maria55 02.01.05, 16:03 polecam: women.timesonline.co.uk/article/0,,18030-1410627,00.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mira54 Re: Recepta? 02.01.05, 16:12 Niestety, nie znam j. angielskiego. Mario możesz mi w kilku zdaniach opisać w czym rzecz? Odpowiedz Link
august2 Re: Recepta? 02.01.05, 17:40 Artykul jst na podstawie ksiazki "Silownia umyslu: obudz swoj umysl" Glowna mysla tego tgo artykulu jest: Nowy Rok jest wspanialym momentem na nie tylko zaczecie cwiczen usprawniajacych cialo ale takze okresem kiedy mozna zaczac rowniez cwiczyc umysl. Dalej w tresci pisze o "Szczesciu". Pyta sie czytelnika; Czy masz sczczescie? Jezeli nie, czy chcialbys?(chcialabys?) Ta sprawa "szczesliwych ludzi" jest taka ze oni patrza na swiat optymistycznie [...] Optymisci nie tylko zdobywaja w zyciu wiecej ale zyja dluzej i maja wiecej przyjaciol, poniewaz oni wybrali taka a nie inna droge.. Dalej pisze: "dokladnie takie same wydarzenie moze byc completenie inaczej interpretowane przez rozne osoby" to tak w telegraficznym skrocie Odpowiedz Link
natla Re: Recepta? 02.01.05, 17:52 Powtórki i ćwiczenie umysłu oraz ciała, to recepta na życie. Jestem tego zdania. Zaszokowałby Was mój 90 - letni ojciec, ktory do dziś potrafi na pamięć Iliadę i Odyseję, "Wesele" itd. Nie ma tematu, któregoby nie zgłębił, no może poza muzyką rockową. Ma niesamowitą wiedzę, ale całe zycie ćwiczył umysł. Mnóstwo czytał, szukał ciekawych ludzi, a jego pogawędka na forum 20 osób w szpitalnej sali konferencyjnej z Danielem Olbrychskim, przeszła do historii. On akurat był w trakcie kręcenia trylogii i poprostu rozmawiali cytatami. Na marginesie Auguście - całe zycie nie stronił od gorzłki i papierosów. Odpowiedz Link
august2 Re: Recepta? 02.01.05, 18:36 Natla pisala: Na marginesie Auguście - całe zycie nie stronił od gorzłki i papierosów. Kazdy szuka swoich przykladow zeby usprawiedliwiac swoje dzialanie. Jezeli chodzi o papierosy to ja rowniez kiedys palilem. Mialem wtedy duze problemy z zoladkiem..pomagal wtedy tylko Tagamet. Doszedlem do wniosku ze chyba cos nie jest tu w porzadku: zle sie czulem rano kaszel gruzlika smrod w domu smrod w samochodzie lekarstwa na bol zoladka wydatki na papierosy,lekarza i lekarstwa Doszedlem do logicznej konkluzji ze trzeba te palenie w diably rzucic. I wiecie co? Wszystkie wymienione w punktach problemy zniknely!! Tak juz na zakonczenie nastepny Moj przyklad. Mam w pracy kolege. Pare tygodni temu umarl mu brat. Mial 55 lat. Zmarl na raka pluc... byl nalogowym palaczem..czyli robil co lubil. Odpowiedz Link
natla Re: Recepta? 02.01.05, 18:45 Wiesz, to było na marginesie. A ja niczego nie usprawiedliwiam. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Recepta? 02.01.05, 18:26 Czy nie chodzi tu o to, ze tylko optymisci osiagna szczescie? Ci ktorzy od poczatku, np z powodu ciezkich warunkow w ktorych spedzili dziecinstwo byli pesymistami, pozostana nieszczesliwi cale zycie? Niezbyt podbudowujaca teoria! Odpowiedz Link
natla Re: Recepta? 02.01.05, 18:48 Ale coś w tym jest Pia. Jeżeli człowiek ma trudności , to dołowanie mu nie pomoże, wręcz przeciwnie. Nie można ciągle rozdrapywać ran. Trzeba się tego nauczyć, dla dobra własnego istnienia. Odpowiedz Link
tesunia Re: Recepta? 02.01.05, 18:58 niema recepy na zdrowie/dlugowiecznosc, nasza odziedziczona kultura zycia w pewnym stopniu sie do tego przyczynia, bo jak zyjemy ,tak wygladamy. mamy rowniez juz swoj "wlasny kod zdrowia i dlugowiecznosci", nieprzecze,ze trzeba sie zajarac na smierc,czy zapic pomijajac te aspekty,znam wiele przypadkow gdzie kobiety, abstynenki w calm calu zachorowaly na raka odbytnicy/macicicy/piersi wszystkie zyja po przejsciu leczenia i same sie dziwia,twierdzac,ze "nigdy nie pracowaly na raka" ale to pelne optymistki, czyli optymistyczne nastawienie do zycia to duza pomoc w przetrwaniu. Odpowiedz Link
pia.ed Optymizm pomaga w walce z rakiem, tesiuniu? 02.01.05, 20:49 Powiedz to mojej kolezance ktora byla dusza towarzystwa, miala wszystko co dusza zapragnie, tryskala optymizmem, a w ciagu trzech miesiecy przeniosla sie na tamten swiat na raka trzustki, ktory niezauwazalnie przerzucil sie na niemal wszystkie narzady... Odpowiedz Link
tesunia Re: Optymizm pomaga w walce z rakiem, tesiuniu? 02.01.05, 23:03 pia.ed napisała: > Powiedz to mojej kolezance ktora byla dusza towarzystwa, miala wszystko co > dusza zapragnie, tryskala optymizmem, a w ciagu trzech miesiecy przeniosla sie > > na tamten swiat na raka trzustki, ktory niezauwazalnie przerzucil sie na > niemal wszystkie narzady... tak,pia, twierdze,ze optymizm pomaga zwalczyc raka, jak jest wykryty w stadium wyleczalny, nie takim,jak u twojej kolezanki,gdzie ogarnal we wnatrz wszystkie narzady miekie, rowniez milosc rodziny w tym okresie dodaje skrzydel choremu, wszystkie takie faktory robia,ze przezwyciezamy chorobe. PS;..tez znalam podobny przypadek, nie byla Ona z mojego miasta ?????????????nie uczyla niemieckiego???? Odpowiedz Link
pia.ed Re: Optymizm pomaga w walce z rakiem, tesiuniu? 02.01.05, 23:36 To byla moja kolezanka z pracy, polonistka w Malmo... Odpowiedz Link
tesunia Re: Optymizm pomaga w walce z rakiem, tesiuniu? 02.01.05, 23:44 pia.ed napisała: > To byla moja kolezanka z pracy, polonistka w Malmo... o( beklagar sorgen ( Odpowiedz Link
mira54 Re: Recepta? 02.01.05, 19:38 Auguście, bardzo Ci dziękuję za tłumaczenie. To prawda, ze optymisci sa szczesliwi. Znam wiele osob wlasnie tak patrzacych na swiat i zyje im sie dobrze. Szczescie sie do nich nieustannie usmiecha. A w Nowym Roku zobowiazalam sie zaczac cwiczenia usprawniajace cialo i umysl. Co z tego wyniknie - okaze sie. Odpowiedz Link
maria55 Re: Recepta? 02.01.05, 19:51 przeprszam, ja dzisiaj z doskoku.. Ale znajde może póżniej chwilę to przetłumaczę ten artykuł bo uważam że jest świetny a i też chciałaby by u nas w Polsce więcej tego typu wiedzy było publikowane. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Recepta? 02.01.05, 20:19 Mario, w Polsce ciagly optymizm to wariactwo. Rano wstaje z dobrym nastawieniem do zycia,swiata,ludzi,wieczorem w tv slysze o podwyzkach pradu,gazu,zywnosci,benzyny,ubezpieczenia,oblozenie podatkiem internetu i klade sie zdolowana.No coz w takiej sytuacji powinnam sobie powiedziec,jakos to bedzie i przejsc do pozadku dziennego,bo i tak nie mam na to wplywu,ale mimo wszystko moj mozg pracuje inaczej.najpierw pesymizm,potem umiarkowany optymizm. A co my robimy na tym forum jak nie cwiczymy naszego umyslu.Popatrzcie ile tu informacji,wiadomosci z kraju i zagranicy. Odpowiedz Link
maria55 Streszczenie 02.01.05, 22:35 Ok. Nie optymizm był tematem artykułu (użyty był jako przykład) tylko sposób myślenia jako taki. Autor w prosty sposób wyjaśnia mechanizm podejmowania decyzji przez mózg w sytuacjach nowych i nieznanych, twierdząc, że większość ludzi ma tendencje do skrótowego pojmowania, czyli spotykając się ze zjawiskiem nowym, filtruje nieświadomie swoje wrażenie używając wiedzy już posiadanej, nazywa ją przed-świadomą decyzją albo przedwczesną artykulacją. Twierdzi, że nierzadko posiadana przez nas wiedza jest nieadekwatna do zjawiska, bo zdobyta dawno temu, bo nie uaktualniona, bo umysł nie ćwiczony itp.itd. Mówi, że poprzez pozwalanie sobie na myślenie na ‘automatycznym pilocie’ nasz umysł staje się leniwy a nasza inteligencja zamiast rosnąć maleje. Drogą do stania się mądrzejszym jest spostrzeżenie, które skróty czy filtry używane przez nas w naszym myśleniu stoją nam na drodze i proponuje żeby je zamienić. Bo stawanie się inteligentniejszym nie polega aż tak na tym, co wiemy tylko na tym, w jaki sposób myślimy. Tu daje przykład z optymizmem, który jest po prostu sposobem patrzenia – identyczne doświadczenie może być zinterpretowane zupełnie inaczej przez różnych ludzi. Twierdzi że umysł można ćwiczyć, podobnie jak ciało, w efekcie czego można stać się bardziej sprawnym umysłowo, czyli bardziej inteligentnym. Na koniec proponuje zabawę mentalną, żebyśmy zanim zdecydujemy, jaka jest nasza opinia o skomplikowanym i nowym dla nas zjawisku: 1. zastanowili się i spostrzegli nasze „wpisane parametry” i zechcieli je zmienić, nie tylko raz, ale raz po razie, tak często jak zmieniają się sytuacje i nasze odkrycia. 2. słuchali bez ‘filtrów’. Oceniali to, co usłyszeliśmy po tym jak usłyszymy a nie w trakcie słyszenia. 3. byli elastyczni. Gdy sprawy źle pójdą potrafili przyjrzeć się temu, czego możemy się nauczyć, przemyśleć od nowa i dopiero odpowiedzieć. 4. zamienili słowa „zawsze” na „często”. Pojęli dwuznaczność i przestali szukać bezwarunkowości, bezwzględności. 5. z zadowoleniem przesuwali się od detalu do dużego obrazu i na powrót. Wielkie umysły nie maja problemu z takim poruszaniem się w swym spojrzeniu. 6. równoważyli wyzwanie z umiejętnością. Za dużo wyzwania i lęku może nas posiąść. Za mało będzie nas nudzić. 7. potrafili spojrzeć na sytuację przez czyjeś inne oczy, nie tak jak gdyby się samemu stało tam gdzie drugi stoi tylko tak jakbyśmy byli nim i stali tam gdzie on stoi. 8. uznali to, co już wiemy na dany temat, co niezmiennie jest dużo więcej niż kiedykolwiek myśleliśmy, że wiemy.. Odpowiedz Link
natla Re: Streszczenie 02.01.05, 22:55 Mario, super spawa. Teraz już wiem, dlaczego miałam trudnoścz ze zrozumieniem, Nie jestem w stanie w tym momencie podjąć dyskusji. Późno i czas nagli. Jedno mogę powiedzieć, że od dawna jestem bdb w pkt. 7, może dlatego łatwiej potrafie zrozumieć ludzi. Odpowiedz Link
august2 Re: Streszczenie 03.01.05, 05:22 Zmusilem wiec Marie do streszczenia artykulu.. Nie wiem dlaczego ale jak "przelecialem" przez ten artykul paragraf o Optymizmie wpadl mi w oko... Mozna dodac do tego streszczenia Marii to: Dobra wiadomoscia jest to ze mozesz nauczyc sie byc optymista. Tak samo mozesz nauczyc sie miec zdrowa psychike. Za pomoca cwiczen mozesz dac swemu mozgowi ciagle bodzce. Oczywiscie niz znaczy to ze bedziesz natychmiast drugim Einsteinem [..] ale mozesz sie stac bardziej inteligentnym. Jezeli chcesz teraz jest wlasnie czas... To juz od mnie: Czy nadal w Polsce jest uzywane okreslenie "pochodzi z rodziny inteligenckiej" A czy okreslenie ty „cwiercinteligencie" jest tez w modzie? Odpowiedz Link
natla Re: Streszczenie 03.01.05, 16:18 Tak, oba określenia są uzywane. Przy czym ćwiercinteligent nie jako wyzwisko, tylko jako określenie osoby, nia mające nic wspólnego z pochodzeniem. Zdarzaja się przecież równie często osobniki ćwierćiteligentne z rodzin inteligenckich. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Recepta na dlugowiecznosc? 23.05.05, 12:43 ZATRZYMAĆ CZAS Chcesz żyć bardzo długo, ale nie życzysz sobie starości. Dlatego przeraża cię zadyszka po wejściu na pierwsze piętro i ogarnia rozpacz, gdy zapominasz nazwisk znajomych. Myślisz, że teraz będzie już tylko gorzej. Być może, ale gdy się postarasz, będziesz żyć długo i w dobrej formie. W sprawie długiego i aktywnego życia możesz zrobić dla siebie naprawdę wiele. Szkoda, że nie wszyscy tę szansę wykorzystują. W 2000 roku naukowcy z Karolinska Institute w Sztokholmie zbadali 45 tys. par bliźniaków i udowodnili, że styl życia ma większy wpływ na nasze zdrowie niż geny. Oszukać można nawet te, które są odpowiedzialne za powstawanie nowotworów. Szwedzcy naukowcy mówią: jeśli twój brat lub matka mają raka, to wcale nie jest wyrok na ciebie. To tylko znak, że musisz bardziej na siebie uważać i prowadzić zdrowy styl życia. Bo na długowieczność trzeba zapracować. Jak? 1. Ruszaj się W krajach Europy Zachodniej i w USA zupełnie normalne jest to, że nawet osoby po 70-tce uprawiają sport. Są aktywne, sprawne fizycznie i pełne radości życia. W Polsce są nadal rzadkim widokiem są np. biegający czterdziestolatkowie. Tymczasem naukowo dowiedziono, że najlepszym lekarstwem na zdrowie i długowieczność jest ruch - od najmłodszych lat. Jest on skuteczny wówczas, gdy wykonujemy go systematycznie i w odpowiedniej dawce. Żeby zachować na długo dobrą kondycję, powinniśmy pamiętać o zasadziee 3x30x130. Oznacza on, że każdy człowiek, który nie pracuje fizycznie, powinien ćwiczyć co najmniej 3 razy w tygodniu i przynajmniej przez 30 minut każdego z treningów jego tętno powinno wynosić ok. 130. Zalecany przez lekarzy ruch nie musi być sportem uprawianym wyczynowo. Wystarczy, np. że będziemy rytmicznie maszerować, biegać truchtem, jeździć na rowerze, rolkach lub na nartach biegowych, grać w piłkę, pływać, wykonywać ćwiczenia aerobowe, czy nawet po prostu tańczyć. 2. Jedz zdrowo Przyjrzyjmy się wnikliwie opracowanej przez lekarzy i dietetyków tzw. piramidzie żywieniowej i starajmy się jadać w myśl jej założeń. Rozsądna dieta i ruch pozwalają nam uniknąć otyłości, która skraca życie. Co zatem, jak często i w jakiej ilości powinno znajdować się na talerzu? Czerwone mięso: tylko 4-5 razy w miesiącu, porcja nie większa niż 50-60 g; Drób i ryby: po 2-3 razy w tygodniu, porcja 60-90g; Jaja: 1-2 sztuki tygodniowo; Mleko i jego przetwory: codziennie, 2-3 szklanki odtłuszczonego mleka lub jego zamienniki, czyli jogurty, kefiry, sery, twarożki; Tłuszcze roślinne: codziennie, łyżkę oleju do potraw i miękką margarynę do smarowania pieczywa; Warzywa i owoce: codziennie 5 razy (razem około 1 kg); Produkty zbożowe: codziennie; np. 2 kromki pieczywa gruboziarnistego oraz pół szklanki ryżu, makaronu lub kaszy i # szklanki muesli; 3. Hartuj się Mało kto wykorzystuje walory zimy do hartowania organizmu. Ciepłe podkoszulki, centralne ogrzewanie, klimatyzacja - wszystko to sprawia, że nasz wewnętrzny termostat nie ćwiczy i kiedy przychodzi nam znosić mróz lub upał, nie daje sobie rady, i infekcje gotowe. Na szczęście ten termostat możemy zmusić do pracy, np. ubierając się stosownie do temperatury (ale nie za ciepło), korzystając z sauny (po której skacze się do chłodnej wody lub bierze zimny prysznic) albo codziennie spacerując chociaż pół godziny (niezależnie od pogody). 4. Wysypiaj się Naukowcy wypytywali długowiecznych, ile godzin zabiera im sen. Okazało się, że większość sypia ok. 6-7 godzin na dobę. Dla naszego organizmu najlepszy jest sen, który trwa nie więcej niż 8 godzin i nie mniej niż 4 godziny. Sen potrzebny jest nam z wielu powodów: wtedy następuje przyspieszona odnowa komórek, odbywa się "remont" systemu kontrolującego przemianę materii, więcej krwi napływa do mięśni, wzmaga się synteza białek i produkcja hormonów. Dzięki temu regenerujemy się fizycznie i psychicznie - a to podstawa długowieczności. 5. Tylko nie pal Każdy wypalony papieros skraca nam życie. To chyba wystarczający powód, by zerwać z tytoniowym nałogiem. W dymie tytoniowym jest ok. 4 tys. substancji, z których aż 40 stanowią substancje rakotwórcze. Palące kobiety o ok. 2 lata wcześniej przechodzą menopauzę. Palenie przyspiesza również rozwój osteoporozy (po 10 latach nałogu mamy o 2 proc. mniejszą gęstość kości niż osoby niepalące). Skóra palacza szybciej się starzeje. Jak dowiedli amerykańscy naukowcy rzucić palenie warto w każdym wieku. Już po 3-9 miesiącach od zerwania z nałogiem ustępują kaszel, zadyszka, problemy z oddychaniem. 5 lat abstynencji zmniejsza ryzyko ataku serca o połowę w stosunku do osoby nadal palącej. Po 10 latach ryzyko raka płuca jest mniejsze o połowę niż u palacza, a ryzyko zawału serca jest takie samo jak u osoby, która nigdy nie paliła. Jeśli nie umiemy poradzić sobie z nałogiem bez wsparcia, pomóc nam mogą m.in. guma do żucia lub plastry nicorette, tabletki zyban lub niQuitin, plastry niQuitin, guma do żucia lub plastry nicotinell. 6. Walcz ze stresem Hormony stresu, które u naszych przodków wydzielały się jako reakcja na niebezpieczeństwo, były neutralizowane podczas walki albo ucieczki. Obecnie stresujemy się z prozaicznych powodów i zwykle nie potrafimy tego odreagować. W organizmie podwyższa się poziom adrenaliny, glukozy, wolnych kwasów tłuszczowych i triglicerydów. Jeśli te substancje nie zostaną zneutralizowane - będą niekorzystnie wpływały na funkcjonowanie naszych organizmów. Okazji do walki i ucieczki raczej nie mamy, a więc starajmy się unikać stresu. A jeśli znajdziemy się w sytuacji kryzysowej, zróbmy sobie przerwę, głęboko pooddychajmy, policzmy do 10, czy też przeanalizujmy sytuację, zadając sobie wiele razy pytanie: "I co się wtedy stanie". Być może na końcu odpowiemy sobie: "Nic takiego, co kazałoby się nam tak denerwować". Pamiętajmy, że nie ma sytuacji bez wyjścia. 7. Ćwicz szare komórki Chociaż trudno w to uwierzyć, nasz mózg wykorzystuje tylko # swoich możliwości. Z upływem czasu - jeszcze mniej. Ale szare komórki możemy pobudzać do pracy ćwiczeniami. Nie bójmy się "zaśmiecenia mózgu" zbędnymi informacjami - takie zjawisko nie istnieje. A więc ćwiczmy umysł: rozwiązujmy krzyżówki, rebusy, testy i stale pogłębiajmy swoją wiedzę czytając, oglądając ciekawe programy, uczestnicząc w różnego rodzaju spotkaniach z interesującymi ludźmi. Uczmy się języków obcych (zwłaszcza, gdy po wejściu do Unii Europejskiej świat stanął przed nami otworem), tekstów ulubionych piosenek, wierszy, zapamiętujmy numery telefonów, kody, piny. Codziennie czytajmy ze zrozumieniem gazety, książki. Umawiając się z przyjaciółmi - serwujmy także skojarzeniowe gry towarzyskie. Buszujmy w Internecie w poszukiwaniu ciekawostek. 8. Nie stroń od seksu Im więcej dostarczamy organizmowi pozytywnym bodźców, tym mamy większe szanse na dożycie późnej starości. A takim pozytywnym bodźcem jest seks - twierdzi dr David Weeks z kliniki psychiatrycznej Królewskiego Szpitala w Edynburgu. Badał on 70-latków, którzy od jakiegoś czasu żyli w celibacie oraz 70-latków, którzy mieli stałych partnerów i systematycznie się kochali. Zdaniem naukowca ci drudzy średnio o 5 lat "byli młodsi" niż ich metryki. Seks dobroczynnie wpływa na organizmy dojrzałych kochanków: przyspiesza przemianę materii, dotlenia cały organizm, wzmacnia mięśnie, pozwala lepiej sypiać, zaspokaja potrzebę bliskości, rozładowuje napięcie i poprawia nastrój. 9. Pożegnaj samotność Ludzie starsi pytani o swoją receptę na długowieczność często mówią "mam dla kogo żyć". Naukowcy także są zdania, że aktywne życie wśród przyjaciół, u boku bliskich nam osób korzystnie wpływa na naszą psychikę i samopoczucie. A zdrowie psychiczne na pewno ma wpływ na ogólną kondycję organizmu. Nie rezygnujmy więc z ulubionych zajęć, hobby, wykonywania czynności, które sprawiają nam radość tylko dlatego, że ze względu na wiek - Odpowiedz Link
malwina52 Re: Recepta na dlugowiecznosc? 23.05.05, 12:49 ciąg dalszy dla zainteresowanych www.poradnikzdrowie.pl/69_365.htm Odpowiedz Link
natla Re: Recepta na dlugowiecznosc? 23.05.05, 18:17 No cóż.....moja recepta odrobinkę odbiega od cytowanej....)) Pij dużo alkoholu, pal dużo papierosów przez całe życie (od 18 roku życia wychodzi 73 lata), jedz niezdrowo, ćwicz ciągle umysł poprzez naukę, rozwijanie zainteresowań, miej dobrych przyjaciół........a dożyjesz w świetnej kondycji 90- tki )))))) Odpowiedz Link
malwina52 Re:na dlugowiecznosc! 13.06.05, 07:13 fakty.interia.pl/ciekawostki/news?inf=633953 Posiadanie dzieci może być gwarancją dłuższego życia, przynajmniej dla panów - do takich wniosków doszedł niemiecki naukowiec Hans Udo Eickenberg, który od wielu lat zajmuje się badaniem mężczyzn. Odpowiedz Link