Dodaj do ulubionych

czy będzie wojewoda z Przemyśla ?

29.09.05, 07:12
"Z tzw. źródeł dobrze poinformowanych, zbliżonych do kierownictwa PiS i
uchodzącego za "kadrowego" tej partii na Podkarpaciu posła Marka
Kuchcińskiego (niewykluczone, że przyszłego ministra polityki regionalnej lub
też wiceministra MSWiA) dowiedzieliśmy się, iż prezydent Przemyśla, Robert
Choma jest jednym z najpoważniejszych kandydatów na przyszłego wojewodę
podkarpackiego.

Z innych, podobnych źródeł "wyciekła" w międzyczasie informacja, że R.
Choma "przymierzany" jest także do stanowiska nowego szefa Izby Celnej, co
jednak wydaje się mniej prawdopodobne, skoro brakuje mu wymaganego minimum 5-
letniego stażu pracy w służbach celnych (taki przynajmniej jest wymóg w III
RP).

Skontaktowaliśmy się z Kancelarią Prezydenta Przemyśla, aby potwierdzić bądź
zdementować plotki (?), ale skierowano nas do posła M. Kuchcińskiego, który –
jak powiedziano – byłby w tej sprawie bardziej "właściwym" rozmówcą.
Niestety, poseł, jak się dowiedzieliśmy w jego biurze, wyjechał a jego
komórka milczała. - Jeśli tak, to znaczy, że poseł uczestniczy w ważnych
rozmowach w Warszawie w sprawie tworzenia nowego rządu – wyjaśnił nam
pracownik biura poselskiego, Krzysztof Sobolewski. - Niestety, odpowiedzi na
to pytanie może udzielić tylko poseł lub premier."
www.pressmedia.com.pl/sn/wydarzenia/d2.asp?u_file=JJ%2ETXT
Wprawdzie "Supernowościom" niezbyt wierzę, ale plotka ciakawa :)))
Obserwuj wątek
    • darino już niedługo nowy wojewoda ... 25.10.05, 22:13
      "Skończyła się kampania wyborcza - rozpoczęło się budowanie IV
      Rzeczypospolitej. Jednak do realizacji wspólnego programu potencjalnych
      koalicjantów, czyli Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej
      jeszcze daleko. Jedno wiadomo na pewno - będą go realizowali nowi ludzie, wśród
      nich nowy wojewoda podkarpacki. Kto nim zostanie - politycy wciąż
      dyplomatycznie milczą. Zapowiadają jednak, że będzie to zupełnie inny styl
      rządzenia jak ten w wykonaniu ustępującego wojewody z SLD.

      Urząd Wojewódzki na czele z wojewodą ma być głównym trofeum zwycięzców wyborów
      parlamentarnych w każdym regionie. Wielki księgowy i wielki kadrowy takie
      przydomki już na początku kadencji dostał wciąż urzędujący wojewoda podkarpacki
      Jan Kurp z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
      Jan Kurp, wojewoda podkarpacki, SLD
      -„Budżet wojewody przekłada się na budżety samorządów musi być więc wielkim
      księgowym, żeby zadbać o interesy województwa.”
      Przydomek wielki kadrowy to efekt wielkiego wpływu wojewody na obsadzanie
      szefów służb mundurowych i wielu agencji rządowych w regionie. Za kadencji Jana
      Kurpa wielkie kontrowersje wzbudziła na przykład decyzja o powołaniu drugiego
      wicewojewody, wbrew głoszonym przez SLD hasłom o oszczędnym państwie. Ta
      nominacja to nie jedyna wpadka podkarpackiego SLD. Głównym pomocnikiem wojewody
      miała być kobieta, ale ostatecznie w tę rolę wcielił się Stanisław Długosz z
      Unii Pracy. Do ilu porażek przyznaje się oddający najważniejszy urząd na
      Podkarpaciu?
      Jan Kurp, wojewoda podkarpacki, SLD
      -„Można było więcej zrobić zawsze takie odczucia towarzyszą. To były lata
      korzystne oby następne były co najmniej takie.”
      Bezpieczeństwo publiczne i pomoc społeczna oraz medale i nagrody z tym
      najczęściej kojarzył się dotychczas zapraszany na liczne imprezy i uroczystości
      wojewoda. Wojewoda Jan Kurp, wcześniej był kuratorem oświaty.
      Jan Kurp, wojewoda podkarpacki, SLD
      -„Jaką ocenę bym sobie wystawił, ciekawy jestem tej oceny z zewnątrz.”
      -”To jest 5-ka czy mniej?”
      -„Nie potrafię odpowiedzieć.”
      Problemów z wystawieniem tej oceny nie mają obejmujący władzę w regionie.
      Liderzy PiS zapowiadają, że nowy wojewoda i podlegli mu ludzie będą działać na
      zupełnie innych zasadach.
      Jacek Kiczek, PiS
      -„Zasady wykorzystywania telefonów komórkowych, samochodów służbowych,
      laptopów, dobierania asystentów politycznych to wszystko będzie inaczej. Nie
      tak jak przy rządach SLD.”
      Zwycięzcy wyborów chcą do końca tego tygodnia udowodnić, że są gotowi do
      przejęcia władzy. Czekający na przyjęcie dymisji wojewoda nie podejmuje już
      żadnych ważnych dla Podkarpacia decyzji. Ale to wcale nie oznacza, że
      pożegnanie z władzą musi być gorzkie."
      tvp.pl/400,20051025260860.strona


    • darino Re: czy będzie wojewoda z Przemyśla ? 07.11.05, 01:23
      "Kto będzie wojewodą podkarpackim? Gdy poznamy jego nazwisko, poznamy
      jednocześnie odpowiedź na pytanie, kto w podkarpackim PiS ma najwięcej do
      powiedzenia. Czy pierwsze skrzypce gra jej szef Marek Kuchciński, czy może
      Stanisław Zając?

      Janina Sagatowska i Alfred Rzegocki - ich nazwiska pojawiły się ostatnio na
      giełdzie kandydatów na stanowisko wojewody podkarpackiego. Sagatowska, była
      senator ze Stalowej Woli, w wyborach parlamentarnych cieszyła się poparciem
      PiS. Była w podkarpackim honorowym komitecie poparcia Lecha Kaczyńskiego. Nie
      udało się jej zdobyć senackiego mandatu. Dla Telewizji Rzeszów powiedziała bez
      ogródek: "kusi mnie to wyzwanie dla Podkarpacia w mojej osobie". Rzegocki, były
      prezydent Stalowej Woli, też wysoko ocenia swoje szanse. Problem jednak nie w
      tym, czego oczekują ewentualni kandydaci.

      - Sagatowska ma poparcie Kościoła, ale to może nie wystarczyć. Ani ona, ani
      Rzegocki nie są chyba faworytami Kuchcińskiego - komentuje jeden z lokalnych
      polityków.

      Kuchciński: nie do mnie te pytania

      - Więcej szans raczej miałaby Ewa Draus, była szefowa Wojewódzkiego Urzędu
      Pracy w Rzeszowie [siostra profesora Jana Drausa, rektora Państwowej Wyższej
      Szkoły Zawodowej w Przemyślu i członka kolegium IPN - red.] - mówi nam inny
      działacz PiS.

      Nasi rozmówcy zastrzegają sobie anonimowość. Oficjalnie mają zakaz rozmów z
      dziennikarzami na temat obsady wysokich stanowisk w województwie.

      - Właściwymi adresatami pytań dotyczących obsady stanowisk wojewodów jest
      premier i minister spraw wewnętrznych i administracji. To nie są moje
      kompetencje - oświadcza Marek Kuchciński, szef podkarpackiego PiS. Partii,
      która w wyborach parlamentarnych znokautowała politycznych rywali, na
      Podkarpaciu odniosła niebywały sukces i wprowadziła do Sejmu aż jedenastu
      posłów.

      Kuchciński jest zwolennikiem praktyki, w myśl której lokalne władze partii nie
      mają wiele do powiedzenia w sprawie obsady stanowisk. - Inaczej poszlibyśmy
      śladem AWS i SLD i doprowadzilibyśmy do Polski dzielnicowej - tłumaczy.

      Jednak człowiek, który zajmuje w podkarpackim PiS wysoką pozycję, mówi: - To
      tylko teoria. Przecież ani premier, ani minister nie znają naszych kadr. Będą
      pytać o zdanie liderów partii w regionie. I wiele zechce mieć w tym względzie
      do powiedzenia Kuchciński, a także Marek Jurek. Sagatowska i Rzegocki nie mają
      u żadnego z nich raczej większych szans. Bardziej stawiałbym na Ewę Draus -
      podsuwa.

      Marek Jurek to dziś marszałek Sejmu. W poprzedniej kadencji był posłem z
      Rzeszowa. Gdy ostatnio był w naszym mieście, obiecywał, że nie zapomni o
      Podkarpaciu. Ale o obsadzie stanowisk nie wspomniał ani słowem.

      Zając: rozwiązanie może być zaskakujące

      Inny nasz rozmówca wskazuje na to, że Kuchciński, nie chcąc się wypowiadać w
      kwestii wojewody, daje sygnał, że tak naprawdę niewiele ma w tej sprawie do
      powiedzenia.

      - U nas, paradoksalnie, pierwsze skrzypce w takich kwestii może zacząć odgrywać
      Stanisław Zając. A on bardzo chciałby, by województwem rządził Bogdan Rzońca -
      mówi polityk zbliżony do PiS.

      Paradoksalnie, bo Zając nie jest członkiem PiS. Nadal pełni wysoką funkcję w
      ZChN. W ostatnich wyborach został jednak posłem z listy PiS. - I zauważcie, że
      podczas wieczoru wyborczego po drugiej turze wyborów prezydenckich w grupie
      otaczającej Lecha Kaczyńskiego nie stał Kuchciński. Niedaleko prezydenta-elekta
      stał właśnie Zając - przypomina nasz rozmówca.

      Co więcej, coraz częściej pojawia się pogłoska, że Zając znajdzie pracę w
      kancelarii prezydenta RP. Zając tylko się śmieje z tych spekulacji: - Nie
      przypuszczam, by tak się stało. Szukam sobie miejsca w jakiejś dobrej komisji.

      Pytamy go o kandydaturę Rzońcy na stanowisko wojewody: - Kompetencje,
      oczywiście, na pewno ma. Ale nie wiem, jakie będzie ostateczne rozstrzygnięcie
      w tej sprawie. Być może rozwiązanie będzie dla wszystkich zaskakujące.

      Rzońca: zapytajcie w Łodzi

      Bogdan Rzońca, bliski przyjaciel Zająca, był marszałkiem podkarpackim w
      poprzedniej kadencji. Jego rządy nie cieszyły się popularnością. Nawet
      ogólnopolskie pisma rozpisywały się o sporach toczących się między nim a
      ówczesnym wojewodą Zbigniewem Sieczkosiem. O Rzońcy długo będziemy też pamiętać
      przez pryzmat słynnego pałacu, czyli nowego budynku urzędu marszałkowskiego,
      który chciał wybudować. On sam po informacje na temat swojej kandydatury na
      wojewodę odsyła nas do... prezydenta Łodzi. Dlaczego? - Bo pomiędzy PiS a ChRS
      (Chrześcijański Ruch Samorządowy), w którym działam, zawarta została koalicja.
      Prezydent Jerzy Kropiwnicki prowadzi rozmowy w sprawie stanowisk z
      przedstawicielami PiS. Nie dostałem dotąd propozycji objęcia stanowiska
      wojewody. Z posłem Zającem nie widziałem się od dwóch tygodni, zechcę więc jak
      najszybciej z nim porozmawiać o tym - mówi Rzońca.

      Kuchciński o koalicji PiS z ChRS-em - jak twierdzi - nie słyszał. I jest zły,
      gdy słyszy o nieoficjalnej giełdzie. - Nazwiska wojewodów będą znane po 15
      listopada. Spokojnie, poczekajmy, wtedy wszystko stanie się jasne - radzi.

      O Sagatowskiej, Draus, Rzegockim i Rzońcy mówi: - Wszyscy czworo są bardzo
      dobrze przygotowani do pełnienia wysokich funkcji w administracji.

      A w rządzie nie mamy nikogo

      Podkarpacki PiS oprócz tego, że nie ma dotąd murowanego kandydata na wojewodę,
      ma też na koncie jeszcze jedno, może nawet większe, niepowodzenie. Mimo
      wiktorii w wyborach nie udało się mu wprowadzić do ministerstw ani jednego
      przedstawiciela naszego regionu. Ale Kuchciński wydaje się tym nie przejmować.
      Jego zdaniem ważniejsze jest to, żeby rząd Marcinkiewicza realizował program
      dla Polski wschodniej, w tym dla Podkarpacia. - A on będzie realizowany,
      zapewniam - obiecuje."
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3003159.html
    • darino mamy wicewojewodę - Dariusza Iwaneczko 02.12.05, 12:14
      "Dariusz Iwaneczko - 40-latek. Skończył historię na KUL, doktorat z historii
      obronił na UJ. Pracował w administracji publicznej, m.in. był przez pięć lat
      rzecznikiem prasowym wojewody przemyskiego, potem kierował biurem informacji i
      promocji miasta. Od czterech lat pracuje w Instytucie Pamięci Narodowej w
      Rzeszowie. Jest żonaty, ma jedno dziecko."
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3043588.html
      Zastanawiam się, czy pan Iwaneczko nie pochodzi z naszych stron - przed wojną w
      Sufczynie mieszkała rodzina Iwaneczko. Część z nich uciekła przed polskimi
      prześladowaniami w 1945 roku przez Włochy do Australii, o reszcie nie mam
      wiadomości ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka