natla 16.12.04, 20:51 Pogodny, może dlatego, że wyszło, iz jestem madrzejsza od niektórych ludzi mnie otaczających. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 09:28 Od momentu, kiedy się rozjaśniło, coraz lepszy. pada śnieg, a ja to uwielbiam. ) Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 10:33 o sniezek pada niektorym) u nas deszcz ze sniegiem, ale pelna jestem nadzieii ze kontrola mojej perly przejdzie pomyslnie) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 17:41 dobry, choc przytłamsza mnie robota przedświąteczna. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 17:53 Moze byc,upieklam rolade z przepisu tesuni. Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 19:53 aleś Ty jest!!! Czemu mnięęę dołujesz. Czekaj , zemszczę się. Zacznę od niedzieli Ci opisywać co zrobiłam! (ma nadzieję) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 19.12.04, 16:56 Do południa wspaniały, teraz oklapłam, najchętniej poszłabym spać, ale muszę coś zrobić, aby zacząć doganiać co poniektóre w przygotowaniach świątecznych. Beeee ( Odpowiedz Link
lilimarlene1 Re: Do Natli 19.12.04, 17:23 chichoczę od chwili kiedy przeczytałam Twój komentarz u Sloggiego -"złapali Kościuszkiego". Wstąpiłam na chwilę o póżnej godzinie kiedy normalni ludzie śpią,a tu masz- złapali Lilka Odpowiedz Link
pia.ed Moja kontrola sie udala, tesuniu 21.12.04, 12:37 A moj ford escort jest z 1986 roku... jestem jego pierwszym i OSTATNIM wlascicielem, bo czekam tylko kiedy zacznie sie sypac! Jak dotad niemal nic mnie nie kosztowal jesli chodzi o naprawy, mialam wyjatkowe szczescie. W Szwecji podwyzszyli nam podatek za samochod o 25% !!! Tym sie nie ciesze... Odpowiedz Link
tesunia Re: Moja kontrola sie udala, pia 21.12.04, 18:18 pia.ed napisała: > A moj ford escort jest z 1986 roku... jestem jego pierwszym i OSTATNIM > wlascicielem, bo czekam tylko kiedy zacznie sie sypac! > Jak dotad niemal nic mnie nie kosztowal jesli chodzi o naprawy, mialam > wyjatkowe szczescie. > > W Szwecji podwyzszyli nam podatek za samochod o 25% !!! Tym sie nie ciesze... he,he...pia, jak widze,mamy chyba te same koncowki cyfr rejstracyjnych samochodu, tmoja kontrola rowniez galant przeszla, a samochodzik z 92 roku.... tez mysle ze ostatni jak dla mnie, niestac mnie na nowke obecnie.... z tym podatkiem to mnie wnerwili, ze ,jak to mamy placi w 2005 za 2004 rok, to oszukanstwo wielkie...i nikt jakos nie protestuje((((((((( Odpowiedz Link
mada50 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 12:29 "Mleko" za oknem,niewielki śnieg,szaro,smutno.Tak jest w W-wie.I taki nastrój.Zaplanowałam na dziś spore zakupy przedświateczne,a co robię-siedzę na forum i piszę.Ale druga kawa(bez mleka) zaczęła działać,więc do roboty! Odpowiedz Link
pia.ed Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 12:32 W Malmo sloneczko, rzezkie powietrze, snieg tylko na dachach samochodow, bo ten na trawie juz stopnial... Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 18:20 pia.ed napisała: > W Malmo sloneczko, rzezkie powietrze, snieg tylko na dachach samochodow, bo > ten na trawie juz stopnial... -1 stopni mielismy w poludnie, sloneczko skrzylo sie na sniegu.... zasypalo nas na bialao.... zapowiadaja na jutro deszcz((((((((zmyje urok zimy.... Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 16:03 Kilka drobnych incydentów i juz mam nie najlepszy nastrój. Odpowiedz Link
chminka Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 16:10 jezeli drobne to nie masz sie co przejmowac...hej))))))))) Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 18:22 chminka napisała: > jezeli drobne to nie masz sie co przejmowac...hej))))))))) tez zapomnialam o jednej rzeczy na stol swiateczny dzis kupic(((((( ale wszyscy goscie pocieszyli, ze i tak tego wszystkiego wystarczy) a ja chcialam cos nowego dostawic) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 18:42 Oczywiście nie przejmuję się, ale wiesz jak to jest, czasem drobnostka dla innych nieuchwytna, Tobie niszczy dobry nastrój. Już przechodzi i zaczynam być wesoła jak skowronek w lipcu. )) Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 19:24 Cudowny,mimo tego,ze duuuuuuuuzo roboty. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 15:02 Jest w miare dobrze.Nastawiam sie pozytywnie do wyjscia na zakupy z corka. O,to kaprysny blizniak,przy kupowaniu bardzo niezdecydowany. Nastawiam sie na wiele niepozytywnych komentarzy w kierunku naszych handlowcow. Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 15:14 Ha, ha! Ja nie lubię chodzić na zakupy. Ja ide i kupuję, a jak mam chodzić, to jak Twoje dziecko, jestem zmierzła i niezdecydowana. Jestem zadowolona, kiedy wejdę do sklepu, kupie i wyjdę. Jak mam szukać, przymierzać, wybierać to..... ((. Może to nawyk z życiorysu w socjaliźmie, kiedy nie było wyboru? )) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 15:17 A nastrój mam wspaniały, mimo "zgnilizny" na zewnątrz i nie możności nadążenia za Wami. Nareszcie się ruszyliście. Pracujcie na 4000 w Sylwestra, bo 5000 chyba się nie uda. Odpowiedz Link
leontynia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 17:28 Dzień był szary, smutny i taki jest mój nastrój dzieci wyjechały)) Odpowiedz Link
leontynia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 17:38 no i czajnik ze mnie jest mi ((( Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 18:00 Leontynko, głowa do góry. Poczytaj sobie o wrzodach na "Naszych zwierzakach" to Ci się humorek poprawi.) Odpowiedz Link
august2 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 18:27 pomimo deszczu nawet niezly.. nie bede musial myc samochodu a i synowi sie dzisiaj polepszylo wiec bedziemy zaraz jechac na zakupy Odpowiedz Link
lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 21:45 leontyniu! przyzwyczajaj się,ptaszki szykują się do opuszczenia gniazda -normalna kolej rzeczy. Tylko nie roń łez;D Odpowiedz Link
leontynia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 22:23 Mieszkamy w małym miasteczku gdzie wszyscy się znają jest tu cicho i bezpiecznie. Dzieci moje studiują w stolicy duże miasto tyle tam się dzieje. Dziś wyjechały do koleżanek,kolegów wpólnie spędzą Sylwestra. Miałam czas żeby się przyzwyczaić ale tak jest za każdym razem jak się pojawią w domu jest wesoło wpadają dawni znajomi,ciągle dzwoni telefon i nagle cisza. Dziękuję za słowa pocieszenia jutro będzie nowy dzień,wszystko wróci do normy. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.12.04, 07:47 oj trudny do okreslenia, zacieszam sie od rana, bez powodu, tylko mnie nie pytajcie czy dobrze sie czuje? Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.12.04, 08:44 Wstalam prawa noga,humor od rana dopisuje. Juz po porannej kawie. Pozniej zakupy Sylwestrowe c.d. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 30.12.04, 10:56 Przed sylwestrowy Za oknem pada deszczyk i nie zacheca do wyjscia. Odpowiedz Link
lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 08.01.05, 19:52 ...poniżej poziomu morza, a taka piękna pogoda dziś była. Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 08.01.05, 20:04 Lili, to nie Ty, to wietr. W górach halny. Odpowiedz Link
lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 08.01.05, 20:23 Natluś,chyba ze mną hmm... coś nie tak... W nocy dostałam się do kompa i przeczytałam. Po tej informacji poczułam sie jak ten zwierzaczek i pomyślałam,że mnie też powinni uśpić. Po pójściu do łózka,nasuneły mi się różne złe myśli,wspomnienia i jak zaczełam ciężko wzdychać,a póżniej...płakać- to do rana,ani córka,ani kot nie spali. Córka wstała z łóżka i przyniosła mi chusteczki higieniczne o nic nie pytająci za to jestem jej wdzięczna. Bo nie umiałabym jej powiedzieć,dlaczego płaczę i co się stało. Córka poszła do praca niewyspana,a ja mimo pięknej pogody nie mogłam wyść z domu- bo wyglądałam jak Ty wczoraj. Ale to katarsis zdażyło mi się po długim okresie nie płakania. Widocznie kropla goryczy przepełniła czarę. Dziś czuję sie jak oczyszczona. A może to tylko halny??? Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 08.01.05, 22:15 Wiesz, na każdego przychodzą takie chwile, kiedy 1 nawet mały bodziec zabija wytrzymałość osłabioną dłuższą walką z powstrzymywaniem reakcji, graniem, aby innym nie zrobić przykrości. Coś dociera, coś prowokuje przemyślenia - a dlaczego to mnie spotyka, itd. Jesteś sama, zagubiona. Ale to mija, płacz dziwnie pomaga. Znam to, kilka razy mnie to w życiu spotkało i właśnie było wywołane drobnymi incydentami, na które nie zwróciłabym wcześniej uwagi. Może Drab zrobił coś dobrego? Odblokowałaś Cię na jakiś czas. Zawsze pamiętaj, że inni ludzie mają straszliwe problemy, przy których nasze chwilowe załamania są betką. Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 10:20 ...taki jakiś nijaki, chyba zmiana pogody i w ogóle Odpowiedz Link
lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 14:21 Natla! Masz zupełną rację,ta wiadomość potrąciła jakąś strunę i spowodowała,że odblokowałam się, a tłumione długo reakcje,emocje i żale...wypłyneły wraz z moimi łzami. MImo wszystko i tak myślę o nim jak o istocie,która niezasłużenie cierpiała i której już nie ma. Odpowiedz Link
lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 16:12 jak możesz,NATLA? Nigdy nikogo o nic nie obwiniam. Mój kolega w pracy w takich wypadkach mówił,że to Jezus na krzyżu umierał-więc ja już nie muszę. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 17:40 W taki sloneczny dzien chce sie zrobic 1000 rzeczy i jeszcze wiecej. Oczywiscie mam w kurtce przypiete SERDUSZKO Jest super!!! Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 19:21 Lilichna, ja nie Ciebie obwiniam tylko siebie. Zupełnie irracjonalnie, ale jednak. Minie. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 10:32 Za oknem sloneczko.Lubie takie dni.Nastroj super,choc pracy strasznie duzo. Wybywam z domu na caly dzionek. Milego dnia wszystkim zycze. Odpowiedz Link
mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 10:49 Piekny u nas dzionek, tez sloneczko swieci. Ja od rana juz wydzwaniam po szkolach w sprawie dozywiania dzieci najbiedniejszych. Jest fundacja w USA w Chicago, ktora chce zasponsorowac obiady dzieciom, ktore potrzebuja pomocy. Mnie powierzono role koordynatora. Nie pracuje, a jednak mam prace do wykonania. Nie lubie siedziec bezczynnie w domu. Jesli sie uda ponad 100 dzieci biednych w mojej miejscowosci, bedzie jadlo obiady w szkole zasponsorowane przez Fundacje z Chicago. Są to dzieci potrzebujace pomocy, ktorych OPS nie objely swoja pomoca. Dzisiaj od rana zyje tym tematem. Pozdrawiam wszystkich i zycze sloneczka w dniu dzisiejszym. Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 11:29 piekny gest robisz miro) oby wiecej takich osob w kraju. Odpowiedz Link
mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 11:47 Tak sie zlozylo, ze mam siostre, ktora wyszla za Amerykanina i mieszka w Chicago. Pracuje w Fundacji, ktora chce zasponsorowac obiady dla dzieci biednych. Z ta wiadomoscia zwrocila sie do mnie. A ja tez w jakis sposob chcialabym pomoc tym dzieciom. Chetnie podjelam sie wiec roli koordynatora. Mam nadzieje, ze uda nam sie wszystko dobrze zalatwic, zeby biedne dzieci w mojej miejscowosci, mogly skorzystac z ofiarowanej im pomocy. Nasze spoleczenstwo bardzo zubozalo w ostatnich latach i jest coraz to gorzej.Bardzo mi zalezy na tym, zeby pieniadze, ktore chca nam ofiarowac nie przeszly nam jak to sie mowi obok nosa. Szybko dyrektorzy szkol musza przeslac do fundacji listy dzieci. Stad moja dzisiejsza praca przy telefonie od samego rana. Mam nadzieje, ze uda sie uzyskac ta pomoc. Odpowiedz Link
lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 13:19 wspaniały. Za oknem słońce,temp,w cieniu 10 stopni. Miro! podziwiam Cię,robisz tak wspaniałe,pożyteczne rzeczy. Tez to robię,tylko na mniejszą skalę. Odpowiedz Link
mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 18:16 Lili, widze, ze jestesmy do siebie podobne. Odpowiedz Link
mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 18:19 Spotkały nas podobne sytuacje zyciowe, prowadzimy prawie taka sama dzialalność. Milo o tym wiedziec. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 08:44 Mireczko , udalo Ci sie zalatwic sprawe z obiadkami dla dzieci.Jak to wyglada?? Dzisiaj wstalam w paskudnym nasroju.Zima mnie doluje. Troche lepiej po przeczytaniu humorkow Miry. Odpowiedz Link
mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 10:04 Klaro, udalo mi sie zalatwic obiadki dla 100 dzieci w naszych szkolach. Od 1 lutego dzieci beda mialy juz zapewnione obiady. Umowy podpisane przez dyrektorow szkol juz dotarly do Fundacji w Chicago i czekamy na pieniazki. Beda z obiadow korzystac biedne dzieci, ktorym opieka spoleczna ich nie zapewnila. Po 20 dzieci w kazdej szkole podstawowej i gimnazjum. Moj nastroj jest ok. Pelna zapalu ruszam do pracy przy urzadzaniu nowego lokalu dla Seniorow. Malowanko sie odbylo, teraz mycie okien, dekoracja scian i zwozenie mebelkow. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 10:24 Miro moje gratulacje! Najwazniejsze,ze czujesz sie wspaniale...bo jestes komus potrzebna. Moj dzisiejszy nastrój.....jestem po kawce...widok na oknem zapiera dech w piersi,poniewaz wszystko jest w snieznym puchu.Chyba pierwszy raz tej zimy poranek cały w bieli. A najwazniejsze...to nie ja musiałam z domu wyjsć 20 min wcześniej ,zeby drapać szyby w samochodzie i "uzdadnić" do go jazdy. Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 10:28 Rzadko mi się zdarza wstać w tak złym nastroju. Klaruś to chyba coś z pogodą. Pocieszyłaś mnie. To taki dzień, w którym wydaje mi się , że z niczym sobie nie poradzę, a nawis niezałatwionych spraw doprowadza mnie do płaczu. Trzeba przetrzymać . Jutro minie. Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 10:32 usch!!!!!!!!!!...strasznosci( ((((((( nic mi sie dzis niechce..jeszcze w pidzamce siedze i juz)))))) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 16:53 A ja wróciłam do całkowitej normy po; - długim prysznicu - długim spacerze - załatwieniu kilku spraw - pedicur'ze - umówieniu się na jutro na remont generalny. Odpowiedz Link
mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 26.01.05, 09:18 Pogodny, pomimo wielkiego wiatru na dworku. Pelna zapalu ruszam do pracy przy urzadzaniu lokaliku dla Seniorow. Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 26.01.05, 10:20 mira54 napisała: > Pogodny, pomimo wielkiego wiatru na dworku. > Pelna zapalu ruszam do pracy przy urzadzaniu > lokaliku dla Seniorow. o! i to sie nazywa dobry nastroj z samego ranka jest kreatywna pracka))))))))) uwielbiam urzadzac pokoiki)))))))))))) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 26.01.05, 23:01 "Superowy". Rano remont generalny buziuchny, potem solarium, potem długi romantyczny spacer, pyszny obiedek no i wreszcie dostałam się do netu. )) Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 07:48 Nawet,nawet.Siedze,gadam z komputerem,pije kawusie. Pies spi na kanapie i ciezko wzdycha.Pewnie tez ma dosyc zimy. Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 09:48 Jeszcze się budzę nad kawą i przy kompie, ale wygląda, ze jest bdb. Odpowiedz Link
krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 10:27 jest bardzo dobrze...kawa..kanapka z tawarogiem,szczypiorkiem i ogorkiem. Najwazniejsze jest chyba to ,ze mam do kogo zagadac /nawet jak nikt mnie nie czyta /.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 10:43 usch...tak sobie mam dzisiaj.. chyba w srodeczku jeszcze spie mimo wypitej kawy((((((((( ~~~~~miejcie sie dobrze) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 10:43 Co znaczy nie czyta? Zawsze czyta, tylko nie zawsze gada )) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.01.05, 10:18 Średni. Kawka i komp mi trochę poprawiają spojżenie na świat, ale i tak nic mnie nie uchroni od nadrabiania 2-tygodniowych zaległości. Tyle miałam zrobić w czasie wolnego..... Odpowiedz Link
krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.01.05, 11:06 Jak sie mozna czuć po 10 godz.snu i kawce ? Jest swietnie i na dodatek ide dzis na impreze. Odpowiedz Link
ona44 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.01.05, 14:08 po sześciu godzinach spania czuje się wspaniale wpadłam tylko na chwilke poczytałam i zmykam hmm... ja też dziś mam imprezke szkoda tylko,że z kuligu nici bo śniegu za mało ale pieczone prosie bedzie)) miłego wieczorka... Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.02.05, 16:46 Właściwie pogodny, ale taki jakiś bezpłciowy Jakby mnię ktoś lekko "popchnął nogą", to wylądowałabym na Księżycu. Nawet nie mam siły klikać. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.02.05, 17:30 Pewnie cisnienie bardzo spada. Ja spie na stojaco,oczy malo nie wyjda z orbit. Za chwile ide na dluzszy spacer,moze to pomoze. Odpowiedz Link
krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.02.05, 19:26 Jest beznadziejnie ...zmęczenie.zmęczenie ....za duzo było dzis "łażenia". Na kawę jest za póżno. Biorę sie za książke i zmykam. Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.02.05, 20:58 bezporownania lepiej niz poprzednie dni))))))))) choc padalo niemal caly dzien,ale zylammmmmmmm) Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.02.05, 09:12 chyba smutny, wczoraj pochowalam dziadka moich dzieci, napatrzylam sie na zachlannosc rodziny ktora przez cale jego zycie nim sie nie interesowala a teraz zjechala z nadzieja na bogactwa rodzinne, jakiez bylo ich rozczarowanie bo staruszek uwielbial chomikowac wszystko co innym bylo juz niepotrzebne ale zrobil im psikusa hihihi Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.02.05, 18:16 Serdecznie współczuje Ci przezyć. Te "hieny cmentarne" są obrzydliwe. Chyba w kazdej rodzinie ktoś taki istieje. Ja przezyłam, no może nie naocznie, ale wiem jak ktoś z rodziny godzinę po smierci swojego ojaca, rozdrapywał ciuchy, przymierzając je i wysmiewając jego tuszę. Była to świetna zabawa. Od tej chwili ie mam dla nich serca i ograniczam kontakty. A mój nastrój dzisiaj dobry. Decyzja co robić dalej ze swoim życiem zawodowym powoli zapada. Rozmawiałam nawet z moim (tfu) szefem, który nie pozostawił mi żadnych złudzeń, o czym na szczeście wiedziałam. ) Odpowiedz Link
krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 07.04.05, 11:56 ....za oknem świergolą ptaszki, w tle muzyka Beethovena, ludziska przykuci niemal do telewizora nikt nikogo nie odwiedza nawet padający deszcz pogłebia smutek Odpowiedz Link
yoanna Re: Mój dzisiejszy nastrój. 07.04.05, 13:10 A u mnie...dzisiaj chwilowo słonecznie... przez to lżej jakoś.. Jestem w pracy.. myśli więc chwilowo zajęte służbowymi tematami. Chwilowo...bo... czas refleksyjny i zadumany przecież, Słońce znowu się przedziera... Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 07.04.05, 21:49 Pełen zadumy nad sobą,nad wszystkim .Mam bardzo kiepskie te dni ,bo jeszcze dziś pogrzeb w dalszej, ale zięcia rodzinie.... Odpowiedz Link
axsa Mój dzisiejszy nastrój. 10.04.05, 16:34 Mieszanina niepokoju, niepewności, bezradności i wielkiej nadziei, że pokonam, dam radę, nie poddam się, nie załamię... Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.04.05, 20:12 No wiesz? Przecież jasne, że dasz radę.!!!!!!! ) Odpowiedz Link
axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.04.05, 20:27 Dam? Moze i dam. Bo mam przewagę, i wieku, i doswiadczenia. Bo nie zadziałała zasada, że żona dowiaduje się ostatnia. Ja dowiedziałam się pierwsza. Bo "wytropiło" się, przez pomyłkę /moją/,jeszcze w zarodku, zanim się na dobre rozwinęło. Bo tyle dla mnie zrobił, kiedy po wypadku przez dwa i pól roku dźwigałam się z nieszczęscia, że nie potrafię przyjąć do wiadomości, że teraz miałaby mi go zabrać kobieta w wieku naszego syna. Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.04.05, 20:48 Rany, Axsa, co Ty opowiadasz. Po tym wszystkim????? Może podejdź filozoficznie: chłop musi i jest to niejako wpisane w małżeństwo. To jest tak typowy przypadek. Tylko czemu Ciebie do dotknęło. Pisz jak możesz jak najwięcej. Myśl o sobie i w ogóle. Jestem bardzo zmartwiona. Odpowiedz Link
mi.ka.n Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.04.05, 12:28 Axsuniu nie wiem ile małżeństw przechodzi przez zdradę i czy jest to wpisane w małżeństwoMnie się tak nie wydawało 10 lat temu kiedy mnie to dotknęło.Nie wiedziałam co począć.Wiedziałam od początku gryzłam się i tłamsiłam w sobie.Mój silny wydawało się psychicznie organizm nie wytrzymałtych przeżyc i serce odmówiło posłuszeństwa.Nie byłam więc w stanie zająć się rozwodem,który rozpatrywałam.Czas mijał .Nie zapominałam i pamiętam do dzisiaj.Głęboka rysa w małżeństwie pozostała,ale żyć dalej trzeba.Czas i postępujące lata pozwalają spojrzeć na to trochę z dystansu.Trwaj i nie załamuj się.Wierzę w Twoją siłę ducha,która nie takie rzeczy pozwoliła Ci zwalczyć.Pozdrawiam Karolina. Odpowiedz Link
tesunia Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 13:49 axsa napisała: > Dam? > Moze i dam. > Bo mam przewagę, i wieku, i doswiadczenia. > Bo nie zadziałała zasada, że żona dowiaduje się ostatnia. Ja dowiedziałam się > pierwsza. > Bo "wytropiło" się, przez pomyłkę /moją/,jeszcze w zarodku, zanim się na dobre > rozwinęło. > Bo tyle dla mnie zrobił, kiedy po wypadku przez dwa i pól roku dźwigałam się z > nieszczęscia, że nie potrafię przyjąć do wiadomości, że teraz miałaby mi go > zabrać kobieta w wieku naszego syna. niewesole wiesci.... ale jak piszesz,ze spostrzeglas to pierwsza" w zarodku" wiec moze jest szansa na uratowanie malzenistwa, zycze Ci tego z calego serca, teraz gdy juz wiesz,czas na spokojna rozsadna dyskuje, moze to tylko bylo takie sobie"pierwszo impulsowe dzialanie"Twego meza. Odpowiedz Link
yoanna Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 14:05 Axso droga...straszne rzeczy piszesz... Wierzę,że jest w Tobie na tyle siły i mądrości.. żeby powalczyć..., może wybaczyć...jeśli trzeba... Co za fatalny scenariusz...ech... Trzymaj się dzielnie Aniu. Pozdrawiam ciepło. Odpowiedz Link
regine Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 14:15 >Napisałam Ci wczoraj axso ,że musisz dać radę !!! >Jak sama piszesz zawdzięczasz mu dużo... >Więc może warto powalczyć,bo szkoda i tych dobrych lat... >Nie można tego tak zaprzepaścić... >Trudne chwile przechodzisz,ale jak sama zauważyłaś-Ty masz przewagę ,nie on... >Więc próbuj, może coś choć trochę tego dobrego zostanie... >Dobrze mam doradzać ,ale wiedz ,że jesteśmy z Tobą... >Wytrwałości w tych trudnych chwilach -bardzo dużo życzę... Odpowiedz Link
august2 Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 18:06 ..ciekawe co mialaby do powiedzenia "ta druga kobieta". Czy wiedziala ze ma do czynienia z zonatym mezczyzna? Odpowiedz Link
maladanka Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 19:01 Auguście - teraz żonaty męczyzna to jest TO! Stan cywilny absolutnie nie jest przeszkodą. Przerobiłam podobny temat - na szczęście slubny szybko oprzytomniał. Odpowiedz Link
axsa Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 19:31 Napisałam kilometrowy post/Wiem, z takie trzeba kopiowac/, ale oczywiście nie zrobiłam tego, wylogowało mnie i wcięło to co napisałam. Niedługo napiszę znowu, ale może w mniejszych porcjach. Odpowiedz Link
axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 20:36 Trochę powklejam, bo juz teraz piszę do pliku, a resztę, jak napiszę. Pewnie długo tkwiłabym w nieswiadomości, gdybym się nie pomyliła. Przed południem wychodziłam do ogrodu i wzięłam jego, a nie swoja komórkę, bo mamy takie same – moja ze znaczkiem, ale jakoś nie zwróciłam na to uwagi. Po jakims czasie sms, Mama wyjeżdza, zapraszam cię na naszą pierwszą kolację sam na sam. Przyjedż na 19. Ogłupiałam, myślałam, ze to pomyłka i wtedy zobaczyłam, ze to nie mój telefon . Swiat się zaczął z lekka walić. Myśli się rozszalały i żadna rozsadna nie przychodziła do głowy. Już chciałam pędzić do domu i zadać 100 pytań, ale na szczęście coś mnie powstrzymało. Trzęsącymi się rękami sprawdziłam numer nadawcy-nic mi nie mówił. Sprawdziłam książkę numerów – był pod Wojtek S. Zajrzałam tam, bo nie kojarzyłam zadnego Wojtka S. Postanowiłam uniemożliwić mu spotkanie – jak głupio człowiek myśli w takich sytuacjach. Przecież on nie miał pojecia o tym smsie. Odpowiedz Link
axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 20:40 Długo nie mogłam nic wykombinować, w końcu wysłałam smsa- Nie mogę uwierzyć. Proszę napisz mi to jeszcze raz. Skasowałam jej/ a raczej nie należało/ i mój sms i poszłam do domu, telefon odłożyłam, za chwilę był sms – powiedzał mi, ze od klienta, z którym się ma spotkac o 19. Nie miałam zielonego pojecia co począc.. Jak wyśledzić gdzie on ma się spotkać i z kim. Wszystko we mnie wyło i nie miałam żadnego pomysłu, nic, pustka. i nałożony sobie obowiązek – on nie może się zorientować, że cos się ze mna dzieje. Około 14 przyszedł mi do głowy karkołomny pomysł. wzięłam jego telefon i napisałam smsa, w którym/ jako on/ zapowiedziałam niespodzianke i umówiłam się na 18 w centrum handlowym przed sklepikiem z biżuterią i zegarkami, wysłałam, skasowałam i wyłączyłam telefon, wrzuciłam do mojej torebki, a mój połozyłam na szafce. Wynalazłam powód pojechania do centrum – no niestety nie mogłam mieć samochodu – on jedzie do klienta, więc nie ma o czym gadać. Odpowiedz Link
axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 20:45 Byłam tam dużo wcześniej. Milion mysli, a natrętniejsza – jat ta … będzie wyglądać? Przed sklepikiem zaczęła chodzic kobieta chyba ledwo po trzydziestce. Sliwka w gardle, łzy w oczach i widmo porażki, bezsensu rozmowy. Zebrałam się w sobie, podeszłam, ustaliłam, że właśnie na niego czeka, powiedziałam, że jest mały problem, o którym powiem, gdy wyjdziemy na zewnątrz. Siadamy na murku, mówię kim jestem i że wcale nie mam zamiaru urywać jej głowy i wydzierać go, chcę tylko wiedzieć jak długo się spotykają /trzy tygodnie/,czy już chodzą razem do łóżka/nie/, czy dziś miało to nastąpić /być może/, czy jest mężatką /nie i nigdy nie była/, to po co jej taki na oko dwa razy starszy facet /bo samochód, firma, dobre dochody, a ona nie ma zamiaru dorabiać się od zera/. I tu niespodziewanie pojawiły się argumenty, bo tak naprawdę to nie wiedziałam co mam dalej mówic i robić. Po prostu samochód i firma są na mnie. Samochód, bo jak się pojawił to poprzedni, zarejestrowany na niego jeszcze nie był sprzedany. Firma z racji tego, że gdy ją zakładaliśmy to emeryci nie musieli płacić składki zdrowotnej. Zresztą to nie miało żadnego znaczenia. Było po prostu nasze. No to powiedziałam czyj jest samochód i źrodło tych dobrych dochodów. Dodałam, że dom jest wspólny, ale nie da się wziąć połowy na plecy i postawić na innej działce. Kazałam się zastanowić czy potrzebuje starego faceta bez samochodu z rentą niewiele ponad 600zł., bez szansy na dorobienie. Naprawdę? – naprawdę. W tym momencie kobieta się wsciekła, użyła słów palant, łobuz, oszust, drań, gnój. Kilka razy się upewniała czy mówie prawdę. W końcu pokazałam jej firmową wizytówkę, gdzie w nazwie jest moje imię i nazwisko. Odpowiedz Link
yoanna Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:04 Boże...to jak z kiepskiego Harlequina... Axsa...podziwiam Twój spokój... Pozdrawiam. Odpowiedz Link
natla Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:12 Jesteś inteligentna kobietą czynu. Załatwiłaś sprawę w rękawiczkach.Ale.....,,,co dalej. Jak jego niedoszłą zdradę przeżywasz? Czy rozmawiałaś z nim, czy udajesz, że nadal nic nie wiesz. Żebyś się w przyszłości nie zamieniła w osobistego prywatnego detektywa. Odpowiedz Link
axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:19 Yoanno, jaki spokój, do teraz jestem roztrzęsiona i ryczę na zawołanie. Natlo, poniższe jest odpowiedzią. Powiedziałam,ze jak się spotkają to niech poprosi o dowód rejestracyjny i zobaczy, że ja jestem właścicielką i nie ma tam współwłaściciela. Rozbeczała się, wyciągnęła telefon, usiłowała dzwonić, ale nikt nie odebrał. Wtedy koniecznie chciała wiedzieć skad się dowiedziałam, czy to on mi powiedział. Powiedziałam tylko, że on nie ma zielonego pojecia, że wiem i że tu jestem. Pożegnałam się, poszłam na postój, i pojechałam do domu. Czekałam na jego powrot i płakałam, smiałam się, płakałam, płakałam…. Wrocił, od razu wiedziałam, że się spotkali, bo pieklił się strasznie, chciał wiedzieć skąd wiem i co jej powiedziałam, że prawie zwaliła go ze schodów. Obrażony samiec. Wściekłam się, wywrzeszczałam wszystko co mi do głowy przyszło, zryczałam się i nie miałam pojecia co dalej, choć wydawało mi się, że kobieta została spłoszona. Od tego czasu już prawie trzy tygodnie. Wiem, ze panienka nie wyjaśniła mu za wiele, bo on nadal nie wie jak się dowiedziałam. Gadamy, kłocimy się, mówimy sobie straszne rzeczy, a czasem chyba się zapominamy, bo cos się dzieje tak, jakby nic się nie zdarzyło. Niestety, nie mam pojęcia co zrobić, żeby moje zycie choc troche wróciło do normy. Odpowiedz Link
maladanka Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:30 ...po prostu to jest życie, ludzie ulegają pokusom, jesteście razem, o to Ci chodziło, może coś wspólnie zróbcie symbolicznego,co zamknie ten czas. Odpowiedz Link
axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:35 On jest ciągle obrażony, bo jak ja śmiałam tak postąpić. A ja też nie moge uporzadkować swoich myśli i pogodzić sie z takim poniżeniem. Odpowiedz Link
yoanna Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:46 Axso...jesteś mądrą kobietą...i to zostało już ustalone wcześniej.. Tylko co zrobić z tą mądrością... jeśli zdradza Cię najbliższy człowiek... Pojawia się bezsilność, złość, gorycz...,złe myśli ...i słowa , których nikt nigdy nie powinien wypowiedzieć... Tak...i poniżenie... masz rację...piszesz o poniżeniu.. Zapewniam, że Cię rozumię... Cholera ależ sobie wszystko komplikujemy... Odpowiedz Link
natla Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:58 Ma chłop tupet! I hormony mu też buzują, na mózg mu padło. Jakis w miarę normalny chłop przynajmniej by "gębusi" nie darł, starał się załagodzić sprawę, ale on biedny jest szaleńczo "zakochany" i wściekły, że jego mit u żdziry prysł.Jeżeli będziesz potrafiła (wytrzymasz) jakiś czas w miarę przezyć bez awantur, to mu powinno przejść. To w końcu choroba. Nie mysli, dał się "złapać" jak sztubak. Byleby się z nią nie widywał. Te rady są bez sensu, bo Ty i tak musisz sama sobie dac radę, znasz go. Wierzę w Ciebie. Płacz i rozładowuj stres. Masz być zdrowa, żaden chłop ( no prawie zaden - to do Augusta)) nie jest wart choroby. A czy on tak w ogóle ma serce? W tak krótkim czasie od..... zrobic coś takiego? Komórka to jednak dobry wynalazek. )) Odpowiedz Link
yoanna Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 22:31 Natla nazwała zjawisko trafnie i po imieniu Tylko w jednym mam wątpliwość...czy On jest zakochany? Pewnie Jego męskie ego i samcza prózność /tak... August nie powinien tego czytać/zostały wprowadzone na wysokie obroty...i tyle.Hormony zagrały... Pewnie miało być po cichutku...i z grzecznymi powrotami do domu..., a Ty Axso pomieszałaś plany...i jako bonus ...ośmieszyłaś Go... Lew jest obolały...i ryczy No i niech ryczy... A Ty Axso...rzeczywiście zadbaj teraz o siebie szczególnie... Odpowiedz Link
natla Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:17 najbardziej mnie cieszy, że *poszłaś* na to spotkacie. Jestem z Ciebie dumna. )))) Odpowiedz Link
august2 Re: Maladanka 11.04.05, 20:38 Maladanka, czy ja dobrze zrozumialem? Zonaty mezczyzna jest w cenie? Odpowiedz Link
axsa Auguscie 11.04.05, 20:43 Oczywiście, bo juz "dorobiony". Sam przeczytaj uzasadnienie wyboru przez tę młodą. Odpowiedz Link
fanka8 Re: Axso! 11.04.05, 21:01 Gratuluję odwagi! Ja bym popłakiwała po kątach i zastanawiała się nad swą ponurą przyszłością. Jedyne, na co bym była w stanie się zdobyć, to rozmowa z mężem. Rozegrałaś to świetnie, chociaż na pewno kosztowało Cię to dużo. Szczerze Cię podziwiam. Trzymaj się, pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
august2 Re: Auguscie 11.04.05, 21:06 Moze to zabrzmi ironicznie ale wynika z tego ze go dobrze "dorobilas" wiec mozesz byc chociaz z tego zadowolona. Odpowiedz Link
axsa Re: Auguscie 11.04.05, 21:15 Miałam na myśli stan posiadania, bo wiele młodych kobiet tym interesuje się w pierwszym rzedzie. Odpowiedz Link
natla Re: Auguscie 11.04.05, 21:15 Tak , może być z siebie dumna i co z tego? Najbliższy człowiek chciał ją zdradzić. Wystarczy. Zostaje w świadomości. Chyba , że przyjmie do wiadomości, że to tylko klimakteryczny wybryk starzejącego się i niedowartościowanego chłopa. Odpowiedz Link
mi.ka.n Re: Axso... 11.04.05, 21:18 Rozegrałaś to wspaniale.Jednak miałam kiedyś rację pisząc o Twojej przytomnośći umysłu.Gra godna podziwu. Odpowiedz Link
axsa Nie wiem 11.04.05, 21:24 Nie wiem czy to przytomnośc umysłu, czy rozpaczliwe działanie, nie wiem czy to rozsądek. Wszystko to jest madre i głupie, genialne i durne i tyle się zepsuło. Odpowiedz Link
fanka8 Re: Axso 11.04.05, 21:36 Ale wydaje mi się, że Twoje szybkie działanie pozwoliło na to, że nie WSZYSTKO się zepsuło. Może nie zabrnęliście jeszcze w uliczkę bez wyjścia...Wydaje mi się, że na początku takiego "zakrętu" łatwiej wybrnąć jeszcze... Odpowiedz Link
axsa Nie wiem 11.04.05, 21:40 Mnie pewnie trzeba trochę czasu i jakiejś rozsadnej deklaracji z jego strony, ale czy się jej doczekam, a jesli nawet, to czy dam sobie radę z zadrą. Odpowiedz Link
mi.ka.n Re: Nie wiem 11.04.05, 21:36 Potraktuj to jako wybryk podtatusiałego pana,który chciał uciec przed andropauzą w drugą młodość. Odpowiedz Link
axsa Nie wiem 11.04.05, 21:42 Rozbawiłaś mnie Karolino tym podtatusiałym panem. Toż to poddziadziusiały facet. Odpowiedz Link
yoanna Re: Nie wiem 11.04.05, 21:48 Może panienka...liczyła na adopcję...? to tak ad.podtatusiały ... i dla nabrania dystansu... Odpowiedz Link
august2 Re: druga strona 11.04.05, 23:13 ... wydaje mi sie ze mozemy wysluchac Axsy ale zeby dawac rady to trzeba rowniez wysluchac drugiej strony Odpowiedz Link
yoanna Re: druga strona 11.04.05, 23:22 Masz rację Auguście... jednak "drugie strony" jakoś zaskakująco podobne są... w schematach zachowań i pomysłów. Niektóre nawet całkiem blisko są zainstalowane... co upoważnia do udzielania tzw. "porad ogólnych"... bez szkody dla stron... /Pewnie też bez pożytku...ale cóż pozostało...,małe marudzenie/ Pozdrawiam. Odpowiedz Link
fanka8 Re: druga strona 11.04.05, 23:33 Myślę, że Axsa (ani nikt z nas, kto zwierza się ze swoich kłopotów na forum)nie oczekuje super rad od nas, raczej chodzi o wygadanie się, słowa pociechy, właśnie pomarudzenie....Czasem po takim pogadaniu lepiej się robi na duszy..Czasem tylko na chwilę, ale i to ważne. W końcu jesteśmy pewną wspólnotą ) Odpowiedz Link
august2 Re: marudzenie 12.04.05, 02:12 ... jezeli to tylko marudzenie to jest wszystko w porzadku. Ja tez lubie czasami pomarudzic.. dlatego pisze na Forum. Odpowiedz Link
regine Re: marudzenie 12.04.05, 02:27 >Oj to poważne ,to nie maruderstwo, >To coś ,co ją spotkało jest smutne... >Tylko może uważała ,że tu może sobie ulżyć,wyrzucić z siebie co boli... >Mi też dużo pomogliści ,bo nie ważne jak kto wygląda ... >Ale jak słucha,(czyta) ,a my tu pisząc,pomagamy... >Nawet nie wiecie jak bardzo drugim, ja to już wiem.... Odpowiedz Link
axsa Dziekuję 12.04.05, 07:28 Proszę, nie zastanawiajcie sie po co to napisałam. Tak mi wreszcie odwaga wróciła i koniecznie musiałam komus sie zwierzyć, a może tylko wygadać. Przepraszam jeśli komuś to w czyms przeszkadza. Pewnie nie powinnam była tu włażić z tak osobistymi sprawami. Ale tak mi sie wydawało, że idę do swoich. Przepraszam, przecież mozna nie czytac i nie angażować się w rozmowę. Rady, jakiekolwiek by nie były, są bardzo potrzebne. Jestem wdzięczna. Wiadomo, ze sama muszę do czegos dojść, ale każda rada daje mozliwość zastanowienia się czy tak postąpić, jak to zrobić, a co by było, gdyby zupełnie odwrotnie. Szczególnie wtedy, gdy /niektorzy zapewne znaja ten stan/ kompletna pustka w głowie. Auguście, może nawet rozumiem Twój punkt widzenia, ale Twoja ironia nie poprawia mi samopoczucia. Mam nadzieję, że nie miałeś zamiaru tak zwyczajnie mi przywalić. Dodam jeszcze, że drugiej strony to się wysłuchuje w sądzie /no właśnie tam ważne byłoby co jest na papierze/, a ja nie do sadu przyszłam z problemem i nie o wyrok skazujacy mi chodzi. Zresztą pewnie wiesz, ze jak w małzeństwie sie nie układa to winne są obie strony - współmałzonek i teściowa. U mnie ten przypadek zachodzi tylko połowicznie. Nie mam już teściowej /dobra była, nie mogę złego słowa powiedzieć/. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Dziekuję 12.04.05, 07:53 Axso, powinnas powinnas, po to masz nas i dobrze ze wyrzucilas to z siebie, wiem, ze trudno wybrac z forum to co dla nas dobre, bo inne razi w oczy ale o to chodzi wygadac sie i pogadac zeby ulzylo, a forumowicze moga miec swoje zdanie nie zawsze sluszne i nie zawsze godne uwagi ale tez musza sie wygadac i pogadac, wazna jest selekcja i napewno potrafisz to zrobic ja tez zawsze mowie, ze rady radami a z problemem zostajemy w pojedynke, jestes bardzo rozsadna kobieta i poradziasz sobie z tym, a wszystko potrzebuje czasu pozdrawiam i cieplych mysli zycze Odpowiedz Link
filomena1 Re: Dziekuję (Axsa) 12.04.05, 08:29 Axo, a ja mam do Cibie wielka prosbe, tak, Wielka, ... Bardzo, bardzo Cie prosze sprobuj teraz ,(wiem wielkim wysilkiem) zamknac ten rozdzial, nie myslec i nie mowic o przeszlosci. Stalo sie, bylo , Amen, rozdzial zamkniety. Prosze Cie , wypominanie , wymowki , przypominki docinki o podstarzalym , niedowartosciowanym , itp buzujacych hormonach do niczego nie prowadza. Prosze Cie , postaraj sie pomyslec o nim inaczej, wczuj sie w niego, jak on sie czuje, (wiem, ze Ty sie czujesz potwornie, ponizona i upokorzona itp, ale musizs o tym nie myslec) odczuwajac jego wscieklosc , wstyd, kleske, zrozumiesz lepiej jak go zdobyc na nowo, On musi miec w Tobie teraz pocieszycielke, przyjaciolke, ratowniczke jego ego. na Twoim ramieniu niech sie wyplacze. Badz przy nim sercem i dusza, jesli go kochasz i chcesz spoworotem, i jesli chcesz by rysa jak powstala byla jak najmniejsza i jak najmniej odczuwalna. Wierz mi, to dziala, ten Twoj mezczyzna jest teraz zagubiony i potrzebuje wsparcia, tak jak i Ty, i rzecz w tym byscie znalezli wspolny jezyk i wspierali sie razem i tak wlasnie przeszli te ciezka rpobe. pozdrawiam Fil. i powodzenia. Odpowiedz Link
yoanna Re: Dziekuję 12.04.05, 08:55 axsa napisała: > Proszę, nie zastanawiajcie sie po co to napisałam. > Tak mi wreszcie odwaga wróciła i koniecznie musiałam komus sie zwierzyć, a może tylko wygadać. Przepraszam jeśli komuś to w czyms przeszkadza. Axso...nie odczytuj źle...tego co zostało napisane... żeby Ci to do głowy więcej nie przyszło...! )) Myślę, że nikt z forumowiczów nie miał złych intencji...., a ogromna sympatia jest po Twojej stronie. Jeśli odczytujesz jakieś znaki marudzenia....to raczej adresowane są one do naszego poradnictwa...przypadkowego ))) ALe tak jak powiedziałam wcześniej...cóż NAM pozostaje..., chyba tylko obecnością i zrozumieniem możemy Cię wesprzeć. Takie są moje odczucia. A Tobie dzięki za to, że masz do nas odrobinę zaufania czy sympatii i w tak trudnym dla Cobie momencie, dzielisz się z nami swoimi lękami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
natla Re: marudzenie - August 12.04.05, 18:13 August maruda, August maruda............................)) Odpowiedz Link
natla Re: druga strona - Fanka 12.04.05, 18:19 Masz 100% racji! Po pierwsze wygadać się, zrzucić z siebie trochę. Jednak uważam, że rady tez są dobre. Nawet najgłupsze. Prowokują do myślenia z innej strony, albo upewniaja. A czsem mogą pomóc. Lubię słuchać co maja do powiedzenia ludzie i czasem odkrywam dla siebie nowości. Chcę korzystać z doświadczenia innych, nawet jeżeli jest to 1%, opłca się. To też jest na duży + forum. Odpowiedz Link
axsa Re: druga strona 12.04.05, 07:39 Na szczęscie trzecia stronę mamy /tak mi sie wydaje/ z głowy. Odpowiedz Link
filomena1 Axso 12.04.05, 08:00 Och, Axso, trudno gdybac, ale mysle , ze gdyby moja Mama, tak sprawe rozegrala, moja psychika nie bylaby skrzywiona. Ale, z mlodymi dawala sobie rade, natomiast gdy pojawila sie pierwsza ,dawna narzeczona, nawet starsza od Ojca, okazala sie bezradna. Romans skonczyl sie ,gdy wlasnie zjawil sie na jej prgu " goły i wesoły", ale ich malzenstwo leglo w gruzach Axso, zagralas jak prawdziwy Mistrz szachowy ! jak podejrzewam przewidzialas conajmniej 7 mozliwych ruchow ewntualnych i przypuszczalnych jako skutek spotkania. Teraz , istotna jest reakcja meza. Nie trap sie tym czy juz byli w lozku czy jeszcze nie. Wg mnie to nie ma wielkiego znaczenia i miec nie powinno. Istotne jest jak zaangazowal sie Twoj maz. Czy jego dusza i serce do niej nalezy, czy psychicznie odplynal juz do jej portu ? czy tez byla to tylko fascynacja mlodoscia dziewczyny, czysto fizycznego przyciagania ? Mam wrazenie, ze dasz sobie rade w obydwu przypadkach, i odzyskasz serce i dusze meza, jak i jego zmyslow zainteresowanie. Szczerze zycze. Zacznij szczegolnie dbac o siebie, zmien kolor -odcien wlosow, kosmetyczka masazysta, nowy stroj, zmien look. Powodzenia, i badz dzielna, dzialaj! dyialaj dyiarsko dalej} Walcy o niego tak jak tamta chciala go zdobyc } tez kolacja we dwoje pozdr.Fil. Odpowiedz Link
mira54 Re: Maladanka 14.04.05, 22:24 Tak, Auguscie, niektore kobiety, szczegolnie mlode szukaja starszych mezczyzn nawet o 30 lat od siebie, ale chodzi im tylko o jego majatek : mieszkanie, samochod, duza kase. To, ze rozbija malzenstwo ich nie interesuje byleby one byly zadowolone. Przeciez kiedys dziadek zakonczy swoje zycie, a im pozostanie majatek. Coraz czesciej spotykam sie z taka opinia. Odpowiedz Link
gabrysca Re: patologia 12.04.05, 21:34 korrka ktorej zarzucasz konfabulacje axsie, czy filomenie? Odpowiedz Link
titopa Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.04.05, 04:53 A ja mam dzisiaj sobie taki . Nie mogę spać bo mnie klima dopadła w betach serducho wali jak oszalałe no i poty rozległe mnie zlewaja . No wiec co było robić wstałam i zasiadłam do kompa chociaż nikt nademną nie stoi i nie pogania. Dzisiaj mam wolne mogę sobie potem uciąć dzrzemkę. Nastrój byłby napewno lepszy gdyby nie ta pieprzona praca ale raczej jej brak. Mam jakąś zapchajdziurę ale to takie prywatne na czarne bez tych składek co to do emerytury. No na nia nie mam co liczyć bo przecież przez całe życie zarabiałam poniżej sredniej, tak jakoś wyszło. Ale pociesza mnie fakt, ze do wieku emerytalnego to ja nie dożyję. Z moją przeszłościa zdrowotną i obciążeniami genetycznymi to nie ma co sobie robić nadziei. Aby tylko synowie sie usamodzielnili pomogę przy wnukach a potem czas do Piotra. No to taki mniej wiecej mam humorek. Dzień dobry wszystkim ide spać. TITOPKA Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.04.05, 18:55 Titopo. Dobrze, że masz taki nastrój. Dzięki temu dowiadujemy się dalej co porabiasz. I przestań z tym Piotrem. Wiesz, ze modne jest pozytywne myślenie, i chyba coś w tym jest. A Twój dzisiejszy nastrój dopadł dzisiaj wielu ludzi , z rózymi objawami. Jakiś niż, abo cóś takiego Nie zwalaj wszystkiego na klimę. I dobrze, że poszłaś spac, to najlepsze lekarstwo. Pokazuj się częsciej i "marudź", to pomaga. ) Odpowiedz Link
fanka8 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.04.05, 18:56 Mam nadzieje Titopko, że wstałas w lepszym humorku? Życzę Ci tego serdecznie. Jeśli chodzi o emeryturę, to mniej więcej tego samego się spodziewam. A co tam, moze na kaszkę wystarczy ? ) Odpowiedz Link
fanka8 Re: AXSO!! 12.04.05, 19:06 Czemu się tłumaczysz, to dobrze, że właśnie możemu się tu wygadać. Ja mam zawsze opory w dawaniu rad, ale uważam, że samo wyartykułowanie tego, co boli juz pomaga nabrac dystansu i nasuwa rozwiązania. Przecież chyba wszyscy z życzliwością przyjęli Twoje żale. Trzymamy za Ciebie, żeby Ci się udało wytrwać. Powoli, powoli, pewnie się dogadacie. Przecież tyle Was łączyło. O tym się nie zapomina, tylko nie na gorąco. Czas to najlepsze lekarstwo podobno... Trzymaj sie, jesteś dzielna na MAXA (jak to mawiają małolaty) ) Odpowiedz Link
august2 Re: AXSO!! 12.04.05, 20:59 Wiedz o tym ze inni maja jeszcze gorzej. Fanka ma racje ze czas wyleczy wszystko. Trzeba wybaczac, tak nas przeciez uczono od malego. Moze zorganizuj wycieczke z mezem? Pare dni np. na odludziu moze zrobic cuda. Odpowiedz Link
maladanka Re: AXSO!! 12.04.05, 21:20 Czasami łatwiej napisać niz powiedzieć. Miałam podobne zawirowanie małżeńskie - też w porę się dowiedziałam. A potem wiadomo, atmosfera nie najlepsza - i ja kupiłam piękną papeterię i napisałam do męża list, w którym wyłuszczyłam moje argumenty,list był serdeczny i oblany łzami.Wysłałam i ...niedługo będziemy obchodzić 35-lecie małżeństwa. Odpowiedz Link
natla Re: AXSO!! 12.04.05, 21:23 Danuśka, chyba najlepszą podałaś radę. Jednak obie strony muszą chcieć. Odpowiedz Link
axsa Maladanko 12.04.05, 23:07 Mała - jesteś wielka!! Każda rozmowa konczy sie burza z piorunami. Zaraz napiszę, nie, najpierw się zastanowię. Napiszę. Przygotuję sie jutro do wyjscia, dam mu to i pójdę. Niech ma czas przetrawić to co napiszę, nie mając możliwosci zadawania pytań, ani rozniecania nieprzyjemnej rozmowy. Zobaczymy. Odpowiedz Link
fanka8 Re: Axso! 12.04.05, 23:16 Trzymamy za Ciebie, a nasze Anioły się przyłączają... Odpowiedz Link
yoanna Re: Axso! 12.04.05, 23:26 Taaa...zapomniałam o Aniołach... Toż siła nas jest do trzymania kciuków) Odpowiedz Link
maladanka Re: Maladanko 12.04.05, 23:26 ja wysłałam pocztą - bez nadawcy - to intryguje...i Odpowiedz Link
axsa Re: Maladanko 12.04.05, 23:35 Dobra, zdam się na pocztę, ale postaram się być poza domem, gdy będzie czytał. I spróbuję do tego czasu nie zaczynać rozmów i nie wściekać się, gdy on będzie dawał powody. Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.04.05, 00:46 Na jutrzejszy poranek Wszystkim Furmowiczom: Spraw sobie miły dzień Wyszukaj trzeba ich mile Ma to być odpowiednia nić Przyjemne dnia chwile Pozbieraj i masz je zszyć. Złe chwile z nimi cóż Przyjm je w pokorze Z łez nie twórz mórz Inaczej spójrz to pomoże. Przez durszlak chmury Przepuść dokładnie Dzień nie będzie ponury Woda życia tylko spadnie. Ty zaś coś miłego nuć Radości porusz siły Uśmiech na twarz wrzuć I już masz dzień miły Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.04.05, 09:50 ..mam serducho w gardle, bo zaniedlugo czlapie do konowala na roczna kontrol( trzymac prosze za mnie kciuki) - dziekuje Odpowiedz Link
yoanna Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.04.05, 09:53 trzymamy, zmykaj do znachora wszystko załatwione Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.04.05, 10:03 Tesunia,Axsa, trzymam kciuki Wszystkim zycze milego dnia. Mam dobry dzien i dobry humor. Odpowiedz Link
tesunia Re:Mój dzisiejszy nastrój.- yoanna-klarunia 13.04.05, 16:22 dziekuje za trzymanie.... juz mozecie rozprostowac paluszki) chyba za bardzo nie scierply co ?? poszlo dobrze jak narazie, zobaczymy co proby pokaza) Odpowiedz Link
krista57 Re:Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 17:23 Axso kochana ,jeszcze ja nie wtrąciłam swoich pieciu groszy. Trzymam kciuki aby udało Ci sie utrzymać tak długotrwale małżeństwo. On obrazony ,Ty poniżona.Mam nadzieję,ze wszystko się ułoży i dzięki Twoje postawie....powoli,powoli ...przy kominku wypijecie jeszcze niejedną lampkę wina. Z całego serca życzę. Odpowiedz Link
kla-ra Re:Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 18:03 Och Krista, to nie tak Axsa-ponizona ,absolutnie. Axsa ponizyla meza i ... Ona chodzi z podniesiona glowa,ale z smutkiem w sercu,tylko tyle. Odpowiedz Link
axsa Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 18:21 Klaro, to jednak tak jak odczytała Krista. To ja czuję się poniżona, a jak miałabym się czuć. Cyyba nie uważasz, że moja walka o moje małżeństwo, to poniżenie dla mojego męża. "Z podniesioną głową"? No fakt mogłabym, ale jak pomyślę o tym wszystkim, to głowa sama wciska się w ramiona. Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 20:58 Axsa, co Ty opowiadasz i co przede wszystkim odczuwasz?! Nie jesteś poniżona, wyszłaś z tego wspaniale, zakpiłas sobie z obojga. To on jest poniżony, bo tak strasznie się ośmieszył przed niedoszłą kochanką i w konsekwencji przed Tobą i sobą (o ile dopuszcza to do siebie). Gdybyś była jedyna kobietą na świecie tak "potraktowaną" , to co innego. Jesteś jedną z wielu i możesz być przykładem, jak wyjść z twarzą. A Twoje niepewne reakceje , mysli tylko świadczą o Twojej inteligencji. Postawa Twojego męża po zajściu bardzo mi się nie podoba. Odpowiedz Link
axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:23 List "poszedł", niezbyt długi, zeby sie nie znudził czytaniem. Z informacją o moim widzeniu sprawy i ewentualnym wybaczeniu - uzasadnieniami i zaproszeniem do odebrania e-maila ode mnie, z ałącznikiem. Zrobiłam pps-ową prezentację w oparciu o nasze zdjęcia z ważnych wydarzeń z naszego życia, do wszystkich dołaczyłam teksty wspomnieniowe o tym czym te sytuacje dla nas /dla mnie/ były. Ostatni slajd zawiera pytania czy warto to przekreślić, czy może jest lepszy sposób na dopisanie dalszego ciągu z nami w roli głownych bohaterów? Wypłakałam się przy tych pocztowych zajeciach za wszystkie czasy. I uspokoiło mnie to trochę. E-maila wyślę jak stwierdzę, że list jest w skrzynce. Zaraz potem pójdę z domu. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:30 axsa mam taka ochote Cie mocno przytulic! z placzem czasami uchodzi z nas zlosc Odpowiedz Link
axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:33 Dziękuję Malwino. Zebym tylko jutro dała radę wytrzymać w spokoju. Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:35 Dumna jestem z Ciebie i czekam z niecierpliwością na jego reakcję. I radzę mu aby była właściwa, bo go znienawidzę. )))))) Odpowiedz Link
mi.ka.n Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:48 Axsuniu lepszego scenariusza i wyreżyserowania nie mogę sobie wyobrażić.Czekam na komentarz połowicy. Odpowiedz Link
fanka8 Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 22:08 Axsa, jesteś świetna, pamiętaj, nasze Anioły czuwają )) Odpowiedz Link
yoanna Re: Mój dzisiejszy nastrój 14.04.05, 01:01 Tak Axso...świetna piłka Buziaki , powodzenia Odpowiedz Link
gabrysca Re: Mój dzisiejszy nastrój 14.04.05, 01:10 Axsa nie mam spania przez Ciebie, juz od rana zagladam na forum, dowiedziec sie co z Toba, ciesze sie ze tak dzielnie to znosisz. Jestem pewna ze meza masz madrego i wszystko wroci do normy, tylko u Ciebie pozostanie juz na zawsze to "ziarnko niepokoju". Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 14.04.05, 17:54 Całkiem dobry mam nastrój, tylko jakaś niemoc mnie ogarnęła........ Odpowiedz Link
krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 14.04.05, 20:33 Natla ...co cos Ty ? na niemoc ja mam tylko patent )))) Odpowiedz Link
axsa Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 18:29 Beksa chyba jestem. Źle czy dobrze – ja zalewam się łzami. Teraz mi przeszkadzają w patrzeniu na bukiet róz i na ekran. Zadziałało. Tzn. list i e-mail. Wszystkim bardzo dziękuję za wsparcie. Małej Danusi szczególnie za podpowiedzenie sposobu. Taki prosty do zrealizowania, a tak trudno na niego wpaść. Można wszystko przemyśleć, zmieniać tyle razy ile się chce, a nie tak jak w szarpanej rozmowie, czy kłotni, co się powie, to już nieodwracalne. Czytający też może przeczytać kilka razy, przemyśleć. Od rana pracował, na szczęście nie przy komputerze, ja trochę sprzątałam, ale nic mi nie szło, bo strasznie się bałam czy moje nadzieje nie okaża się płonne. Już rano zapowiedziałam, ze pojadę do synowej i wnuczka. Przygotowałam się do wyjscia i czekałam na listonosza. Jak stwierdziłam, że list jest w skrzynce to wysłałam mejla. Zadzwonił po ponad dwóch godzinach, żebym przyjechała do domu. Po głosie wiedziałam, że zadziałało. Były kwiaty, przepraszanie, nawet przysięgi, że już nigdy, przenigdy, płacz i rozmowa. Ja chciałam tylko wiedziec dlaczego. On- jak ja to wykryłam. No więc wiem dlaczego się to stało. Bo jemu się wydawało, że jak jestem już samodzielna to on mi nie jest potrzebny, bo ja tak się zachłystuję tą swoją odzyskana sprawnością , nie nam potrzeb, jak dawniej, nie angażuję go …. Tak powiedział. Czy tak jest – nie wiem . Wcale mnie takie tłumaczenie nie uspokaja i nie stanowi żadnego usprawiedliwienia. Choć może coś w tym jest, ale mnie nawet do głowy nie przyszło. To prawda, że tyle obowiązków się z niego zdjęło, że mógł się tak poczuć, ale przecież nic się nie stało z dnia na dzień. Prawdą również jest, że nie podsumowałam nigdy jego zasług i nie wypowiedziałam nigdy jakoś tak osobno swojej wdzięczności. Ja opowiedziałam jak to wykryłam. Teraz on pojechał na koszykówkę, chciał zrezygnować, ale namówiłam go, bo uznałam, ze chcę mieć trochę czasu na przetrawienie tego wszystkiego, bo dopiero teraz mam mętlik w głowie. Nawet cieszyć się za bardzo nie umiem. Tylko jakieś wzruszenie trzyma z gardło i łez powstrzymać nie mogę Pewnie potrzeba trochę czasu na jako takie unormowanie się sytuacji, bo oczywiste jest, że tak jak dawniej, to pewnie jeszcze długo nie będzie. Na razie nie będzie kominka, lamparciej skóry i czego tam jeszcze Natla się domagała Odpowiedz Link
fanka8 Re: AXSA! 14.04.05, 18:47 Jak na początek - REWELACJA. Ja dzis w pracy myslałam o Tobie. Należy Ci sie medal dla SUPER SUPER ŻONY! Zobaczysz, będzie dobrze. Myślę, że Twój mąż też to zrozumiał. Gdzie on znajdzie taką drugą mądrą, no powiedz, gdzie? Mam cichą nadzieję, że nasze Anioły troszeńkę Ci pomogły (w końcu od tego są, prawda?) Trzymaj się i spróbuj "nacisnąc w głowie guziczek RESET", może to pomoże zapomniec? Odpowiedz Link
axsa :))) 14.04.05, 18:58 Pewnie, że Wszyscy i wszystko pomogło, a już najbardziej forumowa dobra rada. Napisałam już to: Mała Danko - JESTEŚ WIELKA! Tylko tego resta znaleźć nie mogę. Pól biedy jeśli sie tylko gdzies tymczasem zapodział. Gorzej gdy nie tylko tymczasem, ale pożyjemy, zobaczymy. Może potrafię się odpowiednio zaprogramować i żyć najlepiej jak sie da. Odpowiedz Link
fanka8 Re: :))) 14.04.05, 19:06 Jak nie masz guziczka, to wyłącz i włacz od nowa A poważnie, im szybciej osłabisz te przykre wspomnienia, tym lepiej dla Ciebie. Złe uczucia nie tak bardzo niszczą otoczenie, jak ich "przeżywacza". Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam. Odpowiedz Link
axsa Re: :))) 14.04.05, 19:17 Nie da sie pewnych rzeczy załatwić jednym postanowieniem. Chcę, żeby było normalnie i najlepiej by było gdy to mogło spłynąć po mnie jak po kaczce. Nie wiem jak będzie. I tak mam bardzo dużo, resztę trzeba ujarzmić i obłaskawić. Odpowiedz Link
fanka8 Re: Axsa :))) 14.04.05, 19:21 Oczywiscie rozumiem Twoje obawy i wyobrażam sobie, że to okropnie trudne. Życzę Ci, zeby czas, jako najlepszy lekarz zrobił swoje. )) Odpowiedz Link
natla Re: :))))))))))))))))))))))))))) 14.04.05, 19:18 No, kamień mi z serca spadł. Słyszałaś?) Twoją rezerwę rozumiem. Czas, czas i jeszcze raz czas. Mam nadzieję, ze będzie dla Ciebie dobry. Teraz przydałyby się Wam jakieś Wyspy Kanaryjskie, albo chciaż Zakopane.)) Odpowiedz Link
axsa :))) 14.04.05, 19:26 A wiesz, teraz nie chciałabym takiego wyizolowania. Jeszce nie . Bałabym się. Myślę, że przez jakis czas trzeba to układać w "środowisku naturalnym". Trzeba żyć, zajmować sie codziennymi sprawami, odgradzać się od tej sprawy przez kontakty ze znajomymi, rodziną. Odpowiedz Link
takanietaka Re: Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 19:31 też mi spadł kamień z serca..badzo sie przejęłam.Unikam dawania rad ..bo zycie jest tak nieprzwidywalne ,a ludzie tak sie róznia miedzy soba ... że... Ale ja bym przyjeła te Jego tłumaczenia za prawde ,lepiej nie szukac dziury..moze jej nie ma?Ale rada z listem była doskonała!Maladanka jestes super!A ty akso miałas duzo rozsądku ze sobie dałas troche czasu na zastanowienie co robic...chyba wszyscy sie cieszymy? Odpowiedz Link
axsa Re: Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 19:38 Z tym czasem i rozsądkiem to tylko po pierwszym smsie było w zasadzie dobrze. Później w miarę upływu czasu rozsadek gdzieś mi sie ulatniał. Odpowiedz Link
mi.ka.n Re: Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 20:04 Pewnie że będzie(to w nawiązaniu do podtytułu wątku).Nie masz pojęcia jak ucieszyłam się taką reakcją twego męża.Po Tobie to chyba tak szybko nie spłynie,bo Ty z innej gliny ,takiej raczej nasiąkliwej i pamiętliwej.Nawet jak wybaczysz to nie wiem czy zapomnisz.Ale z autopsji wiem ,że czas leczy rany,choć nie zupełnie zabliżnia.Ale o tym już pisałam w pierwszym moim wpisie w tym wątku.Staraj się o tym pamiętać ilekroć Ci ta sprawa zaprzątnie myśli. Odpowiedz Link
tesunia Re: Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 20:20 ciesze sie Axo, wiem,ciezkie chwile dalej przechodzisz,bedziesz teraz bardziej podejrzliwa, nieufna, ale mysle,ze malzonek zdal sobie sprawe,ze "przegial" jescze napewno nie raz wrocicie do tego incydentu, ale rozmowy w tonie "normalnym" jak najbardziej wskazane, przebywajcie jak najczesciej we wspolnym towarzystwie, a czas sam za siebie pokieruje sprawa na dobre...powodzenia zycze. Odpowiedz Link
august2 Re: Gratulacje 14.04.05, 20:42 Wszystko dobre jak sie dobre jak sie dobrze konczy. Gratulacje dla was obojga. Maz jednak spisal sie dobrze. Odpowiedz Link
regine Re: Gratulacje 14.04.05, 21:48 Również się cieszę,najgorsze macie za sobą !!! Teraz pielęgnujcie to ,co udało się uratować. Postaraj się,wyjąć tą zadrę z serca jak najszybciej. Bo jeszcze tyle może być chwil,kiedy będziecie sobie Nawzajem potrzebni . Gratuluję pomysłu-tak trzymać!!! Pozdrawiam i życzę wszystkiego co najmilsze Wam obojgu.... Odpowiedz Link
yoanna Re: Gratulacje 14.04.05, 21:58 Lubię dobre zakończenia.. oby To było takie właśnie....ulubione. Teraz przydały sie cud niepamięci... zesłany na Was oboje...Axso, Czas juz działa dla Was ... Informacyjnie: Dobre Anioły będa w tym roku bez urlopu Odpowiedz Link
natla Re: Gratulacje 14.04.05, 22:13 A co , prorokujesz węcej zdrad forumowych? )) No dobra, idę już w wyrko, zaglądnęłam tylko w drodze powrotnej z łazienki. Pa, pa. Odpowiedz Link
tesunia Re: Gratulacje 14.04.05, 22:18 natla napisała: > A co , prorokujesz węcej zdrad forumowych? )) > > No dobra, idę już w wyrko, zaglądnęłam tylko w drodze powrotnej z łazienki. Pa, > > pa. i poczlapala do lozeczka.... zamiast z nami gonic numerki.... Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 10:56 do baniiiiii a wlasciwie to wcale go nie mam )))) Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:13 ech...malwinko.. uszeta do gory...bedzie lepiej moze pod wieczor) Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:15 Szkoda,że nie byłam górnikiem dołowym ))))))))) Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:20 a co malvinko chcialabyc doleczki jakies pokopac)?? Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:27 nie miec emeryturke gornicza ))))))) Odpowiedz Link
tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:18 Malwinko Nie Prowokoj , bo jak zaczna pisac Ci ktorzy maja naprawde .... to porownasz i zobaczysz ,ze jestes w najlepszym jaki komukolwiek sie przydarza, ,nie wywoluj wilka z lasu...Ach te hormony...mna rzadza.... Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:30 krzeselko mnie w pupe gniecie, polatalabym tu i tam a musze siedziec i jak tu nie narzekac ))) Odpowiedz Link
tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 12:22 Probowalam na gg CieMalwinko pocieszyc, ale nr" GG Malwina 52")) nie reaguje: ( a tego hausnera za wydluzenie dziewczynom lat pracy to ..--nie napisze co ,bo post trzeba bedzie usuwac JUZ NIE bede MALWINKO ..nie bede pisac jak wczesniej .. rozumiem ,jestes jeszcze pracus taki etatowy ,niestety mlodosc ma swoje walory)) minie szybko i bedziesz w przyszlosci --wolniutka od pracy Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 12:47 dzieki za pocieszenie, masz dobre serduszko )))) Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 22:39 Kicha mi się od wczoraj strasznie...Nic zimniego nie pijam, żadnych przeciągów.. Czyżby to z upałów ??? Głowa mi pęka od kichania i ogólnie jestem jak rozbity garnek... Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.08.05, 12:38 Na razie OK , tylko to zimno takie nieprzyjemne....... Odpowiedz Link
vogino55 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.08.05, 18:15 Już od wczoraj mam tzw 'rajze fiber'w sobotę odbieram córkę z Okęcia i juz sobie nie mogę w domu miejsca znaleźć,,,,,nosi mnie pozytywnie()))) Wojciech()))))) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.08.05, 19:54 Tak, to uciązliwa dolegliwosć, ale zawsze zwiastuje przyjemnosć. Pewnie nas opuścisz na czas jej pobytu........a może nie całkiem......pamiętaj, że z Augustem pełnicie rolę "panów domu".) Ciesz się córką ... Odpowiedz Link
fanka8 Re: Wojciechu! 11.08.05, 20:36 ale bedziesz miał fajnie...miłego gadania i wykorzystania tych (pewnie krótkich, jak to w życiu) wspólnych chwil...dużo słońca Wam życzę (wiem, wiem, właśnie przyjeżdża w sobotę )) Odpowiedz Link
vogino55 Re: Wojciechu! 11.08.05, 20:43 Dzieki .tylko ta wiadomość nie jest dobra : na razie(( Wojciech serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2865337.html Odpowiedz Link
regine Re: Wojciechu! 11.08.05, 20:55 No tak, wiadomość nie jest dobra( Już widzę jak Cię teraz "nosi" po domu... Takie nasze rodziców "czekanie"...Na telefon, na przylot ...Pożegnania... Wiem, jak to "nosi"...Znam to uczucie od kilku lat... Będzie dobrze do soboty ...Nie zamartwiaj się) Ciesz się córką, ciesz !!! Ale i napisz coś, od czasu do czasu ) Pozdrawiam Zdenerwowanego i Czekającego Tatusia...!!!!!!!!! Odpowiedz Link
tesunia Re: Wojciechu! 11.08.05, 21:28 oj,oj....moze sie wyklaruje do soboty wszystko...trzymam wszystkie kciuki jakie mam) ciesz sie cora....i miejcie wspaniale spedzony czas. nie zapomnij choc slowko nam szepnac,jak juz odebrales dziecie z lotniska. Odpowiedz Link
vogino55 Re: Wojciechu! 12.08.05, 19:03 A Britisch Air nie lata to jak jak ja się czuję? ((((((((((((( ale pozdrawiam wsiech ()))))) Wojciech Odpowiedz Link
yoanna Re: Wojciechu! 12.08.05, 19:37 Trzymaj się Wojciechu...może się wyprotestują..i odpuszczą...?. Wiem,wiem...dobrze tak opowiadać...bez obciążeń i obaw... Odpowiedz Link
vogino55 Re: Wojciechu! 12.08.05, 20:50 Wiem Wiktorio tylko ta wielka machina musi wejść na obroty.Od 19 zawiesił strajk catering .Rozmawiałem z corka 'niedziela' jest prawdopodobna. Juz mi lżej ())))) Pozdrawiam Wojciech Odpowiedz Link
tofika Re: Wojciechu! 12.08.05, 21:18 A sio ,A sio od Wojtaszka smuteczki ,bo jak tupniemy wszyscy razem ... Odpowiedz Link
vogino55 Re: Wojciechu! 12.08.05, 23:10 Pogodnieję z minuty na minutę,,,,,Dziękuję ()))) Wojciech Odpowiedz Link
natla Mój dzisiejszy nastrój...... 20.08.05, 13:34 ......niby dobry, ale balowanie do 3-ciej powoduje, że świat widze jak przez watę i jakaś taka ogólna niemoc mnie wzięła. ) Odpowiedz Link
mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 20.08.05, 13:54 Pogodny, ale teskno mi za morzem i rozrywkami jakie tam byly. Odpowiedz Link
tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 20.08.05, 14:05 Powiem w tajemnicy: wreszcie wieczor i nocka bede sama, poprostu ja Lwiczka:mam w sobie to cos ze lubie pobyc sama , Ale krotko)) i podspiewuje i podskakuje .. tylko musze przyhamowac okazywanie ,bo bedzie wszystko na marne.. och ta podejrzliwosc.... Odpowiedz Link
leontynia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 20.08.05, 18:08 tofiko,my Lwiczki mamy swoje sposoby )))) baw się dobrze... Odpowiedz Link
tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 20.08.05, 18:12 Leontynio)))) witaj ) o tak mamy ,mamy swoje sposoby.. Tobie rowniez Szeptam Ci na uszko (czyje dzieci ten je pilnuje))) Odpowiedz Link
mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.08.05, 11:36 Radosny, slonko swieci, zapowiada sie dobry dzien. Odpowiedz Link
yoanna Re: Mój dzisiejszy nastrój. 22.08.05, 00:27 Niedziela słonecznie pogodna Poniedziałek niestety roboczy..ech Odpowiedz Link
krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 22.08.05, 09:15 ...wspaniały,zwłaszcza po wczorajszym pobycie w nadmorskim kurorcie. Przelezalam cały dzień na plaży w straszliwym tłoku....chyba cały Szczecin,Poznań i Gorzów przyjechał do Pobierowa. Tyle razy obiecuje sobie,ze nigdy,przenigdy nie pojade w niedzielę nad morze. Namowiona przez znajomych/po drodze szaszłyk,potem tradycyjnie na miejscu ryba /, pojechałam. Powrót 3-godzinny,policja kierowala nas na Nowogard....potem jakis objazd.... Wróciłam do domu w nocy ! Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 22.08.05, 09:34 Obolało - rozlazły, po wczorajszym rowerze i 8 h snu , ale to przyjemne uczucie ) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 22.08.05, 09:40 Kristo, myśle, że masz wspaniały nastrój , bo już nie widzisz tych tłumów ))) a kapałaś sie chociaż? Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 09:48 Bdb....czekam co miłego mi dzień przyniesie ) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 12:40 Mój dzisiaj całkiem,całkiem gdyby nie ten deszcz za oknem,wiatr,szruga..... A kicham na to-oby do wiosny))))) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 18:48 Chyba idzie zmiana pogody....wiele osób narzeka na złe samopoczucie..... Odpowiedz Link
tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 19:14 a moj sie poprawil.....zastosowalam sobie pare asan z yogi) ech....dlugo nie cwiczylam i poczulam,ze jestem podkurczona) w piatek repris zrobie moze zaczne sie "rozciagac")) Odpowiedz Link
august2 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 21:02 od samego rana mam alergiczny bol glowy..juz jest teraz lepiej.. Polepszylo mi sie rowniez jak zobaczylem ze moje akcje na gieldzie poszly sporo wgore.. a tak wogole to rok sie dobrze zaczal inwestycje ida w gore! Bedzie wiecej na emeryture... ( o nawet sie rymnelo) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 21:55 No, mnie by chyba też ból głowy przeszedł....) Tak trzymaj! Odpowiedz Link
vogino55 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 22:06 Nie potrafię określić, pewnym jest że kiepski wrrrrrrrrrrrr Wojciech Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 22:25 Nie warcz tak głośno, bo Top sie pod szafę chowa..... Odpowiedz Link
vogino55 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 22:35 natla napisała: > Nie warcz tak głośno, bo Top sie pod szafę chowa..... Koty czuje ,,,Janulka siedzi na monitorze i gapi sie na mnie,jakby chciała coś powiedzieć, hmmm ciekawe co? Rudy na kolanach mi pazurami akupunkturę robi i jak tu pisać/ Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 22:41 Co to jakaś epidemia, dziś wybuchła z tym nastrojem ??? Wirus jakiś czy co ??? Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 08:23 Jak na razie baaardzo śpliwy i rozlazły, ale słońce kuka przez mgłę, więc jak się obudzę, powinno być ok.) Odpowiedz Link
tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 09:39 wysmienity,moj dzius bo wczoraj mnie tu nie bylo,,mimo ze tez byl wrrrrrrrrrrr jak bym umowila z Wojkiemna to WRRRRRR;0\) dzis wszyscy klikamy ze jest ok) Odpowiedz Link
muraszka1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 10:06 dzisiaj czuje sie super,nareszcie opadlo nieco moje zbyt wysokie ostatnio cisnienie,zycie jest piekne Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 10:22 Po długim prysznicu sie wreszcie obudziłam i mimo, iż słońce polazło sobie do Delwy lub Augusta, nastrój jest bdb Odpowiedz Link
dankarol Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 10:37 świetnie, szczególnie, że w głowie mi się misza, jakbym ze dwie książeczki przeczytała (chyba za dużo spacerków na jeden raz) Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 13:13 Też z lekka jakaś kołowata jestem, ale też nie wiem po czym, lub z czego ) Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 14:09 A mój : wrrrr((((((((((((((((( Odpowiedz Link
august2 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 14:38 Wyjatkowo dobry, wstalem wyspany (15 minut temu), mam jeszcze w glowie wczorajsze pochwalne slowa skierowane do mnie w pracy (spisane na papierze-okres podsumowanie za ubiegly rok) Ciekawe jaka bedzie podwyzka... Natlo, jakos slonca jeszcze nie widze...jeszcze ciemno na dworze.. Odpowiedz Link
axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 17:14 Tragedia. Jaki ma być skoro nie radzę sobie z myszą, pisaniem lewą ręką, bo prawą mam w gipsie i niczego dotknąć nie mogę. Na dodatek boli jak cholera. Jakby wszystkigo innego było dla mnie za mało. To 12 w czwartek; jutro 13 - piątek. Odpowiedz Link
takanietaka Też bez ręki! 12.01.06, 17:50 jestem łamaga , walnęłam organizmem o powierzchnię planety ,o oblodzona planetę! Czyli wywaliłam sie jak długa na lodzie.Nie nie złamałam sobie niczego ,ale tak nieszczęśliwie podparłam sie ręka ,że potłukłam ,czy wywichnęłam sobie dłoń i jestem zupełnie bez jednej ręki,a właściwie to gorzej bo działa mi jedna ,ale za to ta druga boli jak cholera. Do łóżka poszłam w tym czym byłam ,bo nie mogłam sie nawet porządnie przebrać ale i tak spać nie mogłam z bólu ,chociaż unieruchomiłam nadgarstek bandażem elastycznym.A w międzyczasie koleżanki mnie tak nastraszyły opowieściami o pęknięciach i złamaniach o których człowiek nie wie,że rano poleciałam do lekarza po skierowanie na rentgen .Dostałam tez jakieś porządne środki przeciwbólowe ,no i zwolnienie z pracy.Okropnie być częściowym inwalida,ale zawsze mogło być gorzej (ufam ,że rentgen będzie w porządku!) ,mam nadzieje ze jakoś to będzie ,bo w końcu to tylko stłuczenie ,miejmy nadzieje!!Na basen nie poszłam ,bo chociaż pewnie mogłabym pływać to jednak nie mogłabym wciągnąć na siebie kostiumu. Siedzę ze zwarzonym humorem ,ale może przy okazji wreszcie przeczytam te stosy zaległych czasopism ._______________________________________________________ ** nigdy nic nie wiadomo ** Odpowiedz Link
del.wa.57 Mój dzisiejszy nastrój.. 12.01.06, 18:37 Całkiem...do rzeczy,humorek mam,chociaz słońca zero(mimo obiecanek)Natli) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 12.01.06, 23:50 Ty tu na mnie nie wygaduj, bo slońce wysłałam, z własną stratą, bo dziś świata zza mgły nie widziałam. Już gdzieś napisałam, kto jest podbieraczem słońca. Normalny rozbój w biały dzień.....biedny posłaniec. ) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 14.01.06, 16:51 wrrrrrrrrrrr dzień złośliwości rzeczy martwych, która mnie wprowadza w złosć coraz większą .....wrrrrrr Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 14.01.06, 17:10 Dobrze juz dobrze!!odwołuje wszystko co pisałam!!Dzisiaj wreszcie dotarło do mnie to słońce)A nastrój?? jest bo był!!!wspaniały!!! Odpowiedz Link
vogino55 Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:12 Widząc że dusz cierpiących na forum bez liku wątek podciągam. Może jakaś epidemia panuje bo mnie to,,,,'k....ca z cipiozą'szarpie no troszke mi ulżyło,,, Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:26 Eeee, co Wami, ja mam zupełnie niezły nastrój choć było kilka momemtów...... Wojtus, a Ciebie pewnie jakieś złe ludzie wkurczyły..... Odpowiedz Link
takanietaka Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:30 co tu kryć-do DUPY! _______________________________________________________ ** nigdy nic nie wiadomo ** Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:41 Mój taki sam, Owaka, więc nie martw się nie jesteś z tym sama. Potowarzyszę Ci, dobrze, że się ma ku końcowi, ten dupiasty dzień... Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:53 )))))))))) Fajne jesteście i jak ja mam mieć zły nastrój? Odpowiedz Link
natla Re: Też bez ręki! 12.01.06, 23:48 Owaka, toś Ty jeszcze nie zrobiła zdjecia??? :[[[[[ Odpowiedz Link
tesunia Re: no,ja nie nazekam:)))))))))) 28.01.06, 09:54 dzionek zaczety spacerkiem z psiuna i ktortka pogawedka z siasiadem, wszak wczorajszy wschod slonca byl nader urokliwy,ale dzisiejszy rowniez mily....juz czuc z oddali "wiosenne kroczki" mileogo dnia zycze. Odpowiedz Link
krista57 Re: mrozno... 28.01.06, 10:36 Nic w oddali nie widac ani nie czuć "wiosennych kroczkow")) Jest mrozno chociaż słonecznie. Mróz szczypie w nosy i uszy...dobrze,ze nie muszę wychodzic z domu z psem))) Ludzi prawie nie widać a jak już ktos sie pojawi,to szczelnie opatulony. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Nie narzekam:)))) 28.01.06, 11:43 Czuje się wspaniale,wyspałam się,za oknem piękne słońce,troszkę mrozi-zdrowe powietrze. Odpowiedz Link
regine Re: Nie narzekam:)))) 28.01.06, 11:49 Może być, mrozik -10, sadź na drzewach, mgłą osnute wszystko, ale powietrze wspaniałe...Nie ma co narzekać, bo może być gorzej....)))))))) Odpowiedz Link
natla Re: Nie narzekam:)))) 28.01.06, 12:50 Tak, Reginko, u mnie też tak ślicznie Nastrój mam jednak średni, jakaś zdechła jezdem, choć powoli mi to mija...... Odpowiedz Link
kryzar jest świetnie 28.01.06, 15:06 czytam, gniję w łóżku i od czasu do czasu dopatam do komputera. Polatm po stronach,herbatka, książka, prasa itd. Robię sobie 2 lub 3 razy w roku taki dzień "nicnierobienia". Pogoda u nas/trójmiasto/ szaro-bura i -2stopnieC, nic ciekawego. Leniwie pozdrawiam Odpowiedz Link
august2 Policzylem dzis.. 01.02.06, 06:53 moje podatki.. i mam wspanialy nastroj Jaka ulga! Spokoj na rok. Mam troche zwrotu.. bedzie w sam raz na marcowa eskapade do LAS VEGAS!! Bedzie to taki prezent dla zony.. Odpowiedz Link
czarny.humor Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma. 01.02.06, 07:50 Ale nie depresyjna - dołująca. Bardzo lubię ten nastrój. W słuchawkach śpiewają (teraz akurat "Cerwony Tulipan") mi poezję, a ja sobie rozmyślam z poczuciem całkowitej akceptacji świata. Jest jak jest!! Jest jak musi być, bo jakby nie musiało być tak, to byłoby całkiem inaczej i to jeszcze o wiele gorzej!! Hi, hi, hi!! Spoko, spoko!! - nie będę Was katował takimi "mądrościami" i kazał Wam się z nimi zgadzać. ))) ALE COŚ W TYM JEST?! NIE?? )) Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 08:48 Mnie taki nastrój dość często dopada. Jest całkiem przyjemny, bo odgradza mnie od tej durnoty, w której żyjemy. Auguście, gratuluję nadprogramowej kasy Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 11:54 Cóz..nie jest żle,gorzej bywało i sie przezyło,cieszmy się,ze żyjemy,ze mozemy sobie poplotkować na forum,ze nie jestesmy sami,dzięki komputerom. Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 12:09 Czuję się jak zbity pies, z podkulonym ogonem....( Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 16:06 regine , kto śmiał Ci popsuć humor globaliści czy antyglobaliści?www.e-kwiaty.pl/ Cała kwiaciarnia do Twojej dyspozycji,chociaż troszeczkę uśmiechnij się ) Odpowiedz Link
regine Re: Bezradność, złość....Wszystko... 01.02.06, 16:38 Sagittarisie, dziękuję za kwiaty... Ale gdzie nie popatrzę, wszystko jest nie tak, wszystko wytrąca z równowagi. Ale jak widzę nie tylko ja tak mam, Natla też jak "rozbite koło". Ten wypadek, draństwo na każdym kroku, rząd i bezrząd doprawadza człowieka do takiego stanu, że nic tylko "podkulić ogon" i zaszyć się gdzieś na odludziu. Zostawić to wszystko, zatrzaskując drzwi...Wiem, że tak się nie da żyć. Ale czasami tak mam, a najgorsza ta bezsilność, że nie mam wpływu na wiele rzeczy . Ręce opadają... Stąd może i ten podły nastrój, to minie, ale teraz tkwi ta gorycz za głęboko... _____________________________________________________ ~~ Los jest ślepy, ale trafia bez pudła...~~ forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923 Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 16:06 A ja jestem poddenerwowana.....ta katastrofa dała mi popalić, a jeszcze ta cała otoczka dookoła niej, rząd, koalicja, bezczelność ludzi, kombinatorstwo itd. Muszę sie wyłączyć i wyciszyć. Muszę, bo to bez sensu. ...ale przecież żyję w społeczeństwie.....gdzie ta moja bezludna wyspa..... Odpowiedz Link
tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 17:21 Natlusiu,popatrz na Swoje miasto z PODGLADACZA Satelity... mogl Ciebie dzis widziec jak bylas w basenie... ziemia.blox.pl/html --musimy zachowywac,bo wiadomo kiedy to oko satelity na nas patrzy? Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 10.05.06, 09:01 Jak skowronek, choć za oknem czarno się robi i komp dęba staje.......byle tak dalej. Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 09:18 Strasznie się czuję, jak rozbity dzban. Wszystkie gnaty bolą niemiłosiernie, nawet skóra i włosy. Czy włosy mogą boleć ? Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 13:03 Zależy kiedy, zwykle cebulki bolą gdy Cię ktoś pociągnie za kudełki - biłaś się ? Musisz być bardzo waleczna kobietą , pamiętaj zakładaj zbroję . Przyłbice są owalne i trudno wykonać nelsona za włoski....))))) Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 13:26 Jeden mężczyzna ostał się na forum i żadnego współczuucia dla chorej kobiety Rozbój pośrodku drogi. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 13:32 Regine , naprawde chorujesz myslałem że to tylko zwykłe przeziębienie ....o mamo cherbatka z malinami czyli sokiem. i ciepełko koniecznie ciepełko.Biedna renia Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 13:46 Idę dalej do wyra, niewiele tu pomaga herbata z sokiem malinowy, "lekarzu ". Trochę leków nałykałam się, idę do łóżka, bo i oczy bolą jak licho, nie tylko gnaty i głowa... Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 14.05.06, 09:21 Z lekka zachmurzony jak i niebo. Może się przejaśni lub lunie deszcz... Wtedy z książką, zaszyję się w inny świat. Odpowiedz Link
krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 14.05.06, 10:30 U nas to samo...jak sie nie przejasni czeka również ksiązka i TV Odpowiedz Link
dankarol Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 14.05.06, 10:45 A u mnie właśnie wyszło słoneczko. Praca oddana i wreszcie luzik. Muszę nadrobić zaległości forumowe. Odpowiedz Link
krise1 Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 14.05.06, 10:49 img160.imageshack.us/img160/5172/dannybis7lz.jpg Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 04.08.06, 13:13 Kurcze, dawno juz takiego dobrego nie miałam....po prostu odżyłam Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 04.08.06, 13:32 Od rana mam dobry humor))))) Jednak pogoda działa na nas strasznie przygnębiająco,szczególnie jak były takie skwary. Odpowiedz Link
dankarol Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 04.08.06, 22:52 Od rana wyścig z czasem, żeby zdążyć pomalować mamy pokój do niedzieli, a jak chciałam poklikać na forum, to zezłolik przez dwie godziny nic mi nie pozwolił napisać. A za oknem co i raz leje. Odpowiedz Link
bar_nata Re: Mój dzisiejszy nastrój. 05.08.06, 08:11 Jeszcze dobry.......nikt mi narazie humoru nie popsował Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 15.12.06, 12:26 Wspaniały, a to z przyczyny tej cudnej wiosny Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 15.12.06, 20:06 Musiał być dobry na zewnątrz...Co się działo wewnątrz, wiem tylko ja ((( Po raz pierwszy, od kilku lat "grałam". Czuję się strasznie podle. A teraz gdy to napisałam, jeszcze gorzej...Nie potrafię kłamać, a dziś okłamywałam samą siebie nadrabiając miną.... Odpowiedz Link
natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.11.07, 10:36 Podrzucam, bo czasem dobrze sie wygadać. A propos.....całkiem dobry mam nastrój jak na ostatnie miesiące. Pewnie chwilowo..... Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.11.07, 10:42 zacznij placki wypiekac bo nie zdazysz to nastroj Ci sie utrzyma na dluzej Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.11.07, 11:05 czyś Ty blizniak jakbym siebie slyszala szkoda czasu na gary i piekarnik Odpowiedz Link
mania1119 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.11.07, 21:24 U nas wszyscy mniej lub bardziej wk.....ni,patrzą na Giewont,"acha,jest "wał",będzie halny".A za chwile:"o,cholera,cofnął się".I juz nie ma usprawiedliwienia. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.11.07, 17:32 Fantasyczny!!!! tylko cos czas za szybko ucieka mi ostatnio. ) Odpowiedz Link
waleria-1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 14.11.07, 11:04 Mglisty, jesienny poranek. W taki czas chciałoby się otulić miękkim, cieplutkim swetrem i usiaść w fotelu ze szklanką herbaty z cytryną przy trzaskajacym wesołym ogniem kominku. Ale może też warto wyjść na dwór. Bo może się zdarzyć, że zobaczymy coś tak uroczego, jak ja zobaczyłam kiedyś takiego właśnie mglistego, jesiennego poranka... ("nasza książka"). Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 14.11.07, 18:15 Nie narzekam,nawet słoneczko rano widziałam i zrobiło sie tak jasno,miło po tych burych,deszczowych dniach. Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.11.07, 10:56 Na początek dnia może być. Głowa nie boli, humor też dopisuje. Więc nie ma co narzekć, zawsze może być gorzej Odpowiedz Link
dankarol Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.11.07, 11:40 Lepiej zacząć dzień tak. Jest nieźle, a będzie lepiej. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.11.07, 15:01 Nie narzekam,oby gorzej nie było, dzień w domowych pieleszach,za oknem bardzo brzydko. Odpowiedz Link
regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 18.11.07, 11:13 Taki sobie, ani gorszy, ani leszy od wczorajszego. Niedzielny po prostu.... Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 18.11.07, 15:40 Niezmienny od paru dni,mam dobry humor,nic mi nie dolega oby tak dalej! ) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 19.11.07, 16:45 Od rana mam dobry humor z równowagi nic nie wyprowadzi mnie ...... ))) Odpowiedz Link
inka-1 Re:swietny nastroj..powod raczej malo smieszny... 19.11.07, 21:13 jestem za mloda,mam za wysokie kwalifikacje..stanowisko o ktore sie ubiegam nie spelni mych oczekiwan...tak mnie dzis splawiono(podobalo mi sie na rozmowie -ja wiedzialam wiecej niz pytajacy..i to byl blad,trzeba czasem byc ,,glubszym',ale warto bylo zobaczyc ,,cielecy wzrok-,,specjalisty' Odpowiedz Link
natla Re:swietny nastroj..powod raczej malo smieszny... 19.11.07, 22:52 Tylko że od takich "specjalistów" zależą mądrzy ludzie.....co za czasy, jakby powiedziała moja babcia ) Mój nastrój raczej do kitu, jak i pogoda, ale zajęłam się pracą zleconą na kompie, siedziałam bite 8 h, na szczeście z 2 przerwami na spacer z kundlem. Odpowiedz Link
regine Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 22.11.07, 10:12 do końca dnia, wraz z przecudną pogodą Troszkę niewyspana jestem, ale od tego się nie umiera... Odpowiedz Link
dankarol Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 22.11.07, 11:06 no właśnie nastrój dobry po długim spacerze w słoneczku, ale w planach mam okna. Brudne okna i tu nastrój może się zmienić. Odpowiedz Link
maladanka Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 22.11.07, 15:30 Odwiedził nas miły gość, z którym znajomość zaczęła się przez internet pięć lat temu, przeniosła się do realu.Mieszkamy nie tak daleko od siebie, ale na żywo spotykamy się 2-3x w roku. Ciekawy człowiek - gadamy i gadamy - a gdyby nie interent - minęlibyśmy się chyba Odpowiedz Link
del.wa.57 Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 22.11.07, 17:14 Wspaniały jak zwykle,słoneczko zaświeciło do moich okien!! Odpowiedz Link
del.wa.57 Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 23.11.07, 18:27 Niezmienny od tygodnia,czyli wspaniały poprostu!!! ))) Odpowiedz Link