piotrzr
01.04.06, 14:02
Wracam na chwilę do historii tu poruszanych.Oto w znanym ze swej rzetelności
kwartalniku "Karta" znalazłem dwa ciekawqe artykuły. W nr 29 z 1999 roku
Grzegorza Motyki "Ukraińskie powstanie" z wyborem ciekawych dokumentów
zarówno z archiwów UPA jak i polskich. W kilku przypadkach opisujących to
samo wydarzenia z "dwóch stron" np pacyfikację przez UPA podsanockiego
Bukowska. Ten numer karty nabyłem w ostatnio w Warszawie księgarni
im. "B.Prusa na Krakowskim.No i drugi numer 47 z 2005 roku z artykułem
Egzekutor autorstwa Stefana Dąbskiego - w czasie wojny żołnierza "dywersji"
14 pułku ułanów jazłowieckich AK działającym na terenie powiatu
rzeszowskiego. Autor - syn przedwojennych dziedziców Dylągówki /wsi 30 km od
Rzeszowa/ opisuje swoją działalnośc jako egzekutora zajmującego się
wykonywaniem wyroków na zdrajcach i konfidentach...ale nie tylko. Opisuje
również zbrodnie na ukraińskich mieszkańcach poddynowskich wsi w których brał
udział !!!
Oczywiście całośc tłumaczy odwetem za podobne zbrodnie podziemia
ukraińskiego. Ale czytająć już taki wstę do opowieści "Nasze operacje były
zblizone w swojej jakości do ukraińskich , z tą tylko róznicą że wybieraliśmy
wioski, w których przeważała ludność polska, bo w ten sposób było łatwiej nam
wykończyć Ukaińców. Nie było w tych akcjach żądnej litość,żądnego pardonu.
Nie mogłem narzekać na swoich towarzyszy broni. Szczególnie "Twardy" /Wilhelm
Ćwok - dopisek mój - Piotr/ które miał osobiste porachunki z Ukraińcami,
przechodził sam siebie"
I dalej następują szczególowe opisy "akcji" - mordowania ludności
ukraińskiej, gwałtów itd. Ciekawe czy IPN wypowiadał się na temat akcji "14"
jazłowieckich na pogórzy rzeszowskim ???
Oczywiście zgodnie z moją deklaracją forumnową nie będę opisywał
szczegółowo "akcji" pana Dąbskiego i towarzyszy broni. Autor opisuje również
swoją współpracę z kolegami z Milicji Obywatelskiej.
Na przełomie 1945/1946 uciekł na zachód i zązył być jeszcze żołnierzem u
Andersa.Na starość osiadł w Usa /Chicago" gdzie z towarzyszami broni
wspominał swoje kombatanckie dzieje :(
Ten numer "Karty" nabyłem ostatnio w Empiku .