Dodaj do ulubionych

Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez?

13.03.25, 19:47
Zniknelo mi ze szptalnej szafki kilka rzeczy. Szafka zamykana na klucz. Szatnia damska, tez zamykana na klucz. Niby drobiazgi bo fajowa opaska na wlosy, woda toaletowa, olejek do ciala, mala kosmetyczka z maskara, woda zapachowa do wlosow, blyszczykiem itp. i... grzebien. Rzeczy uzywane tylko w pracy. Nie bralam ich do domu. Ki czort? Glupio mi z taka pierdola isc do opiekuna praktyk. Wkurzylam sie tylko i dziwnie sie czuje, ze ktos z kolegow ma najwidoczniej dostep do moich osobistych rzeczy. I nie nie zostawilam ani razu otwartej szafki, nie zostawilam tych rzeczy poza szafka i nie zabralam ich do domu. Co robic drogie Bravo?
Obserwuj wątek
    • andallthat_jazz Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 19:48
      Dostep maja pielegniarki, salowe, serwis sprzatajacy, wiecej nikt.
      • iwles Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 20:58
        andallthat_jazz napisała:

        > Dostep maja pielegniarki, salowe, serwis sprzatajacy, wiecej nikt.



        Do twojej szafki?
        I wcześniej ginęła chemia?
        To dlaczego nie możesz patrzeć na swoich kolegów?
        • andallthat_jazz Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 21:14
          Bo nie wiem kto za tym stoi? Ok kolezanki, jesli to ulatwi. Nie potejrzewam facetow do ciagatek do kosmetykow. Napisalam tak majac na mysli, ze koledzy z pracy kradna, co powiedzial mi na poczatku opiekun praktyk a jakas kolezanka lub kolezanki najwyrazniej mnie okradly.
          • hrasier_2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 22:38
            andallthat_jazz napisała:

            > Bo nie wiem kto za tym stoi? Ok kolezanki, jesli to ulatwi. Nie potejrzewam fac
            > etow do ciagatek do kosmetykow. Napisalam tak majac na mysli, ze koledzy z prac
            > y kradna, co powiedzial mi na poczatku opiekun praktyk a jakas kolezanka lub ko
            > lezanki najwyrazniej mnie okradly.
            W sumie dosyć zwykłe niedrogie rzeczy. Ktoś lubi się przyklejać do kosmetyków.
          • iwles Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 07:53

            Myślisz, że tą chemię to też twoje koleżanki kradną?
            Wszyscy mają klucze do wszystkiego?
            Do wszystkich pomieszczeń, do wszystkich szafek...
            Kuźwa! Gdzie ty pracujesz? I jeszcze opiekun, który o kradzieżach cie informuje. Ty tam praktykujesz jako ochroniarz, że takich informacji ci udziela?
    • angazetka Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 19:59
      Kradzież w miejscu pracy to pierdoła?
      • nick_z_desperacji2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 21:03
        Ale jej coś kradną w co drugim miejscu. Już zapomniałaś o inbie z telefonem?
        • angazetka Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 21:07
          W sumie to zapomniałam. Przypomnisz?
          • szpil1 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 21:16
            To było tak:

            forum.gazeta.pl/forum/w,567,177821762,177821762,Zostalam_okradziona.html
    • iwoniaw Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 20:02
      Nie określilabym zniknięcia prywatnych rzeczy z szafki w pracy mianem "pierdoły", oczywiscie że zgłosiłabym to od razu i poszlabym na policję, gdyby szefostwo tego nie zrobiło.
    • andallthat_jazz Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 20:26
      Chodzilo mi o to, ze rzeczy o stosunkowo niewielkiej wartosci, bo uzywane. Buty, ktore zostawiam pod szafka o wiele wiecej warte. Ale mimo wszystko dziwnie, jak ktos grzebie w twoich prywatnych rzeczach i sobie bierze. Jak o tym mysle, to nawet latwo zlodziejce bylo. Jak opiekun przydzielal mi szafke to klucz byl w jej zamku. Czyli wystarczylo podrobic klucze od niezajetych szafek i jak ktos taka przejmie, to mozesz dowolnie szperac. Coz, jeszcze tydzien musze wytrzymac. W poniedzialek pogadam z opiekunem o lepszych zabezpieczeniach na przyszlosc. Policja raczej moja opaska do wlosow zainteresowana nie bedzie. Dzis zabralam wszysto do domu i bede targac codziennie. Serio ludzie wstydu nie maja. 🙄
      • angazetka Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 20:45
        Dlaczego zamierzasz zgłosić to dopiero za tydzień?
        • andallthat_jazz Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 20:51
          Bo mam wolne a opiekun na chorobowym i bedzie tez w poniedzialek?
      • la_felicja Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 21:16
        Co z tego, że niewielkiej wartości? Skoro ktoś się włamał do twojej szafki, to może się też włąmać do innych szafek. Tobie zginęły jakieś napoczęte kosmetyki - komuś innemu mogą zginąć pieniądze albo dokumenty.
      • skumbrie Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 08:03
        Nie zgłaszają. Po co? Założyłaś wątek na ematce, to wystarczy 😏
    • alpepe Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 20:31
      Od rzemyczka do koniczka, zgłosiłabym na policję.
      • bezmiesny_jez Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 20:34
        Jest szansa, że policjant się zakocha!
      • andallthat_jazz Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 20:49
        Opiekun praktyk pozujac mi magazyny wspomnial o kradziezach, ale chodzilo mu o chemie szpitalna. Okazuje sie, ze prywatne rzeczy tez sa na topie. 🙄 Dziwnie mi bedzie patrzec na kolegow myslac, kto byl na tyle beszczelny. Z opiekunem pogadam.
        • andallthat_jazz Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 20:50
          Pokazujac
        • iwoniaw Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 21:48
          andallthat_jazz napisała:

          > Opiekun praktyk pozujac mi magazyny wspomnial o kradziezach, ale chodzilo mu o
          > chemie szpitalna.


          W jakim kontekscie opiekun ci wspomnial o kradzieży chemii? Przyszlas jako nowa praktykanrka, on cie oprowadza po obiekcie, tu mamy pokoj socjalny, tu sale pacjentow, tu natomiast skladzik z chemią, wie pani, czasem.ktos coś stad kradnie? Dość to dziwne zachowanie jak na opiekuna praktyk.
          • andallthat_jazz Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 21:59
            Nie. Glowny magazyn jest w piwnicach. Na oddziale mamy tylko czesc rzeczy na biezacy uzytek, ktore sa uzupelniane z glownego magazynu. Glowny magazyn "obsluguje rzeczy" z calego budynku, czyli wszystkie oddzialy jak ambulatorium, intensywna, monitoring, my stacjonarni. I wytlumaczyl przy okazji, ze mam wszystko zawsze na klucz zamykac (oprocz do szafki, do pojedynczych pomieszczen, mam tez glowny, ktorym moge otworzyc tez magazyn). I wlasnie chodzilo mu o zamykanie, bo maja kradzieze. Dlatego o tym wspomnial.
            • memphis90 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 07:43
              Jaki sens ma zamykanie magazynu, skoro każdy - łączenie z przypadkowym praktykantem - natychmiast dostaje klucz do tego magazynu i wszystkich innych pomieszczeń…? 🤔
              • iwoniaw Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 08:00
                memphis90 napisała:

                > Jaki sens ma zamykanie magazynu, skoro każdy - łączenie z przypadkowym praktyka
                > ntem - natychmiast dostaje klucz do tego magazynu i wszystkich innych pomieszcz
                > eń…? 🤔
                >

                Dokladnie to pytanie chcialam zadać! No i przede wszystkim - PO CO praktykanci mieliby mieć dostęp do jakiegokolwiek magazynu, skoro nie kształcą się tam na intendentów? Magazyn z lekami też jest tak profesjonalnie prowadzony?
                • nick_z_desperacji2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 13:26
                  Trochę się ten klucz kłóci z wizją "pielęgniarza" i "personelu medycznego" przygotowującego leki i krew do transfuzji. Czy z takim zakresem obowiązków Anna nie powinna dostać klucza do magazynu leków zamiast do schowka na płyn do kibli?🤔
                  • memphis90 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 19:27
                    Może tam personel osobiście napełnia te butle gazowe…?
              • wapaha Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 17:43
                memphis90 napisała:

                > Jaki sens ma zamykanie magazynu, skoro każdy - łączenie z przypadkowym praktyka
                > ntem - natychmiast dostaje klucz do tego magazynu i wszystkich innych pomieszcz
                > eń…? 🤔
                >
                mnie ciekawi jak to jest rozliczane w systemie ? suspicious
                ogólny magazyn i każdy sobie idzie i bierze
                ale bajla !
          • nick_z_desperacji2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 22:04
            Wiesz, biorąc pod uwagę, jakie elity mają na praktykach, to mógł wspomnieć np. że kontrolują obrót chemią gospodarczą.
    • nick_z_desperacji2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 21:24
      Stawiam na skrytego wielbiciela fetyszystę!
      • andallthat_jazz Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 22:02
        Dodaj zdesperowanego. I dziwnego. Bo bielizny zapasowej nie ruszyl (tak tez byla na wypadek wpadki, kiedy musze sie przebrac, bo pacjent na mnie zwymiotowal np.)
        • nick_z_desperacji2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 22:05
          Bielizna była pewnie czysta, a taka się nie liczy. A czy zdesperowany? Jeśli kradnie tylko Twoje, to po prostu zakochany w tej jedynej!
        • wapaha Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 17:44
          andallthat_jazz napisała:

          > Dodaj zdesperowanego. I dziwnego. Bo bielizny zapasowej nie ruszyl (tak tez byl
          > a na wypadek wpadki, kiedy musze sie przebrac, bo pacjent na mnie zwymiotowal n
          > p.)
          pacjent rzyga ci w dekolt ????
          • la_felicja Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 19:32
            Pacjent może narzygać wszędzie. Obyś nigdy nie miała takiej "przyjemności"
            • wapaha Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 19:36
              la_felicja napisała:

              > Pacjent może narzygać wszędzie. Obyś nigdy nie miała takiej "przyjemności"

              no jeśli się chodzi z dekoltem do pasa -to owszem
            • m_incubo Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 15.03.25, 10:17
              Owszem. Ale chyba nie pracujesz w samej bieliźnie, tylko do tego w ubraniu i w kitlu, więc w jaki sposób pacjent obrzyga cię tak, żeby zaatakować właśnie bieliznę?
              • little_fish Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 15.03.25, 10:45
                Z pacjentami do czynienia nie miałam, ale jak mnie własne dziecko obrzygało, to owszem przesiąkło przez koszulkę na biustonosz. Tutaj bym się akurat nie czepiała
                • wapaha Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 15.03.25, 16:29
                  little_fish napisała:

                  > Z pacjentami do czynienia nie miałam, ale jak mnie własne dziecko obrzygało, t
                  > o owszem przesiąkło przez koszulkę na biustonosz. Tutaj bym się akurat nie czep
                  > iała

                  jednak dziecko a pacjent w stanie terminalnym to jakby dwa różne światy. pomijając już sam fakt przyjęcia takiej pozycji by pacjenta usta były na wysokości szyi ( by wymioty mogły spłynąć na bieliznę) ..
              • la_felicja Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 15.03.25, 10:57
                Wystarczy, że jej narzyga na szyję i to spłynie za dekolt. Dekolt nie musi być do pasa, normalny wystarczy. A kitel też może przesiąknąć.
                • m_incubo Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 15.03.25, 13:33
                  No ale ona nie pisała o ubraniach na zmianę, tylko o bieliźnie.
                • wapaha Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 15.03.25, 16:31
                  la_felicja napisała:

                  > Wystarczy, że jej narzyga na szyję i to spłynie za dekolt. Dekolt nie musi być
                  > do pasa, normalny wystarczy. A kitel też może przesiąknąć.

                  j/w
                  ale można anna uzasadni co robiła temu terminalnemu pacjentowi i jak-że jego usta znalazły się na wysokosci jej szyi by wymioty mogły spłynąć
                  odnośnie do kitla -materiały porządnych scrubs są bardziej odporne na zamoczenia, zaplamienia itp
                • nick_z_desperacji2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 15.03.25, 16:39
                  Pacjent dorosły to nie dziecko, nie trzyma się go pod pachy na wysokości własnej twarzy bawiąc się z nim, nie telepie niż, żeby mu się odbiło itp. Poza tym odzież ochronna powinna być z definicji bardziej chroniąca niż zwykła bluzka.
              • turbinkamalinka Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 15.03.25, 11:17
                Jakby mnie ktoś obrzygał to chciałabym się przebrać. Nawet jeśli rzygi nie spłynęłyby za dekold
                • wapaha Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 15.03.25, 16:31
                  turbinkamalinka napisała:

                  > Jakby mnie ktoś obrzygał to chciałabym się przebrać. Nawet jeśli rzygi nie spły
                  > nęłyby za dekold

                  łącznie z majtkami i stanikiem ?
    • magdulecp Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 22:02
      Eee, pewnie ktoś umarł i zanim go wyprawili do sali pożegnań pożyczyli twoje fanty.
      • nick_z_desperacji2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 22:06
        Fancy opaskę do włosów? Szkoda, że ni różową w brokatowe jednorożce, rodzina byłaby wniebowzięta wink
        • magdulecp Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 22:08
          A jak! Na elegancko kogoś wyprawili, z opaska 😀
          • nick_z_desperacji2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 22:14
            I powiozą go jednorożcem do nieba 🎶
    • hrasier_2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 13.03.25, 22:32
      andallthat_jazz napisała:

      > Zniknelo mi ze szptalnej szafki kilka rzeczy. Szafka zamykana na klucz. Szatnia
      > damska, tez zamykana na klucz. Niby drobiazgi bo fajowa opaska na wlosy, woda
      > toaletowa, olejek do ciala, mala kosmetyczka z maskara, woda zapachowa do wloso
      > w, blyszczykiem itp. i... grzebien. Rzeczy uzywane tylko w pracy. Nie bralam ic
      > h do domu. Ki czort? Glupio mi z taka pierdola isc do opiekuna praktyk. Wkurzyl
      > am sie tylko i dziwnie sie czuje, ze ktos z kolegow ma najwidoczniej dostep do
      > moich osobistych rzeczy. I nie nie zostawilam ani razu otwartej szafki, nie zos
      > tawilam tych rzeczy poza szafka i nie zabralam ich do domu. Co robic drogie Bra
      > vo?
      Niedrogie brawo pojadą po Tobie. Ale Ty twarda. Nie bym był taki pewny. Koleżanki też mają ciągoty do kradzieży. Zdziwiła byś się jak kobiety kradną w sklepach. W Netto pani z plecakiem i wrzuca co się nawinie. Nawet niezły biznes robi z przemysłowych rzeczy. To samo w Biedrze. Bramek nie ma i także ochroniarza. Co z tego że są kamery. Nie zostawiaj cennych rzeczy. I ktoś powinien się zainteresować tym.
    • anomaliapogodowa81 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 07:01
      🥱🥱🥱🥱🥱
    • m_incubo Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 08:27
      Co robic drogie Bravo?

      Obudzić się. Pilnie.
      • nick_z_desperacji2 Re: Hmmm... Dziwna sprawa. Kradziez? 14.03.25, 13:28
        Szczerze mówiąc, zaczyna się robić monotonnie. Dla odmiany mógłby ktoś jej podpis podrobić albo nie wiem. Ja z dziką satysfakcją czekam na praktyki na tej psychiatrii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka