Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bezrobotni to lenie i nieuki?

      • sselrats Bezrobotni to lenie i nieuki? 30.05.08, 15:42
        Jakie sa podstawy merytoryczne tej sondy? Kim byli respondenci? Ilu
        wsrod nich bylo bezrobotnych?

        Taka sonda powinna zapytac samych bezrobotnych o ich motywacje,
        wyksztalcenie, kwalifikacje i oczekwania.

        Przedstawione w artykule wyniki maja taka wartosc jak posty na
        forum GW - czysto rozrywkowa.
      • lukasz2983 Bezrobotni to lenie i nieuki? 30.05.08, 15:43
        Jakby mi szef obniżył pensje to byłby to ostatni moj miesiac pracy w takiej
        firmie. Mgr informatyki i mniej niz 1000 zl ? Nie wierze. To moja dziewczyna
        sprząta i dostaje 880 zl netto a wykształcenia wyższego nie ma.
      • Gość: art Popytajcie tych, co byli w wojsku i co sądzą IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.05.08, 15:46
        na temat tych, co nie byli. Gwarantuję niemal idealne wyniki jak w tym sondażu.
        Pytajcie katolików, co sądzą na temat ateistów, a ateistów na temat katolików
        itd. Absurdalność takich sond jest oczywista. O bezrobocie należy pytać
        bezrobotnych a nie stawiać się w roli sędziów i oceniać. Można pytać na przykład
        długoletnich bezrobotnych, którzy jednak już pracują dłuższy czas co sądzą na
        ten temat.

        Wtedy dane będą w jakiś sposób wiarygodne. Dla mnie osobiście idiotyzmem jest
        sądzić, że człowiek może być leniem, no chyba, że już tak przybrał na wadze, że
        nie może się ruszać. Podstawą bezrobocia jest robienie z ludzi maszyn,
        doprowadzanie do całkowitej monotonii życia, wredne warunki pracy, na przykład
        sam pracowałem już w co najmniej 15 miejscach przez 30 lat i nie pamiętam, aby w
        choć jednym rzeczywiście były jakieś ludzkie warunki pracy, tzn. aby praca była
        w pełni uczciwa z każdej strony. Podam przykłady - pół roku na parkingu tak
        zwanym policyjnym, nie było nawet kibla, sikała się w krzaki, by się załatwić
        inaczej trzeba było czekać do nocy, bo wszędzie ludzie wokół. Praca 24h co 3
        dzień. Fajnie? Firma uznana we Wrocławiu. Kolejna uznana firma, praca co drugi
        dzień od 15 do rana, w sobotę lub niedzielę pełne 24h. Wszystko super, tylko
        spać nie wolno było, co jest absurdalne kiedy pracuje się co drugą noc. Następna
        robota - czekamy miesiąc na kasę, następna - stawka akordowa rewelacyjna, ale
        rzecz do wykonania zupełnie inna od tej, na jaką się umawialiśmy.

        Chore, nienormalne, patologia całkowita. Moja żona pracuje w banku - paranoja,
        powoli przemienia się w robota.

        Uważam, że każdy zdrowy umysł zareaguje cofką na tę paranoję, ale nie ma on
        żadnej alternatywy poza stworzeniem własnego biznesu, który znowu już na samym
        starcie jest obarczony dużym haraczem bez względu na to, czy były zyski.

        Dlatego potępiam pracujących, bo pracując nakręcają to szaleństwo, pozwalają na
        nie godząc się na takie warunki pracy. Gdyby chodzili po śmietnikach więcej
        byłoby z tego korzyści. Do bezrobotnych nic nie mam, normalna reakcja organizmu,
        ale niestety także zazwyczaj staczanie się, bo jak żyć w takim społeczeństwie,
        które tak potępia tych, którzy próbują uniknąć tej "odpowiedzialności", pseudo.
        • aleksy1978 Bardzo slusze uwagi co do sondy. 30.05.08, 15:58
          Bardzo ciekawy post i celne uwagi!
          Co do rynku pracy w Polsce...No coz dziki wschod i azjatyckie reguly!
          Ja mam to szczescie,ze pracuje w firmie niemieckiej i
          standardy,warunki pracy sa na bardzo wysokim poziomie.Wczesniej
          pracowalem w takim piekielku,firma niby zagraniczna ale warunki
          takie,ze najgorszemu wrogowi bym nie zyczyl.Mobbing i pomiatanie
          szeregowym pracownikiem na porzadku dziennym.Dzwonilem nawet do PIPy
          w tej sprawie ale nikt nie odbieral.Ucieklem z tego syfu.Dyrektor
          przy skladaniu wypowiedzenia wyrazil zdziwienie,ze tak dlugo
          wytrzymalem...
      • Gość: Tomasso Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 15:55
        Artykuł jak najbardziej oddający całą prawdę o grupie "bezrobotnych" !!
      • kozaczek3 Wpisałem w wyszukiwarce pracy"rękobracz" 30.05.08, 15:59
        No i nie ma!!!
        To jak ja mogę podjąć inną pracę?
        Kiedy ja uwielbiam brać w rękę i jest mi obojętne w którą.
      • Gość: Wladek Praca (i zycie) w tym kraju to czyste frajerstwo ! IP: 67.159.44.* 30.05.08, 16:06
        Niestety !!!
        I obojetnie czy by sie mialo prace czy nie.
        Jesli nie ma pracy = wegetacja
        Jak sie ma prace = frajerstwo (i zazwyczaj tez wegetacja)
        Frajerstwo bierze sie z tego iz dajemy sie bezczelnie okradac przez nasz wlasny
        kraj. Jestesmy okradani z ponad POLOWY naszych zarobkow.

        1. ZUS - haracz
        Ilez to z naszych zarobionych pieniedzy idzie na te zlodziejska instytucje? z
        ktorej w przyszlosci i tak bedziemy G.Ó.W.N.O mieli !!!
        i chcac czy nie chcac zabieraja ci duza czesc z wyplaty.
        Zakladajac dzialalnosc musisz od razu placic ten haracz, obojetnie czy masz
        jakies zyski czy nie.
        Nie chce drazyc wiecej tego tematu, bo to temat rzeka.

        2. PODATKI - jedne z wiekszych w EU

        3. VAT - kolejny haracz - jeden z wiekszych w EU

        4. PALIWO - ponad polowa ceny paliwa to oplaty (znowu haracze)

        5. OPIEKA ZDROWOTNA - niby placisz te skladki zdrowotne ... a lekarze ci robia
        łaske ze cie przyjma (i jeszcze maja czelnosc strajkowac), do specjalisty czeka
        sie miesiacami (mozna niedozyc)

        6. POLSKI PRACODAWCA - krwiopijca.. szukajacy frajerow pracujacych za minimalna
        stawke (a najlepiej za darmo) - temat rzeka

        6. ... itp itd (mozna jeszcze wiele punktow wymienic)

        I jak tu pracowac i zyc w tym kraju ??? no jak ???
        ZLODZIEJSTWO... WYZYSK... WEGETACJA... FRAJERSTWO...
        nic tylko od razu sobie palnac w leb ... ALBO ZMIENIC KRAJ !!!!!
        to nie znaczy ze mam cos do Polski .. tylko do calego tego kur... SYSTEMU !!!!!
        • Gość: j Re: Praca (i zycie) w tym kraju to czyste frajers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 16:43
          sami jestescie złodziejami biorac od państwa kase,do roboty a nie
          tylko nazekac
          • Gość: Wladek Re: Praca (i zycie) w tym kraju to czyste frajers IP: 67.159.44.* 30.05.08, 16:51
            a kto tu bierze jakas kase od panstwa ?????
            chyba sie z pisiorami na lby pozamieniales :D

            a roboty w tym kraju nie ma !!!!
            a te wszystkie ogloszenia o prace to jeden wielki PIC NA WODE ... !!!
          • Gość: Czlowiek Re: Praca (i zycie) w tym kraju to czyste frajers IP: 82.160.76.* 10.06.08, 15:43
            a ty naucz się pisać poprawnie
            jak pracujesz to stać cie na słownik ortograficzny
            99% ludzi w Polsce to złodzieje
            z tym 1% ludzi nie miałem do czynienia, ale wierze, że istnieją tacy.
      • Gość: qwas intelygencja IP: *.aster.pl 30.05.08, 16:08
        Postaraj się nie myśleć o tym jak mógłbyś być ineligentny.Zbadaj swoje IQ i czuj
        się lepiej:www.iq-test.pl/?d=8822
        • afrika Re: intelygencja 30.05.08, 16:24
          Gość portalu: qwas napisał(a):

          > Postaraj się nie myśleć o tym jak mógłbyś być ineligentny.Zbadaj swoje IQ i czu
          > j
          > się lepiej:www.iq-test.pl/?d=88225

          nie wchodzcie tam, to sciema
      • Gość: DAREK Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: 82.100.0.* 30.05.08, 16:46
        no tak pracodawcy mowia ze jest duzo pracy ale popatrzmy na kwestie
        umowna ja pracowalem miesiac na budowie na umowie zlecenie
        praktycznie na nic taka umowa tylko mam gwarantowane ze dostane
        najnizsza stawke wyplaty za 220 przepracowanych godzin dostalem 900
        zl paranoja zeby zdzierac swoje zdrowie dla maranych groszy teraz
        mieszkam za granica mam za 200 godzin 3 razy tyle co w polsce i stac
        mnie jest mieszkac samemu wiec no i dotego mam umowe o prace na czas
        nieokreslony a nie zlecenie czy o dzielo
        • Gość: gosc zyczliwy Re: Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: *.socal.res.rr.com 30.05.08, 17:31
          moi drodzy , zyjecie w nienormalnym kraju i od was zalezy jak to
          zmienic, ja ma 53 lata , mieszkam w okropnej Ameryce i pol roku temu
          zmienilem prace , ofert mialem chyba z 10 , do pracy dojezdzam 15
          minut i dzisiaj jest piatek wiec zaczalem dlugi weekend , zarabiam
          niezle, 75 tys na rok i mysle czy nie skoczyc na nastepny weekend z
          zona do Vancouver, to tylko 2 godziny lotu w jedna strone.
      • Gość: Kris, 36 Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 18:25
        Ludzie, co tu wogole komentowac?
        Teskt napisany tendencyjnie, prawdy w nim nie ma!!!!!!!!!!!!!!!!

        A prawda jest taka, czy ktos zaczyna prace w rowie, czy od parzenia kawy "panu
        dyrektorowi" nalezy sie takie wynagrodzenie, zeby przy cenach jakie sa w Polsce
        - CENACH EUROPEJSKICH, bo nie sa mniejsze, a niejednokrotnie wyzsze mozna z
        jednej 8 godz. pracy sie utrzymac.
        Wiec jak wynagrodzenie, jest mniej niz 1000 Euro, to nie ma wogole o czym
        rozmawiac. Bo bedzie to "MONOLOG DO SCIANY".

        Co do wyksztalcenia... Ogladam czasem tzw. oferty pracy w "renomowanej firmie",
        czy tez konglomeracie zagranicznym i co widze? Ano 2, albo 3 jez. obce,
        najlepiej 24 lata, jeszcze nie skonczone studia, ale doswiadczenie 10-o letnie.
        Placa, nie wiadomo???

        To teraz otworzmy oferte pracy np. w Irlandii, oferta klarowna, obowiazki,
        wymagania, co daje praca i cena rocznie.

        Wiec, przestancie pier...c glowde kawalki. Dopoki bedzie tutaj II PRL, dotad
        ludzie beda okradac:
        a) rzad pracodawcow
        b) pracodawcy pracownikow
        c) pracownicy rzad...
        I to bledne kolo sie nie skonczy.

        W przeciwnym wypadku lepiej posprzedawac cos na Allegro, bo za kilka dni pracy
        sie zarobi pare tysiecy, niz byc NIEWOLNIKIEM... Z KRAWATEM, CZY BEZ... PANOWIE
        "WYKSZTALCENI"...
        MINIMUM 1000 EURO na start, dla absolwenta!!! a za 2 jezyki obce, to w USA mozna
        miec 15000 DOLAROW ROCZNIE WIECEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • rasklaat Re: Bezrobotni to lenie i nieuki? 30.05.08, 22:15
          "Ogladam czasem tzw. oferty pracy w "renomowanej firmie",
          czy tez konglomeracie zagranicznym i co widze? Ano 2, albo 3 jez. obce,
          najlepiej 24 lata, jeszcze nie skonczone studia, ale doswiadczenie 10-o letnie.
          Placa, nie wiadomo???"

          Te oferty... hm nie należy traktować ich dosłownie, mowa jest o IDEALNYM kandydacie ale jak nie zjawi się idealny (zazwyczaj nie) to bierze się najlepszego. Nie musi spełniać wszystkich warunków, zazwyczaj wystarczy część. Musi się spodobać na rozmowie.

          Z płacą jest tak: umiesz negocjować - wynegocjujesz większą płacę i większy szacunek. Nie umiesz negocjować (zadasz pytanie przestraszonym tonem "Eeee... a.. ile... państwo... by... mi... eee... chcieli... dać?... znaczy się... zapłacić.... za miesiąc.. znaczy się?") - dostaniesz mało. Proste.
      • Gość: guest Dopóki płaca nie jest publikowana. IP: *.ghnet.pl 30.05.08, 18:57
        Dopóki płaca nie jest publikowana przy ofercie pracy, dopóty nie można nawet
        pomarzyć o tak zwanym rynku pracownika (pracobiorcy).
        Prosty mechanizm popytu i podaży mówi, że o deficytowy towar się zabiega. W tym
        przypadku zabiega się publikując wysokość wynagrodzenia.
        Brak publikacji oferty płacowej mówi jasno, że podaż pracowników przewyższa
        popyt na nich i to znacznie.
        W związku z tym po co pisać bzdury o lenistwie i oczerniać bezrobotnych?
        • Gość: Obywatel Re: Dopóki płaca nie jest publikowana. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 19:37
          "W związku z tym po co pisać bzdury o lenistwie i oczerniać bezrobotnych?"

          oto wlasnie Polska... politycy... polscy 'pracodawcy'... dziennikarze... i inna
          klika... MISTRZOWIE w zamulaniu rzeczywistosci (zaraz po PiSiorach).
      • Gość: zac Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 19:39
        Sorry, ale z cytowanych badań wynika tyle, że polacy są skłonni do
        uogólnień, zawistni, a jak się któremuś w życiu powiedzie to innych
        uważa za nieudaczników i leni i chętnie ich poniżają publicznie. Ale
        pewnie nikt się tym nie przejmie i wyniki posłużą do udowadniania o
        kolejnych tez, że bezrobocia w Polsce nie ma.

        Podobno większośc Amerykanów twierdzi, że do Francji można dojechac
        autobusem. Proponuję w związku z tym za tydzień wrzucic tekst
        pt. "Atlantyk nie istnieje". Będzie to miało równą wartośc poznawczą
        co komentowany artykuł;)

        Pozdrawiam wszystkich bezrobotnych i życze powodzenia w szukaniu
        pracy. Wiem z doświadczenia, że nie jest to łatwe.
      • Gość: kawka... Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: 195.117.70.* 30.05.08, 19:44
        Ja nie liczę na emeryturę, pracuje na umowę zlecenie, nawet sobie na dom starców
        nie zarobie, skończę jako starsza bezdomna pani jakich sporo się na ulicach mija
        i obojętnie przychodzi.
        Już minęła mi chęć do walki, o staranie się, o branie każdego główna i co z tego
        że mam studia jak i tak nic nie znaczę.Czy ktoś z was pracował za 3zł na
        godzinę?Albo na akord 50 gr za pomalowaną bombkę? Ja owszem, ale już nigdy więcej.
        Wiem tylko ze jestem sakramencko tym wszystkim zmęczona
        • rasklaat Re: Bezrobotni to lenie i nieuki? 30.05.08, 22:20
          ja robiłem kiedyś w zakładzie drzewnym za 2 złote a potem za 2.50 na godzinę (zap..dol na maksa!) ale to było jeszcze w 1997mym
        • Gość: guest Tylko się nie załamuj :) IP: *.ghnet.pl 30.05.08, 22:23
          Tylko się nie załamuj milenka-misio.wrzuta.pl/audio/gOCik8XaZz/

          Opowiem Ci jedną zabawną historię, która przytrafiła mi się pewnego dnia.
          Szukałem dodatkowej pracy i umówiłem się z potencjalnym pracodawcą na rozmowę.
          Adres wziąłem z Internetu. Dotarłem na miejsce około 10 min. przed godziną
          spotkania. Okazało się, że adres ze strony internetowej firmy wskazuje budynek
          na tyle duży i pojemny, że tylko dokładna lokalizacja z podanym piętrem oraz
          numerem jednego z kilkunastu wejść mogła zagwarantować mi znalezienie miejsca
          spotkania w odpowiednim czasie. Dodatkowo projektanci budynku nie zadbali o
          tablice informacyjne, a pytane osoby siłą rzeczy nie miały pojęcia o lokalizacji
          firmy, której nazwę podawałem. Wydawałoby się rzeczą logiczną, że w tak dużym
          budynku istnieje siedziba administratora budynku. Jednak najwyraźniej jest to
          pokrętna logika, w każdym razie inna od logiki biznesowej tamtego budynku.
          W związku z tym straciłem czas, ktoś na mnie czekał i może też stracił czas, a
          potem w Gazecie Wyborczej napiszą, że nie ma ludzi chętnych do pracy :)
          Jednak w sumie mam pracę, więc moje poszukiwania w przepastnym budynku bardzo
          mnie rozbawiły, bo przynajmniej poznałem nowy budynek w obcym mieście.
          PS. Numeru telefonu firmy nie spisywałem, bo nie wpadłem na pomysł, że ktoś może
          podawać adres budynku mieszczącego kilkaset firm, jako swój :)
          • Gość: guest Re: Tylko się nie załamuj :) IP: *.ghnet.pl 30.05.08, 23:02
            Przy okazji. Szacunek dla ludzi wykonujących pracę listonosza.
      • szjk LENIE: zawsze mają wymówki! 30.05.08, 20:35
        prawda jest jedna: to śmierdzące lenie którzy żyją z tego na co pracują inni.
        Zawsze mają wymówki że: za mało, za daleko, za ciężko, układy, Balcerowicz itp, itd.

        Sam kilka lat temu miałem problemy ze znalezieniem pracy, ale choć musiałem
        pracować czasem poniżej kwalifikacji za małą kasę to zawsze pracowałem. Pracuję
        od 10 lat!

        Pamiętam płace 600zł, teraz mam kilka raz tyle, ale na wszystko zapracowałem,
        pracując czasem dłużej, ciężej, ale efekt był taki że nabrałem doświadczenia i
        bez efektownego wykształcenia mam teraz normalną pracę za przyzwoitą płacę i to
        8godz/dziennie.
        Dziś odkładam już na przyszłą emeryturę sam bo żyjąc w kraju takich leni i
        podlizującym się im co niektórym politykom wolę liczyć sam na siebie, i tak to
        co wypracuje dla Zus-u przejedzą nieroby.

        Trzeba chcieć, nie narzekać i po prostu mieć jaja.
        • Gość: Grrrr Re: LENIE: zawsze mają wymówki! IP: 89.238.38.* 07.06.08, 11:04
          Ej nie przesadzaj z tymi "śmierdzącymi leniami" ni generalizuj,
          trchę zrozumienia, nie każdy wszystko może i nie każdy się do
          wszystkiego nadaje.
      • Gość: agapi Prywaciarz...? IP: *.subscribers.sferia.net 30.05.08, 21:34
        Całkowicie zgadzam się z Tobą Szjk. Trzeba mieć „jaja”, samozaparcie, kiedy
        trzeba umieć zacisnąć zęby, ostro się napracować i myśleć. Drodzy Państwo tak
        szafujecie słowem wykształcenie, daleko, mało, źle, niedobrze, bo tamci źli… A
        ja zadam pytanie czy potrafcie być efektywni? Nie pytam o to czy jesteście
        ambitni, wykształceni ani skąd pochodzicie. W tej dyskusji zabrakło głosu
        pracodawcy więc rzucam ten post na Wasze pożarcie. Mam niecałe 30 lat i od kilku
        jestem „prywaciarzem” – tym złym człowiekiem płacącym głodowe pensje z
        niebotycznymi wymaganiami, wyzyskiwaczem i oprawcą palącym pieniędzmi w kominku
        swej luksusowej willi (taki obraz zatrudniających wyłonił się z tej dyskusji).
        Zatrudniam na stałe 35 osób. Trzon firmy stanowią handlowcy. Dobrze płacę
        ludziom efektywnym, którzy zarabiają pieniądze dla firmy, a nie mielą papiery.
        Mam 2 wspólników, a nasze pensje są porównywalne do tych, które wypłacamy naszym
        najcenniejszym pracownikom. Nie szalejemy, a rozsądnie planujemy finanse firmy.
        W sezonach zastoju zmniejszamy nasze wynagrodzenia do minimum po to by utrzymać
        ludzi w firmie. Takie są realia prowadzenia biznesu. Pracownicy kosztują (nawet
        Ci zarabiający 1500netto) więc jeżeli są tylko ambitni bądź skończyli kilka
        fakultetów, są dla nas zbędni. Od czasu do czasu prowadzimy rekrutację na
        stanowisko handlowca. Dostajemy kilkaset nieprzemyślanych CV od najróżniejszych
        osób, które tak owszem podjęłyby pracę u nas, ale nie na stanowisku handlowca.
        Ogłoszenia dajemy jasne i precyzyjne. Na okresie próbnym płacimy 1500netto i
        uważam, że i tak jest to za dużo, bo połowa ludzi, którzy ostatnio do nas
        trafiają to …. Festiwal głupoty w czystej postaci. Przykłady: Absolwent
        politologii i socjologii, który nie potrafi napisać kilku logicznych zdań
        podsumowujących rozmowę handlową. Młoda absolwentka psychologii uważająca, że
        ona lepiej poprowadzi rozmowę handlową niż te „bzdury”, które sadzi jej nasz
        coach. Po takich dwóch autorskich rozmowach musiałam poprosić ją by trzymała się
        z dala od firmy, bo dostaliśmy skargi od klienta. Kolejna wykształcona Pani na
        okresie próbnym, która po miesiącu nieefektywnej pracy przyszła po podwyżkę
        argumentując wszystko słowem, że ma potencjał. Niestety jej potencjał kończył
        się na punktualnym przychodzeniu i wychodzeniu z pracy. Przykładów mogę mnożyć.
        Najlepsi handlowcy w firmie to dziewczyna bez wykształcenia – 3500 na rękę plus
        pakiet socjalny i średnio 8 tys netto prowizji (pracuje od 09:30 do 16:00),
        druga jest w firmie od początku jej powstania. Zaczynała od 1000 na rękę. Od
        kilku lat zarabia 4tys netto i średnio ok. 10tys na rękę prowizji – ma 48 lat.
        Pozostali pracownicy zarabiają trochę mniej, bo wysokość prowizji uzależniamy od
        potencjału handlowego. Najmniej zarabia pomoc biurowa (22 latek) 1300 netto, ale
        będą z niego ludzie i chcemy, żeby uczył się fachu więc opłacamy mu całe studia.
        Wiem, że za chwilę ktoś mi odpowie, że bajki piszę, ale powiem Wam jedno. Dobry
        pracownik to skarb i pracodawcy o tym wiedzą. Dobry = dla mnie efektywny i
        myślący. Ja musiałam zacząć pracę w wieku 18 lat. Pochodzę z biednej rodziny.
        Przez połowę studiów mieszkałam w internacie z trzema osobami w 10m pokoju. Moja
        pierwsze wypłaty – 620zł na czarno. Zaczynałam od windykacji, nie umiałam nawet
        wysłać faksu. Nikt w tamtej firmie niczego mnie nie nauczył. Nauczyłam się
        sama…w ciągu 1,5 miesiąca windykowałam 300tys przeterminowanych należności.
        Potem bardzo długo byłam handlowcem. Potem przeszłam na stanowisko produktowe
        (de facto mniej płatne od handlu), a dziś mam firmę. I żeby nie było takiego
        happy endu ciągle się martwię – podatki, zusy, płatności, kredyty. Ciągle
        kombinuję nowe zlecenia kontrakty i modlę się, żeby dalej tą maszynę rozwijać.
        Nie mam ambicji nachapania się i uwierzcie mi nie ja jedna na tym prywaciarskim
        rynku. Pozdrawiam ludzi którym się chce…:)
        • Gość: kowianeczka Re: Prywaciarz...? IP: *.lodz.msk.pl 03.06.08, 00:28
          Jak oferujesz głównie pracę akwizytora (tfu...handlowca) to nie dziwię się, że pani po szkole średniej jest dla ciebie cenniejszym pracownikiem niż magister. Jednak pamiętaj, że ilość sprzedanych produktów nie jest miarą inteligencji człowieka. Nie oferujesz ambitnej pracy, więc nie potrzebujesz ambitnych pracowników. Ameryki nie odkryłaś.
          • Gość: :] Re: Prywaciarz...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 16:01
            WSPOLCZUJE cI.... jesli w obecnych czasach dla Ciebie handlowiec to
            akwizytor... jak pojdziesz do Pana z banku o kredyt to go przepros za ta nazwe
            bo on jest handlowcem (tak wiem ciezko Ci w to uwierzyc....) ehhhh jak to jednak
            niektore rzeczy sie maluczkim wydaja tak niewiarygodne ze az msuza ich i ich
            pracownikow obrazac... wiec wydaje mi sie ze to nie ta Pani z firmy bez
            wyksztalcenia jest malo ambitna lecz Ty ograniczona...
            pozdrawiam wszystkich tych ktorzy stwarzaja takie warunki pracy i tych ktorzy
            nie boja sie pracowac nawet za te minimum.. bo ja sama dostawalam 2tys i nagle
            przyszlo mi zyc ze "stazowego" i sie wcale tego nie wstydze bo wole to niz
            siedziec w domu i nic nie robic... a praca lepsza sie zawsze znajdzie...
            zwlaszca jesli przyszly pracodawca widzi ze sie biernie nie czekalo az sie samo
            znajdzie...
            • Gość: Atk Re: Prywaciarz...? IP: *.chello.pl 09.06.08, 19:10
              Idąc do banku WIEM, że spotkam się tam z akwizytorem.
              O, wielki handlowcu.
              Duma z ilości sprzedanych odkurzaczy przesłoniła ci logikę?
      • Gość: Magda Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 22:09
        znam kilkoro bezrobotnych ze świetnym wykształceniem, którzy po prostu nie chcą pracować. Ktoś im zapewnia środki do życia. Oddają się swoim pasjom. Lubią taki stan i w zupełności im to odpowiada
        • Gość: tabasco Re: Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: *.domainunused.net 30.05.08, 22:58
          Te osoby nie są bezrobotne, bo Urząd Pracy wykreślił je z ewidencji przy
          pierwszej odmowie pracy za 1130 zł (o ile w ogóle te osoby się tam rejestrowały,
          bo w sumie po co by miały to robić)
      • Gość: bezrobotny niech przyjezdni na mnie pracuja ! IP: *.chello.pl 30.05.08, 22:38
        mam w d...e prace chyba, ze za 10 tys + samochod.
      • Gość: BEZROBOTNY niech przyjezdni na mnie pracuja IP: *.chello.pl 30.05.08, 22:41
        mam w d...e prace chyba, ze za 10 tysi + samochod.
        • Gość: guest Pan Premier tutaj? IP: *.ghnet.pl 30.05.08, 22:49
          Pan Premier tutaj?
      • Gość: jaja Super, tylko wykresy robione na kolanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.08, 00:19
        Nierówne odstępy, w kilku słowach brak polskich czcionek.
      • Gość: Eliza O pracy nie decydują układy? Ha,ha,ha IP: *.elartnet.pl 31.05.08, 00:32
        Zagadka - krewną czyjego posła była panna x, która dostała w pewnej instytucji
        publicznej na wstępie znacznie więcej niż ja- bardzo stary pracownik (a potem
        na dodatek NIC nie robiła?).Czy panie y i z okazały się lepsze od 100 innych
        kandydatów na stanowiska w pewnym ministerstwie, bo były lepsze, czy dlatego, że
        znały pana z? Ilu z tych odrzuconych 100 kandydatów wyjechało w siną dal? Czy
        kolega ze studiów dostał pracę w znanej firmie prywatnej, bo znał kogoś z
        kierownictwa, czy też dlatego, że znał biegle dwa obce języki w mowie i
        piśmie(podpowiem - nie znał :)). Ale dla chętnych z zewnątrz to jest podstawowy
        wymóg! I wreszcie dlaczego prywatni pracodawcy przerzucają koszty ryzyka
        działalności na pracowników (też podpowiem: bo te koszty są nie do strawienia i
        dopóki takie będą to ja nie odważę się założyć firmy i zatrudnić kogokolwiek na
        etat, w związku z czym wizja drugiej Irlandii raczej pozostanie wizją)
      • Gość: Olla Pani Jurkowska, prosze ruszyc sie do malych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 22:39
        miejscowosci i sprobowac znalezc prace,nawet za 1200 zl zanim
        zacznei pani cwaniakowac. PGR jest 20 a nawet 30 proc. Polska to nie
        Gdansk i Wroclaw. Dziennkarze, ruszcie d... i zapyajcie dyrektora
        urzedu pracy w np. w 16 tys miasteczku, dlaczego tego nie
        robicie???? Dupki. Tylko do Gdanska, Wroclawia gdzie pare lat
        pracuje sie na 1 m2 mieszkania..... Cwaniaki.
      • veritas1 jak patrze na to, w jaki sposob niektorzy pracuja 01.06.08, 23:08
        ...to sie dziwie ze w Polsce bezrobocie nie jest wieksze. Polowe urzednikow,
        spedzajacych godziny pracy w Internecie i na zalatwianiu prywatnych spraw,
        powinno sie wywalic na morde i niech pracuja na placu budowy albo w budzie z
        hamburgerami.
        • Gość: Gość Re: jak patrze na to, w jaki sposob niektorzy pra IP: 87.204.115.* 07.06.08, 07:37
          widzisz przyjacielu... ja jestem urzędnikiem i wkrótce zmieniam prace i ide w
          budowlanke bo za 1000zł to można... ale sie powiesić...
      • vega01 Bezrobotni to lenie i nieuki? 02.06.08, 16:17
        taka mała uwaga do bezrobotnych zaliczamy osoby które chcą pracować a pomimo
        usilnych starań pracy znaleźć nie mogą !!! niektórzy z rożnych względów
        wybierają inne życie :)

      • Gość: Bezrobotny Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 17:50
        Opinie polskich chamów są jak zwykle powierzchowne i płytkie.

        a kreują je leniwe nieroby z PRL będące dziś na emeryturze i byli
        złodzieje z PRL udający dziś biznesmenów bądź polityków.

        To opoka i moralny rdzeń polskiego społeczeństwa ;))
      • Gość: lamicha Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: *.eranet.pl 06.06.08, 20:29
        w sumie mają rację .prywaciarże by chcieli jak naj mniej opłacać
      • Gość: GRRR Bezrobotni to lenie i nieuki? IP: 89.238.38.* 07.06.08, 11:00
        Czy nie możecie zrozumieć że nie każdy bezrobotny do każdej pracy
        się nadaje??????? Są wrśód nich ludzie wrażliwi, którym się po
        prostu nie powieodło w życiu, chcieliby pracować ale nie nadają się
        do roli spawacza, ,mechanika, czy ślisarza.Powinniśmy pomóc tym
        ludziom.A urząd pracy??? HA, HA, dobre sobie skostniała instytucja
        która nie ma niczego konkretnego do zaoferowania a urzędnicy tam
        traktują ludzi z góry i lekceważeniem( tak przynajmniej jest w moim
        mieście ). W moim regionie średnia płaca to ok 850 zł, mieszkanie -
        500,miesięczny - 60 ( i to i tak tylko na jedną linie żeby było
        taniej). A no i internet jakieś 48 zł, ile wtedy zostaje na
        życie???????????????????? Jestem bezrobotnym powinęła mi się noga na
        studiach, niewiele potrafię(urząd pracy zaproponował mi tylko kurs
        aktywnego poszukiwania pracy i spawacza co przy mojej jednooczności
        jest wręcz śmieszne), jestem słaby fizycznie, i wrażliwy...
        Co może w takim razie wogóle mnie trzeba zagazować??? Wiem, wiem
        kiedyś takich jak ja eliminowały wojny i zarazy, teraz eliminuje nas
        ekonomia i społeczeństwo, idealne popkulturowe konsupcyjne
        społeczeństwo.
        • bonarossa Urzędy wysyłają na kursy jak leci -tymczasem: 07.06.08, 11:34
          Naprzykład mają kurs spawacza i muszą do jakiejś daty znaleźć
          odpowiednią ilość osób ..i..znajdują.
          Wysyłają jak leci a u lekarza jedynie ślepy badań nie przejdzie.
          Kurs nic nikomu nie da - wystarczy lekkie niedowidzenie i nigdy nie
          zrobisz sztuki dobrze ale ,że za kurs płaci Urząd a ten co go
          organizuje też chce zarobić to egzaminy zaliczają nawet co co nie
          zdołali wykonać przetopu na całaej długości próbki.
          Dlaczego zaliczają? - dlatego ,że ośrodek szkoleniowy wie iż
          kandydat do pracy spawacza musi na miejscu pokazać co potrafi zanim
          go przyjmą do roboty , podobnie jest z wózkami widłowymi, monterami
          wod-kan i innymi zawodami.
          Szkolenia bezrobotnych to jest zagospodarowanie kasy którą państwo
          na ten cel łoży.
          Fachowców nie przybywa za to statystyki pokazują co innego.
          Z tych szkoleń dobrze żyją ośrodki szkoleniowe i urzędy pracy.
          Każdy bezrobotny może zaliczyć nawet sto kursów - ze mną chodzili na
          kurs operatora wózków ludzie którzy zaliczali 10 i 12 kurs każdy
          inny.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka