Dodaj do ulubionych

Nasz klient nasz pannnnnnn...

10.06.05, 08:01
Moje wczorajsze zakupy mnie zalamaly.
Jabluszka zachwalane przez pania
w warzywniaku maja cale srodki brazowe
lub czarne. Malo co da sie z nich zjesc.
Kapusta kiszona smierdzi i jest gorzka.
Wywalilam do sedesu.
Wykłocac sie nie umiem, bede omijac ten sklep.
Obserwuj wątek
    • zlapalamoddech Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 08:16
      Ile pracy, pieniędzy i zaangażowania osób trzecich potrzeba, aby pozbyć się ze
      sklepu zepsutego towaru. I jaką zawiłą drogę musi ten towar odbyć zanim
      wyląduje na śmietniku!
      • wiktoria53 Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 08:36
        Dlatego ja kupuję owoce i warzywa na targowisku, natomiast inne spożywcze
        zawsze w tych samych sklepach (na drugim osiedlu), panie znają, ja wiem,że
        towar mają dobry więc jest OK. Natomiast chemiczne ( proszki,różne czyścidła,
        pap.toalet. kawę, herbatę ) w polo markecie.I z tych zakupów jestem zawsze
        zadowolona.W markecie nigdy nie kupuję mięsa i wędlin.Pozdrawiam.
    • maladanka Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 08:57
      Nie trzeba sie wykłocac - wystarczy stanowczo i rzeczowo zwrócic uwagę.
      I nie żałowac na to czasu. To w sumie procentuje tym,że towar jest lepszy.

      • zlapalamoddech Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 09:34
        Są sklepy niereformowalne. I ta higiena, a właściwie jej brak u ekspedientek
        niektórych sklepów.
        • tesunia Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 09:40
          tu kiedys zakupilam mieso,ktore po otwarciu
          bylo nie do spozycia,wsiadlam w samochod ,zawiozlam,
          dostalm zwrot pieniedzy ....ale z przepraszam dla klijenta bywa roznie.

          raz tylko dostalam zwrot pieniedzy za towar/bezyne,
          kiedy zakupilam czekolade z orzechami i ROBAKAMI sad(((((((((((((
          cofneli wtedy cala partie z polek .
          • malwina52 Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 09:45
            czyli warto byc upierdliwym,
            poswiecic czas na zwrot towaru,
            bo to juz nie chodzi o pieniadze
            tylko zwyczajna uczciwosc
            wobec klienta,
            mozna przecenic towar bo jest
            niepelnowartosciowy i wtedy kupuje
            sie na wlasna odpowiedzialnosc
            • tesunia Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 09:51
              tak,towar przeceniony powinien byc jednak zjadliwy mimo wszystko,
              tu nalepiaja np:nalepe ,ze mieso bylo juz zamrozone,
              lub krotka data waznosci.

              w przypadku czekolady,gdzie cena byla obnizona,towar nie nadawal sie do
              spozytku,na tlumaczenie,dostalam najpierw przeprosiny a poziej wyjasnil mi
              kierownik,
              ze nie wiedzieli,ze czeklolada "ma nozki"
              • malwina52 Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 12:11
                kupuje szczypiorek dosc czesto,
                uzywam go prawie do wszystkiego,
                kolezanka mi powiedziala zeby sprawdzic
                czy nie ma robakow,
                zdziwiona mowie cos Ty w szczypiorku nigdy,
                jakiez bylo moje zdziwienie, ze on tez ma nozki,
                ale wyszlam z zalozenia ze jak ma robaczki to musi byc
                zjadliwy, choc jedzac mam dziwne skojarzenie,
                ale cos w koncu trzeba jesc

                • regine Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 12:21
                  Też spotkałam się, z robakami w szczypiorku.Po raz pierwszy,gdy miałam
                  własną działkę.Później,jak kupowałam w zieleniaku.Od tamtej pory ,wszystkie
                  zielone części rozcinam i sprawdzam,dokładnie płuczę i zjadam.Choć nie
                  do końca jestem pewna,czy wiem co jemsmile))
                  • mira54 Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 18:49
                    Jeśli na szczypiorku sa jasne konce, ma robaki napewno.
                    Nigdy natomiast nie kupie na targowisku salaty.
                    Mam nauczke. Kupilam ostatnio taka piekna glowke
                    i po zjedzeniu mialam zatrucie. Musiala byc opryskana
                    i sprzedana przed uplywem karencji. Bardzo to odchorowalam.
                    • natla Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 10.06.05, 19:34
                      Rany.............a ja tak lubię szczypiorek.........chyba się juz najadłam tych
                      roboli co nie miara, bo wprawdzie płuczę, ale nigdy nie sprawdzałam. I co,
                      z lupą mam chodzić??????? crying(((((((((((
                      Klient nasz pan.............chyba to u nas ciągle nie realne, a zachodnie
                      super-m. korzystają z naszej naiwnosci i wciskają nam towar najgorszy.
                      Wiktorio, masz rację, ze nie kupujesz wędlin w super-m. Córka mojej sąsiadki
                      pracowała jakiś czas w takim molochu i opowiadała jak to wygląda - stare do
                      przodu, nowe do tyłu, więc jak sie nie wie, to kupuje sie stare. Zresztą
                      foliowana wędlina jest juz z założenia niepewna, a niefoliowana sprzedawana
                      w rękawiczkach też, choć tę czasem kupuję i jeszcze sie nie strułam.
                      W tzw. hucznie "salonach" odzieżowych na ogół krew mnie zalewa, bo stoją siksy
                      jakieś i nawet nie zwracają uwagi na klienta, wręcz są oburzone, jak im się
                      przerwie baaaaaaaaaaaardzo interesującą dyskusję. Niewiele widzę zmian na
                      lepsze w porównaniu z okrsem socjalizmu. Rzadko zostaję miło zaskoczona.....
    • malwina52 Re: Za czym ogonek ten stoi? 25.08.05, 07:50
      Ja juz odzwyczailam sie od kolejek,
      jak widze ogonek wychodze ze sklepu smile)))


      5 minut 43 sekundy - tyle dzisiaj średnio Polak stoi w kolejce. To tylko
      niewiele dłużej niż średnia europejska, która wynosi 5 minut i 25 sekund.

      kobieta.interia.pl/news?inf=658675
      • takanietaka Re: Za czym ogonek ten stoi? 25.08.05, 10:34
        ja jestem specjalistka od "skarg i wniosków"!Poniewaz jestem wygadana złosliwa
        i niegłupia traktuje to jako misje w interesie tej niewygadanej i niesmiałej
        ludzkosci!Ale zadko wykłócam sie z tym bezposrednim pracownikiem ...zawsze ide
        do tego kogos" najwazniejszego ",a poniewaz czasami musze na to czekac (to poto
        abym sie rozmysliła!)wiec w miedzyczasie jestem rozwścieczona do białosci i "na
        zimno ""..i w głowie juz mam przygotowane wszelkie argumenty ...a umiem to
        robic !Raz po takiej skardze (zawsze słusznej!!!) dostałam na przeprosiny karte
        VIPa w Pekao sa.!Ale czasami odpuszczam ,bo czuje ze niewarta skórka za
        wyprawke !W sklepach spożywczych przy zwrocie czegokolwiek wystarczy teraz na
        głos ,aby wszyscy słyszeli ,reklamowac ...na ogół natychmiast zwracaja cichutko
        pieniadze ..aby jak najmniej było swiadków i aby nie psuc sobie opinii!Przecież
        ten przeterminowany nasz serek zaraz sprzedadza komu innemu!
        • dankarol Re: Za czym ogonek ten stoi? 25.08.05, 11:02
          W mojej części osiedla jest chyba ze sześć miejsc w których sprzedają jarzynki,
          a i tak większość stoi w mojej ulubionej budce. Kupując tam wiem co kupuję.
          A jak się dba o klienta? Kiedyś weszłam do sklepu mięsno spożywczego i moją
          uwagę zwróciła cieknąca woda w umywalce która znajduje się za ladą. Patrzę i
          patrzę i oczkom własnym nie wierzę - w umywalce moczy się mięsko. Wtedy też
          uświadomiłam sobie co mi tak od samego wejścia przeszkadza - zapach octu. To by
          było tyle w tym temacie.
    • malwina52 Re: abc konsumenta ... 20.12.05, 23:18
      rozkleily mi sie kozaczki,
      szewc powiedzial ze to wada producencka,
      uparlam sie, zeby mi je naprawil
      bo ladne i rok minal od zakupu, po dwoch dniach
      to samo, podeszwy odpadly prawie smile)))))
      mial racje, wydalam niepotrzebnie
      niemale pieniadze za naprawe,
      szukajac przepisow o reklamacji
      pomyslalm, ze moze i Wam sie jakas
      wiedza przyda
      ww20.mediarun.pl/stories.php?topic=29
      • natla Re: abc konsumenta ... 20.12.05, 23:26
        Oj, Malwinko, przyda się, ale kto ma czas na studiowanie i działanie? I właśnie
        z tego założenia producenci wychodzą...na 100 par felernych butów np., są 2
        reklamacje...czysty zysk sad
        • malwina52 Re: abc konsumenta ... 20.12.05, 23:30
          nawet nie wiem czy w tym miejscu
          gdzie byl obuwniczy nie ma teraz miesnego,
          co zjade do miasta to otwieram dziob
          ze zdziwienia, ciagle ktos plajtuje, drugi zaczyna
          gdzie letac z tymi butami,
          a myslalam, ze mi juz do smierci starcza
          takie mialy byc porzadne smile)))
          • august2 Re: abc konsumenta ... 21.12.05, 02:40
            hmmm ciekawe.. co Malwina pisze.
            To do smierci trzeba miec obuwie?
            • tofika Re: abc konsumenta ... 21.12.05, 02:47
              AUGUSt,
              jak ma Ci Malwinka odpowiedziec????,
              ona teraz pysznie chrapki rob,,czyli bardzo smacznie spismile))
    • malwina52 Re: Swiatowy Dzien Konsumenta - dzisiaj 15.03.06, 18:18
      dowiedzialam sie, ze mozna reklamowac usluge fryzjerska
      a wyszly mi jakies rozowe wlosy, pani mowi ze to dlatego,
      ze za duzo siwych mam, chyba jej podaruje, ale zaklad
      bede omijac i chodze w czapce smile
      • leciwa Re: Swiatowy Dzien Konsumenta - dzisiaj 15.03.06, 18:40
        Malwinko, różowe włosy??? Kiedyś robiłam sobie hennę na brwi. Powiedziałam
        kosmetyczce co i jak no i poddałam się zabiegowi. Wyobraźcie sobie moje
        odczucia po spojrzeniu w lustro. Dwa czarne półksiężyce, pasudne wielkie.
        Ale to jeszcze nic, na moją uwagę szanowna pani stwierdziła, że przecież mogę
        założyć okulary słoneczne /było lato, miałam je zsunięte na czoło/ a jak będę
        smarowała twarz kremem to przecież się wytrze. Zaniemówiłam, zaniemówiłam i
        wyszłam, chociaż naprawdę nie należę do tych spolegliwych.
      • del.wa.57 Re: Swiatowy Dzien Konsumenta - dzisiaj 15.03.06, 19:13
        Kilkanascie lat temu robiłam trwałą,włosy/prawa strona/wychodziły mi
        garściami,pani fryzjerka powiedziała mi,ze chyba za długo
        trzymałysmy....trzymałysmy-dobre sobie,te wałki na włosach i wypaliły
        się,ot ,poprostu!!!
        O d tamtej pory,zadnej trwałej,kropka.....
        Malwinko,różowe włosy?? hmmm,takich jeszcze nie miałam,czerwone,żółte nawet
        miałam,ale rózowe? kto wie? podaj adres tego zakładu Malwinkosmile))
        • malwina52 Re: Swiatowy Dzien Konsumenta - dzisiaj 15.03.06, 19:20
          moze to moje zniesmaczenie kolorem
          wynika z tego, ze nie lubie akurat rozu,
          ale milo, ze chcesz dolaczyc do rozowoczupryniastych,
          odrazu zrobilo mi sie jeszcze weselejsmile)))))
          bo zainteresowanie ogolne budze i miny ogladajacych
          sa przekomiczne
          • dankarol Re: Swiatowy Dzien Konsumenta - dzisiaj 15.03.06, 19:34
            Malwinko różowy i tak jest lepszy niż zielony, a mojej koleżance wyszły zielone
    • graga21 Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 15.03.06, 20:20
      Wywalilas do sedesu? Trzeba go teraz wymyc. Jak?
      Oto instrukcja:
      1. Podnieść klapę muszli i wlać jedną ósmą szklanki szamponu dla zwierząt.
      2. Wziąć kota na ręce i głaskając go iść wolno w stronę łazienki.
      3. W odpowiednim momencie wrzucić kota do muszli, zamykając jednocześnie
      klapę. W razie potrzeby stanąć na niej.
      4. Kot w tym czasie samodzielnie rozpocznie czyszczenie muszli,
      wytwarzając przy tym wystarczającą ilość piany. Odgłosami dochodzącymi z
      muszli nie należy się niepokoić i spokojnie pozwolić kotu wyżyć się do
      woli.
      5. Zainicjować fazę mycia turbo i płukania końcowego poprzez kilkukrotne
      uruchomienie spłuczki.
      6. Jeśli stanie na klapie muszli było konieczne, poprosić kogoś innego o
      otwarcie drzwi wejściowych. Zadbać o to, żeby nikt nie znajdował się między
      drzwiami łazienki a wejściowymi.
      7. Z bezpiecznej odległości możliwie szybko otworzyć klapę toalety. Duża
      szybkość kota spowoduje samoczynne wysuszenie jego sierści.
      8. W ten sposób i toaleta i kot są znowu czyściutkie.

      Pozdrowienia
      Pies
      • gwiazda37 Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 15.03.06, 22:40
        Sadystka.............brrrrrrr
        Ja moje kociambry cacam, miziam.........i nie ma mowy o kąpieli w sedesie.....
        • leciwa Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 16.03.06, 00:29
          Gwiazdko, sadysta, nie sadystka, przecież to był PIES smile))
          • regine Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 16.03.06, 00:37
            To Pies, Kotu, taką kąpiel naszykował ? Makabra.
            Mam psa i kota, ale żyją w zgodzie, zresztą kot "rządzi" psem...
            Ale żeby kąpiel w muszli klozetowej. Drań nie pies.
            A mówią, że pies to taki przyjaciel.
            Chyba i nie człowieka, bo drań gryzie czasami...
            • dankarol Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 16.03.06, 00:39
              Reniu a koty drapią
              • goskaa.l Re: Nasz klient nasz pannnnnnn... 16.03.06, 08:21
                A i ugryźć też potrafią.
    • malwina52 mądry klient.... 17.10.06, 07:14
      Okazało się, że z wszystkich Europejczyków, to właśnie Polacy robią zakupy
      najrozsądniej. Cechuje nas duża samokontrola, ale nie potrafimy być oszczędni.


      Niedawno jeden z ośrodków przeprowadził badanie w dziewięciu krajach Europy.
      Chodziło o to, by porównać „zakupowy iloraz inteligencji” klientów
      poszczególnych nacji.

      Możemy być dumni - polscy konsumenci uzyskali najlepszy wynik ogólny w testach
      i zajęli pierwsze miejsce, przed Francuzami, Czechami i Niemcami. Ranking
      zamykają Brytyjczycy i tuż przed nimi Włosi, czyli nacje, które - jak się
      okazało - najmniej liczą się z pieniędzmi przy kupowaniu.

      Koszyk pod kontrolą
      Badanie obejmowało pięć głównych kategorii:

      oszczędność

      samokontrolę

      otwartość na próbowanie nowych produktów

      porównywanie produktów (w sklepie i w internecie)

      zdobywanie informacji o artykułach przed zakupem.

      Polscy konsumenci zajęli pierwsze miejsca w dwóch kategoriach - samokontroli i
      skłonności do próbowania nowych produktów. Trzecie miejsce w porównywaniu
      produktów i siódme w dwóch pozostałych kategoriach. Okazuje się więc, że nie
      jesteśmy oszczędni.

      Pocieszające jest to, że najrzadziej wydajemy pieniądze pod wpływem impulsu.
      Dużą odporność na nieplanowane zakupy wykazują także Włosi i Hiszpanie. W
      obliczu atrakcyjnej promocji czy innego impulsu bezradni okazują się Węgrzy i
      Szwedzi, ale mimo to potrafią być oszczędni. Najmniej liczą się z pieniędzmi
      Brytyjczycy i Włosi, a Polacy znajdują się pod tym względem na siódmym miejscu.

      Drugą zwycięską kategorią badania okazała się w przypadku Polaków otwartość na
      próbowanie produktów alternatywnych marek. Najbardziej przywiązani do marek są
      Węgrzy i Brytyjczycy. Ci ostatni, chociaż zajęli ostatnie miejsce w rankingu,
      mają jedną cechę, która ratuje ich honor: są świetni w porównywaniu różnych
      produktów w sklepach. W tej kategorii Wielka Brytania zdobyła pierwsze miejsce
      w Europie. Polacy zajęli pod tym względem trzecie miejsce, a najmniej
      przejmowali się porównywaniem produktów i cen Hiszpanie i Niemcy.


      Unikają impulsów


      Badanie wykazało także, że kobiety i mężczyźni mają równy ogólny
      iloraz „zakupowej inteligencji”. Mężczyznom łatwiej przychodzi unikanie zakupów
      impulsowych, natomiast kobiety bardziej świadomie trzymają wydatki w ryzach. Z
      kolei mężczyźni z większą chęcią zdobywają informacje o produktach i porównują
      je, zarówno przed zakupami, jak i w ich trakcie.



      • sagittarius954 Re: mądry klient.... 17.10.06, 09:19
        Pewnie jeszcze długo w konkurencji samokontroli będziemy zajmować czołowe
        lokaty. Jakie pensje są każdy widzi i trudno tutaj inaczej robić zakupy niż
        samokontrolując sie . Właściwie to zazdroszczę tym nacjom, które robią zakupy
        pod wpływem impulsu , jest w kieszeni to ma się impuls i gest .
        A już otwartości na nowe produkty nie za bardzo rozumiem , może to jest i tak ,
        że bywając na kontynencie widzimy jakimi starociami obdarzają nas firmy .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka