tamaryszek44
19.09.09, 11:45
Mieszkam na naszym osiedlu domków już prawie sześć lat i jeszcze nie mogę wyjść z podziwu dla zalet jakie tu mam. Pomijając radość z patrzenia na zadbany ogród itp., zachwycam się co wieczór....
....przytulną szarścią zmroku, zapachem ziemi i kwiatów i ciszą okraszoną grającym świerszczem w zaroślach pod oknem sypialni.
Zachwycam się co rano, o czym już wielokrotnie chciałam napisać....
....refleksami promieni słońca na ścianie sypialni, ciszą jaka tu panuje od rana, okraszoną świergotem ptaków i .....okrzykami żurawji
nad Odrą od której dzieli mnie około kilometr. Te żurawie budzą mnie latem co rano i nie ma nic piękniejszego niż ich okrzyki niesione echem. To jest cudowne, uwielbiam to.
A na osiedlu?...
Wyjąca karetka na wiadukcie opodal, trzaskanie rozklekotanych drzwi klatki schodowej, tupot a raczej łomot zbiegających dzieci po schodach, spłuczka toaletowa w całym pionie, domofony roznosicieli ulotek, śmieciara nieprzyzwoicie rano zbierająca swoje żniwa i libacje sąsiadów nad głową.
Brrrrr, nigdy więcej ....