Dodaj do ulubionych

ul.pelikanów

11.11.12, 15:27
Nie wiem co mam z tym zrobić. Mam zaszczyt mieszkać na ul. Pelikanów i ogólnie wszystko było by cudownie gdyby nie dzieciak sąsiadów, przypuszczam, że jakiś 2-3 latek. Codziennie między godziną 5-tą a 6-tą rano dzieciak wpada w histeryczny krzyko-płacz, a przy tym tupie albo wali w coś. Ten kto mieszka na tym osiedlu to wie, że ściany grubością nie grzeszą i często można posłuchać o czym sąsiedzi rozmawiają przy śniadaniu. Jestem cierpliwa, ale to już trwa od dobrych kilku miesięcy. Pomijam również fakt, że takie sytuacje mają miejsce również w czasie dnia i wieczorem, a na początku moje mieszkania na tej ulicy też i w nocy. A matka też jest dobra, drze się na tego dzieciaka a i często zdarza się że wyzywa małego. Jestem już zmęczona tym, bo ileż można. Może mi ktoś poradzi co powinnam zrobić? zgłosić do spółdzielni, na policję czy do opieki społecznej... Może ktoś był w podobnej sytuacji i znalazł rozwiązanie...?
Obserwuj wątek
    • izak31 Re: ul.pelikanów 11.11.12, 17:53
      Jaka spółdzielnia? Co najwyżej zarząd wspólnoty. Jesli oni nie pomogą to radzę porozmawiac z dzielnicowym. Widzę,że na tej ulicy to ciekawi ludzie mieszkają...jedni robili imprezy (sezon wiosenno-letni) na tarasie, drudzy zostawiali biszkoptowego labradora, też na tarasie, na kilka godzin, w styczniu....
    • jemejska Re: ul.pelikanów 11.11.12, 20:10
      Nie mieszkam na Pelikanów, ale również w Piasecznie, na innej z ptasich ulic.
      Być może dziecko poszło od września do przedszkola, a matka wstaje rano i ma problemy bo młody nie chce chodzić? Miałam podobną sytuację, tylko, że to moje dziecko darło się wniebogłosy, no, może bez wyzywania, ale nie byłam w stanie go uspokoić. Przyszła do mnie sąsiadka, starsza pani, wpadła, pogadała, popytała i powiedziała, że mój syn nie daje spać nikomu. Poprosiłam o wyrozumiałość i Bogu dziękowałam, że są tacy ludzie, co nie zgłoszą na policję, tylko przyjdą pogadać. Wstawałam pół godziny wcześniej, żeby nie czuć presji czasu, a mały się przyzwyczaił w ciągu miesiąca.

      Nawet nie wiesz,jaką krzywdę można wyrządzić takim zgłoszeniem. Przecież to ludzkie sprawy. Może spróbujesz tak? Ja tej pani jestem do dziś wdzięczna. Może i Tobie ktoś będzie. Pozdrawiam.
      • gabryella Re: ul.pelikanów 12.11.12, 11:09
        Dziecko może być chore albo ma ADHD, parę lat temu mieszkałam nad taką rodziną, najlepiej porozmawiać i wyjaśnić jak wiesz kto. Inna sprawa jak mamuśka (może być samotną matką a takie są najbardziej sfrustrowane) zamknie drzwi przed nosem z tekstem nie wsadzaj nosa, wtedy możesz uruchomić machinę urzędniczą.
        • kate24w Re: ul.pelikanów 15.11.12, 22:06
          Niestety nie znam tych ludzi, mieszkają w innej klatce a niestety moje mieszkanie graniczy z ich lokum. Z tego co wiem to raczej nie samotna bo latem, gdy okna pootwierane na oścież, bardzo często lubiła informować wszystkich sąsiadów na około co myśli o swoim partnerze nie przebierając w słowach, a czego bardzo często świadkiem było dziecko. A nawet wiosenną porą,kiedy to okna jeszcze pozamykane np o 7 rano w niedziele lubili wymieniać dosyć głośno poglądy na swój temat...
      • kate24w Re: ul.pelikanów 15.11.12, 22:13
        Właśnie zdaje sobie z tego sprawę, dlatego szukam porady. A jak już wspomniałam wcześniej to nie trwa od miesiąca czy dwóch tylko znacznie znacznie dłużej...niestety...
        • jemejska Re: ul.pelikanów 17.11.12, 10:28
          kate, idź, pogadaj, powiedz jej co słychać na zewnątrz, jakie to robi wrażenie. A potem juz sama zdecydujesz, co z tym fantem zrobić.
    • zosia_1 Re: ul.pelikanów 21.11.12, 11:16
      Rozumiem, że nie masz dzieci, wiec Cie to tyle tłumaczy, ze nie potrafisz wyobrazić sobie , ze 2-3 letnie dzieci płaczą, niektóre b. często o różnych porach dnia i nocy. Rozumiem też, ze w przypadku płaczących dzieci dajesz tylko sobie prawo do irytacji tym płaczem, natomiast matka tego dziecka ma być uosobieniem cierpliwości z anielskim charakterem i nigdy, ABSOLUTNIE NIGDY!! nie powinna krzyczeć na dziecko. Gratuluję empatii.

      i nie wiem czemu zgłaszać płacz dziecka na policję? przegapiłam jakąś ustawę, albo przepis, który mówi, że płacz dziecka jest karany?

      "Ten kto mieszka na tym osiedlu to wie, że ściany grubością nie grzeszą" - jak większość osiedli teraz budowanych.

      Ile razy próbowałaś pójść do tej kobiety, żeby zapytać o co chodzi?
      czemu wprowadziłaś się do bloku, skoro potrzebujesz absolutnej ciszy?

      • kate24w Re: ul.pelikanów 01.06.13, 12:48
        Nie, nie ma dzieci ale mojej rodzinie jest mnóstwo dzieci w różnym wieku i spędzam z nimi bardzo dużo czasu, jak również mam mnóstwo koleżanek które posiadają pociechy od 0 do 8 lat i radzą sobie z wychowaniem potomstwa. Przez kilka lat mieszkałam z siostrą która w tym czasie miała malutkie dziecko i jakoś nie miałam z tym problemu że dziecko płacze w nocy. Nie waż się mnie oceniać bo mnie nie znasz. Napisałam na tym forum bo szukałam porady a nie po to by ktoś taki jak ty mógł się na mnie anonimowo po wyżywać jaka to ja nie jestem. Jakbyś uważnie przeczytała moje posty to może zauważyłabyś że rodzina o której pisałam nie zachowuje się zbyt normalnie, bo dla mnie matka która wyzywa kilkuletnie dziecko od bachorów i gó...arzy nie jest zbyt normalna- nie zdarzyło się to raz czy dwa tylko notorycznie. To chyba tobie powinnam pogratulować empatii skoro takie rzeczy uważasz za normalne. Nigdy też nie napisałam że potrzebuję absolutnej ciszy, gdybym takowej potrzebowała, zamieszkałabym w jakieś pustelni a nie w bloku.
        Następnym razem zastanów się za nim kogoś osądzisz i napiszesz takie bzdury.
        • zosia_1 Re: ul.pelikanów 25.07.13, 10:36
          kate24w napisała:

          " Nie waż się mnie oceniać bo mnie nie znasz." Ty też nie znasz tej kobiety, o któej piszesz, a oceniasz jej zachowanie


          " Jakbyś uważnie przeczytała moje posty to może zauważyłabyś że rodzina o której pisałam nie zachowuje się zbyt normalnie, bo dla mnie matka która wyzywa kilkuletnie dzieck
          > o od bachorów i gó...arzy nie jest zbyt normalna- nie zdarzyło się to raz czy d
          > wa tylko notorycznie." pojedyńcze tzw. "nienormalne zachowania" nie oznaczają, ze rodzina jest nienormalna. Poza tym, co to znaczy wg Ciebie, ze rodzina jest normalna czy tez nienormalna?


          > "Następnym razem zastanów się za nim kogoś osądzisz i napiszesz takie bzdury." - jakie bzdury? przeczytaj jeszcze raz z jakimi emocjami napisałaś do mnie, też mnie osądzasz.

          To, że mieszkałąś z siostrą, która ma dziecko, nie oznacza, że poznałaś specyfikę bycia rodzicem, czy też jakie mogą być dzieci.

          A tak apropos, ciekawe, czy jednak pomogłaś temu płaczącemu dziecku zza ściany, czy zależało Ci tylko na opisaniu sytuacji na forum, po czym Ci ulżyło?
    • lolinka2 Re: ul.pelikanów 12.06.13, 12:27
      dzielnicowego zaproś, niech jej opowie historię o przepisach regulujących tę kwestię...

      my policją na Albatrosach przepłoszyliśmy jednych najemców o nieuregulowanym trybie życia, a drugich z grubsza wychowaliśmy, acz wymagało to solidarnej współpracy wszystkich sąsiadów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka