milaosobka1
08.04.06, 17:46
tydzien temu jakis kretyn otworzyl furtke na mojej posejsi (najbardziej
podejrzany jest sasiad ktory nie nawidzil mojego psa) i w taki o to sposob
stracilam nalepszego przyjaciela czlowieka - moje pieska, z ktorym jestem
bardzo emocjonalnie zwiazana bo mam go juz 15 lat. Wprawdzie od tego
zdarzenia miną juz tydzien to ciagle wierze ze sie znajdzie.Ciezko mi jednak
niesamowicie. Nie mam dowodu na to ze to sasiad ale jestem wsciekla na niego.
Nie wiem co mam robic....:-( jestem rozgoryczona...