Dodaj do ulubionych

Nienawiść do całego świata

17.06.06, 18:05
Ostatnio po raz któryś z kolei nienawidzę wszystkich i wszystkiego wokół
mnie. Wszyscy i wszystko mnie wkurza. Wystarczy że ktoś krzywo na mnie
spojrzy i już go nienawidzę (niezależńie czy to bliska mi rodzina czy obcy
człowiek). Ja naprawdę muszę być sama, w społeczeństwie być nie mogę. Nie
potrzfię udawać że jestem pogodna, emocje po mnie widaći dlatego jestem
odbierana przez otoczenie jako zarozumiała, egoistyczna, wredna, zawistna,
obrażona. Ale ja mam swoje powody, ja nienawidzę całego świata. I za to
ludzie mnie też nienawidzą. Proste i logiczne. Ja chyba się zabiję.
Obserwuj wątek
    • danuta1958 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 18:26
      Nie możesz się zabić, bo wtedy nie pojedziesz na zlot!
      • pestka71 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 18:29
        Gratuluję poczucia humoru. Ja go ostatnio nie mam.
      • pestka71 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 18:33
        Przyjechała rodzina mojego męża. Ja się ich boję, nie cierpię ich a oni mnie.
        Unikam ich i myślą że dlatego że ich nie lubię. Co ja mam robić? Ciągle
        popełniam przed nimi jakieś gafy, nic nie mówię bo nie wiem co mówić, wtedy oni
        myślą sobie nie wiadomo co. Wiedzą o mojej fobii ale to nic nie zmienia. Ja się
        czuję w ich towarzystwie niepotrzebna.
    • pestka71 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 18:49
      Widzę że to ja jestem tu najbardziej beznadziejnym przypadkiem. Tylko ja mam
      problemy z rodziną i nie wiem co robić. Myślałam że ktoś podzieli się ze mną
      swoimi doświadczeniami, ale niestety jak zwykle jestem sama! Zawsze sama ze
      swoimi problemami!!!
      • qabriel Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 18:58
        Wiesz, nie wielu z nas wyszło za mąż/ożeniło się. Pamiętaj, że to też jest jakiś
        sukces. Jeśli chodzi o śmierć - też o tym myślę, więc moglibyśmy się umówić na
        zbiorowe samobójstwo:)
        • layal Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:38
          Ja ostatnio jestem na takim etapie, ze nie odczuwam nienawiści do całego
          świata, chociaż bywało. Teraz odczuwam głównie obojętność i chęć całkowitego
          odizolownia się. Nie wiadomo, co gorsze.
        • pestka71 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:41
          Jestem zbyt dużym tchórzem żeby popełnić samobójstwo. Przynajmniej na razie.
          Ale nigdy nie wiadomo.
          • pestka71 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:42
            Ale najgorsze jest to że ja mam w tej chwili ochotę pozabijać moje otoczenie, a
            przynajmniej porządnie ich zbić.
          • layal Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:44
            Ja samobójstwo popełnię dopiero po 40-tce, ewentualnie po 50-tce. Zależy, czy
            się bedę dobrze trzymać czy nie;-) Mimo wszystko jednak, jest parę reczy i
            spraw, dla których warto jeszcze pożyć.
            • qabriel Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:47
              A ja sobie zaplanowałem samobójstwo na 31 sierpień. Nie boje sie śmierci, wiem
              że to nie będzie boleć, wypije 3 browary i się podetnę:/
              • layal Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:53
                qabriel napisał:

                > A ja sobie zaplanowałem samobójstwo na 31 sierpień. Nie boje sie śmierci, wiem
                > że to nie będzie boleć, wypije 3 browary i się podetnę:/

                Gabriel, nie wygłupiaj się. Ja, będąc w liceum, też kilka razy planowałam
                samobójstwo na 31 sierpnia. Tak panicznie bałam się powrotu do szkoły. Na
                szczęście na planach się kończyło. Pomyśl lepiej, jak sobie pomóc i idź do
                lekarza. Pozdrawiam.
      • miss_nina Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:46
        tak jasne stara, tylko ty masz problemy i tylko ty jestes tym beznadziejnym
        przypadkiem, tak se tlumacz. bo my ich nie mamy. musiasz sobie uswiadomic to,
        ze ludzie maja gorsze problemy i jakos staraja sie zyc. zajmij sie czyms np
        swoim mezem, bo widze, ze go zaniedbujesz, siedzac ciagle na forum. pogadaj z
        nim, poprzytulaj go. zobaczysz, ze od razu zrobi ci sie lepiej:) zrob cos dla
        siebie, sprobuj sobie jakos poprawic humor, bo od samego jeczenia napewno nie
        naprawisz swojego zycia. a tak w ogole, to wszyscy jestesmy sami, ze swoimi
        problemami. jestesmy indywidualnymi jednostkami w świecie i musimy sami walczyc
        ze swoimi ulomnosciami, bo nikt niestety nie wejdzie do naszej glowy, do
        naszego wnetrza i nikt inny nigdy nie zrozumie co tak naprawde czujemy.
        niestety takie jest zycie. glowa do gory i bierz sie za siebie,musisz walczyc,
        bo inaczej przegrasz.
        • pestka71 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:48
          mój mąż jest wiecznie zapracowany i właśnie naprawia jakąś maszynę. Ja go nie
          zaniedbuję, jestem wręcz nadopiekuńcza.
        • pestka71 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:50
          a o co ja mam właściwie walczyć możesz mi powiedzieć bo ja jużnie wiem
    • vargquorthon Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 19:56
      Pieprzysz przejdzie Ci kiedys. Bylem taki sam a teraz pomimo ze mam zycie jakie
      mam to naprawde sie ciesze jesli kogos potkam i staram sie z nim spedzic ta
      chwile zeby dobrze sie poczul.
      Minie Ci nie przejmuj sie naprawde :).
      Pzdr.
      • pestka71 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 20:01
        Ale to nie mija tylko się pogłębia. Nawet jak się nachleję w ich towarzystwie
        to jestem spięta i myślę jak wypadnę, co powiedzieć itd.
        • vargquorthon Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 20:04
          pestka71 napisała:

          > Ale to nie mija tylko się pogłębia. Nawet jak się nachleję w ich towarzystwie
          > to jestem spięta i myślę jak wypadnę, co powiedzieć itd.

          Dlatego ja chleje samotnie :).
          pzdr.
        • layal Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 20:07
          pestka71 napisała:

          > Ale to nie mija tylko się pogłębia. Nawet jak się nachleję w ich towarzystwie
          > to jestem spięta i myślę jak wypadnę, co powiedzieć itd.

          To rzeczywiście nietypowe. Ja jak się nachleję, to zawsze wiem, co powiedzieć:-)
          A tak na poważnie, to ja również nigdy nie cierpiałam rodzinnych spędów. Na
          szczęście teraz nie muszę w nich uczestniczyć. I przecież takie spędy nie
          zdarzają się zbyt często. Trzeba zasisnąć zęby i jakoś to przecierpieć. Problem
          jest chyba mniejszy, jeżeli mimo wszystko lubi się te osoby a one lubią nas.
          Jeżeli jest inaczej, to nie trzeba mieć fobii, żeby atmosfera w towarzystwie
          była napięta.
          • pestka71 Re: Nienawiść do całego świata 17.06.06, 20:11
            Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Trochę mi lżej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka