Tytuł tego wątku zapożyczyłem z tytułu filmu z 2007 roku ,w których rolę
główną grają dwa tuzy amerykańskiego kina Morgan Freeman i Jack Nicholson .
Rzadko ogląda się filmy, w którym główni bohaterowie umrą przed zakończeniem a
jednak sceny finałowe są odbierane z pewną nostalgią połączoną ze spokojem i
spełnieniem . Oczywiście nie będę was zanudzał opisywaniem scen filmu ani
rozpływał się nad grą aktorów . Z Założenia, producenci wiedzieli kogo
obsadzić w rolach głównych , bo niby kto inny, mógłby zagrać brawurowo
ostatnie chwile życia przekonując do tego co nieuniknione poprzez wykonanie
kilku rzeczy zaspakajających nasze sumienie na tyle, by odejśc z podniesiona
głową z tego padołu łez .
Po krótce jednak muszę wspomnieć, czego dotyczy tematyka filmu . Dwaj panowie
spotykają się w pokoju szpitalnym pragnąc wyleczyć to co nieuleczalne . Raka.
Oczywiście dowiadują się obaj ,że dni ich są już policzone . Wobec powyższego
jeden z nich mechanik ( morgan) pocieszając się wypisuje na kartce co chciałby
jeszcze zrobić przed zakończeniem życia . Drugi ( Jack ) bogaty biznesmen , z
racji swego ciekawskiego charakteru podnosi rzucona żółta karteczkę i czyta
punkty do spełnienia chorego kolegi z łóżka obok . nie bez sprzeczki dochodzą
do wniosku, że ostatecznie warto zadowolić siebie przed zamknięciem oczu .
Morgan rzuca dotychczasowe życie i nie rozumijącą go żonę a bogaty samotnik
Jack zabiera ze soba opiekującego się nim asystenta i bloczek z czekami
Ruszają w świat zaspakajać swe pragnienia .
Film oglądałem już niejednokrotnie i do tej pory nie wywołał u mnie takiego
pragnienia zrobienia czegoś na przekór oczekującym znajomym i rodzinie . ale
widocznie wreszcie czara pragnienia i u mnie napełniła się wystarczająco , by
samemu zrobić taką listę . Tyle że u mnie pozostanie w sferze marzeń , ale
dlaczego mam się nie podzielić choć moimi marzeniami .
Moją listę rozpoczyna pragnienie zjedzenia najsmaczniejszego obiadu na świecie
. Już widzę wasze zdziwienie . Bo i niby jak wytypować najsmaczniejszy obiad
na świecie podawany w jakiejś restauracji . Wymyśliłem sobie ,że 10
największych kucharzy doszłoby do wniosku , co i gdzie jest podawane jako
najsmaczniejszy obiad świata . A ja po prostu skorzystałbym z tej rady .
Jednak , znając ekstrawagancję tych ludzi zabrałbym ze sobą pyzy robione
przeze mnie polewane skwarką z boczku lub nadziewane słodkim serem .
Zaspokoiłbym przy tym głód jak i smak a prazy tym i swoje wymagania dotyczące
tego dania .
Mając pierwszy punkt przed sobą, rozpocznijmy wędrówkę do punktu drugiego .
Niejednokrotnie podróżowanie nie daje zadowolenia , bo zawsze naszą uwagę coś
wyprowadzi poza ramy przygotowane misternie wycieczki . wobec powyższego
chciałbym w tratwie ratunkowej spędzić tydzień na Oceanie Spokojnym . Do
pewnych przemyśleń potrzebna jest potęga przyrody , a nic nie jest bardziej
potężne od wody i nieba .
Wydaje mi się ciekawym przetrwanie w takiej małej łupince mając do dyspozycji
kilka cukierków , troszkę wody i zestaw wędkarski . Prądy może zaniosły by
mnie bezludną wyspę więc pragnienie spotkania się z potęga przyrody splotło by
się, z pragnieniem trzeciego punktu który zdecydowanie odhaczam . I w ten
sposób mam załatwiona sprawę 30 % swego upragnionego programu . wobec
zagrzania się kompa zmuszony jestem przerwać swe wywody aby nic mi nie znikło
w przepastnych straonach wirtualnego szczęścia . Do następnego razu .