hana2
23.08.24, 22:25
Może nie będzie nikomu przeszkadzać, jeśli stworzę tutaj wątek na zapiski z codzienności. Z resztą jeśli ktoś ma ochotę może dodawać w nim własne.
Ten pierwszy wpis miał być bardzo pesymistyczny. O tym, że ciągle czekam na zakręt, po którym zacznie się prostować droga. I już tyle tych umownych zakrętów miałam i po żadnym z nich trudności nie ustępowały, że ostatecznie przestałam wierzyć, że w najbliższym czasie czeka mnie jakaś duża pozytywna zmiana. Im mocniej z czymś walczymy, odpychamy, tym to staje się trudniejsze, bardziej nieznośne. Więc powinnam teraz dla odmiany zaufać życiu i zaakceptować, że jest jak jest. I że moje życiu jest tu, a nie że dopiero za zakrętem. Pomysł na ten wpis kilka godzin temu brzmiał mocno depresyjnie. A teraz dużo we mnie wdzięczności za drobne pozytywne wydarzenia na trudnej drodze.
Do końca tego roku jeszcze się trochę wydarzy. Ale to będzie dużo spokojniejsza jesień niż ta zeszłoroczna.