Dodaj do ulubionych

Poddaje sie, jestescie niereformowalne

14.03.06, 21:40
Poddaje sie, ni jak nie udaje mi sie...
Wybaczcie... zaluje, niestety, albo stety , nic tu po mnie....
Bawcie sie dobrze...pozdrowka
Fil.
Obserwuj wątek
    • regine Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 14.03.06, 21:42
      Ale dlaczego, o co chodzi..?
      • natla Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 14.03.06, 21:51
        Już 2 raz sie obrażasz. Tylko nie bardzo rozumiem o co. Ale Twoja wola.
        A tak na marginesie, to ciekawa jestem w czym jesteśmy niereformowalni?
        Żeby się zmienić, trzeba wiedzieć z czego na co.
        • del.wa.57 Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 14.03.06, 22:00
          No coż...droga wolna Filomenko,nic na siłę....
          • tesunia Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 14.03.06, 22:14
            co to za walkower??????????????

            o co tu chodzi????????????????

            jeszcze nikt mi nigdy tak nie powiedzialsad( poczulam sie urazonasad(
            • natla Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 14.03.06, 22:40
              Tesunia, Ty co znowu bredzisz o jakimś walkowerze? wink))))
              No ja dziś chyba oszaleję wink)))
    • czarny.humor Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 14.03.06, 22:42
      OK - ja wiem, że wchodzę tu nieproszony. Zawsze zwracasz się tu wyłącznie do pań, a w wątku "8 marca", dałaś wyraz, co o mężczyznach sądzisz. Nie powinienem się zatem odzywać, ale może jednak powinnaś się trochę zastanowić co?

      Dziewczyny są niereformowalne, bo niezbyt chętnie podejmują zadane przez Ciebie tematy?! Może zamiast wszystkich reformować i wymyślać, że to forum ma "taką" specyfikę, to warto przyjąć ludzi takomi, jacy są i tematy raczej zwyczajnie proponować, sprawdziwszy przedtem, czy nie był już wcześniej wałkowany?!

      Temat eutanazji i przy okazji samobójstw, był dość głęboko omówiony choćby tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=33155245&a=33155245

      Przy tym muszę powiedzieć, że temat oczywiście wymagałby jeszcze znacznie więcej miejsca, ale przy Twoich kategorycznych stwierdzeniach i zaledwie kilkuzdaniowych jedynie słusznych stwierdzeniach, nie chciało mi się zwyczajnie podejmować polemiki. Może jestem niesprawiedliwy, ale mam wrażenie, że nie zależy Ci na duskusji, a raczej na potwierdzaniu przez innych własnych przekonań.
      A już męski punkt widzenia zupełnie Cię nie interesuje i nie jest godzien uwagi.

      Szkoda, że się obrażasz, zamiast pomyśleć, nad przyczyną nie znalezienia wspólnego języka z innymi.

      Pozdrawiam.

      smile))
      • tesunia Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 14.03.06, 22:47
        natlusiu...oj moze byc buntsmile))))))))))))))))))))
        • natla Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 14.03.06, 23:03
          Tesuniu, na dywanik......tego słowa w naszym słowniku nie ma. Jasne? wink))
      • takanietaka Czarny ma racje! 14.03.06, 23:25
        Przyznam ze i mnie sie nie chciało!Jak widze kogos kto poucza osoby w naszym
        wieku ,to mam ochote sie albo zdrowo posmiac ,albo odwrócic sie
        plecami....zrobiłam jedno i drugie!
        A przy okazji mądrośc "żydowska" z pouczeniem "Jezeli spotkasz osobe która ma
        co jakis czas racje to sie ciesz i słuchaj uwaznie tej osoby,jezeli spotkasz
        kogos kto w 50% ma racje to sie raduj ze masz takie szczęście i pozostań przy
        niej jak najdłuzej,jezeli spotkasz kogos ,kto ma w 80% spraw racje ,to
        napotkałęs cud jakis i nie ruszaj sie od tej osoby na krok...ale jak spotkałes
        kogos ,kto ma 100 % racji ,to ty bierz nogi za pas ,biegnij jak najdalej,i sie
        nawet nie ogladaj!"I tak ja postępuje ..i wychodze na tym dobrze!
        • vogino55 Re: Czarny ma racje! 15.03.06, 00:07
          Takanietaka masz rację i Czarny też,,,,a dla mnie Google to jak ksiega otwarta
          przy okazji poczytałem f Narty i f Szwajcaria inne tylko 260 postów hehehe
          • filomena1 Re: Czarny ma racje! 15.03.06, 07:31
            vogino55
            hehehe, 260 postow....hehehe....

            dziekuje za ten urokliwy hehehhehe
            usmiech to z ranka mily znak....
            zatem do wesolego spotkania w sieci...
            Fil....
    • filomena1 Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 15.03.06, 05:14
      NIE JESTEM OBRAZONA:
      nie obrazam sie nigdy , no prawie nigdy......
      Jak slusznie zauwazyl Czarny humor nie pasuje tutaj.
      A juz calkiem nie jest prawda , ze nie interesuja mnie poglady mezczyzn....
      Wlasciwie to jest odwrotnie. Mam hopla na punkcie meskim....sa mi do szczescia
      potrzebni i do zycia, Jak roslinka bez wody nie moge bez mezczyzn istniec.
      Zatem to nie tak.
      wlasciwie stad tem moj nik. Filo_mena.

      Moimi najlepszymi przyjaciolmi od duszy do duszy sa mezczyzni, od serca do
      serca takze. Oczywiscie na pierwszym miejscu stoi moj maz.
      Zatem to nie jest tak... moj mile Panie i Panowie.

      Natomiast jest tak, ze nie moge sie jakos wcisnac, rzec by mozna w wasze
      problemy i tematyke.
      Przypuszczalam , ze powtarzam sie z tytulem watku, ale sadzilam ze podejdziemy
      don z innej strony.
      Chcialam nawet dojsc do sprawy Miloszowica. Czy moglobyc to samobojstwo czy
      nie, czy tylko gra ...gra na wyleczenie, czy pomagal mu wrog czy przyjaciel.

      ... zaznaczam nie obrazam sie, stwierdzam tylko, z niejakim bolem i smutkiem ,
      ze nie moge sobie znalezc miejsca na tym forum.
      Serdecznosci Fil.
      • goskaa.l Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 15.03.06, 06:41
        Czy możesz napisać, dlaczego nie pociągnęłaś tematu? Przecież nikt go nie
        zamykał na kłódkę. Ja napisałam, że się wypowiedziałam na wątku wcześniejszym,
        i podałam przykład innego spojrzenia na samobójstwo.
        Nawiasem mówiąc, zrobiłam wszystko, co tylko mogłam (pól nocy z głowy - tyle
        trwała rozmowa telefoniczna z Justyną), żeby dziewczyna wyszła z dołka. Wczoraj
        już było nieco lepiej, a cchyba najbardziej ją podbudowała informacja, że na
        mój apel na miejscowym forum padło pytanie o jej numer konta - wpłynie trochę
        pieniędzy, co choć trochę jej ulży.
        • filomena1 Re: Poddaje sie, 15.03.06, 07:28
          goskaa.l , nie pociagnelam, gdyz wychodzil juz na jakis blogg.
          Twoja odpwoiedz mnie akurat bardzo poruszyla.
          Nawet napisalam i ja opowiesc o pewnej mlodej dziewczynie ktora "trafilo"
          Miltiplex skleroza - rozsiane. Ale sie wycofalam, nie o opisywanie
          przypadkoww nieszczesc mi chodzilo.
          Chcialam dojsc do poznanina , poznania siebie.
          Okrzyczano mnie, tutaj, ze pouczam, ze chce was pouczac, Was 50 latki.... to
          nieprawda. Nikogo pouczac nie mam i nie mialam zamiaru, poszukuje, szukam i
          szukam ludzi ktorzy sa chetni tez poczukiwac, poznawac , odkrywac nowe
          zagadnienia i nowe spojrzenia na swiat i ludzi.
          To wszystko.... jak powiedzialam chyba po prostu zle trafilam.
          To tyle.
          Powodzenia zycze.
          Fil.
      • skrzydlate Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 15.03.06, 08:41
        masz oczekiwania i chcesz je zaspokoic koniecznie ... po prostu

        wiesz, bo ja tez jestem jakby z boku nieco, nie czuje zbyt bliskiego kontaktu,
        rzec by mozna nie "wcisnelam sie" wcale.. sobie egzystuje tak po swojemu i
        dobrze mi z tym, bo mam rozne miejsca w necie i w "realu", gdzie moge zostawic
        kawalek siebie i dostac kawalek kogos... rozproszenie energii dobrze mi robi, a
        czasem sie cos zadzieje przypadkiem cieplej i więcej nieoczekiwanie... i nie
        musze zwracac na siebie uwagi w taki spektakularny sposob, bo to co Ty robisz
        jest zwracaniem na siebie uwagi, wiem z doswiadczenia, ze ludzie ktorzy chca
        odejs codchodza i tyle wink)))))

        caluski
        • filomena1 Re: 15.03.06, 09:35
          skrzydlate napisała:

          bo to co Ty robisz
          > jest zwracaniem na siebie uwagi, wiem z doswiadczenia, ze ludzie ktorzy chca
          > odejs codchodza i tyle wink)))))



          Masz racje.....jestem oburzona, ze nikt nie zwraca uwagi na moja grafomanska
          pisanine... ze pisze i bez odzewu i nikt mnie nie zauwaza.... a niech to dynder
          swisnie, w sieci , anonimowo i chce byc zauwazona, skoro w realu nie moge
          byc....
          no popatrz.....
          tez caluski....... zauwazalne....
          i prosze mi nie zarzucac zlosliwosci, lecz co najwyzej sarkazm.... Tak
          sarkazm...
          wiesz Moja droga Skrzydlate, nieswiadomosc..... jakie to piekne... prawda....
          a swiadomosc , cholerna swiadomosc prawdy , jest okrutna.....
          spektakularne zwracanie uwagi .... uswiadomienie uwagi... uswiadomienie
          czegos, ....nie... masz racje.. lepiej nie widziec i nie wiedziec, ze sie
          czegos nie widzi, nie zauwaza, omija, nie zdajac sobie sprawy nawet, ze sie
          ominelo....
          Nie... ja jestem ciekawa swiata i ludzi i ciha jak duszek nie jestem i nie
          bylam i byc nie bede. Mam odwage patrzec w oczy i glowe otwarta....
          Mam odwage mowic co mysle, nawet jesli nazwiesz to spektakularnym zwracaniem
          uwgai na siebie.

          bez caluskow , ale z podzrowieniami serdecznymi i usmiechem serdecznym ,
          Zyczliwa
          Filomena.
          • natla Re: 15.03.06, 10:11
            Filomeno, npisałaś duzo słów i dalej nic z nich nie wynika. Nie rozumiem do
            czego zmierzasz. Po co ten obraźliwo sarkastyczny ton.
            Myśle, że to Ty jesteś niereformowalna. A poza tym zwróć uwagę, że my tu od
            półtora roku dyskutujemy na różne tematy, niektóre się powtarzają i trudno
            w kółko to samo "międlić". Nie podłapaliśmy Milosevicza? No cóż, nie każdego
            interesuje ten temat. Wiele jest watków z kilkoma zaledwie wpisami, bo nie
            chwyciły i jakoś nikt się nie ma pretensji. Mamy zresztą prasówkę w której sie
            wypowiadamy na interesujace nas tematy.
            Chcesz nas do czegoś przekonać, ale ciągle nie wiem do czego. Forum Ci nie
            odpowida? To nic innego, jak je opuścić, choć szkoda, bo inteligentna z Ciebie
            kobieta. Jest przecież tyle for z ciekawszymi od nas osobami, lubiącymi ostre
            dyskusje, ze mozesz coś dla siebie wybrać. My to "ciepłe kluchy", a nie każdy
            to lubi wink)
            Aha, i wiekszosć z nas też potrafi adwersarzowi "patrzeć prosto w oczy", i też
            mamy głowy otwarte....no, w naszym mniemaniu. Nie lubimy tylko kłótni.
            • filomena1 Re: 15.03.06, 10:16
              natla napisała:
              . Nie lubimy tylko kłótni.
              >

              To w calej rozciaglosci jak i ja. Klotni nie lubie, ale ...spory tak, bo tylko
              roznice tworcze, tylko roznice pobudzaja intelekt, i wyobraznie.
              Monilit to...
              wiadomo....
              Chyba droga Natlo masz racje.... ja sama nie wiem czego chce...
              chce troche ...adrenaliny....iskry do zycia i zainteresowan.... bo cos
              ucieka...
              pozdrawiam...
              • filomena1 skad przeprosiny 15.03.06, 10:20
                pomysl, ze ton obrazliwy, ? mowy nie ma ani o zamiarze , ani o celu, ani o
                skutku, mam nadzieje,
                A jesli tak wyszlo, ze obrazliwy to wielce PRZEPRASZAM:::
                Filomena.
                • natla Re 15.03.06, 11:48
                  Fajnie, ze nie miałaś zamiaru, ale tak troszke wyszło, bo ja osobiscie uważam
                  stwierdzenie , ze jestem niereformowalna, za obraźliwe. Ja zawsze byłam
                  reformowalna .... no, do pewnych granic wink))
                  Uczepiłaś się jedynego słowa "obrażać", a ja dalej nie wiem w czym problem
                  z tą refomą np. mojej osoby. Chętnie spróbuje. Tylko nie każ i dyskutować
                  o Miloseviczu wink)
                • skrzydlate Re: skad przeprosiny 15.03.06, 12:38
                  Filomena, moze jednak rzeczywiscie poszalej gdzies na ostro a potem to nam
                  nawyzej opowiesz wink)))))))
                  • leciwa Re: skad przeprosiny 15.03.06, 13:39
                    Przyznaję się, że od dłuższego czasu podczytuję wasze wypowiedzi. Niektóre z
                    dużą przyjemnością. Jakoś nie udało mi się do tej pory wciągnąć w rozmowy - ale
                    z własnej woli. Jak zdołałam się zorientować jesteście bardzo zaprzyjaźnieni i
                    chyba zdążyliście się dobrze poznać. smile)) Być może nowej osobie trudno się w
                    tej masie wątków połapać i dobić do głosu?? )))))
                    • goskaa.l Re: skad przeprosiny 15.03.06, 14:27
                      Moja miła, mylisz się. Większość z nas nie widziała sie na oczy, a pozostałe
                      raczej incydentalnie. Ja tu jestem od 9 września (sprawdziłam pzed chwilą).
                      Spotkałam się po razie z jedną Danką i Malwiną, stały kontakt utrzymuję z jedną
                      Krysią (bo mieszka w moim mieście), Natlę i drugą Dankę słyszałam w słuchawce
                      telefonicznej.
                      Wyobraź sobie, jak niesamowite jest spotkanie kogoś, kogo nie widziałaś dotąd
                      nawet na zdjęciu!
                    • natla Re: skad przeprosiny 15.03.06, 14:28
                      Każdy z nas tak zaczyał.To nie jest trudne. Przecież w rzeczywistości potrafisz
                      sie włączyć do rozmowy. Tu to jest łatwiejsze, bo jak chcesz, możesz ważyc
                      każde słowo, przemyśleć zdanie. Z czasem będziesz pisać jak rozmawiać wink)
                      Zaprzyjaźniamy się, bo piszemy.
                      • leciwa Re: skad przeprosiny 15.03.06, 14:38
                        Rzecz nie w tym, że trudne. Bardziej chodziło mi o Filomenę, o jej niemoc
                        przebicia się. Ja do nikogo nie mam pretensji. Postaram się częściej pisać a
                        wtedy może i my się zaprzyjaźnimy smile))
                        • natla Re: skad przeprosiny 15.03.06, 14:44
                          Nie martw się o Filomenę.....ona to "stara wyga". Jakby chciała, to by się
                          zaprzyjaźniła, ale zaprzyjaźnić się można z kimś kogo się lubi, podziwia lub
                          chociaż szanuje. Podejrzewam, ze Filomanka potrzebuje te wszystkie składowe. wink)
                          • sagittarius954 Re: skad przeprosiny 15.03.06, 15:32
                            A ja i tak się Wam zapowiem z wizytą, o ile będziecie tego chciały. Uśmiech
                            proszę .... dobrze, tak trzymać smile)))) :-ddddddddd
                            • del.wa.57 Re: skad przeprosiny 15.03.06, 16:30
                              Leciwa,ja tez jestem tutaj od sierpnia,wrzesnia nie pamiętam i weszłam w to
                              forum,bo mnie sie tutaj podoba,tutaj sa wspaniali ludzie,można o
                              wszystkim/rozmawiać/wybrac co Cie interesuje itd.Pośmiac się,pożartować i o to
                              chodzi,zaczynam poznawac dopiero niektóre/dziewczyny/a z wszystkimi /rozmawia/
                              mi poprostu fajnie,normalnie.Badz sobą a znajdziesz tu bratnie dusze jak ja
                              znalazłam.
                              Powodzeniasmile
                              • leciwa Re: skad przeprosiny 15.03.06, 16:32
                                smile)))
                            • del.wa.57 Re: skad przeprosiny 15.03.06, 16:31
                              Kurcze...nawet zakląć mozna i chyba''zara''polece,ulzyc sobie,bo mnie
                              wylogowuje co chwilę wwrrrrrrr.
    • filomena1 Mile Moje Panie 15.03.06, 17:29
      Fakt , jestem stara wyga, gdyz pierwszy raz zagladalam tutaj dokladnie rok
      temu, i wpisalam pierwszy post. w watku o rodzenstwie. Nie szukalam przyjazni i
      nie szukam. Szukalam partnerstwa do wymiany mysli.
      Jestescie szalenie mile, i dobre osoby, naprawde, nie klamie, podziwiam
      Was za wspanialy optymizm i za te wzajemna adoracje.
      Wiem dobrze , ze wina lezy po mojej stronie. To ja sie szybko nudze.
      Znudzam.
      Ale , ze nudzic sie nie wypada, to zasypiam nad klawiatura, zasypiam czytajc
      literki z ekranu. Co ja zrobie, ze taka jestem. Cierpie na bardzo niskie
      cisnienie, i jesli tekst mi go nie podnosi to zasypiam.
      To forum jest wspaniale i jak najbardziej przyjacielskie, cieple .
      Tylko , ze mnie nie budzi przy porannej kawie....
      Dlatego napisalam : nic tu po mnie,
      dlatego : jestescie niereformowalne, bo jestescie jak oaza blogosci.
      Ktos tu wyzej powiedzial "cieple kluchy" ... ale to mi nie pasuje...
      No, dobra, nie zanudzam ja skolei, swoja osoba i swoijmi stanami znudzenia.
      Tylko nie myslcie , ze jestem sfrustrowana, albo cos w tym stylu, ze nie mam
      problemow, ze mi zbyt dobrze.... itp....
      owsem... moze i mi dobrze , bo ja wszystko widze dobrze, aczkolwiek w tej
      chwili ledwo uderzam paluchami w klawiature i to z bolem, pomimo srodkow i zeli
      antybolowych.
      pozdrowka dziewczyny, trzymajcie, I jesli Wam tak dobrze ,to nie dajcie sie
      zmacic tego gladkiego jak lustro , jeziora- aozy spokoju,
      jakiejs filomenie.
      nudziarze.
      • graga21 Re: Mile Moje Panie 15.03.06, 18:27
        Wróciłam do domu i co?
        Od razu fuk! do mojej dziupli i pyk, pyk! w ikonke.
        Otwieeeeraaa się, mam czas zeżreć kilka bananowych chipsow, kilka żelek i wypic
        szklanke herbaty.
        Nareszcie otworzylo się, wiec czytam, czytam, czyyytam (bo od mojego ostatniego
        wpisu pojawilo się wiele nowych temacikow) i w koncu glosno wolam: - Nnnooo
        nnnieeee! Filomena robi to, co ja chciałam zrobic kilka dni wczesniej! Czytam
        dalej i widze, ze ‘leciwa’ również ma podobne odczucia, a o godz. 13:39
        wyartykuowala wszystkie moje niewesołe mysli.
        Z tego wniosek, ze ze mna (ani z nimi) wcale nie jest tak zle, jak dotad
        sadzilam (i jak one sadza), ze takich jak my jest wiecej i po prostu musimy
        jakos przebrnąć przez ten paskudny początek pelny porazek oraz poczucia
        odrzucenia. Musimy pogodzic się z wielką zażyłością forumowych wyg i
        najzwyczajniej przeczekac, nie zamykając się w swojej skorupie.
        Tak wiec filomeno, leciwa i inne, które jeszcze nie odważyły się ustosunkowac
        (hi, hi, jak to fajnie brzmi!) ani cokolwiek powiedziec - glowa do gory!
        I natlo, takanietaka, czarny i inni już tak swietnie zzyci, nie osadzajcie
        ostro naszych „kategorycznych stwierdzen”, bo za nimi chowa się człowiek, który
        tak naprawde boryka się z mnóstwem pytajnikow. Nie wycofujcie się, tylko
        napiszcie wprost: „nie smędź”, „nie ściemniaj”, „wyluzuj”, czy jakos tak, a na
        pewno wszystko potoczy się bez przykrych konfrontacji.
        No to nalewam sobie lampke czerwonego wina i pije Wasze zdrowie.
        Salutis!
        P.S. Przy „kurcze…cryingwink” del.wy ryknęłam smiechem. I gdzie ja będę się tak dobrze
        bawic, jak nie u 50-latkow??? Filomeno, nie rób glupstwa i nie wycofuj się. Nie
        zostawiaj mnie samą!
        • del.wa.57 Re: Mile Moje Panie 15.03.06, 19:04
          I o to tu chodzi dziewczyny,bawcie się,otwórzcie sie trochę,nie traktujcie
          wszystko/śmiertelnie powaznie/a uda się.Ja czuje sie tu wspaniale,naprawdę!!
          tu coś napiszę,skocze do Gawiarenki na kawe czy/flachę/o sorka!!
          poczytać,gdzies tam znów sie usmiechamy,to czekamy na wiosnę,albo układamy
          wiersze,nie sposób wymienic wszystkiego.Tutaj sa moi przyjaciele,chociaz nikogo
          nie znam osobiście.
          Rozkrecajcie sie dziewczyny!!! czy potrzebujecie kopa?????
          smile)) smile)))
        • natla Graga.....zaniemówiłam. 15.03.06, 19:12
          Naprawdę mnie zaskoczyłaś.
          Żródłem naszej zażyłości są rozmowy na forum przede wszystkim. Każdy z nas tu
          wchodził pierwszy raz. A Ty weszłaś i wydawało mi się, że łatwo Ci to poszło.
          Podobnie jak mnie, Owakiej, czy Czarnemu, Wojtkowi i .....tu bym mogła jeszcze
          wiele nicków wpisać.
          Cieszę się jednak, że masz poczucie humoru i nie uważasz nas za takich
          okropnych nudziarzy wink)). My sie przecież swietnie bawimy.smile
          • axsa Nie rozumiem. 15.03.06, 19:54
            Nikt tu nikogo do niczego nie zmusza.Jestem tu bo chcę, jak mi się chce, żeby
            nastąpiło "trzęsienie forum" to wrzucam taki wpis, ze nie ma możliwości, żeby
            się nie zatrzęsło. Niczego od nikogo nie oczekuję, a mimo to otrzymuję tak
            wiele,że jestem zdziwiona, że można tyle dostać od nieznanych mi ludzi.
            • axsa Nie rozumiem. 15.03.06, 20:01
              Czasem jestem tu by dyskutować, pomagać, doradzać, ratować pocieszać,
              zaczepiać, droczyć się, żartować, a czasem tylko dlatego, że chcę o czymś
              napisać, wcale nie po to, żeby zapoczątkować rozmowe, a po to by to z siebie
              wyrzucić, albo poinformować o czymś ważnym czy przyjemnym dla mnie.
          • tesunia Re: Graga.....zaniemówiłam./NATLA 15.03.06, 20:02
            AMEN smile)))))))))))))))))))))

            I WSZYSTKO WYJASNIONE NA DYWANIK NIE MUSZE ISCsmile)))))))))))))))))))))))

            milego wieczoru zycze.
            • graga21 Re: Graga.....zaniemówiłam./NATLA 15.03.06, 20:10
              Cha, cha, cha! Chahahaha - acha!!!!!!!
              • natla Re: Graga.....zaniemówiłam./NATLA 16.03.06, 14:54
                Graga, ze mnie czy do mnie się śmiejesz?
      • tofika Re:Nudziarze... 16.03.06, 15:31
        Filomeno,
        """"dlatego : jestescie niereformowalne, bo jestescie jak oaza blogosci.
        Ktos tu wyzej powiedzial "cieple kluchy" ... ale to mi nie pasuje...
        No, dobra, nie zanudzam ja skolei, swoja osoba i swoijmi stanami znudzenia.
        Tylko nie myslcie , ze jestem sfrustrowana, albo cos w tym stylu, ze nie mam
        problemow, ze mi zbyt dobrze.... itp....
        owsem... moze i mi dobrze , bo ja wszystko widze dobrze, aczkolwiek w tej
        chwili ledwo uderzam paluchami w klawiature i to z bolem, pomimo srodkow i zeli
        antybolowych.
        pozdrowka dziewczyny, trzymajcie, I jesli Wam tak dobrze ,to nie dajcie sie
        zmacic tego gladkiego jak lustro , jeziora- aozy spokoju,
        jakiejs filomenie.
        nudziarze.""""
        kobietko , co TY chcesz????
        czytalam wszystkie Twoje wpisy,masz prawo do krytyki, masz,
        ale To nie jest krytyka ,to zarzucanie Nam tu niewlasciwego uczestnictwa, na
        forum,duzo rzeczy nie akceptujesz..masz prawo... nie pojawilismy sie z wpisami
        natychmiast o czlowieku ,ktory mordowal ludzi,, co mamy jeszcze zastaniawiac
        nad tym ,byl morderca i koniec.. bede jeszcze nad takim kims rozmyslala czy
        on zmarl czy cos innego.. po co mi to?,ale to drobnostka ..
        w poprownaniu z tym jak bardzo chcesz nam udowodnic ze ,wszystko to co tutaj
        dzieje na forum to nudziarstwo,
        klikamy kiedy chcemy i oczym chcemy, zabieram glos czasem ,a czasem przeczytam
        i nic nie mam do powiedzenia i nie pisze nic..
        nie jestesmy idealami,normalnymi ludzmi ,ktorzy maja dni takie i takie,, sa
        bardziej bolace np moje i mniej, ale czy ja mam z tego powodu kogos obarczac,
        ze moje klikanie "paluszkami"mi boli mimo moich odpowiednich zaaplikowanych
        lekow?
        tak troszke mam wrazenie ze podeszlas do bycia na forum ..."ego"
        ja Wam tu wybije z glowy,,takie ukladne
        rozmowki,pogaduszki,usmieszki,zamieszam .... postanowilas...fakt tak wlasnie w
        Dniu Kobiet juz Cie chwytalo,jak by tu odmienic..
        a tu sa osoby z wielkim poczuciem Humoru, a jesli kogos samotnego ucieszyly
        szczegolnie zyczenia ,,wlasnie Tu .. czy to zle,, ja mam meza mi ma kto skladac
        zyczenia..tak to uwazasz???
        i Bardzo dobrze ze wspolnie zabawa trwala,,bylo wesolo .. fakt tylko
        wirtualnie..ale jakie to jest wazne..wiedziec ze ktos do kogos sie odezwal..
        ktos komus zyczenia zlozyl... i to jest NASZA ZABAWA..Wirtualna...
        Badz z nami i baw sie..
        czasami posylamy sobie pozdrowienia.. wiem to mi tez zdarza,,ale mamy tez
        ogromnie dobre kontakty na gg,skypie,listy ...
        z niczego sie nie tlumacze.. tak tylko wpadlam na pomysl zabrac tez glos wg
        wlasnego odczucia...



        • filomena1 Re:Nudziarze... 16.03.06, 15:57
          tofika napisała: czytalam wszystkie Twoje wpisy,masz prawo do krytyki, masz,
          ale To nie jest krytyka ,to zarzucanie Nam tu niewlasciwego uczestnictwa, na
          forum,duzo rzeczy nie akceptujesz..masz prawo..

          Tofika....
          pozwol zatem, ze stwoerdze, ze to TWOJ post jest pelna krytyka moich
          wypowiedzi na tutaj....
          Nie krytykowalam nikogo, Ty tak Twierdzisz i Ty dokonujesz krytyki.
          Nie szukalam glaskania ani przyjazni, szukalam rozmyslan i towarzstwa do
          takowych,
          Noz porazde, ze moja glwe widpcznie zaprzataja inne prblemy , inaczej ... i
          mam zrozumienie dla Was, jesli Wy chcecie uciec od dyskusji o Woojnie i zbrodni
          wojennej, od polityki, i srrioznych spraw, ze uwazacie to forum za lekaka
          latwa i przyjemna zabawe.
          Zgoda. zrozumialam, ja tez tak ja tratukaje, ale chce miec z tego jakoas
          glebsza korzysc.
          Chce trpoche tej reformowalnosci siebie, niebalnosci, chce troche glebiej,
          pogrzebac....
          to tyle.... myslalam ze uda mnie sie Was obudzic.... tak obudzic , bo maialam
          wrazenie , ze jestescie w malym letargu, blogosci....
          T0o ty le,
          Jesli nieodpowiada wam , nie chcecie zmian, trudno , rozumiem i to ja sobie
          zmienie forum, tzn pojde gdzies indziej.
          Amen.
          Filomena z bardzo serdecznymi pozdrowieniami.
          • regine Re:Nudziarze... 16.03.06, 16:05
            Moje dzieci, już dawno tak o mnie mówią...Mamcia jest niereformowalna.
            A ja spokojnie żyję dalej.
            Obejdzie się bez reformowania mnie...Trudno, pasuje im, czy nie ?
            Ale żyjemy w cudownej zgodzie.
            Ale dlaczego się niby mamy zmieniać, na czyjeś żądanie, może ktoś nie chce...??
            • natla Re:Nudziarze... 16.03.06, 16:16
              Tyż prawda Reginko wink)))
              • wiktoria53 Re:Nudziarze...??????????????? 16.03.06, 16:57
                Zgadzam się z Tofiką, Reginką, Natlą i Banitką. Poduszeczka swego czasu
                załozyła forum "pięćdziesięciolatki to my". Kto je znalazł i chciał zobaczyć co
                to za twór, wszedł, poczytał, postanowił zostać, albo i nie.Ci co zostali piszą
                lub tylko czytają (sa też tacy - może nie mają jeszcze tyle odwagi aby zabrać
                głos).Zakładają też nowe wątki, zabierają głos w innych wątkach albo i nie
                jeżeli ich to nie interesuje i jest OK! Jestesmy po 50, swoje w życiu
                przeszliśmy i dobre i złe, tu znaleźliśmy miejsce gdzie mozna sie wypowiedzieć
                na różne tematy, ale również i "wypłakać komuś w rękaw". Jeżeli nie mówimy na
                jakiś temat to jest to tylko i wyłącznie nasza sprawa!!!!!! Na forum są różni
                ludzie i nikogo nie krytykujemy.Wiele jest wątków "leżących odłogiem" i ich
                autorzy nie mają żadnych pretensji!!!! Tyle jest miejsca w necie, że zawsze
                można coś odpowiedniego dla siebie znaleźć lub założyć prywatne forum i starać
                się tam wciągnąć ludzi do dyskusji.To tyle.
                • del.wa.57 Re:Nudziarze...??????????????? 16.03.06, 17:01
                  Buzka Wiktoriosmile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • natla Re:Nudziarze... 16.03.06, 16:15
            Rany, Filomeno, odnoszę wrażenie, ze sama nie wiesz czego chcesz. Odnoszę
            wrażenie , że jesteś w jakiś długotrwałym dole. Bo mam nadzieję, że to nie
            charakter, dla samej Cibie byłoby to zgubą. Czemu się tak zastrzegasz, że nie
            poszukujesz przy okazji przyjaźni.
            Przyjaźni można zawsze szukać, choćby przy okazji.
            Na tym forum jest mnóstwo wątków z głębokimi przemyślaeniami, prawie
            z rozdwajaniem włosa. Wystarczy, że poczytasz. Nie wszystkie problemy są
            skończone dyskusyjnie, mozna dalej rozmawiać. Wyciągnij interesujace Cię tematy.
            Zakładaj nowe wątki, najwyżej ktoś Ci pokaże link do podobnego wątku. Zrozum,
            że nie da się ciągle mówić od początku o tym samym. Natomiast podjąć temat na
            nowo, w innym świetle, to co innego.
            Nie sądzę, żebyś do swoich celów znalazła lepsze forum smile
    • banitka51 Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 16.03.06, 13:53
      Ale się narobiło!! Filomeno - popatrz, dwa dni - a tyle osób zainteresowanych
      Twoim wątkiem!
      Chyba domyślam się, czego nie znalazłaś. Poruszając wątek samobójstw chciałaś
      wywołać dyskusję, poznać zdanie innych, potraktowałaś temat jako mniej błahy od
      wielu codziennych wpisów. Moim zdaniem trudno jest oczekiwać każdego dnia o
      każdej porze od bardzo różnych osób (wszak wiek nieujednolica) gotowości do
      zabrania głosu NA FORUM na - chyba nie zaprzeczysz - ciężki, trudny temat. Masz
      ochotę nawet na poruszanie sprawy samobójstwa Milosevica - a co ktokolwiek z nas
      o tym wie? A więc z jednej strony - poważna rozmowa, która bardziej nadaje się
      na zwierzenia (z przeżyć czy przemyśleń własnych) przy kominku, z drugiej -
      teoretyzowanie na podstawie podejrzeń. Trudno to ugryźć za jednym zamachem.
      Może nie szukasz tu przyjaciół (podobno znajdują się sami), ale z pewnością
      miałaś ochotę spotkać tutaj ludzi o podobnej do Twojej mentalności, poglądach,
      emocjach. To zawsze jest punkt wyjścia do czegoś na miarę lub chociażby
      podobieństwo przyjaźni.
      Jeśli nie znalazłaś - bo może brak Ci cierpliwości - to serdecznie współczuję.
      Moim zdaniem ludzie w wieku z tytułu forum nie są "reformowalni", bo są już
      ukształtowani.
      Powodzenia.
      • natla Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 16.03.06, 14:53
        W jednym się z Tobą Banitko nie zgadzam. My jesteśmy reformowalni, bo podatni w
        większości jesteśmy na argumenty. Dla mnie nie reformowalni ludzie, to właśnie
        ludzie nie przymujący argumentów. Jasne, że nie wszystkich, tylko na
        zasadzie "nie, bo nie".
        • banitka51 Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 16.03.06, 15:09
          się nie zgadzam, bo inaczej to rozumiem. Reformowalność to nie rozszerzanie
          własnych horyzontów, przyjęcie argumentów w dyskusji, to zmiana o wiele głębsza
          i trwalsza - tak to "czuję".
          A wiadomo, żeśmy otwarci i chętni uczenia się, więc do konstruowania, wyrażania
          i przemyślania własnych sądów gotowi.
          Może i źle to rozumiem, ale "zreformowałam" mniemanego. Gotuje obiady. Teściowa
          się w kółko kręci w grobie, bowiem to w jej domu nie było do pomyślenia, żeby
          facet...
          • natla Re: Poddaje sie, jestescie niereformowalne 16.03.06, 15:22
            W sumie rozumiemy tak samo, tylko Ty zgłębiłaś problem. Czyż to nie argumenty
            innych pozwalają Ci na przemyslenia, zmiany swojego punktu widzenia? No
            i otwartość sie liczy. Nawet jestem skłona posłuchać i przemyśleć
            argumenty "moherowego beretu", za tym, dlaczego ojczulek i skąd ta nienawiść.
            A czy by mnie przekonały, to już inne klocki. Dawałam się w życiu przekonywać
            do spraw zupełnie przeze mnie "potępionych". Ważna jest jakość argumentów
            i chęć ich przemyslenia.
            Muszę sie jeszcze zastanowić czy mam swoje "nie, bo nie".....chyba w polityce...
    • czarny.humor Filomeno!! Zbyt łatwo rezygnujesz. 16.03.06, 18:13
      Nie powinnaś odchodzić z naszego forum.
      Masz ciekawe spojrzenie na różne problemy, duży dystans do siebie samej - może nawet zbyt dużo krytyki - nie ma w Tobie ślepej agresji i chęci odwetu za krytykę.

      Myślę, że wszyscy będziemy ofiarami (tak - ofiarami, bo wszyscy stracimy na tym) tego nieporozumienia - jeśli odejdziesz.

      Ja myślę, że całe nieporozumienie wzięło się stąd, że Ty piszesz dokładnietak , jak myślisz. To znaczy - dokładnie tak, jakbyś to chciała powiedzieć w realu, anie bierzesz pod uwagę, że słowa pisane, mają nieraz zupełnie niią wymowę, niż identyczne zdania wypowiedziane z odpowiednią intonacją, mimiką, czy nawet ruchami ciała. Na przykład Twoje zdanie z wątku "8 marca" o tym, że "wszyscy faceci to hipochondrycy..." powiedziane w zwykłej rozmowie spowodowałoby uśmiech i obu stron, jakiś żarcik i nie zamykałoby rozmowy. Tam, to zdanie użyte w dodatku w konkretnym miejscu i po wcześniejszych Twoich wypowiedziach, nie zachęcało do dyskusji i prawdę mówiąc, byłem bardzo wdzięczny wszystkim - dokładnie wszystkim wchodzącym na ten wątek, że nikogo te słowa nie sprowokowały do docinków i kłótni.

      Podobnie Twoje zdanie z tytułu tego wątku, na którym jesteśmy. Gdybyś to zwyczajnie w realu powiedziała, miałoby z pewnością inną - lżejszą wymowę niż kiedy się je odczytuje z ekranu. Jeśli spojrzysz na to z boku, na pewno przyznasz, że takie suche zdania nie zachęcają do dyskusji i jeśli ktoś jest taktowny to woli udać, że nie zauważył i przemilczeć, niż wywoływać konflikt.

      Jeśli chodzi o Twój wątek o samobójcach, to odebrałem Twoje wypowiedzi tak, jak już pisałem wcześniej - że chodziło Ci o potwierdzanie własnych przemyśleń. Czujesz żal, że ludzie nie podejmowali dyskusji, ale przecież parę wypowiedzi było jednak. Wypowiedzi te lekko przekierowywały temat w innym trochę kierunku i wtedy Ty nie podejmowałaś tego kierunku. To Cię nie interesowało - chciałaś mówić tylko na "zadany" przez Ciebie temat. Przyznam, że wchodziłem do tego wątku kilkakrotnie, ale musiałbym powtarzać to, co już kiedyś napisałem, więc wolałem tylko poczytać i widząc, że problem jest jednak dość płytko omawiany, ale za to w bardzo radykalnych zdaniach, nie miałem ochoty się w to włączać.

      Filomeno. To, że ludzie nie podejmują Twojego tematu, nie oznacza jeszcze, że Cię nie cenią i nie akceptują Twojego zainteresowania, a tym samym i Ciebie. Ja założyłem kiedyś wątek "Myśli, słowa. Warte zastanowienia" i większość wpisów jest tam moich. Ale wiem, że choć niewiele osób prezentuje tam swoje ukochane tekty, to jednak trochę ludzi czyta moje i może dzięki temu znajdą w nich coś ciekawego. W ten sposób daję się poznać i czy ktoś podziela moją wrażliwość, czy jej nie rozumie, to jednak ma okazję wyrobić sobie o mnie zdanie. I o to chodzi! Przy czym nie musi to być wcale zdanie pozytywne. Dzięki temu, ktoś może mnie uznać oczywićie za durnia i z tego też będzie dla nas obu korzyść, bo będzie wiedział, że gadanie ze mną jest bez sensu.

      Kończąc, Filomeno namawiam Cię do pozostania z nami i pisania bez względu na odzew, lub jego brak. Daj się poznać bliżej i nie zniechęcaj zbyt szybko, a z pewnością anajdziesz tu niejednego Filofila, bo sądzę, że warto Cię posłuchać.

      Acha!
      I nie reformuj się!
      Ja będę brał poprawkę na Twoje wypowiedzi i jeśli będę miał wątpliwości, to wyobrażę sobie np., że mówisz to z uśmiechem i odczytam Twoje słowa we właściwy sposób. Wiem, że nie jesteś złośliwa i kłótliwa, więc właściwa interpretacja Twoich intencji nie będzie trudna.

      Ale daj nam szansę, żebyśmy mogli zostać Filofilami.

      smile))
      • graga21 Przepraszam, ze wznnwiam.. 17.03.06, 13:32
        ...ale pragnę jeszcze coś dorzucić. Dopiero dzisiaj ponownie weszłam w ten
        temat i aż zaskoczyło mnie, ile ciekawych i mądrych wypowiedzi pojawiło się.
        Czarny podsumował wszystko tak, ze nic dodać, nic ująć, i tylko można przyznać,
        ze co chłop, to chłop. Mężczyźni jednak mają jakieś inne myślenie i stosują
        całkiem inne argumenty. Dobrze, że jest ich tu kilku…
        Ja cale życie byłam bardzo sieriozna przez co ludzie unikali mnie, bo po prostu
        bali się, że powiedzą lub zrobią cos, co odbiorę zbyt poważnie. Dopiero po
        bliższym poznaniu stwierdzali, ze wcale nie jestem TAKA na jaka wyglądałam. A
        teraz, dzięki forum uczę się patrzeć na świat z prawdziwym i permanentnym
        przymrużeniem oka i choć jeszcze nie zawsze potrafię tak zachowywać się, ale
        idzie mi już coraz lepiej, co wskazuje, ze mimo wieku jednak jestem
        reformowalna.
        A dopisuje się dlatego, by uspokoić Natlę, że nie z niej śmiałam się, a z tego,
        że Filomena jakoś dziwnie nie zasnęła przy monitorze. Potrafi więc dyskutować
        nie tylko na tematy o „czołgowym tonażu”!
        I myślę, Filomeno, ze ten wątek nauczył nas wiele więcej niż inne bardzo
        poważne wątki…
        Cieplutko pozdrawiam, Gr.
        P.S. Czarny, masz dar tworzenia językowych nowości, poszperaj w swoich
        szarokomórkowych szufladkach za dosadniejszym określeniem przeciwstawnym filo-
        men. Filo-woman brzmi mi jakoś nieciekawie, żeby nie powiedzieć - głupawo. Może
        Tobie uda się?
        • czarny.humor Re: Przepraszam, ze wznnwiam.. 17.03.06, 22:42
          Nie masz za co przepraszać Grażko.

          Popatrz, o ile lepiej się poznaliśmy na tym wątku; od strony, od której w innych okolicznościach nie mielibyśmy szans.

          Mam tu - na forum parę takich osób, których wątki otwieram zawsze i czytam prawie wszystko co napiszą. Nie na wszystko co przeczytam reaguję pisaniem, ale większość tych postów powoduje przynajmniej pewną zadumę.
          Mam wrażenie, że to grono osób może się powiększyć - jeśli tu zostaniecie i będziecie pisać.

          Liczę na to.

          smile))
        • natla Re: Przepraszam, ze wznnwiam.. 17.03.06, 23:00
          Kiedyś mi ktoś zarzucił, że za duzo używam smile)), wink)). A ja twardo używam, zeby
          nie było niedomówień. Akurat przy tym liściku mi się palec omsknął za wcześnie.
          Więc spoko, taka beeee to ja nie jestem wink)))))
        • natla Re: Przepraszam, ze wznnwiam.. 17.03.06, 23:05
          A moze filobaby wink))
          • graga21 Re: Przepraszam, ze wznnwiam.. 18.03.06, 11:51
            Czyli jeden 'filobab'; che, che, też fajne!
            • takanietaka dwa filobaby! 18.03.06, 11:52

              • natla Kogo? czego? filobabów ?) ;)) n/t 18.03.06, 12:05

                • takanietaka OOOOOOO! Filobabie !Kochany! 18.03.06, 12:14

                  • banitka51 hej tam, pod lasem! 18.03.06, 12:46
                    faceci, którzy lubią kobiety wszystkie, jak leci - to babiarze, a ci, którzy
                    cenią sobie pierwiastek żeński - kobieciarze. Jeszcze są ukierunkowani na
                    portfel pań - żigolo (w polskiej pisowni).
                    A co Wy na to, żeby nie dzielić na płeć, kolor włosów czy tuszę? Wszak już
                    jesteśmy wydzieleni jako "50", potrzebne nam są jeszcze podgrupy?
                    Proponuję FILOLUDZIKA. Filoludzik ma również żeńską formę - FILOLUDŹKĘ. Człowiek
                    z wielkim sercem - to filoludź po prostu, bo zdrobnienie nie na miejscu, gdy w
                    grę wchodzą miliardy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka