Dodaj do ulubionych

Ciekawostka historyczna z innego forum...

16.09.06, 21:09
Niejaki u-boot88 pisze:

Moja ciotka mieszkała na Zakopiańskiej, niedaleko Gruzińskiej. W latach '50
zapukali do nie "smutni panowie" po cywilnemu i zostawili u niej na
balkonie.... strzelca wyborowego! Ubezpieczali akcję "zdejmowania agenta
imperialistycznego", który tez mieszkał przy Zakopiańskiej. Strzelec okazal sie
niepotrzebny, po jakimś czasie "smutni" wrócili i zabrali go ze sobą. Ciotce
nawet podziękowali!!

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=10393302&a=26599267
To tak a propos wątków wspomnieniowych.

LKF
Obserwuj wątek
    • domiab Ciekawostka historyczna z Saskiej Kępy 16.09.06, 23:13
      Zakopiańska nie jest niedaleko Gruzińskiej, ale historia ciekawaa.
      Kilka lat tame, kiedy remontowaliśmy naszą kamienicę, jakiś pan filmował domową
      kamerą nasz dom i okolice. Z ciekawości ale też może i trochę z ostrożności
      spytłam pana czy mogę mu w czymś pomuc, a on na to, że chciałby zobaczyć strych
      w naszej kamienicy. Trochę zbaraniałam, bo właśnie strych przechodził
      totalny "lifting" i najpierw myślałam, że może komuś z sąsiadów, lub
      okolicznych "pieniaczy" nie podoba się remont, ale obok starszego pana pojawiło
      się dwóch młodzieńcow mówiących po angielsku (a między sobą po hebrajsku). Co
      się okazało.... Starszy pan był żydem i 1943 przez cały rok ukrywał się na
      strychu w naszej kamienicy. Po latach przyjechał do Polski z synami aby
      udokumentować wspomnienia. Nie mogę odżałowć, że nie dowiedziałam się więcej o
      jego histori. Byłam zupełnie osłupiała "najściem" tych panów i zanim zdążyłam
      pomyśleć, aby zaprosić ich na herbatę i rozmowę, oni już poszli. No coż ale i
      tak dowiedziałam się ciekawej histori

    • lan.kwai.fong Re: Ciekawostka historyczna z innego forum... 17.09.06, 21:29
      u-boot88 pisze (op.cit.):

      (...) Też tam mieszkałem, a i teraz czasem bywam u rodziny :) Białoszewski
      mieszkał w pierwszej klatce (od str. bloku Lizbońska 4), bodajże na IX piętrze.
      (...) Co do Białoszewskiego, to ja np. wiedziałem o nim co nieco, ale pozostali
      sąsiedzi - "myślę, że wątpię". Dopiero poźniej więcej o nim czytałem - odjechany
      gościu. Kiedy byłem w podstawówce (dawna 54 przy Afrykańskiej), kiedyś wieczorem
      zapytałem go o godzinę. A on do mnie po angielsku "It's quarter to seven". Mnie
      zamurowało, choć uczyłem sie juz wtedu ang. i zrozumiałem go. Nawet nie
      powiedziałem "dziękuje" czy "thank you". No i wtedy jeszcze nie wiedziałem, że
      On to On. (...)

      Dziś w TVP Kultura, w Niedzieli z... był program o Mironie Białoszewskim. To był
      niezły freak. Ciekawe rzeczy robił. Warto by było temat podrążyć pod kątem
      "Saskiej Kępy we wspomnieniach 2" ;-)

      LKF
    • e-mka Miron na Chamowie 17.09.06, 21:40
      To jeszcze to dorzucę o Mironie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=46443606&a=46896389
      • xxara Re: Miron na Chamowie 18.09.06, 00:41
        No, wlasnie, że Chamowo - to jego opinia, ale od kiedy Lizbonska to Saska Kepa,
        to jak wyrob czekoladopodobny obok czekolady, moja generacja mowila na to Pekin
        • ishtar Re: Miron na Chamowie 18.09.06, 13:22
          w "moich czasach" pekinem nazywało się galeriowiec na Przyczółku
          Grochowskim... :)
          • lan.kwai.fong Pekin 18.09.06, 20:49
            Dokładnie! To był jest i będzie Pekin... ;-) Nie mylić z PKiN... ;-)

            LKF
        • kuleczka_re Re: Miron na Chamowie 19.09.06, 14:26
          od zawsze, tak mniej albo i więcej:) To ze połozona jest na "zatrasiu" nie
          wyklucza jej z historycznych granic SK ,dziś nieczytelnych przez dominującą
          TŁ :)Widocznie generacja narodziła się już po wybudowaniu TŁ. Pozazdrościć?
          może nie ma czego:)
    • lutofcaku PEKIN 18.09.06, 21:24
      Od lat Pekinem nazywany był do przy Zwycięzców drugi od Nobla. Co tam się
      wyrabiało w latach 60 (wcześniejszych nie pamiętam). Załoga Pekinu piła w
      soboty, okna wybijała i balowała do rana. Potem w oknie lądowała sklejka albo
      deski i życie toczyło się dalej. Tego lata elewacje Pekinu pokryto styropianem.
      Okoliczna ludnośc nie mogła wyjść ze zdziwienia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka