Kobieca solidarnosc

14.12.04, 09:25
    • kla-ra Re: Kobieca solidarnosc 14.12.04, 09:29
      Klika mi sie za szybko.
      Czy jest kobieca solidarnosc.
      Mowi sie o solidarnosci wsrod mezczyzn,a co do kobiecej,mowi sie,ze najpierw
      jest zazdrosc,nienawisc,ponizenie,a potem dlugo,dlugo nic i solidarnosc.
      Czy kobieta,kobiecie wrogiem jest i tak pozostanie???
      • natla Re: Kobieca solidarnosc 14.12.04, 16:11
        Poruszyłaś bardzo interesujący temat i trudny.
        Myślę, ze istnieje, ale dotyczy pewmego rodzaju kobiet. Natomiast jeżeli włacza
        się mężczyzna, to są duże szanse na zanik solidarniści.
        Uważam też , że solidarność, nie tylko kobiet, ma pewne granice i to jest
        najtrudniejsze. smile
        • malwina52 Re: Kobieca solidarnosc 14.12.04, 19:20
          Napewno istnieje.
          Wszystko jest dobre w granicach rozsadku i nie slepe.
          Mysle ze kazda kobieta bedzie bronila kobiety nie mezczyzny.
          A moze sie myle?
          • kla-ra Re: Kobieca solidarnosc 14.12.04, 22:25
            Nie przypuszczalam,ze temat moze okazac sie trudny.
            Wiekszosc z nas/chyba sie nie myle/pracowala,pracuje w instytucjach,gdzie prim
            wioda kobiety.Bylysmy zwyklymi pracownikami,pozniej szczebel,po szczeblu do
            stanowisk kierowniczych.
            Czy pracowalo sie Wam lepiej z mezczyznami,czy tez kobietami.
            Oj malwinko boje sie,ze jest to roznie.
            • natla Re: Kobieca solidarnosc 14.12.04, 22:36
              klaruś, temat trudny, dlatego, że jest właśnie różnie. To się wiąże
              z charakterem. Kobieta z charakterem, powtarzam z chrakterem panienki lekkich
              obyczajów może być bardzo niesolidarna, a panienka lekkich obyczajów bardzo
              solidarna. Mam w zyciu tak różne przykłady, że nie potrafię jednoznacznie
              odpowiedzieć.
              Ja jestem bardzo solidarna, ale czasem się na tym przejeżdżam i przestaję być
              soidarna (czyt. durna).
              Z jedną z moich dobrych znajomych, na jej prośbę byłam solidarna. Po czasie
              dowiedziałam się, że o mało się przeze mnie nie rozwiodła. Zresztą po latach
              się rozwiodła. Itd, itp smile
              • natla Re: Kobieca solidarnosc 15.12.04, 18:52
                klepię, bo mi się spieszy.
                I co , nikt nic wiecej o tej naszej solidarności? smile
                • chminka Re: Kobieca solidarnosc 15.12.04, 18:58
                  na tej solidarnosci kobiecej zawsze sie przejechalam...a teraz wole na zimne
                  dmuchac, czyli jestem bardzo ostrozna .
                  • natla Re: Kobieca solidarnosc 15.12.04, 20:48
                    I właśnie dlatego jest to dla mnie trudny temat. Jesteśmy solidarne w
                    duperelach, a jak coś ważnego to....Zresztą często nie da się być solidarną. sad
                    Jednak mimo wszystko uważam, że powinnysmy, do normalnych granic.
                    • kla-ra Re: Kobieca solidarnosc 18.12.04, 11:36
                      Moze tu znajdziecie odpowiedz na to pytanie,i zrozumiecie o co mi chodzilo.
                      Forum Kobieta,watek
                      "Juz nigdy nie zatrudnie kobiety"
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16
                      • natla Re: Kobieca solidarnosc 18.12.04, 14:43
                        więc dlatego mówię, że to trudny, problem, bo niby istnieje, a nie istnieje.
    • malwina52 Re: Kobieca solidarnosc 08.03.05, 10:12
      moze w dzisiejszym dniu
      nie bedziemy ze soba rywalizowaly
      i solidarnie bedziemy swietowacwinkwinkwinkwinkwink
      • tesunia Re: Kobieca solidarnosc 08.03.05, 10:41
        hmmmm...polonia skandynawska
        miedzy soba swietuje,idac gdzies wspolnie do kawiarni,
        tubylcy nie swietuja tak jak w kraju .
    • malwina52 Re: Kobieca solidarnosc 10.06.05, 21:24
      rywalizujemy czy sie solidaryzujemy?
      • takanietaka Re: Kobieca solidarnosc 10.06.05, 21:31
        Ja zawsze rywalizowałam z mężczyznami ,bo im chciałam "cos "udowodnić..i nie
        jest to dobre w związkach z płcia przeciwna ,ale jakos nie miałam chyba ochoty
        sie zmieniac.Natomiast kobiety nie budza we mnie tego diabła rywalizacji.Lubie
        jak sa ładne ,i madre i nadzwyczajne -to mi poprawia humor!I gdzie moge to
        głosuję na kobiety i popieram kobiety.
        <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
    • malwina52 Re: czy kobieta to lepszy szef??? 25.07.05, 12:21
      przez solidarnosc lepiej zrozumie
      problemy drugiej kobiety?
    • malwina52 Re: Kobieca solidarnosc 22.12.05, 13:31
      kobiety wszystkich krajow laczcie sie smile))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja