Dodaj do ulubionych

Humor Miry

    • mira54 Re: Humor Miry 29.12.04, 20:33
      Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, az tu zza krzakow wyskakuje Wilk.
      Czerwony Kapturek zatrzymuje sie i zaczyna sie trzasc ze strachu.
      - Boisz sie Czerwony Kapturku? - pyta się Wilk.
      - Oj, bardzo sie boje...
      - Nie martw sie, złap mnie za ogon, to wyprowadze cie z lasu.
      Czerwony Kapturek złapał Wilka za ogon, i tak, jak Wilk obiecał wyprowadza
      Czerwonego Kapturka z lasu. [...]
      Po pewnym czasie dochodza na skraj lasu, gdzie przebija sie słonce, w
      promieniach ktorego Wilk zamienia sie w pieknego mlodzienca.
      - I jak Czerwony Kapturku, dalej sie boisz? - pyta sie Mlodzieniec.
      - Nie, juz sie nie boje - odpowiada nadal troche sie trzesac.
      - NO TO CZEMU MNIE TRZYMASZ ZA OGON???



      Sierotka Marysia idzie do lazienki wykapac sie.
      Krasnoludki chca ja podgladac, jednak sa za male,
      aby dosiegnac dziurki od klucza. Uradziły więc,
      ze stana jeden na drugim, a ten na gorze bedzie ja podgladal
      i bedzie mowil pozostalym co widzi. Gdy juz dosiegnal dziurki
      od klucza, mowi:
      - Zdjela stanik!
      - Zdjela stanik, zdjela stanik, zdjela stanik - powtarzaja szeptem
      jeden drugiemu, az wiesc doszła do stojacego na dole.
      - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na gorze.
      - Zdjela majtki!
      - Zdjela majtki, zdjela majtki, zdjela majtki...
      - I co, i co, i co?
      - Nic, stoi.
      - Mnie tez, mnie tez, mnie tez...
    • mira54 Re: Humor Miry 30.12.04, 17:13
      Baca rozwodzi sie z Gazdzina. Odbywa sie rozprawa w sadzie.
      Sedzia pyta sie Gazdy:
      - Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie sie rozwiesc z ta Gazdzina,
      przeciez zyjecie razem juz 20 lat, w czym wam ona zawinila?
      Gazda na to odpowiada:
      - A bo Panie sedzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
      Na to w koncu sali podnosi sie ze swojego miejsca juhas i woła:
      - Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie!



      Goral stanał przed sadem oskarzony o pobicie.
      - Oskarzony twierdzi, ze uderzył poszkodowanego jeden raz zwinieta gazeta?
      - Ano tak - zgadza sie goral.
      - I od tego ciosu gazeta, poszkodowany doznał wstrzasu mozgu?
      - Skoro tak doktor powiedział...
      - W takim razie co było w gazecie?
      - Nie wiem, nie czytałem.

    • mira54 Re: Humor Miry 30.12.04, 22:07
      Sasiad mowi do bacy:
      - Baco, tam za stodola na waszych deskach chlopaki gwalca wasza corke.
      Baca przerazony biegnie natychmiast za stodole, po chwili wraca
      usmiechniety i mowi:
      - Aaaaa... wiedziołem, ze zartowoles, to wcale nie moje deski.



      Policjant zatrzymuje bace jadacego furmanka.
      - Baco, co wieziecie?
      Baca nachyla sie i szepcze:
      - Siano.
      - Czemu tak cicho mowicie?
      - Zeby kon nie uslyszal!



      Pewien turysta zabladził w gorach, tracil juz nadzieje,
      gdy zobaczyl jakies swiatla, a dalej goralska chalupe.
      "Jestem uratowany - zaplace im - dadza mi cos zjesc, napoja mnie,
      przenocuja..." - pomyslal turysta i wszedł do srodka.
      Patrzy na zapiecku leza nieruchomo Bacowa i Baca.
      - "Dobry wieczor, zabladzilem, jestem glodny, chce mi sie pic,
      zaplace wam" - powiedzial turysta.
      ...CISZA
      - "Chcialbym cos zjesc - jestem glodny" - powtorzyl.
      ...CISZA
      Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wzial to co
      lezalo na stole i zjadl.
      - "CHCIALBYM SIE CZEGOS NAPIC" - powiedzial, juz zdenerwowany, turysta.
      Gdy po raz kolejny odpowiedziala mu cisza - wypil co było na stole,
      przelecial Bacowa i wychodząc rzekl "Co za popieprzeni ludzie!".
      W bacowce ciagle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymala i kichnela.
      Baca na to: "Przegralas - gasisz swiatlo"
    • mira54 Re: Humor Miry 31.12.04, 15:59
      W trakcie filmu dziewczyna zwraca sie do swojej
      kolezanki siedzacej obok:
      - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje sie.
      - Cos ty! No to powiedz mu, zeby natychmiast przestał!
      - Nie moge!
      - Dlaczego?!
      - Bo on uzywa mojej reki.



      Sprzeczka miedzy siostra a bratem, ktory wrocil z wojska.
      Dochodzi do ostrej wymiany zdan. W koncu dochodzi do ostatnich argumentow.
      on: Ty sie bedziesz mnie sluchala, ja bylem podporucznikiem!
      ona: A ja byłam pod generałem...!



      Otoz pewien koles poszedl na impreze do swojej dziewczyny.
      Tam wypil sobie troche i przy okazji z ta swoja dziewczyna
      niezle sie poklocil. Goscie powoli sie rozeszli, zostali tylko oni we dwoje.
      Dziewczyna poszła wziac prysznic, a on czekał (moze chciał przeprosic).
      W pewnym momencie zachciało mu sie... kupe. Niestety pech chciał,
      ze w tym mieszkaniu WC i lazienka były w jednym pomieszczeniu.
      A jego coraz bardziej cisnelo...
      Siedzial wiec sobie chlopak w fotelu, a w glowie niezle mu juz szumiało Ale -
      patrzy - na przeciw niego, pod sciana, siedzi pies i patrzy mu sie prosto w
      oczy. Pomyslal wiec sobie: zrobie tam pod sciana, i powiem, ze to pies. Jak
      pomyslal, tak uczynil i z powrotem usiadl w fotelu. Dziewczyna wyszła z
      lazienki, popatrzyla na podloge i pokazujac palcem spytala sie:
      - A co to jest?
      - To? To pies przed chwila zrobil...
      - Ale przeciez ten pies jest pluszowy!!!...



    • mira54 Re: Humor Miry 01.01.05, 03:56
      - Brunetka i blondynka ida przez park. Brunetka nagle mowi: "Och,
      popatrz na tego biednego zdechlego ptaszka!"
      Blondynka spojrzała na niebo i spytała "Gdzie?"



      Policjant zatrzymuje blondynke:
      - Poprosze prawo jazdy!
      - A co to jest?
      - To taki kartonik ze zdjeciem uprawniajacy do prowadzenia pojazdu.
      - Aha, prosze bardzo.
      - Poprosze jeszcze dowod rejestracyjny.
      - E...?
      - Taki rozowy kartonik mowiacy o tym, ze jest pani wlascicielka pojazdu.
      - Aha, prosze.
      Policjant zdejmuje spodnie.
      - Co, znowu alkomat?



      Maz: "Gdybys nauczyła sie gotowac, moglibysmy obyc sie bez kucharki!"
      Zona-blondynka: "Gdybys nauczyl sie dogodzic mi odpowiednio,
      moglibysmy obyc się bez ogrodnika!"

    • mira54 Re: Humor Miry 01.01.05, 15:27


      Zona wysyla meza - policjanta do sklepu po zapalki:
      - Tylko kup dobre zapalki, zeby sie dobrze palily
    • leontynia Dwoistość marzeń 01.01.05, 16:42
    • leontynia Re: Humor Miry 01.01.05, 16:48
      Przepraszam za szybko kliknęłam
      Dwoistość marzeń
      Pomyślałem sobie w duchu
      Być kolczykiem w Twoim uchu
      Z drugiej strony
      jak ten cymbał
      Przez dzień cały bym się dynadał
    • mira54 Re: Humor Miry 02.01.05, 16:18
      - Czym się rozni Warszawiak od Paryzanina?
      - Paryzanin, jak tylko gdzie usiadzie, zaraz opowiada kawały antyrządowe,
      natomiast Warszawiak, jak zacznie opowiadac dowcipy polityczne, to zaraz
      siedzi...




      Po rozprawie prokurator, zataczajac sie ze smiechu, wpada do pokoju,
      w ktorym siedza jego koledzy po fachu.
      - Co cie tak rozbawiło? - pytaja.
      - Genialny kawał polityczny.
      - Opowiedz.
      - Nie moge. Przed chwila własnie za ten dowcip zazadalem piec lat.



      Po locie Gagarina rozmawia dwoch Polakow:
      - Panie, Ruskie w kosmos polecieli!
      - Wszystkie?
      - Nie, jeden.
      - To co mi pan glowe zawracasz!

    • mira54 Re: Humor Miry 02.01.05, 16:54
      Zona zauwazyla, ze maz od pewnego czasu wraca do domu
      z pracy z fioletowym penisem. Postanowila go w dalszym
      ciagu obserwowac. Pewnego dnia nie wytrzymala i mowi:
      - Wiesz co kochanie, powiedz swojej sekretarce, niech nie
      wyciera sobie tylka kalka!!!
    • mira54 Re: Humor Miry 02.01.05, 20:35
      Przychodzi zalamany facet do baru i zamawia potrojną whisky.
      Barman mu nalewa i mowi:
      - Panie, to jest mocny drink. Ma pan jakies klopoty?
      Facet wypija i mowi:
      - Przyszedłem do domu i zastalem zone w lozku z moim najlepszym przyjacielem.
      - O kurde... - mowi barman - ma pan nastepnego drinka na koszt firmy.
      Facet wypija, a barman sie go pyta:
      - I co pan zrobil?
      - Podszedłem do zony, popatrzylem jej prosto w oczy, kazalem jej sie
      spakowac i wyp*. z mojego domu.
      - No, to chyba oczywiste - mowi barman - ale co z panskim przyjacielem?
      - Podszedlem do niego, popatrzylem mu prosto w oczy i powiedzialem: niedobry
      piesek...




      - Panie kelner, co macie do jedzenia?
      - Proponuje pieczen huzarska...
      - A co to ja huzar, zebym jadl huzarska?
      - To moze pieczen wieprzowa?
      - O tak, bardzo prosze.




      W Hiszpanii angielski turysta poszedl do restauracji,
      zasiadl przy stoliku i studiuje karte dan. Zaciekawiła go
      pozycja "jaja a' la corrida". Zamowil, a kelner przyniosl
      dwa jaja na twardo wielkie jak jablka. Anglikowi tak smakowalo,
      ze kilka dni pozniej przyszedl jeszcze raz i zamowil to samo.
      Jednak ku swemu zdziwieniu dostal dwa jaja wielkosci ziarenek grochu.
      Pyta sie kelnera:
      - Dlaczego takie male?
      - No coz, nie zawsze torreador wygrywa...
    • mira54 Re: Humor Miry 03.01.05, 22:00
      W nadmorskim kurorcie panika. Wszyscy sie pochowali, bo z cyrku uciekly dwa
      lwy. Poszły na plaze, usiadły nad brzegiem morza i jeden z nich mowi:
      - Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani zywej duszy!



      Przez wies jada wozy cyrkowe. Nagle do uszu jadacych cyrkowcow dochodzi
      przerazliwy wrzask. Na podworku, obok jednej z chalup jakis chlop podskakuje w
      gore na wysokosc komina, robi podwojne salto i spada na ziemie. Z jednego z
      wozow cyrkowych wybiega dyrektor cyrku.
      - Panie, widownia bedzie zachwycona! Angazuje pana! Za jeden taki skok podczas
      przedstawienia dostanie pan piecset zlotych!
      - Eee, tam... Za piecset zlotych nie bede sie co wieczor walil siekiera
      w noge...



      Dziennikarz pyta cyrkowego akrobate:
      - Prosze zdradzic, jak osiagnal pan tak olbrzymi sukces w tak trudnym zawodzie?
      - To proste. Gdy rano budze sie, od razu wypijam buteleczke wodki, tak
      zwana "malpeczke". W południe znow wypijam "malpeczke" i po obiadku jeszcze
      jedna "malpeczke". Wieczorem, przed samym wystepem wypijam ostatnia "malpeczke"
      i jak juz jestem na arenie, to te wszystkie malpki wychodzą ze mnie!


      Moi kochani,krotka przerwa w dopisywaniu przeze mnie humorow. Jade do
      Inowroclawia. Ciag dalszy bedzie w niedziele.
    • malwina52 Re: Humor Miry 04.01.05, 07:23
      ********Nauczycielka pyta leniwego Jasia:
      - Jakim zwierzęciem chciałbyś być?
      - Wężem.
      - A dlaczego?
      - Bo leżę i idę...
    • mira54 Re: Humor Miry 08.01.05, 23:40
      Fafarowa przygotowujaca w kuchni potrawy wigilijne,
      słyszy wolanie Jasia:
      -Mamo, choinka sie pali!
      -Tyle razy mowiłam: nie mowi sie "pali", tylko "swieci".
      Po chwili:
      -Mamo, firanki sie swieca!!!



      W srodku nocy szefa remizy strazackiej budzi
      dzwonienie telefonu.
      -Kapitanie, pali sie chalupa Masluszczakowej!
      -Eee, no... Ktora teraz godzina?
      -Pietnascie po drugiej.
      -A od dawna sie pali?
      -Od pieciu minut.
      -Dobra, to obudzcie mnie, jak sie porzadnie
      bedzie hajcowac!


    • mira54 Re: Humor Miry 09.01.05, 23:06
      Mysliwi dobrze juz popili, wiec zebrało im sie na opowiesci.
      Jeden mowi:
      -Ide ze strzelba po sawannie. Nagle patrze: dwa metry
      przede mna stoi tygrys! Pif-paf! Tygrys lezy martwy, wiec ja go
      do torby! Ide dalej, patrze : Przede mna zyrafa. Pif-paf! Zyrafa
      lezy, to ja za skore i do torby! Ide dalej. Patrze: słon! Pif-paf!
      Słon lezy, wiec ja go za skorę...
      -Nie klam! Nie klam, zes go tez do torby wlozyl!
      -Nie, torba juz byla pelna. Ale mialem jeszcze ze soba siatke!



      Na polowaniu:
      -Do licha, spudlowałem juz dziesiaty raz! Chyba palne
      sobie w leb!
      -A trafisz?



      Slawny mysliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gosc
      zachwycony widokiem licznych porozy, szabli i koww, nagle
      wola:
      -W rogu salonu widze na scianie glowe usmiechnietej kobiety!
      -To glowa mojej tesciowej. Do ostatniej chwili biedaczka
      myslala, ze chce ja sfotografowac!

    • mira54 Re: Humor Miry 10.01.05, 01:32
      Po roku studiow przyjezdza do domu studentka i od progu wola:
      - Mamo, mam chlopaka!
      - Swietnie coreczko, a gdzie studiuje?
      - Alez mamo, on ma dopiero dwa miesiace!



      Na medycynie odbywały sie cwiczenia z mikroskopem.
      Studenci mieli obserwowac probki wlasnej sliny.
      Dowcipnisie podmienili jakiejs dziewczynie sline na probke spermy.
      Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zglupiala i zawolala profesora.
      Profesor przylozyl oko do mikroskopu i zapytal:
      - Czy myla pani dzisiaj zeby?

    • mira54 Re: Humor Miry 11.01.05, 01:23
      Przychodzi facet do lekarza.
      - Panie doktorze, ostatnio dzieje sie ze mna cos niedobrego.
      Mam czerwone genitalia i bardzo mnie one swedza.
      - Czy ma pan zone?
      - Tak.
      - Czy pan z nia wspolzyje?
      - Tak.
      - Jak czesto?
      - Po kazdym posiłku, w soboty i niedziele czesciej.
      - A kontakty z innymi kobietami?
      - Tez. Po kilka razy dziennie z sasiadka i kolezanka z pracy.
      - Pana klopoty wynikaja ze zbyt intensywnego zycia seksualnego
      oraz czestych zmian partnerek...
      - Dzieki Bogu, bo juz myslalem, ze to od onanizowania sie...



      Przychodzi facet do lekarza.
      - Panie doktorze, sikam alkoholem.
      - Dziwne - mowi lekarz biorac do reki szklaneczke.
      - Prosze tu nasikać.
      Po chwili lekarz wacha napelniona szklaneczke i stwierdziwszy,
      ze pachnie alkoholem wypija jej zawartosc.
      - Nieprawdopodobne! Prawdziwy alkohol! Sprobujmy jeszcze raz!
      Po raz drugi szklaneczka napelnia sie, a lekarz wypija jej zawartość.
      - Wie pan co? No to na trzecia nozke!
      Facet:
      - O, nie! Tym razem, to juz z gwinta!



      W pogotowiu ratunkowym dzwoni telefon:
      - Panie doktorze, prosze przyjechac,
      nasz 3-letni synek polknal korkociag...
      - Zaraz bede. A co panstwo zrobili do tej pory?
      - Flache otworzylismy srubokretem...


    • mira54 Re: Humor Miry 11.01.05, 11:01
      Bylo sobie takie srednio dobrane malzenstwo: zona - dewotka, a maz - pijak.
      Pewnego razu zona zdenerwowana na meza mowi:
      - Słuchaj, nawrocilbys sie, poszedl do koscioła...
      - Nie, stara mowy nie ma, umowiłem sie z kolesiami.
      - A za sto zlotych? - pyta malzonka.
      - A, za 100 to spoko.
      Przyszla niedziela, maz poszedł do koscioła, a zona sobie mysli: "Pojde,
      zobacze co on tam robi". Przyszla do koscioła, patrzy a maz chodzi po całym
      kosciele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do oltarza itp. Zdziwiona podchodzi
      i pyta, co on najlepszego wyprawia. A maz na to:
      - Zrzuta byla i nie wiem gdzie pija...



      Idzie dwoch zalanych gosci przez most. Jeden potezny siłacz
      a drugi taki chuderlak. Ten chudy mowi:
      - Ja to podniosłem 200 kilo...
      A ten gruby:
      - A ja 300 ...
      Chudy:
      - To ja 500!
      Nagle ni stad ni z owad pojawia sie przed nimi dwoch gliniarzy. I mowią:
      - Dowody!
      Na to gruby plum i skacze do rzeki... Po chwili słychac z dołu wołanie:
      - Tooooneeeeee!...
      Na to chudy, ktory został na moscie:
      - A ja dwie tony....



    • mira54 Re: Humor Miry 11.01.05, 23:51
      Do spowiedzi przychodzi kobieta:
      - Prosze ksiedza uprawialam milosc francuska, wiem,
      ze zgrzeszylam i bardzo tego zaluje...
      - No tak, pierwszy raz spotykam sie z tym grzechem.
      Czy moze pani przyjsc jutro po pokute?
      - Tak moge.
      Spotkal sie ksiadz wieczorem z ksiedzem proboszczem i pyta:
      - Ksieze proboszczu, ile ksiadz daje za milosc francuska?
      - Przewaznie 50 dolarow, ale Ty mozesz sie targowac...



      Ksiedzu ginela maka. Podejrzewal organiste, wiec postanowil
      dobrac sie do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista
      Antek do konfesjonalu, a ksiadz bez wstepow pyta:
      - Nie wiesz, kto mi make kradnie?
      - Co ksiadz mowi?
      - Kto mi make kradnie?
      - Tu nic nie słychac - odpowiada sprytny organista.
      - Co ty opowiadasz!
      - Zamienmy sie miejscami, to zobaczymy.
      Zamienili sie miejscami.
      - A nie wie ksiadz, kto zaleca sie do mojej zony? - pyta Antek.
      - Rzeczywiscie, tu nic nie słychac.

    • mira54 Re: Humor Miry 12.01.05, 12:04
      Podpity maz wraca do mieszkania w srodku nocy - otwiera cicho drzwi,
      zdejmuje buty i na palcach wkrada sie do sypialni.
      W tej własnie chwili slyszy glos zony:
      - To ty? O tej porze?!
      - A co, kochanie, spodziewalas sie kogos innego?



      W swiateczny wieczor zona bezskutecznie oczekuje na meza, ktory najwidoczniej
      zasiedział sie z kolegami na tradycyjnym "sledziku". Wreszcie słyszy znajomy
      zgrzyt klucza w drzwiach:
      - O moj Boze! - załamuje rece malzonka.- Ty znowu wracasz z knajpy! O tej
      porze?!...
      - Wybacz, moja droga - odburkuje maz. - Ale juz zamykali i dluzej nie mogłem
      zostac.


    • mira54 Re: Humor Miry 12.01.05, 18:47
      W malej wsi ksiadz rozmawia z parafianka:
      - Doszły mnie sluchy, corko, ze wczoraj wieczorem ktos
      u was straszliwie przeklinal. Tak nie mozna, dzieci sie gorsza,
      a jaki zly przyklad dla sasiadow.
      - Bardzo przepraszam, ale wlasnie wybieralismy sie do koscioła
      i moj stary nie mogl znalezc ksiazeczki do nabozenstwa.




      Koło Gospodyn Wiejskich zorganizowalo wycieczke do Warszawy.
      Po powrocie kobiety poszly do spowiedzi. Kazda po kolei
      opowiada o wycieczce i kazda mowi, ze zdradzila meza.
      W pewnym momencie ksiadz sie zdenerwowal,
      walnal reka w konfesjonal i zawolal:
      - Cholera, jak jest dobra wycieczka to ksiedza nie zabiora!




      Do przedzialu wagonu kolejowego wchodza trzy osoby:
      kobieta, mlody mezczyzna i ksiadz. Zaczyna sie dluga podroz,
      wiec aby skrocic czas wszyscy wyjmuja gazety, traf chcial,
      ze takie same i zaczynaja rozwiazywac krzyzowke.
      W pewnej chwili odzywa sie kobieta:
      - Czy ktorys z panow moze wie, co to moze byc:
      7 pionowo, czesc ciała kobiety, na piec liter,
      pierwsza "p", ostatnia "a"?
      - Pieta - odpowiada chlopak.
      - Eeee... czy ktos z panstwa ma gumke? - pyta ksiadz.
    • mira54 Re: Humor Miry 13.01.05, 11:17
      Hrabia do Jana:
      - Janie, idz podlej kwiaty w ogrodzie.
      - Ale przeciez pada deszcz.
      - To wez parasol.



      Hrabia z Janem pojechali na polowanie.
      Po drodze na rozgrzewke wypili strzemiennego.
      Widza jelenia. Hrabia wypalil i nie trafil.
      No to wypili jeszcze raz. Znow widza jelenia.
      Hrabia znow wypalil i nie trafil. Znowu wypili.
      Jada dalej i widza jelenia.
      - Hrabio, moze teraz ja sprobuje?
      - Dobrze Janie.
      Jan strzelil i jelen padł.
      - Jak to zrobiłes?
      - Trzeba celowac w srodek stada...



      - Janie! Wytrzyj kurze!
      - Tak jest, jasnie panie. Ktorej?


      Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
      - Janie!
      - Ja tez nie!


      Hrabia:
      - Janie, czy u nas w ubikacji sa dwa sznurki, czy jeden?
      - Jeden.
      - W takim razie znowu załatwiłem sie pod zegarem.



      Hrabia wraca wczesniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
      - Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
      - Szabli!!!
      Porwal szable ze sciany i wbiegł do sypialni. Slychac okrzyk.
      Po chwili hrabia sie wychyla:
      - Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociag.










    • mira54 Re: Humor Miry 13.01.05, 23:26
      Hrabia ma jechac na wojne.
      - Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabiny. Pilnuj klucza i hrabiny!
      - Dobrze hrabio.
      Hrabia pojechał. Po dziesieciu minutach dogania go Jan:
      - Hrabio, nie pasuje!



      Hrabina do spotkanego na ulicy zebraka:
      - Biedny człowieku, masz tu pol funta. Moj Boze,
      to musi byc straszne byc bezdomnym nedzarzem!
      Ale chyba jeszcze gorzej byc slepcem!
      - Ma pani racje. Kiedy byłem slepcem,
      ludzie zawsze rzucali mi falszywe monety.




    • mira54 Re: Humor Miry 14.01.05, 14:07
      Szkot czyta ksiazke. Od czasu do czasu gasi swiatło, potem znow je zapala.
      - Co ty robisz? - pyta go zona.
      - Przeciez przewracac kartki mozna i po ciemku.



      Przyszedl Szkot w odwiedziny do kumpla. Po skromnym poczęstunku,
      jako deser podaje mu na malutkim talerzyku odrobine miodu.
      - Widze John, ze kupiles sobie pszczole.



      Siedzi Szkot i placze. Przechodzi obok jego sasiad i pyta sie:
      - Czemu placzesz ?
      - A bo mi sie zab w grzebieniu zlamal.
      - I to taki wielki powod do placzu ?
      - To juz byl ostatni...



      Mówi stary Szkot do synka:
      - Skocz no, Ken, do sasiada i pozycz od niego siekierke...
      Malec polecial. Za kilka minut przylatuje i krzyczy:
      - Sasiad nie chce pozyczyc !!!
      - A to kawał swini! Lec synus do szopy i przynies nasza!






    • mira54 Re: Humor Miry 14.01.05, 20:50
      Dlaczego ciagle spozniasz sie do szkoly? - pyta nauczycielka Jasia.
      - Bo nie moge sie obudzic na czas...
      - Nie masz budzika?
      - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy spię. smile))




      W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci, w ktorym kraju jest
      najcieplejszy klimat.
      - W Rosji - odpowiada Jas.
      - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani.
      - Bo, prosze pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechala w trampkach.



      Rodzina je spokojnie obiad, az tu nagle wpada Jasiu i drze sie:
      - Mamo, babciu, siostro, Tatus sie powiesil na poddaszu.
      Wszyscy rzucaja lyzki i talerze i pedza po schodach na gore, a Jasiu spokojnie:
      - Prima aprilis...
      No to wszyscy wielkie "UFFFFF"...
      A Jasiu konczy:
      - ... w piwnicy...



      - Mamusiu, czy to tatus kupił to nowe futro?
      - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia,
      to i ciebie by na swiecie nie było...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka