Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca i kryzys - boicie się zwolnienia??

    27.01.09, 16:39
    Do tej pory, jak byla mowa o kryzysie ekonomicznym gdziekolwiek i w
    jakiejkolwiek postaci, bagatelizowalam i nie zastanawialam sie nad tym
    zbytnio, bylam pewna, ze albo to Polske ominie (jak upieralo sie z poczatku
    wielu politykow i analitykow) albo dotknie w bardzo malym stopniu. Juz
    zupelnie sie nie martwilam o prace. Dzis jednak doszly mnie sluchy, ze w
    naszej firmie maja byc ciecia etatowe, co wiecej – z kazdego oddzialu w calej
    Polsce ma odejsc po kilka osob. Przyznam, ze mam niezlego stresa, zwlaszcza
    jako matka trojki dzieci, ktora na dobitek niedawno wrocila z macierzynskiego
    i juz zupelnie niedawno z chorobowego. Zaczelam sie bac, ze bede jedna z tych
    osob do odstrzalu... Pogloski o zwolnieniach to tylko ploty, probuje to sobie
    tlumaczyc, ale i tak stres mnie poteznie zzera. Jak to jest w innych firmach,
    w waszych pracach? Gazety gazetami, statystyki i dane sobie, ale in fact, czy
    zauwazyliscie albo odczuliscie na wlasnej skorze stutki kryzysu? Boicie sie
    realnie o prace, slyszeliscie ze ktos juz stracil przez kryzys etat...?
    Obserwuj wątek
      • fastkalasanty Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 27.01.09, 16:59
        Każda branża odczuwa to inaczej. Ja wiem czy jest sens stresować się na zapas?
        Ja się nie boję, i nikt z moich znajomych nie został odesłany na zieloną trawkę.
        • Gość: malpp Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: 195.205.254.* 30.01.09, 12:46
          Ja tak myślałem - że nie ma sensu stresować się na zapas. Może i nie
          było, ale mogłem wcześniej się za czymś rozejrzeć. Tymczasem tydzień
          temu usłyszałem, że mam pakować manatki. Oczywiście z zachowaniem
          okresu wypowiedzenia itd. Powód? Że jestem kiepski, krótko mówiąc.
          Tak samo 7 innych osób. Z nieoficjalnych źródeł (i z logiki własnej)
          wiem, że po prostu budżet nie wytrzymuje już.

          Kryzys się zaczął.
      • rozbojniczekk Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 27.01.09, 17:40
        a ja cie rozumiem. nie stracilam pracy, ale o podwyzce o ktorej byla mowa
        jeszcze przed kryzysem moge pomarzyc ;(;( trzy osoby ktore u nas pracowaly na
        umowe na czas okreslony wylecialy, tzn. nie przedluzyli z nimi umow (jedna
        dziewczyna dwa dni po wyrzuceniu dowiedziala sie ze jest w ciazy, terz maja ja
        przywrocic do pracy). troche sie zaczynam obawiac, zwlaszcza, ze ciecia sa
        zauwazalne na przyklad w tej materii ze szefowa np. zrezygnowala z kateringu dla
        nas :(

      • alexanderson Ja się nie boję zwolnień - szukam pracy od 5 mies. 27.01.09, 19:10

        • marmur-kova Re: Ja się nie boję zwolnień - szukam pracy od 5 28.01.09, 11:49
          Ja zaczynam szalec ze strachu, zwlaszcza ze robi sie mega napieta atmosfera,
          wyzszy szczebel podenerwowany, wszyscy wszystkim parza na rece, mam wrazenie, ze
          kazdy czeka na cudze potkniecie zeby odetchnac "uffff, nie udalo sie jej,
          skwasila, w razie czego to ona wyleci, bo na tle jej bledu ja sie lepiej
          prezentuje". Jakis absurd za absurdem po prostu... Kierowniczka, ktora dfo
          niedawna byla wyrozumiala, naraz zaczela krzywo na mnie patrzec, kiedy ja
          poprosilam o wczesniejsze wyjscie po syna (zadzwonili ze szkoly, ze sie zle
          poczul, a nie moga go samego puscic do domu, bo szkola za niego odpowiada).
          Ech... Nie moge spac przez to.
      • vittoria_1 Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 28.01.09, 17:36
        Ja własnie straciłam pracę w szkole językowej. Szef tłumaczył się właśnie
        kryzysem, ludzi nie stać na kursy itd. Czułam od dawna, że coś się kroi,
        podobnie jak Ty, marmur-kova, nie mogłam spać, jeść itd. Cała ta sytuacja odbiła
        się na mnie maksymalnie. Schudłam 8 kilo, nabawiłam się wrzodów, straciłam chęć
        życia.
        • fastkalasanty Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 29.01.09, 12:49
          Na mózg Ci padło?? Przez stratę pracy?? A co, myślałaś, że będziesz w jednym
          miejscu zarabiać na chlebek przez resztę życia? No proszę Cię. Na zachodzie
          przeciętny człowiek przekwalifikowuje sie kilkakrotnie w ciągu całego życia, a
          to jest własnie polskie myślenie rodem z PRL – znaleźć sobie ciepłą posadkę i
          pracować w niej jako ta święta krowa nienaruszalna aż do emerytury... Znajdziesz
          ina prace, nie rób z siebie ofiary.
          • vittoria_1 Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 29.01.09, 13:04
            Mam nie robić z siebie ofiary? Nie muszę. Nawet mi się nie chce. Nic mi się nie
            chce, nawet wychodzić z domu.
            • rozbojniczekk Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 29.01.09, 13:34
              vittoria, przykro mi... :( ale przeciez w branzy jezykowej powinnas znalesc
              latwo prace... zacznij szukac, nie zamartwiaj sie, zadbaj troche o siebie,
              zrelaksuj... idz na spacer, nie zaszywaj sie w czterech scianach. wez recepte od
              lekarza, wytlucz wrzody Polprazolem, zrob sobie jakas przyjemnosc, nie ogladaj
              sie ze nie masz kasy :( wyciagnij zaskorniaki i idz do kosmetyczki... bo to jak
              mowisz to brzmi jak depresja :(
              • panistrusia Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 30.01.09, 11:26
                Kosmetyczka ma wyleczyć z depresji?
                • lolek_do_kfadratu Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 30.01.09, 13:53
                  Kobietę - tak. :)
                  • Gość: Alex Mnie już zwolnili... IP: *.icpnet.pl 30.01.09, 23:54
                    5 minut i było po sprawie. "Proszę wszystko zostawić i opuścić
                    miejsce pracy. Pańskie rzeczy przyślemy pocztą..."
                    • Gość: koni Re: Mnie już zwolnili... IP: *.gorzow.mm.pl 31.01.09, 11:04
                      alex wiem ze moze to traumatyczne przezycie ale opowiedz troche otym gdzie tak
                      zwalniaja?
                      • Gość: Trabant Re: Mnie już zwolnili...do "koni" IP: *.106.113.82.net.de.o2.com 01.02.09, 17:54
                        Do "koni": ten sposob zwolnienia - mimo umowy na czas nieokreslony wylatujesz
                        tego samego dnia jest praktykowany w call center o nazwie SITEL w Warszawie.
                        • Gość: Ferrari Re: Mnie już zwolnili...do "koni" IP: *.ip.netia.com.pl 03.02.09, 10:32
                          Głupoty chrzanisz panie rozklekotany "trabant" (a może raczej
                          panie "rozbita toyota"?)

                          W Sitelu nikt nigdy pracy z dnia na dzień nie stracił... chyba że w
                          trybie dyscyplinarnym po uprzednim na to "zapracowaniu" (czy tak
                          własnie było też z tOBĄ?).

                          Lecz się człowieku na nogi bo na łysą głowę już za późno!
        • Gość: Lawina A ja Cię rozumiem, jak cholera! IP: *.chello.pl 30.01.09, 14:38
          Syty głodnego nie zrozumie, co nie? I te rady w stylu: "nie rób z
          siebie ofiary", dobre sobie...Powiem Ci, że nic tak mnie nie
          zdołowało, jak utrata pracy po 8 latach "wiernej służby", a
          nastąpiło to w najgorszym możliwym dla mnie momencie i tylko ciąża
          wydłużyła ten okres oczekiwania "na wyrok". Postąpiono ze mną
          obrzydliwie i wtedy nie było żadnego kryzysu. Najpierw mamiono mnie,
          że jeśli mimo ciąży nadal utrzymam tempo i nie dam nikomu odczuć, że
          wkrótce urodzę i mnie jakiś czas nie będzie, a potem jak najszybciej
          powrócę do pracy, to moja pozycja w firmie będzie nadal
          niezachwiana. Niestety, byłam naiwną kretynką, która uwierzyła, że
          po latach uczciwej pracy ma prawo do odrobiny życia prywatnego czyli
          do urodzenia dziecka po 30-tce. I co się okazało? W ciąży nie
          chodziłam na zwolnienia, urlop macierzyński wykorzystałam częściowo
          jeszcze przed urodzeniem, a potem szybciutko powróciłam, żeby tylko
          nikomu nie być ciężarem. A po 3 miesiącach poleciałam z etatu na
          pół, żeby w końcu usłyszeć, że dla mnie tu nie ma miejsca. Ale nie
          to było najgorsze, rodzina mi kompletnie nie współczuła, wręcz
          zwalili winę na mnie za sytuację. Mąż mnie przestał szanować, jak
          chciałam coś kupić do domu, to mnie powalał tekstami w stylu:
          pieniądze nie rosną na drzewach, idź sobie zarób. Tak więc przeszłam
          najgorsze chwile, bo nie mogłam liczyć na nikogo, dosłownie, i to
          mnie nauczyło, że maksyma: umiesz liczyć, licz na siebie, jest jak
          najbardziej aktualna. Moje koleżanki przechodziły podobne klimaty,
          tyle, że ich rodziny bardziej się maskowały w swoim sadyzmie. Tzw.
          opóźnione przybijanie gwoździa do trumny. Dlatego rozumiem Cię, jak
          nikt chyba, bo uwierz, tak naprawdę jesteś w swoim kłopocie sama, a
          inni prędzej czy później wyleją swoje pretensje i żale, jak to sobie
          nie radzisz. Przykre.
          • koril1 Re: A ja Cię rozumiem, jak cholera! 31.01.09, 08:34
            Kobiety!!! dlaczego dajecie sie tak ponizac, matki ich dzieci!!!!! moze dlatego
            wybralam zycie i faceta zzagranica:))))
        • Gość: :) Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.09, 01:18
          vittoria_1, poza spacerami i wizytą u kosmetyczki, warto wybrać się do lekarza.
          Wiele wskazuje na to,że masz depresję- to jednak musi stwierdzić ostatecznie
          specjalista. Sytuacja z pracą była bardzo stresująca i czasami po prostu
          człowiek musi porozmawiać ze specjalistą i skorzystać z lekarstw, by wrócić do
          dobrej formy. Życzę dużo zdrowia!
      • iberia.pl Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 28.01.09, 17:53
        nie boje sie.Mam ten komfort, ze z roznych wzgledow jestem jedna z
        ostatnich osob do zwolnienia.
        • Gość: ehhh Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 22:39
          1. Koleżanka była na stażu 7 m-cy w banku. Nie została zatrudniona jak jej to wczesniej obiecali.
          2. Druga znajoma pracuje w dziale handlowym- stal. Poleciało 3 handlowców
          3. Branża sanitarna- 2 przedstawicielom nie przedłuzono umów, dział handlowy tez redukuje sie powoli...
          4. Ogólnopolska firma zbankrutowała, z dnia na dzien kolezanka straciła pracę- z reszta umowa jej sie kończy więc nawet odprawy nie dostanie...
          5. Nieruchomości- nie przedłuzona umowa po okresie próbnym
          6. Pracy szukam od 3 miesięcy. Podczas rozmów kwalifikacyjnych czasem jest poruszany ten temat i pracodawcy tez mówia, że w rózny sposób sie zetknęli ze skutkami kryzysu... Ten szit jest i bedzie jeszcze długo...
      • Gość: Nairb Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.chello.pl 29.01.09, 00:16
        W moim mieście od 2 miesięcy zwalnia jedna spółka developerska,
        dochodzą mnie wieści, że w sumie może to być kilkadziesiąt do stu
        osób (każdego z małym 1-2 lata stażem pracy oraz osoby zatrudnione
        na czas określony). To jest ciekawe, bo oni bardzo dużo realizują w
        całej Polsce, ale z tego co wiem chodzi o słabą dostępność kredytów
        i cięcie kosztów. Zwalnia jeszcze fabryka łożysk tocznych, część
        pracowników produkcyjnych, ale podobno nie są to jakieś porażające
        liczby. O innych firmach nie wiem, ale około 1/3 moich znajomych nie
        ma pracy (wyższe wykształcenie, różne branże). Z tym, że mówimy o
        małym 200 tys. mieście, gdzie większość stanowisk załatwia się po
        znajomości albo po układach partyjnych. Jak ktoś nie siedzi w takich
        klimatach to ma słabo...
        • Gość: as Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: 92.17.141.* 29.01.09, 01:30
          Iskra Kielce? Skanska/Exbud czy jak ich tam teraz zwal?
          • Gość: tynka548 Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.promax.media.pl 29.01.09, 13:32
            a co powiedzie, w mieście niespełna 70 tys.
            jeden zakład 200 osób poszło-chlodnice
            2. 40 osób zzowlnionych, ( 400) do zwolnienia w lutym
            3. 1200 osób zwolnionych

            To nie bajka -ale fakty.
          • Gość: delta2jordan Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.kielce.net.pl 29.01.09, 14:29
            W moim mieście od 2 miesięcy zwalnia jedna spółka developerska,
            dochodzą mnie wieści, że w sumie może to być kilkadziesiąt do stu
            osób (każdego z małym 1-2 lata stażem pracy oraz osoby zatrudnione
            na czas określony). To jest ciekawe, bo oni bardzo dużo realizują w
            całej Polsce, ale z tego co wiem chodzi o słabą dostępność kredytów
            i cięcie kosztów. Zwalnia jeszcze fabryka łożysk tocznych, część
            pracowników produkcyjnych, ale podobno nie są to jakieś porażające
            liczby. O innych firmach nie wiem, ale około 1/3 moich znajomych nie
            ma pracy (wyższe wykształcenie, różne branże). Z tym, że mówimy o
            małym 200 tys. mieście, gdzie większość stanowisk załatwia się po
            znajomości albo po układach partyjnych. Jak ktoś nie siedzi w takich
            klimatach to ma słabo...

            Przedmówca chyba pisał właśnie o Kielcach, analogia nie do przeoczenia :)

          • Gość: Nairb Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.chello.pl 29.01.09, 23:29
            Yes, Kielce. Wiem na pewno o Echo Investment - polecieli wszyscy moi
            znajomi i oni donoszą kolejne newsy o zwolnieniach. Kolega z Iskry
            mówi, że u nich będą lekkie cięcia w produkcji itd. itd. Ale w K-
            cach była bryndza z pracą nawet jak nie było kryzysu, teraz to już
            zwyczajnie jest dno i nikt nie puka od spodu ;)
          • Gość: koni Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.gorzow.mm.pl 30.01.09, 19:56
            zwą chyba
      • Gość: wolny ptak Ten kryzys jest mocno przereklamowany IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 29.01.09, 13:51
        A już zupełnie w głowie mi się nie mieści, że likwidowane są kursy
        językowe (vide jedna z wypowiedzi). Jeszcze bym zrozumiał, że
        jakiemuś prowincjonalnemu dilerowi nie schodzą luksusowe samochody i
        nie inwestuje w sprzedawców/handlowców. Poza tym zawsze można
        pracować ma własny rachunek, wtedy nikt człowieka nie zwolni.
        • Gość: ... Re: Ten kryzys jest mocno przereklamowany IP: *.net136.okay.pl 30.01.09, 16:38
          ale placisz 800zl zusu co miesiac - oczywiscie takze na wlasny rachunek.
          • Gość: Magda Re: Ten kryzys jest mocno przereklamowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.09, 11:40
            Przez pierwsze 2 lata jakieś 300 zł jeżeli w ciągu ostatnich 5 lat nie
            prowadziło się własnej działalności i nie świadczy się usług dla byłego
            pracodawcy. Tyle czasu powinno wystarczyc aby rokręcic interes i było stac na
            płacenie 800 zł ZUSu.
        • hella_79 Re: Ten kryzys jest mocno przereklamowany 30.01.09, 17:10
          Gość portalu: wolny ptak napisał(a):

          Poza tym zawsze można
          > pracować ma własny rachunek, wtedy nikt człowieka nie zwolni.

          ale klienci moga ociagać sie z płaceniem bądź nie płacić wcale, lub też mogą zamówienia przestać spływać, bo ludzie/formy będą miały mniejsze pieniadze na wydatki. z pracą na własny rachunek też nie jest tak różowo.
        • Gość: koni Re: Ten kryzys jest mocno przereklamowany IP: *.gorzow.mm.pl 30.01.09, 20:00
          wiecej empatii i mniej przemadrzalstwa niekawe co zrobisz jak twaja branze
          dopadnie kryzys i sam bedziesz musial dac sobie wymowienie przedsiebiorczy kolego.
        • jakw Re: Ten kryzys jest mocno przereklamowany 31.01.09, 14:39
          Gość portalu: wolny ptak napisał(a):

          > A już zupełnie w głowie mi się nie mieści, że likwidowane są kursy
          > językowe (vide jedna z wypowiedzi).
          Mój mąż właśnie szuka pracy. U mnie w firmie zapowiadają zwolnienia.
          W związku z tym mam pewne wątpliwości czy aby na pewno stać nas na
          angielski dla córki. Gdyby to chodziło o mnie to na pewno bym
          żadnego kursu sobie w tym momencie nie opłacała. Zawsze kilka stów
          do przodu.
      • avital84 Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 29.01.09, 14:24
        Jasne, że ludzie tracą pracę. Powoli zaczynają się cięcia w każdej
        branży, bo wszystko jest ze sobą powiązane. Moja znajomą, która jest
        przedsiębiorcą zastanawia się nad zamknięciem zakładu co będzie
        związane ze zwolnieniem wszystkich pracowników. W oddziale banku
        mojego kolegi zwolniono 70 osób zajmujących się hipotekami. Z tego
        co słyszę od znajomych to w większości firm są mniejsze lub większe
        cięcia niestety.

        A kryzysu to jeszcze nie ma. On dopiero będzie.
        • Gość: wolny ptak Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 29.01.09, 15:56
          > A kryzysu to jeszcze nie ma. On dopiero będzie.

          I to jest właśnie jeden z odcieni polactwa. Sianie defetyzmu i
          niepokoju w każdej sytuacji, żeby tylko innych zdołować (ale dołować
          się razem zawsze raźniej, prawda? Polacy lubują się we wzajemnym
          wspieraniu w niedoli: "Jest źle, ale będzie jeszcze gorzej"). A
          prawda jest taka, że inteligentny człowiek kryzys czy inny sryzys
          wykorzysta na swoją korzyść.
          I jeszcze jedna nauczka: nie pracować w molochach, gdzie jest się
          jednym z 70 trybików.
          • nessuno Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 30.01.09, 17:18
            Gość portalu: wolny ptak napisał(a):

            > I jeszcze jedna nauczka: nie pracować w molochach, gdzie jest się
            > jednym z 70 trybików.

            Niekoniecznie.Ja rok temu straciłem pracę.Pracowałem u takiej rury,która miała
            swoją pracownię reklamową.Gdy zaczynałem kilka lat wcześniej,był to zwyczajny
            kurnik,klita,gdzie ciężko się było poruszać.Przy mnie,dzięki mojemu wielkiemu
            zaangażowaniu,ofiarności,ba,zaślepieniu nawet rura rozwinęła skrzydła,kupiła
            sobie auto,zaczęły się wyjazdy kilka razy w roku,bo było stać,jeleń zasuwał,jak
            dziki.Potem rura musiała zmienić miejsce działalności,jeleń nowe miejsce sam
            przygotowywał,robił adaptacje i był cymes.Po zakończonych pracach rura
            stwierdziła,że już niepotrzebny jestem i na zbity pysk wywaliła z dnia na
            dzień.A były nas tylko 2 trybiki,ja i kumpelka.Rura nie miała żadnych
            skrupułów.Dziś życzę jej,żeby jej firma jako pierwsza padła w
            kryzysie.Reklama,Warszawa ul.Obozowa.
      • strasznyzdzich Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 29.01.09, 16:04
        Kryzys? Jaki kryzys? Ja dostałem podwyżkę.
        • Gość: kryzysantek Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.09, 16:16
          Nio pewnie posiołem jesteś tam zawsze się dba
        • Gość: Abi Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.chello.pl 29.01.09, 23:35
          Do kolegi, który chwali się podwyżką w tym wątku: Stary, nie masz
          klasy, wypisując takie teksty w tym miejscu. Nie sztuką jest się
          chwalić wśród ludzi, którzy się boją czy mają kłopoty. Jak jesteś
          taki cwaniak to załóż bloga i opisz receptę na sukces. Tutaj jesteś
          nie na miejscu.
          • Gość: alamakota Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.09, 15:12
            Jak to nie na miejscu?
            Przedstawia swoj kawalek rzeczywistosci. Widocznie nie wszedzie zwalniaja.
        • Gość: killer Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.nap.wideopenwest.com 30.01.09, 05:34
          mozesz tez dostac w zeby,tylko daj namiar
        • Gość: m Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 12:10
          Straszny Zdzich jest pewnie posłem :p
        • hella_79 Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 30.01.09, 17:14
          ja dostałam podwyżkę a dwa miesiace później wszystko się rypło i aktualnie zasilam szeregi bezrobotnych ;P
          w życiu różnie bywa...
        • Gość: koni Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.gorzow.mm.pl 30.01.09, 20:06
          ja tez i awans stanowiskowy tez ale co z tego jak jest kryzys i zaraz moge wyleciec?
      • Gość: anna Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.aster.pl 30.01.09, 10:38
        Ja straciłam pracę z końcem grudnia, ja i jeszcze kilka osób
        teoretycznie nie w związku z kryzysem ale ze stratą dużego klienta.
        Ale to wszystko jest powiązane ze sobą. Wiem ze większość tych ludzi
        którzy odeszli ze mną ma już pracę, ja też zaczynam od poniedziałku.
        Ale kryzys tak mnie przeraził ze zeszłam z oczekiwać finansowych.
        Wciąz nie wiem czy dobrze zrobiłam ale trudno.
        Wiem ze fakty mówią same za siebie, a panika jest podsycana
        dodatkowo przez media. chyba kazdy kto czyta prase, słucha radia,
        rozmawia z ludzmi ma pietra. :/
      • Gość: MisOr Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: 212.160.172.* 30.01.09, 11:37
        Jedno jest pewne - do odstrzalu jestes pierwsza ...
      • Gość: Baska Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: 213.155.165.* 30.01.09, 11:43
        Ja sie nie boje, dostalam wlasnie umowe na czas nieokreslony i nagrode finansowa, dodatkowo udalo sie uzyskac dofinansowanie na szkolenie podnoszace kwalifikacje. Ale pracuje w branzy, gdzie - niestety - praca zawsze bedzie, tj. w dziedzinie uzaleznien.
      • Gość: Gaudia Zastanów się, czy możesz na kogoś liczyć... IP: *.chello.pl 30.01.09, 11:46
        Sprawa jest prosta: pracujemy, żeby żyć. Przynajmniej tak jest w
        naszym niezamożnym kraju. Jeśli masz Męża, który utrzyma Ciebie i
        Wasze Dzieci, to pół biedy. Pomyśl, że zawsze może trafić się ktoś,
        kto ma gorzej. Taka na przykład samotna matka, na dodatek bez
        rodziców do pomocy i użerająca się z eksmałżonkiem alimenciarzem.
        Wbrew pozorom to wcale nie margines, ale coraz częstszy obrazek
        stosunków rodzinnych. Jeśli Twój Mąż ma tzw. dobry fach, zarabia na
        tyle, że wystarczy Wam na rachunki i podstawowe potrzeby, to
        naprawdę nie ma sensu się gryźć. Pomyśl o tych, którzy pracują, a
        nie mają własnego mieszkania, tylko wynajmują i mogą w jednej chwili
        wylądować na bruku, jeśli nie zapłacą za kolejny miesiąc, bo
        wylądowali na zielonej trawce; o samotnych singlach w obcym mieście,
        bez pomocy najbliższych, bo na znajomych w przypadku utraty pracy, a
        tym bardziej kryzysu i masowych zwolnień nie ma co liczyć, wtedy
        bowiem trwa klasyczna walka o przetrwanie. Bardzo istotne jest
        wsparcie najbliższych osób, ja na przykład nie mogę liczyć na mojego
        męża, bo choć jesteśmy razem, on od dawna (a może od zawsze) wyznaje
        zasadę, że każdy powinien martwić się o siebie - to raz, a dwa -
        górą jest ten, komu uda się wyciągnąć i skorzystać najwięcej. Zatem
        trwa między nami odwieczna walka o to, kto tym razem zapłaci
        rachunki, kto za zakupy, a ja czuję się na straconej pozycji, bo
        jako osoba nauczona odpowiedzialności, dla której spóźnianie się np.
        z czynszem to wstyd jak beret, zawsze pierwsza się wychylam i
        reguluję wszystkie zobowiązania, a potem muszę żebrać o pieniądze od
        męża, a że tego nie lubię, to wiecznie jestem bez grosza. Pytanie:
        po co taki związek, odpowiedź banalna: żeby dzieci tak jak ja nie
        czuły się gorsze i odrzucone z powodu rodziców, co ja odczuwałam
        przez całe dzieciństwo, bo rodzice się rozeszli. Mnie
        zawsze "pocieszają" i motywują osoby, które mają gorzej, to znak, że
        jeszcze nie jest za późno na wyjście z trudnej sytuacji.
        • Gość: koni Re: Zastanów się, czy możesz na kogoś liczyć... IP: *.gorzow.mm.pl 30.01.09, 20:21
          to niezla bryndza wspolczuje gaudia niezla matnia ja juz bym wolal sam w
          kartonie niz z takim egoistycznym niedojzalym k.....m, to jest legalna
          prostytucja jestem zdruzgotany to gorsze niz recesja.
        • Gość: EMi Re: Zastanów się, czy możesz na kogoś liczyć... IP: *.elartnet.pl 30.01.09, 22:54
          Kobieto! Ja jestem takim dzieckiem rodziców, którzy się nienawidzili i do
          dzisiaj im nie przeszło. Walka o pieniądze i o to, kto ma co zapłacić była na
          porządku dziennym. Matka przez lata całe nie mogła się dowiedzieć ile ojciec
          zarabia, bo uważał, że to jego sprawa...

          Prawdę mówiąc marzyłam, że rodzice się rozchodzą i wreszcie będzie u nas spokój.
          W myślach nawet przeprowadzałam mamę, mnie i rodzeństwo do mniejszego i
          ciasnego mieszkania babci wspaniałomyślnie zostawiając nasze mieszkanie ojcu...

          Oczywiście, kiedy dorosłam, mój stosunek do instytucji rodziny, małżeństwa itd.
          pozostał bardzo negatywny.

          Więc kobieto, dla dobra dzieci to Ty możesz próbować ratować swoje małżeństwo
          albo je rozwiązać. Ale to, co robisz, to na pewno nie jest dla dobra dzieci.

          Trochę nie na temat - ale nie mogłam się powstrzymać, bo wygląda na to
          zmierzacie prosto w przepaść
      • Gość: m Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 12:06
        Nie, nie boję się, mimo tego, że pracuję w nieruchomościach na
        etacie.
        Mam dwie ręce i dwie nogi i jeszcze jedną ważną rzecz - wiarę w
        siebie i zdolność do logicznego myślenia.
        Jak to mówią, gdy bóg zamyka drzwi, to otwiera okno. :)
        Poza tym nie lubię swojej pracy i nawet bym się ucieszyła
        zwolnieniem, chwilkę chociaż byłabym woooooolna jak ptak ;)
        Oczywiście przyjdą wtedy czasy życia od do, ale już niejedno
        przeszłam i jak patrzę w tył, to już niewielu spraw się boję.
        • Gość: m Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 12:13
          Jak tak czytam wypowiedzi ludzi, którzy się boją, to mam wrażenie,
          że niektórzy albo nie wyszli z syndromu niewolnika albo już nigdy z
          niego nie wyjdą. Cóż. Pozostaje współczuć wyuczonej takiej właśnie
          mentalności.
          Drrrrrrrrrrrrrrrżyyyyyyjcie :p
          • Gość: Nairb Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.chello.pl 30.01.09, 14:41
            Szczerze mówiąc, głupio piszesz o tym "syndromie niewolnika", bo
            prawda jest taka, że każda z piszących tu osób znajdzie jakieś
            wyjście z sytuacji - prędzej czy później. Forum z założenia pozwala
            się wygadać ludziom i znaleźć poradę/pocieszenie/towarzystwo (choćby
            wirtualne). Nie można zapropogramować ludzi na myślenie tylko
            pozytywne, bo to jest sztuczne. Fałszu każdy ma dosyć na co dzień.
            Moim zdaniem ludzie sobie ponarzekają tutaj, a potem ruszą do
            agencji HR/założą własną działalność/wyjadą za granicę i będą żyć
            dalej. Mają prawo przez chwilę czuć się źle jak stracą pracę. No
            kurczę nie każ im się cieszyć w takiej chwili.
            • Gość: m Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 16:30
              Wiesz co? Nie każę nikomu się cieszyć w chwili zwolnienia. Pisałam
              przecież, że wiem, jakie są konsekwencje. Chociażby chwilowa utrata
              płynności finansowej. Ale pisałam też o tym, że trzeba w siebie
              wierzyć i wierzyć w to, że to nie koniec świata.
              Wiesz, ja ja nie miałam wystarczająco wysokiej pensji, to szukałam
              dodatkowej pracy. Znalazłam ją. Najpierw znalazłam swój atut, a
              później go użyłam. Zaszłam do paru knajp i podpytałam się, czy nie
              potrzebują dobrego jedzenia łatwego do przechowywania i do
              odgrzania. I wiesz co? Pozwalało mi to wyjść na prostą.
              wielu z nas ma takie atuty, ja mam taki, że dobrze gotuję i jestem
              operatywna. I tyle. O tym pisałam. Nie o tym, że mamy być fałszywi i
              uśmiechać się, jak nam źle.
              Nie jestem robotem...
              • Gość: Nairb Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.chello.pl 30.01.09, 20:00
                Myślę, że fajnie to załatwiłaś. I że takich przykładów ludzie
                powinni podawać więcej. Właśnie po to, żeby dawać nadzieję chwilowo
                strapionym. Utrata pracy jest pierońsko bolesna i dołująca, ale z
                tego się wychodzi. Jestem 13-sty rok na rynku pracy i w Polsce był
                zawsze kryzys - mniejszy lub większy. Wszyscy moi znajomi
                przynajmniej raz stracili pracę w życiu. Rekordzista 8 razy przed
                32. rokiem życia (bardzo fajny i mądry facet - zaliczył: likwidacje,
                reorganizacje, zmiany właścicieli itp.). I wszyscy z tego wychodzili
                i wychodzą.
              • jakw Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 31.01.09, 14:42
                Gość portalu: m napisał(a):

                > Chociażby chwilowa utrata płynności finansowej.
                W przypadku nabranych kredytów (a ludzie w ostatnich latach dużo
                brali) ta chwilowa utrata płynności finansowej może się skończyć
                wizytą komornika.
          • Gość: CZK Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 17:30
            wiesz jak byłem młodym jednoosobowym oddziałem to tez się nie bałem, teraz jak
            mam dzieci, rachunki to się boje to się nazywa odpowiedzialność a strach dopinguje
            • Gość: koni Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.gorzow.mm.pl 30.01.09, 20:28
              CZK dobrze goda
        • Gość: koni Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.gorzow.mm.pl 30.01.09, 20:24
          mam to samo m. a przez okno to mozna daleko poleciec
      • Gość: pti Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.01.09, 13:09
        nawet w branzy farmceutycznej gdzie kasy mnóstwo zwalniają - w mojej firmie
        zredukowano kilkanaście osób i nie wiadomo czy to wystarczy
        ale nie ma sie co obawiać - w trakcie kryzysu tez mozna znaleźć prace
        poz tym jak to wczesniej ktos napisal to nie te czasy ze na jednym etacie do
        emerytury
        • Gość: bezrobotny Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: 89.108.251.* 30.01.09, 13:30
          U nas tez zwolnili juz ok 50 % zalogi (250 z 500 osob). Pozostali na produkcji
          maja postojowe 2 tyg ( w ciagu 2 miesiecy 6 tyg postojowego). Umyslowi maja
          przez 3 miesiace brac bezplatny jeden dzien urlopu na tydzien ( czyli 20 % mniej
          kasy). Miasto 50 tys. Ja tez szukam pracy juz 1,5 miesiaca - nalazie bez
          odpowiedzi (mgr. inzynier)
          Jeszt kiepsko, ale to dopiero poczatek , bedzie jeszcze gorzej
      • fakej Raczej nie mozemy sie doczekac 30.01.09, 13:28
        Zakładając, że nie ma się jakiejś pracy swoich marzeń to na zwolnieniu grupowym
        można nieźle zarobić.
        Po pierwsze kilkumiesięczna odprawa czyli jednorazowo dostaje się do łapy kasę
        na którą trzeba odkładać nawet parę lat. Po drugie w zależności od kraju gdzie
        się pracuje można sobie nieraz nieźle żyć przez jakiś czas po takim zwolnieniu.
        Jak się zatrudnia w firmach które grupowo zwalniają ludzi a potem zatrudnia w
        nowych o podobnym profilu w innym kraju to na gruncie: odprawa->zasiłek
        (opcjonalnie)->pakiet relokacyjny można niezły surfing uprawiać, choć jest to
        jednak spora dawka adrenaliny.
      • jurek.powiatowy Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 30.01.09, 13:29

        Niestety, pogłoski o zwolnieniach docierają wszędzie. Sam nie wiem na ile brać
        to na poważnie a na ile jest to efekt plotek.
        W każdym bądź razie, nie obawiam się dopóki nie ma pierwszych zwolnień w firmie.
      • Gość: oko U mnie w pracy już się zaczęło IP: 62.29.248.* 30.01.09, 13:52
        jakieś 3 miesiące temu ogłoszono program dobrowolnych odejść, a ponadto nie
        podpisują kolejnych umów jeśli komuś skończyła się na czas określony. W sumie ma
        odejść ponad 300 osób. Całe szczęście nie dotyczy to mojego działu i raczej
        patrze optymistycznie... jest jeszcze dużo roboty do zrobienia którą ktoś musi
        zrobić.
      • Gość: zona Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.01.09, 14:15
        wczoraj moj maz zostal zwolniony. wrocław. stracil prace jak wielu jego znajomch z branzy inzynierskiej. Budzety firm nie wytrzymuja, zagraniczne firmy zamykaja odzzialy w Polsce. Prace znajdzie na pewno ale juz nie za te pieniadze, ktore pozwalaly nam zyc na poziomie mimo sporego kredytu na mieszkanie. ja jestem poczatkujaca nauczycielka z pensja 800 zl. A tak chcielismy miec dziecko... :(
        • Gość: karina Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.01.09, 14:36
          We Wrocławiu jak widzę zaczyna się robić nieciekawie. Ja pracuję w
          branży szkoleniowej, a wiadomo na czym firmy oszczędzają (nie wnikam
          czy słusznie czy niesłusznie, ale tak jest) - na szkoleniach dla
          pracowników. Na razie poleciała jedna osoba, z która najłatwiej było
          się rozstać, ale na tym się chyba nie skończy.
          • Gość: zona Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.01.09, 14:49
            firma mojego meza tez prowadzila liczne szkolenia dla inzynierow z programow inzynierskich. u konkurencji to samo, firmy nie kupuja nowych wersji programow a wiec nie wysylaja ludzi na szkolenia. Zapowiadaja sie ciezkie czasy.
            • Gość: Smutna Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.uz.zgora.pl 30.01.09, 15:08
              Kochani, może to trochę nie na temat, ale i na temat. Przez miesiąc
              byłam w Grecji (służbowy wyjazd). Od początku byłam zasmucona, a
              wręcz zaskoczona tym, co się tam działo. Na własne oczy widziałam,
              jak kraj, który wydawał mi się "rajem" popada prawie że w ruinę:
              bezrobocie ( w jednym z miast 50%(sic!!!)), strajki, drożyzna, nie
              wspominając o zamieszkach, które wybuchły z powodu ogromnego
              niezadowolenia społeczeństwa z sytuacji w tym kraju (śmierć chłopca
              była "iskrą"). Ja też widzę, że "macki" kryzysu powoli docierają do
              nas... .
      • Gość: Zed Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.aster.pl 30.01.09, 16:02
        Branża IT. Właśnie zmieniłem pracę, ale miałem dużego farta, bo odszedłem z poprzedniej firmy bez znalezienia nowej pracy.

        Przyzwyczaiłem się do "tłustych lat", bo 1.5 roku temu w ciągu miesiąca zebrałem 3 oferty (z czego 2 bardzo dobre). Oprócz tych 3 ofert, jedna z bardzo znanych firm zagranicznych wydzwaniała do mnie codziennie aby podtrzymać zainteresowanie - musieli jakieś komisje rekrutacyjne potworzyć z osobami z zagranicy. Generalnie do wyboru do koloru!

        Te czasy nawet w IT odeszły chyba zupełnie w zapomnienie. Pracując jeszcze w poprzedniej firmie, rozsyłałem seryjnie życiorysy pod koniec tamtego roku, ale odpowiedzi było raczej niewiele. Poszedłem na kilka rozmów, ale okazało się że większość tych stanowisk była jednak tylko luźno powiązana z IT (i bardzo kiepsko płatne). Były dwie firmy, które mnie bardzo interesowały, ale u nich rekrutacja wydłużała się niesamowicie (2 miesiące!). Ostatecznie jedna z tych firm stwierdziła, że jestem zbyt wysoko wykwalifikowany (!), a druga nie odezwała się, choć wyglądało na to, że jestem dokładnie tym, kogo poszukują i że konkurencji nie mam.

        Rozmawiałem też o pracy w jednej z małych firm informatycznych. Firma miała dwa różne obszary działalności i akurat do obu obszarów nieźle pasowałem. Dyrektor uznał to za dużą moją zaletę. Moje żądania nie zrobiły na nim wrażenia, ale zaczął negocjować od 70% mojej stawki. Ostatecznie stwierdziliśmy, że lepiej bym najpierw napisał test merytoryczny. Test merytoryczny rozwiązałem bez problemu, co wywołało totalną konsternację dwóch dyrektorów. Po nerwowym oczekiwaniu aż zakończę pisać, zostałem nieomal wyproszony za drzwi z obietnicą odpowiedzi w ciągu dwóch dni. Nie odpowiedzieli.

        Ostatecznie znalazłem odpowiednią firmę w styczniu, i nawet otrzymałem z grubsza tyle ile chciałem, ale to był fart - akurat znałem bardzo dobrze jedną z mało popularnych technologii, a cała praca toczy się wyłącznie wokół tej technologii.

        Podsumowując, kryzys dotyka jak najbardziej IT, na rynku jest mała płynność (mało osób gotowych odejść -> mało zwalniających się stanowisk, plus mało nowych stanowisk), a firmom zależy bardziej na niskiej pensji niż na jakości pracy. Zapewne chcąc nadrobić jakość dużą presją na pracownikach :(.
      • ajakubas Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 30.01.09, 16:03
        Witam,
        Ok. 5 miesięcy temu firma, w której był zatrudniony mój małżonek stwierdziła, że
        pakuje manatki i wszyscy pracownicy zostaną zwolnieni (ok. 15 osób). Większość z
        nich miała 6 miesięczne okresy wypowiedzenia, które właśnie się kończą. 3 z nich
        ma już pracę na kontrakt (osoby zarządzające), 3 założyło własną działalność
        gospodarczą, reszta szuka pracy...Mój małżonek należy do grona, które założyło
        działalność. Zaczął ją rozkręcać dopiero w grudniu, gdyż mniej więcej do tego
        czasu był mamiony obietnicami zatrudnienia przez były zarząd dotychczasowej
        firmy (zresztą tak jak pozostałe osoby). Aktualnie próbuje walczyć o kontrakty
        (branża informatyczna), no i muszę przyznać coś mu tam wychodzi (szczęście
        początkującego???). Muszę dodać, że mamy kredyt na 800000 PLN. Ja jestem na
        macierzyńskim...i nie za bardzo mogę zadziałać zawodowo... Dodam, że całą
        sytuację traktuję jako kolejne doświadczenie życiowe (trudne). Jak nam nie
        wyjdzie to będziemy musieli dokonać wyprzedaży "dóbr" i spłacić w pierwszej
        kolejności bank. A potem zaczynać od nowa... Ale może jednak nam wyjdzie i nigdy
        więcej w życiu mój małżonek nie będzie musiał pracować na etacie i bać się o
        jego utratę... teraz wszystko zależy od niego...
        • Gość: kitolek27 Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 16:43
          Ja straciłam pracę w połowie grudnia. Firma zbankrutowała. Całe
          szczęście długo nie musiałam szukać i od lutego idę do nowej pracy.
          • ajakubas Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 30.01.09, 17:17
            Mam nadzieję, że chociaż na takich samych warunkach... Jak rozchodzi się wieść o
            kryzysie, to od razu spadają na łeb na szyję wynagrodzenia... Życzę powodzenia w
            nowej pracy.
            • Gość: Kitolek27 Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 10:20
              Autor: ajakubas 30.01.09, 17:17 Mam nadzieję, że chociaż na takich
              samych warunkach... Jak rozchodzi się wieść o
              kryzysie, to od razu spadają na łeb na szyję wynagrodzenia... Życzę
              powodzenia w
              nowej pracy.

              Warunki troszkę gorsze jak w poprzedniej pracy. Na pierwszej
              rozmowie było pięknie i kolorowo, a już na drugiej zaczęli kręcić i
              dali mi niższe wynagrodzenie. Nieststy z pracą jest ciężko więc
              długo się nie zastanawiałam.
              Pozdrawiam
        • Gość: Jacyk Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 17:21
          Ja pracuje nie na Etacie - IT i muszę cię zmartwić nie jest różowo - odchodzi
          kluczowy klient i w plecy mamy od 2 miesięcy. Na etacie możesz mieć 0 zł jak
          wywalą w firmie można mieć dożo na minusie jak nie idzie.....
          • ajakubas Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 30.01.09, 21:57
            Zgadza się, nie jest prosto... Mój małżonek pisze oprogramowanie na
            zamówienie... Pracuje teraz po 12 godzin 7 dni w tygodniu (sorry w niedzielę 5)
            i nie wychodzi jak na razie na to co miał na etacie... Ale trzeba się jakoś
            ratować...
        • Gość: kiik Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: 91.192.79.* 31.01.09, 14:38
          trzeba było nie brać kredytu na 800000 pln była byś spokojniejsza
      • Gość: MILO Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 16:59
        Brat stracił pracę, firma zawiesiła działalność - branża produkcyjna. Na
        szczęście znalazł inną, ale tak szybko jak się spodziewał, a warunki takie, jak
        proponowano 3-lata temu.

        Wiem też, że część branży odzieżowej ma problemy, np. pewna firma z poznania
        zwolniła 60 kobiet/wiek 40-50 lat... Nie będzie im łatwo.
      • hella_79 Re: Praca i kryzys - boicie się zwolnienia?? 30.01.09, 17:03
        ja poleciałam razem z dwoma innymi osobami z małej, prywatnej firmy. z 9 osób zostało 6.
        no i ja sobie pytania pt "dlaczego ja?" nie zadawałam, jest jasne jak słońce - w trudnych czasach na pewno na bruk nie wyrzuci sie najbliższej rodziny.
        poza tym lecą ci, co mają najkrótszy staż, umowy na czas określony i, jak było w mojej firmie, ci, którzy w ocenie szefa poradzą sobie najlepiej na rynku pracy
      • Gość: Darku Moja historia - na szczęscie brak kredytu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 17:12
        Od przeszło 2 lat miałem w domu gadki weźmy kredyt kupmy dom, bo wszyscy tak
        robią znajomi. Ja na to że jak znajomi mieszkają na 35 metrach w 4 osoby to nie
        mają wyjścia, a my mamy 150 metrów na 3 sztuki to po co mi garb na 20-30 lat.
        Nie chciałem stracić wolności za śniadanie na tarasie jedzona 2 razy w miesiącu
        przez 3 miesiące w roku. Jakoś tak ukochałem sobie wolność, mogę szefowi
        powiedzieć że jest głupi palant jak przegnie i nie skarzę rodziny na głodówkę,
        mogę kupić całkiem drogie rzeczy pod wpływem impulsu, mogę jeździć w ciepłe
        kraje jak mi chęć na palmę przyjdzie. A znajomi wytykani przez małżonkę? Na
        imprezach tylko o kursie franka, spredach i prowizjach ze strachem w oczach i
        wykończonymi na pól domami. Nawet Ci bogaci bo akurat okazało się że kumpel
        deweloper z b.bogatego robi się biedniutki.
        Czy kryzys już jest? Tak jest. Spadają dochody - brak fuch coraz więcej ludzi
        traci swoje wysokie posady lub tną im wypłaty np. z 50.000 na 20.000 dla nich to
        tragedia, nie będzie za co żyć.

        A ja sobie dziękuję że nie podpisałem na siebie wyroku na 30 lat, bo i tak
        dochodze do wniosku że na stare lata w Polsce za zimno
        • Gość: XYZ "Darku" - madry jestes: brak kredytu IP: *.106.113.82.net.de.o2.com 30.01.09, 18:39
          No wlasnie podstawa to zadbac o swoja wolnosc, a nie jak w przypadku kredytow na
          30 lat robienie z siebie niewolnika dla tych paru metrow kwadratowych. To mi
          przypomina moja historie: mnie i moja druga polowke tez rodzina (w sensie
          ciotki, matka; mezczyzni nie bo madrzejsi) cisneli o to, zebysmy sobie kupili
          .... dom, bo nasze mieszkanie (60 m kw!!!) jest dla naszej malej rodzinki za
          male :-) A my sie postawilismy, ze nie. No to mojej rodzinie wyszla
          prowincjonalna mentalnosc i powiedzieli, ze jestesmy skapi i szkoda dzieci, bo
          mamy przeciez mamy jakies pieniazki na koncie a te reszte (tak ok. 150.000
          :-))))) ) to dolozymy z tego kredytu. Dobrze ze nie wzielismy zadnego kredytu...
          I co sie stalo ? Wiec juz w polowie wrzesnia 2008 - potezny kop w "4litery" - u
          mojego najgorszego w zyciu pracodawcy firmy SITEL w W-wie, gdzie zreszta panowal
          straszny wyzysk i chamstwo. Dzieki temu, ze nie mielismy zadnych zobowiazan u
          bankow moglismy wypiac sie na Warszawke i wyjechac do Niemiec. I teraz zarabiam
          3 razy wiecej miesiecznie, wiec mozna cos zaoszczedzic na "czarna godzine" a
          poza tym atmosfera lepsza niz w SITEL.
          Podstawa wiec: zadnych kredytow na 30 lat, to glupota, bo robi sie z siebie
          niewolnikow ! Przy polskich pensjach to mozna sobie pozwolic na kredyt
          maksymalnie 5 lat a jako singielek to moze na 2-3 lata.
          • Gość: ABC Re: "Darku" - madry jestes: brak kredytu IP: *.acn.waw.pl 31.01.09, 00:42
            Naprawdę teraz zarabiasz 3 razy więcej miesięcznie?
            To teraz aż tyle można zarobić robiąc laski niemcom?

            Czyli to jednak SITEL (najlepsze Call Center w Polsce) kopnęło cIĘ
            w "4litery" a nie na odwrót. Nawet chyba wiem czemu :)

            ŻAL mi ciebie trolu.
            Get a life!
            • Gość: Darku Zawistny troll "ABC" na forum IP: *.106.113.82.net.de.o2.com 01.02.09, 18:11
              Pewnie, ze jeszcze sie zarabia wiecej w starych krajach UE i pewnie jeszcze
              dlugo beda spore roznice w zarobkach pomiedzy Polska a krajami starej Unii
              (niestety lub na szczescie), zawistny trolu z SITEL. Po stylu domyslam sie kto
              to pisze, jeszcze cie nie wyleczono z twojej choroby psychicznej, czlowieku ?
              Niestety, jak nie wezmiesz swoich lekow psychotropowych, to biegasz po firmie a
              pracownicy przed toba uciekaja ze strachu. Zmien psychiatre (i myj czesciej
              wlosy, blagam). Zrob to chociaz dla pracownikow, ktorzy tam zostali, bo inaczej
              ta firma przy takiej polityce personalnej niedlugo upadnie i zostaniesz bez
              pracy. To straszna firma, juz wiele miesiecy tam nie pracuje a caly czas mnie
              przesladuja.... A jak sie dowiedzieli ze mam znowu prace to nie mam spokoju:
              wysylaja maile itd. Nie wiem czy to nadaje sie do zlozenia skargi na policje ?
              Wiec ODRADZAM wszystkim prace w firmie SITEL w Warszawce. Zycze wszystkim,
              ktorzy zostali w Polsce, aby nie nie pracowali u takiego pracodawcy jakim jest
              SITEL, firma wyzyskujaca i pioraca mozgi. Mam nadzieje, ze my pracownicy
              "najemni" jakos przetrzymamy ten kryzys, niezaleznie od tego czy istnieje on
              naprawde czy tylko w mediach. Szkoda, ze teraz niestety znowu chciwi pracodawcy
              beda starali sie wykorzystac sytuacje i beda proponowac nizsze zarobki, wiem
              bowiem z relacji znajomego, ktory zmienial prace w koncu grudnia 2008 w
              Poznaniu, ze dostal pensje o 300 zloty mniejsza niz u poprzedniego. I chyba on w
              koncu tez wyemigruje.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka