Dodaj do ulubionych

Znak czasu

29.11.10, 07:26
Niedzielnie się rozleniwiłam. Zaglądałam w necie tu i tam, czytałam młodych i starszych. I nagle naszło mnie dziwne wrażenie, że większość problemów, o których piszą, nie miałaby miejsca, gdyby nie byli sami. Samotność zdaje się być znakiem naszych czasów. Czasów, gdzie, o ironio!, kontakty międzyludzkie są łatwiejsze, niż kiedykolwiek wcześniej. Przynajmniej technicznie.
Moje dzieci mają znajomych. Ci znajomi - rodziców. Zdarza się, że już samotnych. Znam ich z wywiadówek, szkolnych imprez, opowiadań. To porządni, sympatyczni ludzie, a mimo to nie układają sobie już życia na nowo, choć nie jest im lekko. Czemu? Nie umiem odpowiedzieć.
Obserwuj wątek
    • voxave Re: Znak czasu 29.11.10, 08:07
      o wolność ,o wolność chodzi.....
      • natla Re: Znak czasu 29.11.10, 08:25
        Myśle, że kontakty internetowe, to przede wszystkim łatwość znajomości i ich podtrzymywania. W realu jesteśmy ograniczeni brakiem czasu w tym sprintem biegnącym życiu. Nawet jeżeli sami mamy już więcej wolnego, to inni ludzie go nie mają, więc nie zawracamy im głowy realnymi spotkaniami.
        • sagittarius954 Re: Znak czasu 29.11.10, 09:25
          to poważny problem , i tak jest jak piszecie ale to nie wypełnia istoty problemu . Sa też takie osoby nie potrafiące żyć bez tej drugiej utraconej osoby . Poza tym ta wolność tak nęci...big_grin
          • eurytka Re: Znak czasu 29.11.10, 09:29
            Podchwycili modę na singla i singielkę smile
            • misia007 Re: Znak czasu 29.11.10, 10:06
              A może im tak dobrze i boją się zmian a jeszcze bardziej zobowiązań. Moja teściowa została wdową w wieku lat 23 i nigdy nie wyszła ponownie za mąż.Panów bliskich sercu miała paru i były to takie związki długoletnie.Urlopy,spacery,teatr, kino owszem ale wspólne mieszkanie nie.Wyglądała na zadowoloną a panowie ,świadkiem jestem, trzymani na dystans traktowali ją chyba jednak z większą atencję niż normalna druga połówka w kapciach i szlafroku.
              • eurytka Re: Znak czasu 29.11.10, 10:19
                Przyznam sie po cichu, ze od lat nie dziele wspólnego łoża z moim ślubnym,
                śpimy nawet w oddzielnych pokojach.
                Każde co innego ogląda w tv....
                Niby razem a oddzielnie.
                Żeby mnie zdobyć potrzebne są zaloty od początkusmile
                Ja bym nie szukała drugiej połówki na wspólne wyro gdybym została sama,
                ani on też...
                No a finanse? problem pojawiłby się następny...
                • sagittarius954 Re: Znak czasu 29.11.10, 12:55
                  Ty Eurytko, to nie owijasz w bawełnę big_grinbig_grinbig_grin
                  Nawet sie nie przytulacie ?? no wiesz ...big_grin
                  • eurytka Re: Znak czasu 29.11.10, 13:21
                    a żyjemy tak sobie w tym nierozerwanym małżeńskim sakramencie,
                    jakiś portret ślubny sprzed lat wisi sobie piękny...
                    nie za bardzo się kłócimy..
                    szanujemy się bardzo,
                    już dawno iskrzyć przestało, stare przewody czy cóś,
                    na wczasy chciałam pojechać
                    sposób znalazłam, gdyż sama nie chciałam,
                    powiedziałam, cóż pojedziemy jak sąsiad ze sąsiadką,
                    będziemy do siebie gadać per pan... pani.. w pociągu
                    i wszędzie i tak byłosmile
                    teraz z uśmiechem to sobie wspominamy
                    da radę, podniecające to jest , bo nuda i rutyna już za bardzo się wkradła...
                    • filip505 Re: Znak czasu 29.11.10, 20:51
                      ...eurytko,w malzenskim sakramecie to chyba nie w calosci
                      zyjecie:i slubuje ci milosc,wiernosc,i uczciwosc......:,jakos tak
                      bylo,czy wszystkie te elemety slubowania istnieja u was,
                      czy tylko ostatni:nie opuszcze......:
                      • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:43
                        A ja ich szanuję i podziwiam.
                    • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:41
                      Ale jesteście razem. I to się liczy.
                  • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:38
                    A po co ma owijać? Tu chyba nam tego nie trzeba. Od tego jest real smile
                  • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:40
                    A po co ma owijać? Tu chyba nam tego nie trzeba. Od tego jest realsmile
                • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:37
                  Znam wiele takich małżeństw. Bywa znacznie gorzej - nienawidzą się czynnie, a jednak trwają przy sobie. Coś ich jednak razem trzyma. I chyba nie chodzi tylko o pieniądze. Zła relacja to jednak relacja.
              • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:35
                To chyba sedno sprawy. Nie wolność, a wygoda. Ale za każdy luksus płaci się wysoką cenę.
            • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:33
              Obawiam się, że nie to wybór, a konieczność bycia singlem.
          • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:32
            Jak to nie potrafią żyć bez ukochanej osoby? Przecież żyją.
        • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:30
          No, tak, masz rację, dla ludzi trzeba mieć czas.
      • wrzosowapolana Re: Znak czasu 29.11.10, 23:29
        Ale jeśli człowiek jest tak wolny, że już go nic nigdzie nie trzyma, to znaczy, że nie jest nikomu potrzebny.
    • wrzosowapolana Przepraszam 29.11.10, 23:45
      że tak po niewczasie i chyba chaotycznie i do wszystkich, ale ten temat naprawdę jest dla mnie ważny.
      • eurytka Re: Przepraszam 30.11.10, 07:38
        Żeby mnie zdobyć potrzebne są zaloty od początkusmile
        nie doczytaliście moi mili.
        Więc jak czego tam, które z nas chce, to musi zalecać się od początkusmile
        Libido u nas dwojga marne już na starośćsmile
        • wrzosowapolana Re: Przepraszam 30.11.10, 08:45
          A może dla odmiany Ty zacznij uwodzić? smile
          • eurytka Re: Przepraszam 30.11.10, 09:53
            Ileż ja się już w życiu nauwodziłamsmile
            Jak mam nieraz konkretną potrzebę, to uwodzę aż do efektu końcowegosmile
    • pierogi_z_jagodami Re: Znak czasu 30.11.10, 10:13
      a właściwie po co?
      • eurytka Re: Znak czasu 30.11.10, 10:26

        Jak to po co,
        by doznać rozkoszy,
        albo tak dla higieny raz na jakis czas,
        no co nie wiesz?
        Zakonnica jesteś?
        Jakieś inne sposoby masz?
        • euro-walonki Re: Znak czasu 30.11.10, 11:37
          No ludzie, co wy tak ciągle o tej starości? 50+ to starość? To kim będziecie, jak wam stuknie 70, czy 80? Ja dałam się uwieść w niespełna rok po tym, jak dałam wymówienie ex mężowi, parę lat temu, gdy zbliżałam się do 50, między innymi właśnie dlatego, że czułam się za młoda, żeby resztę życia spędzić w samotności, a za stara i zbyt już rozleniwiona na przelotne flirty i romanse. Zamieszkaliśmy razem i chociaż charakterki oboje mamy niezłe, tudzież miliony nawyków, których nie da się po tylu latach całkiem innych stylów życia całkiem wyplenić, to jednak sypialnia pozostaje miejscem, gdzie wciąż się nawzajem uwodzimy i osiągamy pełen consensus w przypadku rozbieżności poglądów, zaistniałych w innych pomieszczeniach mieszkalnych. smile
          Człowiek żyjący samotnie - i nie mam tu na myśli tylko singli z wyboru, czy z przyczyn losowych, ale również takich, którzy tkwią w jakimś stadle bez sensu i przyszłości, albo unikają jakichkolwiek pozazawodowych kontaktów z ludźmi - dziczeje, dziwaczeje i starzeje się znacznie szybciej. I ciekawe, że w większości przypadków osoba, która rzekomo świadomie wybiera takie życie, gdy już dorwie jakiegoś interlokutora, obojętnie, czy w realu, czy w necie będzie robić wszystko, by znaleźć się w centrum jego uwagi, zadręczając go swoimi sprawami i wykazując się całkowitą obojętnością oraz głuchotą na sprawy innych.
          Oczywiście powoduje to odrzucenie towarzyskie, bo nikt nie lubi mieć do czynienia z takim "nadajnikiem" i robi się błędne koło.
          Nie ukrywam, że przez pewien okres sama takim nadajnikiem byłam, dopóki nie przestałam się oszukiwać, że jeśli tylko mąż nie pije i nie bije, to można z nim odsiedzieć małżeńskie dożywocie w kapciach przed TV, a później, że niby jest tak strasznie fajnie być wolną i niepotrzebną nikomu kobietą w świecie, składającym się niemal z samych par. Na szczęście ten drugi okres samooszukiwania się trwał znacznie krócej, niż pierwszy. smile
          • pierogi_z_jagodami Re: Znak czasu 30.11.10, 12:14
            Odrzucenie towarzyskie? samotność? życie w pojedynkę wcale tego nie oznacza, gdzieś tu tkwi błąd logiczny albo proszę przedefiniować pojęcie samotności
            • euro-walonki Re: Znak czasu 30.11.10, 14:50
              pierogi_z_jagodami napisała:

              > Odrzucenie towarzyskie? samotność? życie w pojedynkę wcale tego nie oznacza, gdzieś tu tkwi błąd logiczny albo proszę przedefiniować pojęcie samotności

              A gdzie ja napisałam, że życie w pojedynkę jest równoznaczne z odrzuceniem towarzyskim i samotnością? Przecież jest mnóstwo singli z wyboru, czy z przyczyn losowych, które są prawdziwymi duszami towarzystwa, otwartymi na ludzi, albo takich, którzy mają partnerów, tylko nie mieszkają z nimi pod jednym dachem.
              Miałam tu na myśli raczej syndrom ciotki-starej panny (umownie), takiej, co to trąbi wszem i wobec, że wystarczy jej towarzystwo własne i ewentualnie kota, że świadomie wybrała bycie singlem, gdyż ma w pogardzie zarówno tłum starających się o nią facetów, jak i wszelkie relacje rodzinno-towarzyskie, która gdy raz na 20 lat ktoś z rodziny zaprosi ją na wesele będzie przez całą noc zanudzać wszystkich gości ględzeniem o sobie.
              To właśnie powoduje odrzucenie towarzyskie i gwarancję, że przez najbliższych 30 lat nikt jej więcej na żadne wesele nie zaprosi. Zresztą ona sama tez nikogo nie zaprasza, bo przecież "jest wolna i nie ma takiej potrzeby".
              Człowiek wolny, który wybrał życie singla raczej nie stara się przekonać wszystkich wokół, jak świetnego wyboru dokonał, tylko sam sobie reguluje sobie kontakty z ludźmi według własnych potrzeb, biorąc od innych tyle, ile mu wystarczy, ale jednocześnie dając tyle, ile uzna, że chce i może. A w momencie, gdy potrzeba socjalizacji zaczyna mu doskwierać stara się po prostu uwolnić od swojej samotności. Bo samotność i wolność to pojęcia, które według mnie się wykluczają. Można w swej wolności wybrać "bycie samym", ale nie samotność. Samotność to wyrok wydany przez los, albo przez innych ludzi (odrzucenie z jakichś powodów). Może to być wyrok niezasłużony, albo jak najbardziej sprawiedliwy. Jednak odsiadywanie jakiegokolwiek wyroku nigdy nie będzie wolnością.


          • super222 Re: Znak czasu 30.11.10, 12:39
            Tylko pozazdrościć... smile
          • polnaro Re: Znak czasu, Euro-walonki 30.11.10, 13:15
            Oj, tak, bardzo trafnie określiłaś potrzebę "znaleźć się w centrum uwagi", aż do zamęczenia.
            Co takiego dzieje się z niektórymi /podkreślam: niektórymi/, po zakończeniu życia zawodowego, że udając szczęście w stadle, czy w 'singlowskim' życiu, że kiedy tylko ktoś wpada w ich towarzyskie szpony, nie wyjdzie z nich cało. Muszą być 'gwiazdą', tłamszą, umniejszają, aż słuchacz zmaltretowany, podda się i pozwala im 'błyszczeć', potem skrzętnie unika.
            Z wiekiem tak się dzieje?
            Może w długoletnich związkach też działa coś podobnego, może małżonkowie szukają, każde swojej jaskini dlatego, że dwie gwiazdy wolą na siebie nie wpadać, nie iskrzy wtedy i da się spokojnie trwać. Zawsze to bezpieczniej kiedy druga osoba jest obok i można na nią liczyć, a jeśli jeszcze żadne nie jest wampirem, to już super.
        • pierogi_z_jagodami Re: Znak czasu 30.11.10, 12:11
          to po to, żeby zaznać rozkoszy, trzeba być w związku małżeńskim? poproszę o instruktaż
          • mifredo Re: Znak czasu 30.11.10, 12:42
            pierogi_z_jagodami napisała:

            > to po to, żeby zaznać rozkoszy, trzeba być w związku małżeńskim? poproszę o ins
            > truktaż

            a co myslisz, ze wezme sobie jakies nieznanego idiotę nie wiadomo skąd

            i pozwolę by po mnie skakał?
            Będę go jeszcze może sponsorować?
            takie przelotne rozmówki i znajomości to mam ile chce,
            wystarczy tylko wyjść z domu,
            zawsze kogoś spotkam i pogadam...
            Poza tym rodzinę mam, dzieci, wesela, śluby,
            i jeszcze jakiś rozum i empatie.
            Uniesień szał już przeszłam,
            wycieczke jakąś sobie organizujemy,
            czytaj kobito całość ze zrozumieniem
            i nie wyrywaj zdań z kontekstu,
            bo głupio piszesz....
            • eurytka Re: Znak czasu 30.11.10, 12:53
              Co ślubny to ślubny. Człowiek zna się z nim jak dwa stare koniesmile
              Jak komu nudno,
              to może sobie robić skoki na boki...smile
              • euro-walonki Re: Znak czasu 30.11.10, 15:53
                eurytka napisała:

                > Co ślubny to ślubny. Człowiek zna się z nim jak dwa stare koniesmile
                > Jak komu nudno,
                > to może sobie robić skoki na boki...smile

                I dopiero wtedy ten ślubny wyda Ci się nudny! smile Jak już zmieniać, to radykalnie, na całkiem inny model (niekoniecznie na młodszy, ale inny), albo odpępkować się od nudnego-ślubnego i dopiero wtedy skakać do woli. wink
                • eurytka Re: Znak czasu 30.11.10, 16:49
                  Wyskakałam ci ja się wystarczająco za młodości.
                  Niedawno taki jeden po przejściach się do mnie dowalał za przeproszeniem,
                  dzwonił, zakochał się, nowe życie chciał ze mną sobie uwijaćsmile
                  Wcale nie lepszy od mojego ślubnegosmile
                  Dobrze, że mąż wyrozumiały i zaufany,
                  przez domofon mi faceta spławiałsmile
                  Taki śmieszny był pod tym oknemsmile
                  Co miałam się poświęcićsmile
                  Już ja do mojej slicznej suni wole sie przytulić
                  niż do jakiego namolnego, starego czy młodszego dziadasmile
                  • euro-walonki Re: Znak czasu 30.11.10, 17:43
                    eurytka napisała:

                    > Wcale nie lepszy od mojego ślubnegosmile

                    No, jak nie lepszy od ślubnego i na dodatek dziad namolny, to faktycznie bez sensu byłoby zamieniać na kijek. smile
            • pierogi_z_jagodami @mifredo 01.12.10, 09:34
              Re: Znak czasu
              eurytka 30.11.10, 10:26
              Jak to po co,
              by doznać rozkoszy,
              albo tak dla higieny raz na jakis czas,
              no co nie wiesz?
              Zakonnica jesteś?
              Jakieś inne sposoby masz?
              odpowiedź
              to po to, żeby zaznać rozkoszy, trzeba być w związku małżeńskim? poproszę o instruktaż

              mifredo napisała:

              > pierogi_z_jagodami napisała:
              >
              > > to po to, żeby zaznać rozkoszy, trzeba być w związku małżeńskim? popro
              > szę o ins
              > > truktaż

              > a co myslisz, ze wezme sobie jakies nieznanego idiotę nie wiadomo skąd
              >
              moja odpowiedź wydaje się logiczna w tym kontekście

              pytanie: uważasz że samotny człowiek spotyka tylko idiotki/idiotów?


              > i pozwolę by po mnie skakał?
              > Będę go jeszcze może sponsorować?

              co za precyzja opisu, to z doświadczenia?
              smile
              • euro-walonki Re: @mifredo 01.12.10, 10:42
                eurytka = mifredo? Bo ciut się pogubiłam. smile

                I też nie rozumiem, dlaczego każdy facet nieślubny miałby być od razu szukającym sponsoringu idiotą, który w poprzednim wcieleniu był pchłą. smile
                Nawet "dla higieny raz na jakiś czas" chyba żadna normalna kobieta kogoś takiego do łóżka by nie wpuściła. To już lepiej kupić sobie wibrator - nie zachowuje się jak idiota, nie skacze, nie wymaga sponsoringu, poza wymianą baterii co jakiś czas. big_grin
                • wrzosowapolana Re: @mifredo 01.12.10, 11:14
                  No i doszliśmy do tego, jaki jest znak czasu: wibrator smile
                  • euro-walonki Re: 01.12.10, 11:30
                    wrzosowapolana napisała:

                    > No i doszliśmy do tego, jaki jest znak czasu: wibrator smile

                    Hehe, niewątpliwie jest to jeden z symboli dzisiejszych relacji międzyludzkich. A dokładniej ich zaniku. Ale, czy z wibratorem można ułożyć sobie życie na nowo? Bo chyba o to chodzi w tym wątku? wink
                    • eurytka Re: 01.12.10, 11:35
                      surprised
                      • polnaro Re: Na nowo? A skąd na to ..... 01.12.10, 12:40
                        ......., właśnie skąd brać siłę, czas i determinację do układania życia od początku?
                        Ja tam wolę 'podremontować' stare. Mała renowacja i coś jakby 'zabytek' mambig_grin
                        Cenię sobie wszystko co stare, szanuję, czasem nawet pod zimny prysznic wystawię i kolory wracają.
                        • sagittarius954 Re: Na nowo? A skąd na to ..... 01.12.10, 13:12
                          W zasadzie to panie powinny na nowszy model nas wymieniać .
                          A ta " siłę, czas i determinację" to zwykły kop , im bardziej nogą się zamachniesz tym strzał mocniejszy , tyle że nie wystarcza na długo . Wreszcie pragnie się być chłopcem od podawania piłek bo to spokój , popatrzeć mozna , i posiedzieć na trawie zielonej kiedy wkoło wrzeszczą .big_grinbig_grin ale ja jak zwykle trącam jedynie temat więc nie bierzcie sobie do serca moich postów big_grinbig_grin
                          • pierogi_z_jagodami Re: Na nowo? A skąd na to ..... 01.12.10, 14:47
                            pierogi z jagodami nie lubią wibratora, nie lubią tez skaczących idiotów, ale mają trochę samotnych znajomych i nie wygląda to źle
                        • euro-walonki @polnaro 01.12.10, 15:26
                          Determinacja pojawia się sama z siebie. A jak już jest, to i czas się jej podporządkowuje, bo sprawa nabiera charakteru priorytetowego i staje się jedną z najważniejszych, o ile nie najważniejszą w danej chwili. smile
                          Renowacja antyków to bardzo fajna rzecz, jednak nie każdy staroć antykiem jest i nie każdy da się odrestaurować. smile
                          Jeśli stara pralka przestaje prać, wywala wodę i pożera mnóstwo prądu, to nie będę przecież naprawiać jej w nieskończoność, ani nie zostawię jej jako szafki podręcznej, tylko dlatego, że dostałam ją w prezencie ślubnym od babci. Ani też, z nadzieją, że kiedyś wróci do dawnej sprawności nie będę chodzić z praniem do sąsiadki, bo byłoby to nie fair. wink Zacznę prać ręcznie, albo sprawie sobie nową pralkę. Albo lekko używaną, ale taką, która pierze.
                          Sorry, że tak przedmiotowo, ale żaden inny przykład chwilowo nie przychodzi mi do głowy. smile
                          • eurytka Re: @ euro-walonki 01.12.10, 15:32
                            Żeby człowiek był pralką, to "pierwsze słyszę"surprised smile
                            • filip505 Re: @ euro-walonki 01.12.10, 16:03
                              ....naprawiac doroslego faceta????,
                              nie ma potrzeby,przeciez to prawie
                              doskonale "urzadzenie".
                              • super222 R: jejku !!! 01.12.10, 16:11

                                Filipie nas tutaj zasypuje dokumentnie.
                                Słucham radia i włos mi sie jeży na głowie
                                (blondynkam), bo ma byc jeszcze gorzej, co
                                wydawało mi sie zupełnie niemożliwe.

                                Ty nie bierz sobie do serca tego porównywania mężczyzny
                                do pralki...big_grin. Kurcze nigdy bym tak nie pomyślała.
                                Ale to może z tego powodu, że u mnie pralka wyłącznie
                                robi to, do czego została wyprodukowana.
                                Mężczyzna - wiadomo - stworzony jest do *wyższych celów*.
                                • filip505 Re: R: jejku !!! 01.12.10, 16:42
                                  ....super,walonki na nogi,kije do rak i w plener,
                                  swiezy snieg do kolan to nie problem wielki,
                                  sama radocha,
                            • euro-walonki Re: @ eurytka 01.12.10, 18:00
                              eurytka napisała:

                              > Żeby człowiek był pralką, to "pierwsze słyszę"surprised smile

                              Nie, człowiek nie może być pralką, ani zabytkiem, ani walonkiem, czy pierogiem z jagodami. Połówką, czy starym koniem też nie może być. smile
                              Słyszałaś kiedyś o czymś takim, jak metafora, czy alegoria? wink
                              • eurytka Re: ludzie pralki :) 01.12.10, 18:16
                                A niech tam będzie ten facet czy kobitka tą pralką!
                                Problem jest taki,
                                że jedne kalesony ona upierze chętnie ,
                                wcześniej nawet obejrzawszy i wywąchawszy ten granulat,
                                czy ejakulat, innych zaś nie tknie.
                                Podobnie i on, choć niby automat,
                                jakieś jedne opierze a nawet odwiruje ze wszystkiego i wysuszy...
                                a innych bestia nie tkniesmile)))
                                • filip505 Re: ludzie pralki :) 01.12.10, 18:25
                                  ....masz raacje eurytko,wkoncu pierwsze pralki
                                  to franie byly,gdyby byly filipy tez by praly,
                                  pewnie sporo gorzej,ale tez.
                                • euro-walonki Re: ludzie pralki :) 01.12.10, 18:26
                                  Wszystko jest kwestią prawidłowego załadowania wkładu i odpowiedniego ustawienia programatora, eurytko. big_grin

                                  No i żeby cudzych brudów nie prać. wink
                                  • eurytka Re: ludzie pralki :) 01.12.10, 18:43
                                    Niektóre automaty piorą wszystko jak lecismile
                                    automat to automat,
                                    skąd on wie czy cudze czy własne?
                                    Pierze w nocy, węchu nie ma jeszcze smile zaprogramowanegosmile
                                    ociec prać? babe prać? czy brać? a ki...wi , zielone i kwaśnesmile
                                    • polnaro Re: stwory, metafory i ... 01.12.10, 20:14
                                      ....prawda, to prawda. Stare pralki, maszynki i tych bez 'ciał, bez ducha' - na złom, szrut.....
                                      Co warto reanimować, to wypucować. Braki uzupełniać niezwłocznie, bo dzień bez emocji, to dzień stracony / dobra i kłótnia jak już nic innego big_grin/.
                                      Ależ tu się zrobił labirynt big_grin

                                      Sagi, wiesz, Ty masz rację; spojrzałeś jak to facet, od lewej stronytongue_out
                                      • wiga2008 Re: stwory, metafory i ... 01.12.10, 21:58
                                        Przypadkiem jestem w temacie, no prawie. big_grin Właśnie byłam zmuszona
                                        nabyć nową pralkę. A to sobie będę brudy prać. Własne. big_grin
                                      • wrzosowapolana Re: stwory, metafory i ... 01.12.10, 21:58
                                        Raczej magiel smile
                                        • polnaro Re: stwory, metafory i ... życie 02.12.10, 09:16
                                          Nie wiem jak tam komu, ale mnie 'obrazek' pralki-klamora bardzo wyraziście na wyobraźnię zadziałał, tyle, że ja prosta, polna-ro....., konkret ma u mnie cenę /swoją/smile.
                                          Poezję kocham tylko kiedy słońce i ciepło.
                                          To co naskrobałam powyżej, wszystko, jest metaforąbig_grin
                                          • wrzosowapolana Re: stwory, metafory i ... życie 02.12.10, 11:36
                                            Tiaaaa...I to mocno erotyczną metaforą smile
                                          • polnaro Re: stwory, metafory i ... życie 02.12.10, 13:49
                                            Kocham wrzosy, na polanie najbardziej
                                            - teraz lepiej?
                                            Tyle tylko erotyki wykrzesałam - to limit czwartkowytongue_out
                                            • wrzosowapolana Re: stwory, metafory i ... życie 02.12.10, 13:55
                                              To takie...platoniczne smile Pozwolisz, że wspomogę Cię czwartkowo: kocham we wrzosach na polanie...Może być? smile
                                              • polnaro Re: stwory, metafory i ... życie 02.12.10, 14:21
                                                Mnie nie pytaj; co on na to? Naczeka się chłopina.....kiedy te wrzosy......
                                                • wrzosowapolana Re: stwory, metafory i ... życie 03.12.10, 07:35
                                                  Jak mawiają: kocha to poczeka smile
                                                  • filip505 Re: stwory, metafory i ... życie 03.12.10, 19:27
                                                    ....albo inne pokocha,nie badzmy malostkowi,
                                                    w koncu MILOSC wazna jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka