Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    boję się ze emigranci wrócą

    IP: *.chello.pl 13.10.08, 20:42
    i bezrobocie znowu bedzie dwucyfrowe
    Obserwuj wątek
      • Gość: kandydat Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.zone3.bethere.co.uk 13.10.08, 20:59
        Raczej sie nie ma co przejmowac, wiele osob planuje tu za granica zostac na duzo
        dluzej, albo nawet na stale.
        Wracaja tylko niektorzy - szczerze mowiac zwykle (choc nie zawsze!!) akurat
        tacy, ktorzy nie maja duzej sily przebicia i w wyniku spowolnienia
        utracili/wkrotce utraca prace.

        Faktem jest, ze tych, co radza sobie naprawde dobrze jest znacznie wiecej, niz
        wynika to z przekonan wielu ludzi w Polsce. Ale mimo to zdecydowana wiekszosc z
        tej grupy ludzi, nie zwali sie przeciez nagle w bardzo krotkim czasie z powrotem
        do Polski.

        Wiec bez obaw.
        • Gość: WWO Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.chello.pl 13.10.08, 21:26
          "tacy, ktorzy nie maja duzej sily przebicia i w wyniku spowolnienia
          utracili/wkrotce utraca prace."

          wystarczy że takich wróci milion to już nam daje ok 3 milony
          bezrobotnych i mamy znowu DRAMAT
          • Gość: kon_donek a cuda?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 11:25
            No przecież nie ma się czego bać.
            Kon_Donek obiecał nam raj w Polsce, a on zawsze dotrzymuje słowa.
            Na razie CUDAKÓW jest więcej niż cudów.
            • sokolasty Re: a cuda?? 15.10.08, 11:41
              Raczej nie wrócą. Do czego? Kredyty relatywnie droższe, mieszkania relatywnie
              droższe, samochody droższe i to nie tylko relatywnie...

              A ci z Islandii wrócą za jakieś pół roku, jak już kajakami się dostaną do
              Szkocji, to później z górki mają.
              • titta Re: a cuda?? 15.10.08, 12:29
                Jedzenie tez relatywnie drozsze...
                • janosikw relatywnie?? 15.10.08, 13:02
                  niekoniecznie głupia szynka z morlin w Tesco za Ł 0,75 w PL jakieś 5 zł...
                  ptasie mleczko tu Ł 2,90 w pl jakieś 13 zł więc...
                  i to są POLSKIE PRODUKTY nie jakieś inne które można trafić naprawdę taniej
                  (odzież, samochody, RTV i AGD - VW Fox w Pl cena modelu podstawowego to 31 590
                  zł w UK Ł 6430 = 28 935 w przeliczniku 4,5 zł za 1 ł
                  wystarczy sprawdzić na stronie producenta w danym kraju
                  • marko_uk Re: relatywnie?? 15.10.08, 14:35
                    Ja nie wrócę, nie ma obawy...

                    (A innym na emigracji, zwłaszcza cierpiącym na nostalgię, polecam posiadanie
                    polskiej TV i regularne oglądanie Faktów i Wiadomości. Tęsknota za krajem mija
                    po pierwszych 5 minutach oglądania.)
                    • Gość: hmm Re: relatywnie?? IP: *.xs4all.nl 15.10.08, 14:50
                      ale po co az tak kombinowac.

                      jest Gazeta Wyborcza i jej niesmiertelne forum. ilosc hipokryzji i zolc wylewana
                      na forum przez, wydawalo by sie, lepiej wyksztalcona czesc spoleczenstwa, do
                      spolki z wyssanymi z palca nonsensami redaktorow i ich paszkwilami pod adresem
                      emigrantow - spokojnie wystarczy, by wyleczyc sie z pomyslow o powrocie do
                      kaczo-moherowej rzeczywistosci ;)
                      • marko_uk Re: relatywnie?? 15.10.08, 14:52
                        i tu też się zgadzam...
                  • Gość: kate Re: relatywnie?? IP: *.dsl.bell.ca 15.10.08, 23:06
                    A teraz sobie odpowiedz ile zarabia przecietnie szary czlowiek w
                    Polsce a ile w UK.I bedziesz miec odpowiedz.
                  • Gość: emigrant Re: relatywnie?? IP: *.chello.pl 19.10.08, 11:28
                    Polskie jedzenie jest droższe za granicą!!!!!!To jest wiadome!!
                    Kup coś z marki Tesko!!!
                    Prawie jak za darmo;-0
            • Gość: thq Re: a cuda?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 12:48
              Gość portalu: kon_donek napisał(a):
              > Na razie CUDAKÓW jest więcej niż cudów.

              Nooooo. Na przykład Kaczydęt który pcha się wszędzie tam gdzie może z siebie
              błazna zrobić
            • Gość: 15 oct. Re: a cuda?? IP: *.onlink.net 15.10.08, 14:24
              Cuda to oglaszal ten cudak, ktory nic nie umie tylko kopac pileczke
              z dzieciaczkami na szkolnym boisku. No moze jeszcze umie robic na
              zlosc prezydentowi ... no i jeszcze potrafi nasz cudaczek msciwie
              gebe wykrzywiac.
        • Gość: jacek226315 Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 22:15
          nie boj sie,wielu jak ja wraca,ale po stwierdzeniu,ze polska
          mentalnosc jest jeszcze w sredniowieczu emigruje ponownie
        • Gość: alojzy ja wrocilem, radzilem sobie tam bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 02:49
          ale mimo wielu lat tam spedzonych, tesknilem za moim rodzinnym miastem. Taki juz
          jestem, moge wyjechac na jakis czas, ale i tak wroce do domu, chocbym nie wiem
          ile zarabial. Ps. zarabialem tam 1500 funtow na reke, wrocilem zeby zarabiac
          1500 zlotych. chyba jestem nienormalny, ale tesknota jest silniejsza odemnie.
          pozdrawiam
      • raveness1 Re: boję się ze emigranci wrócą 13.10.08, 21:57
        Czesc wroci na pewno. Slysze na co dzien o ich planach. Ale sa i
        tacy co im sie nie spieszy.
      • Gość: absolwentka Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.chello.pl 14.10.08, 14:03
        też się boję :(
        • anula36 Re: boję się ze emigranci wrócą 14.10.08, 15:10
          ale czego tak naprawde?
          • Gość: erf Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.chello.pl 14.10.08, 15:15
            że wrócą ci podli pracodawcy gorsi od gestapo i znowu będa kastingi
            zamiast rozmów .
            • Gość: merenre Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.cable.ubr10.enfi.blueyonder.co.uk 15.10.08, 11:57
              Po pierwsze to wyjechali z kraju ludzie dwóch kategorii. Wykształceni
              inteligenci, którzy nie mogli znaleźć pracy w Polsce (brak etatów w danym
              zawodzie, a niestety zmiana kwalifikacji kosztuje dość sporo,a więc
              niekoniecznie wyjechali nieudacznicy), albo którym praca w Polsce nie dawała
              satysfakcji, możliwości rozwoju, awansu i właśnie Ci ludzie raczej zostaną na
              Wyspach, bo tu otworzyły sie przed nimi nowe drzwi do kariery (a jak sie nie
              otworzyły to sie otworzą, bo wszędzie trzeba ciężko pracować na sukces; tutaj
              zresztą więcej można odłożyć co miesiąc i szybciej się przekwalifikować na
              przykład). A druga kategoria ludzi, to Ci, którzy są bez wykształcenia, często w
              Polsce pracowali za bardzo małe pieniądze, albo pracowali na czarno (tak, tak u
              nas ciągle to funkcjonuje), albo tacy, którym nie podobali sie Polscy pracodawcy
              (niestety nadal trafiamy w Polsce na pracodawców bez kultury i profesjonalizmu,
              ale uważam, że tak jest wszędzie). Ta grupa na ogół zakłada szybkie "dorobienie
              się" i powrót do kraju!!! Do tego obie grupy dzielą się na tych, którzy są
              bardziej ambitni i CI jednak zostaną i na tych mniej ambitnych - jeśli jednak
              zaczną się rozwijać to z nich może wrócić tylko część osób. A więc nie jest tego
              aż tak dużo. Oczywiście nie chce uogólniać. A kastingi, o których piszesz, są
              procesami rekrutacyjnymi i niestety jeśli jesteś osobą inteligentną, to
              powinnaś/ powinieneś wiedzieć, że na nich łowi sie osoby, które poradzą sobie
              najlepiej na danym stanowisku. A to wcale nie oznacza osoby, która maja
              najwięcej kursów, papierów, bo tu sprawdzają twoje doświadczeni i charakter,
              umiejętność radzenia sobie w określonych warunkach pracy i konkretnych
              sytuacjach, a niestety tego nie uczysz sie ani w szkole, ani na studiach...
              tylko w pracy poprzez doświadczenie. Oczywiście nie mówię tu o
              pseudopracodawcach, którym sie wydaje, że liznęli trochę świata (lub dorobili
              sie trochę kasy, niekoniecznie za granicą) i mogą założyć firmę. Bo tacy
              rzeczywiście na "rozmowie kwalifikacyjnej" zapytają Cię jaki masz charakter
              pisma...i oczywiście zwindują cię od stóp do głów czy jesteś wystarczająco
              ładna/przystojny, czy masz modne ciuchy. Ale czy Ty naprawdę chcesz u takich
              ludzi pracować? Pamiętaj, że Twoje życie w Twoich rękach i zawsze możesz szukać
              czegoś innego. Ja obawiałabym sie tu czegoś innego, a mianowicie, że
              inteligencja (niekoniecznie po studiach) tego kraju, niestety wyjeżdża na stałe,
              a więc w Polsce - nie czarujmy się - zostają osoby, które może nie są głupie,
              ale często mają tylko jeden pogląd na sprawy, problemy itp. A niestety jako
              dorośli ludzie powinni wiedzieć, że świat jest nie czarno-biały, ale w
              odcieniach szarości. Zresztą znasz przysłowie "nie oświecaj Czarnogrodu, nie ma
              ku temu powodu"? - właśnie tego się obawiam, a nie powrotu emigrantów. I dlatego
              właśnie ja nie zamierzam wracać i współczuje rodzinie, która została w Polsce. A
              tak na marginesie, wiele osób nie zamierza zostać na Wyspach, ale nie zamierza
              też wracać do Polski, będą próbować w innych krajach, lub zakładają emigrację
              długoterminową, a Wyspy traktują jako "przystanek" na drodze do celu, gdzie
              zdobywają doświadczenie (w Polsce jeśli nie pracujesz to tego doświadczenia
              niestety brak, a latka lecą, a więc lepiej wyjechać prawda?), gdzie szlifują
              język ( w Polsce jeśli nawet na kastingu wymagali od Ciebie języka obcego
              perfekt, to zdarza się, że w gruncie rzeczy to go nie używasz prawda? a więc
              lepiej zdobywać szlify aktywnie w Anglii niż pasywnie w Polsce)gdzie są w stanie
              odłożyć na realizacje dalszej części planu ( co jesteś w stanie odłożyć z pensji
              2000 zł jeśli w kraju wynajmujesz pokój!!! w mieszkaniu + dojazd+ jedzenie+
              musisz sie ubrać+ stałe opłaty np. telefon +różne inne niespodziewane wydatki, a
              jeśli masz mniejszą pensję to co???). No ale to tak na marginesie, żeby pokazać
              Ci jak mało osób będzie wracać.
      • Gość: emigrant Nie boj sie, nie wrocimy IP: *.sbr3.nsw.optusnet.com.au 15.10.08, 11:27
        Jeszcze nam rozum nie odebralo, aby wracac !!!
        • Gość: brit Re: Nie boj sie, nie wrocimy IP: *.range86-156.btcentralplus.com 15.10.08, 11:37
          Czesc wroci, czesc zostanie.
          Ale, mimo calej fali bzdur z polskich gazet, tu jest nam latwiej niz
          w Polsce, wiec po co mamy wracac? Na biede? Na bezrobocie? Na
          upodlenia?
          Jesli w Polsce bylby raj, to nie wyjechaloby az 2 miliony mlodych
          ludzi w poszukiwaniu lepszego zycia na obczyznie. Widocznie raju nie
          i nie bedzie, wiec zostajemy.
          • Gość: mrówa Re: Nie boj sie, nie wrocimy IP: *.acn.waw.pl 15.10.08, 14:11
            Można by powiedziec równie dobrze: jeśli w UK byłby raj, to nie byłoby tyle
            sygnałów, że przyjezdni zaczynaja wyjeżdżać - w poszukiwaniu czegoś lepszego.

            Kto ma dobre wykształcenie, kompetencje, siłe przebicia i optymizm poradzi sobie
            świetnie i w Polsce i za granicą (vide: artukuł tuż obok o zarobkach w sektorze
            informatycznym). Jakoś nie przekonuje mnie teza, że w Polsce była "bieda,
            bezrobocia i upodlenie" a za granica w cudowny sposób nastał spokój, zamożność i
            królewskie życie. To chyba takie rozpaczliwe zaklinanie rzeczywistości.
            • Gość: brit Re: Nie boj sie, nie wrocimy IP: *.range86-156.btcentralplus.com 15.10.08, 14:56
              Mrowa, sygnaly o powrotach, to fakty prasowe. Dziennikarze nie maja
              o czym na wierszowce pisac, wiec zmyslaja bzdety, byleby miec temat
              na rano dla naczelnego. Bylo o tym, ze wyjezdzaja Polacy, to teraz
              bedzie fala tekstow o tym, ze wracaja...

              Pewnie, ze sobie czlowiek poradzi, "zwiaze koniec z koncem",
              wyharuje ten zasrany samochod, pralke, wakacje w Bukowinie, buty
              ecco dla dzieciaka. WYHARUJE.
              A tutaj zarobi na to. Tak po prostu. Przy okazji chodzenia do pracy.
              Bez tyraniny, zapierniczania po godzinach (jakiez to typowe dla
              Polski, prawda? Praca po godzinach... za darmoche oczywiscie), bez
              rywalizacji...
              Zycie niejest od tego, zeby pracowac na rzeczy, na przedmioty. Zyje
              sie, by zyc, a praca jest obok, dodatkiem.
              • Gość: mrówa Re: Nie boj sie, nie wrocimy IP: *.acn.waw.pl 15.10.08, 15:31
                Najwyraźniej mamy bardzo różne doświadczenia. Nie pracuje po godzinach, nie
                zapierniczam, o dziwo, lubie swoja pracę. Nie licze skrupulatnie każdego grosza.
                Jeżdże tez na wakacje. Naprawdę! Pisząc że fachowiec sobie poradzi, nie miałam
                na myśli "zwiąże koniec z końcem" tylko "osiągnie poziom dochodów w pełni
                satysfakcjonujący, pozwalający na wypoczynek, rozrywke i wszelkie inne zbytki".

                Zgadzam sie że nie warto harowac na przedmioty. I nadal się upieram że można
                taka filozofie wyznawac zarówno w Polsce jak i za granicą.
                • Gość: :))) Re: Nie boj sie, nie wrocimy IP: *.com 15.10.08, 20:17
                  Gość portalu: mrówa napisał(a): > Jeżdże tez na wakacje. Naprawdę!
                  Pisząc że fachowiec sobie poradzi, nie miałam
                  > na myśli "zwiąże koniec z końcem" tylko "osiągnie poziom dochodów
                  w pełni
                  > satysfakcjonujący, pozwalający na wypoczynek, rozrywke i wszelkie
                  inne zbytki".
                  >
                  > Zgadzam sie że nie warto harowac na przedmioty. I nadal się
                  upieram że można
                  > taka filozofie wyznawac zarówno w Polsce jak i za granicą.


                  W Polsce... pewnie masz rację. Tylko problem jak zwykle w
                  szczegółach: ile procent Polaków poradzi sobie aż tak dobrze w
                  Polsce? Dwa? Trzy? A ilu poradzi sobie tak za granicą? 70%? I tu
                  jest problem. Polska jest ciężkim miejscem do życia i robienia
                  kariery. Dowodem choćby liczba polskich noblistów w naukach
                  ścisłych. Gdyby nie żona Piotra Curie, to mielibyśmy tu pusto.
          • Gość: Nia Re: Nie boj sie, nie wrocimy IP: *.cdif.cable.ntl.com 15.10.08, 22:59
            Wlasnie kupilam dom w UK, za pare dni przeprowadzka!!
            Nierealne dla mnie w PL.
            A jesli juz ruszac gdzies dalej za pare lat, to do jakiegos naprawde przyjemnego
            kraju, bron boszzzz nad Wisle.
        • Gość: gosc z Anglii Wrocilem IP: *.metrolink.pl 15.10.08, 14:25
          a ja wrocilem i zatrudniam nowe osoby io place im ciut ponizej sredniej
          (angielskiej nie polskiej)

          Nie bojcie sie nas emigrantow
        • kotdachowy Re: Nie boj sie, nie wrocimy 15.10.08, 18:06
          No z AU to nie ma po co :-D
      • Gość: Agnes26 Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.direct-adsl.nl 15.10.08, 12:21
        Nie masz sie czego bac:) Jak ktos zakosztowal zycia za granica i
        zobaczyl,ze mozna zyc bezstresowo,miec mnostwo wolnego czasu i spore
        mozliwosci,jesli chodzi o spelnianie swoich marzen....za zadne
        skarby swiata nie wroci do zapyzialej Polski! Spokojna glowa:)))
      • Gość: merenre Re: Ja się nie rejstrowałam jako bezrobotna... IP: *.cable.ubr10.enfi.blueyonder.co.uk 15.10.08, 12:28
        myślisz, że każdy bezrobotny w Polsce rejestruje się jak nie ma pracy?
        Dwucyfrowe bezrobocie było i jest nadal, a cała ta bajka o mniejszym bezrobociu
        jest dla takich jak Ty...żeby uwierzyli, że jest lepiej - totalna bzdura.
        Przecież co roku są nowi absolwenci szkół, studiów itp. A etatów w Polsce nadal
        brak, albo płace są masakrycznie niskie. Poza tym naszymi niezdrowymi cechami
        narodowymi są: zazdrość, zawiść, wieczne narzekanie, dyskryminacja płci i nie
        tylko, oraz nieumiejętność przeproszenia za błąd... Ciężko pracować i rozwijać
        się z takimi ludźmi i pod władzą takich ludzi? Oczywiście nie uogólniam, bo
        pewnie trafiają się ludzie uczciwi, respektujący twoje prawa i potrafiący
        przyznać się do błędów i przeprosić. I dzięki im za to, bo przywracają wiarę w
        lepszy świat !!!!

        A tak na marginesie to wyjechałam (z chłopakiem) z kraju dwa miesiące temu i nie
        zamierzamy wracać - no chyba że w odwiedziny - tu już zwróciło nam sie to, co
        wydaliśmy przygotowując się na wyjazd (trzyletnie oszczędności z Polski, żeby
        było śmieszniej), a poza tym już odkładamy na realizacje innych planów. Nie jest
        kolorowo, ale na razie nie narzekam na pracodawców, może trochę na rodaków - no
        cóż nasze wady narodowe idą niestety za nami wszędzie. Ale nigdzie nie jest
        łatwo!!! Tutaj mam jednak większą możliwość rozwoju (właśnie odkładam na studia,
        które dadzą mi możliwość zmiany pracy na taką jaka będzie sprawiała mi
        przyjemność, w Polsce niestety brakowało na to środków ...) I wcale nie żyję w
        biedzie, co więcej mamy wyższy standard życia niż w kraju, trochę zwiedzamy, i
        odkładamy... na realizacje dalszych planów, a te z tygodnia na tydzień stają się
        bardziej realne. Na koniec życzę Ci dużo pozytywnego myślenia i zamiast sie bać
        i narzekać weź życie w swoje ręce!!! Powodzenia w Polsce!!!!!
        • Gość: mrówa Re: Ja się nie rejstrowałam jako bezrobotna... IP: *.acn.waw.pl 15.10.08, 14:30
          Bezrobocie jes dużo niższe niż oficjalnie podawane. Myślisz, że każdy
          zarejestrowany naprawde nie ma pracy? Owszem, ma, bez umowy, bez podatków, bez
          składek, a cała pracująca reszta zrzuca sie na opiekę medyczna dla niego.

          Mnóstwo osób dorabia, bierze fuchy, pracuje "u szwagra", w warsztacie u taty,
          opiekuje się dziećmi, kładzie kafelki itd itp. Rynek pracy nie składa się tylko
          z absolwentów studiów, bo o takich osobach chyba głównie piszesz, którym
          faktycznie brakuje "fachu w ręku" i bez umowy sa bezradni, jest jeszcze mnóstwo
          specjalistów, którzy po prostu wykonuja zlecenia i biora zapłate do ręki. Oni
          nie sa bezrobotni, chociaz często zarejestrowani.

          Powtórze jeszcze raz: kto ma dobre wykształcenie, pracowitość, kompetencje,
          poradzi sobie wszędzie, i w Polsce i za granica. I dla takiej osoby nie ma
          większej różnicy gdzie mieszka, bo wszędzie ma to samo. Ktos tu poniżej opowiada
          z zachwytem, ze po wyjeździe do UK może sobie pozwolić na restauracje, kino,
          książki, wakacje, rozrywki itd. Ja na to samo pozwalam sobie w Polsce. O czym to
          świadczy? O niczym. Tylko o tym, że szczęśliwe życie można wieść tak samo w
          Polsce jak i za granicą.
          • Gość: alojzen Re: Ja się nie rejstrowałam jako bezrobotna... IP: *.146.236.1.ip.airbites.pl 15.10.08, 15:07
            SUPER!To by znaczyło że wszystcy za wyjątkiem kombinatorów tu w kraju i za
            granicą zresztą też to nieudacznicy i łamagi.Szkoda tylko że jest ich ze
            20milionów.A swoją drogą czy Ty myślisz że fuchy po pracy to jest sposób na
            życie ile lat dasz radę walczyć po 12-15 godzin dziennie?A co z rodziną?Tobie
            widocznie wystarczy jak w domu zjesz i się wyspisz,a co z nimi niech znajdą
            sobie kogoś innego bo sponsora już mają.
            • Gość: mrówa Re: Ja się nie rejstrowałam jako bezrobotna... IP: *.acn.waw.pl 15.10.08, 15:40
              Zastanawiam sie co cie tak zapieniło w mojej wypowiedzi. I nie znajduję
              odpowiedzi...

              > SUPER!To by znaczyło że wszystcy za wyjątkiem kombinatorów tu w kraju i za
              granicą zresztą też to nieudacznicy i łamagi.Szkoda tylko że jest ich ze 20
              milionów.
              Uciekasz sie jak widze do ulubionej przez niektórych wizji świata, zgodnie z
              która dobrze zarabiaja tylko kombinatorzy. Musze cie zmartwić - to nie jest
              prawda. Jest możliwe zdobyc dobre wykształcenie i stopniowo, konsekwentnie piąć
              się w górę. Choć pewnie i tak mi nie uwierzysz.

              >A swoją drogą czy Ty myślisz że fuchy po pracy to jest sposób na
              > życie ile lat dasz radę walczyć po 12-15 godzin dziennie?A co z rodziną?
              Najwyraźniej jest to sposób na życie skoro wielu ludzi go wybiera. Nie zamierzam
              tego oceniać, wątek był o poziomie bezrobocia w Polsce, a setki ludzi
              zarejestrowanych i jednocześnie pracujących dowodzi że nie jest tak źle w Polsce
              z bezrobociem.

              >Tobie widocznie wystarczy jak w domu zjesz i się wyspisz,
              ???

              a co z nimi niech znajdą sobie kogoś innego bo sponsora już mają.
              ??????? - tego fragmentu nie zrozumiałam.
              • Gość: Agnes26 O co Wam chodzi??? IP: *.direct-adsl.nl 15.10.08, 16:40
                Po 12-15 godzin dzienni pracuja Ci co sami tego chca..lub nie
                potrafia znalezc lepszej pracy. Moj maz pracuje 36 godz tygodniowo,
                ja 17 i na brak kasy nie narzekamy. Mamy dwa auta, domek, i 3 razy w
                roku jezdzimy na urlop do cieplych krajow.
                I nikt mi nie wmowi,ze zycie za granica jest ciezkie...
          • Gość: Nia Re: Ja się nie rejstrowałam jako bezrobotna... IP: *.cdif.cable.ntl.com 15.10.08, 23:06
            Ciekawe, jestem rozgarnieta, a nawet wyksztalcona, a przyznam szczerze, w Polsce
            nie dalam rady. Tak po prostu. Natomiast w UK wiedzie mi sie b. ladnie. Nawet
            znajduje czas i energie na wolontariat.
            Wiem z doswiadczenia, ze w PL oprocz oczywistych spraw jak tytul magistra i
            zdolnosci wszelkie potrzeba jeszcze duzo szczescia albo znajomosci. W UK
            wystarczy zapal.
            • Gość: Luiza Re: Ja się nie rejstrowałam jako bezrobotna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 14:40
              Nia, każdy z internautów chce udowodnić, że tam gdzie mieszka jest
              lepiej. Tylko po co ?. Mieszkam w kraju czyli Polsce, nie narzekam,
              wypoczywam sobie w kraju, zagranica mnie nie bawi. Kocham nasze góry
              i jestem szczęśliwa. Inni mieszkają za granicami Polski, są tam
              szczęśliwi, nie chcą wracać ... i tez dobrze. Po co więc przekonywać
              kogoś, że tam gdzie ja jestem najlepiej żyje się. Każdy z nas
              dokonał jakiegoś wyboru.
      • janosikw nie ma się co bać 15.10.08, 12:53
        jak wrócą to nie liczni nie wszyscy
        znam takich co zapowiadają powrót już od 2 lat i jakoś ciągle można ich tu
        spotkać, są oczywiście osoby które sobie kompletnie nie radzą z brakiem rodziny
        i przyjaciół ale to nie 100%
        nie rozumiem paniki która jest siana w gazetach - przecież jak ktoś odwiedza
        Polskę to widzi jak tam ceny wzrosły i faktycznie wiele rzeczy można kupić
        taniej na wyspach (nie mówię o odzieży bo ta zawsze była tańsza - ostatnio
        kupiłem spodnie wrangler za 30 ł = 130 zł w Polsce 260 - skąd taka różnica?? -
        nowe w markowym sklepie - Debenhams) i tak naprawdę w dalszym ciągu nawet po
        wzroście płac w PL niewiele zostaje po przeżyciu miesiąca z pensji na cokolwiek
        innego
        wrócą Ci którzy mają kiepską pracę w na wyspach i nie będą widzieć różnicy
        między tym co tutaj mają a życiem za 900 zł w PL
      • Gość: hmm Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.xs4all.nl 15.10.08, 13:41
        policzmy...

        NL
        z dwoch pensji po zrobieniu oplat, odliczeniu zarcia, paliwa, kosztow zlobka,
        oszczednosci itd. itp. zostaje spokojnie 3000 EUR na miesiac.
        po wyjsciu z pracy o 16.00 (moge dluzej, jak chce sobie odrobic nagodziny
        tytulem wolnego innego dnia) jade po dziecko do zlobka, przywoze do domu w
        okolicach 17.30 i wieczor mam na zabawe z nim i dla siebie. idziemy na zarcie do
        wlocha albo chinczyka, na miasto do ksiegarni albo nad morze na kawe.

        PL
        z dwoch pensji po odliczeniu zarcia, oplat i paliwa zostawalo okolo 1000 PLN.
        oszczednosci i zlobka nie wymieniam, bo tych pierwszych sie specjalnie nie dalo
        zaplanowac, a o zlobku mozna bylo sobie pomarzyc.
        wychodzilem z pracy o 16.00, zona w zaleznosci od zajec na uczelni nawet o
        18.00. moj wieczor spokojnie, jej w ksiazkach, wejsciowkach i kolokwiach, bo
        przeciez musiala sprawdzic.
        wieczor w swietle lampki pokojowej, raz na jakis czas www.merlin.com.pl jesli w
        budzecie znalazlo sie miejsce na ksiazke.


        wracac do Polski? nie... dzieki...
        • Gość: joanna Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.range86-141.btcentralplus.com 15.10.08, 14:23
          nie boj sie, nie wrocimy - nie ma do czego:)
          • Gość: 15 oct A jak wroca IP: *.onlink.net 15.10.08, 14:30
            to wroca na swoje i za swoje i takim trzesidupkom niczego nie zabiora
            bo nie macie niczego tylko ten swoj strach co ma wielkie oczy.
          • Gość: emigrantka Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.adsl.wanadoo.nl 15.10.08, 14:41
            Nie ma opcji, abym wrocila. Tu juz nawet nie o kase chodzi, tylko o mentalnosc,
            jakosc zycia w pojeciu szerokim.
            W NL kontaktuje sie z wiekszoscia urzedow za pomoca meila (lacznie z wyslaniem
            zeznania podatkowego). Ulica sa czyste, austostrady szerokie, pociagi
            ponktualne. To niby sa drobiazgi, ale one decyduja o naszym zadowoleniu z zycia
            codziennego. Ja dopiero podczas wizyt w PL zdaje sobie sprawe, jak wiele rzeczy
            w NL dzieje sie niejako automatyczne, kiedy w PL za kazda pierdolka trzeba
            chodzic godzinami.
            Rumunowie maja powiedzenie: miszkam w Rumunii i to zajmuje mi wiekszosc czasu.
            Ja dokladnie tak samo wiedze PL. W NL ja mam czas na hobby, dla rodziny i inne
            rzeczy, a nie na paletanie sie po urzedach.
            • brytnej Re: boję się ze emigranci wrócą 15.10.08, 16:23
              Mieszkam w Niemczech i mam dokladnie takie same uczucia. Czyste,
              dosc punktualne i szybkie pociagi, rowne chodniki i niepodeptane
              trawniki, mili i sprawni urzednicy, calkowita swoboda (nie-)
              wyznawania religii, szeroki dostep do kultury (zabytki, muzea),
              nieogrodzone osiedla, wybieranie numeru telefonu sasiada bez
              kierunkowych i prefixow, 7- do 8-cyfrowe numery kont bankowych,
              dobre latte przygotowywane przez prawdziwych Wlochow a kuchnia
              tajska przez Tajow...

              Gość portalu: emigrantka napisał(a):

              > Nie ma opcji, abym wrocila. Tu juz nawet nie o kase chodzi, tylko
              o mentalnosc,
              > jakosc zycia w pojeciu szerokim.
            • Gość: ginusia Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.52-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 15.10.08, 21:52
              Tak, same plusy... tylko nie piszecie o tych setkach tysiecy Arabow,
              Turkow i innych kolorowych ktorzy absolutnie nie asymiluja sie z
              zachodnimi spoleczenstwami. Na ktorych kazdy pracujacy musi placic.
              Na rosnaca w zastraszajacym tempie ilosc meczetow. Na brak
              tolerancji ze strony tych ciemnoskorych, na ich wymagania... no nie
              bede kontynuowac bo zabraknie miejsca.
              Jeszcze dodam, ze w Brukseli tony psich kup na ulicach, pewnie w
              Holandii i Niemczech tez.
              Mailowa korespondencja z administracja bywa czasem prawdziwym
              koszmarem :-((.
              Mieszkam tutaj od ponad 27 lat wiec nie jestem nowicjuszka;
              • Gość: Nia Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.cdif.cable.ntl.com 15.10.08, 23:16
                Kupy: W Polsce powszechna sprawa, istnieja i nikt nawet sie nie bulwersuje, w
                UK, jak sie ze znajoma natknelysmy na 1 kupe ostatnio, to pozostalysmy w dlugim
                szoku :)
                Islam: jak sobie dobrze zorganizujesz zycie, to nawet ich nie spotykasz. Do
                meczetu nikt mnie nie zaciagnie, halal meat tez jeszcze nieprzymusowe.
        • avvg Re: boję się ze emigranci wrócą 15.10.08, 16:26
          Drogi Hmm, bardzo fajnie, że nie wracasz, bo po co nam tutaj osoba,
          która nie wie, że porównywanie dwóch sytuacji życiowych w dwóch
          różnych krajach nie ma sensu
      • Gość: wolny ptak Wróci tylko odsetek IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 15.10.08, 14:43
        Ja bym się nie obawiał masowego powrotu - ani "wykształciuchów",
        ani "fizoli".
        Jeżeli ludzie będą wracać, to do podobnych warunków, jakie mają w
        tej chwili, bo raczej nie będą zainteresowani pogarszaniem sobie
        warunków bytowych.
        Nikt o zdrowych zmysłach nie rzuci pracy za 3000 euro na rzecz
        takiej za 3000 zł.
        Tak więc wracać będą przede wszystkim fachowcy, którym zaoferuje się
        w Polsce warunki choć zbliżone do tych, jakie mieli wcześniej za
        granicą. I to też nie wszyscy, bo komuś może nie odpowiadać polska
        mentalność, ktoś inny ułożył już sobie życie na obczyźnie, itd., itp.
        • Gość: karola Re: Wróci tylko odsetek IP: 89.100.145.* 15.10.08, 15:33
          ktoś tu bardzo dobrze napisał, że jeśli wrócą to na swoje i za swoje. nie
          traktujcie nas jak obcych, którzy po powrocie będą zabierać WAM pracę i w ogóle
          pogorszą WASZE warunki życia.

          ja wam szczerze z dobrego serca życzę, żeby emigranci wrócili i wnieśli nieco
          świeżego powiewu w pozostałości komunistycznego myślenia.
      • Gość: lounge Wracam IP: 207.218.42.* 15.10.08, 17:06
        wyjezdzajac w 2001 oddalem swoje statystyczne miejsce pracy. Teraz
        wracam jak po swoje, niekoniecznie to samo...
        Drzyjcie dzieciaki....
      • Gość: Emigrant Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.socal.res.rr.com 15.10.08, 17:44
        Nie bojcie sie kochani. Jesli bym wrocil to z pieniedzmi byscie mnie
        jako trzeciej klasy czlowieka nie traktowali.
        Radze szczerze byc pozytywnym i po Polsku goscinnym. Sa z tego
        zawsze lepsze wyniki.
        Osobiscie, gdyby nie to ze mam dwoch tutaj w USA synow i wnuczka,
        wrocilbym z powodow idealistycznych i Polskosci.
      • Gość: 71 Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.chello.pl 15.10.08, 21:51
        A ja tak sobie naiwnie marzę, że przyjadą ludzie z nowymi doświadczeniami, kontaktami z UE, pozakładają firmy i wykoszą z rynku tych co w 90 latach zakładali swoje byznesy. Mogliby też przjąć pracowników, którzy chętnie będą z nowymi pracodawcami tworzyć konkurencję dla swoich byłych już "pracodawców". Firma to przeważnie dobra załoga ze swoją wiedzą, kontaktami w lokalnych firmach. Mam nadzieję że emigranci puszczą tych byznesmenów z torbami.
        • Gość: Nia Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.cdif.cable.ntl.com 15.10.08, 23:18
          Skad mysl, ze emigrant to automatycznie oswiecony i fachowy czlowiek, a nie
          byznesmen systemu lata 90?
          • Gość: 71 Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.chello.pl 16.10.08, 22:25
            Znam kilka osób które wyjechały, bo pracy dla nich tutaj nie było. Jeden nawet firmę miał na miejscu i można powiedzieć że dobrze mu szło. Ale odkąd wyjechał, zarobił to wymagania mu wzrosły i za mniej niż 3000 netto na pełnym etacie to nawet wstawać z łóżka nie będzie.
      • Gość: Lloyds TSB Już wracają IP: *.range86-152.btcentralplus.com 15.10.08, 22:15
        Już wracają, byłem na zastępstwie w oddziale banku w Slough (
        polsko-pakistańsko-inadniańskie miasto) i 4 rodaków zamykało konta przed
        wyjazdem, a jedna nowo przybyła rodaczka otwierała. A ile osób sobie nie zawraca
        głowy formalnościami i tylko się pakuje i zawija? Wiem, że nie jest to do końca
        reprezentatywna próba,ale zawsze lepsza niż żadna, praktycznie wszyscy
        emigranci mają konta ,a większość w Lloyds jako ,że się pierwsi do nas
        przekonali. Widać wyraźną tendencję i nie ma co się dziwić, recesja dupnęła, że
        aż strach. Banki z kilkusetletnią tradycją są nacjonalizowane, 2 mln bezrobocie,
        liczba nowych kredytów hipotecznych 35% w porównaniu do października 2007, nie
        buduje się - nie ma roboty na budowach... Czekam 9 miesięcy aż mi się mieszkanie
        wybuduje i się ulatniam do kraju. Pewnie będę mniej zarabiał, ale pieniądze to
        nie wszystko. Bariera kulturowa, deszczowa depresyjna pogoda, ignorancja i
        zadufanie anglików, a do tego Polacy których spotykam na swojej drodze w
        większości prezentują poziom intelektualny spadających kasztanów. Część ludu
        bożego zostanie, jednak w Polsce sprzątaczka nie może sobie jeszcze pozwolić na
        wakacje pod palmami, plus bogaty pakiet socjalny do tego polskie produkty z
        pakistańskiego sklepu, polska telewizja cyfrowa niwelują dyskomfort
        nieznajomości języka. Ludzie kumaci z którymi gadałem, mówią jednak - wszystko
        fajnie, ale dzieci by tutaj nie chcieli wychowywać. Pozdrawiam
        • Gość: Kubaa Re: Już wracają IP: 62.254.178.* 16.10.08, 16:52
          Swiete slowa...
      • agg Re: boję się ze emigranci wrócą 15.10.08, 22:40
        to musze cie zmartwic chlopie bo ja wracam. jestem tu prawie dwa
        lata a na tyle wlasnie planowalem byc w UK. zadnego wychamowania
        tutaj nie widzie na pewno nie w mojej firmie ale faktem jest ze
        ludzie zaczynaja sie martwic.
        • Gość: Ll Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.range86-152.btcentralplus.com 15.10.08, 22:52
          No właśnie kłania się reprezentatywność próby. Zależy też od branży. U mnie w
          banku sprzedaż spada, ludzie nie biorą kredytów na domy, zaciskają pasa, 3
          największe banki są częściowo nacjonalizowane, przy tym historyczna
          nacjonalizacja Royce Rollsa w latach 70 to pikuś. Wszyscy sprzedawcy płaczą bo
          robota mocno prowizyjna, a targety z zeszłego roku. Dane makro też nie
          nastrajają optymizmem. Bezrobocie najwyższe od 17 lat. Czasem można przełączyć z
          m jak miłość na bbc i ciekawych rzeczy się dowiedzieć. Niektórzy się jednak
          martwią, ci co w najbliższym czasie wylatują może mniej. Pozdrawiam i życzę
          najlepszego na nowej drodze życia
      • gobi05 emigranci nie mają wpływu na bezrobocie 16.10.08, 14:34
        Nie przyszło ci do głowy, że to nie emigranci
        powodowali dwucyfrowe bezrobocie, tylko
        politycy w rodzaju tych posłów, którzy
        domagali się dożywotnich rent w obawie,
        że nie będą w stanie wrócić do swojego
        starego życia po upływie kadencji?

        Emigranci byli w stanie pomyśleć, że coś
        im w polskiej rzeczywistości nie pasowało,
        zebrać się na odwagę i pracować w innych
        krajach. To są myślący i pracowici ludzie,
        w odróżnieniu od tzw. "klasy politycznej".

        To rząd kształtuje politykę gospodarczą,
        nie emigranci.
      • gurru a ja sie cesze, ze emigranci wroca 16.10.08, 16:58
        tu jest ich miejsce
        • Gość: kellermann nikt nie wróci, no może paru IP: *.cmbg.cable.ntl.com 16.10.08, 18:40
          te gadki o powrocie to jest zwykłe pi3rdolenie Polaków po wychlaniu
          ode mnie z fabryki to tylko ci wrocili co mieli powody osobiste typu rzuciła ich
          dziewczyna albo wrócili na studia, kazdy umie liczyc a w Anglii jednak zyje sie
          lepiej
          tak że nie bój żaby, mamy tu i polskie żarcie i telewizję a za niczym innym nie
          tęsknimy jakoś, najmniej za Donaldami i Kaczorami
      • asik37 Re: boję się ze emigranci wrócą 16.10.08, 19:06
        zważywszy iż w wielu państwach w kryzysie żyje sie lepiej ni z u nas
        boomie.....nie wrocą :)
        • Gość: bbb Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.chello.pl 16.10.08, 19:46
          nasz rynek pracy (w polsce) wygląda tak jak interwencja artura
          boruca w meczu ze słowacją
      • bogxs Modlitwa dziękczyna z wymówką... 17.10.08, 06:39
        Aż chce się czytać. Słuchać. Nic nowego.

        "Nie uczyniłeś mnie ślepym
        Dzięki Ci za to Panie

        Nie uczyniłeś mnie garbatym
        Dzięki Ci za to Panie

        Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika
        Dzięki Ci za to Panie

        Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem
        Dzięki Ci za to Panie

        Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
        hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
        Dzięki Ci za to Panie

        Ale dlaczego uczyniłeś mnie polakiem?"


        (A.Bursa)


        ps. dlaczego?
      • Gość: do Gdanska Re: boję się ze emigranci wrócą IP: *.meteor.ie 17.10.08, 10:23
        Ja wroce, jeszcze dwa lata i kredyt na chate bedzie splacony. Nie
        boj sie, powinnas sie cieszyc. Polska sie rowzija i bedzie sie
        rozwijala. Wszyscy bedziemy potrzebni. Kazdy cos wniesie. Emigranci,
        ci, ktorzy potrafili sie czegos nauczyc i doswiadczyc wniosa nowe
        spojrzenie..moze przewietrzy sie ten polski zapyzialy klimat
        nieufnosci i nierzyczliwosci. Kazdy opowie i przekona swych
        znajomych, ze moze byc inaczej lepiej, troche to potrwa ale sie w
        koncu poprawi. To juz sie dzieje.

        • sutekh1 Re: boję się ze emigranci wrócą 17.10.08, 13:57
          Oby to nowe spojrzenie nie okazało się nową prześliczną patologią
          typu "Jak ci sie nie podoba to spier... na wyspy do garów mycia..".
          Neobyznesmeni moga bradziej zaszkodzić gospodarce ze swoją wizją
          superkonkurencyjności na chama, bo tak im sie przyśniło...
      • Gość: Felicity chyba kasjerki na kasy IP: 83.238.169.* 17.10.08, 14:52
        I mniej kolejek będzie w końcu;)
        • Gość: tsa Re: chyba kasjerki na kasy IP: *.chello.pl 17.10.08, 15:03
          ale niektóre rzeczy już przegoniły zachód ...np kiełbasa przegoniła..
      • grogreg Wprowadzić wizy pracownicze dla wracających. 17.10.08, 16:13
        I po strachu będzie.
        • Gość: jerazy Re: Wprowadzić wizy pracownicze dla wracających. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.08, 16:21
          ale wózki dla dzieci też powinny robić "patataj".
          • Gość: fdfd Re: Wprowadzić wizy pracownicze dla wracających. IP: *.chello.pl 17.10.08, 16:49
            trzeba pomyśleć nad drugą tarczą
            • grogreg Re: Wprowadzić wizy pracownicze dla wracających. 17.10.08, 17:34
              Tak.
              Tarcza antyreemigracyjna.
          • grogreg Nie..... 17.10.08, 17:33
            IIIIIIIHHHHHAAAAAAAAAA !!!!
            oto chodziło.
            • Gość: tsa Re: Nie..... IP: *.chello.pl 17.10.08, 18:56
              to będzie taka tarcza od której odbiję się emigrant i wróci do
              irlandii .

              DWIE TARCZE MAJĄ JAKIE MOCARSTWO
      • orwella boisz sie, to emigruj, oni wracaja na swoje 17.10.08, 21:00

        • Gość: ddd Re: boisz sie, to emigruj, oni wracaja na swoje IP: *.chello.pl 17.10.08, 23:09
          orwella puknij sie w łeb . na swoim to ja jestem bo ja od lat męcząc
          się buduję tu PKB. a oni będą wracać i wyjezdzać zależnie od
          kursu ...takie dziwki
          • Gość: wp Re: boisz sie, to emigruj, oni wracaja na swoje IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 18.10.08, 08:18
            > orwella puknij sie w łeb . na swoim to ja jestem bo ja od lat
            > męcząc
            > się buduję tu PKB. a oni będą wracać i wyjezdzać zależnie od
            > kursu ...takie dziwki

            He, he, kolejny polacki frustrat.
            Wypracowuj dalej PKB, może kiedyś będzie opłacało się wrócić. :)
          • gobi05 budujesz PKB 19.10.08, 08:17
            no to ładnie, powiedz jeszcze,
            ile masz oszczędności a ile
            przypada na ciebie zadłużenia
            "twojego" państwa

            W tym właśnie jest problem,
            że Polską rządzą okrągłostołowi
            politycy z nadania Jaruzelskiego.
            Rządzą tylko z myślą o swoich
            interesikach, a nie o dobru narodu.
            Ktoś, kto doprowadza do 20% bezrobocia
            powinien podać się do dymisji i zająć
            się uczciwą pracą. W normalnych krajach
            takie bezrobocie jest nie do pomyślenia,
            bo też i mieszkańcy nie daliby się doić.

            I jeszcze jedno: piszesz o tanich dziwkach
            żeby wywierać wrażenie, że wegetacja
            jest obowiązkiem Polaka. Na szczęście
            nie mamy pańszczyzny i każdy ma prawo
            dążyć do własnego szczęścia. To państwo
            w imię podjętych obowiązków ściąga podatki.
            Niestety RP nie wywiązuje się z zobowiązań.
            Widziałem gdzieś rozliczenie obietnic PiS-u,
            widziałem też rozliczenie obietnic PO.
            Politytukasy obiecują i nie dotrzymują.
            To Polacy są zdradzani przez polityków,
            przez władze, przez Rzeczpospolitą.
          • Gość: dedede Slusznie! Tylko dziwki zmieniaja prace! IP: *.zone3.bethere.co.uk 19.10.08, 09:04
            Swoja droga - pamietaj- nie zmieniaj przypadkiem nigdy do emerytury pracy, a juz
            zwlaszcza na lepiej platna!

            Pokaz innym, ze mozna cale zycie pracowac za minimum - nie badz dziwka, ktora
            reaguje na zapache srebrnika.

            Tylko Polakom, ktorzy nie ruszyli tylka z Polski nalezy sie zaszczyt pracy nad
            Wisla - zdrajcom sie po prostu "nie nalezy".
            Wypracowuj dzielnie PKB, w pocie czola korzystajac posrednio z od lat plynacych
            pieniadzy z Unii, tych, ktore ci sie po prostu "naleza".
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka