27.10.05, 18:17
Czy nie wydaje wam się że jedyny problem w przypadku myśli natrętnych to to,
że się ich boimy? Gdy nieprzyjemna myśl wejdzie do głowy niechorego na
nerwicę natręctw wywołuje nieprzyjemne doznania ale po chwili człowiek myśli
już o czymś innym nie chcąc myśleć o tym co sprawia mu nieprzyjemnosć. A my,
kiedy przyjdzie nam zła myśl, boimy się, czujemy strach. Czy nie jest tak że
jedny problem jaki tutaj jest to właśnie ten strach?
Obserwuj wątek
    • smutna29 Re: Hmmm... 28.10.05, 09:18
      Psycholog mi wczoraj powiedziała że natręctwo pojawia się jako problem
      zastepczy. Tzn. jesli mamy jakiś realny problem i wydaje nam się że sie z nim
      nie możemy uporać nadchodzi jakieś natręctwo, zwykle nieprzyjemne (myśl), która
      tak przesłania nam świat że zapominamy o realnym kłopocie...
      Pocieszające w tym momencie - że mimo odczuwania nieprzyjemnej myśli, nic nam
      się nie stanie wg tego wyobrażenia...
      Strach - to podstawa nerwicy, lęk przed lękiem jest najgorszy bo tak naprawdę
      nie wiemy czego się boimy...No i w takim stanie jestem od kilku dni buuuu..
    • natretna Re: Hmmm... 01.11.05, 09:19
      qbek5 napisał:

      > Czy nie wydaje wam się że jedyny problem w przypadku myśli natrętnych to to,
      > że się ich boimy? Gdy nieprzyjemna myśl wejdzie do głowy niechorego na
      > nerwicę natręctw wywołuje nieprzyjemne doznania ale po chwili człowiek myśli
      > już o czymś innym nie chcąc myśleć o tym co sprawia mu nieprzyjemnosć. A my,
      > kiedy przyjdzie nam zła myśl, boimy się, czujemy strach. Czy nie jest tak że
      > jedny problem jaki tutaj jest to właśnie ten strach?
      Mylse, ze masz racje , ale wydajemi mi sie rozwniez ze to bylo jasne od poczatku
      .... zs tym tylko mnie ciekawi co wywoluje taki strach ! Bezpodstawny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka