Witam zapracowanych i tych, co już weekendują. Ciekawe, że angielski koniec tygodnia tak dobrze przyjął się wszędzie, że puryści językowi okazują się bezradni

.
Śniegu już tylko niewielkie płachetki oraz topniejące pryzmy na poboczach. U mnie po deszczowej nocy, wiatr intensywnie osusza teren. Pewnie dlatego wrażenie przedwiośnia choć dopiero pierwszy dzień lutego. Nie mam nic przeciwko wiośnie, ale gdyby zima miała wrócić przed Wielkanocą - to lepiej gdyby teraz w miesiącu dla zimy przypisanym.