wrzosowapolana
29.11.10, 07:26
Niedzielnie się rozleniwiłam. Zaglądałam w necie tu i tam, czytałam młodych i starszych. I nagle naszło mnie dziwne wrażenie, że większość problemów, o których piszą, nie miałaby miejsca, gdyby nie byli sami. Samotność zdaje się być znakiem naszych czasów. Czasów, gdzie, o ironio!, kontakty międzyludzkie są łatwiejsze, niż kiedykolwiek wcześniej. Przynajmniej technicznie.
Moje dzieci mają znajomych. Ci znajomi - rodziców. Zdarza się, że już samotnych. Znam ich z wywiadówek, szkolnych imprez, opowiadań. To porządni, sympatyczni ludzie, a mimo to nie układają sobie już życia na nowo, choć nie jest im lekko. Czemu? Nie umiem odpowiedzieć.