pestka71
17.06.06, 18:05
Ostatnio po raz któryś z kolei nienawidzę wszystkich i wszystkiego wokół
mnie. Wszyscy i wszystko mnie wkurza. Wystarczy że ktoś krzywo na mnie
spojrzy i już go nienawidzę (niezależńie czy to bliska mi rodzina czy obcy
człowiek). Ja naprawdę muszę być sama, w społeczeństwie być nie mogę. Nie
potrzfię udawać że jestem pogodna, emocje po mnie widaći dlatego jestem
odbierana przez otoczenie jako zarozumiała, egoistyczna, wredna, zawistna,
obrażona. Ale ja mam swoje powody, ja nienawidzę całego świata. I za to
ludzie mnie też nienawidzą. Proste i logiczne. Ja chyba się zabiję.