Dodaj do ulubionych

Osiedle Wrzeciono

20.04.11, 09:49
O osiedlu Wrzeciono krąży w Warszawie wiele stereotypów - że niby niebezpieczne i takie tam. Ja tymczasem niczego złego tam nie zauważyłem w ostatnich latach. A jak jest naprawdę? Pytanie kieruję głównie do mieszkańców osiedla, bo oni wiedza najlepiej :)

A oto ciekawy blog poświęcony osiedlu Wrzeciono - zarówno historii jak i teraźniejszości. Polecam!
wrzeciono.bloog.pl/

No i forumowy wpis o pewnej osiedlowej mordowni, której już dawno nie ma:
forum.gazeta.pl/forum/w,101706,123127354,123254963,Re_A_pamietacie_mordownie_na_Kasprowcza_Przy_Ago.html
Obserwuj wątek
    • stooki Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 09:56
      Mieszkam na Wrzecionie i mogę z czystym sumieniem napisać, że poza przybytkiem na Szegedynskiej nic od jakiegoś czasu nie dziej się nic niepokojacego. Kiedyś sie działo jeszcze 12 lat temu: kradzieże samochodów i włamania a teraz jakoś przycichło. Może to społeczeństwo, które w głównej mierze jest już starsze, a młode wilki już dorosły, zmienia sie i to na mam nadzieje, że na lepsze.
        • lukasz.1978 Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 10:19
          > Też mieszkam na wrzecionie, i tak naprawdę pozostały tu już chyba tylko niegroź
          > ne "żulki" pijące piwo czy wino. Takich jest tu sporo.

          Kto wie, może to ci, którzy kiedyś kradli i chuliganili, a później zdegenerowali się przez nadmiar alkoholu... Kiedyś z racji dawnej pracy zawodowej miałem do czynienia z paroma takimi typami, co to kiedyś byli megakozakami na osiedlu (czasem naprawde groźnymi), ale alkohol i narkotyki zrobiły swoje.
        • arturwrzeciono Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 10:53
          Ja uważam że to osiedle jest bardzo spokojne oczywiście są "żulki" pijące piwo - ale to jest wszędzie. Innym problemem zimą są dzieciaki przesiadujące na klatkach schodowych palące faje i pijące piwo oraz bezdomni - ale to wina mieszkańców, bo nie reagują (u mnie problem zanikł). Wiele młodych osób się tu sprowadza ze względu na niskie ceny mieszkań i wszechobecną zieleń.

          Póki co najgorsza jest w sumie nie niebezpieczna, a smucąca młodzież stojąca pod blokami z fajką - bez hobby, bez gruntownego wykształcenia, bez kasy, bez perspektyw.
          • jc555511 Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 13:25
            Zgadzam się w 100%. Mieszkam na wrzecionie 5 lat i mogę stwierdzić, że okolica jest bezpieczna. Przez te lata zaczepiali mnie tylko żuliki pod sklepem, prosząc o parę groszy na "jedzenie", ale po kilku odmowach dali sobie spokój. U mnie na klatce również czasem siedzą młodzi ludzie i piją piwo, ale zachowują się cicho i kulturalnie - zawsze mówią dzień dobry (dobry wieczór), czasem proszą żeby tylko nie wzywać policji i obiecują że nie będą hałasować - może po prostu nie mają miejsca na wspólne spotkania, żal mi ich. Ci akurat nie wyglądają na przegranych czy bez perspektyw.
            Może gdyby było kilka pubów to siedzieliby w nich, a nie na klatkach. Tak na marginesie mnie również brakuje tu typowego pubu, do którego można pójść wypić piwko, posiedzieć i pogadać, a jeszcze jakby byłby bilard, dart czy piłkarzyki to byłoby wspaniale:))
            • arturwrzeciono Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 14:04
              Bary są, w Warszawie jest ich pełno - kto powiedział że nie można podjechać tych 7 przystanków metrem do centrum? A i na Bielanach też są - choć raczej marne, ale np Gniazdo Piratów jest ok. Ja jak piję piwo to nie u kogoś pod drzwiami, co do ciszy to różnie bywało ale zawsze ale to zawsze zostawało masę petów, kapsli a butelki lądowały za oknem ! No i smród z fajek był okropny.

              Po za tym nie rozumiem iż nie ma miejsc na spotkania? Jak byłem w ich wieku to spotykałem się albo u siebie w domu albo u znajomych w domu, albo w kinie itp. ewentualnie rowerek, rolki albo piła i na boisko.
                • lukasz.1978 Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 14:17
                  > A i jeszcze co do perspektyw - jak już pisałem przy innym temacie - jak młodzie
                  > ż spędzająca dzień w dzień czas (18-23) na piwie i fajku z kolegami ma zdobyć g
                  > runtowne wykształcenie?

                  Cały dzien, tzn. ze od rana do wieczora?
                • jc555511 Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 14:46
                  Nie wiem jak było u Ciebie w bloku, u mnie zdarzają się takie sytuacje, ale nie nagminnie, więc nie jest to aż tak uciążliwe;)

                  Co do barów to owszem w centrum ich pełno, ale większość zdecydowanie nie na kieszeń młodzieży uczącej się.


                  • arturwrzeciono Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 15:05
                    Oj jak się grupka młodych przyzwyczaiła to dzień w dzień aż mnie szlag trafił - a kłęby dymu wlatywały do domu gdzie się nie pali a niebawem (rok dwa) planujemy potomstwo i w takich przypadkach to już bym szczególnie tego nie znosił - dlaczego ty masz cierpieć za innych?
                    • jc555511 Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 15:25
                      Na razie "klatkowe spotkania" nie są zbyt często, więc mi to nie przeszkadza, jeżeli staną się uciążliwe z pewnością będę reagować.

                      Wracając jeszcze do takiej formy spędzania wolnego czasu - będąc nastolatką również zdarzało mi się ze znajomymi gdzieś stać, pić piwo i palić papierosy. Wiadomo że normalni rodzice nie pochwalają takich zachować, więc w domu nie miałam możliwości "goszczenia" swoich znajomych. I wcale nie wyrosłam na analfabetkę, żula czy jakiegoś degenerata, po prostu każdy wiek rządzi się swoimi prawami. Z pewnością każdemu w nastoletnich latach zdarzyło się popełnić jakieś głupstwo - i to nie jedno;))
                      Najważniejsze - w porę wyrosnąć z takich szczenięcych zachowań.
                      • arturwrzeciono Re: Osiedle Wrzeciono 21.04.11, 09:11
                        W pełni się z Tobą zgadzam ale jak widzisz te same osoby dzień w dzień to chyba coś nie halo jest z rodzicami. Sam kiedyś paliłem jako nastolatek (choć jeszcze czasem się nim czuję) ale planując potomstwo niebawem widząc jak wygląda wychowanie nastolatka na przykładzie mojego brata albo z relacji starszych kolegów z pracy to nie wmówi mi nikt że taka puszczona w samopas młodzież wyjdzie na ludzi.
              • lukasz.1978 Bary i boiska 20.04.11, 14:16
                > Bary są, w Warszawie jest ich pełno - kto powiedział że nie można podjechać tyc
                > h 7 przystanków metrem do centrum? A i na Bielanach też są - choć raczej marne,
                > ale np Gniazdo Piratów jest ok.

                Czasem nie chce się tych przystanków przejechać, zresztą ogólnie uważam, że tego typu miejsca powinny byc w najbliższej okolicy - w Anglii taki pub koło domu to nie zadna mordownia lecz wazna instytucja integrująca lokalną społecznośc.

                A na Wrzecionie faktycznie nie kojarzę specjalnie pubów - podczas gdy na Chomiczówce jest ich kilka.

                albo piła i na boisko. - jak byłem dzieckiem, to na Wawrzyszewie było kilka boisk. No i grało się w piłkę, masowo, dzieciaki grały, czasem ich starsi bracia i ojcowie też. A teraz w miejscu jednego z tych boisk jest parking, a w miejscu trzech z nich grodzone mini-osiedla. To gdzie w tę piłkę grać???
                • arturwrzeciono Re: Bary i boiska 20.04.11, 15:03
                  1. Integracja byłaby fajna ale niestety w tym kraju połowa sąsiadów jest godna pożałowania, choć ja na szczęście mam kilku zajebistych i chcących wspólnie działać.

                  2. Zamiast fajek karta multisportu (pół paczki fajek + 1 browar to dziennie pewnie ok 10zł = 300zł miesięcznie) myślę, że taka karta aż tyle nie kosztuje (ja z pracy mam za 35zł) a daje sporo możliwości tj. judo, basen, siłownia itd.
                  • lukasz.1978 Re: Bary i boiska 20.04.11, 15:11
                    > 1. Integracja byłaby fajna ale niestety w tym kraju połowa sąsiadów jest godna
                    > pożałowania, choć ja na szczęście mam kilku zajebistych i chcących wspólnie dzi
                    > ałać

                    Eee, czemu od razu godna pożałowania? Może po prostu za mało ich znamy? Fakt, że w blokach nie jest to łatwe, bloki sprzyjają anonimowości, widzę to też po sobie i swoich sąsiedzkich relacjach.
                    • arturwrzeciono Re: Bary i boiska 21.04.11, 12:38
                      Są normalni ludzie (nawet chyba większość), ale nie powiesz mi że ktoś kto włącza muzykę na full o 23 czy 24 na tygodniu jest normalny? Mi to rybka zazwyczaj - moi najbliżsi sąsiedzi są w porządku - ja się staram być cicho po 22 oni też, poza tym 1 telefon załatwia sprawę ale to wg. mnie nie potrzebne - ludzie powinni wiedzieć jak się zachowywać.

                      Do tego ludzie z psami - niby jest obowiązek sprzątania po psie, ale każdy ma to w dupie. Warto zwrócić też uwagę na parkowanie na chodnikach (szczególnie zimą - nie raz widziałem jak dziadki kopią się w zasranym przez psy śniegu by ominąć zaparkowany pojazd).
                      Wyrzucanie odpadów przez okno też się zdarza.

                      I kto to wszystko robi? Sąsiedzi.

                      MNIE szokuje jak można nie dbać o najbliższe wspólne otoczenie a wywalanie śmieci przez okno to już szczyt chamstwa - dlatego nie chciałbym się z kimś takim integrować. Wątpię by z takimi osobami dało się normalnie rozmawiać.

                      • lukasz.1978 Re: Bary i boiska 21.04.11, 13:18
                        Ale ilu masz takich uciązliwych sąsiadów? Margines czy masowe ilości? Serio pytam, bo nie znam specyfiki Wrzeciona aż tak bardzo, nie mieszkając tam.

                        Jasne, że z osobami, które zachowują się w opisany przez Ciebie sposób, nie chciałbym się integrować, to raczej oczywiste - mam tylko nadzieję, że takich osób nie ma zbyt dużo.
                        • arturwrzeciono Re: Bary i boiska 21.04.11, 14:11
                          Taki margines to chyba nie jest - szacuję na 20% niestety.

                          Poza tym taki bar musiałby być niestety drogi (zapora przed lumpikami) a wtedy nie wiem czy by się utrzymał, bo nikt specjalnie na Bielany nie pojedzie do baru (np. z Ursynowa) dużo prościej zarobić na tym w centrum, gdzie zjedzie się klientela z całej Warszawy. A takie "bary" jak kebab 1 czy 2 na rogu Przy Agorze / Wrzeciono (bliżej Kasprowicza) to jakoś mi nie pasują.

                          Ale może się mylę.
                          • lukasz.1978 Lokalne centra 21.04.11, 16:49
                            > Poza tym taki bar musiałby być niestety drogi (zapora przed lumpikami) a wtedy
                            > nie wiem czy by się utrzymał, bo nikt specjalnie na Bielany nie pojedzie do bar
                            > u (np. z Ursynowa)

                            Eee, puby w założeniu mają służyć społecznością lokalnym, czyli bielanskie mieszkancom Bielan a ursynowskie mieszkańcom Ursynowa.

                            Knajpy w centrum to zupełnie inna para kaloszy - one są na stawione na wielką ilośc klientów jednorazowych a nie na mneijsza ilośc klientów stalych, lokalnych.

                            Czy musiałby być drogi... Piwo po ok. 6 zł zniechęciłoby lumpików, a zachęciło lokalnych mieszkanców, tak sądzę.

                            > dużo prościej zarobić na tym w centrum, gdzie zjedzie się klientela z całej Warszawy.

                            Często zjeżdża się do centrum, bo nie ma dokąd pójśc u siebie.

                            Wlaśnie, centrum... Tak naprawdę w Warszawie brakuje bardzo poważnie jednej rzeczy - tętniących życiem centrów dzielnicowych, lokalnych ryneczków itp. Każda dzielnica powinna takie centrum mieć. U nas potencjał ma Serek Bielański. To brak lokalnych centrów jest jednym z czynników wyganiających mieszkańców innych dzielnic do Śródmieścia.
                              • lukasz.1978 Wielkie Bielany 22.04.11, 12:43
                                > A mi się podoba model Wrocławia
                                >
                                > miejsce spotkań - Rynek i okolice (zawsze tam spotykam znajomych i to przypadki
                                > em)
                                >
                                > reszta miasta ma małe knajpki ale mało

                                1. Nie ta skala - Wrocław jest 3 razy mniejszy od Warszawy.

                                2. Rynek i starówka we Wrocławiu są większe od tych w Warszawie.

                                3. Rynek to cały czas faktyczne centrum Wrocławia. W Warszawie rynek i starówka nie leżą już w ścisłym centrum, lecz nieco na uboczu centrum faktycznego, które przesunęło się w stronę Marszałkowskiej czy nawet JP2. Czyli centrum wrocławskie jest zwarte, warszawskie jest rozmyte.

                                4. Jako patriota lokalny widzę Bielany jako samowystarczalne i w pełni wyposazone miasto (w sensie funkcjonalnym, w sensie administracyjnym może to byc cały czas Warszawa, aczkolwiek optuję za znacznie większą samodzielnościa kompetentycjną dzielnic w stosunku do centralistycznego modelu obecnego), miasto promieniujące na obszary sąsiednie takie jak Lomianki, Tarchomin, Bemowo i Żoliborz, stanowiące centrum wymienionego przeze mnei obszaru (kiedyś to opisze dokładniej), takie Wielkie Bielany :) Czyli Bielany jako silne lokalne centrum, a Bemowo, Tarchomin, Łomianki i Żoliborz jako funkcjonalne przedmieścia Bielan (chodzi mi o silne związki funkcjonalne, a nie wcielanie adminsitracyjne).

                                To jest oczywiście melodia raczej dalekiej przyszłości, ale wizję trzeba mieć już dziś :) Mamy puste miejsce na wielkomiejskie centrum, mamy metro, mamy trasy szybkiego ruchu, mamy uniwersytet, mamy potencjalnie wolne miejsce po hucie (moje marzenie), więc...
      • lukasz.1978 Blog 20.04.11, 15:09
        > Blog bardzo ciekawy, trochę się zaczytałam przez co narobiłam sobie zaległości
        > w pracy;/

        Ja jestem pełen uznania dla autora, bo bardzo interesuje mnie historia miejsc, w których się obracam na codzien i w tym kontekście autor robi mnóstwo dobrej roboty.

        Zaprosiłem go na nasze forum - mam nadzieję, że zajrzy :)
    • ryk.pat Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 16:25
      Niestety, w związku z nadejściem wiosny młodzież zainaugurowała już sezon nocnych pielgrzymek na stację ORLENU. Nie mam nic przeciwko kupowaniu alkoholu ale zazwyczaj kończy się to chlaniem za ścianą stacji i darciem mord do wczesnych godzin rannych. Obsługa stacji nie reaguje, jedynie zawiadomienie funkcjonariuszy przynosi skutek ale ile można. Niestety patrol przejeżdżający Marymoncką nie ma szans nic zauważyć, bo zazwyczaj młodzież stoi od drugiej strony.

      Chcesz się wyspać, bo rano idziesz do pracy i o godzinie 3 budzą cię chóralne śpiewy o wielbieniu Legii, piski panienek, a czasem demolka wszelkich przedmiotów w zasięgu ręki.

      Zmora.
      • lukasz.1978 Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 23:45
        Heh, przypomniało mi się, jak darłem się na całe osiedle, gdy Legia zdobyła mistrzostwo w 2002 roku :))

        No cóż, chyba jednak ewidentnie brakuje pubow na Wrzecionie - część z tej młodzieży pewnie piłaby piwko właśnie tam, zamiast pić pod chmurką, a potem drzeć się.
          • lukasz.1978 Re: Osiedle Wrzeciono 21.04.11, 09:25
            > Ja wczoraj byłem w kompanii piwnej - powrót ze starówki: pieszo + metro + piesz
            > o - ok. 40 minut. Można się wysilić nie wszystko musimy mieć pod domem.

            Zdecydowanie się nie zgodzę, puby akurat _powinniśmy_ mieć pod domem. W wielu krajach, jak już pisałem, pub to ważna instytucja integrująca lokalną społeczność. U nas też by się to przydało, bo chyba sam przyznasz, ze z tą integracją to różnie bywa. No owszem, istnieje i nas stereotyp lokalnej knajpy jako mordowni okupuwanej przez dresiarzy, ale tak wcale nie musi być.

            Zreszta chciałbym widzieć swoją dzielnicę jako dzielnicę kompletną, tak aby odpadła konieczność jeżdżenia do innych dzielnic w celach handlowo-uslugowo-konsumpcyjnych. No ale to też wynika po części z mojej samoidentyfikacji - w pierwszej kolejności czuę się mieszkańcem Bielan, a dopiero w drugiej kolejności mieszkańcem Warszawy.
            • beata_z_rudy Re: Osiedle Wrzeciono 21.04.11, 09:45
              Jeśli ktoś lubi/chce/może jeździć w inne dzielnice, oczywiście może z tego korzystać. Są jednak tacy z nas, którzy nie tylko z wygodnictwa woleliby mieć podobne miejsca bliżej siebie.

              My np. w kilkoma dziewczynami robimy czasem piątkowy wypad na piwo, na pogaduchy. Dlaczego późno w nocy mamy wracać komunikacją miejską + na piechotę "z miasta", kiedy możemy pójść nad "kanałek"? Dla nas jest to super sprawa, a gdybyśmy nie miały się gdzie udać w bliskiej odległości, pewnie nasze kontakty byłyby rzadsze i innego rodzaju.

              ps. aby nie było, że szukam wszystkiego blisko domu, "bo tak": czasem jeżdżę do kina na Ursynów. Ale czy to oznacza, że mam napisać: jeżdżę daleko, więc nie musimy mieć kina na Bielanach? To moja prywatna sprawa. Zarówno kino, jak i puby powinniśmy mieć blisko siebie (IMO).
            • jc555511 Re: Osiedle Wrzeciono 21.04.11, 13:16
              Zgadzam się w 100% w kwestii pubów.
              Często z mężem jeździmy aż na Mokotów do naszego ulubionego pubu (tylko dlatego, że na Bielanach nie znaleźliśmy niczego podobnego, a gdyby był to pewnie tam zaglądalibyśmy o wiele rzadziej). Jak to bywa w osiedlowych pubach zazwyczaj bywają ci sami, z czasem człowiek poznaje stałych bywalców, coraz częściej z nimi rozmawia itd.
              Fajnie byłoby mieć taki pubik "pod nosem" i poznawać tutejszych mieszkańców.
    • nieznajoma07 Re: Osiedle Wrzeciono 20.04.11, 18:36
      ja mieszkam już 20 lat na Wrzecionie i nie żałuję
      ostatnio do mojego bloku wprowadziła się kuzynka kupiła tu bardzo tanio mieszkanie 3pok Widać że spodobała jej sie okolica a kiedyś tylko Mokotów uznawała haha
    • lukasz.1978 Śmigus-Dyngus - na Wrzecionie tradycja nie ginie! 25.04.11, 11:26
      Szedłem sobie dzisiaj przez Chomiczówkę i nic. Szedłem sobie przez Wawrzyszew i nic. A jak zaszedłem na Wrzeciono, to od razu natknąłem się na dzieciaków biegających z butelkami z wodą. Jednym słowem Wrzeciono ostoją tradycji :)

      Ale i tak pełna kultura, dzieci biegały co najwyżej z plastikowymi butelkami z wodą. To już nie te czasy, co kiedys, gdy po Wawrzyszewie biegały hordy dzieciaków z pelnymi wiadrami, aż policja musiała towarzystwo rozganiać do domów :)
        • lukasz.1978 Dogorywające fora 15.05.11, 08:13
          Niektórych dogorywających forów to trochę szkoda, zwłaszcza że niektóre miały naprawdę potencjał - np. Stare i Nowe Włochy, Saska Kępa... Czegoś po drodze zabrakło. Może pomysłu na prowadzenie forum? Może determinacji w celu jego rozkręcenia? Tego chyba się już nigdy nie dowiemy.

          W sumie to chyba nie byloby takiego wysypu forów prywatnych, gdyby nie głupia polityka administracjji forum polegająca na wrzucaniu kilku dzielnic do jednego kubła. Na forum ludzie powinni czuć się jak we własnym domu - czy ktoś chciałby swój dom dzielić z sąsiadem?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka