pir33 Kościół, Wojsko, Policja... 04.08.08, 15:24 Zapraszam pana redaktora do zgłębienia tajników pracy w POLICJI, WOJSKU i DUCHOWIEŃSTWIE. Pewnie przeżyje prawdziwy szok gdy się dowie co jest wpajane młodemu kadetowi. Ciekawe jak by to było gdyby policjant robił co chciał według uznania a ksiądz odprawił msze po swojemu... Wytyczne są wszędzie czy chcemy czy nie. Przepisy prawa, konstytucja to wszystko nas otacza. Taki mechanizm wynika z ewolucji społecznej. Pewnie na straganie z pomidorami nie ma tajnej księgi ale to wynika z małej organizacji takiego biznesu i braku zapotrzebowania na samoorganizację. Odpowiedz Link Zgłoś
mojekontolalala Re: Kościół, Wojsko, Policja... 04.08.08, 15:31 ja myśle że tu bardziej chodzi o śmieszności użycia komputerowego tłumacza do tekstów anglojęzycznych :) oraz o próbę zrobienia dochodzeniowca z dziewczynki co dorabia rozkładając spodnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakaja instrukcje IP: *.chello.pl 04.08.08, 15:29 Skoro nawet POsłowie pewnej partii dostają co dzień instrukcje "z góry", co mają mówić i jak głosować, to co tu się dziwić biednym sprzedawcom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zmyłą Sprzedawcy korzystają z Talmudu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.08, 15:38 ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hubert I co w tym dziwnego? IP: 194.181.104.* 04.08.08, 15:59 Poza momentami kiepską polszczyzną wynikającą najprawdopodobniej z bezpośredniego tłumaczenia z obcego języka nie widzę w tym poradniku (fragmentach) niczego dziwnego ani sensacyjnego - a taki odzew chciałby zapewne osiągnąć autor artykułu. "Tajna biblia sprzedawcy" - to brzmi jak z X-files a chodzi tylko o zbiór prostych wytycznych dla sprzedawców firm sieciowych, który posiada każde szanujące się przedsiębiorstwo. Dziwią mnie natomiast niektóre komentarze krytyczne, należą zapewne do ludzi, którzy nigdy nie zarządzali żadnym własnym interesem poza stoiskiem na bazarze lub w ogóle nie pracowali bądź pracowali jako kasjerzy i nigdy większej kariery nie zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
uwazajsobie Tajny poradnik wzorowego sprzedawcy 04.08.08, 16:56 kapitalistyczny bełkot Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jojo Tajny poradnik wzorowego sprzedawcy IP: *.lodz.mm.pl 04.08.08, 17:10 no i co z tego, jak w praktyce bywa różnie? Polecam reklamacje w Zarze, kto nie przeżył, nie wie co traci:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dyferencjał Pobożne życzenia IP: *.chello.pl 04.08.08, 18:46 Zbiór tych wszystkich złotych myśli i wskazówek dla sprzedawców to jedynie(w warunkach polskich i nie tylko) pobożne życzenia autorów takich poradników i instrukcji. Statystyczna pracownica sieciowego butiku to nadęta panna z manierami dziewczyny od krów. Poza tym, że obsługa w takich miejscach to przeważnie siksy o wulgarnej urodzie i braku manier, to jeszcze dochodzi kompletny brak wiedzy na temat asortymentu, którym handlują. To, że się im nie chce ruszyć tyłka i zapytać klienta, który od kilku minut ugania się po sklepie, w czym można mu pomóc, jest "oczywistą oczywistością". Na pytanie o rozmiar pada przeważnie tekst:"jest to co widać", a o cenę "pisze przecież". Te panny, z niewielkimi wyjątkami, nie grzeszą ani urodą, ani inteligencją, ani uprzejmością. Człowiek się cieszy, jak nie musi ich o nic prosić. Ktoś powie, że się czepiam, ale ja już spotkałem się z chamskim tekstem niejednej takiej ekspedientki, że nie opłaca się być miłym za "takie pieniądze". Wyśmiewanie klientów to też rodzaj sportu uprawianego przez obsługę takich przybytków. Oczywiście poza plecami ofiary. Nie lepiej zachowują się panowie ekspedienci, poza tym, że lubią popodrywać w pracy panie ekspedientki, to zmorą kontaktów z takimi delikwentami jest to, iż próbują z człowieka robić idiotę wciskając mu kit, że towar jest "pierwsza klasa", podczas gdy jest to jakaś szmata z Chin, którą przed chwilą inny klient głośno zareklamował. Odpowiedz Link Zgłoś
toffiik Re: Pobożne życzenia 04.08.08, 19:40 Kilka sprostowań: Mianowicie na zarzuty tego pana wyżej - niektóre sklepy sieciowe (troche tego mam na koncie) w standardach mają "nie uprzykrzanie się" klientom - myślę, że jako dorosły chłopczyk nie powinieneś mieć problemu z proszącym spojrzeniem w stronę sprzedawcy, lub ze słowem "przepraszam". Po drugie - niektórzy tu wspominają tu coś o Dzień dobry. Trochę chyba to logiczne, że skoro Wam nie powiedziano - to pewnie sami WCHODZAC nie pomysleliście o tym. Swego czasu w Białymstoku w salonie Beverly Hills wprowadziliśmy standard mówienia dzien d jako pierwsi - owszem - zabawnie było - klienci wpadali z impetem krzycząc "Dzień dobry" tuż po naciśnieciu klamki - szydząc z naszego "obowiązku".:) "Na pytanie o rozmiar > pada przeważnie tekst:"jest to co widać", a o cenę "pisze przecież". Widocznie jesteś jednym z tych, dla których mówiąc, "to co widać" - nie wystarczy i jak sto innych osób przed Tobą pytasz - "czy na pewno" Ja czasami rozbawiony odpowiadam - że ukrywamy częśc towaru na zapleczu:P Co do szmat z chin - to prawie wszystko jest z chin, zależy tylko jakie robotnikom wymagania jakościowe podsunał przed nos. Wtedy rzeczywiście polo Adidasa kosztuje wiecej niż Diverse see ya Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Pobożne życzenia 04.08.08, 23:36 Gość ma trochę racji. Sam należę do klientów, których generalnie wk*wia do białości wiszący za plecami milczący ekspedient. Nie wiem... Może wyglądam na złodzieja? Natomiast JESZCZE bardziej wk*wia mnie ekspedient, który właśnie z kolegą się założył, że testuję czapkę-niewidkę. I ma zamiar ten zakład wygrać. Nie wiem... Jakoś najlepiej czuję się w sklepach w szeroko rozumianej arabii, gdzie po początkowym i standardowym "dziękuję - na razie nie wiem czego szukam" mam spokój dopóki nie zainteresuję się czymś (do cholery, przecież to WIDAĆ). W takim momencie znikąd pojawia się sprzedawca, który znacznie szybciej zlokalizuje i rozmiar i kolor. Ba! Są tak bezczelni, że nawet mają miarki w calach i centymetrach jak człowiek nie jest pewien rozmiaru. A najlepiej jest wtedy, gdy wśród "tego co widać" jednak nie ma. Gość obejdzie/obdzwoni/wyśle umyślnych do pińciuset sklepów w okolicy. Po prostu w takim sklepie czujesz się jak KLIENT (wiesz... taki człowiek dzięki któremu sprzedawca dostaje pensję) a nie jak petent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk "zycie wewnetrzne kasy" IP: *.net.upc.cz 04.08.08, 23:53 co to ku*rwa jest???!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karoles Tajny poradnik wzorowego sprzedawcy IP: *.pools.arcor-ip.net 09.08.08, 21:37 2. Jeśli będą interweniowały u Państwa jakieś obce firmy albo osoby bez wcześniejszego zameldowania się, prosimy o poinformowanie o tym działu budowlanego. Hahahahaha po co do budowlanego? Odpowiedz Link Zgłoś