03.09.04, 16:04
Przegraliście kiedyś jakąś większą sumę, na przykład w kasynie?
Obserwuj wątek
    • carrramba Re: Hazard 03.09.04, 16:15
      erwin10 napisał:

      > Przegraliście kiedyś jakąś większą sumę, na przykład w kasynie?
      Owszem: w bingo. Nawet ssporo, od tamtej pory nie chodzę, bo chyba szybko
      uzależniłbym się od hazardu.
      • erwin10 Re: Hazard 03.09.04, 16:19
        carrramba napisał:

        > erwin10 napisał:
        >
        > > Przegraliście kiedyś jakąś większą sumę, na przykład w kasynie?
        > Owszem: w bingo. Nawet ssporo, od tamtej pory nie chodzę, bo chyba szybko
        > uzależniłbym się od hazardu.

        Ja przegrałem 20 lat temu sporo na jednorękim bandycie za Spodkiem. Od tego
        czasu nie gram hazardowo.
        • carrramba Re: Hazard 03.09.04, 16:32
          ale w pokera wygrywam :)))trochę "sobie pomagam " ale chyba sprytnie, bo nikt
          mnie nie złapał. tylko, ze ta gra nie na" powaznie". pula waha się w granicach
          3 zl:)
          • erwin10 Re: Hazard 03.09.04, 16:46
            carrramba napisał:

            > ale w pokera wygrywam :)))trochę "sobie pomagam " ale chyba sprytnie, bo nikt
            > mnie nie złapał. tylko, ze ta gra nie na" powaznie". pula waha się w
            granicach
            > 3 zl:)

            To taka symboliczna pula:-)
            • carrramba Re: Hazard 03.09.04, 16:52
              jakby nie była symboliczna, to wołami nikt by mnie nie odciągnął :))
          • stefan_ems Re: Hazard 11.09.04, 14:04
            carrramba napisał:

            > ale w pokera wygrywam :)))trochę "sobie pomagam " ale chyba sprytnie, bo nikt
            > mnie nie złapał. tylko, ze ta gra nie na" powaznie". pula waha się w granicach
            > 3 zl:)

            Za oszustwa w pokera się kiedyś wieszało ;-)
            • carrramba Re: Hazard 11.09.04, 14:11
              stefan_ems napisał:

              > carrramba napisał:
              >
              > > ale w pokera wygrywam :)))trochę "sobie pomagam " ale chyba sprytnie, bo
              > nikt
              > > mnie nie złapał. tylko, ze ta gra nie na" powaznie". pula waha się w gran
              > icach
              > > 3 zl:)
              >
              > Za oszustwa w pokera się kiedyś wieszało ;-)
              Nie ma pokera bez oszustwa, rzecz w tym żeby być "wielkim szu":))
              >
    • ptanga Re: Hazard 10.09.04, 09:26
      W hlusta lubię pograć. Z reguły wtapiam.
      • aqua Re: Hazard 10.09.04, 12:42
        Mógłbyś mi, kolego, przypomnieć po krótce zasady hlusta. Dawno temu grałem w
        toto, ale teraz jakoś to wyszło z pamięci:)
        • carrramba Re: Hazard 10.09.04, 15:48
          aqua napisał:

          > Mógłbyś mi, kolego, przypomnieć po krótce zasady hlusta. Dawno temu grałem w
          > toto, ale teraz jakoś to wyszło z pamięci:)
          Pierwszy hlust, przechodzi ciężko, po drugim juz jest lepiek, po trzecim
          wpadasz pod stół :)))
          • aqua Re: Hazard 10.09.04, 15:56
            Witaj Carrramba, wydaje mi się, że hlusta pomyliłeś z haustem:)

            I wszstko się zgadza:) no z wyjątkiem tego, że dopiero po czwartym.
            • carrramba Re: Hazard 11.09.04, 12:24
              aqua napisał:

              > Witaj Carrramba, wydaje mi się, że hlusta pomyliłeś z haustem:)
              >
              > I wszstko się zgadza:) no z wyjątkiem tego, że dopiero po czwartym.
              Qrde, ale plama ;(((((

        • spiga Re: Hazard 10.09.04, 16:08
          Talia kart od asa do 10. Na dziesiątkę mówi się cita lub cyjna.
          ponieważ hlust to śląska gra, musisz umieć nazywać kolory i pamiętać, że
          wartość ich jest inaczej stopniowana.
          Od nastarszego to jest tak
          trefl - krojc
          pik - grin
          kier - herc
          karo - szel

          Inne nazwy figur
          dama - oubra
          walet - dupek
          dziesiątka - cita albo cyjna

          atu - tromf

          Rozdaje się po trzy karty każdemu uczestnikowi, a jedną z kupki odkrywa. Ten
          kolor to tromf. Najlepiej jest mieć trzy takie same karty, czyli hlusta. Hlust
          wygrywa, ale ma swoje wartości.

          Wartości hlustów od najwyższego:
          tromfy
          dupki czyli chopcy (sic)
          asy
          krojce
          griny
          herce
          szele
          city (cyjny, blachy)

          Uwaga: nie ma hlusta z królów i oubrów. Ktoś, kto z takim hlustem by wyjechał,
          jest szczerze obśmiany i odsyłany do gry na Modrzejów lub Niwkę (takie
          najbardziej nielubiane dzielnice nielubianego Sosnowca).

          W tej grze cita krojc, pełni funkcję joka. Ta karta uzupełnia każdy układ
          hlustowy i nie czyni go nic gorszym. Czasem się zdaży, że właśnie cita krojc
          jest odkryta, jako ta karta wskazująca kolor tromfa. Ponieważ nie może jej
          zabraknąć w grze, a nie wolno zmienić koloru tromfa, rozdający ma obowiązek
          głośno powiedzieć: "grin za nia". Znaczy to, że w tym rozdaniu cita grin pełni
          rolę joka.

          Jeżeli nikt nie melduje hlusta, rozpoczyna się gra z jechaniem. Bez względu na
          ilość graczy, do jazdy może przystąpić tylko dwóch. Reszta musi się pasnąć na
          etapie licytacji finansowej (to na inny wykład jeżeli zechcecie). Tych dwóch
          graczy postępuje według klasycznych zasad: należy grać do koloru, występuje
          obowiązek przebijania, a tromf przebija wszystko. Mimo, że dupki to wysoki
          hlust, w rozgrywce wracają na swoje miejsce w karcianej hierarchii.
          • aqua Re: Hazard 10.09.04, 16:21
            Bardzo Ci dziękuję Spiga, jesteś równy gość. Ja co prawda inaczej nazywałem
            kolory i honory, ale tylko niektóre. Jakbyś dokończył ten wykład byłbym ci
            bardzo wdzięczny:))
            • spiga Re: Hazard 10.09.04, 16:48
              Licytacja

              Najczęściej spotykana licytacja, to tzw. licytacja z blindem. Na początku
              ustala się minimalną stawkę. W grach rodzinnych jest to najczęściej 10gr - tzw.
              ceski albo cechol. To jednak w niczym nie ogranicza możliwości wygranych -
              zaraz się o tym przekonacie.

              Na początku każdy daje do puli ustaloną stawkę (po ceskim np.). Następnie osoba
              siedząca obok rozdającego zgodnie (albo odwrotnie - byle to ustalić) z ruchem
              wskazówek zegara, rozpoczyna licytację - daje określoną, dowolnie wysoką (!!!)
              kwotę. Następny w kolejce chcąc grać, musi dać tyle samo i zameldować ile "a"
              lub powiedzieć "pas" i rzucić karty. Licytuje się do czasu, gdy zostaje tylko
              dwóch graczy, a któryś z nich "dobije" tzn. da tyle co poprzednik dał "a" i nic
              więcej - mówi tylko "dobite". Uwaga - ten który rozpoczynał licytację "jest na
              dobiciu". Nikomu nie wolno przed nim dobić, chyba że on sam opuści swoją
              pierwszą kolejkę dobicia. Oznacza to, że nie jest możliwa sytuacja, gdy gra
              powiedzmy pięciu: pierwszy obstawia, trzech z rzędu się paśnie, a piąty dobije,
              bo już zostało tylko dwóch.

              Tak licytacja może wyglądać przy czterech graczach:
              wszyscy wpłacili swoje stawki
              gracz1 - dwa ceskie (może dać ile chce)

              gracz2 - dwa (tyle musi) a pięć (może dać ile chce)

              gracz3 - pięć (tyle musi) a złoty (może dać ile chce)

              gracz4 - złoty (tyle musi) a stówa (może dać ile chce)

              gracz1 (posrany ze strachu i emocji) - pas i zarazem rezygnuje z przywileju
              pierwszeństwa dobicia

              gracz2 (posrany ze strachu i emocji) - stówa (tyle musi) a ceski (może dać ile
              chce)

              I tak do czasu aż zostanie dwóch. Tych dwóch może oczywiście się dalej
              przebijać do dowolnej kwoty, aż któryś dobije albo się paśnie. Czujecie co się
              dzieje, gdy jeden ma dupki, a drugi tromfy?
              Gdy doszło do dobicia, ten który dobił ma prawo do zjazdu, znaczy on kładzie
              pierwszą kartę. Nie ma gry jak mówiłem, gdy któryś z nich albo obaj mają
              hlusty. Wtedy tylko się ocenia, kto ma wyższy.

              Licytacja odbywa się po rozdaniu kart. Każdy wie, co obstawia.

              Jeżeli jesteście zainteresowani, a nie gmatwam za bardzo, mogę wam opisać to,
              co w hluście tygrysy lubią najbardziej - jazda z blindem w ciemno.
              • arnold7 Re: Hazard 10.09.04, 18:55
                spiga napisał:

                > Licytacja
                >
                > Najczęściej spotykana licytacja, to tzw. licytacja z blindem. Na początku
                > ustala się minimalną stawkę. W grach rodzinnych jest to najczęściej 10gr -
                tzw.
                >
                > ceski albo cechol. To jednak w niczym nie ogranicza możliwości wygranych -
                > zaraz się o tym przekonacie.
                >
                > Na początku każdy daje do puli ustaloną stawkę (po ceskim np.). Następnie
                osoba
                >
                > siedząca obok rozdającego zgodnie (albo odwrotnie - byle to ustalić) z ruchem
                > wskazówek zegara, rozpoczyna licytację - daje określoną, dowolnie wysoką
                (!!!)
                > kwotę. Następny w kolejce chcąc grać, musi dać tyle samo i zameldować ile "a"
                > lub powiedzieć "pas" i rzucić karty. Licytuje się do czasu, gdy zostaje tylko
                > dwóch graczy, a któryś z nich "dobije" tzn. da tyle co poprzednik dał "a" i
                nic
                >
                > więcej - mówi tylko "dobite". Uwaga - ten który rozpoczynał licytację "jest
                na
                > dobiciu". Nikomu nie wolno przed nim dobić, chyba że on sam opuści swoją
                > pierwszą kolejkę dobicia. Oznacza to, że nie jest możliwa sytuacja, gdy gra
                > powiedzmy pięciu: pierwszy obstawia, trzech z rzędu się paśnie, a piąty
                dobije,
                >
                > bo już zostało tylko dwóch.
                >
                > Tak licytacja może wyglądać przy czterech graczach:
                > wszyscy wpłacili swoje stawki
                > gracz1 - dwa ceskie (może dać ile chce)
                >
                > gracz2 - dwa (tyle musi) a pięć (może dać ile chce)
                >
                > gracz3 - pięć (tyle musi) a złoty (może dać ile chce)
                >
                > gracz4 - złoty (tyle musi) a stówa (może dać ile chce)
                >
                > gracz1 (posrany ze strachu i emocji) - pas i zarazem rezygnuje z przywileju
                > pierwszeństwa dobicia
                >
                > gracz2 (posrany ze strachu i emocji) - stówa (tyle musi) a ceski (może dać
                ile
                > chce)
                >
                > I tak do czasu aż zostanie dwóch. Tych dwóch może oczywiście się dalej
                > przebijać do dowolnej kwoty, aż któryś dobije albo się paśnie. Czujecie co
                się
                > dzieje, gdy jeden ma dupki, a drugi tromfy?
                > Gdy doszło do dobicia, ten który dobił ma prawo do zjazdu, znaczy on kładzie
                > pierwszą kartę. Nie ma gry jak mówiłem, gdy któryś z nich albo obaj mają
                > hlusty. Wtedy tylko się ocenia, kto ma wyższy.
                >
                > Licytacja odbywa się po rozdaniu kart. Każdy wie, co obstawia.
                >
                > Jeżeli jesteście zainteresowani, a nie gmatwam za bardzo, mogę wam opisać to,
                > co w hluście tygrysy lubią najbardziej - jazda z blindem w ciemno.
                >
                Blindowanie w ciymno..., stare dzieje, downo rzech w to niy grol.
                Gupio gra, a idzie wtopic sporo kasy:))

                • ptanga Re: Hazard 10.09.04, 21:39
                  arnold7 napisał:

                  > Blindowanie w ciymno..., stare dzieje, downo rzech w to niy grol.
                  > Gupio gra, a idzie wtopic sporo kasy:))

                  Na tym polega urok hlusta. Szybka wymiana gotówki w krótkich cyklach. Najwięcej
                  wtopiłem z piytnachom na bibzy.*

                  -------
                  * piytnacha (piętnastka) - najmocniejsza karta do gry: as i król tromf. W grze
                  nie do przebicia. Przegrywa jednak z bibzami. Bibzy, to obok citów, cyjnów i
                  blach, kolejna nazwa dziesiątek. Oczywiście bibzy, to jednak we trzy
                  najsłabszy, ale jednak hlust.
                  • arnold7 Re: Hazard 11.09.04, 00:34
                    ptanga napisał:

                    > arnold7 napisał:
                    >
                    > > Blindowanie w ciymno..., stare dzieje, downo rzech w to niy grol.
                    > > Gupio gra, a idzie wtopic sporo kasy:))
                    >
                    > Na tym polega urok hlusta. Szybka wymiana gotówki w krótkich cyklach.
                    Najwięcej
                    >
                    > wtopiłem z piytnachom na bibzy.*
                    >
                    > -------
                    > * piytnacha (piętnastka) - najmocniejsza karta do gry: as i król tromf. W
                    grze
                    > nie do przebicia. Przegrywa jednak z bibzami. Bibzy, to obok citów, cyjnów i
                    > blach, kolejna nazwa dziesiątek. Oczywiście bibzy, to jednak we trzy
                    > najsłabszy, ale jednak hlust.
                    >
                    >
                    Sam mosz recht, ze 14-chom (As, dama) ugrosz, a 15, za to bibzy i aua:))
                    • ptanga Re: Hazard 11.09.04, 10:22
                      arnold7 napisał:

                      > Sam mosz recht, ze 14-chom (As, dama) ugrosz, a 15, za to bibzy i aua:))
                      >
                      Przekonołch sie w końcu, że jak mom piytnacha i ktoś mie roz przebije, to trza
                      ciepać karty. Tak musi być, bo jak jo mom dwa nojstarsze tromfy, to tyn drugi
                      musi mieć abo hlusta abo nic. A jak ni mo nic, to przeca niy bydzie jechoł.
                      Logiczne.
                      • aqua Re: Hazard 13.09.04, 13:38
                        ptanga napisał:

                        > arnold7 napisał:
                        >
                        > > Sam mosz recht, ze 14-chom (As, dama) ugrosz, a 15, za to bibzy i aua:))
                        > >
                        > Przekonołch sie w końcu, że jak mom piytnacha i ktoś mie roz przebije, to
                        trza
                        > ciepać karty. Tak musi być, bo jak jo mom dwa nojstarsze tromfy, to tyn drugi
                        > musi mieć abo hlusta abo nic. A jak ni mo nic, to przeca niy bydzie jechoł.
                        > Logiczne.

                        Tak ptanga, logiczne, tylko właśnie na tym polega hazard. Ten kto potrafi
                        zasugerować przeciwnikowi, ze ma silną kartę, a w rzeczywistości jej nie ma
                        wygrywa!)

                        • ptanga Re: Hazard 13.09.04, 23:18
                          aqua napisał:

                          > Tak ptanga, logiczne, tylko właśnie na tym polega hazard. Ten kto potrafi
                          > zasugerować przeciwnikowi, ze ma silną kartę, a w rzeczywistości jej nie ma
                          > wygrywa!)
                          >

                          Ta logika właśnie okazuje się zgubna przy rozgrywce pietnacha na bobzy. Jak
                          masz pietnachę, możesz trochę przyświrować, trochę postraszyć. Tyle, że ten z
                          bibzami jak nie ma ognia, to Ci dobije po drugiej kolejce i karty każe
                          pokazywać. I co mu pokażesz? W zasadzie jeszcze gorzej jest, gdy ten z bibzami
                          jest kozak. Wyczuwasz w moczu, że on kozaczy (przecież ma tylko bibzy) i
                          przebijasz się z nim. Gdy wreszcie dojdzie do dobicia - w końcu musi to się
                          stać - dopiero wtedy jest dupa blada.
    • marcin841 Re: Hazard 14.09.04, 12:48
      Nie ma to jak zakłady bukmacherskie, troche kasy i nerwów sie straciło, ale
      warto było:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka