airvaves
31.07.06, 10:51
Niestety moje zycie potoczylo sie tak ze kazdy mnie odtrąca.W tej chwili
nawet nie umiem o tym mowic.Moj roczny zwiazek rozpada sie. Przez moje
problemy ze sobą moj partner stracil do mnie cierpliwosc.Nie chce mu sie juz
walczyc o Nas.Wiec wszystko sie rozpada chociaz ja walcze tak jak umiem. Oto
odpowiedz na odwieczne pytanie :"czy ludzie z problememi psychicznymi są
skazani na samotnosc?".Z mojej autopsji zyciowej wynika ze są skazani na
samotnosc i jesli potrafia ,powinni liczyc bardziej na siebie niz innych
ludzi, którzy nie potrafią "kochac naprawde". Chcialabym, zebyscie wy , mlode
dziewczyny " z problememi tego typu nigdy nie byly naiwne i jesli w pierwszym
zwiazku cos sie chrzani to pamietajcie ze nastepny zwiazek bedzie podobny. Bo
to wynika z tego ze sie popelnia te same błędy, a tych bledow czasem nie da
sie uniknąc poniewaz "mamy tzw przymus powtarzania" doznanych krzywd z
dziecinstwa i nie mozemy sobie ich uswiadomic. Jesli partner tego nie pojmie
ze trzeba duzo czasu na zmiany to to nie jest partner.