Dodaj do ulubionych

Mój dzisiejszy nastrój.

16.12.04, 20:51
Pogodny, może dlatego, że wyszło, iz jestem madrzejsza od niektórych ludzi
mnie otaczających. smile
Obserwuj wątek
    • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 16.12.04, 22:17
      Dobry,bez hustawki emocjonalnej.
      • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 16.12.04, 23:44
        nawet mozna powiedziec,ze dobrywink
        • axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 09:28
          Od momentu, kiedy się rozjaśniło, coraz lepszy.
          pada śnieg,
          a ja to uwielbiam.

          smile)
          • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 10:33
            o sniezek pada niektorymwink)

            u nas deszcz ze sniegiem,
            ale pelna jestem nadzieii
            ze kontrola mojej perly przejdzie pomyslniewink)
            • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 17:41
              dobry, choc przytłamsza mnie robota przedświąteczna.smile
              • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 17:53
                Moze byc,upieklam rolade z przepisu tesuni.
                • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.12.04, 19:53
                  aleś Ty jest!!! Czemu mnięęę dołujesz. Czekaj , zemszczę się. Zacznę od
                  niedzieli Ci opisywać co zrobiłam! (ma nadziejęsmile)
                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 19.12.04, 16:56
                    Do południa wspaniały, teraz oklapłam, najchętniej poszłabym spać, ale muszę
                    coś zrobić, aby zacząć doganiać co poniektóre w przygotowaniach świątecznych.
                    Beeee sad(
                    • lilimarlene1 Re: Do Natli 19.12.04, 17:23
                      chichoczę od chwili kiedy przeczytałam Twój komentarz u Sloggiego
                      -"złapali Kościuszkiego".
                      Wstąpiłam na chwilę o póżnej godzinie kiedy normalni ludzie śpią,a tu masz-
                      złapaliwink

                      Lilka
            • pia.ed Moja kontrola sie udala, tesuniu 21.12.04, 12:37
              A moj ford escort jest z 1986 roku... jestem jego pierwszym i OSTATNIM
              wlascicielem, bo czekam tylko kiedy zacznie sie sypac!
              Jak dotad niemal nic mnie nie kosztowal jesli chodzi o naprawy, mialam
              wyjatkowe szczescie.

              W Szwecji podwyzszyli nam podatek za samochod o 25% !!! Tym sie nie ciesze...
              • tesunia Re: Moja kontrola sie udala, pia 21.12.04, 18:18
                pia.ed napisała:

                > A moj ford escort jest z 1986 roku... jestem jego pierwszym i OSTATNIM
                > wlascicielem, bo czekam tylko kiedy zacznie sie sypac!
                > Jak dotad niemal nic mnie nie kosztowal jesli chodzi o naprawy, mialam
                > wyjatkowe szczescie.
                >
                > W Szwecji podwyzszyli nam podatek za samochod o 25% !!! Tym sie nie ciesze...

                he,he...pia,
                jak widze,mamy chyba te same koncowki
                cyfr rejstracyjnych samochodu,
                tmoja kontrola rowniez galant przeszla,
                a samochodzik z 92 roku....
                tez mysle ze ostatni jak dla mnie,
                niestac mnie na nowke obecnie....

                z tym podatkiem to mnie wnerwili,
                ze ,jak to mamy placi w 2005 za 2004 rok,
                to oszukanstwo wielkie...i nikt jakos nie protestujesad(((((((((
    • mada50 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 12:29
      "Mleko" za oknem,niewielki śnieg,szaro,smutno.Tak jest w W-wie.I taki
      nastrój.Zaplanowałam na dziś spore zakupy przedświateczne,a co robię-siedzę na
      forum i piszę.Ale druga kawa(bez mleka) zaczęła działać,więc do roboty!
      • pia.ed Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 12:32
        W Malmo sloneczko, rzezkie powietrze, snieg tylko na dachach samochodow, bo
        ten na trawie juz stopnial...
        • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 18:20
          pia.ed napisała:

          > W Malmo sloneczko, rzezkie powietrze, snieg tylko na dachach samochodow,
          bo
          > ten na trawie juz stopnial...

          -1 stopni mielismy w poludnie,
          sloneczko skrzylo sie na sniegu....
          zasypalo nas na bialao....

          zapowiadaja na jutro deszczsad((((((((zmyje urok zimy....
    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 16:03
      Kilka drobnych incydentów i juz mam nie najlepszy nastrój.
      • chminka Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 16:10
        jezeli drobne to nie masz sie co przejmowac...hej)))))))))
        • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 18:22
          chminka napisała:

          > jezeli drobne to nie masz sie co przejmowac...hej)))))))))

          tez zapomnialam o jednej rzeczy na stol swiateczny dzis kupicsad((((((
          ale wszyscy goscie pocieszyli,
          ze i tak tego wszystkiego wystarczysmile)
          a ja chcialam cos nowego dostawicsmile)
        • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 18:42
          Oczywiście nie przejmuję się, ale wiesz jak to jest, czasem drobnostka dla
          innych nieuchwytna, Tobie niszczy dobry nastrój. Już przechodzi i zaczynam być
          wesoła jak skowronek w lipcu. smile))
          • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.12.04, 19:24
            Cudowny,mimo tego,ze duuuuuuuuzo roboty.
            • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 15:02
              Jest w miare dobrze.Nastawiam sie pozytywnie do wyjscia na zakupy z corka.
              O,to kaprysny blizniak,przy kupowaniu bardzo niezdecydowany.
              Nastawiam sie na wiele niepozytywnych komentarzy w kierunku naszych handlowcow.
              • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 15:14
                Ha, ha! Ja nie lubię chodzić na zakupy. Ja ide i kupuję, a jak mam chodzić, to
                jak Twoje dziecko, jestem zmierzła i niezdecydowana. Jestem zadowolona, kiedy
                wejdę do sklepu, kupie i wyjdę. Jak mam szukać, przymierzać, wybierać to.....
                sad((. Może to nawyk z życiorysu w socjaliźmie, kiedy nie było wyboru? smile))
              • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 15:17
                A nastrój mam wspaniały, mimo "zgnilizny" na zewnątrz i nie możności nadążenia
                za Wami. Nareszcie się ruszyliście. Pracujcie na 4000 w Sylwestra, bo 5000
                chyba się nie uda. smile
                • leontynia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 17:28
                  Dzień był szary, smutny
                  i taki jest mój nastrój
                  dzieci wyjechałysmile))
                  • leontynia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 17:38
                    no i czajnik ze mnie
                    jest mi sad(((
                    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 18:00
                      Leontynko, głowa do góry. Poczytaj sobie o wrzodach na "Naszych zwierzakach" to
                      Ci się humorek poprawi.smile)
                      • august2 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 18:27
                        pomimo deszczu nawet niezly..
                        nie bede musial myc samochodu

                        a i synowi sie dzisiaj polepszylo
                        wiec bedziemy zaraz jechac na zakupy
                    • lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 21:45
                      leontyniu!
                      przyzwyczajaj się,ptaszki szykują się do opuszczenia gniazda
                      -normalna kolej rzeczy.
                      Tylko nie roń łez;D
                      • leontynia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 28.12.04, 22:23
                        Mieszkamy w małym miasteczku
                        gdzie wszyscy się znają
                        jest tu cicho i bezpiecznie.
                        Dzieci moje studiują w stolicy
                        duże miasto tyle tam się dzieje.
                        Dziś wyjechały do koleżanek,kolegów
                        wpólnie spędzą Sylwestra.
                        Miałam czas żeby się przyzwyczaić
                        ale tak jest za każdym razem
                        jak się pojawią w domu jest wesoło
                        wpadają dawni znajomi,ciągle dzwoni telefon i nagle cisza.
                        Dziękuję za słowa pocieszenia
                        jutro będzie nowy dzień,wszystko wróci do normy.
    • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.12.04, 07:47
      oj trudny do okreslenia,
      zacieszam sie od rana,
      bez powodu,
      tylko mnie nie pytajcie czy
      dobrze sie czuje?
      • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.12.04, 08:44
        Wstalam prawa noga,humor od rana dopisuje.
        Juz po porannej kawie.
        Pozniej zakupy Sylwestrowe c.d.
        • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 30.12.04, 10:56
          Przed sylwestrowy
          Za oknem pada deszczyk i nie zacheca do wyjscia.
    • lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 08.01.05, 19:52
      ...poniżej poziomu morza,

      a taka piękna pogoda dziś była.
      • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 08.01.05, 20:04
        Lili, to nie Ty, to wietr. W górach halny.
        • lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 08.01.05, 20:23
          Natluś,chyba ze mną hmm... coś nie tak...

          W nocy dostałam się do kompa i przeczytałam.

          Po tej informacji poczułam sie jak ten zwierzaczek i pomyślałam,że mnie też
          powinni uśpić.
          Po pójściu do łózka,nasuneły mi się różne złe myśli,wspomnienia i jak zaczełam
          ciężko wzdychać,a póżniej...płakać- to do rana,ani córka,ani kot nie spali.
          Córka wstała z łóżka i przyniosła mi chusteczki higieniczne o nic nie pytająci
          za to jestem jej wdzięczna.
          Bo nie umiałabym jej powiedzieć,dlaczego płaczę i co się stało.
          Córka poszła do praca niewyspana,a ja mimo pięknej pogody nie mogłam wyść z
          domu- bo wyglądałam jak Ty wczoraj.
          Ale to katarsis zdażyło mi się po długim okresie nie płakania.
          Widocznie kropla goryczy przepełniła czarę.
          Dziś czuję sie jak oczyszczona.

          A może to tylko halny???
          • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 08.01.05, 22:15
            Wiesz, na każdego przychodzą takie chwile, kiedy 1 nawet mały bodziec zabija
            wytrzymałość osłabioną dłuższą walką z powstrzymywaniem reakcji, graniem, aby
            innym nie zrobić przykrości. Coś dociera, coś prowokuje przemyślenia -
            a dlaczego to mnie spotyka, itd. Jesteś sama, zagubiona. Ale to mija, płacz
            dziwnie pomaga. Znam to, kilka razy mnie to w życiu spotkało i właśnie było
            wywołane drobnymi incydentami, na które nie zwróciłabym wcześniej uwagi.
            Może Drab zrobił coś dobrego? Odblokowałaś Cię na jakiś czas.
            Zawsze pamiętaj, że inni ludzie mają straszliwe problemy, przy których nasze
            chwilowe załamania są betką.
            • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 10:20
              ...taki jakiś nijaki, chyba zmiana pogody i w ogóle
            • lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 14:21
              Natla!
              Masz zupełną rację,ta wiadomość potrąciła jakąś strunę
              i spowodowała,że odblokowałam się,
              a tłumione długo reakcje,emocje i żale...wypłyneły wraz z moimi łzami.

              MImo wszystko i tak myślę o nim jak o istocie,która niezasłużenie cierpiała i
              której już nie ma.sad
              • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 15:00
                i to z mojej winy. sad(
                • lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 16:12
                  jak możesz,NATLA?

                  Nigdy nikogo o nic nie obwiniam.
                  Mój kolega w pracy w takich wypadkach mówił,że to Jezus na krzyżu umierał-więc
                  ja już nie muszę.big_grin
                  • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 17:40
                    W taki sloneczny dzien chce sie zrobic 1000 rzeczy i jeszcze wiecej.
                    Oczywiscie mam w kurtce przypiete SERDUSZKO
                    Jest super!!!
                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 09.01.05, 19:21
                    Lilichna, ja nie Ciebie obwiniam tylko siebie. Zupełnie irracjonalnie, ale
                    jednak. Minie.
                    • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 10:32
                      Za oknem sloneczko.Lubie takie dni.Nastroj super,choc pracy strasznie duzo.
                      Wybywam z domu na caly dzionek.
                      Milego dnia wszystkim zycze.
                      • mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 10:49
                        Piekny u nas dzionek, tez sloneczko swieci.
                        Ja od rana juz wydzwaniam po szkolach w sprawie
                        dozywiania dzieci najbiedniejszych. Jest fundacja w USA w Chicago,
                        ktora chce zasponsorowac obiady dzieciom, ktore potrzebuja pomocy.
                        Mnie powierzono role koordynatora. Nie pracuje, a jednak mam prace
                        do wykonania. Nie lubie siedziec bezczynnie w domu. Jesli sie uda
                        ponad 100 dzieci biednych w mojej miejscowosci, bedzie jadlo obiady w szkole
                        zasponsorowane przez Fundacje z Chicago.
                        Są to dzieci potrzebujace pomocy, ktorych OPS nie objely swoja pomoca.
                        Dzisiaj od rana zyje tym tematem. Pozdrawiam wszystkich i zycze sloneczka
                        w dniu dzisiejszym.
                        • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 11:29
                          piekny gest robisz mirosmile)
                          oby wiecej takich osob w kraju.
                          • mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 11:47
                            Tak sie zlozylo, ze mam siostre, ktora wyszla za Amerykanina
                            i mieszka w Chicago. Pracuje w Fundacji, ktora chce zasponsorowac
                            obiady dla dzieci biednych. Z ta wiadomoscia zwrocila sie do mnie.
                            A ja tez w jakis sposob chcialabym pomoc tym dzieciom. Chetnie podjelam sie
                            wiec roli koordynatora. Mam nadzieje, ze uda nam sie wszystko dobrze zalatwic,
                            zeby biedne dzieci w mojej miejscowosci, mogly skorzystac z ofiarowanej im
                            pomocy. Nasze spoleczenstwo bardzo zubozalo w ostatnich latach i jest coraz to
                            gorzej.Bardzo mi zalezy na tym, zeby pieniadze, ktore chca nam ofiarowac nie
                            przeszly nam jak to sie mowi obok nosa. Szybko dyrektorzy szkol musza
                            przeslac do fundacji listy dzieci. Stad moja dzisiejsza praca przy
                            telefonie od samego rana. Mam nadzieje, ze uda sie uzyskac ta pomoc.
                            • lilimarlene1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 13:19
                              wspaniały.
                              Za oknem słońce,temp,w cieniu 10 stopni.

                              Miro!
                              podziwiam Cię,robisz tak wspaniałe,pożyteczne rzeczy.
                              Tez to robię,tylko na mniejszą skalę.
                              • mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 18:16
                                Lili, widze, ze jestesmy do siebie podobne.
                                • mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.05, 18:19
                                  Spotkały nas podobne sytuacje zyciowe,
                                  prowadzimy prawie taka sama dzialalność.
                                  Milo o tym wiedziec. Pozdrawiam.
                                  • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 08:44
                                    Mireczko ,
                                    udalo Ci sie zalatwic sprawe z obiadkami dla dzieci.Jak to wyglada??

                                    Dzisiaj wstalam w paskudnym nasroju.Zima mnie doluje.
                                    Troche lepiej po przeczytaniu humorkow Miry.
                                    • mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 10:04
                                      Klaro, udalo mi sie zalatwic obiadki dla 100 dzieci w naszych szkolach.
                                      Od 1 lutego dzieci beda mialy juz zapewnione obiady. Umowy podpisane przez
                                      dyrektorow szkol juz dotarly do Fundacji w Chicago i czekamy na pieniazki.
                                      Beda z obiadow korzystac biedne dzieci, ktorym opieka spoleczna ich nie
                                      zapewnila. Po 20 dzieci w kazdej szkole podstawowej i gimnazjum.

                                      Moj nastroj jest ok. Pelna zapalu ruszam do pracy przy urzadzaniu nowego lokalu
                                      dla Seniorow. Malowanko sie odbylo, teraz mycie okien, dekoracja scian i
                                      zwozenie mebelkow. Pozdrawiam.
                                      • krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 10:24
                                        Miro moje gratulacje! Najwazniejsze,ze czujesz sie wspaniale...bo jestes komus
                                        potrzebna.

                                        Moj dzisiejszy nastrój.....jestem po kawce...widok na oknem zapiera dech w
                                        piersi,poniewaz wszystko jest w snieznym puchu.Chyba pierwszy raz tej zimy
                                        poranek cały w bieli.

                                        A najwazniejsze...to nie ja musiałam z domu wyjsć 20 min wcześniej ,zeby drapać
                                        szyby w samochodzie i "uzdadnić" do go jazdy.
                                      • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 10:28
                                        Rzadko mi się zdarza wstać w tak złym nastroju. Klaruś to chyba coś z pogodą.
                                        Pocieszyłaś mnie. To taki dzień, w którym wydaje mi się , że z niczym sobie nie
                                        poradzę, a nawis niezałatwionych spraw doprowadza mnie do płaczu. Trzeba
                                        przetrzymać . Jutro minie. smile
                                        • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 10:32
                                          usch!!!!!!!!!!...strasznoscisad( (((((((
                                          nic mi sie dzis niechce..jeszcze w pidzamce siedze i juzwink))))))
                                          • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 25.01.05, 16:53
                                            A ja wróciłam do całkowitej normy po;
                                            - długim prysznicu
                                            - długim spacerze
                                            - załatwieniu kilku spraw
                                            - pedicur'ze smile
                                            - umówieniu się na jutro na remont generalny.
    • mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 26.01.05, 09:18
      Pogodny, pomimo wielkiego wiatru na dworku.
      Pelna zapalu ruszam do pracy przy urzadzaniu
      lokaliku dla Seniorow.
      • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 26.01.05, 10:20
        mira54 napisała:

        > Pogodny, pomimo wielkiego wiatru na dworku.
        > Pelna zapalu ruszam do pracy przy urzadzaniu
        > lokaliku dla Seniorow.

        o! i to sie nazywa dobry nastroj
        z samego ranka jest kreatywna prackawink)))))))))
        uwielbiam urzadzac pokoikiwink))))))))))))
        • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 26.01.05, 23:01
          "Superowy". Rano remont generalny buziuchny, potem solarium, potem długi
          romantyczny spacer, pyszny obiedek no i wreszcie dostałam się do netu. smile))
          • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 07:48
            Nawet,nawet.Siedze,gadam z komputerem,pije kawusie.
            Pies spi na kanapie i ciezko wzdycha.Pewnie tez ma dosyc zimy.
            • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 09:48
              Jeszcze się budzę nad kawą i przy kompie, ale wygląda, ze jest bdb. smile
              • krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 10:27
                jest bardzo dobrze...kawa..kanapka z tawarogiem,szczypiorkiem i ogorkiem.
                Najwazniejsze jest chyba to ,ze mam do kogo zagadac /nawet jak nikt mnie nie
                czyta /.Pozdrawiam.
                • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 10:43
                  usch...tak sobie mam dzisiaj..
                  chyba w srodeczku jeszcze spie mimo wypitej kawysad(((((((((

                  ~~~~~miejcie sie dobrzewink)
                • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 10:43
                  Co znaczy nie czyta? Zawsze czyta, tylko nie zawsze gada smile))
                  • takanietaka Re: Mój dzisiejszy nastrój. 27.01.05, 10:55
                    AHA,AHA,AHA NOOOOOOOO!
                    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.01.05, 10:18
                      Średni. Kawka i komp mi trochę poprawiają spojżenie na świat, ale i tak nic
                      mnie nie uchroni od nadrabiania 2-tygodniowych zaległości. Tyle miałam zrobić
                      w czasie wolnego.....
                      • krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.01.05, 11:06
                        Jak sie mozna czuć po 10 godz.snu i kawce ?
                        Jest swietnie i na dodatek ide dzis na impreze.
                        • ona44 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 29.01.05, 14:08
                          po sześciu godzinach spania czuje się wspaniale
                          wpadłam tylko na chwilke poczytałam
                          i zmykam hmm... ja też dziś mam imprezke
                          szkoda tylko,że z kuligu nici bo śniegu za mało
                          ale pieczone prosie bedziesmile))
                          miłego wieczorka...
    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.02.05, 16:46
      Właściwie pogodny, ale taki jakiś bezpłciowysmile
      Jakby mnię ktoś lekko "popchnął nogą", to wylądowałabym na Księżycu. Nawet nie
      mam siły klikać.
      • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.02.05, 17:30
        Pewnie cisnienie bardzo spada.
        Ja spie na stojaco,oczy malo nie wyjda z orbit.
        Za chwile ide na dluzszy spacer,moze to pomoze.
        • krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.02.05, 19:26
          Jest beznadziejnie ...zmęczenie.zmęczenie ....za duzo było dzis "łażenia".
          Na kawę jest za póżno.
          Biorę sie za książke i zmykam.
          • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.02.05, 20:58
            bezporownania lepiej niz poprzednie dniwink)))))))))
            choc padalo niemal caly dzien,ale zylammmmmmmmwink)
      • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.02.05, 09:12
        chyba smutny,
        wczoraj pochowalam
        dziadka moich dzieci,
        napatrzylam sie na zachlannosc rodziny
        ktora przez cale jego zycie
        nim sie nie interesowala
        a teraz zjechala z nadzieja na
        bogactwa rodzinne,
        jakiez bylo ich rozczarowanie
        bo staruszek uwielbial chomikowac
        wszystko co innym bylo juz niepotrzebne
        ale zrobil im psikusa hihihi
        • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.02.05, 18:16
          Serdecznie współczuje Ci przezyć.

          Te "hieny cmentarne" są obrzydliwe. Chyba w kazdej rodzinie ktoś taki istieje.
          Ja przezyłam, no może nie naocznie, ale wiem jak ktoś z rodziny godzinę po
          smierci swojego ojaca, rozdrapywał ciuchy, przymierzając je i wysmiewając jego
          tuszę. Była to świetna zabawa. Od tej chwili ie mam dla nich serca i ograniczam
          kontakty.

          A mój nastrój dzisiaj dobry. Decyzja co robić dalej ze swoim życiem zawodowym
          powoli zapada. Rozmawiałam nawet z moim (tfu) szefem, który nie pozostawił mi
          żadnych złudzeń, o czym na szczeście wiedziałam. smile)
          • krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 07.04.05, 11:56
            ....za oknem świergolą ptaszki,
            w tle muzyka Beethovena,
            ludziska przykuci niemal do telewizora
            nikt nikogo nie odwiedza
            nawet padający deszcz pogłebia smutek
            • yoanna Re: Mój dzisiejszy nastrój. 07.04.05, 13:10
              A u mnie...dzisiaj
              chwilowo słonecznie...
              przez to lżej jakoś..wink
              Jestem w pracy..
              myśli więc chwilowo zajęte służbowymi tematami.
              Chwilowo...bo...
              czas refleksyjny i zadumany przecież,

              Słońce znowu się przedziera...wink
              • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 07.04.05, 21:49

                Pełen zadumy nad sobą,nad wszystkim .Mam bardzo kiepskie te dni ,bo jeszcze
                dziś pogrzeb w dalszej, ale zięcia rodzinie....
    • axsa Mój dzisiejszy nastrój. 10.04.05, 16:34
      Mieszanina niepokoju, niepewności, bezradności
      i wielkiej nadziei, że pokonam, dam radę, nie poddam się, nie załamię...
      • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.04.05, 20:12
        No wiesz? Przecież jasne, że dasz radę.!!!!!!! wink)
        • axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.04.05, 20:27
          Dam?
          Moze i dam.
          Bo mam przewagę, i wieku, i doswiadczenia.
          Bo nie zadziałała zasada, że żona dowiaduje się ostatnia. Ja dowiedziałam się
          pierwsza.
          Bo "wytropiło" się, przez pomyłkę /moją/,jeszcze w zarodku, zanim się na dobre
          rozwinęło.
          Bo tyle dla mnie zrobił, kiedy po wypadku przez dwa i pól roku dźwigałam się z
          nieszczęscia, że nie potrafię przyjąć do wiadomości, że teraz miałaby mi go
          zabrać kobieta w wieku naszego syna.
          • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 10.04.05, 20:48
            Rany, Axsa, co Ty opowiadasz. Po tym wszystkim?????
            Może podejdź filozoficznie: chłop musi i jest to niejako wpisane w małżeństwo.
            To jest tak typowy przypadek. Tylko czemu Ciebie do dotknęło. Pisz jak możesz
            jak najwięcej. Myśl o sobie i w ogóle. Jestem bardzo zmartwiona.
            • mi.ka.n Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.04.05, 12:28
              Axsuniu nie wiem ile małżeństw przechodzi przez zdradę i czy jest to wpisane w
              małżeństwoMnie się tak nie wydawało 10 lat temu kiedy mnie to dotknęło.Nie
              wiedziałam co począć.Wiedziałam od początku gryzłam się i tłamsiłam w sobie.Mój
              silny wydawało się psychicznie organizm nie wytrzymałtych przeżyc i serce
              odmówiło posłuszeństwa.Nie byłam więc w stanie zająć się rozwodem,który
              rozpatrywałam.Czas mijał .Nie zapominałam i pamiętam do dzisiaj.Głęboka rysa w
              małżeństwie pozostała,ale żyć dalej trzeba.Czas i postępujące lata pozwalają
              spojrzeć na to trochę z dystansu.Trwaj i nie załamuj się.Wierzę w Twoją siłę
              ducha,która nie takie rzeczy pozwoliła Ci zwalczyć.Pozdrawiam Karolina.
          • tesunia Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 13:49
            axsa napisała:

            > Dam?
            > Moze i dam.
            > Bo mam przewagę, i wieku, i doswiadczenia.
            > Bo nie zadziałała zasada, że żona dowiaduje się ostatnia. Ja dowiedziałam się
            > pierwsza.
            > Bo "wytropiło" się, przez pomyłkę /moją/,jeszcze w zarodku, zanim się na
            dobre
            > rozwinęło.
            > Bo tyle dla mnie zrobił, kiedy po wypadku przez dwa i pól roku dźwigałam się
            z
            > nieszczęscia, że nie potrafię przyjąć do wiadomości, że teraz miałaby mi go
            > zabrać kobieta w wieku naszego syna.

            niewesole wiesci....
            ale jak piszesz,ze spostrzeglas to pierwsza" w zarodku"
            wiec moze jest szansa na uratowanie malzenistwa,
            zycze Ci tego z calego serca,
            teraz gdy juz wiesz,czas na spokojna rozsadna dyskuje,
            moze to tylko bylo takie sobie"pierwszo impulsowe dzialanie"Twego meza.
            • yoanna Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 14:05
              Axso droga...straszne rzeczy piszesz...
              Wierzę,że jest w Tobie na tyle siły i mądrości..
              żeby powalczyć...,
              może wybaczyć...jeśli trzeba...

              Co za fatalny scenariusz...ech...
              Trzymaj się dzielnie Aniu.

              Pozdrawiam ciepło.
            • regine Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 14:15
              >Napisałam Ci wczoraj axso ,że musisz dać radę !!!
              >Jak sama piszesz zawdzięczasz mu dużo...
              >Więc może warto powalczyć,bo szkoda i tych dobrych lat...
              >Nie można tego tak zaprzepaścić...
              >Trudne chwile przechodzisz,ale jak sama zauważyłaś-Ty masz przewagę ,nie on...
              >Więc próbuj, może coś choć trochę tego dobrego zostanie...
              >Dobrze mam doradzać ,ale wiedz ,że jesteśmy z Tobą...
              >Wytrwałości w tych trudnych chwilach -bardzo dużo życzę...
              • august2 Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 18:06
                ..ciekawe co mialaby do
                powiedzenia "ta druga kobieta".
                Czy wiedziala ze ma do czynienia z zonatym
                mezczyzna?
                • maladanka Re: o swiecie axo !! 11.04.05, 19:01
                  Auguście - teraz żonaty męczyzna to jest TO! Stan cywilny absolutnie nie jest
                  przeszkodą. Przerobiłam podobny temat - na szczęście slubny szybko oprzytomniał.
                  • axsa Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 19:31
                    Napisałam kilometrowy post/Wiem, z takie trzeba kopiowac/, ale oczywiście nie
                    zrobiłam tego, wylogowało mnie i wcięło to co napisałam.
                    Niedługo napiszę znowu, ale może w mniejszych porcjach.
                    • axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 20:36
                      Trochę powklejam, bo juz teraz piszę do pliku, a resztę, jak napiszę.

                      Pewnie długo tkwiłabym w nieswiadomości, gdybym się nie pomyliła.
                      Przed południem wychodziłam do ogrodu i wzięłam jego, a nie swoja komórkę, bo
                      mamy takie same – moja ze znaczkiem, ale jakoś nie zwróciłam na to uwagi.
                      Po jakims czasie sms,
                      Mama wyjeżdza, zapraszam cię na naszą pierwszą kolację sam na sam. Przyjedż na
                      19.

                      Ogłupiałam, myślałam, ze to pomyłka i wtedy zobaczyłam, ze to nie mój telefon .
                      Swiat się zaczął z lekka walić. Myśli się rozszalały i żadna rozsadna nie
                      przychodziła do głowy. Już chciałam pędzić do domu i zadać 100 pytań, ale na
                      szczęście coś mnie powstrzymało. Trzęsącymi się rękami sprawdziłam numer
                      nadawcy-nic mi nie mówił. Sprawdziłam książkę numerów – był pod Wojtek S.
                      Zajrzałam tam, bo nie kojarzyłam zadnego Wojtka S.
                      Postanowiłam uniemożliwić mu spotkanie – jak głupio człowiek myśli w takich
                      sytuacjach. Przecież on nie miał pojecia o tym smsie.
                      • axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 20:40
                        Długo nie mogłam nic wykombinować, w końcu wysłałam smsa- Nie mogę uwierzyć.
                        Proszę napisz mi to jeszcze raz. Skasowałam jej/ a raczej nie należało/ i mój
                        sms i poszłam do domu, telefon odłożyłam, za chwilę był sms – powiedzał mi, ze
                        od klienta, z którym się ma spotkac o 19. Nie miałam zielonego pojecia co
                        począc.. Jak wyśledzić gdzie on ma się spotkać i z kim.
                        Wszystko we mnie wyło i nie miałam żadnego pomysłu, nic, pustka. i nałożony
                        sobie obowiązek – on nie może się zorientować, że cos się ze mna dzieje. Około
                        14 przyszedł mi do głowy karkołomny pomysł. wzięłam jego telefon i napisałam
                        smsa, w którym/ jako on/ zapowiedziałam niespodzianke i umówiłam się na 18 w
                        centrum handlowym przed sklepikiem z biżuterią i zegarkami, wysłałam,
                        skasowałam i wyłączyłam telefon, wrzuciłam do mojej torebki, a mój połozyłam na
                        szafce.
                        Wynalazłam powód pojechania do centrum – no niestety nie mogłam mieć samochodu –
                        on jedzie do klienta, więc nie ma o czym gadać.
                        • axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 20:45

                          Byłam tam dużo wcześniej. Milion mysli, a natrętniejsza – jat ta … będzie
                          wyglądać? Przed sklepikiem zaczęła chodzic kobieta chyba ledwo po trzydziestce.
                          Sliwka w gardle, łzy w oczach i widmo porażki, bezsensu rozmowy. Zebrałam się w
                          sobie, podeszłam, ustaliłam, że właśnie na niego czeka, powiedziałam, że jest
                          mały problem, o którym powiem, gdy wyjdziemy na zewnątrz. Siadamy na murku,
                          mówię kim jestem i że wcale nie mam zamiaru urywać jej głowy i wydzierać go,
                          chcę tylko wiedzieć jak długo się spotykają /trzy tygodnie/,czy już chodzą
                          razem do łóżka/nie/, czy dziś miało to nastąpić /być może/, czy jest
                          mężatką /nie i nigdy nie była/, to po co jej taki na oko dwa razy starszy
                          facet /bo samochód, firma, dobre dochody, a ona nie ma zamiaru dorabiać się od
                          zera/.
                          I tu niespodziewanie pojawiły się argumenty, bo tak naprawdę to nie wiedziałam
                          co mam dalej mówic i robić. Po prostu samochód i firma są na mnie. Samochód, bo
                          jak się pojawił to poprzedni, zarejestrowany na niego jeszcze nie był
                          sprzedany. Firma z racji tego, że gdy ją zakładaliśmy to emeryci nie musieli
                          płacić składki zdrowotnej. Zresztą to nie miało żadnego znaczenia. Było po
                          prostu nasze.
                          No to powiedziałam czyj jest samochód i źrodło tych dobrych dochodów. Dodałam,
                          że dom jest wspólny, ale nie da się wziąć połowy na plecy i postawić na innej
                          działce.
                          Kazałam się zastanowić czy potrzebuje starego faceta bez samochodu z rentą
                          niewiele ponad 600zł., bez szansy na dorobienie.
                          Naprawdę? – naprawdę. W tym momencie kobieta się wsciekła, użyła słów palant,
                          łobuz, oszust, drań, gnój. Kilka razy się upewniała czy mówie prawdę. W końcu
                          pokazałam jej firmową wizytówkę, gdzie w nazwie jest moje imię i nazwisko.
                          • yoanna Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:04
                            Boże...to jak z kiepskiego Harlequina...
                            Axsa...podziwiam Twój spokój...
                            Pozdrawiam.
                          • natla Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:12
                            Jesteś inteligentna kobietą czynu. Załatwiłaś sprawę w
                            rękawiczkach.Ale.....,,,co dalej. Jak jego niedoszłą zdradę przeżywasz? Czy
                            rozmawiałaś z nim, czy udajesz, że nadal nic nie wiesz. Żebyś się w przyszłości
                            nie zamieniła w osobistego prywatnego detektywa.smile
                            • axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:19
                              Yoanno, jaki spokój, do teraz jestem roztrzęsiona i ryczę na zawołanie.

                              Natlo, poniższe jest odpowiedzią.

                              Powiedziałam,ze jak się spotkają to niech poprosi o dowód rejestracyjny i
                              zobaczy, że ja jestem właścicielką i nie ma tam współwłaściciela.
                              Rozbeczała się, wyciągnęła telefon, usiłowała dzwonić, ale nikt nie odebrał.
                              Wtedy koniecznie chciała wiedzieć skad się dowiedziałam, czy to on mi
                              powiedział. Powiedziałam tylko, że on nie ma zielonego pojecia, że wiem i że tu
                              jestem. Pożegnałam się, poszłam na postój, i pojechałam do domu. Czekałam na
                              jego powrot i płakałam, smiałam się, płakałam, płakałam….
                              Wrocił, od razu wiedziałam, że się spotkali, bo pieklił się strasznie, chciał
                              wiedzieć skąd wiem i co jej powiedziałam, że prawie zwaliła go ze schodów.
                              Obrażony samiec.
                              Wściekłam się, wywrzeszczałam wszystko co mi do głowy przyszło, zryczałam się
                              i nie miałam pojecia co dalej, choć wydawało mi się, że kobieta została
                              spłoszona.
                              Od tego czasu już prawie trzy tygodnie. Wiem, ze panienka nie wyjaśniła mu za
                              wiele, bo on nadal nie wie jak się dowiedziałam. Gadamy, kłocimy się, mówimy
                              sobie straszne rzeczy, a czasem chyba się zapominamy, bo cos się dzieje tak,
                              jakby nic się nie zdarzyło. Niestety, nie mam pojęcia co zrobić, żeby moje
                              zycie choc troche wróciło do normy.
                              • maladanka Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:30
                                ...po prostu to jest życie, ludzie ulegają pokusom, jesteście razem, o to Ci
                                chodziło, może coś wspólnie zróbcie symbolicznego,co zamknie ten czas.
                                • axsa Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:35
                                  On jest ciągle obrażony, bo jak ja śmiałam tak postąpić.
                                  A ja też nie moge uporzadkować swoich myśli i pogodzić sie z takim poniżeniem.
                                  • yoanna Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:46
                                    Axso...jesteś mądrą kobietą...i to zostało już ustalone wcześniej..
                                    Tylko co zrobić z tą mądrością... jeśli zdradza Cię najbliższy człowiek...
                                    Pojawia się bezsilność, złość, gorycz...,złe myśli ...i słowa , których nikt
                                    nigdy nie powinien wypowiedzieć...
                                    Tak...i poniżenie...
                                    masz rację...piszesz o poniżeniu..
                                    Zapewniam, że Cię rozumię...
                                    Cholera ależ sobie wszystko komplikujemy...
                              • natla Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:58
                                Ma chłop tupet! I hormony mu też buzują, na mózg mu padło. Jakis w miarę
                                normalny chłop przynajmniej by "gębusi" nie darł, starał się załagodzić sprawę,
                                ale on biedny jest szaleńczo "zakochany" i wściekły, że jego mit u żdziry
                                prysł.Jeżeli będziesz potrafiła (wytrzymasz) jakiś czas w miarę przezyć bez
                                awantur, to mu powinno przejść. To w końcu choroba. Nie mysli, dał się "złapać"
                                jak sztubak. Byleby się z nią nie widywał. Te rady są bez sensu, bo Ty i tak
                                musisz sama sobie dac radę, znasz go. Wierzę w Ciebie. Płacz i rozładowuj
                                stres. Masz być zdrowa, żaden chłop ( no prawie zaden - to do Augustawink)) nie
                                jest wart choroby.
                                A czy on tak w ogóle ma serce? W tak krótkim czasie od..... zrobic coś takiego?
                                Komórka to jednak dobry wynalazek. wink))
                                • yoanna Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 22:31
                                  Natla nazwała zjawisko trafnie i po imieniu wink
                                  Tylko w jednym mam wątpliwość...czy On jest zakochany?
                                  Pewnie Jego męskie ego i samcza prózność /tak... August nie powinien tego
                                  czytać/zostały wprowadzone na wysokie obroty...i tyle.Hormony zagrały...
                                  Pewnie miało być po cichutku...i z grzecznymi powrotami do domu..., a Ty Axso
                                  pomieszałaś plany...i jako bonus ...ośmieszyłaś Go...
                                  Lew jest obolały...i ryczywink No i niech ryczy...
                                  A Ty Axso...rzeczywiście zadbaj teraz o siebie szczególnie...wink
                          • natla Re: Dzieki za wsparcie. 11.04.05, 21:17
                            najbardziej mnie cieszy, że *poszłaś* na to spotkacie. Jestem z Ciebie
                            dumna. wink))))
                    • august2 Re: Maladanka 11.04.05, 20:38
                      Maladanka,
                      czy ja dobrze zrozumialem?
                      Zonaty mezczyzna jest w cenie?
                      • axsa Auguscie 11.04.05, 20:43
                        Oczywiście, bo juz "dorobiony".
                        Sam przeczytaj uzasadnienie wyboru przez tę młodą.
                        • fanka8 Re: Axso! 11.04.05, 21:01
                          Gratuluję odwagi! Ja bym popłakiwała po kątach i zastanawiała się nad swą
                          ponurą przyszłością. Jedyne, na co bym była w stanie się zdobyć, to rozmowa z
                          mężem. Rozegrałaś to świetnie, chociaż na pewno kosztowało Cię to dużo.
                          Szczerze Cię podziwiam. Trzymaj się, pozdrawiam serdecznie.
                        • august2 Re: Auguscie 11.04.05, 21:06
                          Moze to zabrzmi ironicznie
                          ale wynika z tego ze go dobrze "dorobilas"
                          wiec mozesz byc chociaz z tego zadowolona.
                          • axsa Re: Auguscie 11.04.05, 21:15
                            Miałam na myśli stan posiadania, bo wiele młodych kobiet tym interesuje się w
                            pierwszym rzedzie.
                          • natla Re: Auguscie 11.04.05, 21:15
                            Tak , może być z siebie dumna i co z tego? Najbliższy człowiek chciał ją
                            zdradzić. Wystarczy. Zostaje w świadomości. Chyba , że przyjmie do wiadomości,
                            że to tylko klimakteryczny wybryk starzejącego się i niedowartościowanego
                            chłopa.
                          • mi.ka.n Re: Axso... 11.04.05, 21:18
                            Rozegrałaś to wspaniale.Jednak miałam kiedyś rację pisząc o Twojej przytomnośći
                            umysłu.Gra godna podziwu.
                            • axsa Nie wiem 11.04.05, 21:24
                              Nie wiem czy to przytomnośc umysłu, czy rozpaczliwe działanie, nie wiem czy to
                              rozsądek.
                              Wszystko to jest madre i głupie, genialne i durne i tyle się zepsuło.
                              • fanka8 Re: Axso 11.04.05, 21:36
                                Ale wydaje mi się, że Twoje szybkie działanie pozwoliło na to, że nie WSZYSTKO
                                się zepsuło. Może nie zabrnęliście jeszcze w uliczkę bez wyjścia...Wydaje mi
                                się, że na początku takiego "zakrętu" łatwiej wybrnąć jeszcze...
                                • axsa Nie wiem 11.04.05, 21:40
                                  Mnie pewnie trzeba trochę czasu i jakiejś rozsadnej deklaracji z jego strony,
                                  ale czy się jej doczekam, a jesli nawet, to czy dam sobie radę z zadrą.
                              • mi.ka.n Re: Nie wiem 11.04.05, 21:36
                                Potraktuj to jako wybryk podtatusiałego pana,który chciał uciec przed
                                andropauzą w drugą młodość.
                                • axsa Nie wiem 11.04.05, 21:42
                                  Rozbawiłaś mnie Karolino tym podtatusiałym panem.
                                  Toż to poddziadziusiały facet.
                                  • yoanna Re: Nie wiem 11.04.05, 21:48
                                    Może panienka...liczyła na adopcję...?wink
                                    to tak ad.podtatusiały ...
                                    i dla nabrania dystansu...wink
                                    • august2 Re: druga strona 11.04.05, 23:13
                                      ... wydaje mi sie ze mozemy
                                      wysluchac Axsy ale zeby dawac
                                      rady to trzeba rowniez wysluchac
                                      drugiej strony
                                      • yoanna Re: druga strona 11.04.05, 23:22
                                        Masz rację Auguście...
                                        jednak "drugie strony" jakoś zaskakująco podobne są...
                                        w schematach zachowań i pomysłów.
                                        Niektóre nawet całkiem blisko są zainstalowane...
                                        co upoważnia do udzielania tzw. "porad ogólnych"...
                                        bez szkody dla stron...smile
                                        /Pewnie też bez pożytku...ale cóż pozostało...,małe marudzenie/

                                        Pozdrawiam.
                                        • fanka8 Re: druga strona 11.04.05, 23:33
                                          Myślę, że Axsa (ani nikt z nas, kto zwierza się ze swoich kłopotów na forum)nie
                                          oczekuje super rad od nas, raczej chodzi o wygadanie się, słowa pociechy,
                                          właśnie pomarudzenie....Czasem po takim pogadaniu lepiej się robi na
                                          duszy..Czasem tylko na chwilę, ale i to ważne. W końcu jesteśmy pewną
                                          wspólnotą smile)
                                          • august2 Re: marudzenie 12.04.05, 02:12
                                            ... jezeli to tylko marudzenie
                                            to jest wszystko w porzadku.
                                            Ja tez lubie czasami pomarudzic..
                                            dlatego pisze na Forum.
                                            • regine Re: marudzenie 12.04.05, 02:27


                                              >Oj to poważne ,to nie maruderstwo,
                                              >To coś ,co ją spotkało jest smutne...
                                              >Tylko może uważała ,że tu może sobie ulżyć,wyrzucić z siebie co boli...
                                              >Mi też dużo pomogliści ,bo nie ważne jak kto wygląda ...
                                              >Ale jak słucha,(czyta) ,a my tu pisząc,pomagamy...
                                              >Nawet nie wiecie jak bardzo drugim, ja to już wiem....
                                              • axsa Dziekuję 12.04.05, 07:28
                                                Proszę, nie zastanawiajcie sie po co to napisałam.
                                                Tak mi wreszcie odwaga wróciła i koniecznie musiałam komus sie zwierzyć, a może
                                                tylko wygadać. Przepraszam jeśli komuś to w czyms przeszkadza. Pewnie nie
                                                powinnam była tu włażić z tak osobistymi sprawami. Ale tak mi sie wydawało, że
                                                idę do swoich. Przepraszam, przecież mozna nie czytac i nie angażować się w
                                                rozmowę.
                                                Rady, jakiekolwiek by nie były, są bardzo potrzebne. Jestem wdzięczna. Wiadomo,
                                                ze sama muszę do czegos dojść, ale każda rada daje mozliwość zastanowienia się
                                                czy tak postąpić, jak to zrobić, a co by było, gdyby zupełnie odwrotnie.
                                                Szczególnie wtedy, gdy /niektorzy zapewne znaja ten stan/ kompletna pustka w
                                                głowie.

                                                Auguście, może nawet rozumiem Twój punkt widzenia, ale Twoja ironia nie
                                                poprawia mi samopoczucia. Mam nadzieję, że nie miałeś zamiaru tak zwyczajnie mi
                                                przywalić. Dodam jeszcze, że drugiej strony to się wysłuchuje w sądzie /no
                                                właśnie tam ważne byłoby co jest na papierze/, a ja nie do sadu przyszłam z
                                                problemem i nie o wyrok skazujacy mi chodzi.
                                                Zresztą pewnie wiesz, ze jak w małzeństwie sie nie układa to winne są obie
                                                strony - współmałzonek i teściowa. U mnie ten przypadek zachodzi tylko
                                                połowicznie. Nie mam już teściowej /dobra była, nie mogę złego słowa
                                                powiedzieć/.
                                                • malwina52 Re: Dziekuję 12.04.05, 07:53
                                                  Axso, powinnas powinnas, po to masz nas
                                                  i dobrze ze wyrzucilas to z siebie,
                                                  wiem, ze trudno wybrac z forum to co
                                                  dla nas dobre, bo inne razi w oczy
                                                  ale o to chodzi wygadac sie i pogadac
                                                  zeby ulzylo,
                                                  a forumowicze moga miec swoje zdanie
                                                  nie zawsze sluszne i nie zawsze godne uwagi
                                                  ale tez musza sie wygadac i pogadac,
                                                  wazna jest selekcja i napewno potrafisz to zrobic
                                                  ja tez zawsze mowie, ze rady radami
                                                  a z problemem zostajemy w pojedynke,
                                                  jestes bardzo rozsadna kobieta
                                                  i poradziasz sobie z tym, a wszystko potrzebuje czasu
                                                  pozdrawiam i cieplych mysli zycze
                                                • filomena1 Re: Dziekuję (Axsa) 12.04.05, 08:29
                                                  Axo,
                                                  a ja mam do Cibie wielka prosbe, tak, Wielka, ...
                                                  Bardzo, bardzo Cie prosze sprobuj teraz ,(wiem wielkim wysilkiem) zamknac
                                                  ten rozdzial, nie myslec i nie mowic o przeszlosci. Stalo sie, bylo , Amen,
                                                  rozdzial zamkniety. Prosze Cie , wypominanie , wymowki , przypominki
                                                  docinki o podstarzalym , niedowartosciowanym , itp buzujacych hormonach do
                                                  niczego nie prowadza.
                                                  Prosze Cie , postaraj sie pomyslec o nim inaczej, wczuj sie w niego, jak on
                                                  sie czuje, (wiem, ze Ty sie czujesz potwornie, ponizona i upokorzona itp, ale
                                                  musizs o tym nie myslec)
                                                  odczuwajac jego wscieklosc , wstyd, kleske, zrozumiesz lepiej jak go zdobyc
                                                  na nowo, On musi miec w Tobie teraz pocieszycielke, przyjaciolke, ratowniczke
                                                  jego ego.
                                                  na Twoim ramieniu niech sie wyplacze. Badz przy nim sercem i dusza, jesli go
                                                  kochasz i chcesz spoworotem, i jesli chcesz by rysa jak powstala byla jak
                                                  najmniejsza i jak najmniej odczuwalna.
                                                  Wierz mi, to dziala, ten Twoj mezczyzna jest teraz zagubiony i potrzebuje
                                                  wsparcia, tak jak i Ty, i rzecz w tym byscie znalezli wspolny jezyk i wspierali
                                                  sie razem i tak wlasnie przeszli te ciezka rpobe.
                                                  pozdrawiam Fil. i powodzenia.
                                                • yoanna Re: Dziekuję 12.04.05, 08:55
                                                  axsa napisała:

                                                  > Proszę, nie zastanawiajcie sie po co to napisałam.
                                                  > Tak mi wreszcie odwaga wróciła i koniecznie musiałam komus sie zwierzyć, a
                                                  może tylko wygadać. Przepraszam jeśli komuś to w czyms przeszkadza.

                                                  Axso...nie odczytuj źle...tego co zostało napisane...
                                                  żeby Ci to do głowy więcej nie przyszło...! wink))
                                                  Myślę, że nikt z forumowiczów nie miał złych intencji...., a ogromna sympatia
                                                  jest po Twojej stronie.
                                                  Jeśli odczytujesz jakieś znaki marudzenia....to raczej adresowane są one do
                                                  naszego poradnictwa...przypadkowego wink)))
                                                  ALe tak jak powiedziałam wcześniej...cóż NAM pozostaje..., chyba tylko
                                                  obecnością i zrozumieniem możemy Cię wesprzeć.
                                                  Takie są moje odczucia.
                                                  A Tobie dzięki za to, że masz do nas odrobinę zaufania czy sympatii i w tak
                                                  trudnym dla Cobie momencie, dzielisz się z nami swoimi lękami.

                                                  Pozdrawiam.
                                            • natla Re: marudzenie - August 12.04.05, 18:13
                                              August maruda, August maruda............................wink))
                                          • natla Re: druga strona - Fanka 12.04.05, 18:19
                                            Masz 100% racji! Po pierwsze wygadać się, zrzucić z siebie trochę. Jednak
                                            uważam, że rady tez są dobre. Nawet najgłupsze. Prowokują do myślenia z innej
                                            strony, albo upewniaja. A czsem mogą pomóc.
                                            Lubię słuchać co maja do powiedzenia ludzie i czasem odkrywam dla siebie
                                            nowości. Chcę korzystać z doświadczenia innych, nawet jeżeli jest to 1%, opłca
                                            się. To też jest na duży + forum.
                                      • axsa Re: druga strona 12.04.05, 07:39
                                        Na szczęscie trzecia stronę mamy /tak mi sie wydaje/ z głowy.
                            • filomena1 Axso 12.04.05, 08:00
                              Och, Axso, trudno gdybac, ale mysle , ze gdyby moja Mama, tak sprawe
                              rozegrala, moja psychika nie bylaby skrzywiona. Ale, z mlodymi dawala sobie
                              rade, natomiast gdy pojawila sie pierwsza ,dawna narzeczona, nawet starsza od
                              Ojca, okazala sie bezradna. Romans skonczyl sie ,gdy wlasnie zjawil sie na jej
                              prgu " goły i wesoły", ale ich malzenstwo leglo w gruzach Axso, zagralas jak
                              prawdziwy Mistrz szachowy !
                              jak podejrzewam przewidzialas conajmniej 7 mozliwych ruchow ewntualnych i
                              przypuszczalnych jako skutek spotkania.
                              Teraz , istotna jest reakcja meza.

                              Nie trap sie tym czy juz byli w lozku czy jeszcze nie. Wg mnie to nie ma
                              wielkiego znaczenia i miec nie powinno. Istotne jest jak zaangazowal sie Twoj
                              maz.
                              Czy jego dusza i serce do niej nalezy, czy psychicznie odplynal juz do jej
                              portu ? czy tez byla to tylko fascynacja mlodoscia dziewczyny, czysto
                              fizycznego przyciagania ?
                              Mam wrazenie, ze dasz sobie rade w obydwu przypadkach, i odzyskasz serce i
                              dusze meza, jak i jego zmyslow zainteresowanie. Szczerze zycze.
                              Zacznij szczegolnie dbac o siebie, zmien kolor -odcien wlosow, kosmetyczka
                              masazysta, nowy stroj, zmien look.
                              Powodzenia, i badz dzielna, dzialaj! dyialaj dyiarsko dalej} Walcy o niego tak
                              jak tamta chciala go zdobyc } tez kolacja we dwoje
                              pozdr.Fil.
                      • mira54 Re: Maladanka 14.04.05, 22:24
                        Tak, Auguscie, niektore kobiety, szczegolnie mlode
                        szukaja starszych mezczyzn nawet o 30 lat od siebie,
                        ale chodzi im tylko o jego majatek : mieszkanie, samochod,
                        duza kase. To, ze rozbija malzenstwo ich nie interesuje
                        byleby one byly zadowolone. Przeciez kiedys dziadek
                        zakonczy swoje zycie, a im pozostanie majatek. Coraz czesciej
                        spotykam sie z taka opinia.
                        • natla Mój dzisiejszy nastrój 31.07.05, 21:29
                          Do kitu.......chyba upały.
          • korrka patologia 12.04.05, 18:09
            czy bez konfabulacji nie byłoby łatwiej żyć ?
            • gabrysca Re: patologia 12.04.05, 21:34
              korrka ktorej zarzucasz konfabulacje axsie, czy filomenie?
    • titopa Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.04.05, 04:53
      A ja mam dzisiaj sobie taki .
      Nie mogę spać bo mnie klima dopadła w betach serducho wali jak oszalałe no i
      poty rozległe mnie zlewaja .
      No wiec co było robić wstałam i zasiadłam do kompa chociaż nikt nademną nie
      stoi i nie pogania. Dzisiaj mam wolne mogę sobie potem uciąć dzrzemkę. Nastrój
      byłby napewno lepszy gdyby nie ta pieprzona praca ale raczej jej brak. Mam
      jakąś zapchajdziurę ale to takie prywatne na czarne bez tych składek co to do
      emerytury. No na nia nie mam co liczyć bo przecież przez całe życie zarabiałam
      poniżej sredniej, tak jakoś wyszło.
      Ale pociesza mnie fakt, ze do wieku emerytalnego to ja nie dożyję. Z moją
      przeszłościa zdrowotną i obciążeniami genetycznymi to nie ma co sobie robić
      nadziei.
      Aby tylko synowie sie usamodzielnili pomogę przy wnukach a potem czas do Piotra.
      No to taki mniej wiecej mam humorek.
      Dzień dobry wszystkim ide spać.
      TITOPKA
      • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.04.05, 18:55
        Titopo. Dobrze, że masz taki nastrój. Dzięki temu dowiadujemy się dalej co
        porabiasz. I przestań z tym Piotrem. Wiesz, ze modne jest pozytywne myślenie,
        i chyba coś w tym jest.
        A Twój dzisiejszy nastrój dopadł dzisiaj wielu ludzi , z rózymi objawami. Jakiś
        niż, abo cóś takiegowink Nie zwalaj wszystkiego na klimę. I dobrze, że poszłaś
        spac, to najlepsze lekarstwo.
        Pokazuj się częsciej i "marudź", to pomaga. wink)
      • fanka8 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.04.05, 18:56
        Mam nadzieje Titopko, że wstałas w lepszym humorku? Życzę Ci tego serdecznie.
        Jeśli chodzi o emeryturę, to mniej więcej tego samego się spodziewam. A co tam,
        moze na kaszkę wystarczy ? smile)
        • fanka8 Re: AXSO!! 12.04.05, 19:06
          Czemu się tłumaczysz, to dobrze, że właśnie możemu się tu wygadać. Ja mam
          zawsze opory w dawaniu rad, ale uważam, że samo wyartykułowanie tego, co boli
          juz pomaga nabrac dystansu i nasuwa rozwiązania. Przecież chyba wszyscy z
          życzliwością przyjęli Twoje żale. Trzymamy za Ciebie, żeby Ci się udało
          wytrwać. Powoli, powoli, pewnie się dogadacie. Przecież tyle Was łączyło. O tym
          się nie zapomina, tylko nie na gorąco. Czas to najlepsze lekarstwo podobno...
          Trzymaj sie, jesteś dzielna na MAXA (jak to mawiają małolaty) smile)
          • august2 Re: AXSO!! 12.04.05, 20:59
            Wiedz o tym ze inni maja jeszcze gorzej.
            Fanka ma racje ze czas wyleczy wszystko.

            Trzeba wybaczac, tak nas przeciez uczono od malego.
            Moze zorganizuj wycieczke z mezem?
            Pare dni np. na odludziu moze zrobic cuda.

            • maladanka Re: AXSO!! 12.04.05, 21:20
              Czasami łatwiej napisać niz powiedzieć. Miałam podobne zawirowanie małżeńskie -
              też w porę się dowiedziałam. A potem wiadomo, atmosfera nie najlepsza - i ja
              kupiłam piękną papeterię i napisałam do męża list, w którym wyłuszczyłam moje
              argumenty,list był serdeczny i oblany łzami.Wysłałam i ...niedługo będziemy
              obchodzić 35-lecie małżeństwa.
              • natla Re: AXSO!! 12.04.05, 21:23
                Danuśka, chyba najlepszą podałaś radę. Jednak obie strony muszą chcieć.
              • axsa Maladanko 12.04.05, 23:07
                Mała - jesteś wielka!!
                Każda rozmowa konczy sie burza z piorunami.
                Zaraz napiszę, nie, najpierw się zastanowię.
                Napiszę.
                Przygotuję sie jutro do wyjscia, dam mu to i pójdę. Niech ma czas przetrawić to
                co napiszę, nie mając możliwosci zadawania pytań, ani rozniecania nieprzyjemnej
                rozmowy.
                Zobaczymy.
                • yoanna Re: Maladanko 12.04.05, 23:12
                  dobry wątek do nocnych przemyśleń smile))
                  Powodzenia smile
                • fanka8 Re: Axso! 12.04.05, 23:16
                  Trzymamy za Ciebie, a nasze Anioły się przyłączają...
                  • yoanna Re: Axso! 12.04.05, 23:26
                    Taaa...zapomniałam o Aniołach...wink
                    Toż siła nas jest do trzymania kciukówsmile)
                • maladanka Re: Maladanko 12.04.05, 23:26
                  ja wysłałam pocztą - bez nadawcy - to intryguje...i
                  • axsa Re: Maladanko 12.04.05, 23:35
                    Dobra, zdam się na pocztę, ale postaram się być poza domem, gdy będzie czytał.
                    I spróbuję do tego czasu nie zaczynać rozmów i nie wściekać się, gdy on będzie
                    dawał powody.
    • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.04.05, 00:46
      Na jutrzejszy poranek Wszystkim Furmowiczom:
      Spraw sobie miły dzień

      Wyszukaj trzeba ich mile
      Ma to być odpowiednia nić
      Przyjemne dnia chwile
      Pozbieraj i masz je zszyć.

      Złe chwile z nimi cóż
      Przyjm je w pokorze
      Z łez nie twórz mórz
      Inaczej spójrz to pomoże.

      Przez durszlak chmury
      Przepuść dokładnie
      Dzień nie będzie ponury
      Woda życia tylko spadnie.

      Ty zaś coś miłego nuć
      Radości porusz siły
      Uśmiech na twarz wrzuć
      I już masz dzień miły
      • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.04.05, 09:50
        ..mam serducho w gardle,
        bo zaniedlugo czlapie do konowala na roczna kontrolsad(
        trzymac prosze za mnie kciukiwink) - dziekuje
        • yoanna Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.04.05, 09:53
          trzymamy,
          zmykaj do znachorasmile
          wszystko załatwione smile
          • kla-ra Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.04.05, 10:03
            Tesunia,Axsa,
            trzymam kciuki
            Wszystkim zycze milego dnia.
            Mam dobry dzien i dobry humor.
            • tesunia Re:Mój dzisiejszy nastrój.- yoanna-klarunia 13.04.05, 16:22
              dziekuje za trzymanie....
              juz mozecie rozprostowac paluszkiwink) chyba za bardzo nie scierply co ??
              poszlo dobrze jak narazie,
              zobaczymy co proby pokazawink)
              • krista57 Re:Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 17:23
                Axso kochana ,jeszcze ja nie wtrąciłam swoich pieciu groszy.
                Trzymam kciuki aby udało Ci sie utrzymać tak długotrwale małżeństwo.
                On obrazony ,Ty poniżona.Mam nadzieję,ze wszystko się ułoży i dzięki Twoje
                postawie....powoli,powoli ...przy kominku wypijecie jeszcze niejedną
                lampkę wina.
                Z całego serca życzę.
                • kla-ra Re:Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 18:03
                  Och Krista,
                  to nie tak Axsa-ponizona ,absolutnie.
                  Axsa ponizyla meza i ...
                  Ona chodzi z podniesiona glowa,ale z smutkiem w sercu,tylko tyle.
                  • axsa Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 18:21
                    Klaro, to jednak tak jak odczytała Krista.
                    To ja czuję się poniżona, a jak miałabym się czuć.
                    Cyyba nie uważasz, że moja walka o moje małżeństwo, to poniżenie dla mojego
                    męża.
                    "Z podniesioną głową"? No fakt mogłabym, ale jak pomyślę o tym wszystkim, to
                    głowa sama wciska się w ramiona.
                    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 20:58
                      Axsa, co Ty opowiadasz i co przede wszystkim odczuwasz?! Nie jesteś poniżona,
                      wyszłaś z tego wspaniale, zakpiłas sobie z obojga. To on jest poniżony, bo tak
                      strasznie się ośmieszył przed niedoszłą kochanką i w konsekwencji przed Tobą
                      i sobą (o ile dopuszcza to do siebie).
                      Gdybyś była jedyna kobietą na świecie tak "potraktowaną" , to co innego. Jesteś
                      jedną z wielu i możesz być przykładem, jak wyjść z twarzą. A Twoje niepewne
                      reakceje , mysli tylko świadczą o Twojej inteligencji.
                      Postawa Twojego męża po zajściu bardzo mi się nie podoba.
                    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 20:59
                      A w ogóle co z listem?
                      • axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:23
                        List "poszedł", niezbyt długi, zeby sie nie znudził czytaniem.
                        Z informacją o moim widzeniu sprawy i ewentualnym wybaczeniu - uzasadnieniami i
                        zaproszeniem do odebrania e-maila ode mnie, z ałącznikiem. Zrobiłam pps-ową
                        prezentację w oparciu o nasze zdjęcia z ważnych wydarzeń z naszego życia, do
                        wszystkich dołaczyłam teksty wspomnieniowe o tym czym te sytuacje dla nas /dla
                        mnie/ były.
                        Ostatni slajd zawiera pytania czy warto to przekreślić, czy może jest lepszy
                        sposób na dopisanie dalszego ciągu z nami w roli głownych bohaterów?
                        Wypłakałam się przy tych pocztowych zajeciach za wszystkie czasy. I uspokoiło
                        mnie to trochę.

                        E-maila wyślę jak stwierdzę, że list jest w skrzynce.
                        Zaraz potem pójdę z domu.
                        • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:30
                          axsa mam taka ochote Cie
                          mocno przytulic!
                          z placzem czasami uchodzi
                          z nas zlosc
                          • axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:33
                            Dziękuję Malwino.
                            Zebym tylko jutro dała radę wytrzymać w spokoju.
                        • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:35
                          Dumna jestem z Ciebie i czekam z niecierpliwością na jego reakcję. I radzę mu
                          aby była właściwa, bo go znienawidzę. wink))))))
                          • mi.ka.n Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 21:48
                            Axsuniu lepszego scenariusza i wyreżyserowania nie mogę sobie wyobrażić.Czekam
                            na komentarz połowicy.
                            • fanka8 Re: Mój dzisiejszy nastrój 13.04.05, 22:08
                              Axsa, jesteś świetna, pamiętaj, nasze Anioły czuwają smile))
                              • yoanna Re: Mój dzisiejszy nastrój 14.04.05, 01:01
                                Tak Axso...świetna piłka smile
                                Buziaki , powodzenia smile
                                • gabrysca Re: Mój dzisiejszy nastrój 14.04.05, 01:10
                                  Axsa nie mam spania przez Ciebie, juz od rana zagladam na forum, dowiedziec sie
                                  co z Toba, ciesze sie ze tak dzielnie to znosisz. Jestem pewna ze meza masz
                                  madrego i wszystko wroci do normy, tylko u Ciebie pozostanie juz na zawsze
                                  to "ziarnko niepokoju".
    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 14.04.05, 17:54
      Całkiem dobry mam nastrój, tylko jakaś niemoc mnie ogarnęła........
      • krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 14.04.05, 20:33
        Natla ...co cos Ty ?
        na niemoc ja mam tylko patent smile))))
    • axsa Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 18:29

      Beksa chyba jestem. Źle czy dobrze – ja zalewam się łzami.
      Teraz mi przeszkadzają w patrzeniu na bukiet róz i na ekran.
      Zadziałało. Tzn. list i e-mail.
      Wszystkim bardzo dziękuję za wsparcie.
      Małej Danusi szczególnie za podpowiedzenie sposobu. Taki prosty do
      zrealizowania, a tak trudno na niego wpaść. Można wszystko przemyśleć, zmieniać
      tyle razy ile się chce, a nie tak jak w szarpanej rozmowie, czy kłotni, co się
      powie, to już nieodwracalne. Czytający też może przeczytać kilka razy,
      przemyśleć.

      Od rana pracował, na szczęście nie przy komputerze, ja trochę sprzątałam, ale
      nic mi nie szło, bo strasznie się bałam czy moje nadzieje nie okaża się płonne.
      Już rano zapowiedziałam, ze pojadę do synowej i wnuczka. Przygotowałam się do
      wyjscia i czekałam na listonosza. Jak stwierdziłam, że list jest w skrzynce to
      wysłałam mejla. Zadzwonił po ponad dwóch godzinach, żebym przyjechała do
      domu. Po głosie wiedziałam, że zadziałało.
      Były kwiaty, przepraszanie, nawet przysięgi, że już nigdy, przenigdy, płacz i
      rozmowa.
      Ja chciałam tylko wiedziec dlaczego. On- jak ja to wykryłam.

      No więc wiem dlaczego się to stało. Bo jemu się wydawało, że jak jestem już
      samodzielna to on mi nie jest potrzebny, bo ja tak się zachłystuję tą swoją
      odzyskana sprawnością , nie nam potrzeb, jak dawniej, nie angażuję go …. Tak
      powiedział. Czy tak jest – nie wiem . Wcale mnie takie tłumaczenie nie
      uspokaja i nie stanowi żadnego usprawiedliwienia.
      Choć może coś w tym jest, ale mnie nawet do głowy nie przyszło. To prawda, że
      tyle obowiązków się z niego zdjęło, że mógł się tak poczuć, ale przecież nic
      się nie stało z dnia na dzień. Prawdą również jest, że nie podsumowałam nigdy
      jego zasług i nie wypowiedziałam nigdy jakoś tak osobno swojej wdzięczności.
      Ja opowiedziałam jak to wykryłam.

      Teraz on pojechał na koszykówkę, chciał zrezygnować, ale namówiłam go, bo
      uznałam, ze chcę mieć trochę czasu na przetrawienie tego wszystkiego, bo
      dopiero teraz mam mętlik w głowie. Nawet cieszyć się za bardzo nie umiem. Tylko
      jakieś wzruszenie trzyma z gardło i łez powstrzymać nie mogę
      Pewnie potrzeba trochę czasu na jako takie unormowanie się sytuacji, bo
      oczywiste jest, że tak jak dawniej, to pewnie jeszcze długo nie będzie.

      Na razie nie będzie kominka, lamparciej skóry i czego tam jeszcze Natla się
      domagała
      • fanka8 Re: AXSA! 14.04.05, 18:47
        Jak na początek - REWELACJA. Ja dzis w pracy myslałam o Tobie. Należy Ci sie
        medal dla SUPER SUPER ŻONY! Zobaczysz, będzie dobrze. Myślę, że Twój mąż też
        to zrozumiał. Gdzie on znajdzie taką drugą mądrą, no powiedz, gdzie?
        Mam cichą nadzieję, że nasze Anioły troszeńkę Ci pomogły (w końcu od tego są,
        prawda?)
        Trzymaj się i spróbuj "nacisnąc w głowie guziczek RESET", może to pomoże
        zapomniec?
        • axsa :))) 14.04.05, 18:58
          Pewnie, że Wszyscy i wszystko pomogło, a już najbardziej forumowa dobra rada.
          Napisałam już to: Mała Danko - JESTEŚ WIELKA!

          Tylko tego resta znaleźć nie mogę.
          Pól biedy jeśli sie tylko gdzies tymczasem zapodział. Gorzej gdy nie tylko
          tymczasem, ale pożyjemy, zobaczymy. Może potrafię się odpowiednio zaprogramować
          i żyć najlepiej jak sie da.
          • fanka8 Re: :))) 14.04.05, 19:06
            Jak nie masz guziczka, to wyłącz i włacz od nowa smile
            A poważnie, im szybciej osłabisz te przykre wspomnienia, tym lepiej dla Ciebie.
            Złe uczucia nie tak bardzo niszczą otoczenie, jak ich "przeżywacza".
            Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.
            • axsa Re: :))) 14.04.05, 19:17
              Nie da sie pewnych rzeczy załatwić jednym postanowieniem.
              Chcę, żeby było normalnie i najlepiej by było gdy to mogło spłynąć po mnie jak
              po kaczce. Nie wiem jak będzie. I tak mam bardzo dużo, resztę trzeba ujarzmić i
              obłaskawić.
              • fanka8 Re: Axsa :))) 14.04.05, 19:21
                Oczywiscie rozumiem Twoje obawy i wyobrażam sobie, że to okropnie trudne. Życzę
                Ci, zeby czas, jako najlepszy lekarz zrobił swoje.

                smile))
            • natla Re: :))))))))))))))))))))))))))) 14.04.05, 19:18
              No, kamień mi z serca spadł. Słyszałaś?wink)
              Twoją rezerwę rozumiem. Czas, czas i jeszcze raz czas. Mam nadzieję, ze będzie
              dla Ciebie dobry.
              Teraz przydałyby się Wam jakieś Wyspy Kanaryjskie, albo chciaż Zakopane.wink))
              • axsa :))) 14.04.05, 19:26
                A wiesz, teraz nie chciałabym takiego wyizolowania. Jeszce nie . Bałabym się.
                Myślę, że przez jakis czas trzeba to układać w "środowisku naturalnym". Trzeba
                żyć, zajmować sie codziennymi sprawami, odgradzać się od tej sprawy przez
                kontakty ze znajomymi, rodziną.
      • takanietaka Re: Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 19:31
        też mi spadł kamień z serca..badzo sie przejęłam.Unikam dawania rad ..bo zycie
        jest tak nieprzwidywalne ,a ludzie tak sie róznia miedzy soba ... że... Ale ja
        bym przyjeła te Jego tłumaczenia za prawde ,lepiej nie szukac dziury..moze jej
        nie ma?Ale rada z listem była doskonała!Maladanka jestes super!A ty akso miałas
        duzo rozsądku ze sobie dałas troche czasu na zastanowienie co robic...chyba
        wszyscy sie cieszymy?
        • axsa Re: Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 19:38
          Z tym czasem i rozsądkiem to tylko po pierwszym smsie było w zasadzie dobrze.
          Później w miarę upływu czasu rozsadek gdzieś mi sie ulatniał.
          • mi.ka.n Re: Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 20:04
            Pewnie że będzie(to w nawiązaniu do podtytułu wątku).Nie masz pojęcia jak
            ucieszyłam się taką reakcją twego męża.Po Tobie to chyba tak szybko nie
            spłynie,bo Ty z innej gliny ,takiej raczej nasiąkliwej i pamiętliwej.Nawet jak
            wybaczysz to nie wiem czy zapomnisz.Ale z autopsji wiem ,że czas leczy
            rany,choć nie zupełnie zabliżnia.Ale o tym już pisałam w pierwszym moim wpisie
            w tym wątku.Staraj się o tym pamiętać ilekroć Ci ta sprawa zaprzątnie myśli.
            • tesunia Re: Chyba coś z tego będzie. 14.04.05, 20:20
              ciesze sie Axo,
              wiem,ciezkie chwile dalej przechodzisz,bedziesz teraz bardziej podejrzliwa,
              nieufna, ale mysle,ze malzonek zdal sobie sprawe,ze "przegial"
              jescze napewno nie raz wrocicie do tego incydentu,
              ale rozmowy w tonie "normalnym" jak najbardziej wskazane,
              przebywajcie jak najczesciej we wspolnym towarzystwie,
              a czas sam za siebie pokieruje sprawa na dobre...powodzenia zycze.
              • august2 Re: Gratulacje 14.04.05, 20:42
                Wszystko dobre jak sie dobre jak sie dobrze konczy.
                Gratulacje dla was obojga.
                Maz jednak spisal sie dobrze.
                • regine Re: Gratulacje 14.04.05, 21:48
                  Również się cieszę,najgorsze macie za sobą !!!
                  Teraz pielęgnujcie to ,co udało się uratować.
                  Postaraj się,wyjąć tą zadrę z serca jak najszybciej.
                  Bo jeszcze tyle może być chwil,kiedy będziecie sobie
                  Nawzajem potrzebni .
                  Gratuluję pomysłu-tak trzymać!!!
                  Pozdrawiam i życzę wszystkiego co najmilsze
                  Wam obojgu....
                • yoanna Re: Gratulacje 14.04.05, 21:58
                  Lubię dobre zakończenia..
                  oby To było takie właśnie....ulubione.
                  Teraz przydały sie cud niepamięci...
                  zesłany na Was oboje...Axso,
                  Czas juz działa dla Was ...

                  Informacyjnie:
                  Dobre Anioły będa w tym roku bez urlopu wink
                  • natla Re: Gratulacje 14.04.05, 22:13
                    A co , prorokujesz węcej zdrad forumowych? wink))

                    No dobra, idę już w wyrko, zaglądnęłam tylko w drodze powrotnej z łazienki. Pa,
                    pa.
                    • tesunia Re: Gratulacje 14.04.05, 22:18
                      natla napisała:

                      > A co , prorokujesz węcej zdrad forumowych? wink))
                      >
                      > No dobra, idę już w wyrko, zaglądnęłam tylko w drodze powrotnej z łazienki.
                      Pa,
                      >
                      > pa.

                      i poczlapala do lozeczka....
                      zamiast z nami gonic numerki....
    • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 10:56
      do baniiiiii
      a wlasciwie to wcale go nie mam wink))))
      • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:13
        ech...malwinko..
        uszeta do gory...bedzie lepiej moze pod wieczorsmile)
        • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:15
          Szkoda,że nie byłam górnikiem dołowym smile)))))))))
          • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:20
            a co malvinko
            chcialabyc doleczki jakies pokopacwinkwink)??
            • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:27
              nie miec emeryturke gornicza smile)))))))
      • tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:18
        Malwinko smileNie Prowokoj ,
        bo jak zaczna pisac Ci ktorzy maja naprawde ....
        to porownasz i zobaczysz ,ze jestes w najlepszym jaki komukolwiek sie przydarza,
        ,nie wywoluj wilka z lasu...Ach te hormony...mna rzadza....
        • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 11:30
          krzeselko mnie w pupe gniecie,
          polatalabym tu i tam
          a musze siedziec i jak tu nie narzekac smile)))
          • tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 12:22
            Probowalam na gg CieMalwinko pocieszyc, ale nr" GG Malwina 52"smile)) nie reaguje:
            (
            a tego hausnera za wydluzenie dziewczynom lat pracy to ..--nie napisze co ,bo
            post trzeba bedzie usuwac
            JUZ NIE bede MALWINKO ..nie bede pisac jak wczesniej .. rozumiem ,jestes
            jeszcze pracus taki etatowy ,niestety mlodosc ma swoje walorysmile))
            minie szybko i bedziesz w przyszlosci --wolniutka od pracy
            • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 12:47
              dzieki za pocieszenie,
              masz dobre serduszko smile))))
              • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 01.08.05, 22:39
                Kicha mi się od wczoraj strasznie...Nic zimniego nie pijam, żadnych przeciągów..
                Czyżby to z upałów ??? Głowa mi pęka od kichania i ogólnie jestem jak rozbity
                garnek...
                • wiktoria53 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.08.05, 12:38
                  Na razie OK , tylko to zimno takie nieprzyjemne.......
                  • vogino55 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.08.05, 18:15
                    Już od wczoraj mam tzw 'rajze fiber'w sobotę odbieram córkę z Okęcia i juz
                    sobie nie mogę w domu miejsca znaleźć,,,,,nosi mnie pozytywnie(wink))))
                    Wojciech(smile))))))
                    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.08.05, 19:54
                      Tak, to uciązliwa dolegliwosć, ale zawsze zwiastuje przyjemnosć. Pewnie nas
                      opuścisz na czas jej pobytu........a może nie całkiem......pamiętaj, że
                      z Augustem pełnicie rolę "panów domu".wink) Ciesz się córką ...smile
                    • fanka8 Re: Wojciechu! 11.08.05, 20:36
                      ale bedziesz miał fajnie...miłego gadania i wykorzystania tych (pewnie
                      krótkich, jak to w życiu) wspólnych chwil...dużo słońca Wam życzę (wiem, wiem,
                      właśnie przyjeżdża w sobotę smile))
                      • vogino55 Re: Wojciechu! 11.08.05, 20:43
                        Dzieki .tylko ta wiadomość nie jest dobra : na raziesad((
                        Wojciech

                        serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2865337.html
                        • regine Re: Wojciechu! 11.08.05, 20:55
                          No tak, wiadomość nie jest dobrasad( Już widzę jak Cię teraz "nosi" po domu...
                          Takie nasze rodziców "czekanie"...Na telefon, na przylot ...Pożegnania...
                          Wiem, jak to "nosi"...Znam to uczucie od kilku lat...
                          Będzie dobrze do soboty ...Nie zamartwiaj sięsmile)
                          Ciesz się córką, ciesz !!! Ale i napisz coś, od czasu do czasu smile)
                          Pozdrawiam Zdenerwowanego i Czekającego Tatusia...!!!!!!!!!
                          • tesunia Re: Wojciechu! 11.08.05, 21:28
                            oj,oj....moze sie wyklaruje do soboty wszystko...trzymam wszystkie kciuki jakie
                            mamwink)
                            ciesz sie cora....i miejcie wspaniale spedzony czas.

                            nie zapomnij choc slowko nam szepnac,jak juz odebrales dziecie z lotniska.
                            • vogino55 Re: Wojciechu! 12.08.05, 19:03
                              A Britisch Air nie lata to jak jak ja się czuję? sad(((((((((((((
                              ale pozdrawiam wsiech (smile))))))
                              Wojciech
                              • yoanna Re: Wojciechu! 12.08.05, 19:37
                                Trzymaj się Wojciechu...może się wyprotestują..i odpuszczą...?.
                                Wiem,wiem...dobrze tak opowiadać...bez obciążeń i obaw...sad
                                • wiktoria53 Re: Wojciechu! 12.08.05, 20:34
                                  Już słyszałam, że strajki się skończyły.
                                  • vogino55 Re: Wojciechu! 12.08.05, 20:50
                                    Wiem Wiktorio tylko ta wielka machina musi wejść na obroty.Od 19 zawiesił
                                    strajk catering .Rozmawiałem z corka 'niedziela' jest prawdopodobna. Juz mi lżej
                                    (smile)))))
                                    Pozdrawiam Wojciech
                                    • wiktoria53 Re: Wojciechu! 12.08.05, 20:55
                                      Wszystko będzie dobrze smile
                                      • vogino55 Re: Wojciechu! 12.08.05, 21:10
                                        Jest dobrze będzie lepiej(smile)))
                                        Wojciech
                                        • tofika Re: Wojciechu! 12.08.05, 21:18
                                          A sio ,A sio od Wojtaszka smuteczki ,bo jak tupniemy wszyscy razem ...
                                          • vogino55 Re: Wojciechu! 12.08.05, 23:10
                                            Pogodnieję z minuty na minutę,,,,,Dziękuję (smile))))
                                            Wojciech
                                            • natla Mój dzisiejszy nastrój...... 20.08.05, 13:34
                                              ......niby dobry, ale balowanie do 3-ciej powoduje, że świat widze jak przez
                                              watę i jakaś taka ogólna niemoc mnie wzięła. wink)
    • mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 20.08.05, 13:54
      Pogodny, ale teskno mi za morzem i rozrywkami jakie tam byly.
    • tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 20.08.05, 14:05
      Powiem w tajemnicy:
      wreszcie wieczor i nocka bede sama,
      poprostu ja Lwiczka:mam w sobie to cos ze lubie pobyc sama ,
      Ale krotkosmile))
      i podspiewuje i podskakuje ..
      tylko musze przyhamowac okazywanie ,bo bedzie wszystko na marne..
      och ta podejrzliwosc....
      • leontynia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 20.08.05, 18:08
        tofiko,my Lwiczki mamy swoje sposoby smile))))
        baw się dobrze...
        • tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 20.08.05, 18:12
          Leontyniosmile)))) witaj smile) o tak mamy ,mamy swoje sposoby..
          Tobie rowniez Szeptam Ci na uszko (czyje dzieci ten je pilnujesmile)))
          • wiktoria53 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 20.08.05, 19:30
            OK !
            • mira54 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 21.08.05, 11:36
              Radosny, slonko swieci, zapowiada sie dobry dzien.
              • yoanna Re: Mój dzisiejszy nastrój. 22.08.05, 00:27
                Niedziela słonecznie pogodnasmile
                Poniedziałek niestety roboczy..echwink
                • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 22.08.05, 09:15
                  oj pracowity smile
                • krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 22.08.05, 09:15
                  ...wspaniały,zwłaszcza po wczorajszym pobycie w nadmorskim kurorcie.
                  Przelezalam cały dzień na plaży w straszliwym tłoku....chyba cały
                  Szczecin,Poznań i Gorzów przyjechał do Pobierowa.
                  Tyle razy obiecuje sobie,ze nigdy,przenigdy nie pojade w niedzielę nad morze.
                  Namowiona przez znajomych/po drodze szaszłyk,potem tradycyjnie na miejscu ryba /,
                  pojechałam.
                  Powrót 3-godzinny,policja kierowala nas na Nowogard....potem jakis objazd....
                  Wróciłam do domu w nocy !
                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 22.08.05, 09:34
                    Obolało - rozlazły, po wczorajszym rowerze i 8 h snusmile , ale to przyjemne
                    uczucie smile)
                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 22.08.05, 09:40
                    Kristo, myśle, że masz wspaniały nastrój , bo już nie widzisz tych tłumów wink)))
                    a kapałaś sie chociaż?
                    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 09:48
                      Bdb....czekam co miłego mi dzień przyniesie smile)
                      • del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 12:40
                        Mój dzisiaj całkiem,całkiem gdyby nie ten deszcz za oknem,wiatr,szruga.....
                        A kicham na to-oby do wiosnywink)))))
                        • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 13:22
                          Nie jest taki zły, oby tak dalej smile)
                          • axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 18:37
                            Beznadziejny,
                            wszystko jest okropne.
                            • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 18:48
                              Chyba idzie zmiana pogody....wiele osób narzeka na złe samopoczucie.....
                              • tesunia Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 19:14
                                a moj sie poprawil.....zastosowalam sobie pare asan z yogismile)
                                ech....dlugo nie cwiczylam i poczulam,ze jestem podkurczonawink)
                                w piatek repris zrobie moze zaczne sie "rozciagac"wink))
                                • august2 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 21:02
                                  od samego rana mam alergiczny bol glowy..juz jest teraz lepiej..
                                  Polepszylo mi sie rowniez jak zobaczylem ze moje akcje na gieldzie
                                  poszly sporo wgore.. a tak wogole to rok sie dobrze zaczal
                                  inwestycje ida w gore!
                                  Bedzie wiecej na emeryture...

                                  ( o nawet sie rymnelo)
                                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 21:55
                                    No, mnie by chyba też ból głowy przeszedł....wink) Tak trzymaj!
                                  • vogino55 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 22:06
                                    Nie potrafię określić, pewnym jest że kiepski wrrrrrrrrrrrr
                                    Wojciech sad
                                    • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 22:25
                                      Nie warcz tak głośno, bo Top sie pod szafę chowa.....
                                      • vogino55 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 22:35
                                        natla napisała:

                                        > Nie warcz tak głośno, bo Top sie pod szafę chowa.....
                                        Koty czuje ,,,Janulka siedzi na monitorze i gapi sie na mnie,jakby chciała coś
                                        powiedzieć, hmmm ciekawe co? Rudy na kolanach mi pazurami akupunkturę robi i
                                        jak tu pisać/
                                        • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 11.01.06, 22:41
                                          Co to jakaś epidemia, dziś wybuchła z tym nastrojem ???
                                          Wirus jakiś czy co ???
                                          • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 08:23
                                            Jak na razie baaardzo śpliwy i rozlazły, ale słońce kuka przez mgłę, więc jak
                                            się obudzę, powinno być ok.)
                                            • tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 09:39
                                              wysmienity,moj dzius bo wczoraj mnie tu nie bylo,,mimo ze tez byl wrrrrrrrrrrr
                                              jak bym umowila z Wojkiemna to WRRRRRR;0\)
                                              dzis wszyscy klikamy ze jest oksmile)
                                              • muraszka1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 10:06
                                                dzisiaj czuje sie super,nareszcie opadlo nieco moje zbyt wysokie ostatnio
                                                cisnienie,zycie jest piekne smile
                                                • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 10:22
                                                  Po długim prysznicu sie wreszcie obudziłam i mimo, iż słońce polazło sobie do
                                                  Delwy lub Augusta, nastrój jest bdb smile
                                                  • dankarol Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 10:37
                                                    świetnie, szczególnie, że w głowie mi się misza, jakbym ze dwie książeczki
                                                    przeczytała (chyba za dużo spacerków na jeden raz)
                                                  • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 13:13
                                                    Też z lekka jakaś kołowata jestem, ale też nie wiem po czym, lub z czego smile)
                                                  • misia007 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 13:38
                                                    Raczej kiepski dość
                                                  • sagittarius954 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 14:09
                                                    A mój : wrrrrsad(((((((((((((((((
                                                  • august2 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 14:38
                                                    Wyjatkowo dobry, wstalem wyspany (15 minut temu),
                                                    mam jeszcze w glowie wczorajsze pochwalne slowa
                                                    skierowane do mnie w pracy (spisane na papierze-okres podsumowanie
                                                    za ubiegly rok)
                                                    Ciekawe jaka bedzie podwyzka...

                                                    Natlo, jakos slonca jeszcze nie widze...jeszcze ciemno na dworze..
                                                  • axsa Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.01.06, 17:14
                                                    Tragedia.
                                                    Jaki ma być skoro nie radzę sobie z myszą, pisaniem lewą ręką, bo prawą mam w
                                                    gipsie i niczego dotknąć nie mogę.
                                                    Na dodatek boli jak cholera.
                                                    Jakby wszystkigo innego było dla mnie za mało.
                                                    To 12 w czwartek;
                                                    jutro 13 - piątek.
                                                  • takanietaka Też bez ręki! 12.01.06, 17:50
                                                    jestem łamaga ,
                                                    walnęłam organizmem o powierzchnię planety ,o oblodzona planetę! Czyli
                                                    wywaliłam sie jak długa na lodzie.Nie nie złamałam sobie niczego ,ale tak
                                                    nieszczęśliwie podparłam sie ręka ,że potłukłam ,czy wywichnęłam sobie dłoń i
                                                    jestem zupełnie bez jednej ręki,a właściwie to gorzej bo działa mi jedna ,ale
                                                    za to ta druga boli jak cholera. Do łóżka poszłam w tym czym byłam ,bo nie
                                                    mogłam sie nawet porządnie przebrać ale i tak spać nie mogłam z bólu ,chociaż
                                                    unieruchomiłam nadgarstek bandażem elastycznym.A w międzyczasie koleżanki mnie
                                                    tak nastraszyły opowieściami o pęknięciach i złamaniach o których człowiek nie
                                                    wie,że rano poleciałam do lekarza po skierowanie na rentgen .Dostałam tez
                                                    jakieś porządne środki przeciwbólowe ,no i zwolnienie z pracy.Okropnie być
                                                    częściowym inwalida,ale zawsze mogło być gorzej
                                                    (ufam ,że rentgen będzie w porządku!) ,mam nadzieje ze jakoś to będzie ,bo w
                                                    końcu to tylko stłuczenie ,miejmy nadzieje!!Na basen nie poszłam ,bo chociaż
                                                    pewnie mogłabym pływać to jednak nie mogłabym wciągnąć na siebie kostiumu.
                                                    Siedzę ze zwarzonym humorem ,ale może przy okazji wreszcie przeczytam te stosy
                                                    zaległych czasopism ._______________________________________________________
                                                    ** nigdy nic nie wiadomosmile **
                                                  • del.wa.57 Mój dzisiejszy nastrój.. 12.01.06, 18:37
                                                    Całkiem...do rzeczy,humorek mam,chociaz słońca zero(mimo obiecanek)Natlismile)
                                                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 12.01.06, 23:50
                                                    Ty tu na mnie nie wygaduj, bo slońce wysłałam, z własną stratą, bo dziś świata
                                                    zza mgły nie widziałam. Już gdzieś napisałam, kto jest podbieraczem słońca.
                                                    Normalny rozbój w biały dzień.....biedny posłaniec. wink)
                                                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 14.01.06, 16:51
                                                    wrrrrrrrrrrr
                                                    dzień złośliwości rzeczy martwych, która mnie wprowadza w złosć coraz
                                                    większą .....wrrrrrr
                                                  • del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 14.01.06, 17:10
                                                    Dobrze juz dobrze!!odwołuje wszystko co pisałam!!Dzisiaj wreszcie dotarło do
                                                    mnie to słońcesmile)A nastrój?? jest bo był!!!wspaniały!!!
                                                  • vogino55 Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:12
                                                    Widząc że dusz cierpiących na forum bez liku wątek podciągam.
                                                    Może jakaś epidemia panuje bo mnie to,,,,'k....ca z cipiozą'szarpie
                                                    no troszke mi ulżyło,,,
                                                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:26
                                                    Eeee, co Wami, ja mam zupełnie niezły nastrój choć było kilka momemtów......
                                                    Wojtus, a Ciebie pewnie jakieś złe ludzie wkurczyły.....
                                                  • takanietaka Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:30
                                                    co tu kryć-do DUPY!
                                                    _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                                                    wiadomosmile **
                                                  • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:41
                                                    Mój taki sam, Owaka, więc nie martw się nie jesteś z tym sama.
                                                    Potowarzyszę Ci, dobrze, że się ma ku końcowi, ten dupiasty dzień...
                                                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój.. 27.01.06, 23:53
                                                    wink))))))))))
                                                    Fajne jesteście i jak ja mam mieć zły nastrój?
                                                  • natla Re: Też bez ręki! 12.01.06, 23:48
                                                    Owaka, toś Ty jeszcze nie zrobiła zdjecia??? :[[[[[
                                                  • tesunia Re: no,ja nie nazekam:)))))))))) 28.01.06, 09:54
                                                    dzionek zaczety spacerkiem z psiuna i ktortka pogawedka z siasiadem,
                                                    wszak wczorajszy wschod slonca byl nader urokliwy,ale dzisiejszy rowniez
                                                    mily....juz czuc z oddali "wiosenne kroczki"

                                                    mileogo dnia zycze.
                                                  • krista57 Re: mrozno... 28.01.06, 10:36
                                                    Nic w oddali nie widac ani nie czuć "wiosennych kroczkow"smile))

                                                    Jest mrozno chociaż słonecznie.
                                                    Mróz szczypie w nosy i uszy...dobrze,ze nie muszę wychodzic z domu z psemsmile)))
                                                    Ludzi prawie nie widać a jak już ktos sie pojawi,to szczelnie opatulony.
                                                  • del.wa.57 Re: Nie narzekam:)))) 28.01.06, 11:43
                                                    Czuje się wspaniale,wyspałam się,za oknem piękne słońce,troszkę mrozi-zdrowe
                                                    powietrze.
                                                  • regine Re: Nie narzekam:)))) 28.01.06, 11:49
                                                    Może być, mrozik -10, sadź na drzewach, mgłą osnute wszystko, ale powietrze
                                                    wspaniałe...Nie ma co narzekać, bo może być gorzej....smile))))))))
                                                  • natla Re: Nie narzekam:)))) 28.01.06, 12:50
                                                    Tak, Reginko, u mnie też tak ślicznie smile Nastrój mam jednak średni, jakaś
                                                    zdechła jezdem, choć powoli mi to mija......
                                                  • kryzar jest świetnie 28.01.06, 15:06
                                                    czytam, gniję w łóżku i od czasu do czasu dopatam do komputera. Polatm po
                                                    stronach,herbatka, książka, prasa itd. Robię sobie 2 lub 3 razy w roku taki
                                                    dzień "nicnierobienia".
                                                    Pogoda u nas/trójmiasto/ szaro-bura i -2stopnieC, nic ciekawego. Leniwie
                                                    pozdrawiam
                                                  • august2 Policzylem dzis.. 01.02.06, 06:53
                                                    moje podatki.. i mam wspanialy nastroj Jaka ulga! Spokoj na rok.
                                                    Mam troche zwrotu.. bedzie w sam raz na marcowa
                                                    eskapade do LAS VEGAS!! Bedzie to taki prezent dla zony..
    • czarny.humor Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma. 01.02.06, 07:50
      Ale nie depresyjna - dołująca.

      Bardzo lubię ten nastrój.
      W słuchawkach śpiewają (teraz akurat "Cerwony Tulipan") mi poezję, a ja sobie rozmyślam z poczuciem całkowitej akceptacji świata.

      Jest jak jest!!

      Jest jak musi być, bo jakby nie musiało być tak, to byłoby całkiem inaczej i to jeszcze o wiele gorzej!!
      Hi, hi, hi!!
      Spoko, spoko!! - nie będę Was katował takimi "mądrościami" i kazał Wam się z nimi zgadzać. smile)))

      ALE COŚ W TYM JEST?! NIE??

      smile))
      • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 08:48
        Mnie taki nastrój dość często dopada. Jest całkiem przyjemny, bo odgradza mnie
        od tej durnoty, w której żyjemy.
        Auguście, gratuluję nadprogramowej kasy smile
        • del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 11:54
          Cóz..nie jest żle,gorzej bywało i sie przezyło,cieszmy się,ze żyjemy,ze mozemy
          sobie poplotkować na forum,ze nie jestesmy sami,dzięki komputerom.
          • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 12:09
            Czuję się jak zbity pies, z podkulonym ogonem....sad(
            • sagittarius954 Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 16:06
              regine , kto śmiał Ci popsuć humor globaliści czy
              antyglobaliści?www.e-kwiaty.pl/
              Cała kwiaciarnia do Twojej dyspozycji,chociaż troszeczkę uśmiechnij się wink)
              • regine Re: Bezradność, złość....Wszystko... 01.02.06, 16:38
                Sagittarisie, dziękuję za kwiaty...
                Ale gdzie nie popatrzę, wszystko jest nie tak, wszystko wytrąca z równowagi.
                Ale jak widzę nie tylko ja tak mam, Natla też jak "rozbite koło".
                Ten wypadek, draństwo na każdym kroku, rząd i bezrząd doprawadza człowieka
                do takiego stanu, że nic tylko "podkulić ogon" i zaszyć się gdzieś na odludziu.
                Zostawić to wszystko, zatrzaskując drzwi...Wiem, że tak się nie da żyć.
                Ale czasami tak mam, a najgorsza ta bezsilność, że nie mam wpływu na wiele
                rzeczy . Ręce opadają...sad
                Stąd może i ten podły nastrój, to minie, ale teraz tkwi ta gorycz za głęboko...

                _____________________________________________________
                ~~ Los jest ślepy, ale trafia bez pudła...~~
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
            • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 16:06
              A ja jestem poddenerwowana.....ta katastrofa dała mi popalić, a jeszcze ta cała
              otoczka dookoła niej, rząd, koalicja, bezczelność ludzi, kombinatorstwo itd.
              Muszę sie wyłączyć i wyciszyć. Muszę, bo to bez sensu. smile...ale przecież żyję w
              społeczeństwie.....gdzie ta moja bezludna wyspa.....
              • tofika Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 01.02.06, 17:21
                Natlusiu,popatrz na Swoje miasto z PODGLADACZA Satelity...
                mogl Ciebie dzis widziec jak bylas w basenie...
                ziemia.blox.pl/html
                --musimy zachowywac,bo wiadomo kiedy to oko satelity na nas patrzy?
                • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój - melancholijna zaduma 10.05.06, 09:01
                  Jak skowronek, choć za oknem czarno się robi i komp dęba staje.......byle tak
                  dalej.
                  • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 09:18
                    Strasznie się czuję, jak rozbity dzban. Wszystkie gnaty bolą niemiłosiernie,
                    nawet skóra i włosy. Czy włosy mogą boleć ?
                    • sagittarius954 Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 13:03
                      Zależy kiedy, zwykle cebulki bolą gdy Cię ktoś pociągnie za kudełki - biłaś się ?
                      Musisz być bardzo waleczna kobietą , pamiętaj zakładaj zbroję . Przyłbice są
                      owalne i trudno wykonać nelsona za włoski....smile)))))
                      • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 13:26
                        Jeden mężczyzna ostał się na forum i żadnego
                        współczuucia dla chorej kobietysad
                        Rozbój pośrodku drogi.
                        • sagittarius954 Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 13:32
                          Regine , naprawde chorujesz myslałem że to tylko zwykłe przeziębienie ....o mamo
                          cherbatka z malinami czyli sokiem. i ciepełko koniecznie ciepełko.Biedna reniasad
                          • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - podły.... 10.05.06, 13:46
                            Idę dalej do wyra, niewiele tu pomaga herbata z sokiem malinowy, "lekarzu ".
                            Trochę leków nałykałam się, idę do łóżka, bo i oczy bolą jak licho, nie tylko
                            gnaty i głowa...sad
                            • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 14.05.06, 09:21
                              Z lekka zachmurzony jak i niebo. Może się przejaśni lub lunie deszcz...
                              Wtedy z książką, zaszyję się w inny świat.
                              • krista57 Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 14.05.06, 10:30
                                U nas to samo...jak sie nie przejasni czeka również ksiązka i TV
                                • dankarol Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 14.05.06, 10:45
                                  A u mnie właśnie wyszło słoneczko. Praca oddana i wreszcie luzik. Muszę
                                  nadrobić zaległości forumowe.
                                • krise1 Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 14.05.06, 10:49
                                  img160.imageshack.us/img160/5172/dannybis7lz.jpg
                                  • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 04.08.06, 13:13
                                    Kurcze, dawno juz takiego dobrego nie miałam....po prostu odżyłam smile
                                    • del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 04.08.06, 13:32
                                      Od rana mam dobry humorsmile)))))
                                      Jednak pogoda działa na nas strasznie przygnębiająco,szczególnie jak były takie
                                      skwary.
                                      • dankarol Re: Mój dzisiejszy nastrój - Jak pogoda.... 04.08.06, 22:52
                                        Od rana wyścig z czasem, żeby zdążyć pomalować mamy pokój do niedzieli, a jak
                                        chciałam poklikać na forum, to zezłolik przez dwie godziny nic mi nie pozwolił
                                        napisać. A za oknem co i raz leje.
    • bar_nata Re: Mój dzisiejszy nastrój. 05.08.06, 08:11
      Jeszcze dobry.......nikt mi narazie humoru nie popsowałwink
      • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 15.12.06, 12:26
        Wspaniały, a to z przyczyny tej cudnej wiosny smile
        • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 15.12.06, 20:06
          Musiał być dobry na zewnątrz...Co się działo wewnątrz, wiem tylko ja sad(((
          Po raz pierwszy, od kilku lat "grałam". Czuję się strasznie podle.
          A teraz gdy to napisałam, jeszcze gorzej...Nie potrafię kłamać, a dziś
          okłamywałam samą siebie nadrabiając miną....
          • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.11.07, 10:36
            Podrzucam, bo czasem dobrze sie wygadać.
            A propos.....całkiem dobry mam nastrój jak na ostatnie miesiące.
            Pewnie chwilowo.....
            • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.11.07, 10:42
              zacznij placki wypiekac bo nie zdazysz
              to nastroj Ci sie utrzyma na dluzejsmile
              • malwina52 poniedziałkowy:) 12.11.07, 10:55
                czyli spiaco marudzaco leniwy
              • natla Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.11.07, 11:01
                Coś Ty....kupię wink)))
                • malwina52 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.11.07, 11:05
                  czyś Ty blizniaksmile
                  jakbym siebie slyszala
                  szkoda czasu na gary i piekarniksmile
                  • mania1119 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 12.11.07, 21:24
                    U nas wszyscy mniej lub bardziej wk.....ni,patrzą na
                    Giewont,"acha,jest "wał",będzie halny".A za chwile:"o,cholera,cofnął
                    się".I juz nie ma usprawiedliwienia.
                    • del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 13.11.07, 17:32
                      Fantasyczny!!!! tylko cos czas za szybko ucieka mi ostatnio.
                      smile)
    • waleria-1 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 14.11.07, 11:04
      Mglisty, jesienny poranek. W taki czas chciałoby się otulić
      miękkim, cieplutkim swetrem i usiaść w fotelu ze szklanką herbaty z
      cytryną przy trzaskajacym wesołym ogniem kominku.
      Ale może też warto wyjść na dwór. Bo może się zdarzyć, że zobaczymy
      coś tak uroczego, jak ja zobaczyłam kiedyś takiego właśnie
      mglistego, jesiennego poranka... ("nasza książka").
      • del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 14.11.07, 18:15
        Nie narzekam,nawet słoneczko rano widziałam i zrobiło sie tak
        jasno,miło po tych burych,deszczowych dniach.
        smile
        • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.11.07, 10:56
          Na początek dnia może być. Głowa nie boli, humor też dopisuje. Więc
          nie ma co narzekć, zawsze może być gorzej smile
          • dankarol Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.11.07, 11:40
            Lepiej zacząć dzień tak. Jest nieźle, a będzie lepiej.
            • del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 17.11.07, 15:01
              Nie narzekam,oby gorzej nie było, dzień w domowych pieleszach,za
              oknem bardzo brzydko.
              • regine Re: Mój dzisiejszy nastrój. 18.11.07, 11:13
                Taki sobie, ani gorszy, ani leszy od wczorajszego. Niedzielny po
                prostu....
                • del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 18.11.07, 15:40
                  Niezmienny od paru dni,mam dobry humor,nic mi nie dolega oby tak
                  dalej!
                  smile)
                  • del.wa.57 Re: Mój dzisiejszy nastrój. 19.11.07, 16:45
                    Od rana mam dobry humor z równowagi nic nie wyprowadzi mnie ......
                    smile)))
                    • inka-1 Re:swietny nastroj..powod raczej malo smieszny... 19.11.07, 21:13
                      jestem za mloda,mam za wysokie kwalifikacje..stanowisko o ktore sie
                      ubiegam nie spelni mych oczekiwan...tak mnie dzis splawiono(podobalo
                      mi sie na rozmowie -ja wiedzialam wiecej niz pytajacy..i to byl
                      blad,trzeba czasem byc ,,glubszym',ale warto bylo zobaczyc ,,cielecy
                      wzrok-,,specjalisty'
                      • natla Re:swietny nastroj..powod raczej malo smieszny... 19.11.07, 22:52
                        Tylko że od takich "specjalistów" zależą mądrzy ludzie.....co za
                        czasy, jakby powiedziała moja babcia wink)
                        Mój nastrój raczej do kitu, jak i pogoda, ale zajęłam się pracą
                        zleconą na kompie, siedziałam bite 8 h, na szczeście z 2 przerwami
                        na spacer z kundlem.
                        • regine Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 22.11.07, 10:12
                          do końca dnia, wraz z przecudną pogodą smile Troszkę niewyspana jestem,
                          ale od tego się nie umiera...smile
                          • dankarol Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 22.11.07, 11:06
                            no właśnie nastrój dobry po długim spacerze w słoneczku, ale w planach mam okna.
                            Brudne okna i tu nastrój może się zmienić.
                            • maladanka Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 22.11.07, 15:30
                              Odwiedził nas miły gość, z którym znajomość zaczęła się przez
                              internet pięć lat temu, przeniosła się do realu.Mieszkamy nie tak
                              daleko od siebie, ale na żywo spotykamy się 2-3x w roku.
                              Ciekawy człowiek - gadamy i gadamy - a gdyby nie interent -
                              minęlibyśmy się chyba
                              • del.wa.57 Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 22.11.07, 17:14
                                Wspaniały jak zwykle,słoneczko zaświeciło do moich okien!!
                                smile
                                • malwina52 Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 23.11.07, 07:11
                                  czuje weekend smile
                                  • del.wa.57 Re:Dobry, nawet bardzo i oby taki dotrwał... 23.11.07, 18:27
                                    Niezmienny od tygodnia,czyli wspaniały poprostu!!!
                                    smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka