Dodaj do ulubionych

pytanie do Mielczan

12.01.06, 12:09
Obserwuj wątek
    • pagnieszka Re: pytanie do Mielczan 12.01.06, 12:17
      przepraszam, za wczesnie nacisnęlam enter.
      ale do rzeczy .nie jestem z Mielca, mioeszkam w zupełnie innym regionie naszego
      pieknego kraju , ale moj luby jest stad. w perspektywie mam wiec przeprowadzke
      i pytanie w zwiazku z tym jaki jest Mielec dla nowoprzybylych? jak jest z
      praca? (jestem nauczycielka ang)czy jest cos o czym koniecznie powinnam
      wiedziec? dziekuje
      • yapkovitz Re: pytanie do Mielczan 12.01.06, 14:19
        Nie mieszkam w Mielcu juz 6 lat, wiec jest to czas, ktory pozwolil mi nabrc
        dystansu do miasta i ludzi w nim mieszkajacych.
        Mielec posiada specyficzny klimat, ale nie malomiasteczkowy, lecz taki bardziej
        swojski, domowy. Prawie kazdy sie zna, wszyscy wiedza sporo o sobie, ale nie ma
        takiej ciezkiej zapyziałej atmosfery. Jest to czyste miasto, ladnie utrzymane.
      • ispaniola Re: pytanie do Mielczan 12.01.06, 15:43
        Zalezy na kogo trafisz, ja miałam - przez kilka osób - taki okres w życiu
        tutaj, że uznałam mielczan za koszmarny "narodek", ale potem się okazało, że
        akurat w tym czasie trafiałam na szaleńców, egoistów i krętów. Przyciagałam ich
        czy co...;) Potem znalazłam tu wielu wspaniałych ludzi, wesołych, otwartych,
        szczerych, kochanych. Czyli, jak wszędzie, jest trochę miłych i troche
        niemiłych ;) Jedyna cecha, jaką widac wyraźnie to malkontenctwo, w aż
        taaaaakich rozmiarach trudno znaleźć je gdzie indziej. Wszystko źle, wszystko
        nie tak, jak sie nie remontuje to źle, jak sie modernizuje tez źle, bo to taki
        wydatek, jak władze miasta wyśla kartkę na święta to afera, bo przecież to
        rujnuje budżet, jak by nie wysłały, to by było, że mają gdzieś elektorat, jak
        nie ma imprez to fatalnie, jak są to nie takie albo nie wtedy, co niby trzeba.
        Oczywiście wielu palcem nie kiwnie, żeby było lepiej. Najpierw to szokuje i
        uszy bolą, zwłaszcza po dłuższej nieobecności w mieście, ale potem mozna
        przywyknąc ;)
        • malkontent_jeden Re: pytanie do Mielczan 12.01.06, 16:25

          > Jedyna cecha, jaką widac wyraźnie to malkontenctwo, w aż
          > taaaaakich rozmiarach trudno znaleźć je gdzie indziej. Wszystko źle, wszystko
          > nie tak, jak sie nie remontuje to źle, jak sie modernizuje tez źle, bo to
          taki
          > wydatek, jak władze miasta wyśla kartkę na święta to afera, bo przecież to
          > rujnuje budżet, jak by nie wysłały, to by było, że mają gdzieś elektorat, jak
          > nie ma imprez to fatalnie, jak są to nie takie albo nie wtedy, co niby
          trzeba.

          Na tym forum to sie nazywa jul_s-izm ;-)
        • mmeva Re: pytanie do Mielczan 12.01.06, 18:29
          Narzekanie to chyba nie jest jakaś typowo mielecka przypadłóść - wszędzie znajdą się tacy, którym nic nie pasuje i wszystko by krytykowali a sami się nie ruszą żeby coś zrobić.
          Pozdrawiam
          • ispaniola Re: pytanie do Mielczan 13.01.06, 09:01
            Masz rację, pewnie, że wszędzie są. Ale jednak zauważyłam, że tu jest ich
            zdecydowanie więcej niż gdzie indziej. Naprawdę! Nie jestem przesadnie
            światowa ;), ale do liceum chodziłam w innym mieście, studiowałam również gdzie
            indziej, potem mieszkałam przez chwilę zupełnie w innym miejscu, więc jakąs tam
            skalę porównawczą mam, pewnie, że niezbyt wielką, ale jednak. Zauważyłam, że
            generalnie "na świecie" wiele narzekają ludzie starsi, ewentualnie osoby,
            którym coś w życiu nie wyszło i są rozgryczeni, więc mają prawo narzekać, czuć,
            że zostali potraktowani przez los nieciekawie. Ale w Mielcu zniesmaczone zyciem
            są już dzieci, młodzież, dorośli, starsi, no prawie wszyscy. Przykład dosłownie
            z przedwczoraj. Dziewczynka, na oko jakaś VI klasa podstawówki, wychodząc z
            małego sklepiku: "Nie ma ...(i tu wymieniła, zdaje się, nazwę jakiegoś
            batonika)??? co za dziura! ale wiocha!gdzie ja mieszkam?". Myślałam, że się
            przewrócę. A więc batonik sam w sobie juz dziecka nie cieszy, musi być taki a
            nie inny i to w tym sklepie, do którego królowa weszła, choc obok, pięć kroków
            dalej, jest duży sklep, w którym kupiłaby jaki by chciała. To jedna wybrana
            sytuacja, ale ponieważ w Mielcu obserwuje je bardzo często, cześciej niz gdzie
            indziej, prowadzi mnie to do wniosku, że malkontenctwo to naprawdę cecha dla
            mielczan dość charakterystyczna. To sie rzuca w oczy zwłaszcza po długiej
            niebytności tutaj. Ciagle biadolą nawet moi ukochani znajomi, którzy w gruncie
            rzeczy sa wspaniałymi ludźmi, ale muszę przyznać, że życie niektórym nie daje
            zbyt wiele radości, bo nic im sie nie podoba ;)
    • biankalow Re: pytanie do Mielczan 12.01.06, 14:45
      ale nie da sie ukryc, ze marnie tutaj z praca. niestety
      • malkontent_jeden Re: pytanie do Mielczan 12.01.06, 15:11
        Marnie to wzgledne pojecie- nie jest gorzej niz w wiekszosci niemetropolii w
        Polsce. Lepiej niz w wielu podobnych.
        • karma1 Re: pytanie do Mielczan 12.01.06, 15:36
          A poza tym anglistka nie powinna mieć dużych problemów aby coś znaleźć,znaczy
          jakas pracę
      • combo1978 Atrakcyjnosc Mielca 12.01.06, 18:23
        Co do atrakcyjnosci Mielca poczytajcie ostatnie wyniki badan Infoportu:
        www.infoport.pl/content/?dn=23
        www.infoport.pl/content/fs/?dn=3,23&page=0
        Pozdrawiam,
        • malkontent_jeden Re: Atrakcyjnosc Mielca 13.01.06, 00:06
          Lol, to sie nadaje na billboardy! Serio serio- od dluzszego czasu podejrzewalem
          ze mielczanie narzekaja ponadprzecietnie (prosze, niech was nie zmyli moj nick-
          z Mielcem on nie ma nic wspolnego)
          • yapkovitz Re: Atrakcyjnosc Mielca 13.01.06, 09:28
            Subiektywnie rzecz biorac,
            1. porownujac Mielec do podwarszawskich miejscowosci, pod wzgledem czystosci,
            zadbania, to nasze miasto jest dla mnie numerem jeden,
            2. ludzie w Mielcu zyja na dobrym poziomie, tak mi sie wydaje, poniewaz na
            ulicach miasta nie widze zle ubranych osob, kanjpki, dyskoteki pelne sa
            mlodzieży, po ulicach jedza samochody klasy sredniej wyzszej lub wyzszej,
            3. za duzo jest narzekania wsrod mielczan, jezeli sami sami nie bedziemy
            chwalic, to nikt nas nie pochwali.
            • ispaniola Re: Atrakcyjnosc Mielca 13.01.06, 11:04
              No proszę, a więc są rodowici mielczanie, którym nie drętwieje ręka i nie
              dostają mdłości, kiedy mają napisać coś dobrego o swoim mieście :)Budujące!!!
              • anika_ania Re: Atrakcyjnosc Mielca 13.01.06, 13:48
                Mielec... Nie mam żadnej skali porównawczej bo nigdy nie mieszkałam w innym
                mieście, a kilkudniowe podróże to za mało. Nie twierdzę, że to miasto jest
                nadzwyczajne, ale ma jakiś urok, może magię. Ja sie tutaj czuję jak ryba w
                wodzie. Ludzie faktycznie mają różne dziwne poglądy no ale to nie znaczy, że ty
                też musisz myślec tak jak oni. Jesli przeprowadzasz się z większego miasta to
                może Ci sie nie podobać (np., w niedzielę są totalne pustki tak jakby ludzie
                mieli siedziec w domu za karę - nie wiem z czego to wynika). Ale jesli lubisz
                spacerowac to wiele miejsc do odkrycia przez Ciebie. Mówią, że Mielec jest
                nudny ... śmiac mi się chce z takich stwierdzeń. To Ci ludzie, któzy tak mówia
                sa chyba nudni. Bo przeciez wystarczy tylko sobie znaleźć zajęcie wybrać coś(?)
                i może być ciekawie. Tak jak w każdym mieście można sie nudzić oraz żyć pełną
                parą. Ja w Mielcu robię jedno i drugie ;) Pozdrawiam
                • yapkovitz Re: Atrakcyjnosc Mielca 13.01.06, 14:39
                  Ludzie mieszkajacy w innych czesciach Polski, maja bardzo mylne wyobrazenie o
                  Mielcu. Najczesciej padajace stwierdzenie to takie, iz to jest juz
                  Ukraina:))))) co mnie zawsze rozbawia:) zasze staram sie udowadniac moim
                  dyskutantom wyzszosc cywilizacyjna Mielca i okolic nad np Warszawa i
                  okolicami:) W moim subiektywnym odczuciu My mielczanie, mamy inna mentalnosc
                  niz warszawianie, warszawiacy, czy tez mieszkancy Warszawy 9specjalnie uzywam
                  tylu pojec o osobach mieszkajacych w Warszawie, poniewaz okreslaja one rozne
                  grupy ludzi, ktorzy przebywaja w Warszawie) Jest w Nas umilowanie porzadku,
                  dbalosc o szczegoly, dazenie do zycia w lepszych warunkach. Byc moze to co
                  pisze, wyda sie dziwne czytajacym, ale nie musicie sie wstydzic ze mieszkacie w
                  Milecu lub pochodzicie z Mielca.
    • biankalow Re: pytanie do Mielczan 13.01.06, 14:57
      hmm.. jak dla mnie to troche smieszne sa takie rozwazania, czy wstydzic sie, ze
      sie jest z mielca czy nie, czy byc dumnym, czy nie. wazne jest to, co sie soba
      reprezentuje, co sie w zyciu robi
    • biankalow Re: pytanie do Mielczan 13.01.06, 15:03
      yapkovitz: dziwi mnie taka Twoja "pocieszycielska" postawa w stosunku do ludzi,
      ktorzy mieszkaja w mielcu. (nie wstydzcie sie, ze tutaj mieszkacie itd.) nie
      przesadzaj tez z tym, ze w Mielczanach jest jakies szczegolne umilowanie
      porzadku. wyssane z palca. dazenie do lepszego zycia??? bzdurzysz troche
      • yapkovitz Re: pytanie do Mielczan 13.01.06, 15:16
        Nie bede Ciebie przekonywal do moich racji. Nie wiem gdzie mieszkasz w
        Warszawie, lub pod Warszawa, jak dlugo przebywasz w Warszawie, nie wiem jakich
        znasz ludzi, rodowitych Warszawian czy tez naplywowych Warszawiakow. Poczytaj
        sobie uwaznie inne watki, moze wyrobisz sobie opinie na temat postawy zyciowej
        niektorych Mielczan. Z tego co pamietam, to 2 lata temu na tym forum byla
        dyskusja na temat wstydzenia sie mejsca, z ktorego sie pochodzi. Czlowiek mial
        chyba nicka "student" pochodzil z Mielca, ale zachłysnal sie wielkim swiatem w
        Krakowie i konsekwencja tego byly jego zalosne wpisy na tym forum.
        Pisze subiektywnie, sa to tylko moje odczucia. Nie musisz sie z nimi zgadzac,
        mozesz sie do nich odnies ale nie okreslaj mojego pisania na tym forum
        jako "bzdurzenia". Szanujmy sie nawazajem.
        Zycze milego weekendu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka