewki i pozwolila znalezc kobiete, ktora pod niemalze kazdym wzgledem - od
                pogladow politycznych poprzez gusta muzyczne a na gustach kulinarnych
                skonczywszy - przypomina mnie... ;-)

                > Ja ostatnio schudłam 20 kilo i mimo że jestem wciąz tą
                > samą osobą jest mi....WYGODNIEJ!!!!!

                Wygodniej Ci odmawiac sobie drobnych codziennych przyjemnosci, uwazac na to co
                jesz, wiedziec, ze juz do konca zycia bedziesz musiala praktykowac zywieniowa
                asceze, a jak przestaniesz, to nie tylko wrocisz do poprzedniej wagi, ale nawet
                ja przekroczysz? No coz... rozni ludzie, rozne potrzeby - mnie wygodniej nosic
                pewien nadmiar tluszczyku, ale za to nie narzucac sobie zadnych wyrzeczen... ;-)

                > łatwiej mi się poruszać, wchodzić po schodach z mniejsza
                > zadyszką.łatwiej kupić ciuchy, A gdy leże to mój brzuch nie leży
                > obok mnie:)może to przyziemne ale tak ajest prawda:)

                Twoja sprawa. Jak Ci z tym naprawde lepiej - i jak naprawde decyzja o
                odchudzaniu pochodzila z Twojego wnetrza, a nie z naciskow zewnetrznych, to
                pozostaje mi sie tylko cieszyc Twoim szczesciem... ;-)

                Pozdrawiam!
                LOKI
        • Gość: xxx Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.olsztyn.mm.pl 18.04.08, 19:22
          Czasem otyłość jest spowodowana chorobą nie obżarstwem.
          A ktoś taki jak osoba która napisała ten komentarz nie wie co mów.
          Najważniejsze są kompetencje, a nie wygląd.
          • Gość: Chudy Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.PHY.TCU.EDU 19.04.08, 02:00
            Fakt, czasem otyłość to wynik choroby. Ale czy to oznacza, że świat
            trzeba urządzać pod chorych? Czy jeśli nie jestem w stanie czegoś
            się robić z powodu choroby (np. dysortografia, dysleksja) to mimo
            wszystko mam prawo ubiegać się o pracę wymagającą żebym to właśnie
            robił (np. pracę korektora)? Bez przesadyzmu! Nie mam 2 metrów więc
            nie próbuję naweć dostać się do NBA (choć są wyjątki, które
            KOMPENSUJĄ niedostatki wzrostu np. skocznością). Z grubasami jest
            tak samo - tusza może być wadą, ale czasem kompensują ją inne
            zalety. Również tutaj nie ma tylko czarno-białych sytuacji. Jak
            zwykle w życiu.
            Ale jeśli jestem w stanie zniwelować jakieś swoje wady (czy wyleczyć
            się z choroby) to to robię i nie narzekam, że muszę. A jak nie mam
            ochoty to godzę się z konsekwencjami. Również wtedy gdy nie mam
            takiej możliwości.
            A jakoś nie chce mi się wierzyć, że nagle mamy wysyp dyslektyków,
            chorobliwych otyłości itp. przypadłości mających jakiś związek z
            wymogiem włożenia wysiłku by je zredukować.
        • Gość: Gosiekkk Bajki dla dzieci IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 07:36
          Nie wszyscy "puszysci" jedza za 500 osob, jak to pieknie okreslasz. To raz. Dwa
          - wole zadbanego, szczesliwego, usmiechnietego czlowieka z kilkoma kilogramami
          nadwagi, niz smutnego, zakompleksionego chudzielca z zadatkami na anoreksje i
          depresje nerwowa...

          Pracodawcy, kierujac sie takim stereotypem wykazuja sie po prostu krotkowzroczna
          glupota. Tak samo, jak ludzie, ktorzy wysmiewaja "puszystych", nabijaja sie z
          nich, zlosliwie przygaduja, zeby odreagowac swoje stresy.
          • Gość: taaa Re: Bajki dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 09:35
            nie wpadajmy w skrajności: albo grubas albo chudzielec? myslę, że
            można wygladać normalnie, ani grubo ani chudo... po prostu szczupło
            i zdrowo
            • gosiekkk Re: Bajki dla dzieci 19.04.08, 09:52
              Mozna wygladac normalnie, oczywiscie. Tylko, czy normalnie znaczy koniecznie
              "szczuplo" (czyli - chudo)? Jak czasami patrze na smutne anorektyczki, ktore
              bardzo czesto widac na ulicach, z zasuszona geba i skora zwisajaca na kosciach,
              robi mi sie slabo...
              • Gość: lyzkov Re: Bajki dla dzieci IP: *.cust.tele2.pl 19.04.08, 11:27
                Gdzie te anorektyczki ze zwisającą skórą? Ja na ulicach zdecydowanie częściej
                widuję grubasów.
                • Gość: Gosiekkk Re: Bajki dla dzieci IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 11:51
                  To musisz czesciej spacerowac w wielkomiejskiej atmosferze.
                  • Gość: jp Re: Bajki dla dzieci IP: *.gprs.plus.pl 19.04.08, 13:45
                    Piszesz tak bo zazdrościsz, gdybyś tylko miała na tyle silnej woli
                    to sama zrzucilabys te 'klka' kg nadwagi.
                    • Gość: Gosiekkk Re: Bajki dla dzieci IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 18:22
                      Przykro mi, ale trafiles jak kula w plot. Nie jestem wielorybem, kochanie... :-]
        • Gość: Locutus Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 12:21
          > No jasne że przeszkadza w szukaniu pracy :|

          W szukaniu pracy topmodelki? Na pewno. W szukaniu pracy czysto fizycznej? Byc
          moze. Ale jesli przeszkadza w szukaniu pracy intelektualnej, to znaczy, ze cos
          tu jest nie tak - innymi slowy, ze pracodawca ma, kolokwialnie mowiac, nierowno
          pod sufitem...

          (...)
          > A poza tym . Są grubi i nic z tym nie robią tylko cały czas pogarszają sprawe ,
          > nie przeszkadza im to że są grubi innym przeszkadza.
          > JEdzą za 500 osób a potem płaczą ... ojej nie moge znaleźć pracy ojej nikt mnie
          > nie chce.Najlepiej szukać winy najpierw w sobie.

          ROTFL! A skad Ci przyszlo do glowy, ze jedza za pieciuset? Wiekszosc jednak je
          normalnie - a poziom metabolizmu to kwestia uwarunkowana genetycznie...
          Oczywiscie, ze mozna schudnac, ale nie kazdego pociaga zycie, w ktorym kazdzy
          dzien jest pelen wyrzeczen... Jak dla mnie jest to po prostu marnowanie zycia. A
          zycie ma sie tylko jedno.

          Pozdrawiam!
          LOKI
      • Gość: Kaśka Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.gdynia.mm.pl 15.04.08, 21:04
        Jako współwłaścicielka firmy zwracam baczną uwagę na wygląd
        pracowników i nie zatrudniam grubasów albo flejtuchów. Bo jeśli
        delikwent/ka nie dba o siebie to tym bardziej nie zadba o dobro
        firmy.
        • Gość: Toni Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.toya.net.pl 15.04.08, 22:07
          W mojej umowie o pracy jest aneks w którym pracodawca zastrzega że może udzielić
          nagany na nieodpowiedni i nieestetyczny wygląd, ubiór, zachowanie. Jestem
          przedstawicielem handlowym i wiadomym jest że ładna i miła aparycja bardzo
          pomaga w kontakcie z klientem.
      • jurek383600 Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 16.04.08, 10:43
        Nie otyłość A brak rozumu jest jedynym problemem Znem pewie zespół
        gdzie 12 bardzo grubych kobiet zarabia duże pieniądze, kilkanaście
        tyięcy.m-c ale potrafią myśleć
        Jurek
      • Gość: gość Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.ztpnet.pl 16.04.08, 10:56
        No jasne, że przeszkadza, nie ma sie co oszukiwac tylko wziąć się za siebie,
        jest to proces długotrwały ale warto. Ja tak zrobiłam i widze zmiany na lepsze
        na kazdym polu w moim zyciu

        • Gość: ewa Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: 193.200.232.* 16.04.08, 14:28
          nie grubych ale otylych sie odrzuca na wstepie.wiadomo ze nikt nie szuka top
          modelek ale odrobine szacunku do wlasneg ciala miec trzeba.Nie zatrudnilabym ani
          suchego patyka ani grubej beczki.
          Raz na rekruacji spotkalam dziewczyne o dziwnm rozlozeniu tuszy.Miala
          monstrualny brzuch i lapy a reszta normalna...dziewczyna powiedziala ze jej
          wyglad sposowodowany jet cukrzyca.
        • Gość: sf Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: 65.19.16.* 18.04.08, 18:32
          Problem w tym ze otylosc moze byc wynikiem powaznej choroby
          metabolicznej. W takim przypadku zadne "branie sie siebie" nie pomoze.
          Pozdrawiam
          • Gość: ad Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.chello.pl 18.04.08, 20:35
            Jak to sie mowi, "w Oswiecimiu wszyscy byli chudzi niezaleznie od
            metabolizmu".
            • lucusia3 Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 23:29
              Ci co przeżyli.
          • Gość: gość Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.08, 22:46
            cudowne wytłumaczenie dla całego zła świata. Otóż - wiesz, że większość
            szczupłych osób też ma predyspozycje genetyczne? Cukrzyca ciężarnych powinna
            zdarzać się tylko u grubszych pacjentek, a trafia się raz na trzydzieści
            przypadków i to wcale nie u grubszych, w większości.

            Tak więc uwarunkowania genetyczne świadczą co najwyżej o 'grubych' kościach czy
            jak to nazwać. Mamy koleżankę, która dzięki samozaparciu i rzeczywistemu
            poparciu otoczenia, z takiej grubej kuleczki zrobiła się w ciągu kilku lat w
            super-gorącą lasencję, której nigdzie nic nie brakuje. Może i nie jest idealna,
            ale na pewno jest zdecydowanie ładniejsza. Choruje na cukrzyce, ale z
            koleżankami chodzi na aerobik, z nami (chłopakami) na siłownię i basen. Nam się
            chciało jej pomóc (musieliśmy sami znaleźć odpowiednią cenowo siłownię), zapisać
            ją, a dopiero potem zapytaliśmy czy przyjdzie. Okazało się, że bardzo chętnie.
            Udało się. Sami również jako środowisko odczuliśmy zmianę na lepsze. Studiujemy
            medycynę, to prawda, i może dlatego nasza wiedza na temat leczenia otyłości jest
            nieco większa, ale chyba nie to było przyczyną sukcesu.
            Widzisz, mój ojciec mawiał, że 'jak się człowiek nie na...pracuje to i domu nie
            zbuduje', więc oprócz diety (a tutaj naprawdę wywaliliśmy tylko dużo piwek,
            pizzy, hamburgerów i chipsów, przy zachowaniu toników energetycznych (zdrowsze
            na dłuższą metę od kawy, bo wystarczy łyk rano by uzupełnić niedobory cukru,
            również jako przekąska, nie więcej jak 100ml dziennie, a kubek ma 250 ml!) oraz
            normalnej diecie 'polskiej' ze schabowym i tymi wszystkimi, udało nam się
            wszystkim wypracować idealną wagę (BMI w zakresie 18-20), przy tym świetnie się
            bawiąc i na wzajem motywując. Wielu było z nadwagą, lekką nadwagą czy nawet z
            otyłością, ale po roku jakoś to wszystko się unormowało. Do tego wycieczka w
            góry, na narty, nad jezioro czy gdzie tam indziej raczej stanowi problem
            finansowy, a nie typowy w tych przypadkach problem wysiłkowy (bo wy będziecie
            chodzić po górach!).

            Także - jak się o siebie dba to wszystko jest cacy, a jak tylko kawusia, pączki
            i siedzimy na krześle. W domu pieczywo tylko białe, bez jogurtów, bez warzyw w
            okresie zimowym, za to z dużą ilością frytek, generalnie tłuszczu (nie rybiego,
            naturalnie), to potem efekty są jakie są.

            Jeszcze jedna anegdotka:
            Kolega miał sporą nadwagę w liceum. Ostatnio go spotkałem i nie poznałem.
            Wystarczyło, że przestała go karmić mama o niezdrowych kalorycznie zapędach.

            Także masz rację, to wszystko wina genów, tak sobie powtarzaj...
            • lucusia3 Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 23:36
              Wiesz, zastanawiam się...
              Moja teściowa jest od mnie prawie 30 lat starsza. Żre ogromne ilości
              ciastek z kremami, lukrami i polewami, kocha pierogi ze skwarkami
              albo śmietaną i ich sobie nie żałuje, na obiad zazwyczaj robi
              mielone albo schabowe z frytkami i zasmażana kapustą i kocha sałatki
              warzywne z majonezem.
              Ja uważam na każdy kawałek czegoś słodkiego, nie jem bułek, jasnego
              chleba, ograniczam ziemniaki, makaron, na obiady są warzywa i
              mięso/ryba z grilla, żadnych panierek, żadnych zasmażek, żadnych
              skwarków czy czekoladek. Ostatniego batonika jadłam chyba ze 4 lata
              temu.
              Figury mamy identyczne. Oczywiście nie takie złe.
              Naturalnie geny nie mają żadnego wpływu na wygląd człowieka.
      • Gość: anija Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 10:14
        Na pierwszy rzut oka jak się widzi otyłego to pada myśl,że tyle je...a są tacy,
        których otyłość jest spowodowana lekami...np.moja...co prawda teraz już nie
        biorę leków i zaczynam żyć normalnie i w ciągu 7 tyg schudłam 14 kg będąc na
        diecie...wkurzają mnie ludzie, którzy traktują mnie jak trendowatą, bo tak się
        czuję kiedy staram się o prace...a czy ja jestem jakaś gorsza???Dbam o
        siebie,pracowałam na stanowisku obsługi klienta i jakoś nikomu to nie
        przeszkadzało...wygląd jest ważny,ale nie na pierwszym miejscu,bo co z tego że
        obsługuje mnie super laska, która jest dla mnie nie miła i nie
        profesjonalna...klienta ma nie wygląd przyciągać tylko to co mamy mu do
        zaoferowania, bo przecież siebie nie sprzedajemy...i na koniec...nie jestem inna
        niź Ty,a jednak różnię się...i to tylko ludzie dają mi do zrozumienia, że różnie
        się,a ja wychodzę z założenia, że człowieka po wyglądzie się nie ocenia i
        skreśla na starcie, my też mamy prawo tak samo jak ludzie szczupli pracować...
      • Gość: Ktoś KTÓRY to sklep na Żoliborzu? IP: *.polkomtel.com.pl 18.04.08, 17:21
        Ktoś wie? :D
      • Gość: m A czy alkoholika można zwolnić z pracy? IP: 83.218.176.* 18.04.08, 17:21
        Jeżeli otyłość nie jest spowodowana chorobą hormonalną, ale ma
        podłoże psychiczne, to takich ludzi trzeba dyskryminować. Tak samo
        jak alkoholików którzy nie chcą się leczyć!
        • pioraf66 Każda forma dyskryminacji to draństwo 18.04.08, 17:29
          Nie lubie grubasów, niepodobaja mi sie i co z tego? Nie szukam
          uzasadnienia mojej niechęci. Znam dyskryminacje ze względu na płeć,
          wiek, chodzenie lub nie do kościoła - z każdą zetknąłem się
          osobiście i żadne tłumaczenie że dbłałość czy inne bzdety nie
          usprawidliwiają zwykłego draństwa.
          • Gość: g Re: Każda forma dyskryminacji to draństwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.08, 17:40

            mnie zdyskryminowano na rekrutacji poniewaz nie znam angielskiego ani nei mam żadnego doswiadczenia
            uwalili mnie ci faszystowcy rasiści dyskryminatorzy
            PS: kiedyś na egzaminie tez mnie dopadł dyskryminator - przeszkadzało mu ze nic nie wiem
        • Gość: Mary Re: A czy alkoholika można zwolnić z pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.08, 17:35
          Trzeba dyskryminować? Listości. Pracownika zwolnić można wtedy, gdy z jakichś
          względów nie wywiązuje się on odpowiednio z powierzonych mu obowiązków (np. nie
          przychodzi do pracy z powodu picia, albo zajmuje się jedzeniem zamiast wykonywać
          swoje zadania), jednak podstawą zwolnienia nie może być sam fakt choroby (bo i
          alkoholizm i otyłość są chorobami). W obowiązującym w naszym kraju prawie
          wyrazie jest zaznaczone, że nie można dyskryminować człowieka, ze względu na
          stan jego zdrowia.
          • Gość: Tomek Re: A czy alkoholika można zwolnić z pracy? IP: 65.57.245.* 18.04.08, 20:06
            Śmieszne prawo. Czyli jak szukam powiedzmy prywatnego masażysty na najbliższe 10
            lat, i zgłosi się gruźlik, który niedługo zejdzie z tego świata, to mam
            obowiązek mimo to go zatrudnić?
            • Gość: mary Re: A czy alkoholika można zwolnić z pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.08, 00:17
              No gruźlik to akurat najlepszy przykład nie jest, bo to choroba zakaźna:) Ale
              jeśli np. o stanowisko ubiegać się będą dwie osoby o identycznych
              kwalifikacjach, doświadczeniu itp., a jedna z nich ma dajmy na to cukrzycę
              (zaznaczmy, że chodzi np. o jakieś biurowe stanowisko) to nie możemy nie przyjąć
              tej osoby na to stanowisko tylko ze względu na tę chorobę, bo wówczas może to
              zostać potraktowane jako przejaw dyskryminacji, ze względu na stan zdrowia
              kandydata (bo fakt, że jest on chory na cukrzycę, nie oznacza w tym przypadku,
              że jest niezdolny do wykonywania pracy o którą się stara).
        • Gość: klara Re: A czy alkoholika można zwolnić z pracy? IP: *.59-82-r.retail.telecomitalia.it 18.04.08, 18:59
          w/g badan przeprowadzonych na calym swiecie mniej niz 10 procent
          powaznej otylosci jest spowodowanych choroba lub genetyka-pozostale
          90 procent po prostu zre jak swinie
          • mar1984 Re: A czy alkoholika można zwolnić z pracy? 18.04.08, 19:23
            A co, tak w "Newsweeku" napisali? Pokaż te badania, skoro powołujesz się na nie.
      • alex_li Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 17:33
        Zabawne, ale łapię się na tym, że mam więcej zaufania do firm,
        w których obsługują mnie puszyste panie. Ostatnio tak było
        np. w Open Finance. Pewnie podświadomie zakładam, że jak firma
        ma szacunek do swoich pracowników i patrzy na ich pracę, a nie
        na tyłek, to i klienta będzie szanować.
        • pioraf66 Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 17:39
          Popieram - jeśli firma dba o pracowników to pracownicy dbają o
          klientów, ale niestety prymitywy rekrutujące i zarządzające
          przedsiębiorstwami nie są zdolne do tego typu refleksji. Mam tylko
          nadzieję że te miernoty same kiedyś utyją i ktoś ich pokroju pokaże
          im drzwi.
      • Gość: g dyskryminacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.08, 17:43
        jestem ofiarom dyskryminacji niekąpentyjnej
        nikt nie chce mnie zatródnić poniewarz nie mam durzej wiedzy
        własciwe to nic nie umiem
        ale przecież moja niekąpetęcja nie może być powodem do uwalania mnie
        proszę o intwerwencję
        • sir.vimes Nie martw się 19.04.08, 15:57
          Jeżeli masz szczupłą figurę nie masz powodu do zmartwień - większość czytelników
          tego wątku prędzej zatrudni ciebie niz kompententna osobę z nadwagą.
      • Gość: varvarewfv Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 17:47
        proponuje zatrudniać:
        w policji;
        w górnictwie;
        przy pracach na wysokości;
        jako listonoszy;

        tylko ludzi z wagą powyżej 160 kg...
        STOP z dyskryminacją grubasów... przecież musi być równouprawnienie.

        • Gość: ona a co to znaczy ladna aparycja? IP: *.chello.pl 18.04.08, 18:03
          jak patrze na niektore asystentki czy asystentów i innych
          na "powaznych" stanowiskach to fakt sa osoby szczuple ale jakie
          paszczury...juz wole grubsza z ladna buzia a nie paszczura (bo to
          odrzuca) a zauwazylam ze jest tak w wielu korporacjach. Dla mnie
          ladna aparycja nie oznacza tylko szczuplego ciala, ale ładna buzia
          zadbanie i klase....
      • gosforth Ktos kto nie motywacji by zadbac o siebie... 18.04.08, 18:04
        ...najprawdopodobniej nie bedzie tez mial wytrwalosci w pracy.
        Trudno polegac na kims kto nie ma dosc motywacji by odmowic sobie nadmiaru
        jedzenia i ma gdzies jak wyglada [czy bedzie mial dosc sily by forsowac sprawy w
        pracy?]. Nie sadze by to byli dobrzy pracownicy [nie mowiac juz o ich sprawnosci
        i podatnosci na choroby].
        • Gość: Kodem_PL Dokladnie! IP: *.cable.ubr14.brad.blueyonder.co.uk 19.04.08, 00:31
          Nie mowie o osobach z lekka nadwaga, ale tych skrajnie otylych. Jak ufac komus,
          kto nie potrafi zapanowac nad soba?
        • Gość: Gosiekkk Nie sadzisz? IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 07:45
          To tylko Twoje widzimisie, ktore zdecydowanie nie jest autorytetem w tej
          kwestii. Podaj, z laski swojej obiektywne dowody.
        • Gość: Locutus Re: Ktos kto nie motywacji by zadbac o siebie... IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 12:38
          > ...najprawdopodobniej nie bedzie tez mial wytrwalosci w pracy.

          ROTFL! A co ma piernik do wiatraka? Moze ktos, kto ma nadwage, po prostu uwaza,
          ze odmawianie sobie codziennych drobnych przyjemnosci, asceza do konca zycia
          tylko po to, zeby banda szowinistycznych anorektykow byla zadowolona, jest
          idiotyczne? Ze nie nalezy marnowac zycia, bo ma sie je tylko jedno?

          > Trudno polegac na kims kto nie ma dosc motywacji by odmowic sobie nadmiaru
          > jedzenia i ma gdzies jak wyglada [czy bedzie mial dosc sily by forsowac sprawy
          > w
          > pracy?].

          Patrz wyzej. To, ze ktos nie jest na tyle glupi, by podazac za owczym pedem, by
          robic cos wbrew sobie, "bo co ludzie powiedza", swiadczy o nim jak najlepiej.
          Przede wszystkim swiadczy o inteligencji i braku podatnosci na owczy ped. ;-) To
          raczej odchudzajacych sie maniakow* balbym sie zatrudnic... bo ktos, kto zmusza
          sie do codziennej ascezy tylko po to, zeby przypodobac sie innym po pierwsze
          ewidentnie nie ma charakteru, a po drugie najprawdopodobniej inteligencja nie
          grzeszy...

          > Nie sadze by to byli dobrzy pracownicy [nie mowiac juz o ich sprawnosc
          > i
          > i podatnosci na choroby].

          A masz na to jakies dowody? Bo jak na razie jedyne posty, ktore mowily nie o
          domniemaniach, ale o rzeczywistej jakosci pracy rzeczywistych "grubasow" byly
          jak najbardziej pozytywne...

          Pozdrawiam!
          LOKI

          * - nie mam na mysli ludzi naturalnie szczuplych.
      • Gość: q Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.mlociny.waw.pl 18.04.08, 18:09
        Maciej Kuroń Ryszard Kalisz Rudi Schubert i Mann schudnijcie, proszę!!!!!!!!!!
        Znam super pracownika, który jest otyły - waga nie ma znaczenia w większości
        prac. Ale rany, estetyka też jest ważna.
      • Gość: m Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.cable.ubr01.camd.blueyonder.co.uk 18.04.08, 18:18
        pal licho otyli czy nie, dyskryminowani z tej czy innej przyczyny
        ale autorka powinna wybrac sie na dodatkowy kurs jezyka polskiego...
        tak beznadziejnie skonstruowanych zdan i tak zargonowego jezyka w
        artykulach jest niestety co raz wiecej... a wydawaloby sie ze
        dziennikarze powinni byc ostoja jezyka polskiego a przynajmniej
        starac sie zachowac wypowiedz na wysokim poziomie [pod wzgledem
        literackim i skladni]
        • Gość: jurek.karcz Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.devs.futuro.pl 18.04.08, 20:20
          bo to jest różnica między dziennikarzem (-arką), a copy writerem.
          Swoją drogą, pozdrawiam Dział Korekty :)
      • Gość: waldek Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.198-70-69.mc.videotron.ca 18.04.08, 18:25
        Dla odmiany proponuje anorektyczki i anorektykow zatrudniac np. jako szefow kuchni - coz za reklama dla takiej kuchni!
        Jak zwykle, w kazda strone musza byc przegiecia.
        Czlowiek z np. ciezkim schozeniem ukladu pokarmowegoa jest "trendy" i bedzie postrzegany jako okaz zdrowia gwarantujacy duza wydajnosc pracy, natomiast kogos, kto np. na skutek wypadku przy pracy ma ograniczona mozliwosc poruszania sie i z tego powodu utyl, nalezy wywalic poza nawias ... ale przeciez to nie jest dyskryminacja, prawda?
        Wszystkim szczuplym, zwinnym, zgrabnym i pieknym proponuje przejscie kilku skomplikowanych operacji kregoslupa - zobaczymy sie za pare lat (moze w fitness club) i pogadamy.

        Ktos tutaj uzalal sie, ze "nic nie wie" i jest "dyskryminowany"...
        Wydaje mi sie, ze "nic nie wiedzenie" jest raczej stanem umyslu, niz kondycja fizyczna.
        Faktycznie, taka osoba moze nie nadawac sie nawet na hydraulika i nie ma co plakac, ze nie zostanie zatrudniona.
        Duze szanse natomiast moze miec jako np. ... polityk.

        Odnosnie wywalania z pracy alkoholikow - popieram w 100%.
        Tyle, ze moze byc tutaj maly problem - przy takiej polityce kadrowej moze nam zabraknac ... lekarzy.
      • rrosemary tej choroby się nie ukryje tak jak innych 18.04.08, 18:49
        widać od razu, w przeciwieństwie to np cukrzycy,miażdżycy,astmy czy nawet
        schizofrenii i chorób psychicznych. Stąd też problem. Taka choroba nie zostaje
        niezauważona. Inne dyskryminacje to np. mężczyzn przy opiece nad dziećmi, młode
        dziewczyny za niskie na modelki etc etc.Wiadomo, że są różne przeciwwskazania do
        zawodów (np wzrost w policji). Trzeba się z tym pogodzić, że alergikowi ciężko
        zostać chemikiem, a komuś z niedowładem ręki -chirurgiem. Problem zaczyna się
        gdy dyskryminujemy czyli mimo tego że ktoś nadaje się do pracy bo np tusza mu w
        tym nie rpzeszkadza to nie zatrudniamy tej osoby ze względu na obojetne(z punktu
        widzenia wykonania pracy) warunki.

        tyle, że jest też aspekt społeczny:

        Z drugiej strony - czy poszedł(a)byś do dietetyka z nadwagą? dermatologa z
        trądzikiem? fryzjera z ohydnymi włosami? Ludzie zawsze ciągną do ładnych i
        proporcjonalnych, tak już jest i tak wychddzi w każdych badaniach. Można mieć
        tego świadomość i sie temu nie poddawać, ale licząc w tysiącach. Więcej sprzeda
        szczupła osoba niż otyła. Smutne
        • Gość: j Re: tej choroby się nie ukryje tak jak innych IP: *.chello.pl 18.04.08, 22:08
          He, he. Zarabialam swego czasu jako akwizytor i po kilku dniach
          pracy mialam zawsze najwyzsze mozliwe wyniki sprzedazy, niezaleznie
          od firmy. Nigdy nie bylam chuda. Ale to juz przeszlosc, teraz jako
          specjalista sprzedaje swoja wiedze za grube pieniadze.
      • alexandra220 Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 18:56
        moze przeszkadzac.. podbno osoby atrakcyjne fizycznie maja tez
        wieksze szanse..

        a jak udalo sie wygnac czlowieka niienormalnie otylego to nalezy z
        tej sprawy zrobic case i powolujac sie na wyrok kasowac prawo do
        zatrudniania anorektyczek w modzie na wybiegach (doszlam finalnie do
        wniosku ze jesli piekno topmodelki nie jest kluczowe wystarczy
        spojrzec na gisele albo gemme ktore maja naprawde brzydkie twarze
        jak na top a sa genialnie oplacane i modelka moze wygladac jak im
        sie zechce to anoreksja na wybiegach jest wynikiem wyłacznie braku
        odpowiedzialnosci spolecznej w stosunku do wlasnych pracowników u
        projektanta a więc szowinizmu i tez moze wplywu kultury francuskiej
        na mode - francuzki sa bardzo chude).. te przeciez maja najgorszy
        wpluyw na percepcja jakiegos postrzeganego idealu.. otylosc w
        ktoryms momencie jest chorobą tak jak anoreksja..


      • flyb52 Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 19:06
        Absolutnie nie przeszkadza.Trzeba tylko znalezc odpowiedniego
        pracodawce. Np.Trzeba zostac politykiem,tu wymaga sie tylko,
        zeby "kandydat" byl gruboskorny,bez skrupulow i mial zeby albo
        sztuczna szczeke z metalu, jak kurski np.Cale ekipy rzadowe to
        pasibrzuchy i sa zatrudnieni przez...wyborcow polskich, kasuja
        niesmiertelna kase.Ludzie nie czepiajcie sie grubasow.Lepiej byc
        grubym niz glupim. Tak a propos, nie jestem grubasem.
      • Gość: realista Otyłość to zwyczajne niechlujstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 19:10
        Dietetyczne i estetyczne.
        Pomijam choroby typu np. niedoczynność tarczycy.
        Otyli są po prostu leniwi. Ale pretensje mają do całego świata.
        A pocący się obrzydliwie grubas jest zwyczajnie obleśny.
        Właściciel firmy ma prawo zatrudnić kogo chce, jeśli ktoś mu się nie podoba, to
        nikt nie ma prawa tego negować.
        Żadna instytucja państwowa.
        Chcę pracować z ludźmi, do których nie czuję podświadomie niechęci i już.
        Już dawno nie widziałem dziecka jedzącego owoc albo warzywo.
        Tylko czipsy, batony, fastfoody i inne gów..o.
        To przerażające.
        Ale to wina rodziców i beznadziejnych mediów, które są sponsorowane przez
        koncerny produkujące cały ten syf.

      • kol.3 Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 19:12
        Mój znajomy, gruby człowiek, jeszcze na dodatek niewysoki zalożył
        ileś tam lat temu firmę i dorobił się olbrzymiego majątku, facet ma
        tyle talentów, jestem pełna podziwu jak patrzę na jego ciągłe
        dokształcanie się, zapał do pracy. Gdyby trafił na etat to by go się
        pewnie pozbyli w myśl tych idiotycznych zasad.
        Nie mam zaufania do firm w których siedzą wypacykowane lale
        zatrudniane ze wzgledów raczej pozamerytorycznych.
      • Gość: ha Tylko 1% otylych osob to skutek chorob! IP: *.aber.ac.uk 18.04.08, 19:35
        Reszta to po prostu obzartuchy! Powiedziala mi kiedys jedna starsza
        pani,ze takie grube pancie przed wojna ciagle narzekaly,ze z
        powietrza tyja,bo przeciez nic nie jedza, a jak przyszla okupacja,to
        wszystkie blyskawicznie schudly! I to jest fakt,spojrzcie na otyle
        osoby,czesto ostentacyjnie nie chca zjesc calego obiadu albo
        deseru,a potem opychaja sie jak nikt nie widzi,albo zra kaloryczne
        przekaski.A niektorzy w ogole sie nie licza z rozsadkiem i wpychaja
        w siebie ilosc jedzenia,ktora wystarczylaby dla kilku osob! Albo
        tacy,co kupuja niskotluszczowe mleko,ser itd a potem zlewaja potrawy
        tluszczem i przez caly dzien popijaja slodkie napoje...
        Ludzie,odrobine rozsadku! Jedzenie jest przyjemne, a od
        wszystkiego,co przyjemne mozna sie uzaleznic! I m.in. dlatego takie
        osoby uchodza za pozbawione samodyscypliny...
        • Gość: waldek Re: Tylko 1% otylych osob to skutek chorob! IP: *.198-70-69.mc.videotron.ca 18.04.08, 19:57
          Grubasow do gazu!
          Ladnie ma byc!
          Szczuplo i estetycznie!
          Niewazne, co w glowie, wazne, ile w pasie!
          • Gość: df Jestes grubasem? :-) IP: 217.116.102.* 18.04.08, 20:01
            wez sie za odchudzanie, pisanie bajek ze masz w glowie i nie wazne jak wygladasz
            nie pomoze.
            • Gość: waldek Re: Jestes grubasem? :-) IP: *.198-70-69.mc.videotron.ca 18.04.08, 20:55
              > wez sie za odchudzanie, pisanie bajek ze masz w glowie i nie wazne jak wygladas
              > z
              > nie pomoze.

              Tak, jestem grubasem.
              Zostalem nim jakies 1,5 roku po wypadku i trzech operacjach na kregoslup.
              Pomimo zdrowego, naturalnego odzywiania, dieta niewiele pomaga wobec bardzo ograniczonych mozliwosci ruchu.
              Przed wypadkiem wazylem 70 kg. przy 176 cm. wzrostu - obecnie waze 125 kg. i sa raczej niewielkie szanse na zrzucenie wagi nawet do 100 kg. - o powrocie do poprzedniej wagi nie ma mowy.
              Czy w zwiazku z tym powinno sie mnie uspic, zeby otoczenie bylo bardziej estetyczne?
              Zazwyczaj zycze wszystkim ludziom dobrze - wyjatkami sa osoby tak "tolerancyjne", jak Ty.
              Przejdz wypadek, operacje, badz przykuty/a przez ponad rok do lozka i po jakims czasie zapraszam Cie ... chocby na dluzszy spacer (a moze na silownie :)
              Cale szczescie, ze nie mieszkam w kraju o tak wysokim stopniu "tolerancji" jak Polska.
              Pozdrawiam.
              • Gość: jp Re: Jestes grubasem? :-) IP: *.gprs.plus.pl 19.04.08, 13:50
                Jesteś odosobnionym przypadkiem i nie powinienes sie czuć dotkniety.
                W wątku chodzi o grubasów, ktorzy jak to sami okreslaja 'nie
                zamierzaja sie ograniczac w przyjemnosciach' (żarcie) a potem maja
                pretensje do calego swiata ze sa grubi i nie znajduja akcepracji.
                Szybkiego powrotu do zdrowia Ci zycze! Pozdrawiam
              • Gość: bozenka Re: Jestes grubasem? :-) IP: 89.100.238.* 23.04.08, 01:13
                nie przejmuj sie tutaj sa same glupki nie wiedza nic o zyciu.trzymaj sie zdrowo
                bo to jest najwazniesze.bozena
      • Gość: waldek Niewazne kompetencje - wazny wyglad! IP: *.198-70-69.mc.videotron.ca 18.04.08, 19:52
        W mysl tej zasady mozna dlugo i bezskutecznie chodzic po roznych sklepach zatrudniajacych "ladnie wygladajacy" personel w poszukiwaniu innej (poza cena) informacji dotyczacej jakiegos artykulu.
        Ostatnio np. stracilem sporo czasu, szukajac tak prozaiczej rzeczy jak teleobiektyw do mojego aparatu.
        Oczywiscie, moglem wrocic do domu i "odrobic lekcje" na internecie, tyle, ze nie bardzo mialem na to czas i postanowilem zaufac sprzedawcom firmy "Best Buy".
        Cala masa eleganckich i szczuplutkich chopakow i panienek gotowych do pomocy byla mi w stanie podac znana mi juz cene i szybko dobrac sie do mojego portfela.
        Na moje "glupie' pytania o parametry techniczne znikali wystraszeni jak tez sen zloty.
        W koncu pojawil sie taki bardziej niz misiowaty facet, ktory (o dziwo) z pamieci wyrecytowal parametry, malo tego - poradzil mi wstrzymac sie z kupnem niecaly tydzien, do daty wyprzedazy i kupic ten sam obiektyw $75.00 taniej...Rozumiem, ze jako grubas, dzialal na szkode sklepu a na korzysc klienta i powinienem go podkablowac do kierownictwa sklepu?
        Zapewne zostalby zwolniony za "oblesny wyglad"?
      • Gość: szczupłaszczesliwa Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.lanet.net.pl 18.04.08, 19:53
        otyłość jest ciężką i bardzo poważną chorobą, którą trzeba i powinno się leczyć!
        Nie wolno promować grubych ludzi, zwłaszcza kobiet - jak to robią pisemka typu
        Naj, Tina itp. oraz reklamy Dove. Coraz więcej w sklepach jest ubrań dla kobiet
        powyżej rozmiaru 40, a coraz mniej dla szczupłych - poniżej 36 i 36. Gruba
        kobieta nie jest seksowna, jak mówią zakompleksione i usiłujące się wytłumaczyć
        ze swego lenistwa i niechęci do podjęcia leczenia, panie. Gruba nie jest też
        kobieca ani wesoła i przyjacielska - to są wszystko pozory, kamuflaż. Każda
        gruba panna dałaby się pokroić aby być choć jeden dzień szczupłą. Kochane panie
        - nadwagę i otyłość można wyleczyć, trzeba tylko chcieć, mieć na tyle silnej
        woli, przestać opychać się słodyczami i byle jakim jedzeniem, ruszać się. Brawo
        dla normalnych, myślących pracodawców - należy raz na zawsze skończyć z
        promowaniem otyłych kobiet i mężczyzn
        • Gość: jiii Dokladnie tak. IP: 217.116.102.* 18.04.08, 20:03
          ..ideologia nie pomoze; czas zaczac zachowywac sie jak czlowiek a nie zzerac
          wszystko wokol.
          • Gość: Gosiekkk Ideologia nie pomoze IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 07:54
            czas zaczac myslec samodzielnie, a nie wygadywac zaslyszane glupoty i stereotypy.
        • 0skar Brawo! 18.04.08, 20:07
          Jest tak jak piszesz. No ale dzisiaj mamy 'postęp'. Życie ma być
          łatwe, lekkie i przyjemne. Carpe diem bez oglądania się na
          konsekwencje. Przecież państwo pomoże...
          • Gość: Gosiekkk Brednie IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 07:57
            Jakie "panstwo pomoze"? Gdzie "panstwo pomoze"? Piles cos? Paliles? To nie byl
            artykul o zapomogach i zasilkach. Tobie jakos "panstwo" nie pomoglo nauczyc sie
            czytac ze zrozumieniem prostych tekstow.
            • 0skar Re: Brednie 19.04.08, 08:50
              Gosiu, temat cię przerósł. Zajmij się czymś innym.
              • gosiekkk Re: Brednie 19.04.08, 09:13
                Zas ty nigdy do tematu nie dorosles i teraz podskakujesz i usilnie stajesz na
                paluszkach, by siegnac mu przynajmniej do pepka. Zajmij sie szydelkowaniem,
                zanim dostaniesz zadyszki...
                • 0skar Re: Brednie 19.04.08, 10:14
                  Gosiu, naprawdę nie musisz się tak napinąć i powtarzać tekstów
                  zasłyszanych w gimnazjum. Wracaj do lekcji.
                  • Gość: Gosiekkk Re: Brednie IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 10:28
                    Oskarku, o napinaniu sie mowisz najwyrazniej z autopsji. Widze, ze swietnie
                    znasz to zagadnienie. Wracaj wiec szybciutko na nocniczek i tam sie bolesnie
                    napinaj, zeby uwalic aromatycznego klocka, zanim mamusia przyjdzie sprawdzic,
                    jak sobie radzisz.
                    • 0skar Bełkoczesz. 19.04.08, 10:38
                      Gosiu, jałowe przepychanki z niedojrzałą i najprawdopodobniej otyłą
                      gimnazjalistką dorabiającą ideologię do swojego lenistwa są stratą
                      czasu. Żegnam cię bez żalu.
                      • Gość: Gosiekkk Farmazony sprawnego inaczej Oskarka IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 11:52
                        Widze, zes sie juz z nocniczkiem sprawil. Dobzie! To teraz pora na spacerek,
                        papu i spcku. Dobranoc.
        • Gość: xyz Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.chello.pl 18.04.08, 20:38
          Te szczupła szczęśliwa i pusta...? Ciekawe jak będziesz ćwierkać po
          czterdziestce? Rozejrzyj się wokół... Jaki procent młodych jest szczupły? Jaki
          procent starszych jest szczupły? Czasu nie zatrzymasz. My "niechluje" poczekamy
          te parę czy naście lat na ciebie. Durna będziesz ciągle (to geny) a czy szczupła???
        • Gość: iga Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 20:51
          Według Ciebie rozmiar powyżej 40 to gruba, a poniżej 36 to szczupła? Ile masz
          lat? Piętnaście? Dorosła KOBIETA nosząca ubrania poniżej rozmiary 36 jest
          zwyczajnie CHUDA, nie szczupła. A gruba zaczyna się powyżej 44.
          • 0skar Re: Stop promowaniu otyłości!!!! 18.04.08, 20:54
            A ile to jest 44? Tzn. podaj przykład wzrost/waga. Orientacyjnie,
            ofkors :)
            • Gość: iga Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 21:07
              Słusznie wytykasz, że nie o rozmiar chodzi, ale bardziej o stosunek wagi do
              wzrostu. Tak naprawdę podawanie rozmiaru garderoby bez podawania zrostu jest bez
              sensu. Co więcej, bez sensu jest nawet przy uwzględnieniu wzrostu, bo przecież
              może być osoba niska, o prawidłowej wadze, ale mająca np. duży biust, który nie
              mieści się w garderobę szytą dla przeciętnej osoby.
              To tylko podkreśla absurd twierdzenia "szczupłej-szczęśliwej", że powyżej 40 to
              grubasy.
              • 0skar Re: Stop promowaniu otyłości!!!! 18.04.08, 21:15
                Ja nie wytykam, ja się po prostu na tym nie znam. Chciałbym wiedzieć
                czy osoba o rozmiarze 44 jest gruba czy nie.
                • Gość: iga Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 21:28
                  Nie jest. Lekarze dietetycy twierdzą, że najważniejszym parametrem jest obwód
                  talii. Jeśli jest większy niż 80 cm u kobiet i 94 cm u mężczyzn, to mówimy o
                  nadwadze. Otyłość to więcej niż 88 cm u kobiet i 102 cm u mężczyzn. Tak więc
                  kobieta o rozmiarze 44 ma pełne kształty, ale nie jest gruba.
                  Zresztą zależy, jak się rozkłada tkanka tłuszczowa - można wyglądać jak wieloryb
                  nosząc 36, można też emanować wdziękiem nosząc rozmiar znacznie większy.
                  • 0skar Re: Stop promowaniu otyłości!!!! 18.04.08, 21:30
                    można wyglądać jak wielory
                    > b
                    > nosząc 36,

                    Trochę pojechałaś, co?
                    • Gość: iga Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 21:37
                      > Trochę pojechałaś, co?
                      Nie. No, najwyżej odrobinkę;)
                      Wyobraź sobie osobę, która wszędzie jest szczuplutka, ale tkanka tłuszczowa
                      odkłada się jej np. na biodrach. I tylko tam. Rączki jak patyczki, nóżki jak
                      patyczki, a tu nagle - dętka.
                      Niestety, tak się zdarza.
                      Albo wyobraź sobie tłuszcz odkładający się tylko na brzuchu.
                      Jeśli do mankamentów tego typu dołoży się nieprawidłową postawę (przygarbione
                      plecy, wypięty brzuch, skrzywienie kręgosłupa), otrzymasz wieloryba noszącego
                      mały rozmiar.
                      • 0skar Re: Stop promowaniu otyłości!!!! 18.04.08, 22:10
                        Kurde, z opisu wnoszę, że spotkać taką jak opisałaś jest trudniej
                        niż trafić szóstkę w totka ;)
                      • Gość: iga Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 22:10
                        Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz która jest ważna, tzn. kościec. Ktoś
                        może mieć drobny szkielet pokryty dość grubą warstwą tłuszczu, a ktoś inny
                        ciężkie i grube kości przy małej ilości tłuszczu. Na oko te osoby będą wyglądać
                        tak samo, zwłaszcza ubrane. Ale jedna będzie miała nadgarstek jak dziecko, a
                        druga dwa razy taki. To bardzo mocno widać przy dobieraniu biustonosza. Dwie
                        panie w tym samym rozmiarze i o takim samym mierzonym obwodzie pod biustem mogą
                        mieć zupełnie inny rozmiar biustonosza! Obwód pod biustem jest bardzo ważny, bo
                        to na nim trzyma się stanik, a dokładniej trzyma się na żebrach. Drobnokoścista,
                        ale "miękka" będzie potrzebować ciaśniejszego stanika niż pani o grubym kośćcu,
                        która jest "twarda".
                        • Gość: iga Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 22:14
                          Za szybko enter.
                          Co do opisanych wyżej osób, to spotykasz takie codziennie, tylko nie zwracasz
                          uwagi. Gros nastolatek ma poważne wady postawy. W ubraniu, zwłaszcza luźnym, te
                          mankamenty nie rzucają się w oczy. Poczekaj do lata. Zresztą nawet teraz możesz
                          łatwo zobaczyć dziewczęta w obcisłych biodrówkach, mające szczupłe nogi,
                          szczupłe ręce i nieapetyczne oponki nad paskiem.
                          • hermina5 Re: Stop promowaniu otyłości!!!! 19.04.08, 15:44
                            Mają te oponki, bo obecnie panuje jakas pieprznięta moda, zeby
                            kupową c z amałe o dwa rozmiary ubrania. Nawet anorektyk ma w tym
                            opone.
          • baba67 Re: Stop promowaniu otyłości!!!! 08.05.08, 19:36
            Swiete slowa Pani dobrodziejki.W rozmiarze 36 dobrze moze wygladac albo osoba
            niezwykle delikatnej budowy, albo majaca ponizej 160.Chodzi oczywiscie o dorosle
            kobiety, nie nastolatki.
            • Gość: ale pie..sz!!!! Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.icpnet.pl 12.05.08, 18:04
              ja mam rozmiar 36,czasami 34 lub 32(zalezy jaka firma)waze max 47 kg przy
              wzroscie 160 cm i ponad to 27 lat mam,od 4 lat mezatka,maz nie mowi mi ze 'cycki
              mi wisza'(jak to niektorzy moim kolezankom) albo ze 'slyszal ostatnio ze w zoo
              zwolnil sie etat walenia'...coz kazdy ma to na co sobie zasluzyl mysle...
        • Gość: ja.k Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 22:09
          i tak kiedyś będziesz o ile nie GRUBA, to na pewno grubsza :) co niestety
          związane jest chociażby z wiekiem i co wtedy? będziesz wysłuchiwać równie
          "miłych" komentarzy na swój temat!ciekawe jak się będziesz wtedy czuła? może
          trochę zastanów się nad tym co mówisz!
        • Gość: TwoimZdaniemGrubaD Re: Stop promowaniu otyłości!!!! IP: *.wroclaw.mm.pl 19.04.08, 01:33
          no ja w 36 to nawet nie chciałabym się zmieścić...z moim wzrostem
          172 pewnie część ciuchów, zwłaszcza spodni, byłaby nieco
          przykrótka...:) mam wymiary 98-65-92. mieszczę się zwykle w 40,
          czasem 38...zależy od sklepu i firmy...w ciągu ostatniego roku
          schudłam 16 kilo i nic mi nie przybyło. rzeczywiście widzę różnicę w
          odnoszeniu się potencjalnych pracodawców, ewentualnych facetów
          również..a co najważniejsze, czuję się zgrabna i śliczna...wcześniej
          tez myslałam, że mam takie geny, grube kości, itd...ale jakoś sie
          dało,i to bez większych wyrzeczeń...a różnicę widać, chociaźby o ok
          10 cm w spodniach i 3 rozmiary w ciuchach (z 42 do 38)
        • Gość: Gosiekkk Stop promowaniu głupoty!!!! IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 07:53
          Reklamy Dove NIE promuja otylych, tylko NORMALNE kobiety, ktore NIE sa
          anorektyczkami. Chyba zatracilas gdzies (moze w wyszczanych sliwach) umiejetnosc
          czytania ze zrozumieniem.

          Faceci nie uwazaja wychudzonego i smutnego worka kosci za szczyt seksapilu,
          chyba, ze maja tendencje nekrofilskie. Oni zdecydowanie wola normalne, zadbane
          kobiety, takie z normalnymi bioderkami i cyckami.

          Anoreksja jest ciezka i bardzo powazna choroba, ktora trzeba i powinno sie leczyc.
        • Gość: Locutus Stop plaszczyznie intelektualnej! IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 12:47
          > otyłość jest ciężką i bardzo poważną chorobą, którą trzeba i powinno się leczyć
          > !

          Powinno... trzeba... Nie tobie o tym decydowac, Slonce.

          > Nie wolno promować grubych ludzi, zwłaszcza kobiet - jak to robią pisemka typu
          > Naj, Tina itp. oraz reklamy Dove.

          ROTFL! Widze, ze anorektyczna propaganda kreatorow mody tak Ci sie na mozg
          rzucila, ze juz nawet kobiety NORMALNE (o ZWYCZAJNYM BMI), nie dotkniete ani
          nadwaga, ani niedowaga wydaja Ci sie otyle... ROTFL!

          > Coraz więcej w sklepach jest ubrań dla kobiet
          > powyżej rozmiaru 40, a coraz mniej dla szczupłych - poniżej 36 i 36.

          Ponizej 36 to juz chyba na szkieletorow, a nie dla szczuplych... ;-)

          > Gruba
          > kobieta nie jest seksowna, jak mówią zakompleksione i usiłujące się wytłumaczyć
          > ze swego lenistwa i niechęci do podjęcia leczenia, panie.

          Jako facet zapewniam Cie, ze kobieta majaca troche ciala (nie mowie tu o
          chorobliwej otylosci, ale o NORMALNYCH kobietach - takich jak te z reklam Dove -
          czy nawet o kobietach z lekka nadwaga) jest stokroc bardziej seksowna niz
          szkieletor, ktorego czlowiek az boi sie przeleciec, bo zastanawia sie, czy sobie
          nie pokaleczy pracia o kosci miednicy... ROTFL!

          > Gruba nie jest też
          > kobieca

          Jesli o kobiecosci stanowia dla Ciebie tylko kilogramy, to wspolczuje waskich
          horyzontow myslowych...

          > ani wesoła i przyjacielska - to są wszystko pozory, kamuflaż.

          To, czy ktos jest wesoly lub przyjacielski nie jest W ZADEN SPOSOB zwiazane z
          waga... ;-) Mozna byc chudym sk****synem, mozna byc grubym sk****synem, mozna
          byc chuda dusza towarzystwa i mozna byc gruba dusza towarzystwa... ;-)

          > Każda
          > gruba panna dałaby się pokroić aby być choć jeden dzień szczupłą.

          A kto temu jest winien? Takie pustaki i niziny umyslowe, jak te, co zapluwaja
          sie na puszystych na niniejszym forum - dla ktorych zupelnie nie liczy sie to,
          co czlowiek ma pod czerepem, ale jedynie wyglad zewnetrzny... Takie losie
          kosmate, ktore nigdy nie slyszaly przyslowia "nie sadz ksiazki po okladce"... :-[

          > Kochane panie
          > - nadwagę i otyłość można wyleczyć, trzeba tylko chcieć, mieć na tyle silnej
          > woli, przestać opychać się słodyczami i byle jakim jedzeniem, ruszać się.

          A JAK KTOS NIE MA OCHOTY MARNOWAC SOBIE ZYCIA TYLKO PO TO, BY USZCZESLIWIC BANDE
          NIETOLERANCYJNYCH ANOREKTYCZNYCH SZOWINISTOW?

          > Brawo
          > dla normalnych, myślących pracodawców - należy raz na zawsze skończyć z
          > promowaniem otyłych kobiet i mężczyzn

          Nie chodzi ani o promowanie. Chodzi o brak dyskryminacji.

          Nie pozdrawiam. Nie ma kogo...
          LOKI
          • Gość: aa Re: Stop plaszczyznie intelektualnej! IP: 212.180.166.* 19.04.08, 18:03
            Loki jestes wielorybem? :D
            nie masz racji w jednym- wiekszosc facetgow woli mimo wszystko szczuple- z
            ladnym cyckami
            • Gość: Locutus Re: Stop plaszczyznie intelektualnej! IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 20.04.08, 14:56
              Jestem jeżem. :-P I wole NORMALNE kobiety. Szkieletory wzbudzaja we mnie
              obrzydzenie. ;-)

              Pozdrawiam!
              LOKI
      • Gość: grubaska Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.zlotniki.pl 18.04.08, 20:20
        A ja uważam, że w zyciu można być albo szczupłym albo szczęśliwym.
        Ja wybrałam to drugie. A tak przy okazji, to tylko w tym kraju jest
        taka "tolerancja". W cywilizowanych krajach to czy ktoś jest grudby
        czy chudy, czarny czy biały, garbaty czy inny nie ma aż takiego
        znaczenia. To jest nasz tolerancyjny i religijny naród jak jesteś
        inny to najlepiej spadaj do pieca, bo się komuś nie podoba. A
        takiego...... ja będę chodzić po ulicy i cieszyć się zyciem oraz
        smakiem kotleta schabowego.
        Przy okazji pozdrawiam wszystkie "patyki świata", które znają tylko
        smak dwóch ziarenek pszenicy i jogurtu naturalnego
        odtłuszczonego. /fuj/
        • Gość: M&m Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 20:35
          Od bycia normalnym do szczuplym jest pewien przedzial. Od bycia szczuplym do
          chudym tez. Tak jak nadwaga i otylosc to dwie rozne rzeczy.

          Tak nasz kraj jest tylko taki okropny. W innych cud miod. Francuzi sa
          tolerancyjni dla osob mowiacych po angielsku i chetnie z nimi rozmawiaja w tym
          jezyku, a Czesi kochaja Cyganow nawet getto im zbudowali to chyba jedyne w
          Europie getto w dzisiejszych czasach...
          • Gość: iga Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 21:01
            > Od bycia normalnym do szczuplym jest pewien przedzial.
            > Od bycia szczuplym do
            > chudym tez. Tak jak nadwaga i otylosc to dwie rozne rzeczy.
            Święte słowa. Przesada w żadną stronę nie jest zdrowa. Tylko że społeczeństwo,
            karmione widokami anorektycznych modelek, straciło chyba resztki zdrowego
            rozsądku i zaczyna wyzywać od grubasów ludzi o prawidłowej wadze! Co i rusz na
            różnych forach pojawiają się głosy, że kobieta nosząca rozmiar 34 jest
            szczupła, a powyżej 40 to grubas. Trzeba mieć kompletnie wyprany mózg i nie mieć
            zielonego pojęcia o prawidłowym BMI, żeby wypisywać takie bzdury!
            Mamy w pracy taką "zdrową szczupłą". Nosi rozmiar 34, ma 175 wzrostu. Nie wiem,
            jak można twierdzić, że taki pracownik jest lepszy i zdrowszy! Nie ma tygodnia,
            żeby nie zemdlała. Wszystko robi wolniej, bo po prostu nie ma siły. I ona
            uparcie twierdzi, że nie jest chuda tylko szczupła. Bzdura!
            • Gość: M&m Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 21:57
              Wiesz anoreksja jest straszna, ale w porownaniu z otyloscia to jest znikomy
              problem.

              Na anoreksje choruja glownie mlode kobiety i figury modelek tu nie sa kluczowe.
              Kluczowe jest to sie dzieje w ich zyciu. Np. problemy z rodzicami. Anoreksja to
              choroba psychiczna.

              Niestety swiatem mody rzadzi banda pedalkow, ktorzy chyba przez swoje upodobania
              lubia plaskie klatki.

              Mi sie cos takiego nie podoba. Jak widze po znajomych to tez kazdy lubi jak
              kobieta ma troche ciala. Ja lubie kiedy jak lapie kobiete za tylek to czuje, ze
              jest to tylek, a nie kosci...

              Wazne tez jest uwzglednienie naturalnych wlasciwosci czlowieka. Np. grubosc
              kosci. Sa tez kobiety szczuple, ktore jedza normalnie i nie mdleja... Jednak
              uwzgledniajac te wszystkie odchyly jesli ktos przy srednim wzroscie ma
              nadprogramowe 10 kg to cos jest nie tak...
              • Gość: iga Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 22:28
                Oczywiście, nadprogramowe kilogramy są niepożądane, ale mi chodziło o coś
                innego. Pisałam o sytuacji, kiedy osobom normalnym wmawia się że są za grube.
                Popatrz na fora poświęcone urodzie, tam masz mnóstwo wypowiedzi że np. ktoś kto
                ma 170 cm i waży 70 kg jest grubasem, wielorybem, tłuściochem i czym tam
                jeszcze. No litości, jest normalny, ma prawidłową wagę! A najbardziej żałosne są
                posty w których dziewczyny z wyraźną niedowagą piszą, że muszą jeszcze troche
                schudnąć, a w tej samej wypowiedzi narzekają, że mają za małe piersi.
                O właśnie, piersi. Duże piersi swoje ważą. Parę kilo jak nic. Przecież to po
                prostu worki wypełnione tłuszczem. Fuj, fuj;)
                • Gość: M&m Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 23:22
                  >O właśnie, piersi. Duże piersi swoje ważą. Parę kilo jak nic. Przecież >to po
                  >prostu worki wypełnione tłuszczem. Fuj, fuj;)

                  worki wypelnione tluszczem... No a ponoc to my faceci potrafimy najbardziej
                  podniosle chwile i rzeczy splycic kompletnie:)

        • 0skar Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 20:42
          Ty nie jesteś szczęśliwa, ty jesteś po prostu leniwa.
      • Gość: kkk Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: 193.120.116.* 18.04.08, 20:37
        Makijaz mozna zrobic czy pojsc do fryzjera, to jest najprostsze, ale zeby
        ladnie wygladac to trzeba samozaparcia, systematycznosci i konsekwencji.czyli
        tych cech ktore sa wazne aby dobrze pracowac.grubasy nie obzerajcie sie paczkam
        i, batonikami, bialym chlebem i chipsami a ruszajcie sie!!!!!!!
        • Gość: jjj Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.chello.pl 18.04.08, 20:43
          Gość portalu: kkk napisał(a):

          > Makijaz mozna zrobic czy pojsc do fryzjera, to jest najprostsze, ale zeby
          > ladnie wygladac to trzeba samozaparcia, systematycznosci i konsekwencji.czyli
          > tych cech ktore sa wazne aby dobrze pracowac.grubasy nie obzerajcie sie paczka
          > m
          > i, batonikami, bialym chlebem i chipsami a ruszajcie sie!!!!!!!

          A cieniasy maja zaparcia. Te dosłowne.
          Ty kkk to chyba rowy kopiesz, tam sie faktycznie sprawność fizyczna przydaje. Ja
          wole używać mózgu.
          • 0skar Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 20:45
            Oho, kolejny grubas dorabiający ideologię do swego lenistwa.
            • Gość: ocho Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.chello.pl 18.04.08, 20:50
              Spójrz Oskarku na swoich rodziców, ich rodzeństwo, dziadków. Tak będziesz
              wyglądał za jakiś czas... Ciągle sie uśmiechasz?
              • 0skar Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 20:52
                Oczywiście. Dziadek - szczupły, dziarski siedemdziesięcioparolatek
                wciąż grający w tenisa i jeżdżący na nartach. Rodzice - po
                pięćdziesiątce, sprawni i wysportowani. Tyle, że oni nie szukają
                usprawiedliwień tylko ruszają tyłki kilka razy w tygodniu.
            • Gość: jjj Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.chello.pl 18.04.08, 20:51
              No niestety pudło. Właśnie mam zaparcie...
              • 0skar Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 20:53
                To przyj, chłopie. A jutro długi spacer - dobrze wpływa na kiszki ;)
            • Gość: nikt skoro tak potępiacie "grubasów" IP: *.metrolink.pl 18.04.08, 20:55
              to czy wobec tego wolelibyście zatrudnić szczupłą, ładną i dobrze
              się prezentującą bulimiczkę uzależnioną od jedzenia?
              mam ten sam problem co większosc grubasów, tylko potrafię
              neutralizować jego skutki...
              ...ale samej siebie bym nie zatrudniła...wolałabym zwyczajną,
              normalną dziewczynę z nadwagą
              • 0skar Re: skoro tak potępiacie "grubasów" 18.04.08, 20:57
                A dlaczego popadasz ze skrajności w skrajność?
                Wolę zwyczajną szczupłą dziewczynę, która lubi sport i zwraca uwagę
                na to co je.
                • Gość: Gosiekkk Wspolczuje IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 08:03
                  tej twojej zwyczajnej, szczuplej dziewczynie, bo kiedy bedzie miala
                  dwukilogramowa nadwage, pewnie zamienisz ja na inna, jak kazdy pustak, dla
                  ktrego liczy sie tylko opakowanie.
                  • 0skar Współczucie zachowaj dla bliskich. 19.04.08, 08:50
                    Nie pustaczku, nie zamienię. Naprawdę tak to zrozumialaś, pusta
                    blondi?
                    • gosiekkk Współczuje wiec twoim bliskim. 19.04.08, 09:12
                      skoro tak tego pragniesz... "Wole normalna, szczupla dziewczyne" - ty sam to
                      napisales, plastikowy stworku, nie ja. Jezeli laska dalej bedzie zwykla, ale
                      przybedzie jej pare kilo, straci polowe swojej wartosci, bo juz nie bedzie
                      szczupla. A co sie stanie, jak sie jej pierwsze zmarszczki pojawia? ROTFL! Life
                      in plastic is fantastic. :-P
                      • 0skar Blondi, pomyśl jeszcze raz 19.04.08, 10:15
                        Powtórzę pytanie bo widzę, że trzeba do ciebie kilka razy: naprawdę
                        tak to zrozumialaś, pustaczku?
                        • Gość: Gosiekkk Plastikasie IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 10:29
                          sam sie zastanow, zanim znowu cos durnego klepniesz.
                          • 0skar Re: Plastikasie 19.04.08, 10:39
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=78322139&a=78536033
                            • Gość: Gosiekkk Tak, wiem, ze jestes sprawny inaczej IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 11:54
                              i ze w trojpasiastym dresiku ci do twarzy.
                              • wymiatator1 Warchlaczek się poczuł urażony słowami prawdy? 19.04.08, 13:19

                                • Gość: Gosiekkk Idiota pierdnal, a wydaje mu sie ze cos rzekl IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 19.04.08, 18:24
                                • Gość: Kaśka Re: Warchlaczek się poczuł urażony słowami prawdy IP: *.gdynia.mm.pl 19.04.08, 19:37
                                  Gosiekkk po prostu zapomina, że panna brzydka, gruba i nieposażna
                                  powinna być przynajmniej miła :)
        • Gość: ... Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.metrolink.pl 18.04.08, 20:47
          ...
          • Gość: gosc z Kaliforni Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.socal.res.rr.com 18.04.08, 21:10
            moje obserwacje;siec sklepow Rite Aid, zatrudnieni brzydcy , mali i
            grubi lub wysocy grubi, chyba specjalna poliyka zatrudnienia osob
            rowniez niepelnosprawnych lub jakos retarded.Podobnie jest w CVS
            Pharmacy(z tymze tam jest duzo emerytow)
            Abercrombi and Fich: tam sie tez idzie zeby zobaczyc perfekcyjna
            urode, roniez czarni, absolutnie piekne dziewczyny i super
            przystojni chlopcy.
            podobnie jest w Banan republic lub Gap.
            wszystkie dzialy kosmetyczne duzych department stores zatrudniaja
            ladne panie(Los Angeles)
          • piedrole Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 18.04.08, 21:13
            co za duzo - to nie zdrowo
          • Gość: gruba Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.aster.pl 18.04.08, 21:22
            jestem totalnym pasztetem - waze 100 kg przy wzroscie 170 - i co?
            3 lata temu zostałam asystentką jednego z prezesów jednej z najwiekszych firm w polsce! później prezes się zmienił i przyszedł inny... byłam załamana, myslałam że będzie chciał się pozbyć takiego paszteta jak ja... ale nie zwolnił mnie!!!! później jak jego wywalali w ostatniej chwili awansował mnie na bardzo dobre stanowisko... jednak stwierdziłam że złoże aplikację na kierownicze stanowisko do innej firmy... przeszłam 3 stopniową rekrutację... i co? DOSTAŁAM SIE!!! Zarabiam w jeden dzień tyle ile ładne sprzedawczynie, przystojni akwizytorzy i wszyscy najpiękniejsi w tydzień! Nie ukrywam że pomogła mi bardzo moja wiedza (skończyłam 2 kierunki na UW) i znajomość języków obcych(mam certyfikaty z 3 języków). Pozdrawiam wszystkie puste panienki które skończyły wyższe szkoły pisania na kalkulatorze! są kompletnymi tłumokami i myślą że ich uroda będzie trwała wiecznie:) w szczególności pozdrawiam panią redaktor która jest pustakiem nad pustakami! :)
            • Gość: gruba Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.aster.pl 18.04.08, 21:23
              jestem totalnym pasztetem - waze 100 kg przy wzroscie 170 - i co?
              3 lata temu zostałam asystentką jednego z prezesów jednej z najwiekszych firm w
              polsce! później prezes się zmienił i przyszedł inny... byłam załamana, myslałam
              że będzie chciał się pozbyć takiego paszteta jak ja... ale nie zwolnił mnie!!!!
              później jak jego wywalali w ostatniej chwili awansował mnie na bardzo dobre
              stanowisko... jednak stwierdziłam że złoże aplikację na kierownicze stanowisko
              do innej firmy... przeszłam 3 stopniową rekrutację... i co? DOSTAŁAM SIE!!!
              Zarabiam w jeden dzień tyle ile ładne sprzedawczynie, przystojni akwizytorzy i
              wszyscy najpiękniejsi w tydzień! Nie ukrywam że pomogła mi bardzo moja wiedza
              (skończyłam 2 kierunki na UW) i znajomość języków obcych(mam certyfikaty z 3
              języków). Pozdrawiam wszystkie puste panienki które skończyły wyższe szkoły
              pisania na kalkulatorze! są kompletnymi tłumokami i myślą że ich uroda będzie
              trwała wiecznie:) w szczególności pozdrawiam panią redaktor która jest pustakiem
              nad pustakami! :)
              • wymiatator1 Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? 19.04.08, 13:20
                Zapominasz o tym, że umrzesz zbyt wcześnie, by nacieszyć się tymi pieniędzmi.
          • Gość: Midi Re: Czy otyłość przeszkadza w szukaniu pracy? IP: *.aster.pl 18.04.08, 21:24
            Dopóki w PL będzie panowało przekonanie, że tyje się wyłącznie od
            zbyt dużej ilości jedzenia, to grubasów będzie przybywać (zasada
            gospodarki energetycznej organizmu, metabolizm stopniowo zwalnia
            przy niedoborach). O czym świadczy dobitnie stwierdzenie w tym
            artykule, jakoby "nie powinno się jeść po 18:00" - szkodliwa
            bzdura.
            Jasne, że prościej jest kupić w kiosku batonika nafaszerowanego
            tłuszczami trans i ww prostymi, i kosztuje on tylko 2 zł, ale nie
            chrzańcie, w każdym biurze jest możliwość zjedzenia zdrowego
            posiłku lub nawet kilku dziennie (bez ryzyka utycia), który sobie
            można przynieść z domu w pudełku. Nie ma wielkiej różnicy pomiędzy
            pozimomem komplikacji i czasem jedzenia snickersa i np. pieczeni z
            kurzego cycka na zimno z sałatą w liściach.
            Chcieć to móc, dla większości osób to kwestia ustalenia
            priorytetów. Albo chce się być szczupłym i zdrowym, albo chce się
            jeść naleśniki z dżemem, kajzerki z serkiem topionym i snickersy. I
            nie da się tego pogodzić za bardzo.
            Ludzie, halo, to nie PRL, nie musimy się żywić kanapkami z
            pasztetówką i wyrobami czekoladopodobnymi!
            Wśród osób, które zgłaszają się do dietetyków w jednej z dużych
            poradni, tylko co ósma tyje ze względu na problemy hormonalne lub
            schorzenia wynikające z genetyki - reszta się fatalnie odżywia po
            prostu.
            A co do ilości kilokalorii, to niestety, nasze społeczeństwo
            wykazuje się skandalicznie niskim poziomem wiedzy o odżywianiu i
            większość znanych mi osób z nadwagą i otyłością je dużo mniej niż
            ja, za to głównie rzeczy, które odchudzaniu nie sprzyjają...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka