maladanka
10.03.05, 09:29
Spotykam znajomą uginającą się pod cięzarem toreb z zakupami - pytam jak tam
sie czuje jako świeża emerytka. Pada odpowiedź - o, ja to się zupełnie
poświęciłam dzieciom!Już dziś zaczynam pieczenie i gotowanie na
niedzielę /spotkanie było w piatek/.
Tylko,że kilka dni wczesniej spotkałam córkę tej znajomej i ona mi mówi:
Niech pani namówi mame na jakąs wycieczkę! My chętnie wybralibysmy się do
pizzerni! Ale mama się zaraz obraża jak coś takiego wspomnimy.
Co Wy na to?