Gość: liquidity
IP: *.adsl.inetia.pl
21.12.08, 11:51
Powiem szczerze, że często nachodzi mnie to pytanie. Studiów jeszcze
nie skończyłem, studiuję jeden z tych dobrych przyszłościowych
kierunków (czyt. są jakieś oferty pracy). Jednak wielu znajomych już
skończyło studia różnej maści i generalnie jest beznadziejnie...
Wielu przede wszystkim po kierunkach humanistycznych już dawno
pojechało na Wyspy no chyba, że ktoś miał kontakty i wkręcił się
gdzieś cudem do szkoły. Po technicznych też wcale nie tak różowo jak
to jest przedstawiane, no chyba, że ktoś jest informatykiem czy
budowlańcem (tylko tutaj trudno o uprawnienia) - pozostałe kierunki,
ogromne trudności z pracą, praktyki często znajomi nie umieli ich
znaleźć - ofert zero, no chyba, że masz 10 lat doświadczenia - a i
tak to w niektórych branżach to nie pomoże. No i wreszcie moja
działka - studia ekonomiczne - ofert sporo - jednak nie wiedzieć
czemu znajomi jeśli znajdowali pracę to głównie poprzez kontakty -
podobno na oferty ludziom po studich mało kto odpowiada...Wolą osoby
z wykształceniem średnim i minimalnym dośw. niż kogoś po studiach -
paranoja - tak jakby 5 lat studiów nie miało żądnego
znaczenia...szkoda, że w oczach pracodawców wykształcenie już nic
nie znaczy...
Tak więc moim zdaniem nie warto studiować - lepiej skończyć jakąś
szkołę zawodową mieć fach w ręku (oczywiście konkretny - nie
zawodówki w stylu handlowiec czy sprzedawca). Inaczej LO = stres,
matura = stres, studia = stres i zarwane noce - i po co ? Jak
pracodawcy mają to generalnie w... szkoda zdrowia i nerwów...
Co do tego czy studia rozwijają hmm to na pewno, tylko, że później,
gdy nie znajdziesz pracy zgodnej z wykztałceniem frustracja będzie
rosła...
Aha i tak na koniec, moi najzdolniejsi znajomi z najwyższej półki
niestety dawno stąd już wyjechali, przeraziły ich perspektywy,
podobno na zachodzie znacznie łatwiej o pracę niefizyczną niż tutaj,
podobno nie trzeba mieć takich znajomości..podobno..