Dodaj do ulubionych

Wiara w duchy

13.06.05, 09:26
W sobotę położyłam sie spać po godzinie 24.00.
W pokoju cichutko jakby makiem zasiał.W pewnym momencie słyszę odgłos jakby
ktoś oddychał.
Nagle zastanowiłam się, czyżby mój nieżyjacy małżonek zjawił się o północy.
Przestraszyłam się, bo boję się zmarłych.
W dzieciństwie nasłuchałam sie wiele opowieści o duchach.
Za chwilę uświadomiłam sobie,że to odgłos śpiącego piętro wyżej sasiada.
Obserwuj wątek
    • tesunia Re: Wiara w duchy 13.06.05, 09:29
      o rany!! jadwigo!
      takie akustyczne mieszkanie masz??
      ja moze bym sie nie bala ducha "swojego".

      witam i pozdrawiam cieplutko.
      • malwina52 Re: Wiara w duchy 13.06.05, 09:38
        moja sasiadka cos takiego przezyla,
        czula nawet jak sie lozko ugina
        jak postac przysiadala na brzegu lozka,
        nie wierzylam jej ale byla taka
        przestraszona ze nastepny wieczor
        zrobila sobie dluzszy bo bala sie usnac
        i zapalila swiatla w calym mieszkaniu,
        mowi, ze wiecej jej sie nic takiego nie
        przytrafilo, a o te psikusy podejrzewa swojego tate
        nieboszczyka, ktory czasami ja przed czyms ostrzega,
        cos w tym musi byc .......
        • tesunia Re: Wiara w duchy 13.06.05, 09:44
          tak,wiele razy slyszalam opowiadania
          gdy zmarli ostrzegali zywych,lub platali im psikusy,
          czasami chce sobie to wytlumaczyc racjonalnie,
          ze to moze zwykle przypadki sie na to skladaja ..hmmmmmm...niewiem??
          • maladanka Re: Wiara w duchy 13.06.05, 10:09
            ...no to ja opowiem,póki mi sie forum jako tako otwiera:
            Po 40 godzinach podrózy autobusem i samochodem wylądowalismy w Walii w typowym
            angielskim domku, takim co to salonik,kominek, a wąskie schody do góry i tam
            sypialnie. Byłam tak zmęczona,że po tych schodach ledwo szłam i nie miałam
            czasu sie zastanawiac, dlaczego dziewczynka,która idzie przede mną nic nie
            mówi,zniknęła za drzwiami, ja z męzem do sypialni,prysznic i prawie 15 godzinny
            sen.
            Rano przypomniałam sobie o dziewczynce i miałam córkę zapytać, co to za
            dziecko, ale jakoś zeszło i nie zapytałam. Mąż wziął swoje przybory do
            malowania akwarelki i zasiadł w oknie z widokiem na okolice.
            Po jakimś czasie zerknęłam co robi,co namalował -a mąz sie pyta,słuchaj co to
            za dziewczynka zaglądała mi przez ramię? Przypmniałam sobie dziewczynke i pytam
            o nią córkę.A,juz sie poznaliście? mówi córka - to nasz duch domowy.Co....???
            Okazało się, że dawno temu w tym domku mieszkała dziewczynka,która wspięła sie
            na dach i spadła - umarła kilka dni potem bez odzyskania przytomności.
            Drzwi,za którymi zniknęła to był kiedys jej pokoik.
            No i co powiecie???? Duszka jeszcze nam robiła różne psikusy w czasie pobytu, a
            na koniec schowała mi buty przed wyjazdem,które znalazły się dopiero po kilku
            dniach w miejscu,gdzie nigdy nie byłam.
            Przyrzekam,że to wszystko jest najprawdziwsza prawda
            • tesunia Re: Wiara w duchy 13.06.05, 10:19
              danusko,
              niedawno ,jak wczoraj na Disckovery,byl program o nadprzyrodzonych zjawiskach,
              wypowiadal sie naukowiec,ze niedlugo rozwiaza zagadke,dlaczego wlasnie w tym
              regionie najczesciej pojawiaja sie "duchow zjawiaska",
              tlumacza to na razie jakimis nadmiernym zlozami geologicznymi,
              ktore jakby magnes przyciagaja inne "materie"

              ale opowiesc niesamowita.
          • regine Re: Wiara w duchy 13.06.05, 10:16
            Słyszałam takie powiedzenie:"Bój się żywego, nigdy umarłego"
            Nigdy nie wierzyłam i nie wierzę w żadne duchy,wszelkiego typu
            odgłosy ,sapanie ,stukanie.
            To tylko wymysł naszej wyobraźni,pamiętajcie.
            Też słyszałam,że to zmarli ostrzegają, żywych, których kochali....
            Mąż,prawie umarł w domu,był w domu w agonii 4 dni,"0" kontaktu.
            Po śmierci i pogrzebie,zostałam sama jak palec w wielkim mieszkaniu,spałam w
            jego pokoju.Trwało to 1.5 roku.Nie bałam się go za życia,więc co mogłby mi
            zrobić po śmierci...Widok, na opodal mieszczący się cmentarz ,widziałam każdego
            dnia z balonu.Czasami siedząc myślałam o tych,co odeszli.Wieczorem kładłam się
            spać,nigdy nie słyszałam,żadnych odgłosów.Niech więc spoczywają w pokoju!!!
            Nie radzę więc wierzyć,to tylko wymysł naszej wyobraźni,nic więcej....
            • axsa Re: Wiara w duchy 13.06.05, 11:32
              Spałam w dzień, obudziłam się. Stwierdziłam, że mąż oglada telewizję i ...
              chyba jeszcze przysnęłam. Ale za moment /wynika to z relacji mojego męża/
              głośno i wyrażnie, mając otwarte oczy powiedziałam: "Mamo, jej bedzie zimno w
              tej sukience z krótkimi rękawami i rozpłakałam się. We mnie był obraz mojej
              siostry, ubranej w /nieznaną mi/ niebieską sukienkę z krótkimi rękawami,
              leżącej w trumnie.
              W tym czasie naprawdę umarła.
              • tesunia Re: Wiara w duchy 13.06.05, 18:28
                o rany axo,
                az sie zgesilamsad((((((((((((

                mialy podobny przypadek,ale dotyczyl odwiedzin kuzyna.
                jakby to powiedzial jakis "specjalista" ze nawiazalysmy niewidzialna nic
                telepatyczna,
                lub wybiegly w czasie zdarzen.
            • natla Re: Wiara w duchy 13.06.05, 18:23
              Chyba Regino nalezmy do tych ludzi, którzy nie odbierają wiadomości
              stamtąd......
              Chciałam sie wink)))))))))))))))))))))))))))) z tematu, ale Danuśce nie
              wierzyć?????????????? smile)))))))))))))
              • mira54 Re: Wiara w duchy 13.06.05, 18:56
                Moj ojciec zmarl w wieku 46 lat.
                Byl bardzo dobrym i dla nas 5-ciorga
                jego dzieci, byl bardzo opiekunczy.
                Po smierci czesto mnie odwiedzal we snie.
                Czulam jego obecnosc, dotyk, glaskal mnie po glowie,
                rozmawialam z nim, majac ta swiadomosc, ze nie zyje.
                On sie nami przez jakis czas jeszcze opiekowal.
                Ale sny moje juz sie skonczyly. Moja mama czesto
                czuje jego obecnosc w domu. Cos w tym jednak jest...
    • maladanka Re: Wiara w duchy 13.06.05, 23:43
      ...no to ja jeszcze opowiem:
      miałam może 10 lat,byłam bardzo samodzielna i często jechałam sama z Wrocławia
      do mojego dziadka,który mieszkał blisko Opola.U dziadka wynajmowała pokój
      tzw.pańcia - nazywalismy tak /ale to nie było złośliwe - raczej takie czułe/,
      bardzo starsza panią,zawsze w długiej,czarnej sukni,parasolka,obowiązkowo
      lakierowany kapelusik - no wiecie ..
      Przyjechałam więc pod wieczór i na zakręcie koło domu minęła mnie pańcia ale
      miałam wrażenie,że mnie nie zauważyła. Po przywitaniach zapytałam - a dokąd to
      pańcia mogła iśc tak późno?przecież juz w kościele nie ma ani nieszporów,ani
      innego nabożeństwa, na które pańcia chodziła ...dziadek chrząknął,zapadła
      cisza,a pańcia ...leżała w swoim pokoiku w trumnie .
      Przecież nie wiedziałam,że zmarła...
      • takanietaka Re: Wiara w duchy 14.06.05, 00:11
        Chyba duchy przychodzą do tych co wierzą w duchy ..a takimi niedowiarkami jak
        ja to pogardzaja i nawet nie chca sie pokazywać!A tak bym chętnie zobaczyła,a
        tu nic i nic!
        <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
        • maladanka Re: Wiara w duchy 14.06.05, 01:13
          ...nie wiem jak to jest, ale coś w tym jest..
          Nie chcę przynudzać,jednak jeszcze inne zdarzenia miałam...to może kiedyś, w
          każdym razie "duszka" walijska była najbardziej rzeczywista.
          Po pierwsze kilka osób bez umawiania się widziało to samo, a przy
          odjeździe ,gdy już wsiedliśmy do samochodu i ruszylismy, w pokoiku "duszki"
          zapaliło się światło.
          Duszka- osobom,które jej sie nie spodobały robiła psikusy.Przyjechała znajoma
          moich młodych - więc: rozleciał jej się w rękach talerz,przewróciła pod nogi
          ogromna bela papieru,która stała spokojnie już 2 tygodnie,spadł
          żyrandol...wystarczy?
          • august2 Re: Wiara w duchy 14.06.05, 04:01
            .... a czy ogladaliscie kiedys film
            "Wakacje z duchami"? Na podsatwie ksiazki Bahdaja?
            • wiktoria53 Re: Wiara w duchy 14.06.05, 08:15
              Ja nie miałam żadnych doświadczeń z duchami, ale wierzę tym, którzy je mieli.
              Dlaczego mieliby fantazjować?
              • tesunia Re: Wiara w duchy 14.06.05, 09:04
                auguscie,niepamietam,
                tych duchowych filmow jest mase,
                niezawsze ogladam,zaleznie od nastroju.
          • regine Re: Wiara w duchy 14.06.05, 14:04
            Nie wierzę w duchy, co nie oznacza,że nie wierzę,osobom,które miały z nimi
            kontakt.Wierzę natomiast,że nasi rodzice,pomimo,że odeszli nadal są z nami.
            Czuwają.Odczuwam bardzo pozytywnie zawsze i wszędzie obecność mego taty,
            który zmarł w 1981r.Bardzo nas kochał,nigdy nie dopuszczam myśli,że go nie ma.
            Zawsze czuję jego obecność,zawsze jest obok...Tata miał tylko 50 lat,przed
            smiercią,chciał zobaczyć swoje dzieci.Wołał nas po imieniu,byłyśmy z nim ,jak
            odchodził,jak patrzył na swoje 3 córki,nazywał nas-"moje kochane
            chłopaki"Zawsze jest,dla mnie nigdy nie umarł....
    • hania48 Re: Wiara w duchy 14.06.05, 15:16
      To było bardzo dawno. Miałam wtedy 4 - 5 lat. Spałam w łóżeczku dziecięcym, ze szczebelkami (dużym , nie takim dla malutkich dzieci). Późny wieczór, ja już w łóżeczku (młodszy brat już spał w swoim), światło zgaszone, tylko blask latarni ulicznej,(jeszcze chyba gazowej, umieszczonej tuż pod naszym oknem) trochę rozświetlał mrok. Nagle na "tyłku" łóżka zabaczyłam szary kształt, z oczyma utkwionymi we mnie. Patrzyliśmy tak na siebie, aż ten kształt, przesunął się na boczną drabinkę i ruszył w moim kierunku. Gdy był w połowie przestraszyłam się, wydałam z siebie potężny wrzask i schowałam się pod pierzynkę. Wpadli rodzice, zapalili światło i zaczęli wypytywać. Uspokojona co nieco, opowiadałam o zjawisku, określając go jako kota - bo było to wielkości małego kota. Być może dla uspokojenia mnie - rodzice sprawdzili za łóżkiem, pod łóżkiem i innymi meblami - nic nie znaleźli. Zastanawiali się, czy to nie mógł dostać się do mieszkania szczur (I piętro, stary budynek).
      Dwa dni póżniej przyszedł telegram - umarła babcia, matka mojego ojca - właśnie tego dnia.
      Co to było??? Przyszła do mnie????
      • jadwiga_r Re: Wiara w duchy 14.06.05, 16:13
        Moje pierwsze mieszkanie w bloku, było podobno wybudowane na niemieckim
        cmentarzu.
        W miesiąc po wprowadzeniu się do tego mieszkania, zauważyłam,że zasłonka
        porusza się. Nie mógł poruszać jej wiatr,bo okna były szczelne.
        Nie mogłam wtedy podejść do okna i sprawdzić dlaczego tak się dzieje, gdyż
        karmiłam 4 miesiączne niemowlę.
        Oczywiście pomyślałam o duchach.
        Innego dnia coś mi chrobocze w kuchni. Nic tylko duchy, bo poza mną i śpiącym
        niemowlakiem nikogo nie było w domu.
        Któregos dnia siostra męża zauważyła jak myszka przebiegła po mieszkaniu.
        Myszka dostała się przez otwór kominowy,a poniewaz miałam odłączoną od komina
        kuchnię węglową i w otwór kominowy włozyłam zgnieciona gazetę, myszka
        przegryzała gazetę i stąd wydostawał się chrobot.
        Po zakryciu otworu kominowego drewnianą płytką, myszka juz nie przychodziła
        mnie straszyć i skończyły się rozważania na temat duchów z poniemieckiego
        cmentarza.
        • natla Re: Wiara w duchy 14.06.05, 17:29
          Ja też wierzę w przeżycia ludzi, bo one są, ale zawsze zastanawiam się, jakie
          jest ich żródło................podobno nasze mózgi i energia mogą bardzo
          wiele....... a sen i jawa mają bardzo płynną granicę.smile A nasza wyobraźnia??
          Jest mnóstwo publikacji na ten temat, mam z nia czasem kontakt za sprawą wuja
          spirytysty (o którym już Wam pisałamsmile), ale nie jestem w stanie przez to
          przebrnąć nawet mając najlepsze chęci. Wszelkie rozważania i naukowe też kończą
          się na "cos w tym jest"........
          Na pewno jest to jakaś wiedza, o której nic nie wiemy, ale czy to są duchy?????
          Dość czesto słyszy się o przypadkach opisanych przez Hanię, czyli coś sie
          zdarzy i po tym np tragiczna informacja......jednak informacja dotyczy wielu
          ludzi , a tylko jednej sie coś przydarza. Czy to nie jest po prostu zbieg
          okolicznosci? Wróżki też nam prawdę mówią, bo dostosowujemy rzeczywistosć do
          przepowiedni itd itp.
          Temat ciekawy, bo nieco sensacyjny, niezgłębiony i morze......... i niestety
          niewiedzy z naszej strony. Są tylko przeżycia......
          Jak nie dotknę, nie powącham i nie zobaczę, (może być nawet wzór matematyczny)
          to nie jestem w stanie uwierzyć.
          Choć w jakimś stopniu jestem przygotowana na takie przeżycia, bo choćby moja
          reakcja na zamarznięty wodospadzik w dol. Kościeliskiej; pierwszą myślą był
          duch, ułamek sek., ale jednak, a z drugiej str. byłam wtedy nieziemsko
          zmęczona, było ciemno, wiec mój mózg działał w podświadomości.
          No i właśnie......PODŚWIADOMOSĆ....nastepna niewiadoma, jest, a jakoby jej nie
          było. wink))
          • regine Re: Wiara w duchy 17.06.05, 01:20
            Tragiczny finał wypędzania diabła z zakonnicy
            PAP 19:35

            Młoda zakonnica, z której wypędzano diabła w prawosławnym klasztorze we
            wschodniej Rumunii, nie przeżyła egzorcyzmów - poinformowała agencja Mediafax.

            W klasztorze św. Trójcy w miejscowości Tanacu "opętaną" przywiązano do
            drewnianego krzyża i zakneblowano ręcznikiem. Po trzech dniach na krzyżu, bez
            jedzenia i picia, 23-letnia zakonnica zmarła.

            Była opętana przez złe duchy. Modliłyśmy się za nią. Z duchowego punktu
            widzenia postąpiłyśmy prawidłowo - uważa jedna z zakonnic, uczestniczących w
            egzorcyzmach.

            Sprawę śmierci zakonnicy bada zwierzchnictwo rumuńskiego Kościoła prawosławnego
            i policja. (sm)
            • tesunia Re: Wiara w duchy 19.06.05, 09:42
              zdazylo sie juz po raz drugi,
              myslalam,ze to slubny mnie budzi,
              po zapytaniu,zaprszeczyl,wiec kto mnie budzi????????????

              pierwszym razem poczulam ,ze ktos mnie w ramie dotyka,
              myslam ,ze to psiuna nosem mnie budzi,
              gdy otworzylam oczy nikogo nie widzialam a psiuna na kanapce pochrapywal)

              dzis znow mnie obudzono,
              a podobne pytanie dostalam zaprzeczenie,psiuna przy panciu byla przy kapiewink

              dziwne rzeczy sie dzieja?? sad(
              • mira54 Re: Wiara w duchy 19.06.05, 16:36
                Zapewne cos sie moze wydarzyc w Twojej rodzinie.
                Ktos do Ciebie przychodzi, budzi Cie, moze zebys czuwala.
                Rzeczywiscie cos dziwnego sie dzieje.
                • tesunia Re: Wiara w duchy 19.06.05, 22:23
                  mira54 napisała:

                  > Zapewne cos sie moze wydarzyc w Twojej rodzinie.
                  > Ktos do Ciebie przychodzi, budzi Cie, moze zebys czuwala.
                  > Rzeczywiscie cos dziwnego sie dzieje.

                  az mi sie wszystkie "wloski zjezyly" mirosad(
                  to zaczynam sie bacsad(
              • regine Re: Wiara w duchy 19.06.05, 16:43
                Tesuniu!!! A wierzysz w duchy chociaż???Czy się nie boisz???
                • axsa Re: Wiara w duchy 19.06.05, 19:08
                  Mnie się zdarza, że budzi mnie "dzwonek" do drzwi.
                  Nikt nie dzwoni, a ja mam takie realne wrażenie, że wyraźnie słyszałam.
                  • bubliczka Re: Wiara w duchy 19.06.05, 22:20
                    Ja wierze, ze moja zmarla dawno temu mama jest w fazie ptaka. Kiedy byl
                    pogrzeb, nagle w kaplicy, nad trumna pojawila sie sikorka, obleciala kolkiem
                    nad trumna, poszybowala wyzej i wyfrunela u konca mszy przez okienko.
                    W czasie przygotowan-strojenia do slubu ukochanej wnuczki, na drzewie przed
                    oknem siadla duza wrona i lustrowala, co sie we wnetrzu dzieje - wnusia tak
                    spontanicznie i powitalnie - o babcia przyleciala na moj slub.
                    I trzecie zdarzenie - jakos tak sobie kontemplowalam ostatnio o waznych i
                    marnych sprawach swiata tego i mojego i o tym, ze bardzo sie od wiary oddalilam
                    i spojrzalam w duze lustro na przeciwko fotela i nagle taka mysl - o, wygladasz
                    jak mama i jednoczesnie na parapecie okna bardzo nieznany dla tej okolicy ptak
                    wyladowal przemaszerowal z jednej strony parapetu na druga popukujac w szybe i
                    odlecial.
                    • tesunia Re: Wiara w duchy 19.06.05, 22:30
                      bubliczko,
                      ciekawe z sikoreczka....
                      mowia wlasnie hindusi,ze po smierci sie odradzamy ponownie.
                      • malwina52 Re: Wiara w duchy 14.11.05, 08:39
                        podrzucam
                        • maladanka Re: Wiara w duchy 07.01.06, 13:16
                          nasz kolega trochę nas postraszył, więc przy okazji podrzucam
                          • dankarol Re: Wiara w duchy 07.01.06, 18:06
                            bardzo lubię historie o duchach, ja jestem ducho odporna, ale moja babcia to je
                            spotykała.
                            • natla Re: Wiara w duchy 07.01.06, 18:13
                              No, moja też, a mój wuj, o którym dużo pisałam, to prawie codziennie wink))
                • tesunia Re: Wiara w duchy 19.06.05, 22:27
                  regine napisała:

                  > Tesuniu!!! A wierzysz w duchy chociaż???Czy się nie boisz???

                  niewiem czy w nie wierze,ale sie ich nie boje,
                  mialam "spotkanie"
                  wlasnie jak pochowalismy Tate,
                  polozylam sie spac na ta wersalke gdzie zawsze spal,
                  przyszedl tej nocy i czulam,ze mnie glaskal po glowie i sie nie balam,
                  • bubliczka Re: Wiara w duchy 19.06.05, 23:33
                    Życie jest formą
                    istnienia białka,
                    ale w kominie
                    coś czasem załka,
                    czasem coś liźnie,
                    czasem coś gwiźnie,
                    coś się pokaże
                    w samej bieliźnie, oj dana !
                    Oj dana, dana,
                    nie ma szatana,
                    a świat realny jest
                    poznawalny, oj dana!

                    na dobranoc cos z Osieckiej i.... chyba Skaldowie to w repertuarze mieli? Ale
                    ja spiewac nie bede, bo strasznie nieudolnie mi to idzie.
                    • regine Re: Wiara w duchy 20.06.05, 00:19
                      Córka ,opowiadała mi taką historię,w którą mi trudno uwierzyć...Że widziała ,
                      skuloną postać,która skradającąc się, zaglądała jej do okna...
                      Co dziwne,że wnuczka 3.5 roku, też pokazała na okno,pytając: mamusiu? kto to
                      zagląda do nas przez okno...Córka tego nie zmyśliła,a wnuczka też widziała
                      to samo,więc COŚ lub KOGOŚ widziały???Ciężko mi w to uwierzyć ,bo wiem jak
                      mieszka...Po prostu jak w "Nie do wiary"...(Program w TVN)
                      Mieszka w wieżowcu na 7 piętrze,ma wielką kuchnię,w której stoi
                      telewizor.Siedziała na krześle z wnuczką na kolanach,oglądały bajkę,było to po
                      śmierci mego męża(zmarł we wrześniu,oni wyjechali do Izraela w sierpniu).Była
                      godzina 19.00,tam już jest bardzo ciemna noc.
                      Przy oknie w kuchni jest wielki marmurowy pulpit,tam stoi telewizor,potem jest
                      okno ,pod oknem zlewozmywak.Za oknem takie dziwne pojemniki na skrzynki
                      kwiatowe.Od szyb to odległość 2 skrzynek(jest ich tam 4, po 2 w rzędzie,dalej
                      jest wielki klimatyzator).To wszystko za oknem,żadnego balkonu,wejście
                      niemożliwe,nawet dla kota.Tylko te skrzynki bez kwiatów.Tam właśnie obie
                      zobaczyły przykucniętą postać ,która zaglądała do nich.Córka zerwała się,jak
                      wnuczka zapytała mamuś kto to?Sprawdziła wszystko,okna zamknięte nikogo nie
                      było.Pytała mnie ,czy to może był tata???Zaglądał jak nam tu w tym kraju...
                      Był już bardzo chory jak wyjeżdzali...Córka żegnając się wiedziała,że już
                      żywego go nie zobaczy.Na pogrzeb za 2 tygodnie przylecieli.Strasznie to
                      przeżyła.Więc czy to mógł być tata ,sprawdzający czy jest jej tam dobrze????Ona
                      wierzy w duchy....Ja twierdzę,że każdy widzi ,to co chce zobaczyć. Mąż bardzo
                      się cieszył,że wyjeżdżają,ale tęsknił bardzo za nią ,zięciem i wnuczką.Czyżby
                      naprawdę sprawdzał????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka