Dodaj do ulubionych

Teorie małżeństwa

06.01.10, 04:42
Chciałem wam zaproponować taki temat .Ostatecznie każdy z nas ma swoją teorię
małżeństwa wynikłą z doświadczenia . Dlatego nie chcąc narzucać ram rozmowy ,
chociaż miałem taką chęć , sam ot tak z ciekawości przebiegłem pobieżnie ileś
stron internetowych na ten temat .
I wiecie , jest tego niesamowita ilość i niektóre są bardzo ciekawe .
Każdy od naukowego podejścia poprzez emocjonalny aż do teoretycznego zajmuje
się w małżeństwie zupełnie czym innym .
Bo też jedni szukają dobrego małżeństwa w dobrym narzeczeństwie , inni sumują
małżonków liczbą zdrad i zazdrości , jeszcze inni podchodząc do tego naukowo
uwypuklają wykształcenie i co tam można przeczytać ? Ano ,że im wyższe
wykształcenie tym szybciej może skończyć się małżeństwo .
Jeszcze są tacy podając za Cesare Pavese tu zacytuję bo bardzo mi się to
zdanie spodobało: kto nie jest zazdrosny o majtki swojej najpiękniejszej
nie jest zakochany
. Masz ci los nawet majtki grają swoją rolę w
małżeństwie . Ale zaraz pod tym zdaniem dodają
: Siła kobiet leży w tym , że są w stanie uznać złudzenia za rzeczywistość
Oho ! Tu sam zamysliłem się : jeszcze takiej kobiety nie spotkałem ,
która nawet pod latarnią złudzeniami się karmi . O nie, co to to nie. Takich
nie ma .
Wreszcie niby celem na tym ziemskim padole każdego człowieka jest osiągnięcie
jakiegoś wymiaru szczęścia . A jeśli tak , to czemu i nie małżonków . Żyjąc
razem tyle lat, zwykle małżeństwa trwają dwa do trzech istnień psów i tyleż
kotów , czyli na kilka rozwinięć rodziny . Dziecko , wnuczka i prawnuczka są w
zasięgu wzroku każdego , jak i pokolenia sierściuchów płodzących się bez
umiaru . W Nowy Rok stanąłem nad akwarium kuzyna , szukając rybek wśród traw
tego akwenu i znalazłem tylko jedną mi znajomą . Kuzyn tłumaczył że inne padły
niebożęta i tylko ta została . I jest dla niej teraz szczególnie cierpliwy .
Ta jakby oddawała mu swoją podległość stojąc cały czas nieruchomo z utkwionym
wzrokiem w majaczącej się za szybą postaci . Delikatnie falujące płetwy
zaznaczały życie . Kuzyn oczywiście wykorzystał tę sytuację do rozpatrzenia
więzi jakimi jest scalony z małżonką , choć szybko dodał że gdyby zmienił
otoczenie tej rybki ona by padła a co mówić o nim . Spojrzałem na niego i
dodałem - stałbyś się rekinem . Nie powiem , zadziwiłem go .
Dlatego dalej nie będę się rozwodził, może i niepotrzebnie . Poczekam co też
wy napiszecie na ten temat , ale nie spieszcie się jeszcze przed nami jedno
pokolenie, które musi przyjść na świat , prawnuki , jeszcze jeden pies i kot a
jak trzeba to całe akwarium też można wymienić .
Obserwuj wątek
    • polnaro Re: Teorie małżeństwa 06.01.10, 10:23
      Ten fragment Twojej wypowiedzi o zazdrości /było o majtkach/, utwierdził mnie w przekonaniu, że akwarium już nie zmienię, dlaczego? Ano, przyczyna prosta: ilekroć wkładam czerwone majtki, mąż wyraża dezaprobatę.
      • eurytka Re: Teorie małżeństwa 06.01.10, 10:54
        Wszelkie teorie na temat małżeństwa,
        nijak się mają do rzeczywistości.
      • wiga2008 Re: Teorie małżeństwa 06.01.10, 12:00
        polnaro napisała:

        >ilekroć wkładam czerwone majtki, mąż wyraża dezaprobatę.

        Cudne.big_grin Padłam ze śmiechu. big_grin
        Rada - włóż czarne, koronkowe body.

        Sagi napisał:
        >Siła kobiet leży w tym , że są w stanie uznać złudzenia za rzeczywistość

        To prawda. Znam panią łudzącą się lat już trzydzieści, że siła jej miłości uleczy męża z alkoholizmu.
        Potęga małżeństwa, miłości,głupoty?

        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Teorie małżeństwa 06.01.10, 13:34
          Znam panią łudzącą się lat już trzydzieści, że siła jej mił
          > ości uleczy męża z alkoholizmu.
          > Potęga małżeństwa, miłości,głupoty?


          Uważam, że potęga głupoty i oczywiście - niewiedzy; wystarczy
          poczytać mądre księgi na temat ( dr Woronowicz ? ) widać nie czyta,
          nie uznaje autorytetów. Idiotka ikonic. Litości nie mam dla TEGO
          rodzaju głupoty.
          • super222 Re: Teorie małżeństwa 06.01.10, 18:08
            padalcowa napisała:
            >Idiotka ikonic (zapewne * i koniec*.
            Litości nie mam dla TEGO rodzaju głupoty<
            - koniec cytatu -

            Miałam zamiar napisać coś *swoim stylem*
            i odnieść się do wyrażenia GŁUPOTY, ale...
            spojrzałam na tytuł wątku, który brzmi
            *Teorie małżeństwa* i pomyślałam, że nie warto.
            Ale żeby to była IDIOTKA, to bym nie myślała. sad
            • czarna12.3 Re: Teorie małżeństwa 06.01.10, 18:39
              Myślę,że tkwienie przy alkoholiku, to ani potęga miłości, ani małżeństwa, a tym bardziej głupoty.To coś bardziej złożonego.
              • ama.pola Re: Teorie małżeństwa 06.01.10, 20:20
                <Siła kobiet leży w tym , że są w stanie uznać złudzenia za
                rzeczywistość>
                - to bardzo celne stwierdzenie.
                Zastanawiałabym się jednak, czy to siła czy słabość ?
                Ileż kobiet czuje się kochanymi podczas gdy są wykorzystywane.
                Próba uświadomienia prawdy - czyni przyjaciół wrogami.
                • polnaro Re: Teorie małżeństwa 06.01.10, 21:17
                  Jeśli są szczęśliwe, to do licha, po kiego groma im jakaś tam nasza prawda?
                  • ama.pola Re: Teorie małżeństwa 07.01.10, 09:43

                    Prawda wcześniej czy później wypłynie.
                    Gorycz oszukiwanej będzie proporcjonalna
                    do czasu trwania niby-miłości.
                    A może lepiej szczęśliwie się
                    łudzić, pracować na rozrywki towarzysza ?
                    • polnaro Re: Teorie małżeństwa 07.01.10, 11:59
                      Wiesz, przekonałam się, że nikomu rozumu łopatą do głowy nie nałożysz.
                      Podejmowanie trudu "prostowania" wymaga odwagi, mądrości i konkretnych
                      umiejętności, czasem można namieszać jeszcze bardziej.
                      A potem ta odpowiedzialność za konsekwencje?
                      Tylko sytuacje patologiczne upoważniają do interwencji.
                      To jednak tylko moja opinia, wcale nie muszę mieć racji.
    • cortyzol Re: Teorie małżeństwa 07.01.10, 12:19
      No, zapodałeś temat długi i szeroki jak sam Wszechświatwink)
      Mnie szczególnie zaniepokoił mnie fragment o wykształceniu. Ale fakt, baba
      wykształcona siłą rzeczy zawsze będzie miała większe wymagania, ambicje, będzie
      więcej słyszała i widziaławink. Zna swoją wartość. Jednak jest taka ciekawą
      partnerką, choć bywa niebezpieczna jak jej podpadniesz. Z drugiej strony
      weźmiesz taką bez żadnego wykształcenia - przywiążesz ją do siebie jak psa.
      Będziesz miał biorobota do wszelkich prac domowych i innych zadań hehe. Ale co
      dalej skoro Ty będziesz miał wykształcenie i horyzonty? Mezalians. I zaczynasz
      się rozglądać za taką, która ma szerokie zainteresowania, horyzonty - czyli jest
      po prostu interesująca i odpowiada Ci pod względem intelektualnym. Życie.
      Poruszę jeszcze jedną kwestię, o której nie wspomniałeś (a dla mnie istotną):
      zwróć uwagę jak się ubierają dziewczyny z zawodówki a jak studentki. Przeca
      różnica jest tak ogromna, że pokapujesz się z kilometra kto jest kto. To im
      zostaje na całe życie, co widać po prostu na ulicy.
      Wracając jeszcze na chwilę do wspomnianych mezaliansów - to może się udać.
      Dowodem jest np. małżeństwo Wyspiańskiego, który z chłopką był się ożenił i
      (podobno) dobrze mu z nią było. Tyle tylko, że mogło być tak, że on nie szukał
      partnerki tylko właśnie gospodyni na własność;
      • ama.pola Re: Teorie małżeństwa 07.01.10, 15:15
        Polnaro; nie zamierzam nikogo uświadamiać, próbowała
        rodzina i już stracili kontakt.
        Cortyzol; coś o tym mezaliansie. Kowalscy poznali się
        w średniej szkole. Pobrali się i mieli trójkę dzieci.
        Kowalska pracowała jako referentka w biurze, a w domu
        prała, prasowała, gotowała. W niedzielę pod pachę do kościółka.
        Kasa mierna, więc Kowalska podsycała mężowskie ambicje.
        Zapisał się do jedynej słusznej... wtedy i wytypowano go
        na zaoczne studia dla aktywu. Awansował na dyrektora
        pracowniczego. Wtedy nagle wszem i wszędzie opowiadał
        o swoim mezaliansie; no wiecie, człek po studiach, horyzonty
        inne, kultura, a babę w domu tylko gary obchodzą. Muszę
        odejść z równą sobie...
        Morał z tego oczywisty; bardzo mu poszerzyli te horyzonty.
        Wyspiański, Rydel to już inna młodopolska para kaloszy.

        • polnaro Re: Teorie małżeństwa 07.01.10, 19:08
          To działa także /szczególnie wśród aktualnie młodych par/, przy odwróconych
          rolach, ja akurat znam tę wersję: on tyra, ona /u/żyje, bo już trzeci fakultet
          zaczęła.
      • natla Re: Teorie małżeństwa 08.01.10, 16:26
        Cortyzol, bo to tak jest z Wami......baba do roboty w domu, chowania
        dzieci, wara od myślenia i koniec. Na boku macie kochanki
        wykształcone, reprezentacyjne. Nie generalizuje, ale ileż takich
        przypadków jest. Teraz to się zmienia, bo coraz wiecej
        wykształconych lub "wykształconych" kobiet jest i wierzą w swoją
        wartość.
        Zawze mówiłam,że baba na stałe a mąż/żona dochodzący, to ideał big_grin
        Jedynym problemem w tych układach są dzieci i odpowiedzialność
        rodziców.
        • filip505 Re: Teorie małżeństwa 09.01.10, 09:03
          ...wiesz natla jak znasz taka konkretna kobiete
          to mi napisz,moze cos zmienie w swoim zyciu(hi,hi)
          Kobiety sa generalnie bardziej wyksztalcone,maja
          wiele organizacji wspomagajacych,sa kochankami
          tych okropnych facetow z wlasnej woli,i jedno co
          was odroznia, to to, ze lubicie nazekac,nie mowie
          tu o patologiach ,tylko o normalnych zwiazkach.
          Uwazam ze w zwiazku najwazniejsza jest tolerancja,
          jednak jej nadmiar powoduje ze zyjemy obok siebie
          a nie z soba,ale i tak jest to lepsze od permamentnej
          wojny ,ktora trwa w wielu zwiazkach,malozenstwach.
          A tak naprawde to wazne aby w tym wszystkim
          byc SZCZESLIWYM i nie wazne czy z mezem (zona)

          alkocholikiem,czy zona(mezem)majaca wielu
          kochankow.
          W koncu slowo kochanek pochodzi od najpiekniejszego
          slowa KOCHAM,wiec to nie moze byc cos zlego.
          • natla Re: Teorie małżeństwa 09.01.10, 09:14
            O którą kobietę Ci chodzi?
            • filip505 Re: Teorie małżeństwa 09.01.10, 09:28
              ...no o ta z pierwszych slow
              popszedniego wpisu.
            • filip505 Re: Teorie małżeństwa 09.01.10, 09:35
              ...barodzo powoli ten
              serwer dziala,nie da sie
              pogadac ,a szkoda.
            • filip505 Re: Teorie małżeństwa 09.01.10, 09:38
              ...o ta z pierwszych
              slow porzedniego
              wpisu
            • filip505 Re: Teorie małżeństwa 09.01.10, 09:43
              ...cos mi sie strony mieszaja,
              chodzi o ta taka ulegla,dawno
              takiej nie widzialem.
              • natla Re: Teorie małżeństwa 09.01.10, 10:19
                Są Filipie, ale rzeczywiście wiele ich mniej niz przed laty.
                Edukacja działa. Widzę, że jesteś typowym facetem, skoro właśnie ta
                Cię zainteresowała. big_grin To nie wyrzut ani sarkazm, po prostu tak
                jesteście skonstruowani. To wszystko skróty myśowe, które trzeba by
                rozwinąć w rozmowie bezpośredniej, wrzucić wszystkie "ale", "jednak"
                itp. Świat nie jest czarno-biały, czasem szkoda, ale przy takim
                czarno-białym chyba nasze mózgi byłyby gładsze. big_grin
                • filip505 Re: Teorie małżeństwa 09.01.10, 10:54
                  ....widze ze znowu place podatki,ktore dzialaja na
                  moja szkode,place za edukacje miedzy innymi.
                  Na stale pewnie taka by sie szybko znudzila,ale
                  od "swieta" na haslo obiad moglaby rzucic dwa jajka
                  na patelnie,a nie podawac ksiazke telefoniczna.
                  Nie -watpliwie masz racje ze jestesmy tak skonstruowani
                  ze potrzebujemy zmian,zamian,ale do tego potrzebujemy
                  kobiet wiec wy ,kobiety tez,chyba?
                  Na gladszy mozg to bym sie raczej nie godzil.
      • cortyzol Re: Teorie małżeństwa 09.01.10, 12:15


        Na pewno zbyt duze zróżnicowanie w poziomie wykształcenia ma swoje wady.jeżeli dozyja w zgodzie i miłości do 80.Na jaki temat mogą porozmawiać.Tylko telewizja.Ona seriale,on National Geografic lub odwrotnie.Są małżeństwa które maja wspólne pasje,hobby,zainteresowania i to cementuje zwiazek.Odnośnie zazdrości to osobny temat.Co to za facet który(rozmawiamy o mężczyznach)nie jest zazdrosny o drugą połowę.Być może istnieja tacy.jak to śpiewałą "diva" polskiej piosenki V.Villas "Nie ma zazdrosci bez miłości,nie ma miłości bez zazdrości".Ja osobiscie(moje zdanie) uważam że jedno z drugim sie wiąże.Co to za samiec który nie kontroluje i obserwuje co sie wokół niego dzieje.
        Jeżeli przy tym ma zgrabną,ładną,elegancka partnerkę na którą spoglądaja z wybauszonymi oczyma inne samce.A przy tym sie śliniące.
        Na marginesie dodam,żę bez względu na wiek wymiana spojrzeń jest wystarczajaca.Wiemy o sobie juz wszystko.Czasami obie strony wymieniajace spojrzenie
        żałują ,że jest duża różnica wieku.Ale to obopólnie sie wyczuwa.




        Czy według Was mały flircik wolnego meżczyzny z młodsza od niego o 30 lat kobietą jest nagany czy też dozwolony ?.Oczywiscie za obopólna zgoda obojga partnerów.
        • filip505 Re: Teorie małżeństwa 10.01.10, 01:11
          ...wiesz cyrtyzol----po prostu mi cie zal.
          Nie wiem czy jestes ta bardziej "wyksztalcona"
          strona,w waszym zwiazku,ale jesli, to twoja polowca
          chyba jest jeszcze w podstawowej szkole,mam na mysli
          intelekt ,a nie wiek.
          Zal mi cie ,ze dopiero w wieku 80 lat zrozumiesz
          to, co srednio ludzie rozumieja po paru latach zwiazku,ale
          trudno,pojecie LOJALNOSCI jest ci obce.
          Czasami zdaza sie ze w pozniejszm wieku przezywamy
          cos, co odwraca nasze zycie,nie ma w tym nic zlego
          jezeli potrafmy to zrozumiec,rozstac sie bez wojen
          ZAZDROSC TO BRAK ZAUFANIA,to dobre??????
          Pozdrawiam i rozumu zycze!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • natla Re: Teorie małżeństwa 10.01.10, 01:37
            Muzyka łagodzi..... smile

            www.youtube.com/watch?v=4Ud_wGMXRnQ
            • cortyzol Re: Filip 10.01.10, 12:12
              Jak tu ktoś nie ma rozumu, to raczej ty. Na dodatek nie masz też co wspominać a
              z przyjemności na " p" pozostało przechodzenie po
              pasach.
              • cortyzol Re:Koniec i 10.01.10, 12:14
                kropka
                • polnaro Re : Drodzy srodzy 10.01.10, 12:59
                  Racje jak zwykle po środku.
                  Niech no ktoś jeszcze poda w wątpliwość, że wojny wywołują faceci.
    • skrzydlate Re: Teorie małżeństwa 10.01.10, 21:40
      małżeństwo to piękna rzecz, a bo co?

      może to wystarczy? moge tylko teoretyzować, bo za mąż rzadko wychodziłam...
      uważam, że nic na świecie nie jest wieczne, to jest absolut... a ktoś wymyślił,
      że małżeństwo musi być i temat robi się lekko schizofreniczny... skutkuje to
      nielojalnością, nieuczciwością, klęskami, bo próby zrobienia czegoś idealnego z
      niezbyt doskonałego materiału - to jakby z motyka na słońce, znam oczywiście
      małżęństa wieczne, ale czy to są małżeństwa jeszcze? nie wiem, ja tak nie chcę
      • ama.pola Re: Teorie małżeństwa 11.01.10, 00:04
        Odważna jesteś ujawniając takie
        poglądy bez krygowania i mataczenia.
        Połknie cię na śniadanie siła moralna,
        co ma monopol na ocenianie, a w sercu
        zjadliwą zazdrość.
        • polnaro Re: Teorie małżeństwa 11.01.10, 09:49
          Podziwiam takie poglądy jakie wyznaje skrzydlate, pozwolicie jednak, że na
          podstawie swojej wiedzy o życiu, doświadczeniu i obserwacji zachowam własne.
          O małżeństwie można dyskutować w kontekście rodziny, lub jak kto woli tylko
          wzajemnych relacji dwu osób. W tym drugim wypadku skrzydlate popieram.
          Jeśli ktoś uważa, że związek dwu osób jest już rodziną, to też podziwiam.
          • polnaro Re: Teorie małżeństwa 11.01.10, 09:57
            Obawiam się, że mogę być źle zrozumiana, więc dodam, że miałam na myśli związek
            dwu osób w takich układach jak je przedstawiła skrzydlate.
            • skrzydlate Re: Teorie małżeństwa 15.01.10, 21:05
              ale żeście skomplikowały, niech to licho weźmie.. a dlaczego mam mataczyć, a
              czego mam się bać, a bo kto mnie tu zje
              ?

              przecież wiecie jak to wygląda, wiele kobiet udaje ze nie widzi, inne nie nie
              chcą i nie widzą faktycznie, mężczyźni tez czasem jakoś sobie próbują to
              ułożyć.... niekoniecznie zgodnie z dekalogiem... a życie jakie jest każdy wie,
              dotyczy to zresztą obydwu płci, nie ma ideałów na tym świecie i nie chciałabym
              mieć takiego małżeństwa jakie mam naokoło, chce być w uczciwej relacji z drugim
              człowiekiem, najuczciwszej, dlatego się rozstawałam, bo mi nijak nie wychodziły
              te spektakle.. jak już mamy grać te role, to proszę bardzo, dajmy sobie takie
              same obowiązki i prawa.. a przynajmniej przybliżone

              padłam w tej konkurencji, bo nie mogłam się pogodzić z faktem, że nie jestem
              traktowana jak człowiek, moje widzenie jest ostre jak brzytwa i nieubłagane, nic
              nie potrafię zamataczyć
              • skrzydlate Re: Teorie małżeństwa 15.01.10, 21:16
                moje dzieci mają oboje rodziców, tyle ze nie mieszkających razem, i doskonale rozumieją przyczynę i wcale nie mają do mnie żalu, same też by zrobiły to samo co ja.. życie w klamstwie to gorsze od zycia w szambie... może mam takie.. a nie inne doświadczenie życiowe, ale jestem konsekwentnie tu i teraz, życie wieczne jest u mnie wiecznie TERAZ, żadnych pokrętnych usprawiedliwień dla cudzej lub własnej słabości, moje lustro jest bez skazy, bezlitosne i bezwzględnie konsekwentne... i widać wszystko, czemu mam
                kłamać i dlaczego udawać?
                • misia007 Re: Teorie małżeństwa 16.01.10, 10:17
                  www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg
                  Jak ulał pasuje do tematu wątku.Długie ale mądre i ....bardzo zabawne.
                  • misia007 Re: Teorie małżeństwa 16.01.10, 10:20
                    Ruszy jak się naciśnie ukośną strzałkę w prawym górnym rogu,dziwne.
                    • super222 Re: Teorie małżeństwa 16.01.10, 11:54
                      U mnie *ruszył* bez naciskania na ukośną
                      strzałkę, nawet nie wiem gdzie ona jest.
                      Ale *mój* komputer jest rodzaju męskiego
                      ihttps://emoty.blox.pl/resource/3_2_107.gif ma męskie
                      wyposażenie. Pozdrawiam.
                      • skrzydlate Re: Teorie małżeństwa 16.01.10, 12:05
                        tak, to jest bardzo fajne, znam to smile
                        • polnaro Re: Teorie małżeństwa 16.01.10, 12:23
                          Tak, wiemy o tych "pudełkach", czy jak wolą inni "ucieczce do własnej pieczary",
                          tylko dlaczego musimy, my kobiety, w tych ich godzinach zawieszania się być
                          przytomne i rozganiać chmury? Też lubię "odjechać od problemu" i to najchętniej
                          w ciepłe klimaty, ale co się wtedy stanie: jedno w stanie nicości, drugie
                          wyjechane i sobie gada /fakt, że wygadanie bardzo dobre jest/.
                          • skrzydlate Re: Teorie małżeństwa 16.01.10, 12:59
                            ja nic nie musze big_grin
                            • sagittarius954 Re: Teorie małżeństwa 16.01.10, 13:21
                              Oho, tylko się tak mówi.big_grinbig_grin
                              • skrzydlate Re: Teorie małżeństwa 16.01.10, 23:41
                                big_grin jam wolny człek, nawet od przymusu małżeństwa, żyję dla przyjemności, odkryłam że człowiek rodzi się i żyje dla przyjemności, nie po to, żeby zadowalać nieszczęśliwych moralizatorów, naprawiać komuś popsuty świat, nie po to, że tkać chwałę swojej rodzinie i ojczyźnie, hedonizm doskonały w którym wszak nie ma miejsca na cierpienie innych ludzi, to jest po prostu nieprzyjemne.... big_grin
                                • eurytka Re: Teorie małżeństwa 17.01.10, 09:07

                                  Najważniejsze to by był szacunek jednego do drugiego,
                                  zaufanie, partnerstwo.
                                  Fajnie jest nie być samemu w życiu.

                                  Humorystyczny wątek "kobiety kontra mężczyźni" jest tu:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,384,105344600,,Kobiety_kontra_mezczyzni.html?v=2&wv.x=1
                                  • sagittarius954 Re: Teorie małżeństwa 17.01.10, 10:18
                                    ...a właśnie, fajnie jest, choć wielu mówi najfajniej singlom .smile

                                    A co do tych kawałów,-to tak , życie bez kobiety ma same zalety , ale jak się
                                    tak zastanowić, to życie z kobietami ma ich jeszcze więcej.

                                    • natla Re: Teorie małżeństwa 17.01.10, 11:40
                                      Powtórzę sie Sagi.....służaca na stałe, mąż/żona dochodzący wink
                                      • sagittarius954 Re: Teorie małżeństwa 17.01.10, 13:45
                                        Służąca ?
                                        Przepraszam ,ale 50 cio letniemu mężczyźnie raczej nie jest potrzebna służąca ,
                                        jest wysoce samowystarczalny i posiada na tyle zdolności obycia domowego ,że
                                        daje sobie radę sam . I jest z tego układu baaardzo zadowolony .
                                        Wydaje mi się ,że to wy kobiety tracicie pole do walki z facetem . Póki co do
                                        tego wieku( 50+) grałyście znakomicie na kilku boiskach , dom , praca ,
                                        zainteresowania . Nagle ktoś w pracy stara się was wypchać na emeryturę co
                                        zdecydowanie gorzej znosicie od facetów , w domu nagle pustka - facet niczego od
                                        was nie potrzebuje , dzieci sobie poszły a wnuczki z dzieciństwa wyrosły i
                                        przeszły na wiek młodzieżowy . Nagle cała ta energia zgromadzona w tych pięknych
                                        postaciach ulatnia się w próżnię . gdyby jeszcze w próżnię...
                                        Oczywiście to tylko mój punkt widzenia , i nie musi być absolutnie
                                        odzwierciedleniem sytuacji innych kobiet ani facetów .
                                        Wracając jednak do służącej , ostatnie 30 lat przyniosło naprawdę niesamowitą
                                        zmianę . Dziś nic nie wymaga jakiegoś nadzwyczajnego trudu . Pralka automatyczna
                                        , zmywarka , krajalnice , glazury , terakoty , woda bieżąca , prąd non stop ,
                                        dostęp do wiedzy i do przeróżnych tajników życia . Po prostu miodzio . Dlatego
                                        powiem szczerze zamiast ukierunkowania swojej inteligencji ( obojga )na
                                        zrozumienie drugiej osoby istnieje coś podobnego do przytłoczenia tego drugiego
                                        drugiej i zagarnięcia całej przestrzeni domowej dla siebie . To dosyć dziwne tym
                                        bardziej, że oboje nie żyją ze soba kilka lat. znowu się rozpisuje , dlatego
                                        wycofam się na z góry upatrzone pozycje big_grinbig_grin

                                        • skrzydlate Re: Teorie małżeństwa 17.01.10, 14:40
                                          znajome, bardzo dobre zresztą małżeństwo, w którym ciągle jest żywa relacja między małżonkami... i poczucie humoru.... czasem pada taki tekst - seks ze współmałżonkiem po 30 latach pożycia! - toż to jak kazirodztwo..

                                          więc co zostaje? zakon? podziwiam, naprawdę, podziwiam i gratuluję, bo ja też mam zakon, ale w pojedynkę jest dużo łatwiej..

                                          nie mam pokusy co by zawładnąć obywatelem mężem jak własnym osobistym robotem kuchennym, czy ratlerkiem, albo pokazywac mu, kto tu rządzi... mogę się realizować w innych dziedzinach.... jest mi łatwiej
                                        • natla Sagi 19.01.10, 09:13
                                          Sagi, Ty piszesz poważnie o już zawartych związkach. Jest za
                                          późno na służącą na stałe i dochodzącego/cą męża/żonę big_grin
                                          Układ zgorzkniałego współdomownika, zagarniającego dla siebie całą
                                          przestrzeń życiową jest okropny. To taki układ Dulskiej. On
                                          wycofany, ona rządząca....ale może też być odwrotnie.
                                          • sagittarius954 Re: Sagi 19.01.10, 09:18
                                            A czy ja kiedykolwiek pisałem niepoważnie ??? big_grintongue_out
                                            • natla Re: Sagi 19.01.10, 09:30
                                              Ty cfffffaniaku.....nie raz pisałeś poważnie, tylko w buźki
                                              ubierałeś. Fakt, że bardzo rzadko wink
                    • natla Mózgi ;) 16.01.10, 16:03
                      Ileż w tym prawdy big_grin Uśmiałam się. I teraz wiem, dlaczego my
                      jesteś błyskotliwsze. Kiedy nasze mózgi pracują nad wszystkimi
                      problemami świata, ich mózgi zawiszają się w "pudełkach nicości",
                      zamiast trenować big_grin U nich to się nazywa "mózg
                      analityczny"....potrafi analizować tylko jeden problem, choć na
                      pewno robi to wiele krócej big_grin
                      Na szczęście nisze obu mózgów trochę się pokrywają...my też czasem,
                      choc niezmiernie rzadko uciekamy do "pudełek nicości", a oni
                      niezmiernie rzadko, potrafią za nami nadążyć. big_grin
                      • sagittarius954 Re: Mózgi ;) 16.01.10, 16:29
                        To ja się położę na plecach i popatrzę w sufit. big_grinbig_grinbig_grin
                        • polnaro Re: Mózgi ;) 16.01.10, 16:52
                          Wypuść przed tym sufitowaniem pilota z garści, będziesz miał szansę, że nie
                          zapyta nikt o czym myślisz smile
                          • sagittarius954 Re: Mózgi ;) 16.01.10, 17:11
                            Pilot tylko dekoncentruje smile
                            I tak nikt nie zapyta, samiuteńki jestem , nie licząc domowego bydełka big_grin
                            • misia007 Re: Mózgi ;) 16.01.10, 17:32
                              Dla mnie ten "wykład" oprócz niewątpliwej przyjemności oglądania był jak
                              objawienie.Wszystko jasne!!!!
                              • sagittarius954 Re: Mózgi ;) 16.01.10, 18:05
                                Główne cechy charakterologiczne obu płci doskonale zobaczone i z humorem
                                powiedziane ,nie do objawienia to jednak daleko było , tym bardziej że jak tak
                                leży się na plecach to doskonale można różne pudełka otworzyć i zastanowić się
                                nad ich zawartością big_grin
                                • polnaro Re: Mózgi ;) 16.01.10, 19:39
                                  Strasznie męczycie się faceci tym : otwórz - zamknij, otwórz-zamknij.......
                                  Ile czasu zmarnowanego.
                                  My jednak dużo praktyczniejsze jesteśmy, otwieramy tylko raz i proszę .....
                                  ależ mamy możliwości kombinowania, przemieszczania, uzupełniania jednego drugim.
                                  Nawet jak coś/kogoś kasujemy, to pustostanem nie straszy, zaraz coś/ktoś w
                                  puste miejsce wskoczy.
                                • misia007 Re: Mózgi ;) 16.01.10, 20:04
                                  Objawienie w sensie,ze wszyscy faceci tak mają, nie tylko mój!!!
                                  • skrzydlate Re: Mózgi ;) 17.01.10, 14:54
                                    to już wiem, czemu moja cioteczka trzeszczy jak zepsute radio big_grin
                                    • polnaro Re: Mózgi ;) 17.01.10, 18:47
                                      Kazirodztwo?
                                      Nie, no naprawdę....współczuję.
                                      Pokaż im listę poradni, bo jeszcze długie lata przed nimi - mam nadzieję szczęśliwe.
                                      A może oni po prostu nie chcą kłóć w oczy swoim szczęściem ?



                                      • eurytka Re: Mózgi ;) 17.01.10, 21:51
                                        Seks jest przereklamowany.
                                        Nie o to chodzi.
                                        Razem być, razem się starzeć, mieć na kogo liczyć,
                                        mieć oparcie.
                                        Po 35 latach, wcale mi się nie chce seksu i nawet wcześniej,
                                        to nie był decydujący czynnik zawarcia małżeństwa.
                                        Seks zniewala, ale też daje power,
                                        to tylko hormony, by zapłodnić, dać nowe życie.
                                        Teraz jest to dla mnie coś obrzydliwego-
                                        seks staruchów, choćby się znali tylko rok,
                                        czy miesiąc.
                                        • polnaro Re: Mózgi ;) 18.01.10, 09:52
                                          Za radą Super i po części Eurytki, spać usiłowałam grzecznie, ale coś całą noc
                                          czułam jak mnie kłuje, kłuje i kłuje smilesmile
                                          Na szczęście korektorka też zaspała.
                                          Może te szczepionki, które wziąć muszę w Natli grodzie mnie nie uśmiercą.
                                          Jadę się kłuć.
                                          Ale zepsułam wątek.
                                          • super222 Re: nie bój się zastrzyków 18.01.10, 10:21
                                            >Ale zepsułam wątek< - pisze polnaro.

                                            Otóż, nadal uważam, że grzecznie spać, to dobrze spać.
                                            Miałam od rana poruszyć dwa tematy i chciałam to zrobić
                                            po śniadaniu, żeby się nie denerwować. Nie wiem jak to
                                            się stało, ale *wstrzeliłaś* się w mój *mózg* absolutnie.

                                            Po pierwsze, ja nie zgadzam się ze zdaniem eurytki.
                                            Seks - jak każde działanie związane z fizjologią - można
                                            przedstawić w sposób piękny lub obrzydliwy. Ona przyjęła
                                            wariant drugi i ma do tego prawo. Natomiast ja?...kurcze,
                                            ja uważam, że jest to w wariancie pierwszym. To jest piękne,
                                            pod warunkiem, że się kocha.
                                            Reasumując, w przyszłości kieruj się własnymi
                                            doświadczeniami.

                                            Po drugie - w co będziesz kłuta?
                                            I jaki to ma związek i wiszącym podtytułem wątku *mózg*.
                                            Co mózg?...Jednym dodanym słowem można wyjaśnić rolę
                                            mózgu w tym temacie. np. *mózg a sprawa seksu*, *mózg
                                            kobiety podczas kłucia*, lub wiele jeszcze innych takich
                                            mądrych skojarzeń. Och - kończę - bo mi się dostanie.
                                            Jak wrócisz, to napisz coś: bolało?, gdzie kłuli???,
                                            a warunki na drodze?. Pamiętaj też, że wszystko będzie się
                                            działo w warunkach *klęski żywiołowej*. smile
                                            • super222 Re: nie bój się zastrzyków 18.01.10, 10:29
                                              Przepraszam -
                                              tytuły postów to mózgi
                                              a nie jak mylnie napisałam mózg.
                                              ---

                                              https://emoty.blox.pl/resource/hi.gif
                                              • eurytka Re: mózg 18.01.10, 11:07
                                                Jestem tym czym jest mój mózg.
                                                Orgazm, tak naprawdę, odbywa się w mózgu.
                                                Filmik o szufladkach w mózgu,
                                                jest bardzo dobry.
                                                www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg
                                                Mąż najpierw wyprowadza psa,
                                                potem idzie po pieczywo,
                                                bo te szufladki ma oddzielne,
                                                największą ma tę z nicością i leniuchowaniem.
                                                Ja używam dwóch szufladek jednocześnie
                                                dwie czynności potrafię robić jednocześnie
                                                i jeszcze mysle co by tu na obiad ugotować.(trzecia )
                                                Jest tez książka,
                                                "Męzczyźni sa z Marsa, kobiety z Venus.
                                                Seks najbardziej męczy miedzy 30 a 40 rokiem zycia,
                                                ale juz koło 60 ma sie inne przyjemności,
                                                bardziej wysublimowane,
                                                jestem prawie że wolna od tych popędów.
                                                • skrzydlate jak ktoś nie lubi seksu niech nie czyta 18.01.10, 11:22
                                                  hmm.. ciekawe, orgazmu przy pomocy samego mózgu zrobic nie umiem, chociaż
                                                  przyznam, udział mózgu bardzo jest wspomagjący i nie zgodzę się z opnią, że po
                                                  50 czy 60 to już inne rozrywki, o nie!
                                                  BTW.. znajoma wlascicielka domu opieki opowiadala mi jakie wspaniale miłoście i
                                                  głębokie uczucia dotykają ludzi, ktorzy u niej mieszkają i są czesto po 70,
                                                  miala parę ktore przezyla razem 5 lat, miala parę ktora po 2 miesiacach sie
                                                  rozstala, bo pan nie spełnił oczekiwań swojej damy, bywa.... ludzie są rózni...
                                                  to tak przy okazji wspominam, bo może nie spotkaliście takich przypadkó i nie
                                                  wiecie, jak to wygląda u innych ludzi

                                                  nie zauwazylam zeby seks mnie mniej obchodzil, zauwazylam ze obecnie jadam
                                                  wykwintnie i ze smakiem, starając sie zrobic z tej wspanialej czynności
                                                  wyjątkowo piekne doznanie... odpowiednia oprawa big_grin, a jakie wyrafinowane menu mi
                                                  sie udało stworzyc!!!.... i nie tracę głowy tak jak dawniej, co się jedynie
                                                  przydaje, jedzenie z głową dostarcza bogatrzych doznań, to nie są koncerty na
                                                  świezym powietrzu, za free.. to jest top list, w filharmonicznych wnętrzach....
                                                  poetycko mi sie zaśpiewało... eeej big_grin
                                                  • eurytka Re: seks- tarcie ciała o ciało 18.01.10, 19:00

                                                    Każdy pisze o sobie smile
                                                    nie w głowie mi orgazmy z jakimiś przygodnymi samcami,
                                                    żaden samiec, choćby najpiękniejszy, nie będzie po mnie skakał!
                                                    Już to poznałam, ta oprawa,
                                                    wiolonczelista z filharmonii, seks,
                                                    potem pożyczysz mu kasę,
                                                    on zniknie z nią na zawsze wink
                                                    Co innego miłość,
                                                    za rączki ludzie się trzymają i ekstazy doznają
                                                    i o to chodzi.Życzę każdemu nawet najstarszemu.

                                                    Dla galerianek, seks to "tarcie ciała o ciało"
                                                    i konkretny z tego profit.
                                                  • skrzydlate Re: seks- tarcie ciała o ciało 18.01.10, 19:36
                                                    moja droga, z przygodnymi??!! no pisałam, kto nie lubi seksu niech nie czyta? jak się na rzeczy nie rozumie, i pisze mi tu potem androny.. no dobra, żartowałam, ja tam miksuje się z kim popadnie, to nie sa przygodni samce, to jest prawo ślepej serii.... prawa strona na Poznańskiej, lewa brama, druga z kolei idąc od Cepelii, mijasz parasole i zaraz ja... taka podkasana w ostrym makijażu... biorę niewiele.. byle na chleb było, pety i kartonowe... ale mam operetkę pod nosem, to i o te filharmoniczne mecyje się otrę, przynajmniej plecami... czasem nosem.. miłość to jest, jakby się kto pytał.. a może nie?

                                                    Eurytka, ty moja muzo najpiękniejsza, najochotniejsza.. pisz jeszcze
                                                  • sagittarius954 Re: seks- tarcie ciała o ciało 18.01.10, 20:05
                                                    To mi się bardzo podoba big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Prawo ślepej serii....smile
                                                  • skrzydlate Re: seks- tarcie ciała o ciało 18.01.10, 19:50
                                                    "Co innego miłość,
                                                    za rączki ludzie się trzymają i ekstazy doznają
                                                    i o to chodzi.Życzę każdemu nawet najstarszemu. "

                                                    to miłośc wyklucza orgazmy? a co to miłość? bukiety kwiatów i wiersze pisane na serwetce w kawiarni, wiatr i liście spadające poetycko na głowy, gołębie na tę okoliczność srają obok... listy, maile i esemesy.. łapka w łapkę i to wszystko?
                                                  • sagittarius954 Re: seks- tarcie ciała o ciało 18.01.10, 20:10
                                                    Czyli skrzydlate , wychodzi na to że od mózgu , też można dostać orgazmu , a
                                                    jakby tak przez ten monitor spróbować , tylko ja jestem wzrokowiec big_grinbig_grin U mnie
                                                    nie wyjdzie big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin o sorki nie rozwinie się big_grin o przepraszam , no nic nie
                                                    będzie i tyle zero nul big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                                    Ale czy nie powinnyście założyć nowego wątku seks w małżeństwie ??smile no troszkę
                                                    odwagi big_grin
                                                  • sagittarius954 Re: seks- tarcie ciała o ciało 18.01.10, 20:03
                                                    Ciała macie jednakowe i poglądy też !!!!! big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                                  • czarna12.3 Re: jak ktoś nie lubi seksu niech nie czyta 18.01.10, 20:30
                                                    Skrzydlate, dziękuję Ci za tę wypowiedź, "z ust mi wyjęłaś "i pięknie napisałaś o smakowaniu, o doznaniach. Seks młodych i tych , co później się urodzili,tzn. nasz, różni się tylko w szczegółach, w sposobie podania. Miłej nocy życzę wszystkim.
                                                  • polnaro Re: Super 19.01.10, 09:26
                                                    Bez urazów widocznych wróciłam, kłuli mnie w ręce obie, bo szczepionek było
                                                    kilka / żółta febra, żółtaczki/, a bolała tak naprawdę kasa, którą zostawiłam w
                                                    rewanżu.
                                                    Teraz coś o seksie powinnam, bo temat pięknie się rozwija, ale wybacz nigdzie nic.
                                                  • natla Re: Super 19.01.10, 09:31
                                                    Polnarko, to jakieś szczepienia przed tropikami?
                                                  • polnaro Re: No, no... 19.01.10, 09:34
                                                    Yes, yes, yes.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka