chminka 25.02.05, 18:30 przeciez jestesmy tacy przebojowi i pelni pomyslow..jaka proponujecie..i komu jakie funkcje przydzielimy? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
regine Re: zalozmy FIRME... 25.02.05, 18:34 --Pomysłu nie mam ,ale Natla na Dyrektora !!!1 Co wy na to???? Odpowiedz Link
natla Re: zalozmy FIRME... 26.02.05, 18:16 Dobra, zgadzam sie na kawiarenkę na Kazimierzu. Klara trzyma kasę, chminka się uśmiecha do klientów, ja biorę procent, piekę i kontroluję. ))) Odpowiedz Link
mada50 Re: zalozmy FIRME... 25.02.05, 18:37 spółkę z o.o.? chyba nie jesteśmy tacy? spółkę z nieo.o. założymy,a prezesowo to już mamy,dalej pójdzie jak z płatka. Odpowiedz Link
malwina52 Re: zalozmy FIRME... 25.02.05, 19:23 mi najlepiej wychodzi "czynienie czegos czego czynic nie musze", wiec jesli znajdzie sie takie zajecie to poprosze o uwzglednienie mojej kandydatury, a podpowiem, ze najlepiej oplaca sie posrednictwo wszelkiego rodzaju! Odpowiedz Link
obecna48 Re: zalozmy FIRME... 25.02.05, 18:54 Funkcjonuja także tzw. spółki ciche. bedziemy najgłosniejszą spółką cichą. Daje prawo do udziałów, a zero odpowiedzialnosci Odpowiedz Link
natla Re: zalozmy FIRME... 25.02.05, 19:22 Jeżeli od razu chcecie splajtować, to proszę bardzo, mogę szefować. Ale jeżeli macie powazne plany, to mnie poprosze do sprzatania, ewentualnie rozmawiania z klientami. ) Do interesów jestem .... , mam 2 lewe ręce, jestem całkowicie nierozgarnięta. ) Odpowiedz Link
krista57 Re: zalozmy FIRME... 25.02.05, 19:40 Tak jest tylko posrednictwo lub usługi...na tym jest interes do zrobienia. Tylko,ze Ci ktorzy mają spryt,pomysły, głowę do biznesu ...dawno wyjechali. Nam pozostaje życie z państowej emerytury. Czy jest wsród nas "tęga głowa " ? Odpowiedz Link
obecna48 Re: zalozmy FIRME... 25.02.05, 19:52 Ja myślę, że pomimo całej poezji, jaką ma w sobie - to najbardziej trzeźwo myślący - jest August!!! Ma jedną wadę, ..jest facetem. Ale w interesach można to nawet wykorzystać Odpowiedz Link
kla-ra Re: zalozmy FIRME... 25.02.05, 23:52 Ciekawa propozycja. Masz namysli spolke prawa handlowego z kapitalem zagranicznym? W ktorej udzialowcami beda forumowicze? Pomysl 1.Handel towarowy - biorac pod uwage ciagly spadek dolara/kurs dnia 2,95/ warto kupowac w Stanach sprzedawac w Polsce.Ostatnio obserwuje wzrost sklepow z odzieza uzywana,zastanawiam sie jak to sie oplaca. 2.Posrednictwo pracy-rekrutacja - rynek amerykanski w dalszym ciagu ma zapotrzebowanie na sluzby medyczne. Kto ma inne pomysly? Odpowiedz Link
natla Re: zalozmy FIRME... 26.02.05, 00:07 To sie nazywa "główka nie do pozłoty"!!!!!! NIE !!!!Idę już spać. Odpowiedz Link
takanietaka Re: zalozmy FIRME... 26.02.05, 00:11 JA? nie nadaję sie do pieniedzy ,cyfr,biznesów itd -straty od razu z powodu dodania straty do zysków i odjecia tego od produkcji pomnozonej przez kredyt! Natomiast.natomiast ...jestem gotowa cały swiat przekonac że guzik i petelka naszej produkcji ,to nie zwykły guzik i zwykła pętelka ale ze symbolizuje tezę z antyteza ,jing z jangiem, mężczyzne i kobiete .miłośc ...zgode ...solidarnos guzikowców złaczonych z pętelkowcami ...i ze cały swiat powinien nas popierać i symbolicznie nosic na widocznym miejscu nasz śliczny guzik z czarująca pętelka!I kto nie nosi ten trąba i wróg!!! Może być??? Odpowiedz Link
fifty_fifty12 Re: zalozmy FIRME... 26.02.05, 07:52 Jeszcze nie spie....z piatku na sobote.Ale na temat. Na jakims forum czytalem, ze jednak elektronika do Polski. Ktos chcial wysylac lekko uzywane laptopy- jak to sie inaczej nazywa? Nie wiem jak z clem i podatkami. Aparaty cyfrowe.. Przeciez tu w USA handluje sie uzywanymi sprzetami. Odpowiedz Link
krista57 Re: zalozmy FIRME... 26.02.05, 10:16 takaowaka jest juz naszym fachowcem od reklamy.....gdzie te guziki /no naturalnie z pętelkami/ można kupic ? Fifty ...wiem,kazdy kto wraca ze USA przywozi dla siebie /ale dla siebie / najlepszy czyli najdroższy sprzęt elektroniczny /laptop,aparat cyfrowy/. Amerykanie tego drogiego nie kupują / ponoć /. Wcale to nie znaczy,ze w Polsce czy Europie brak takiego sprzętu.W US jest tanszy i mozna bez problemow zrobic na miejscu zakup przez internet i przywiezc. Handel na wieksza skale jest nieopłacalny ze względu na cło i podatki.....liczyliśmy ! Uzywane laptopy za grosze mozna juz kupic i u nas .Tylko jak one działaja ! Oczywiscie wszystko jest mozliwe...trzeba miec tylko popyt a młodzi chcę teraz posiadać elektronikę najnowszej generacji . Opieram swoja opinie na obserwacji młodych ludzi z mojej rodziny. Odpowiedz Link
chminka Re: zalozmy FIRME... 26.02.05, 19:30 przenosze kilka wpisow z watku "o pracy" tutaj, bo juz prawie mamy pomysl na firme: Re: O pracy... kla-ra 26.02.2005 00:21 + odpowiedz Ponad 25 lat pracowalam jako pracownik najemny.Mialam to szczescie,ze kochalam swoja prace.Potrafilam zrezygnowac z balu sylwestrowego /nie jednego/,aby zamknac bilans.Pracowalam spolecznie w kilku komisjach.Nie moglam tez nazekac na zarobki.Byly adekwatne do tego co robilam.Jednak nawet w dobie ciezkiego komunizmu nigdy nie pracowalam 8 godzin,zawsze wiecej.Owszem zazdroszczono mi wiekszych premii,nagrod.Byl taki okres,kiedy moja pensja byla 3x wyzsza od pensji mojego meza. Ktoregos dnia zostawilam to wszystko,zalozylam wlasna firme.Poczatki byly ciezkie.Praca od rana do wieczora,nie moje soboty i niedziele. Dzisiaj mam porownanie miedzy praca najemna,a wlasna dzialalnoscia. Jestem pania u siebie,kiedy chce miec wolne,to je sobie robie,nie tlumacze sie ze musze isc do lekarza.Mam ruchomy czas pracy,co bardzo sobie cenie. Ale sa tez minusy jako pracownik otrzymywalam wszystkie przepisy,regulaminy,instrukcje opracowane przez R.Prawnych,nie musialam myslec,ze oberwe za bledy od fiskusa,Zus-u i innych instytucji.Dzisiaj musze ciagle sie doksztalcac i interpretowac przepisy prawne i finansow,co w naszej polskiej rzeczywistosci nie jest prost,ani latwe. Utrzymuje kontakty z moimi kolezankami /starszymi/z pracy z niektorymi pracowalam od poczatku do konca.Mamy mile wspomnienia. Toskania zarazilas mnie pomyslem na mala kafejke.Od pewnego czasu biega mi to po glowie.Jesli znajde druga chetna ,to kto wie. Chyba zaczne szukac malego lokaliku. • Re: O pracy... chminka 26.02.2005 16:58 + odpowiedz klara wlasnie mialam napisac ze zarazilam sie ta kawiarenka np. na kazimierzu w krakowie....masz pierwsza chetna do spolki...choc wiesz jak to jest ze spolkami, ale kto wie....? • Re: O pracy... august2 26.02.2005 17:47 + odpowiedz Chminka ..wszyscy chca na ciepla emeryture a ty tu o biznesach.. • Re: O pracy... chminka 26.02.2005 18:20 + odpowiedz auguscie, praca pracy nierowna jak wiesz...a jak przylecisz do krakowa to gdzie pojdziesz?...przeciez wiadomo ze do milej kawiarenki w krakowie, gdzie posluchasz sentymentalnej muzyki przy swiecach pijac dla ciebie specjalnie sprowadzone kalifornijskie wino..... a klara i ja bedziemy sluchac twoich opowiesci "o podrozach, wycieczkach, a nawet dlugich spacerach" Odpowiedz Link
august2 Re: zalozmy FIRME... 27.02.05, 02:19 a zastanawialiscie sie ze jak zlozycie firme to co bedzie z wycieczkami, wakacjami, zlotami, spacerami, przyjeciami i innymi rozrywkami? Czy tak wygladac bedzie "wreszcie mam czas dla siebie? Czy to ma byc tak restaurcja w ktorej bedziecie tylko liczyc pieniadze? Na taka to i ja sie pisze. Odpowiedz Link
hancza47 Re: zalozmy FIRME... 27.02.05, 10:26 Tak, tak, tak...- mogę parzyć kawę i troszeczkę wiem, które winka są dobre, niedrogie i gdzie je kupić. Np. węgierskie - poezja Odpowiedz Link
toskania8 Re: zalozmy FIRME... 27.02.05, 10:28 hancza47 napisała: > Tak, tak, tak...- mogę parzyć kawę i troszeczkę wiem, które winka są dobre, > niedrogie i gdzie je kupić. Np. węgierskie - poezja wiedziałam, że to powiesz, to jeszcze dodaj do tego nasze nalewki (np morelową) i cisteczka rozliczne Odpowiedz Link
mada50 Re: zalozmy FIRME... 27.02.05, 11:10 jak to jest,że na "stare lata" to albo człowiek ciągnie do ziemi czyli zaczyna marzyć o działce i jej uprawianiu,albo chciałby mieć małą knajpkę, parę lat temu zamarzyła mi się herbaciarnia (+własne w niej wypieki-robię wspaniały sernik),w której odbywałyby się wieczorki poetyckie, recytowali by lub czytali zaproszeni aktorzy i chętna publiczność, potwornie oklepany pomysł,ale to takie ciągoty do stworzenia sobie swojego małego świata. Odpowiedz Link
chminka Re: zalozmy FIRME... 27.02.05, 14:48 bo najnormalniej ciagnie nas do ludzi...)) Odpowiedz Link
kla-ra Re: zalozmy FIRME... 27.02.05, 23:24 Tak,tak ciagnie nas do ludzi bardziej niz do ziemi. Ziemie mozna kupic,to nie zajac nie ucieknie,a zycie niestety... Chminka,pamietasz,gdzie w Krakowie byla rzeznia. Na tym miejscu powstaje piekny kompleks handlowy =Galeria Kazimierz= Przed swietami ma byc otwarta.Jesli bedziesz w tym czasie w Kraku,to zobaczysz cos,co Cie zachwyci i to tuz przy bulwarach krakowskich z widokiem na Wisle. A plywajaca kawiarenka? Odpowiedz Link
kla-ra Re: zalozmy FIRME... 28.02.05, 09:55 A moja kawiarenka ma byc w starym i nowym stylu. Stare,wygodne kanapy,fotele krzesla po renowacji,stoly,stoliki przykryte koronkowymi narzutami,na kazdym swiecznik,wazonik ze swiezym kwiatkiem. Na scianie bedzie wisiec stara gitara,akordeon,mandolina,bo kazdy grac moze. Gdyby miejsce bylo na stare pianino,to tez by stalo. Bufet pelen trunkow,a kawa swiezo mielona zaparzona w ekspresie,herbata najepszego gatunku,niestety w torebeczkach,ale lisciasta dla smakoszy tez dostepna.Ciasta i ciasteczka nie koniecznie wlasnej roboty. W tej kawiarence zawsze bedzie mozna zjesc barszczyk z uszkami,zupe krem z zielonego groszku i brokul.Pierogi ruskie,z miesem,kapusta i grzybami to specjalnosc zakladu.Wszelkiego rodzaju nalesniki,nawet te plonace i oczywiscie golabki wlasnej produkcji. Na zyczenie klienta omlet owocowy jak najbardziej. Moze jeszcze stanowisko z komputerkiem i prasa,bo klikac i czytac kazdy tez moze. Odpowiedz Link
natla Re: zalozmy FIRME... 28.02.05, 16:13 Klara,;ianino mam i po renowacji nawet muzykalni klienci mogą grać, giterę też odstapię do biznesu, ale pod warunkiem , że nazbieramy ciekawa klientelę. Stanowisko z kompem, nawet nie jednym, to mus. Natomiast pomysł z pływającą kawiarenką, jest wspaniały i to wszystko mozna tam urządzić. Krótka, 15 min trasa z widokiem na Wawel, a raz w tygodniu na zapisy) długa trasa Wisłą. W zimie przycumowana do mola. Już to widzę. Tylko pioruny w czasie burz??)))) Odpowiedz Link
yoanna Re: zalozmy FIRME... 28.02.05, 20:14 Zapowiada się tak apetycznie, że decyduję się na abonament Rezerwuję też stolik oczywiśćie )) Odpowiedz Link
natla Re: zalozmy FIRME... 28.02.05, 20:29 A do roboty nie laskawaś??? Firme zakłada całe forum!!! Odpowiedz Link
yoanna Re: zalozmy FIRME... 28.02.05, 20:53 natla napisała: > A do roboty nie laskawaś??? Firme zakłada całe forum!!! ))) Łaskawaś, łaskawaś... tylko jakąś rolę muszę wydumać Odpowiedz Link
chminka Re: zalozmy FIRME... 28.02.05, 20:57 ja jednak jestem za kawiarenka, bo jezeli zacznie sie serwowac pierogi,zupy,kapysty z grzybami, brokuly, to juz nie bedzie tego sentymentalnego nastroju, bo zapachy kapusciane... Odpowiedz Link
kla-ra Re: zalozmy FIRME... 28.02.05, 21:54 Zapachy kapusciane,fe. Wszystkie pierozki ,golabki i inne potrawy sa zamrozone,odgrzewane w mikrofali Zapach jest swiezo mielonej i parzonej kawy.Mozna go urozmaicic kadzidelkami. Mam taki sklepik z odzieza sprowadzana z Francji.Odziez szyta jest przez krawcow-artystow,byla tez prezentowana na wybiegach.Kiedy wchodze czuje raz zapach cytryny,innym razem pachnie roza,jasminem. Dzisiaj zapach nie jest problemem. Problem to klient. Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: ????? 22.06.05, 09:20 Poczytalam o pomysłach na firmę, niektore całkiem, całkiem. Takiejnietakiej marketingowy pomysł z tymi guzikami i pętelkami super! Takie talenty się marnują zamiast działać ) Odpowiedz Link
malwina52 Re: ????? 22.06.05, 09:29 moze nowe pomysly sie zrodza, do wykorzystania, w zyciu nigdy nic nie jest wiadome )) Odpowiedz Link
wiktoria53 Złoty interes 22.06.05, 09:35 We wtorki w pr II . Niektórzy mają ciekawe pomysły na swój biznes Odpowiedz Link
malwina52 Re: Złoty interes 22.06.05, 09:42 ogladam, niektore sa naprawde zaskakujace ale wszystko jest mozliwe, sama sie czesto zastanawiam co bede robic jak mnie zwolnia z pracy, bo robic cos musze dla pieniedzy posiadania Odpowiedz Link
goskaa.l Re: zalozmy FIRME... 20.12.05, 08:02 No i stanęło na niczym; ja się piszę na konserwatora... Odpowiedz Link
natla Re: zalozmy FIRME... 20.12.05, 09:10 Ale temat fascynujący......idę sprawdzic, czy to tu otwieralismy nasz dom na starosć, jak nie, to trzeby poszukać tego wątku.... Odpowiedz Link
goskaa.l Re: zalozmy FIRME... 10.03.06, 13:12 Jako że pisałam się na konserwatora, przypominam. Może ktoś wniesie coś nowego? Ja proponowałabym kawiarenkę "Podróże małe i duże", z mapami na ścianach, wielkim globusem pośrodku, kilkoma stanowiskami komputerowymi z programami umożliwiającymi wędrowanie po mapie nie tylko palcem, z linkami do ciekwych stron na świecie. Można byłoby to pożenić z biurem podróży "na życzenie". Odpowiedz Link
natla Re: zalozmy FIRME... 10.03.06, 14:05 No kurcze, przecież w takiej firmie pracujemy, no, niektórzy pracują, bo niektórzy tylko listę podpisują, ale firma istnieje. Mało tego, firma jest rozwojowa. )) Odpowiedz Link
banitka51 Re: zalozmy FIRME... 11.03.06, 02:00 temat zastygł... ale kawą pachnie, ciastem domowym, w atmosferze ciepłej, z cichą "żywą" muzyką... ta kawiarnia jest w "realu" czy nie wyszła poza net? Swoją drogą - w zeszłym roku "przerabiałam" herbaciarnię we wrocku, w centrum. Praktycznie rzecz ujmując, z kawiarenki żyć się da, jak się w domku własnym ma, kiedy czynsz przyjdzie zapłacić w pusty miesiąc - trzeba stracić. Mogę podrzucić inne pomysły, wszak lat kilka w firmę własną "się bawiłam", jak mi się znudziło pracować 20 godzin/doba - to ją sprzedałam. I rozglądam się... bo ja nigdy nie będę na emeryturze. Z takiej produkcji jestem, co to lubi pracować. Natlo - nie tylko na forum! Ale czy komuś jeszcze się chce? watek się chyba wybrał na saksy. Odpowiedz Link
banitka51 Re: zalozmy FIRME... 11.03.06, 20:51 jako ex-pilot (wycieczek, niestety, choć marzyło się latanie) mam pytanie zasadnicze: dużą czy małą? dotyczy i zasięgu geograficznego i pracujących w firmie i turysto-osobo-dni (przerobu osobowego). Odpowiedz Link
mira21 Re: zalozmy FIRME... 11.03.06, 20:52 Mogę w firmie sprzatac. A jak sie juz ktos do tej roboty zglosil to mozemy na zmiane. Odpowiedz Link
banitka51 Re: zalozmy FIRME... 11.03.06, 21:04 chyba wypijemy kawę! z kardamonem i czekoladą... bo jak się nic nie dzieje, to się nie brudzi... Odpowiedz Link
banitka51 Re: zalozmy FIRME... 11.03.06, 21:24 kardamon świeży biorę! jeszcze nie wiem, czy na pewno dojadę do W-wy samochodzikiem, ale ze na Stare Miasto dotupię nawet piechotą! Odpowiedz Link
goskaa.l biuro podróży 13.03.06, 07:33 przecież proponowałam, jako rozwinięcie kawiarenki "Podróżę małe i duże". I powinno to być biuro nietypowe: realizujące marzenia. Nie z typowymi ofertami "byczenia się" w kurortach i autokarówek "po prawej kościół, teraz jedziemy przez most na Warcie, a tu warta przed pałacem - brrrr...", tylko typu: przychodzi klient, mówi, co mu się marzy, a biuro realizuje. Nie mam teraz pomysłu na przykład. A może biuro podróży po Polsce (dla Polaków)? W Polsce jest tyle pięknych i ciekawych (także kulturowo) miejsc, a Polacy wciąż zachwycają się egzotyką. Nie widzimy tego, co pod bokiem. Odpowiedz Link
mira21 Re: biuro podróży 13.03.06, 10:01 Tak, ja nie przeczytałam wpisów i napisałam co mi w duszy gra. Bo podróżuję tylko w marzeniach i także tylko marzę o biurze podróży, właśnie takim, jak Ty Goskoo wymyśliłaś. Jak to zrobić, żeby marzenia były rzeczywistością? Odpowiedz Link
malwina52 Humor z dostaw a do domu:) 29.08.06, 22:01 watek zaraz sie zarchiwizuje, nie wyszly nam interesy, kokosy leza na polce w markecie a moze by tak np: dostarczac smiech do domow... humorzystow zawodowych i polprofesjonalnych u nas troche jest, uroczystosci rodzinne sa prawie codziennie w kazdym domu, moze warto zaryzykowac, dzisiaj przetrenowalam u znajomych tylke ze za darmo, jak myslicie uda sie hurtowo? moze ktos przetworzy to na liczby i zarobiona kase no i nazwe firmy przekonujaca trzeba wymyslic Odpowiedz Link
natla Re: Humor z dostaw a do domu:) 29.08.06, 22:14 No czekaj. Jest nas stałych około 20, a dochodzących....o ho, ho. Jakby tylko trzon forum donaszał humor 2 razy w miechu w piątek i sobotę...tj. 20 x 2 x 2 = 80 imprez miesięcznie....każda po 500 zł + 40 000 zł : 20 = = 2 000/głowę/ na miesiąc......po zwiększeniu stawki za wesela wchodzę w to ) Odpowiedz Link
malwina52 Re: No i jeszcze nadgodzunami można dorobić. n/t 29.08.06, 22:20 tak to zekonomizowalas ))), ze chodzi mi po glowie nawet porzucenie mojego obecnego etatu, bede pracowac po poludniu a rano spac do woli, byleby na mnie kublow z woda nie wylewali za stare dowcipy Odpowiedz Link
natla Re: No i jeszcze nadgodzunami można dorobić. n/t 29.08.06, 22:25 ))))))))))))))))))) Az sie popłakałam. Odpowiedz Link
goskaa.l Malwinko 30.08.06, 07:36 Malwinko, po to będziesz mieć wolne poranki, żeby wymyślać wciąż nowe dowcipy, albo wyszukiwać codzień nowe. A poza tym wciąż są jacyś ludzie, którzy tych starych nie znają. A tak w ogóle, od kiedy to prezes zajmuje się pracą? Odpowiedz Link
natla Ale najpierw reklama.....może tak... 29.08.06, 22:24 Chcesz mieć wesołą imprezę? Nie chcesz, by goście po wyjściu mówili "ale nudy"? Możesz mieć za TYLKO 499,99 zł wspaniałego humornosza (płeć do wyboru), dostępnego o każdej porze dnia i nocy. Zastanów się i zadzwoń pod nr xxx xxx xxx, a przyjęty bedziesz na pewno bardzo wesoło i przyjaźnie. Prezes Firmy "HUMORNOSZE" SA Malwina Odpowiedz Link
malwina52 castin na glownego satyryka oglaszamy:) 29.08.06, 22:35 nazwa firmy trafiona, wiarygodna i przyciagajaca Odpowiedz Link
malwina52 2.Szymek Majewski 30.08.06, 10:49 jajcarskim dowcipem tryska, zapewne zechce nadrobic troche z tych 3 tys. dowcipów, które stracił nie zdajac matury. Zastanawiam sie czy Giertych nie bylby lepszy bo jego odpowiedz ubawiła mnie jeszcze bardziej. Odpowiedz Link
p.a.d.a.l.c.o.w.a więc może załózmy profesjonalne biuro pogrzebowe ? 30.08.06, 18:46 jako Sp. z o.o. to usługa i bardzo potrzebna i klientów nigdy nie brak. P.S. nie czytalm tego watku..tylko jak zobaczyłam w temacie wpisu CARNY CHUMOR n/t.....to wykoncypowałam - jak powyżej. Odpowiedz Link
goskaa.l profesjonalne biuro pogrzebowe 31.08.06, 06:50 Niestety, włąśnie dlatego, że to intratne zajęcie, nie mamy w zasadzie szans. Rynek jest podzielony pomiędzy biura istniejące. Wiem to od kolegi, który przejął biuro po swoim ojcu i (niestety) nie wytrzymał nawet roku. Biuro mieściło się w jego rodzinnym mieście, a on mieszka w Szczecinie. Został wyautowany, bo nie był na miejscu. Ale możemy założyć wirtualne biuro pogrzebowe, a raczej stronę (czy forum) na której możnaby zamieszczać wspomnienia o tych, którzy odeszli... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: profesjonalne biuro pogrzebowe 31.08.06, 16:23 To ja tylko tyle powiem , moglibyśmy chować samych siebie, interes rzadki ale kręciłby się ...jak brnąć to na całego. Odpowiedz Link
p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: profesjonalne biuro pogrzebowe 31.08.06, 17:59 sagittarius954 napisał: > To ja tylko tyle powiem , moglibyśmy chować samych siebie, interes rzadki ale > kręciłby się ...jak brnąć to na całego. to także pod uwage brałam. PS. goskaa ma rację w swym poscie. Trudny to interes, mimo że duża, stala klientela gwarantowana. Odpowiedz Link
banitka51 Re: profesjonalne biuro pogrzebowe 31.08.06, 18:39 też mi się nasunęło, ale samokrytycznie stwierdziłam, że trochę zbyt bezpośrednie. To nie tylko trudny biznes, ale (wiem od znajomych, którzy mają firmę p.) czasem wręcz niemożliwy. Raz organizowali pogrzeb dziecka i już nigdy więcej... A może coś bardziej przyszłościowego, zamiast schyłkowego? Licencjonowanie idiotycznych pomysłów? (ten rząd z pewnością głupot jeszcze trochę wymyśli, pozyjemy z praw autorskich) Odpowiedz Link
natla Absolutnie, pomysł Malwiny mi naj,,,,,, 31.08.06, 21:13 .....bardziej odpowiada. ) Odpowiedz Link
august2 Re: Dotacje na biznes po pięćdziesiątce... 01.09.06, 03:04 Pasji wam nie brakuje, lata pasuja, wiec moze jednak?.. "Kawiarenka z wyrobami cukierniczymi według własnych receptur, projektowanie odzieży dla pań w rozmiarze XXL, biuro rachunkowe, prototypy maszyn i urządzeń to tylko część pomysłów na własny biznes 50-latków z Małopolski. Dwadzieścia osób dostało na start w sumie 55 tys. euro.....".. miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3585281.html Odpowiedz Link
banitka51 Re: Dotacje na biznes po pięćdziesiątce... 01.09.06, 11:59 Auguście, zza wielkiej wody czyta się to inaczej, a tu się wie, czym to się je. Dla poszerzenia Twojej pozagazetowej wiedzy o sytuacji - Europa się powoli wyrównuje. Ogromna liczba małych firm w Niemczech padła (ew. czas teraźniejszy), w związku z tym jest na zachodzie coraz więcej biednych. Wszelkiego rodzaju 'molochy' wykańczają małe firemki. Znam osobiście dotowanych - sklepik 'second hand'. Gdyby nie renta strukturalna faceta, jedliby bluzki, przekąszając sweterkiem. I knajpkowiczów, którzy po niecałym roku gotowania bigosu uciekli za granicę, bo długi ich przerosły. Wysokość dotacji daje możliwość (i obowiązek - inaczej trzeba ją zwrócić) funkcjonowania przez rok, ale nie rozwoju. Ekonomia rządzi się takimi samymi prawami. Czynsz i zus oraz zaopatrzenie w towar - to nie kredyt. Remont lokalu (kawiarenka... hm... 50.000?) to jest spory wydatek. Sama dotacja nie wystarczy. I sam pomysł nie jest najważniejszy, a umiejętność-możliwość sprzedaży. Chociaż znam takich, co dają sobie radę, oczywiście. Życzę im szczęścia, szczerze. Obojętnie, czy to solarium, czy kwiaciarnia. Żaden biznesplan nie bierze pod uwagę biedniejących obywateli. Ale z daleka się myśli o tym inaczej. Szczególnie w świecie, który nie wygląda jak gąszcz przepisów, a konkurencja rzeczywiście 'wolnorynkowa'. No i - co ma ogromne znaczenie - ogół obywateli to potencjalni klienci. Bo ich stać. Tp artykuły w większości powstają dla naszego rządu, bo posłowie/ wysocy urzędnicy itp czytając taki tekst z pełnym brzuszkiem mają poczucie, że żyją w kraju, w którym bieda jest na życzenie. Są możliwości przecież... I nie zapominaj o demokracji. Gdy chcesz uruchomić mała gastronomię w lokalu po sklepie, muszą się zgodzić lokatorzy ze wspólnoty. Jak 'odpuścisz' -"a, niech będzie sklep", chociaż w pobliżu supermarket, to lokatorzy mogą nie zgodzić się na piwo. Nie wiem, po co to piszę. I tak nie pojmiesz, a psuję Ci obraz... Odpowiedz Link
august2 Re: Dotacje na biznes po pięćdziesiątce...-Banitka 01.09.06, 20:56 ....I tak nie pojmiesz, a psuję Ci obraz... Banitko ciekawe zakonczenie... Tak dla wyjasnienia moge ci napisac ze u nas w lokalnej gazecie jest rubryka a bankructwach... Jedne biznesy powstaja a drugie upadaja. Statystycznie w ciagu 5 lat okolo 90 procent malych biznesow upada. Tylko nielicznym udaje sie przetrwac. Piszesz o przepisach.. nie znam jakie sa w Polsce ale tu ludzie probujacy zalozyc np restauracje, salon fryzjerski itp tez sa zaskoczeni... Szczegolnie jezeli chodzi o zywienie sa duze przepisy. Np emigranci z Chin probujacy zalozyc maly bizensik sa zaskoczeni roznymi obostrzeniami.. Duzo ludzi mysli ze swoj biznes to tylko liczenie pieniedzy.. w rzeczywistosci to nieraz praca 24 na dobe.. Odpowiedz Link
banitka51 Re: Dotacje na biznes po pięćdziesiątce...-Banitk 01.09.06, 22:19 ....I tak nie pojmiesz, a psuję Ci obraz... bowiem obraz tutejszych możliwości masz również z takich artykułów, a nie pojmiesz - bo tak to już jest z wieloletnimi emigrantami, pamiętam Twój wątek o ubezpieczeniach emerytalnych. Ja też nie pojmuję, że może być normalnie, a w urzędach mogę być traktowana jak człowiek, a nie przekretas. Chociaż wiem, że tak na świecie gdziesik jest. Nie problem w tym, że na świecie mali/pechowi/nieprzebojowi plajtują, bo to oczywiste, konkurencja robi swoje. Wkurzył mnie ten artykuł, wpienia mnie ta oferta ok. 11000 złotych, które służą do rozdawnictwa, a po roku zamyka się biznesik (sporo, nie chcę dawać w %, bo w każdym mieście inaczej) i się przechodzi na zasiłek dla bezrobotnych. To jest rozwiązanie na zasadzie 'gaszenia pożarów'. Koszt (ostatnio przymierzałam się do biznesplanu pizzerii, którą chce urochomic ktos z rodziny) i nijak te 11000 nie wystarcza, problem w tym, że autentyczną przedsiębiorczość i dobrego biz.planu nie biorą pod uwagę banki, nie dostaniesz pożyczki na rozwój firmy, jak np. w Australii czy USA, bo musisz mieć... dochody wysokie z tej firmy, gwarantujące spłatę, a to nierealne na początku. Nie mając zaś środków na rozwój - powoli się możesz zwijać. Abo wegetować z kioskiem pełnym gazet. Jeśli to jest rozruszanie inicjatywy - to wbacz, nie pojmuję. Auguście, my za eskimosami (żeby murzynów nie obrażać). (Jest też możliwość zakładania spółdzielni przez bezrobotnych. Jeden haczyk - nie można zarobić więcej, jak 800pln/mies. Co to za demokratyczny kraj, który ustala górną granicę zarobków na najniższym poziomie?). *** Piekne zdjęcia przesyłasz i bardzo mnie to cieszy, że sobie po arboretum wirtualnie dzięki Tobie połażę. od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny! Odpowiedz Link
august2 Re: Dotacje na biznes po pięćdziesiątce...-Banitk 02.09.06, 07:33 chyba masz racje Banitko ze ja nigdy nie pojme. Przesiaklem tutejszym klimatem i nic juz nie da sie zrobic. Tylko dlaczego wciaz w urzedach tak jest jak jest? Czy grzecznosci dla klienta nie da sie nauczyc? Wiesz co? Moze posle wam wkrotce nowa porcje zdjec. Mysle o ponownym odwiedzeniu Muzeum Getty w Los Angeles www.getty.edu/visit/ Odpowiedz Link