Większość z nas jest po jakichś wakacjach, więc tekścik, który
wczoraj wpadł mi w ręce (znowu przypadkiem, bo sięgnęłam po tę
książkę nie z poniższego powodu) niech będzie przestrogą na to co
nas czeka.
"W sytuacjach ciężkiego przemęczenia trzeba uważnie rozeznawać, co
jest rzeczywistym jego źródłem (...) Czy jest ono skutkiem życiowej
konieczności, czy też naszego nieuporządkowania? Jak długo już trwa
ten styl życia, w którym wieczorem "lecimy z nóg"? Jeżeli stan
przemęczenia trwa wiele lat, wówczas odbija się on nie tylko na
życiu duchowym, ale także na zdrowiu fizycznym, samopoczuciu
psychicznym oraz życiu rodzinnym. W takiej sytuacji przeszkodą w
życiu duchowym bywa nie tyle przepracowanie i zmęczenie, ile raczej
nieuporządkowanie życiowe, które je nieustannie powoduje.
Ta sytuacja winna być traktowana jako wyzwanie do głębokiego
rozeznania duchowego i wewnętrznego nawrócenia (...) Częste
zmęczenie domaga się szczerego rachunku sumienia".
Przyznam, że nie patrzyłam na to w ten sposób. Przeciwnie: raczej
sumienie wyrzuca mi lenistwo niż przepracowanie.
Jak z Waszym zorganizowaniem? Mam niewiele zalet, ale tę mam. Tylko
że w czasie roku szkolnego naprawdę tego wszystkiego dużo