Dodaj do ulubionych

Spotkania w realu........

21.04.06, 00:19
Mozemy tu odnotowywać takie 2 osobowe spotkania, bo 3 + x to już zlot i na
innym wątku do opowiadania. wink))
Obserwuj wątek
    • natla Re: Spotkania w realu........Fleur i Delawa i..... 21.04.06, 00:25
      ....mąz Helenki spotkali sie dziś w Jeleniej Górze. Spędzili uroczych 6 godzin.
      Wiem tylko tyle, bo to wiadomość odebrana od Joli przez moją sekretarkę smile
      Joli coś komputer nawalił i prosiła o przkazanie informacji. Opowiedzą
      szczegóły jak się dorwą do machiny.
      • del.wa.57 Re: Spotkania w realu........Fleur i Delawa i.... 22.04.06, 23:08
        Tak,spotkałam się z Jolą i spedziłyśmy parę godzin wspólnie,to wspaniała,miła i
        bardzo inteligentna kobietka,strasznie szybko minął nam czas.Jola jest bardzo
        pogodna,ciepła ach!!! mogłabym tak mówić....
        Napstrykałyśmy sobie zdjęć,mój mąz pewnie troche sie nudził,ale wcale sie do
        tego nie przyznał i uważa,ze był to bardzo miły dzień,tymbardziej sie cieszęsmile))
        To moje pierwsze spotkanie w realu z kimś z forum,naprawdę jestem pod
        wrazeniem,spotkanie z Jolą było dla mnie wielką /frajdą/i przyjemnością.
        Bardzo bym chciała poznać więcej osób,ale nie wyrobię w tym roku,byc może
        kiedyś....mieszkam za daleko.
        • fleur1 Hej hej Delwus 29.04.06, 17:51
          Same komplementy jestem dumna i sie odwzajemniam ...

          Jestem takze bardzo zadowolona z naszego spotkania, kwiaty stoja
          jeszcze i zostawilam je w wazonie dla syna.
          Nasza kolezanka jest mila i otwarta osoba, pogodna, usmiechnieta, jakby bylo
          wiecej czasu to moglybysmy gadac i gadac.
          Winko dla kobiet, soczek dla meza Delwusi, smaczny obiadek, potem spacer
          i na pozegnanie slodkosci z kawa.
          Pogoda oczywiscie na zamowienienie i nowe znajomosci zostaly przypieczetowane
          usciskiem na zywo.
          Aby takie mile spotkania byly czesciej.
          • natla Re: Hej hej Delwus 06.05.06, 22:47

            • natla Goska i Skrzydlatre 09.05.06, 23:43
              Nie napisałam Wam, że wczoraj miałam telefon od Gośki i Sylwii. Dzwoniły
              z mostu.....wink Pod nimi czaple, nad nimi zachód ......albo odwrotnie, słowiki
              spać nie dawały. Sylwia padnieta po długiej męczącej podróży, co nie
              przeszkadzało jej gadać wink) Dzisiaj miały szorować pokład ....czegoś tam do
              pływania. Nie zameldowały o skończeniu roboty, więc nie wiem jak im
              szło......może zaległy np. na pokładzie z kawusia i nowelką.....
              W każdym razie prosiły, aby Was serdecznie pozdrowić, co właśnie czynię. smile
              • sagittarius954 Re: Goska i Skrzydlatre 10.05.06, 13:07
                To skrzydlate nie ma? ...nie dobrze panie bobrze, oj nie dobrze sad
                • del.wa.57 Re: Goska i Skrzydlatre 10.05.06, 14:12
                  Pozdrawiam Gosię i Skrzylatre,no to sie dziewczyny /zaczytały/jak wytrzeżwieją
                  odezwą sie napewnosmile)))
                  Życzę Wam dziewczyny wiatru w żaglesmile)
                  • vogino55 Re: Goska i Skrzydlatre 10.05.06, 22:31
                    Stopy wody pod kilem(smile)) a moze kilo wody pod stopą?
                    Ahooooooooooj
                    • regine Re: Goska i Skrzydlatre 10.05.06, 22:44
                      Pogoda dopisuje Wam na szczęście.
                      Więc żeglujcie, wiosłujcie i opalajcie się do woli.
                      Potem czekamy na "sprawozdanie " ...
                      Pozdrawiam serdecznie smile
                • skrzydlate Saggitarius - juz wracam! juz prawie jestem! :-) 13.05.06, 16:09

                  • natla Yoanna :) 08.06.06, 18:55
                    Spotkałyśmy się wreszcie po roku znajomości i oddalenia od siebie o 7 km.
                    Oczywiscie jakbyśmy się znały od lat. Niestety krótkie to było spotkanie, ale
                    teraz juz będzie łatwiej.
                    Świetna dziewczyna....to wiedziałam, bo z takim poczuciem humoru i inteligencją
                    nie mogła sie okazać inna. smileA do tego ładna i zadbana. Dziś miała chyba dobry
                    dzień (jak każda z nas....mamy te lepszejsze i te gorszejszewink), bo nie dałabym
                    jej nawet 40-tki. smile
                    Gadałyśmy jak katarynki. Oczywiscie głównie obgadywałysmy Was wink)) Nie
                    powinnijście mieć jednak pypciów na języku, bo wychodziły tylko Wasze dobre
                    cechy wink)))
                    Cieszę sie, że mam ją "pod ręką" wink)
                    • tofika Re: Yoanna :) 08.06.06, 19:04
                      Natla,Joanna ach WAM to dobrzesmile
                      A ja? teraz wiem ,dlaczego od Joanny zaczęłam przeglądać otrzymane lisciki,
                      i proszę ,jednak myśli mini ale lecą .. porozumiensmile
                      • del.wa.57 Re: Yoanna :) 08.06.06, 20:05
                        To miło poczytać jak dziewczyny spotykają się w realu,napewno był to miły dzień
                        Natluś i zawsze jest o czym opowiadać,szkoda,ze tak krótko,ale rzeczywiście
                        mieszkacie od siebie /rzut beretem/ i będziecie się częściej spotykać,życzę Wam
                        tego całym serduchemsmile))
                    • yoanna Re: Yoanna :) 09.06.06, 11:33
                      Ależ cenzurka mi się trafiławink
                      Zaraz wydrukuję, oprawię i powieszę sobie nad łózkiemsmile)))
                      Dziękuję Szefowowink

                      Tak...spotkałyśmy się realnie,czas to był najwyższy.
                      Dzieli nas przecież tylko 7km, a znajomość pozostawała wyłącznie wirtualnawink)
                      To skandalicznewink

                      Kolejnośc zdarzeń była następująca:
                      1. poznałam Topasmile
                      2. poznałam Natlęwink))
                      3. poznałam autko Natliwink



                      Właściwie nie muszę opowiadać bo wiecie przecież o Natli prawie
                      wszystko...energiczna, z polotem,wesoła, atrakcyjna babka wink
                      Widziałyśmy się pierwszy raz(mam nadzieję,że nie ostatni,
                      a miałam wrażenie,że to "stara",dobra znajoma wink))
                      Jak widać wspólne forumowe minuty,godziny,dni...czynią swojewink))
                      Bardzo to intrygujące najpierw sobie wyobrażać,a potem realnie poznawać,
                      szczególnie gdy finałem są tak miłe spotkania jak wczorajszewink

                      smile))))

                      --
                      • natla Re: Yoanna :) 09.06.06, 11:44
                        "Właściwie nie muszę opowiadać bo wiecie przecież o Natli prawie
                        wszystko...energiczna, z polotem,wesoła, atrakcyjna babka wink"

                        Wszystkiego, nawet prawie to ja sama nie wiem smile)
                        - energiczna....na ogół
                        - z polotem.....czasem
                        - wesoła....na ogół
                        - atrakcyjna....no to juz przesadziłaś...sad

                        Ale najważniejsze, że skandal zażegnany wink))
                        • maladanka Re: Yoanna :) 09.06.06, 22:35
                          nadrabiam zaległości forumowe i taka niespodzianka!
                          Not o sobie wyobrażam prędkośc słow na minute! A jakies jedzonko przy tym
                          spotkaniu? Bo mnie jedzonkowe tematy tez interesują smile
                          • natla Re: Yoanna :) 09.06.06, 23:43
                            Niestety nie tym razem....spotkanie było krótkie i w miejscu gdzie jeść nie
                            dają, chociaż.....wink)
                            • yoanna Re: Yoanna :) 11.06.06, 21:51
                              Hmmmm....gwoli uzupełnienia,w tym miejscu może dają jeść ale raczej kiepskowink
                              Mam nadzieję, że kulinaria odrobimy następnym razemwink
              • krista57 Goska i Skrzydlate - meldunek z frontu: 11.05.06, 10:50
                Właśnie przed chwilą zawitałyśmy do Krysi, pijemy kawę i zajadamy pyszne ciasto
                z rabarbarem. Piesica nam towarzyszy, potem pójdziemy na spacer do Puszczy
                Bukowej i wrócimy na obiadek (ciekawe, co nam zaserwuje?).
                Dotychczas Skrzydlate "zaliczyła" pływanie kajakiem, spacer po jednym z parków i
                po cmentarzu . Przez miasto przebiegłyśmy pędem, po czym zahaczyłyśmy na chwilę
                o zamek i zjadłyśmy naleśniki w holenderskiej naleśnikarni na nowym-starym mieście.
                Mamy jeszcze dwa dni, a co będziemy robić - czas pokaże.
                (ze skrzynki Kristy pisała goskaa.l)
              • skrzydlate Re: Goska i Skrzydlatre 11.05.06, 10:58
                helo, siedzimy u Kristy, jest fajowo.. superowo.. fantastycznie... goska to
                bardzo goscinna osoba, czuje sie dopieszczona, ugoszczona i zaopiekowana
                smile))))))))))
                • gwiazda37 Re: e-baba i gwiazda37 11.05.06, 16:42
                  Wczoraj, późnym popołudniem spotkałam się z e-babą....spędziłyśmy kilka godzin
                  na miłej pogawędce....e-baba to przesympatyczna kobietka, dowcipna, pełna
                  ciepła i uroku....
                  W domu już tak wesoło i miło nie było, bo chłop stał mi się zazdrosny....mam
                  nadzieję, że spotkamy się jeszcze........tym bardziej, że już wkrótce jest NOC
                  MUZEUM....
                  Babo, dzięki za miłe spotkanie...
                  • regine Re: Miłe te Wasze spotkania :) 11.05.06, 16:55
                    Dwójkam, dwójkami i powoli całe forum pozna się w realu.
                    Skrzydlate i Gosia to trójka, bo i Krista z nimi.
                    Prawie zlot, jakby to określiła Adminka smile
                    Musiało być przeuroczo, zazdroszczę Wam tych naleśników smile)
                    A Skrzydlate na dodatek jeszcze tak dopieszczane, przez obie.
                    Jak sama tak pisze poniżej...
                    Co do spotkamia e-baby i Gwiazdy też musiało być sympatycznie, Gwiazdeczko,
                    jakoś mało Cię na forum, ale e-baba musi być cudownym człowiekiem. Znam ją z
                    naszego forum, z tego jak pomaga, nieznanym ludzim. Poczucie humoru ma
                    niesamowite, co "słychać i czuć", gdy się ją czyta.
                    Wspaniałe spotkanie. Zazdroszczę i gratuluję całej piątce smile))
                    • maladanka Re: Miłe te Wasze spotkania :) 11.05.06, 18:05
                      jeju ale fajnie! może i ja się znowu gdzies na spotkano załapię- pozdrówki dla
                      wszystkich realnych forumek
                      • krista57 Re: trójkowe spotkania 11.05.06, 19:33
                        Maladanko ja tez licze na następne realne spotkanie we trójkę...mam nadzieję
                        poznac Dankrolkę,słyszalam tyle dobrego na Jej temat.

                        Wszyskim forumkom życzę
                        takiej urody i figury,
                        takiej radości w paznawaniu świata
                        tylu fascynacji i pasji /że trudno to ogarnąć/
                        takiego młodzienczego zapału /wg mnie ma 30 lat smile))/
                        jak ma Skrzydlate.

                        Jutro jedziemy do Ogrodu Dendrologicznego w Przelewicach ,no....jezeli
                        plany nie ulegną zmianie.
                        Aha!Jak obie dorwaly sie do internetu /dobrze ,ze są dwa kompy/
                        to nawet zapach kawy nie sprowokowal do odejścia smile))
                        • regine Re: trójkowe spotkania 11.05.06, 19:42
                          Fajnu zlocik miałyście. Gratuluję pomysłu na spotkanie w realu, Krystynko.
                          Życzę udanej wyprawy do Ogrodu Dendrologicznego smile
                          Pozdrawiam Wszystkie smile Słyszałam, że Skrzydlate jest cudowną kobietąsmile))
                        • skrzydlate Re: trójkowe spotkania 13.05.06, 16:07
                          dzięki Krista, ja już po... własnie wykąpana, pojedzona i lekko dygocąca po
                          podrózy samochodzikiem... droga jakas nierowna byla wink))) .... pławie sie w
                          lenistwie w kolejnym goscinnym domu - bo zatrzymalam sie po drodze na nocke u
                          przyjaciolki... no coż, kawalek serducha zostawilam w Szczecinie, NA ZAWSZE....
                          niewykluczone ze i okulary do czytania w zestawie tez wink)) ... nie szkodzi ...
                          w domu mam drugie... mlodziencza skleroza to sam mniut.. CALUSKI DLA WSZYSTKICH
                          DZIEWCZYN!!!!

                          PS Krista ... Ty smarowidełko jestes...
                      • del.wa.57 Re: Miłe te Wasze spotkania :) 11.05.06, 20:42
                        Fajnie dziewczyny,ze mogłyście się spotkać,sama niedawno mialam spotkanie z
                        Jolą było cudownie nie zapomnę tego napewno nigdy,szkoda,ze tylko pare godzin
                        to trwało ale było wspaniale.
                        Życze Wam radości i uśmiechów po pachysmile))
                  • e-baba Re: e-baba i gwiazda37 11.05.06, 20:01
                    Spotkanie z Gwiazdą, to jak spotkanie z kimś, kogo zna sie od dawna.I ta Jej
                    pogoda, którą widać nawet wtedy, gdy choc na krótko nie ma usmiechu na twarzy.
                    Bo ten usmiech ma zawsze, on z niej wyłazi. Zarówno z serdecznym śmiechem (a
                    tematów ku temu znalazłysmy sporo), a nawet wtedy, gdy omawiałysmy sprawy inne,
                    wymagające powagi albo odrobiny melancholii (w zalezności od tego, jak kto
                    czuje pewne sprawy). Tematów nam nie zbrakło, bo nie tylko łączy nas miejsce
                    zamieszkania ,szwendające sie po naszych domach koty (Gwiazda ma aż 2), ale
                    przede wszystkim podobne spojrzenie na rzeczywistość oraz zbliżone poczucie
                    humoru, no a przede wszystkim to, że mamy wielu, wielu wspólnych znajomych -
                    tak, dobrze myślicie - Was wszystkich.
                    Wczesniej umówiłysmy się, że jak bedzie nam rozmowa kulała, to sobie po prostu
                    pomilczymy na zbliżone tematy, ale gdzie tam! Godzina zleciała, druga też, a my
                    dalej - z tematu na temat. Dla kontynuowania rozmowy (tematów przecież jest bez
                    liku) spotkamy się ponownie i jestem pewna, że nawet milcząc bedziemy sie
                    rozumiały.
                    Dzięki, Gwiazdo i do zobaczyska. I pamiętaj, musisz znaleźć czas na to Forum...
                    • e-baba Re: e-baba i gwiazda37 11.05.06, 20:05
                      Aha, z tego pośpiechu za szybko kliknęłam - pozdrowienia serdeczne dla
                      pozostałych - tych co spotykają sie w realu. Życzę mnóstwa interesujących
                      tematów i porozumienia w milczeniu.
                      • maladanka Re: e-baba i gwiazda37 11.05.06, 20:49
                        no właśnie - to nas łączy,że gadamy jak sie spotkamy do oporu...
                        I zawsze za mało czasu -
    • banitka51 geograficzny pomysł 12.06.06, 02:15
      padacowej mi się podoba. Rzeczywiście - spotykając się w miejscu dla wszystkich
      'rodzinnym' nie potrzeba wyjazdów, noclegów, urlopów - małe koszty, a spory
      zysk. Po takich spotkaniach w podgrupach będzie łatwiej 'zlecieć' się w grupie.
      CO WY na to?
      • natla Re: geograficzny pomysł 12.06.06, 17:30
        No przeież tak kombinujemy od pczątku. smile Gorzej, jak w podgrupie jaest jedna
        osoba wink))
        Ale trzeba się do tego zabrać. Wrszawa juz leci, teraz Ślask można ruszyć.
        • e-baba Dlaczego brak wpisów w tym wątku? 20.07.06, 21:09
          Podobno gdzieś miały, a nawet mają i obecnie miejsce kolejne bliskie spotkania
          trzeciego stopnia?
          Chyba, że żle coś przeczytałam?
          • del.wa.57 Re: Dlaczego brak wpisów w tym wątku? 20.07.06, 21:30
            Czekamy,czekamy na wpisy Natli i Takiej-owakiejsmile))
            Nie mogą sie nagadać i bardzo dobrzesmile
            • natla DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 20.07.06, 23:49
              Tak, dzioby nam się zamykają bardzo rzadko. Niestety z powodów obiektywnych nie
              możemy nic innego robić. Dzisiaj wyskoczyliśmy do parku, na lekki obiad, ale
              upał nam nawet tę przyjemnosć zepsuł. 33st, kompletna flauta, wprost nie do
              wytrzymania. Nawet pies cierpi. Jutro mają być 34 st. Na drzwi zakładam
              szlaban, więc znów jedynie okna i usta będą otwarte. Trochę siedzimy przy
              kompie, a ja korzystam, bo Owaka mi oczy otwiera na OCZYWIŚCIE
              • natla Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 20.07.06, 23:51
                ....cd wink na OCZYWIŚCIE OCZYWISTE rzeczy wink)))
                Top zakochany w nowej cioci.
                I to by było na tyle.
                • natla Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 20.07.06, 23:54
                  Jeszcze coś. Poszerzyłyśmy dziś spotkanie o kontakt skypowy z Maniuchą, a ona
                  ma kamerkę, więc ją "dobrze oglądnęłysmy" wink))Super kobita, mówię Wam smile
                  • natla Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 20.07.06, 23:58
                    No i jeszcze, bo muszę Wam powiedzieć, że Top pernamentnie wylizuje lewe ucho
                    Owakiej. smile))
                    • mania1119 Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 21.07.06, 00:07
                      No,a mnie pozostaje, po takim komplemencie ,to tylko "przetanczyc cala
                      noc!".Natli i Ovakiej niestety nie zobaczylam,ale uslyszalam-i powiem Wam,ze
                      mądry Los wiedzial,co robi,prowadzac mnie na to Forum!
                      • del.wa.57 Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 21.07.06, 17:53
                        A będą jakieś fotki laseczki z tego spotkania? chciałabym zobaczyć jak Top liże
                        Owakąsmile))))))))
                        O uchu myślalam....No!!!!!
                        Miłego dziewczynysmile)))
                        • natla Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 21.07.06, 18:53
                          Jasne, ze ucho uwiecznione smile
                          • natla Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 21.07.06, 18:56
                            A poza tym sie dosłownie topimy....burza przeszła......z pół godziny miała,
                            ale........była na wschodzie, zachodzie , pd, i pn od nas, natomiast nad nami
                            świeciło słońce. Poogladałyśmy sobie błyskawice, nawet grzmoty było słychać
                            i tyle....sad
                            • yoanna Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 22.07.06, 00:44
                              Oglądałyście wodę ,która lała się z nieba na moją głowęwink
                              • del.wa.57 Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 22.07.06, 01:03
                                Ale Ci zazdroszczę Yoannawink
                                • natla Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 22.07.06, 09:37
                                  No i pojechała ta świetna dziewczyna, tak dziewczyna, bo ma młode usposobienie,
                                  jest pełna energii, nie wspomne o inteligencji i poczuciu humoru. Wydawało mi
                                  sie, ze znamy sie od lat. Świetne są te nasze spotkania. Nigdy rozczarownia nie
                                  ma, bo poznajemy sie tu, na forum. smile
                                  • del.wa.57 Re: DOBRA, DOBRA, JUZ SIE MELDUJE ;)) 22.07.06, 09:53
                                    Tez tak uważam,te spotkania są wspaniałe,można rozmawiać w nieskończonośc i
                                    zawsze jest o czym,oby więcej takich spotkań,tego Wam wszystkim życzę i sobiesmile)
                                    • natla Przez 2 dni byłam świadkiem rozkwitania..... 22.07.06, 22:50
                                      .....miłości. A oto dowody:
                                      img56.imageshack.us/img56/2862/kwitnieft6.jpg
                                      img236.imageshack.us/img236/8859/1001530pq5.jpg
                                      img144.imageshack.us/img144/6101/1001542it7.jpg
                                      • del.wa.57 Re: Przez 2 dni byłam świadkiem rozkwitania..... 22.07.06, 23:02
                                        Cudna ta miłośćsmile))))
                                        Co biedny Top teraz zrobi jak ciocia pojechała?
                                        smile)))))
                                        • natla Re: Przez 2 dni byłam świadkiem rozkwitania..... 22.07.06, 23:05
                                          No chodzi jakis taki osowiały. SAle ja sie zastanawiam bardziej, co ciocia
                                          zrobi......wink)
                                          • dankarol Re: Przez 2 dni byłam świadkiem rozkwitania..... 22.07.06, 23:22
                                            całuśny chłopak z tego Topa. No i jak ciocia bez Topa będzie żyła.
                                            • natla Re: Przez 2 dni byłam świadkiem rozkwitania..... 22.07.06, 23:42
                                              No nie wiem, chyba będę musiała napisać scenariusz do dramatu....crying
                                              • del.wa.57 Re: Przez 2 dni byłam świadkiem rozkwitania..... 22.07.06, 23:59
                                                Napisz,napisz konieczniesmile)))
    • dankarol Pozdrowienia, od Małejdanuśki 23.07.06, 13:42
      siedzi sobie w Piwnicznej przy piwku zimnym i Was pozdrowia telefonicznie
      • del.wa.57 Re: Pozdrowienia, od Małejdanuśki 23.07.06, 14:55
        Dziękujemy Małej i odsyłyłamy pozdrowka z powrotem,Malutka nie pij tyle piwa bo
        Ci brzuch urośniesmile)))))))))))))))))))))))))))))))
        • mania1119 Re: Pozdrowienia, od Małejdanuśki 23.07.06, 20:39
          Ale jej dobrze...
          • mania1119 Re: Pozdrowienia, od Małejdanuśki 23.07.06, 20:40
            Kulturka,kulturka (znowu).Ale Jej dobrze...
            • natla Re: Pozdrowienia, od Małejdanuśki 23.07.06, 23:44
              Dbrze jak dobrze, ale końskie zdrowie to na pewno ma wink))
              • dankarol Spotkanie Lolka z Takąnietaką 24.07.06, 20:45
                Wczoraj zadzwoniła do mnie Takanietaka, że jest w Krakowie i chciałaby poznać
                Lolka. Oczywiście Lolek był za, więc umówiłyśmy się na dzisiaj. Na szczęście w
                południe spadł deszcz i trochę się ochłodziło (29). Lolek pięknie się uczesał i
                pobiegliśmy na spotkanie.
                Oczywiście Owaka z daleka go poznała i zaczęło się witanko. To bardzo
                sympatyczna i z poczuciem humoru osoba, więc świetnie się gadało przy kawie.
                Doniosę jeszcze, że wyczyniali w tej kawiarni różne cuda np.Lolek robił za
                kolankowca.
                Teraz Lolek czeka na następne spotkanie.
                • del.wa.57 Re: Spotkanie Lolka z Takąnietaką 24.07.06, 20:52
                  A to miałaś Danutka fajny dzień i nawet Wam deszcz popadał(zazdroszczę) Lolek
                  pewnie był bardzo szczęśliwy na kolankach u Owakiej.
                  • del.wa.57 Re: Poznałam Manię:))))))) 24.07.06, 20:58
                    To ja tez się pochwalę!!!!!!Poznałam Manie,rozmawiałyśmy na Skype i
                    podgladałyśmy się w kamerkach,to bardzo miła,sympatyczna,ładna dziewczyna i ma
                    bardzo fajny uśmiech.Maniu,powinnaś sie częsciej śmiać,do twarzy Ci z uśmiechem.
                    Jak to wspaniale,ze wymyślono komputery,kamerki nagroda Nobla dla wynalazcy.
                    • dankarol Re: Poznałam Manię:))))))) 24.07.06, 21:04
                      Ale macie fajnie, ale poczekajcie,ja się też dorobię kamerki
                      • maladanka Re: a mnie nie wyszło 24.07.06, 21:57
                        ...trudno,może innym razem Takanietaka odwiedzi moje miasteczko ..
                  • dankarol Re: Spotkanie Lolka z Takąnietaką 24.07.06, 21:00
                    Lolek uwielbia kolanka
                    • natla Re: Spotkanie Lolka z Takąnietaką 24.07.06, 22:03
                      No nie!!!!Top siepplakał z zazdrosci, tym bardziej, że widzi w Lolku
                      konkurenta sad((((
                      Maleństwo, tak myślałam, za gorąco na jazdy. Ale Owaka na pewno Cię odwiedzi.
                      • yoanna Spotkania i rozstania 25.07.06, 13:13
                        Cos dla Topa... na pociechę po wyjeździe ciociwink
                        img148.imageshack.us/my.php?image=p7231060zj8.jpg

                        atrakcyjna babka,prawda? wink)))
                        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Spotkania i rozstania 25.07.06, 13:33
                          yoanna napisała:

                          > Cos dla Topa... na pociechę po wyjeździe ciociwink
                          > img148.imageshack.us/my.php?image=p7231060zj8.jpg
                          >
                          > atrakcyjna babka,prawda? wink)))

                          Piekna sunia !!! A jakie uszy ma cudne ! Mój G. oszlał by z miłosci, choć on
                          kastrato, ale stale wrażliwy na wdzięki płci pieknej.
                          >
                          • del.wa.57 Re: Spotkania i rozstania 25.07.06, 13:54
                            Bardzo atrakcyjna a te ślipka!!!takie szczere spojrzeniesmile))))
                            • yoanna Re: Spotkania i rozstania 25.07.06, 14:32
                              Śliczna mordka...też jestem pod jej urokiemwink
                              Miałysmy nawet okazję zaprzyjaźnic się niecowink
                          • dankarol Re: Spotkania i rozstania 25.07.06, 15:35
                            ależ to jest miód nie sunia. Śliczności ma te uszka
                            • mania1119 Re: Spotkania i rozstania 25.07.06, 22:06
                              Sunia tak sie usmiecha,ze mimo woli odpowiada sie tym samym.
                              • dankarol Spotkanie Lolka z Małądanką 30.07.06, 20:10
                                Dzisiaj towarzyszyłam Lolkowi na spotkaniu z Małądanką i jej rodziną.
                                Lolek wystroił sie w swoją muchę i pobiegł na spotkanie. Niestety w ogródku
                                kawiarnianym chciał troche odpocząć i położył się na chwilkę, niestety źle
                                wybrał miejsce, bo była tam kałuża po rannej ulewie. Upaćkał się troszeczkę, a
                                potem upaćkał Danuśkę, która była w nowiutkiej bluzeczce.
                                Gadaliśmy kilka godzin, oczywiście w przerwach między zagłaskiwaniem Lolka.
                                Podsłuchałam, że umówili sie na następne spotkanie wink)).
                                • del.wa.57 Re: Spotkanie Lolka z Małądanką 30.07.06, 21:37
                                  Jakie to miłe,spotkały sie dwie Danusie i napewno rozmawiac by można bez końca
                                  a Lolek to ma szczęscie i wzięcie u pań,też bym go wygłaskała nawet w tym
                                  błotku.Bardzo miłe są takie spotkania.
                                  • maladanka Re: Spotkanie Lolka z Małądanką 31.07.06, 23:03
                                    Lolek pomimo upału dzielnie przyprowadził Dankarolkę na spotkanie.
                                    A że mi autograf na bluzce zostawił?No to co?
                                    Jak zawsze spotkania szybko mijają i ma sie ochote na dalsze.
                                    Forumki - spotykajcie się! smile
                                    • sagittarius954 Re: Spotkanie Lolka z Małądanką 01.08.06, 05:13
                                      Wiśta wio - łatwo powiedzieć sad
                                      • takanietaka Moje lipcowe spotkania 02.08.06, 19:51
                                        Hej,wreszcie oprzytomniałam po upalnych podrózach z walizka w ręku i już gadam
                                        i opowiadam.BYłam u naszej Szefowej.Jak to szefowa góruje nade mna we
                                        wszystkim,to kobita z temperamentem i fantazja ..no i gaduła ,chociaz mnie to
                                        trudno przegadać Gadałysmy i gadały..Top-Cykor zaraz jak mnie zobaczył to sie
                                        wystraszył i schował w łazience,ale juz po jednym dniu mojego przymilania
                                        zrobił sie bardzo natretny w miłosci chłopak ,co uwielbiam ,wiec sie dawałam
                                        lizac i napastować,a szefowa nawet wyjatkowo troche pozwalała mu wchodzic na
                                        mnie i na tapczan i wtedy usiłował zwalic sie na mnie ukochanym ciałem.Ja to
                                        lubie ,wiec moje uszy i szyja były dosyc mokre od tej miłosci.Problemem było
                                        jedzenie ,bo ja nie miałam apetytu,co jest cudownym stanem i nie zdarza mi sie
                                        często ,a Natla jako gospodyni zupełnie nie czuła sie zaspokojona.Od razu
                                        wyznaje ,że i w dalszych podrózach mało jadłam ,w rezultacie schudłam dwa
                                        kilo!!!Nie powinnam sie chwalic bo to zasługa upału a nie moja.A tata Natli
                                        jest nadzwyczajny,bylismy w parku nad pieknym jezikiem ,wsród zieleni i jak
                                        przed Tatą postawili szklanke whisky,no to byłam pod wrazeniem!Przy okazji
                                        donosze wszystkim ,ze mozna palic jak smok wawelski i dociągnąc do 92 lat!Potem
                                        pojechałam do Krakowa (to tez znajomośc internetowa uwieczniona propozycja
                                        pracy dla mnie -płatną-naprawdę!)I w Krakowie na plantach spotkałam sie z
                                        Lolkową Panią.Lolek to prawdziwa gwiazda ,w kazdym geście naturalny i pełen
                                        wdzięku (dla odmiany ten to miał mnie za nic i tylko z grzecznosci i dobrego
                                        wychowania dawał sie głaskac!)Pani co prawda nie dawała sie głaskac ale była
                                        duzo bardziej gadatliwa i bezposrednia.Było miło!I nawet chwilowo mniej
                                        gorąco.To tyle było co do spotkań w realu.Do MałejDanuski juz nie miałam siły
                                        pojechac ,ale tez miałam nieoczekiwanie obowiazki zwiazane z pracą.Przyznam
                                        szczerze ,że poznałam juz 8 osób znanych mi z sieci (do spotkań bezposrednich
                                        nigdy sama nie dąże ,bo własciwie to lubie takie "duchowo -
                                        intelektualne "znajomości )i na zadnej z tych osób sie nie
                                        zawiodłam ,wszystkie spodobały mi sie takze i osobiście.Pewnie mam szczęście do
                                        ludzi ,ale moze i doswiadczenie zyciowe pomaga ocenić znajomość.
                                        * nigdy nic nie wiadomosmile **
                                        • tofika Re: Moje lipcowe spotkania 02.08.06, 21:30
                                          Takanietaka,urocze spotkanka,wiec jak moglabys uinacej opisac?
                                          tak tez pieknie zdajesz sprawozdanko..
                                          czytam , i serduszko raduje, bo wczesniej czy pozniej tez bede chciala bardzo
                                          spotkac, i miec tyle dobrych wrazen, bedzie tak ,wiem!
                                          musze , napisac moje wlasne odczucia, bo, dzis uslyszalam w skypie, Dwie
                                          dziewuszki naszesmile
                                          aha,aha, juz , mowie,,, Helenki glos i Janeczki, troszke mialam dzis urwanie
                                          glowy , bo czaem prace domowe tak mna rzadza, ale jestem taka,,,
                                          ucieszona .. bardzo,
                                          przyjdzie wiec czas na spotkanie w realu, wierze w to, jak bardzo
                                          pragniemy ,to zrealizuje napewno.. zycze WAM tezsmile
                                          • del.wa.57 Re: Moje lipcowe spotkania 02.08.06, 23:40
                                            Właśnie ja tez się pochwalę,nasza Tofika ma miluski głosik,jest bardzo wesoła i
                                            tyle w niej życia,energii,rozmawiałyśmy krótko(kiepska słyszalność) ale było
                                            bardzo miło i jeszcze nie raz poplotkujemy sobiesmile))
                                        • natla Re: Moje lipcowe spotkania 02.08.06, 23:27
                                          Wszystko szczera prawda, poza gadulstwem......czasem udało mi sie jakieś zdanie
                                          wrzucić wink)))))))))))))))Ale za to nasłuchałam się ciekawych historii.
                                        • del.wa.57 Re: Moje lipcowe spotkania 02.08.06, 23:35
                                          Fajnie miałaś Owaka,chyba Ci troche zazdroszczęsmile)
                                          Spotkanie z Szefową i Topem,ktory pokochał Ciebie,potem Danutka z Lolkiem i
                                          znowu głaski,pewnie,że trafiłaś na same super dziewczyny!!!
                                          Bardzo miłe są takie spotkania i napewno nie jedno-razowe.
                                          • muraszka1 Re: Moje lipcowe spotkania 03.08.06, 15:42
                                            na razie tylko fotka i glos na skype,Tofiko masz uroczy tembr smile
                                            • regine Re: No to jak Warszawa i okolice ??? 11.08.06, 12:05
                                              Kiedy umawiamy się na spotkanie w realu ?
                                              Już tu P.a.d.a.l.c.o.w.a, zwoływala towarzystwo. Ale jakoś rozjechało się w
                                              cztery strony świata i nici. Rozumię, kazdy mial swoje plany na lato. Ale
                                              teraz...Więc proszę o zgłaszanie terminu. Punkt zbiórki, był już podany.
                                              Jakby co to przypomnimy. Zgłaszajcie się.
                                              Czas się zmobilizować, to nie może tak być, aby Kraków, Wrocław, czy Szczecin
                                              był lepszy od nas. A jest nas tu niemało. Wiec, czekam na zgłaszanie się.
                                              Tylko proszę bez maruderstwa, to może być tylko jeden cały dzień...
                                              Ale jaki mioże być piękny i niezapomniany smile
                                              • muraszka1 Re: No to jak Warszawa i okolice ??? 11.08.06, 12:22
                                                jeszcze chyba nie wyjade na dluzej niz jeden dzien,
                                                moje Szczescie(po wypadku)nadal potrzebuje pomocy na codzien
                                                • regine Re: No to jak Warszawa i okolice ??? 11.08.06, 15:37
                                                  No i cisza ???? Halo !!! Warszawiacy i inni chętni, co z Wami ?
                                                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Warszawa i okolice ??? 11.08.06, 15:43
                                                    regine napisała:

                                                    > No i cisza ???? Halo !!! Warszawiacy i inni chętni, co z Wami ?

                                                    ja juz nic nie powiem w tym temacie( wejśc 2 razy do tej samej rzeki ?- o
                                                    nie ! ) a na spotkanie stawię się chętnie smile)
                                                  • tofika Re: Warszawa i okolice ??? 11.08.06, 17:53
                                                    Okolice????
                                                    hallo, to ja tez okolice?smile
                                                    Bardzo chcialabym spotkac , bardzo, jeszcze nie moge zaplanowac,, zobacze, co
                                                    wymyslicie , jaki dzien , i napewno w Warszawie , prawda?
                                                    Dojazd dobry, wiec tylko zeby poukadalo ..
                                                    zwolywujcie, ja bede zerkac , jakie sa pomysly...
                                                  • regine Re: Warszawa i okolice ??? 11.08.06, 23:38
                                                    Pliczyłam, że z samej Warszawy i pobliskich okolic, jest nas AŻ 16 osób !!!
                                                    Część z tych osób, jest widoczna na forum, prawie codziennie, inne z "doskoku".
                                                    Czy naprawdę żadna z osób, nie ma chęci na spotkanie w realu.
                                                    Dziwne, jakieś, lub aż tak zapracowane, lub po prostu, bardzo tajemnicze.
                                                    Ludzie zjeżdzają czasami pół Polski aby się zobaczyć, pogadać, tylko na jeden
                                                    dzień. Weźmy się w garść, przecież znamy się już dość długo. Było by naprawdę
                                                    miło, zobaczyć się , pogadać, porównać, czy tak sobie, siebie
                                                    wyobrażamy...Musimy się spotkać, to się musi udać, tylko trzeba chcieć.
                                                    To tylko spotkanie, spacer, kawa. Nic więcej ...
                                                    Nie jesteście ciekawe siebie...????
                                                  • natla Re: Warszawa i okolice ??? 12.08.06, 00:16
                                                    Spoko Reginko....długi weekend, daj ludziom wyjechać w plener, na działki i w
                                                    ogóle. Jestem pewna, że się skrzyniecie. Widzę kilka osób pewnych, tylko daj im
                                                    czas. smile
                                                  • regine Re: Warszawa i okolice ??? 12.08.06, 00:24
                                                    Dobra poczekam, ja nie nalegam na już. Ja tylko zwołuję chętnych, coby sobie
                                                    przypomnieli, że są z W-wy. Tez będę cały tydzień zajęta. Dzieciaki już
                                                    wyjechały z Kijowa, gdzieś na 5:00 bedą granicę przekraczać.
                                                  • ania091951 Re: Warszawa i okolice ??? 12.08.06, 01:47
                                                    Szkoda ze tak daleko mieszkam,ale zycze Wam milego spotkania-Warszawianka z
                                                    Muranowa
                                                  • tesunia Re: Warszawa i okolice ??? 12.08.06, 11:01
                                                    bede chyba miec okazje do spotkania warszawskiego,chetnie wypilabym z Wami
                                                    kawciewink
                                                    planuje inne mini spotkanie w okolicach Zach W-awy 26-27 sierpien,
                                                    wiec kto chetny,prosze od kontakt e-mailowy z telefonem,cobym mogla sie
                                                    skontaktowac i domowic spotkanko na miejscu.

                                                    pozdrawiam cieplutko
                                                  • annal74 Re: Warszawa i okolice ??? 12.08.06, 12:50
                                                    Realowe spotkanie bardzo mnie cieszy , obym tylko mogła się dopasowac do
                                                    terminu .
    • banitka51 Spotkania w realu........E-BABA 30.08.06, 12:21
      Komunikat oficjalny, a więc pewnie nie całkiem prawdziwy...
      Spotkane zostało wyznaczone na skrzyżowaniu, w ziązku z tym istniały cztery
      możliwości oczekiwania. Informacje o róży w zębach oraz gazecie pod pachą nie
      pomogły, jak również o drobnych szczegółach wyglądu (niebieskie włosy, fioletowe
      spodnie, ostrogi przy butach), bowiem byłam zaopatrzona w niewłaściwe okulary.
      Zdając sobie sprawę, że mam randkę z młódką, zaczepiałam wszystie młode kobiety,
      przechodzące koło mnie z niebieskim owłosieniem. Nie trwało to na tyle długo, by
      mnie zwinęli za pedofilię, może dlatego, że starsze panie na razie w tym
      zboczeniu nie gustują.
      Powód mojego zchowania był prosty - każda wybrała inny róg.
      Udało się jednak, telefon za przewodnika, no i okazało się, że zamiast ostróg
      jest parasol, zamiast podanych kolorów - zupełnie inne.
      Następnie udałyśmy się do eksluzywnej restauracji, w której biegało koło nas 5
      kelnerów, niewiele rozmawiałyśmy (usta zajęte jedzeniem), w przerwie między
      daniami wzdychałyśmy do zalewajki, bowiem nieprzywykłe obie do homara, ostryg i
      innych wymyślnych dań, konfundowałyśmy się nieco ilością sztućców.
      Po zapłaceniu rachunku (zostawiłam w zastaw zegarek, notes z adresami ważnych
      ludzi, kaszmirowy szal oraz nowe buty, które nabyłam na niewłasciwym rogu tuż
      przed spotkaniem), wyszłyśmy na główną ulicę, podjechała limuzyna i rozwiozła
      nas do domu.
      Nie wiem, czy czegoś nie pokręciłam, bowiem strasznie bolała mnie głowa. Z
      powodu dzisiejszego deszczu chyba, leje równo i solidnie.
      O spotkaniu - tyle. O osobie - w następnym odcinku.
      • natla Re: Spotkania w realu........E-BABA 30.08.06, 13:11
        Rozumiem, ze skończyłyście w barze mlecznym i nie rozmawiały z powodu dużego
        gwaru czynionego przez bezdomnych wink))
        Banitko, czy to kolejna powieść czy też jednak relecja spotkania z Babskiem.. smile
        • banitka51 Re: Spotkania w realu........E-BABA 30.08.06, 14:18
          wymienić mogę cechy wspólne:
          obie jesteśmy uzytkownikami telefonów komórkowcyh,
          obie mamy córki zaniepokojone, czy nie trafiłyśmy na geriofila (więcej w moim
          przypadku, bo Baba szkolny wygląd ma);
          jesteśmy prawie tego samego wzrostu;
          i mamy podobne podejście do życia;
          oraz cechy nas różniące:
          mamy inny życiorys;
          inny nik na forum;
          poza tym - spotkały się dwie takie same osoby.
          • natla Re: Spotkania w realu........E-BABA 30.08.06, 14:22
            ....czyli DWIE BABY wink
          • natla Re: Spotkania w realu........E-BABA 30.08.06, 14:24
            Mam nadzieje, ze Babsko mi wreszcie rozjaśni umysł co do Waszego spotkania. smile
            • banitka51 Natlo Spotkania w realu........E-BABA 30.08.06, 14:37
              Łódź biedne miasto, barów mlecznych brak, same eksluzywne knajpy.
              • grazyna10 Re: No to ja sie boję 30.08.06, 14:59
                Mamy z Banitką umówione wstępnie spotkanie we Wrocławiu. Ekskluzywnych knajpek
                z 5 kelnerami do obsługi nie lubię, limuzyny nie posiadam. No to już nie wiem
                czy Banitka zaakceptuje spotkanie na piwie w którymś z ogródków w Rynku. A co
                tam, w końcu nie o wystrój idzie ale o atmosferę a takowa na wrocławskim Rynku
                panuje zawsze. Jeśli do spotkania dojdzie to relację raczej niech zdaje
                Banitka, ma ciekawszy styl.
                • natla Re: No to ja sie boję 30.08.06, 15:17
                  aaaa, to jednak wink
                  Słuchaj, we Wrocławiu, to Banitka zaakceptuje nawet spotkanie w szalecie
                  miejskim wink))
                  • del.wa.57 Re: No to ja sie boję 30.08.06, 17:04
                    Ważne Grażynko,ze się spotkacie i nie ważne jaka pogoda będzie a Banitka jest
                    równiacha to się ''czuje'' też magłabym się nawet w szalecie spotkać i wypić
                    piwo z Tobą,Banitką czy którąs z naszych dziewczątsmile)))))
                    • dankarol Re: No to ja sie boję 30.08.06, 17:11
                      Szkoda, że Wrocław tak daleko, bo takie spotkania są świetne. Życzę Wam miłych pogaduch.
                      • banitka51 Re: No to ja sie boję 30.08.06, 19:35
                        ojoj! daleko? teraz swiat taki mały, a wrock ma połaczenia z całym światem.
                        Szalet jednak odrzucam, bo czar mych perfum się nie przebije. Grażynko, możemy
                        sobie usiąść w małej kawiarence przy Rzeźniczej, tuż przy hotelu, najchętniej na
                        wystawie -są wygodne fotele...K2 ma nieco za strome schody...Fredro pewnie podpowie.
                        poważnie - poczekajcie na dementi BABY...
                        • dankarol Re: No to ja sie boję 30.08.06, 19:47
                          No właśnie, a gdzie Baba. Czyżby jej te homary zaszkodziły? A może limuzyna wywiozła w siną dal
                          • gwiazda37 Re: Spotkania w realu... 30.08.06, 21:05
                            Bardzo się cieszę, że dwie baby z Łodzi miały spotkanie....ja niestety ze względu na ciężki stan zdrowia mamy nie mogę nigdzie wyjść...ale znając Babę jestem przekonana o wyjątkowości tego spotkania....
                            • natla Re: Spotkania w realu... 30.08.06, 21:42
                              Cieszę się Gwaiazdeczko, że się pokazałaś. Zdrowia dla Mamy, a dla Ciebie
                              wytrzymałości.
                              • e-baba BANITKA - E-BABA... 30.08.06, 21:52
                                Jako baba bywała w świecie, gdzie i o politykę zdarzało się jej otrzeć (choć w
                                papierowym wydaniu, ale jednak) – dla zachowania protokołu dyplomatycznego,
                                żeby nie było, że baba niemota –celem sprostowania niektórych nieścisłości,
                                zamieszczam komunikat do komunikatu z wiadomego Wam spotkania:
                                Do spotkania baby i Banitki doszło w mieście Łodzi a wielkopomna ta chwila
                                miała miejsce tam, gdzie miało to nastąpić. Przy użyciu gadżetów znanych
                                ze „Stawki większej...” (zgodnie z obowiązująca aktualnie modą na agentów
                                maści wszelkiej) – jakoś udało nam się na siebie trafić, choć teraz już wiem,
                                że praca w charakterze agenta łatwa nie jest i myślenia wymaga. Brak
                                doświadczenia bowiem w tym względzie wykazały bowiem obydwie strony biorące
                                udział w spotkaniu. Banitka w drodze przez wielkie miasto zgubiła rózę, która
                                miała mieć w zębach, ja również (przyznaję) sfuszerowała sprawę, bo kwiaty,
                                które miałam mieć we włosach, aby na stronie przeciwnej zrobić odpowiednie
                                wrażenie – potargał mi wiatr. Rozpoznanie nasze było trudne ponadto z tego
                                powodu, że Banitka założyła niewłaściwe okulary, a ja swoich wcale nie
                                założyłam, bo nie komponowały mi się z potarganymi kwiatami.
                                Jak już dokonałyśmy wstępnych czynności powitalnych – obrałyśmy zgodnie
                                kierunek jedynie właściwy i po dłuższym krążeniu w kółko Wojtek – znalazłyśmy
                                się w lokalu. Wprawdzie nie był to lokal wyborczy, jednakże natychmiast
                                zaczęłyśmy wspólną kampanię na rzecz naszych dań ulubionych. Z obrzydzeniem
                                odrzuciłyśmy polecane przez szefa kuchni wykwintne danie w postaci zalewajki i
                                oddając się naszym prostym gustom – poprzestałyśmy na homarach i ostrygach
                                zakąszanych odpowiednio do dań tych dostosowanym napitkiem.
                                Delektując się tym zwykłym jadłem, prowadziłyśmy rozmowy o wszystkim i niczym,
                                ale wszystkiego było więcej. Nasze błyskotliwe myśli przyobleczone w
                                odpowiednie dla nich słowa, unosiły się nad nami wraz z aromatem spożywanych
                                dań.
                                I trwała by jeszcze ta wymiana zdań wszelakich między nami, gdyby nie to, że
                                noc nad światem zapadła i pięciu tych kelnerów (a może zresztą to był jeden,
                                ale zwielokrotniony dzięki napitkom różnym) – podał nam jakiś papier. I z tym
                                właśnie papierem to nieporozumienie jakieś wynikło. Obie doszłyśmy do zgodnego,
                                że on (lub oni) o autografy nas prosi. Rzuciłyśmy się ochoczo spełnić prośbę
                                ludu pracującego. Ale okazało się, że to człek przyziemny był i chciał kasę,
                                której kwota właśnie na tym papierku wypisana była. W konfuzję wielką obie
                                wpadłyśmy, bo w głowie żadnej z nas nawet nie zaświtała myśl, że spożyte przez
                                nas dania, pospolite zreszta bardzo) wartość taką posiadają, jak wycenił je
                                kelner. Po słownych potyczkach, w których oprócz nas wzięła udział również
                                reszta obsługi tego lokalu –podjęłyśmy próby zakończenia tego drobnego w końcu
                                nieporozumienia.
                                Banitka, jako osoba bardziej ugodowa – zaproponowała zastaw w postaci rzeczy
                                osobistych, które wymieniła (muszę przyznać, że poświęciła się bardzo, bowiem
                                zegarek był prezentem, jaki dostała na I Komunię, a w notesie miała przepisy na
                                kapuśniak i pomidorową, natomiast szal zakupiła w promocji od sprzedawców ze
                                Wschodu). Baba, jak to baba – uparta była bardziej. Nie chciała oddać ani
                                parasolki po prababci, ani nabytej tego dnia gazety codziennej. Próbowała
                                babskich sztuczek, podając się za młódkę, ale próby te zostały w zarodku
                                zduszone nie tylko przez personel, ale i przez niechybnie prostackich i nie
                                znających się na sztuce oszukiwania przy pomocy metryki, bywalców lokalu.
                                Pokonana baba przyznała się więc do swego wieku po czym, usiłując do końca
                                zachować babską godność – pod rękę ze zubożałą lekko Banitką opuściły lokal.
                                Szofer już na nie czekał i jego wóz też. Z godnością osób nawykłych do luksusu
                                usiadły na wygodnych i eleganckich siedzeniach oczekującej na nie limuzyny
                                marki Trabant, która z rykiem wszystkich koni, które posiadała i które
                                chciałaby posiadać - pomknęła z nimi w ciemną noc.

                                A co do cech wspólnych uczestniczek tego spotkania na wysokim szczeblu (bo do
                                lokalu prowadziły wysokie i strome schody), muszę sprostować niedokładną
                                informację co do szkolnego wyglądu baby, bowiem z wyglądu wygląda nie na
                                uczennicę szkoły, ale na studentkę – Uniwersytetu Trzeciego Wieku, natomiast
                                co do podobieństw dodaję jeszcze jedną cechę - nicki ich obu rozpoczynają się
                                na tę samą literę.

                                Jako reasume powyższego komunikatu pragnę dodać, iż obie strony wzajemnie
                                wyraziły zadowolenie z przebiegu spotkania oraz nadzieję na następne ciągi
                                dalsze.
                                • dankarol Re: BANITKA - E-BABA... 30.08.06, 22:05
                                  Dzięki dziewczyny za wyczerpujące sprawozdanie ze spotkania na szczycie. Obśmiałam sie jak norka.
                                • natla Re: BANITKA - E-BABA... 30.08.06, 22:15
                                  No to wreszcie wszystko wiem....obie sie nadajecie na rzeczniczki miłościwie
                                  nam panujących wink))
                                  No i jeszcze jedno mi wyszło, że obie jesteście po prostu BB (skojarz z Francją)
                                  wink)
                                  A tak ogólnie mam pytanie....to trabanty-limuzyny jeszcze jeżdżą po Łodzi?
                                  • del.wa.57 Re: BANITKA - E-BABA... 30.08.06, 22:30
                                    Dziewczyny BB jesteście cudne,ubawiłyście mnie do łez i chyba nie tylko
                                    mnie,sprawozdanie rozbrajające i bardzo szczegółowe,przyjmijcie szczere wyrazy
                                    współczucia za upartych 5-ciu facetów z obsługi tego wytwornego lokalu/sądząc
                                    po tych wartosciowych spuściznach rodzinnych/które musiałyście tam zostawićsmile)))
                                    A wyszłyście chociaż najedzone?
                                    • spory.ponurak Re: BANITKA - E-BABA... 31.08.06, 13:36
                                      Czego to baby nie wymyślą!
                                      Gadały w mojej knajpie kilka godzin, przy herbacie, żal mi ich było, że gardła
                                      sobie wysuszą. Jedna śpiewała, aż mi gości nieco przestraszyła, bo basem.
                                      Poszedłem w koszta, bo blokowały stolik przez 5 godzin.
                                      Gdybym nie zapewnił transportu 'ekskluzywnym firmowym trabantem' (to riksza
                                      jest), siedziałyby pewnie do teraz.
                                      A starzy się oburzają, jak im ktoś zarzuci sklerozę i konfabulację.
                                      • takanietaka jaka skleroza? 31.08.06, 17:17
                                        Niech młodzi tylko powiedzą kto nam chowa codziennie okulary? Czy czasem nie
                                        jakis pan Altzheimer,dowcipniś!?
                                        * nigdy nic nie wiadomosmile **
                                        • natla Re: jaka skleroza? 31.08.06, 21:15
                                          Alerś odkryła Hameryke. Alzheimer chyba nie....to złośliwa pani Sklerozja.
                                          Ona mnie jeszcze ciągle chowa wszelkie klucze......złosliwe babsko.....
                                          • banitka51 Spotkanie Alzheimera z koleżanką Sklerozą 01.09.06, 00:35
                                            zapomniałam... hm... co ja chciałam napisać?
                                            • maladanka Re: Wrocław - początek listopada 01.09.06, 09:24
                                              już teraz pisze, bo wiadomo,że nigdy nic nie wiadomo - planuję/odpukać/ kilka
                                              dni we Wrocławiu na poczatku listopada - może spotkanie na szczycie...wiezy
                                              kościoła św.Elżbiety w Rynku?
                                              • banitka51 Re: Wrocław - początek listopada 01.09.06, 10:31
                                                nic mi nie wiadomo, żeby po remoncie zamontowano tam windę.
                                                A bardziej przyziemnie - koło fontanny na placu Solnym może być? Wśród kwiatów?
                                                • maladanka Re: Wrocław - początek listopada 01.09.06, 14:17
                                                  jasne,że może być! A windą mozna wjechac na wieże katedry - żeby jednak było to
                                                  spotkanie na szczyciesmile
                                                  • banitka51 Re: Wrocław - początek listopada 01.09.06, 14:27
                                                    ok, zobaczymy, u mnie z planowaniem ciężko. Katedrę mam bliziutko, remont wieży
                                                    jest teraz. Szczytowe spotkanie można zaaranżować w 'poltegorze', jeśli moja
                                                    stara firma jeszcze tam istnieje. Poza tym wyrosło sporo różnych drapichmur.
                                                  • krista57 Re:Zakopane- 19 wrzesnia 06.09.06, 22:07
                                                    Planowałam wyjazd wrzesniowy do Zakopanego
                                                    i udało sie.Namówiłam jeszcze dwie osoby i jedziemy
                                                    pokój dzięki Mani mamy zarezerwowany!
                                                    Wiem,że wszelkie zloty nie dochodzą do skutku
                                                    ale zrobiłysmy sobie podzlocik taki nieoficjalny.
                                                    Jeżeli ktos chce do nas dołączyć termin 19-26 wrzesnia /7 dni/
                                                    chętnie na poczte gazetową podam szczególy.
                                                  • natla Re:Zakopane- 19 wrzesnia 06.09.06, 22:39
                                                    Postaram sie zrobić inspekcje.
                                                  • grazyna10 Re:To już dzisiaj (chyba) 07.09.06, 08:57
                                                    Umawiamy się z Banitką i umawiamy i jakoś nam się nie składa. Ale mam nadzieje,
                                                    że dzisiaj wreszcie uda nam się spotkanie sfinalizować. Jak na razie to
                                                    słuchawki telefoniczne nam sie rozgrzewają. Banitka nawet wyrazila obawę, że
                                                    jak się już spotkamy to nie bedziemy miały o czym mówić. Hehehehe nie ma takiej
                                                    możliwości, już widzę że spotkają się dwie paple. Jutro relacja, raczej moja bo
                                                    z tego co wiem, to Banitka chwilowo bez komputera. Dziewczyny, trzymać kciuki,
                                                    czuję się jak przed pierwszą randką.

                                                    ********
                                                    Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
                                                    ********
                                                  • tofika Re:To już dzisiaj (chyba) 07.09.06, 09:08
                                                    Grazynko, smile
                                                    milego spotkanka, nie moze byc inaczej...
                                                    Gadu ,gadu ,gadu.....
                                                  • grazyna10 Re : Udalo sie 08.09.06, 11:43
                                                    Wreszcie udalo nam sie spotkac z Banitka. Opisalam jej moj wyglad i chyba
                                                    zrobilam to dobrze, bo nie bylo zadnego problemu z rozpoznaniem sie. Banitka
                                                    wyglada dokladnie tak jak ja sobie wyobrazalam. Wbrew jej obawom mialysmy o
                                                    czym mowic. Spotkalysmy sie na tarasie knajpki na Rynku i jak na dwie swiatowe
                                                    damy przystalo chlapnelysmy sobie po piwku. Potem przenioslysmy sie do innego
                                                    lokalu a mianowicie malego greckiego barku celem pokrzepienia sie jakowyms
                                                    wymyslnym jadlem. Nastepnie maly spacer po Rynku i okolicach i znowu
                                                    usadowilysmy swoje zadki na tarasie innej knajpki, gdzie znowu delektowalysmy
                                                    sie piwem. Kelnerka zaproponowala nam piwo palone, bo takie najchetniej pija
                                                    panie z uwagi na to, ze jest lekko slodkawe. Banitka skorzystala z propozycji a
                                                    ja jak na dame przystalo rabnelam sobie duze jasne. Paplalysmy bardzo dlugo az
                                                    w koncu uskutecznilysmy sobie romantyczny, nocny spacer w kierunku domow.
                                                    Miasto noca ma swoj niepowtarzalny urok. W koncu moje dziecko zaczelo sie juz
                                                    niepokoic, czy matki ktos przypadkiem nie porwal. Okolo 24 wreszcie sciagnelam
                                                    do domu. Mialysmu obie duzo szczescia bo w pol godziny pozniej rozszalala sie
                                                    burza nad Wroclawiem. Opatrznosc nad nami czuwala i zeslala nam sliczna pogode.
                                                    Mamy cicha nadzieje, ze moze uda nam sie spotkac jeszcze raz. Tym razem mamy w
                                                    planach ewentualne wybranie sie na tance. Jak szalec to szalec.
                                                  • maladanka Re: Re : Udalo sie 08.09.06, 12:09
                                                    ha,widzę,że spotkania mają wspólną cechę:
                                                    coś dobrego do żołądka i duuuuuzo gadania i rozmowa płynie wartko i zostaje
                                                    poczucie niedosytu,prawda?
                                                  • natla Udalo sie... 08.09.06, 12:15
                                                    Juz Was widzę wink Ciekawa jestem Grażnko, czy udało Ci się przegadać
                                                    Banitkę wink))))))
                                                    Tak, te nasze spotkania są naprawdę fantastyczne i gdybyśmy się nie znały z
                                                    netu, pewnie nigdy nie zwróciłybyśmy na siebie uwagi (oczywiście włażąc na się
                                                    gdzieś w towarzystwie)
                                                  • grazyna10 Re: Udalo sie... 08.09.06, 12:24
                                                    To prawda, ze pozostaje uczucie niedosytu. Spedzilysmy prawie 7 godzin a
                                                    jeszcze bylo nam malo. Jesli chodzi o przegadanie Banitki, to nie bylo tak zle,
                                                    ja tez jestem niezla w te klocki hihihi

                                                    ********
                                                    Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
                                                    ********
    • dankarol Małe spotkanie na Rynku 10.09.06, 20:12
      Uprzejmie donaszam, że dzisiaj na Rynku w Krakowie spotkałyśmy sie z Luckąnową.
      Okazuje się, że jest to całkiem nowa Lucka. Przez telefon powiedziała mi jak
      jest ubrana i zobaczyłam taką osobę, tylko wiek mi nie pasował do tytułu forum.
      No i znowu musze powiedzieć to co inni, że w realu gada się równie dobrze jak na
      forum. Oczywiście przegadałyśmy kilka godzin,
      • tofika Re: Małe spotkanie na Rynku 10.09.06, 20:24
        ale super..
        ioto chodzi... byc wrealu do tego ... a jokuuuuuuuuuuu fajnie
      • natla Re: Małe spotkanie na Rynku 10.09.06, 23:07
        Mam nadzieję, że nagadłaś odpowiednio Nowejlucce i odrodzona wróciła do
        chłupy wink))
        • maladanka Re:Krista i Mania 19.09.06, 16:48
          hej,Krista wyspana i nakarmiona przez Manię pruła już o 11.oo Pod Regle! Mam
          nadzieję,że jednak sandałki zostawiła w domusmile, podobno cudo pogoda...
          • natla Re:Krista i Mania 19.09.06, 17:45
            Renia miała godzinne opóźnienie, ale chyba juz dotarła i trzaskają dziobami. smile
            • del.wa.57 Re:Krista i Mania 19.09.06, 18:33
              Jasne,ze dzioby im się nie zamykają i o to chodzismile)))))
              • dankarol Re:Krista i Mania 19.09.06, 18:45
                Właśnie sie dowiedziałam, że o 19 jest jakaś imprezka, szkoda, że mnie tam nie ma.
              • del.wa.57 Re:Krista i Mania i Renia. 19.09.06, 18:47
                Dołączyła do grona i idą na zwiady nasze ''Aniołki Charliego''kurcze,tak siem
                to pisze? nie ważne,ważne,że humory dziewczynom dopisująsmile
                • natla Krista i Renia. 26.09.06, 14:29
                  Właśnie wsiadają do pojazdu, chyba szynowego, w Karkowie i jadą....ku mnie smile)
                  Renia do mnie a Krystyna do brata, ale może uda mi się ją naciągnąć.
                  Cykl produkcyjny żarełka ma sie ku końcowy, a ja zaczynam coś robić ze sobą,
                  żeby Renia szoku nie przeżyła. wink)
                  • dankarol Re: Krista i Renia. 26.09.06, 15:29
                    Zakończył sie niestety zlot. O 14,33 wsadziłam Renię i Kristę do pociągu i
                    pomachałam chusteczką. Szkoda, że to juz koniec zlotu.sad(((
                    Ale.... już zaczęłyśmy planować następny zlot smile))))
                    • del.wa.57 Re: Krista i Renia. 26.09.06, 16:22
                      Danutka, nie smuć się zostały Ci fajne wspomnienia a jak sama mówisz w planie
                      następny zlot.
                      A to dlatego Ciebie nie widziałam do południasmile)))
                      • natla Renia pojechała :( 27.09.06, 13:42
                        Wsiadła do pociągu byle jakiego i tyle ją widziałam....wink)
                        Nawet nie wiecie jaką wspaniałą grupę tworzycie...wspaniałe osobowości, każda
                        inna, ale mamy dużo wspólnego ze sobą. Natychmiastowy kontakt, gadulstwo nie do
                        opanowania, zainteresowania, postrzeganie świata.....
                        Krista się wczoraj ulotniła z bratem ok. 9-tej, a ja i Renia klachałyśmy do 2-
                        giej w nocy, obalając nowelkę za nowelką, każda kolejna z innego gatunku
                        literackiego, więc moje samopoczucie dzis mozecie sobie wyobrazić.....Reni jest
                        świetne wink))
                        Przesadziłam z tym MYŚMY klachały. Ja byłam słuchaczką, a ta małomówna Renia
                        przez 5h nawijała smile))))
                        Super dziewczyny.
                        • dankarol Re: Renia pojechała :( 27.09.06, 14:12
                          o to cały obraz Reni. Przed wyjazdem pisała, że jest małomówna, a potem okazało
                          się, że jest MAŁO NIE MóWNA. Ale można jej słuchać godzinami. smile)))
                          • del.wa.57 Re: Renia pojechała :( 27.09.06, 17:14
                            Mówiłam już wcześniej ,że z Reni kokietkasmile)))))))))
                            • regine Re: Renia pojechała :( 27.09.06, 19:27
                              Ale nasza Mateńka Przełożona, też ma język w gębie smile
                              Zresztą, nie wiem, czy ktoś byłby w stanie przebić w gadani ją. A już jak
                              byłyśmy wszystkie 5 sztuk...No i kto najwięcej gadał....????
                              Ja czasami też i słuchałam smile) A ile się dowiedziałam...
                              Dziewczyny, my tu wszystkie jesteśmy "mrukami". Ale w realu, było po równo,
                              Krystynce też ciężko było "przerwać " . Po prostu, jesteś jak to baby smile))
                              Nic dodać, nic ująć. Ale zrobiłyśmy swoje...Były to całodniowe wspinaczki. Były
                              perzepyszne "Szlakowe szarlotki", były rozmowy.
                              Opiszę później. Pokonałyśmy własne słabości...Po prostu wszystkie dziewczyny, a
                              widziałam je po raz pierwszy, są szalone, kochane i cudowne smile)
                              Wszystkie takie, jak je sobie wyobrażałam, nawet wiedziałam, że to Mania czeka
                              na mnie na dworcu. Choć jest z nami od 2 miesięcy, a nie widziałam jej zdjęcia
                              i niesłyszałam jej głosu. Po prostu, w tłumie osób dojrzałam "Ją". Wiedziałam,
                              że to może być Nasza Kochana Mania smile)))Jest przewspaniała. Brakuje mi słów aby
                              ją opisać. Po prostu, ją trzeba poznać...Dziękuję Ci Maniu smile))))
                              O Natli, założę chyba nowy wątek. Jest..A co ja Wam tu o niej mogę napisać. Po
                              prostu, dzięki Niej, jestem tu już prawie 2 lata...Wystarczy. Co za wspaniały
                              człowiek. A jej tata..Nie mam słów..Dziekuję Natluś smile))
                              • mania1119 Re: real 27.09.06, 22:46
                                Bo my wszyscy po prostu jestesmy z jednego Forum.I juz!
                                • dankarol Re: real 27.09.06, 22:51
                                  Dodam z faszego forum smile))))
                                  • dankarol Re: real 27.09.06, 22:54
                                    Miało byż naszego forum, chyba muszę nowe okulary kupić
                                    • regine Re: real 27.09.06, 22:56
                                      Tak, zgadzam się, z NASZEGO FORUM JESTEŚMY !!!
                                      • natla Padalec / Regine 18.10.06, 22:04
                                        No muszę tu odnotować ich dzisiejsze spotkanie.
                                        Było wspaniale, jadły, spacerpowału=y, gadały, jadły spacerowały, gadały,
                                        słuchały muzyki u Padalca w domciu i znów jadły i gadały. A temu wszystkiemu
                                        towarzyszył Guru.
                                        Obie są soba zachwycone. smile
                                        • regine Re: Padalec / Regine 18.10.06, 22:11
                                          Dodam, że jeszcze popijały różnościami, bo w gębach zasychało od gadania smile)

                                          To moje szóste spotkanie z osobą z forum. Wszystkie osoby, które poznałam były
                                          Wspaniałe. Jeśli tak dallej pójdzie poznam wszystkich smile To jest niesamowite smile
                                          Uwierzcie, że warto się poznać smile
                                          • maladanka Re: a do mnie... 18.10.06, 22:31
                                            a do mnie przyjedzie Mania, acha! i przywiezie Małą Lunę, acha!
                                            • regine Re: a do mnie... 18.10.06, 22:35
                                              Kurczę, ale Wam będzie dobrze, zagłaszczesz Lunę na amen smile) A Manuchę uściskaj
                                              i ode mnie. Tobie buziaki posyłam. Fajne są te spotkania smile
                                              • mania1119 Re: a do mnie... 19.10.06, 00:06
                                                Tak jest,jedziemy z Malutka w piatek i bardzo sie cieszymy!

                                                ________________________________
                                                Ciesz się chwilą.Ta chwila to Twoje życie!
                                                • maladanka Re:Mania i Mała zwiedzają 20.10.06, 14:06
                                                  Już sa, już dzielnie dojechały - idziemy podziwiac kolory jesieni do parku i
                                                  polowac z aparatem foto na wiewiórki.
                                                  A ślubny przymila się do Małej smile
                                                  • natla Re:Mania i Mała zwiedzają 20.10.06, 14:14
                                                    Bawcie sie wspaniale. A czy Mała to pies na koty? wink
                                                    Czekam na cd.
                                                  • regine Re:Mania i Mała zwiedzają 20.10.06, 14:17
                                                    Cieszę się, że już są u Ciebie. Malutką ugłaskaj a Mnię wyściskaj smile))
                                                  • dankarol Re:Mania i Mała zwiedzają 20.10.06, 14:35
                                                    Danuśka tylko nie zaduście ze ślubnym Małej smile))),
                                                  • dankarol Re:Mania i Mała zwiedzają 21.10.06, 23:39
                                                    Dziewczyny skończcie już to paplanie i napiszcie jak było na wycieczce
                                                  • dankarol Re:Mania i Mała zwiedzają 22.10.06, 11:19
                                                    Dzisiaj Mała spaceruje po parku i podbija okoliczne psie serca.
                                                  • maladanka Re:kolorowe spotkanie 22.10.06, 18:43
                                                    Dlatego kolorowe ponieważ na powitanie Mani i Małej liście się wymalowałysmile
                                                    a te co spadły to fajnie szurszały,a Mała szalała w tych liściach.
                                                    Jak zwykle za krótko - już pojechały i wiem,że szczęśliwie dojechały.
                                                    Ja na razie chodze z głową na dół, przyzwyczaiłam się do wesołego ogonka prze
                                                    demną.
                                                    Fajnie nam było, ot co!
                                                  • natla Re:kolorowe spotkanie 22.10.06, 18:47
                                                    Tobie to dobrze, a Majucha cała szczęśliwa, że nie wspomnę o Małej smile
                                                  • mania1119 Re:real-Gorlice 22.10.06, 19:16
                                                    Dobre duchy spowodowaly przyplyw odwagi do mojej psyche i,choc nie jestem
                                                    swietnym kierowca,przesledziwszy na mapie w necie,jak przedrzec sie przez
                                                    metropolie Nowy Sącz-zapakowalam Malutka do mojego, starego ale jarego ,Tico- i
                                                    ruszylysmy.Udalo sie.Dojechalysmy!No to hurra!
                                                    Pierwsze wrazenie:jakie czyste miasto!I,choc gory sa w zasadzie u mnie,-to
                                                    wlasnie Gorlice sa polozone na wzgorzach.
                                                    Wszedzie schodki-schodki prowadza na wzgorze ,do blokow.Schodki sa czescia
                                                    ulic.Wiec co chwile:w gore i w dół.Fantastyczne.
                                                    Po poludniu park Gorlicki.Park -marzenie,Park z Duszą.Przestrzenny,dlugie
                                                    aleje,po obu stronach gesto drzewa,w przepieknych ,jesiennych kolorach.Nastroj
                                                    byl taki,jakby byla lekka mgielka,choc wrecz przeciwnie-swiecilo
                                                    slonce.Chodzenie po parku w towarzystwie dwojga cudownie pogodnych,przyjaznych
                                                    i zyczliwych ludzi-czy moglo w takiej chwili byc cos piekniejszego?
                                                    Pies, szczesliwy, buszowal w lisciach,i tylko fruwajace uszy manifestowaly
                                                    zachwyt nowymi wrazeniami.
                                                    I zwiedzanie miasta.Naprawde czysto!Tak schludnie.I cos,co ja uwielbiam wprost-
                                                    mnostwo zakamarkow.Uliczki pną sie pod góre,a domy na zboczach maja mnostwo
                                                    balkonikow,tarasow mniejszych czy wiekszych,podpartych od skosu ziemi,zeby bylo
                                                    bardziej stabilnie.Kwiaty.malenkie ogrodki.W kim z nas nie obudziloby sie w
                                                    takim momencie dziecko,ktore uwielbia zagladac ,myszkowac!Cos wspanialego!
                                                    Na drugi dzien:Wysowa.Spacer parkiem,krystalicznie czyste powietrze i absolutny
                                                    relaks.Totalne wyłączenie sie z codziennych problemow,wspanialy nastroj,spokoj
                                                    absolutny.Swietne ruskie pierogi w miejscowej restauracji.Miod z pasieki
                                                    sprzedawany na ulicy.
                                                    Zeby nie bylo za cudownie-troche jednak zmarzlismy.Ale wieczorem herbatka z
                                                    malinami,polopiryna i witamina C-i wszystko jest ok.
                                                    Dzis pozegnanie z parkiem w Gorlicach,jeszcze spacer innymi ulicami,innymi
                                                    schodami,inne zakamarki,uliczki miedzy kilkoma domami,tylko do przejscia,po
                                                    prostu troche przestrzeni,zeby sie przemknąć...I niestety trzeba jechac.
                                                    Bylo cudownie.Dla takich chwil,dla takich przezyc,dla takich nastrojow,dla
                                                    takich emocji i dla takich relacji z ludźmi-warto żyć!

                                                    Ps.przegladalam zdjecia:na wszystkich smieję sie od ucha do ucha.Po raz
                                                    pierwszy od wielu lat tak radosnie!



                                                    Ciesz się chwilą.Ta chwila to Twoje życie!
                                                  • dankarol Re:real-Gorlice 23.10.06, 20:01
                                                    Maniu jak ja Ci zazdroszczę, tej wyprawy do Gorlic. Szkoda, że mnie tam nie
                                                    było.
                                                  • natla Re:real-Gorlice 23.10.06, 20:12
                                                    Rany, Jak to pięknie opisałaś. Opisałaś to tak, ja bym opisała Dubrownik czy
                                                    małe miasteczka hiszpańskie. Te schody, zakamarki, podwórka, kwiaty i to
                                                    wszystko w kolorowym,przymglonym słońu jesiennym. Cudo. No ale czy tacy
                                                    wspaniali ludzie jak Maleństwa wink mogliby gdzie indziej mieszkać? No muszę sie
                                                    im kiedyś zwalić na kark, tym bardziej, ze zupełnie nie znam wschodniego
                                                    południa, poza Bieszczadami.
                                                    Ślicznie przekazałaś nastrój....a rozwichrzone ucha Małej widzę dokładnie, i to
                                                    szczęście na pysku, i tą ciekawość nowego...
                                                  • maladanka Re:Wrocław 2.XI.rano! 24.10.06, 10:07
                                                    jest nas już 3 - Tesunia,Fleur,i ja Maładanka. Tesunia ma wolne tylko 2
                                                    godziny,ja pewno ze 4.
                                                    Może banitko bedziesz we Wrocławiu akurat? A może komuś po drodze?
                                                    Ewentualnie na adres gazetowy się zgadamy.
                                                    Do zobaczenia we Wrocławiu!
                                                  • dankarol Krakowski dworzec 30.10.06, 13:27
                                                    Dzisiaj rano pobiegliśmy z Lolkiem na dworzec przywitać Małądankę i wsadzić ją
                                                    do pociągu wrocławskiego. Była tylko godzina, ale Maleństwo zdążyło wytarmosić
                                                    futrzaka i wypić ze mną herbatę. Niestety przy wsiadaniu do pociągu rozegrała
                                                    sie dramatyczna scena, bo Lolek usiłował pojechać razem z Maleństwem do
                                                    Wrocławia i musiałam go siłą na rękach trzymać, żeby nie wsiadł za nią do pociągu.
                                                  • natla Re: Krakowski dworzec 30.10.06, 14:09
                                                    A to Lolek-podróżniczek....zaraził sie od Maleństwa wink
                                                    Ponieważ dosć czesto z Minidanusią sie spotykasz, powinnaś go zaszczepić.
                                                  • dankarol Re: Krakowski dworzec 30.10.06, 14:13
                                                    Nie wiem czy nie jest już za późno, ale pobiegnę i go zaszczepię
                                                  • mania1119 Re: Krakowski dworzec 30.10.06, 19:39
                                                    Albo zrobic klona!(albo jednego albo drugiego...)Ale fajnie ,ze jestes!
                  • del.wa.57 Re: Krista i Renia. 26.09.06, 16:20
                    Super Natla!!! zaciągnij Krysie,zaciągnij na to żarełkosmile)))
                    Jasne,to po drodze mają dziewczyny do naszej ''dyrechtórki''
                    Będziemy czekać na relacjęsmile))
    • adzna1 Re: Spotkania w realu........ 30.10.06, 19:48
      Czy mozna zapisac sie do klubu?
      • dankarol Re: Spotkania w realu........ 30.10.06, 19:58
        Witaj, zawsze można sie zapisać smile))
        • maladanka Re: Spotkania w realu........ 03.11.06, 20:07
          Danuś, dziekuję za krakowskie spotkanie , dzis miałam 5 minut na przebieg po
          schodach z peronu 1 pod całym dworcem i do autobusu - na ostatni moment
          wpadłam - dobrze,że kierowca z widzenia mnie zna i zobaczył mnie w lusterku z
          tyłu i autobus zatrzymał.
          Chyba ustanowiłam swój rekord zyciowy,uff!
    • sagittarius954 Re: Spotkania w realu........ 04.11.06, 03:38
      Spotkałem...hmm, nie , odwiedziłem .....nie , nie , wpadłem , tak tak, wpadłem
      do gośki I .
      Jeśli wszystkie jesteście takie miłe , jesli wszystkie macie takie słodkie
      policzki , to co ja tu robię ? w tym wirtualnym świecie ? OOOOO... muszę Was
      poznać WSZYSTKIE!
      A Panom uścisnąć rękę - tylkosmile))
      • regine Re: Spotkania w realu........ 04.11.06, 09:02
        No prosze, prosze...smile Po cichutku, po kryjomu i odbylo sie nastepne spotkanie
        w realu. Sagi, nie bylo by tu nas, jesli nie bylybysmy fajne babki smile
        Wszystkie sa super o czy mozesz poczytac, gdy panie opisuja spotkania w realu.
        No i sam tego doswiadczyles. Wiec do roboty i nastepnych spotkan smile)
        A z Warszawy i okolic jest niezle grono pan, ktore mozesz poznac i uscisnac
        reke. Wiec do roboty . Widzisz ile straciles smile A z gooska.I, to faktycznie Ci
        sie udalo, gdzie Szczecin a gdzie Warszawa..Dzieki za krotka relacje.
        • tesunia Re: Spotkania w realu........ 04.11.06, 09:07
          no to ladnie sagi,
          do goski poleciales na spotkanko ,a gdy ja w sierpniu bylam w stolicy(bo
          nareszcie nadazyla sie okazja) nikt niechcial sie spotkac ze mnasad(
          a swoja droga to swietnie,ze "zalapales" sie na takie spotkanko,fajnie bylo
          prawda?wink)
          pozdrawiam cieplutko.
          • maladanka Re: Spotkania w realu........ 04.11.06, 11:33
            a czy Gosia Cię, Sagitariusie wsadziła do kajaka? jesli nie to spotkanie sie
            nie liczy smile
      • goskaa.l Spotkania z Sagi - moja wersja 07.11.06, 06:49
        Tak do końca nie wiem, kto do kogo wpadł...
        Obiecywałam spotkanie krakowiankom i Mani, tymczasem doroczne spotkanie
        kajakarzy odbyło się tym razem nie w Kościelisku, a w Warszawie - na pograniczu
        Miedzeszyna.
        A więc to ja wpadłam na parę dni do Warszawy...
        Ale...
        Do ośrodka CRZZ przybył na mój apel Sagi - więc to on wpadł do mnie...
        Sami osądźcie, kto do kogo wpadał wink)
        Ale nie było tak słodko, bo miałam ochroniarza - mojego TŻ (imiennika Sagiego).
        Spędziliśmy ze sobą chyba ze dwie godziny; trudno liczyć czas, gdy miło
        płynie...
        Ale Was uprzedzam, że Sagiemu trudno trafić do serca:
        słodyczy nie je, herbaty i kawy nie chciał, owoców także nie jada...
        Czytania literatury nie moglismy zaliczyć, bo Sagi przyjechał samochodemi
        spieszył się z powrotem do pracy...
        • sagittarius954 Re: Spotkania z Sagi - moja wersja 07.11.06, 07:09
          ....a serce mam twarde jak głazsmile)
          Gosiu wiesz? Ten anioł pracy trzymał mnie jeszcze dwa dni , był przy mnie ,
          teraz przy mnie jest anioł lenistwa, o ile taki jestsmile))
          • krista57 Re: Spotkania z Sagi 07.11.06, 09:17
            Jeszcze kilka lat i poznamy sie prawie wszyscy w realnym swieciesmile))
            Gosiu,kiedy sie spotkamy,kiedy mi opowiesz wszystko o tym
            czarodzieju Sagim?
            Pewnie Cie oczarował...tak ładnie pisze to i zapewne mowic tak patrafi.
            • natla Re: Spotkania z Sagi 24.11.06, 11:43
              Jedziemy na proszony obiad do....Wirelli. wink
              A przy okazji skojarzyłam, że Wirella to przecież Elżbieta i pewnie 19-tego
              obchodziła imieniny....
              • natla Re: Spotkania z Sagi 24.11.06, 18:31
                No i wyladowalismy w malutkim, uroczym, przytulnym gniazdku Wirelli. Przyjeła
                nas po królewsku. Musiałam zapomnieć o diecie, nie dało sie. smile
                Dzioby się nam oczywiście nie zamykały. W trakcie dzwoniła nawet Banitka.
                Top pierwsze co zrobił, to wskoczył na tapczan Wirelli, robiąc mi tym wielki
                wstyd, ale jak go zaczełam wyganiać, to Wirella jak Rejtan stanęła miedzy mną a
                psem.....
                Potem przyniosła mu również królewska psia wyżerke.
                Pewnie Was zdziwię, ale Wirella to gaduła niemożebna, ledwo dochodziłam czasem
                do głosu smile
                Mielismy jeszcze małą przygode, ale o tym opowiem "na zwierzętach".
    • dankarol Re: Spotkania w realu........ 14.12.06, 12:10
      Właśnie wróciliśmy z Lolkiem z dworca, gdzie machaliśmy czym kto mógł
      Małejdanuśce i jej ślubnemu w drodze do córki. Mało brakowało, a Lolek
      pojechałby z nimi, usiłował wziąść na siłę do autobusu.
      • regine Re: Spotkania w realu........ 14.12.06, 12:12
        Pojechało Maleństwo...smile Pomachaś im może od Wszystkich ?
        • takanietaka i cózmy bez Maleństwa, 14.12.06, 12:23
          poczniemy?Cała nadzieja w kompie Córuni!
          * nigdy nic nie wiadomosmile **
          • dankarol Re: i cózmy bez Maleństwa, 14.12.06, 12:41
            Oczywiście machaliśmy z Lolkiem od całego forum i ucałowaliśmy też. Obiecała się
            odezwać, jak tylko dopadnie kompa i przysłać zdjęcie nowego szczeniaczka córki
            • mania1119 Re: i cózmy bez Maleństwa, 14.12.06, 23:00
              Dobrze,ze chociaz Ty moglas ich pozegnac.No ale niech sie dobrze bawią!
              • natla Filomena, Graga i ja..... 29.01.07, 18:39
                .....czujecie? wink))

                Dziś spotkałam sie oko w oko z Filomeną i Gragą.
                Tak jak przypuszczałam, obie są świetne. Śmiałyśmy sie przez 5 h wychlawszy 2
                butelki wina. Były też opowiadania, życiorysy. Nawet nie miałysmy kiedy forum
                obgadać. wink Filomena jest bezpośrednia i serdeczna....to nie ta Fil. którą
                znacie wink)
                A Graga, to juz zupełnie świetna osoba, też wesoła, swojska i pyskata, jak my
                wszystkie wink
                I powiem Wam, ze spotkanie tych osób które poznałam osobiscie, to byłoby
                spotkanie bratnich dusz, a ile by jeszcze powinno dołączyć......rany to już
                bomba atomowa.
                • maladanka Re: Filomena, Graga i ja..... 29.01.07, 19:31
                  hm,nie rozumiem w takim razie, czemu Filomena się popisuje na forum?
                  I była niegrzeczna w stosunku do Tnt,ze o Auguście nie wspomnę
                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Filomena, Graga i ja..... 29.01.07, 20:05
                    maladanka napisała:

                    > hm,nie rozumiem w takim razie, czemu Filomena się popisuje na forum?
                    > I była niegrzeczna w stosunku do Tnt,ze o Auguście nie wspomnę
                    była żartobliwa a nie nie_grzeczna.
                    A że nie wszystkie żarty wszystkim pasują - to insza inszość. Ja uważam, że
                    Filomena jest ( mówiąc językiem młodzieżowym ) w porzo. I wtedy, gdy pisze i
                    wtedy, gdy gada na żywo.
                • goskaa.l Re: Filomena, Graga i ja..... 30.01.07, 06:43
                  Zzazdroszczę, przede wszystkim spotkania z Filomeną. Ogromnie Ją lubię i cenię.
                  A Jej zazdroszczę spotkania z Tobą, Natlo...
                  (wredna, zazdrosna Gośka)
                  • fleur1 kolejne spotkanie, to wspaniale 30.01.07, 09:46
                    Cieszę się Natlo z Twojego spotkania z Filomeną i Gragą,
                    jestem zaskoczona tylko Twoim opisem Filomeny "na żywo",
                    ja ją na forum postrzegam inaczej.
                    Chyba jednak lepiej być sobą w każdej sytuacji, a szczególnie
                    wiedząc,że wszystko może zweryfikować życie.
                    Spotkałam się z 4 (słownie: czterema)osobami z naszego grona
                    i pasowały w 100% do osób jakie sobie wyobraziłam czytając
                    ich wpisy na forum.
                    Na pewno będą kolejne spotkania forumowe i będę mogła zaspokoić
                    moją ciekawość i poznać następne koleżanki.
                    Życzę Wam i sobie udanych spotkań i cieszmy się sobą jak mamy okazję.
                    • tofika Re: kolejne spotkanie, to wspaniale 30.01.07, 15:33
                      Ogromnie ciesze ,gdy wisujecie kolejne spotkanko w realu..
                      kazdy dzien jest wazny , kazde chwile odczuc przezytych, jesli mozemy sprawic
                      sobie takie przemile niespodzianki, to niech nikt nie broni sie!.. tylko dazy
                      do spotakan...
                      ja wciaz bardzo wierze i wciaz czekam , i ufam losowi ze niemozliwe zeby mi nie
                      udostepnil takich wspanialych wrazen..
                      dzis pol dnia minelo.. i tak wciaz czas ucieka.. i liczy sie tylko co doznamy..
                      kogo poznamy .. by usmiac po pachy z siebie..zagadac..
                      moj wnusio mowi ze dziadzio gadula.. ale on bb myli .. bo ja im pichce gdy sa,,
                      a dziadek gadulka nadrabia...
                      Ale wsrod WAS.. to ja z Mireczka WAS zaspiewam i zagadam trochesmile
                      pozdrawiam Was wszysciutkich .. znanych z fotografii ,glosu skypowego..
                      rozmowek z gg i forumowego pisanka..
                      blagam przymruzcie oczka jak coś" bleblekam"
                      • graga211 Re: Filomena, Graga i ja... 30.01.07, 18:17
                        Kochani, nie uwierzycie! Okazuje się, ze Fiolemna była kumpelka mojej siostry,
                        a nasi rodzice przy mocnej, aromatycznej herbatce wymieniali towarzyskie
                        ploteczki.
                        Czyz jednak swiat nie jest maly???
                        A na dokładkę dobrze pamiętam dołeczki w policzkach Fil, czyli w przeszlosci
                        musialysmy spotkac się nie raz, nie dwa i to nie tylko na narciarskim stoku,
                        ale również na Wigilinej Wieczerzy w schronisku na Skrzycznem. Tylko wtedy ja
                        bylam już mężatką, a ona licealistką, a wiec ja dla niej stara kopa, a ona dla
                        mnie – niewyraźna smarkula.
                        Jutro wyrusza do W-wy, a potem samolotem do Basylei, w sobote możemy spodziewac
                        się jej wpisu.

                        A nasza adminka...nooo nie! Real przerosl wyobraznie i relacje tych, które
                        mialy szczescie poznac Ja osobiscie. Jest prze-prze-przefajna: towarzyska,
                        wesola, szalenie goscinna, kontaktowa, nadzwyczajnie bezposrednia, zupelnie
                        jakby nie była belfrzyca!
                        Co do gadulstwa, to rzeczywiscie – nie mialam okazji wciac się z niczym, tak
                        obie z Fil pytlowaly. Ja cichutko, potulnie tylko poglaskiwalam Topa i kiedy
                        obie znikly w kuchni, nareszcie moglam porozmawiac z przeuroczym tatusiem.

                        Dziekuje Ci Natlo za serdeczne przyjecie i owo radosne zawołanie na widok
                        mojego flesza: "Wiedzialam!!! Wiedzialam, że niespodzianką będzie Graga!"
                        Było super.
                        • natla Re: Filomena, Graga i ja... 30.01.07, 18:34
                          Graga, w zimie zajmowanie sie ogrodnictwem jest bez sensu, a Ty się wzięłaś za
                          przesadzanie.
                          A co, Ty nie wiesz dlaczego ściągnełam Filomenę do kuchni? Bo przecież coś mi
                          nacyganiła, ze wątroba jej wygniła i nie może wielu rzeczy jeść. Okazało się,
                          że to też ogrodniczka, ale pilnowała mnie co jej na taalerz kładę. Teraz juz
                          wiem, ze z Filomeny trzeba brać 50%. wink
                          O Tobie w tej materii nic nie powiem, bo mnie wkurzasz wink)
                          Co do gadulstwa to bym powiedziała tak: po 23% Ty i ja, 50% Filomena, ale nie
                          da sie ukryć, ze sprowokowana, 3% ojciec i 1 % Top. wink)
                          • graga211 Re: Filomena, Graga i ja... 30.01.07, 22:15
                            Nie podejrzewałam, że jesteś takim skrupulatnym rachmistrzem!
                            W tej chwili wróciłam z brydżyka. Włoili mi, paskudy przebrzydłe.
                            To chyba przez wspomnienia z wczorajszego dnia byłam taka niepozbierana i dałam
                            się robić w bambuko...(a w ogóle, co to znaczy?)
                            Ide spać, gdyż żaby z nieba lecące całkiem "wytrącają mnie z życia"...
                            Bawcie się dobrze!
                          • e-baba Re: Filomena, Graga i Natla ... 30.01.07, 22:24
                            Widzę, że powoli, powoli i większość Forumowiczów spotka się w realu.
                            Świetnie, że udało się wam spotkanie.
                            Cieszy opinia Natli i Padalcowej o Filomenie. Choć, podobnie jak Fleur, uważam,
                            iż powinno sie być zawsze sobą, niezależnie od rodzaju kontaktów - internet czy
                            real. Ale miło, że wrażenie było nader pozytywne.
                            Graga wg opisu Natli - tak sobie ją wyobrażam. I nie sądzę, aby była mniej
                            gadatliwa niż dwie pozostałe uczestniczki spotkania na szczycie.
                            No cóż - tylko więcej udanych spotkań życzyć.
                            • graga211 Re: Filomena i ... 02.02.07, 16:02
                              Za dzien, za noc, za chwile zagladniesz tutaj Filomeno, moze nawet juz
                              zagladasz i widzisz, co sie dzieje??? Gdzie ci Twoi wrogowie, z powodu ktorych
                              przezywasz fure stresow i tracisz wiare w siebie?? Twoj real narobil tyle samo
                              poruszenia co Zakopane u Malwiny, co spotkanie z Sagim. Graga w nim tylko
                              placze sie jakims dziwnym sposobem, gdyz osoba nr1 jestes Ty, Filomena
                              Pierwsza.
                              Daj znak, ze dotarlas szczesliwie, a w poniedziałek biegnij do lekarza na
                              kontrole.
                              KONIECZNIE!!!!
                              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Filomena i ...padalcowa 02.02.07, 21:09
                                graga211 napisała:

                                > Za dzien, za noc, za chwile zagladniesz tutaj Filomeno, moze nawet juz
                                > zagladasz i widzisz, co sie dzieje??? Gdzie ci Twoi wrogowie, z powodu
                                ktorych
                                > przezywasz fure stresow i tracisz wiare w siebie?? Twoj real narobil tyle
                                samo
                                > poruszenia co Zakopane u Malwiny, co spotkanie z Sagim. Graga w nim tylko
                                > placze sie jakims dziwnym sposobem, gdyz osoba nr1 jestes Ty, Filomena
                                > Pierwsza.
                                > Daj znak, ze dotarlas szczesliwie, a w poniedziałek biegnij do lekarza na
                                > kontrole.
                                > KONIECZNIE!!!!
                                I ja się dołaczam do posta Gragi. czekam na wieści wszelakie, tym bardziej, że
                                ZGAGO JEDNA smile) nie zadzwoniłas przed odlotem z W-wy. Czekałam,
                                czekałam...telefonu nie blokowałam !! Czy ty masz serce tam, gdzie wstydzę
                                się powiedzieć sam ? smile)
                                • filomena1 Re: Filomena i ...padalcowa 02.02.07, 21:46
                                  £o Matko .....alez sie tu nahalasowalo.....
                                  czytam i czytam.... i chyba do jutra doczytam.. Dopiero co wpadlam do domu ,
                                  zgladam w mezowski komp (dlatego bez polskich liter), a
                                  tu ......niespodziewanka goni niespodzianke.....
                                  Pozwolcie , ze rozpakuje walizke, torbe, i przywitam moje katy. a o mezu nie
                                  zapominajac... a wlasciwie od meza zaczynajac...

                                  Padlaclu, przebacz.... fakt, dzwonilam tylko raz, bo Ciotunia na progu
                                  uszczesliwila
                                  mnie.....ginem z tonickiem, bo ponoc nazdrowszy to napoj krolewskich matek.
                                  Ciotunia w 85 roku zycia potwierdza forma wlasna te recepte... a mnie jakos
                                  zegarek zabalowal.

                                  Tymczasem , oby do jutra....
                              • malwina52 male sprostowanie... 04.02.07, 12:00
                                bohaterka Zakopanego jest Majka czyli nasza Mania,
                                milo, ze kolejny real przeradza sie w przyjazn,
                                a net okazuje sie zludnysmile
                                niech FORUM owocuja te "zrealizowane" przjaznie
                                • mania1119 Re: male sprostowanie... 04.02.07, 13:03
                                  Cóś mi sie chyba pochrzaniło... i nie wszystko rozumiem.
                                  Ale nie ma co-jesli chodzi o Zakopane,to mnie wszystko "spadło"gotowe do rąk-
                                  wysiłek był po stronie Forumowiczek-nie mojej.To One musiały pokonac
                                  droge,zmobilizowac sie-ja mialam bardzo wygodnicką pozycje i naprawde minimum
                                  wysilku.Rzecz w tym,ze jesli nasze spotkanie nazwac "zlotem",to ja bralam w tym
                                  zlocie udzial,ale w najlatwiejszej roli.I tak to widze.
                                  Naprawde bede sie bardzo cieszyc z kazdego spotkania,bo mysle,ze Forum
                                  pokazuje nas bardzo wycinkowo-a w realu mozna po prostu zblizyc sie do
                                  siebie.Moze nie zawsze wyniknie z tego bardzo bliska bliskosc-normalnie,jak w
                                  zyciu bywa-ale na pewno na miłe pogadanie wystarczy.A jesli zrodzi sie z tego
                                  blizszy kontakt-tym lepiej.Zawsze warto sprobowac.
                                  • graga211 Re: male sprostowanie... 04.02.07, 13:40
                                    Maniu i Malwinko - przepraszam! Czasami odwiedza mnie ta, co to chodzi
                                    skrzywiona w pol, niedoslyszy i niedowidzi, a mysli, ze jeszcze przez plot
                                    przeskoczy....
                                    • del.wa.57 Re: male sprostowanie... 04.02.07, 15:16
                                      Dziewczyny, bardzo sie cieszę z Waszego udanego spotkania i oby takich spotkań
                                      więcej było a juz ''zlotu''w Zakopanem to Wam poprostu zazdroszczę,taka jestem
                                      O!!
                                      smile)
                            • filomena1 Re: gwoli wyjaśnienia... 05.02.07, 11:11
                              e-baba napisała:

                              > Widzę, że powoli, powoli i większość Forumowiczów spotka się w realu.
                              > Świetnie, że udało się wam spotkanie.
                              > Cieszy opinia Natli i Padalcowej o Filomenie. Choć, podobnie jak Fleur, uważam,
                              >
                              > iż powinno sie być zawsze sobą, niezależnie od rodzaju kontaktów - internet czy
                              > real



                              Zawsze byłam i jestem sobą. nigdy nie grałam i nie odgrywłam kogoś innego.Tak w internecie jak i w
                              realu.
                              Osobiście przeraża mnie i poraża owo wydawanie osądów i przesądzanie. A podobno alergia nie jest
                              zaraźliwa. ,°)) hihihi
                              Zawsze , nawet już od dziecka, byłam krytyczna i swoje krytyki mówiłam głośno.
                              Omal nie wywalono mnie z kolonii, gdy miałam 8 lat. za podważenie uczciwości kierowniczki,_ moge
                              opowiedziec) w liceum zostałam karnie przeniesiona z mojej klasy do tzw babińca na całe 8 miesięcy,
                              omało co Mama nie przeniosła mnie do innego ogolniaka. Podobało mi się harcerstwo, albowiem było
                              sprawiedliwe i słuszne , pełne ideałow szlachetnego postępowania. Tak mi się wówczas przynajmniej
                              wydawało.
                              Na uniwerku było już lżej, ale i trudniej.
                              Zatem, Moje Miłe Panie , właśnie pozostanę sobą.
                              Może tylko przestane pisać krzyżókowymi skojarzeniami, oraz wnioskowaniem wprost i nie wprost z
                              pod tekstu i z tyłu tekstu ,°))), a to aby być zrozumiała i czytelną dla wszystkich.
                              • krista57 Re: na deptaku w Swinoujsciu 02.05.07, 19:52
                                Pogoda sprzyja wyjazdom nad Bałtyk
                                i na jednym z nich na deptaku w Swinoujsciu spotkalam Mirę54,
                                pięknie opaloną,zadowoloną i kończącą swój turnus.

                                Serdecznie wszystkich pozdrawia.
                                • del.wa.57 Re: na deptaku w Swinoujsciu 02.05.07, 20:49
                                  Dzieki Krysiu,napewno poplotkowałyście sobie do woli co? Mieszkasz w fajnych
                                  mieście i masz okazje do spotkania nie jednej osoby.
                                  Pozdrawiam wczasowiczkę Miresmile))
                                  • maladanka Re: a na tym Rynku w Krakowie... 29.07.07, 22:35
                                    spotkały się po raz kolejny forumki - tym razem w składzie:
                                    Dankarolka,Mania,Maladanka i .......Alutka .
                                    Wszystkie byłysmy aparatki tzn.miałyśmy aparaty fotograficzne i niestety ..na
                                    gadanie czasu nie było..Kraków jest tak wdzięcznym modelem do robienia zdjęć,a
                                    w dodatku przy pięknej pogodzie.
                                    Oczywiście jak zawsze niedosyt,no bo: Dankarolka miała wyjaśnić to, a Mania
                                    tamto, a Alutka,jako "nowa" też powinna udzielić wywiadu..a tu czas ucieka i
                                    pora wracać i papapa.....
                                    Ale kolejny raz się bardzo cieszę,że jest internet,który umożliwia poznanie i
                                    potem spotkanie się w realu osób, o których teraz się mysli: Jak ja mogłam jej
                                    do tej pory nie znać?
                                    • mania1119 Re: a na tym Rynku w Krakowie... 29.07.07, 23:01
                                      Mieszkamy w tak pięknych miejscach.Pomyślcie,jak wiele mamy w zasiegu reki-i
                                      jak rzadko z tego korzystamy.A naprawdę warto!
    • filomena1 Re: Spotkania w realu........ 04.02.07, 10:26
      Moje spotkania w realu, to łańcuch uroczych niespodzianek, cudownych chwil,
      niezapomnianych wrażeń. Jak skarb bede je przechowywac w pamięci, majac nadzieje na powtorke.
      • e-baba Re: a na tym Rynku w Krakowie... 29.07.07, 23:21
        Szczęściary....
        Nie dosyć, że się spotkały, to jeszcze w takim pięknym miejscu....
        • wiktoria53 Re: a na tym Rynku w Krakowie... 29.07.07, 23:23
          Fajnie miałyscie, aparatki wink pokażcie kawałek Krakowa.
          • dankarol Re: a na tym Rynku w Krakowie... 29.07.07, 23:49
            Pokażemy tylko trzeba te zdjęcia jakoś uporządkować
            Na początek lajkonika w drodze do pracy
            img175.imageshack.us/img175/4015/hpim1956mb5.jpg
    • mania1119 Re: Spotkania w realu........ 30.07.07, 21:07
      To ja witraże w/g projektu Wyspianskiego:


      _______________________________________________________
      Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu łamać krzesła?
      • mania1119 Re: Spotkania w realu........ 30.07.07, 21:19
        Oj,cos rozrabiam.Teraz witraże:
        img104.imageshack.us/img104/9479/s6001961nx4.jpg
        img165.imageshack.us/img165/2763/s6001964nz1.jpg
        img165.imageshack.us/img165/3907/s6001965rk1.jpg

        _______________________________________________________
        Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu łamać krzesła?
        • www.alutka.pl Re: Spotkania w realu........ 31.07.07, 12:03
          Fajnie było, fajnie. Z góry zapisuję się na wszystkie krakowskie spotkanka
          w realu. Jeszcze tylko zdjęcia muszę się nauczyć wklejać.
          • ira.mak Re: Spotkania w realu........ 01.08.07, 16:45
            Ja tak wpadłam na chwilkę po sąsiedzku żeby sie pochwalić-w maju miałam
            przyjemność gościć u siebie Del.wę z męzem.Niesamowicie miłe spotkanie-od
            pierwszej chwili czułyśmy sie tak jak byśmy sie znały nie wiem ile czasu.No i w
            pszyszłym roku mamy zamiar spotkac sie znowu-z tym ze ta wizyta byłaby juz
            trochę dłuzsza .Z góry sie na to ciesze i sadzę ze nie tylko jednostronnie.Nasi
            męzowie tez sie poznali.To są naprawdę niesamowite spotkania.
            • dankarol Re: Spotkania w realu........ 02.08.07, 19:31
              Szkoda, że mieszkasz tak daleko, bo bym Wam chociaż zza płota pomachała smile
              • maladanka Re: nasze zwierzaki też się spotkały!!!! 06.08.07, 22:23
                Ta dam!Ta dam! Dzisiaj w Krakowie moment doniosły i jedyny -
                spotkały się Lolek i Top!
                Obaj cudni,męscy i zakochani w swoich paniach do pokazania zębów smile
                a wyglądają tak - foto z profilu i w morduchnę prosto
                img165.imageshack.us/my.php?image=krakw68piesy1dr5.jpg
                img165.imageshack.us/my.php?image=krakw68piesy2tw2.jpg
                img234.imageshack.us/my.php?image=krakw68piesyqw8.jpg
                Szkoda,że smutny bardzo powód sprawił,że Natla odwiedziła Krakówsmile
                Spotkanie było krótkie ale serdeczne,a uczestniczyły w nim oprócz
                Natli także Dankarolka,Wirella i ja


                • natla Re: nasze zwierzaki też się spotkały!!!! 06.08.07, 22:43
                  No, wszystko prawda, tylko Danusia z delikatności zapewne nie
                  napisała, ze Top napadł na Lolka, wyskakując na niego spod stolika w
                  restauracji. Pewnie bronił swojej pani, abo coś takigo, bo żeby ten
                  cykor tak się zachował, to aż nie do wiary. A moze to zmiana
                  otoczenia, niebezpieczne nowe. Tak był zdenerwowany, ze od 7-mej
                  rano do 18:30 nie siusiał i nie jadł.
                  Za to Lolek po takim potraktowaniu z godnością się położył tyłem do
                  Topa i cześć. Zresztą Top zrobił to samo. Potem juz zachowywały
                  obojętny dystans.
                  Muszę iść z nim do dobrej szkoły, gdzie kultury uczą.
                  • dankarol Re: nasze zwierzaki też się spotkały!!!! 06.08.07, 23:06
                    Teraz to ja już nie uwierzę, że Top to cykor wink
                    • natla Re: nasze zwierzaki też się spotkały!!!! 06.08.07, 23:10
                      Nie bujaj, widziałaś go w innych syruacjach....np. jak przekraczał
                      Rynek z pokulonym ogonem aż po gardło i trzęsącymi się,
                      podkurczonymi tylnymi kopytkami.
                      • del.wa.57 Re: nasze zwierzaki też się spotkały!!!! 07.08.07, 17:00
                        Podkradłam sobie Lolka i Topa i kawałek nogi Natli?
                        Wszystko dobrze sie skończyło Top nie pożarł na szczęście!! Danutki
                        przystojniaka i gentelmena.Następnym razem podadza sobie łapęsmile
                        Miło,że spotkałyście się dziewczyny chociaż na krótko,napewno będzie
                        tych spotkań więcej,czego Wam zyczę serdecznie.
                        • del.wa.57 A jutro po południu spotkanie w realu...... 07.08.07, 17:03
                          Jola odwiedzi mnie wreszcie!!!!!! Tak bardzo sie cieszęsmile))))))
                          Napewno bedziemy zagladać na forum i zdawac relację.
                          • dankarol Re: A jutro po południu spotkanie w realu...... 07.08.07, 17:10
                            miłych pogaduch i czekamy na sprawozdanie.
                            • mania1119 Re: A jutro po południu spotkanie w realu...... 08.08.07, 20:20
                              Aż mnie skręciło z zazdrości!Ale wszystko przed nami!
                              Jakby tam była jeszcze moja Mała,to poustawiałaby ich obu-bo sie tak
                              potrafi wydrzec na inne psy,ze czasem az mnie jest niepewnie...A
                              potem tylko sie łasi-ale do ludzi.
                              Natomiast dobrze bawi sie z psami kiedy nie jest na smyczy.A na
                              smyczy to Tiger!
                              • e-baba Delwa, a uściskaj Kwiatuszka od nas, 08.08.07, 20:28
                                jak sie spotkacie. Mocno, mocno i przekaż - niech juz tutaj wraca,
                                bo tęskno nam za Nią bardzo.
                                Ale się nagadacie...
                                • dankarol Re: Delwa, a uściskaj Kwiatuszka od nas, 08.08.07, 21:24
                                  a jak już uściskasz, to sprawozdaj nam. My tu do was machamy łapkami
                                  • tofika Re: Delwa, a uściskaj Kwiatuszka od nas, 09.08.07, 11:06
                                    Helenko -Jolus..
                                    tak tak ,usciskujcie i o nas nie zapominajcie,
                                    "spiochy" bo do brzasku gadowaly sobie
                                    (ja tez bym tak chciala ...
                                    ale poki innej weresji mozliwosci nie ma.. posylam buziaki ..smile
                                    • malwina52 Re: Delwa, a uściskaj Kwiatuszka od nas, 09.08.07, 13:14
                                      przyjemnosci dziewczynki zycze smile
                                      • fleur1 Tu Jola od Helenki 10.08.07, 12:09
                                        Usiadlam na chwilke do komputera, Helenka jest w lazience, czas
                                        wyskoczyc z koszulki nocnej. Pierwszego dnia gadalysmy bardzo
                                        dlugo,spac poszlysmy juz nastepnego o 2.30 w nocy, a wczoraj prawie
                                        nie schodzilysmy z kanapy, gadalysmy i tylko zmienialysmy pozycje
                                        jak nam jakas czesc ciala zdretwiala. Maz Helenki podal nam obiad,
                                        zjadl razem z nami i poszedl do pracy. Helenka szla na papierosa, a
                                        ja za nia jak cien na balkon, trudno sie nam nawet w mieszkaniu
                                        trudno rozstac, z rozsadku poszlysmy spac wczoraj po polnocy, a
                                        wlasciwie dzisiaj okolo 2 w nocy. Fajnie sie spotkac kolejny raz,
                                        teraz mamy dla siebie tyyyyyyyyyyyleeeeeee czasu.

                                        Przesylam usciski i pozdrowienia dla wszystkich z goscinnego domu
                                        mojej Przyjaciolki.
                                        • krista57 Re: Tu Jola od Helenki 10.08.07, 14:44
                                          Dziękuje za pozdrowienia.Zazdroszę spotkania bo jestescie akurat obie
                                          osobami,które chcialabym poznać "oko w oko".
                                          Pewnie przez te 2 doby juz sie wygadalyscie...teraz czas na
                                          zwiedzanie okolicy.A zdjęcia będą?
                                          • dankarol Re: Tu Jola od Helenki 10.08.07, 17:20
                                            Dzięki za pozdrowienia. Nagadajcie się za wszystkie czasy, bo to wspaniała okazja.
                                            • fleur1 Ale mi fajnie u Helenki. 11.08.07, 19:53
                                              Naprawde fajnie i nic wiecej nie napisze teraz, moze pozniej, albo
                                              jutro.
                                              • dankarol Re: Ale mi fajnie u Helenki. 11.08.07, 20:59
                                                hi hi,to mówi samo za siebie. Pozdrowienia.
                                              • natlaa Re: Ale mi fajnie u Helenki. 11.08.07, 23:14
                                                U Helenki MUSI być wspaniale i koniec. Juz Was widzę smile
                                                • wiktoria53 Re: Ale mi fajnie u Helenki. 12.08.07, 07:27
                                                  Fajnie, fajnie.... pozdrawiam Was dziewczyny.
                                                  • del.wa.57 Re: Ale mi fajnie u Helenki. 13.08.07, 16:12
                                                    Dziękujemy bardzo!!!
                                                    Czas upływa nam niesamowicie szybko,rozmawiamy,smiejemy
                                                    się,zwiedzamy,opychamy się lodami i jest nam poprostu wspaniale.Jola
                                                    to miła,sympatyczna dziewczyna z która nie można sie nudzić.Fotki
                                                    bedą póżniej.
                                                    Przesyłamy pozdrowienia i buziakismile))))))
                                                  • dankarol Re: Ale mi fajnie u Helenki. 13.08.07, 17:47
                                                    Jak u Helenki tak fajnie, to proponuję wskoczmy w autobiust i jedźmy do niej.
                                                    Jest kto chętny?
                                                  • fleur1 Juz prawie koniec milej wizyty u Helenki 15.08.07, 15:13
                                                    Buuuuuuuuuuuu juz musze wyjezdzac, bilet powrony kupiony w niedziele
                                                    i za 2 godziny ruszam w droge do Duisburga, a potem z zieciem do
                                                    Oberhausen. Spedzilam wspanialy kolejny tydzien mojego zycia wsrod
                                                    serdecznych, dobrych Przyjaciol. Mam nadzieje, ze nastepne nasze
                                                    spotkanie bedzie mialo miejsce u mnie i wybierzemy sie wspolnie na
                                                    wycieczke do Pragi czeskiej.
                                                    W niedziele rano wyruszam do Polski, lece z Dortmundu do Wroclawia.

                                                    Pozdrawiam wszystkich serdecznie, odezwe sie po powrocie do Jeleniej
                                                    Gory.
                                                  • wiktoria53 Re: Juz prawie koniec milej wizyty u Helenki 15.08.07, 21:50
                                                    Życzę Ci Joluś szczęśliwej podróży w kazdą stronę.
                                                  • natla Re: Juz prawie koniec milej wizyty u Helenki 15.08.07, 21:52
                                                    Ląduj miękko i zaraz biegnij do kompa. smile
                                                  • del.wa.57 Re: Juz prawie koniec milej wizyty u Helenki 16.08.07, 16:03
                                                    Pojechała nasza Jolcia,odwieżliśmy kwiatuszka do Bremen(wczoraj) i
                                                    wieczorem dzwoniła do mnie,że szczęśliwie dojechała i wszystkim
                                                    przekazuje cieplutkie pozdrowienia.Zrobiło sie troche pusto u
                                                    mnie,ale był to bardzo miły tydzień z Jolą.
                                                  • krista57 Re: Warszawa-Ożarów 08.12.07, 17:20
                                                    Jestem,jestem wreszcie u Reni,ugoszczona,przejedzona...
                                                    Renia to wspaniala gospodyni więc jemy,pijemy,gadamy...
                                                    Wasze zdrowie!
                                                  • sagittarius954 Re: Warszawa-Ożarów i Wola:(smutna 08.12.07, 17:34
                                                    Pozdrowienia dla obu Pań przesyła Sagi smile)
                                                  • dankarol Re: Warszawa-Ożarów 08.12.07, 17:45
                                                    Dziewczyny, to ja tu herbatką wypiję Wasze zdrowie. Bawcie się dobrze.
                                                  • natla Re: Warszawa-Ożarów 08.12.07, 17:55
                                                    Jak Wy sobie z tą cytrynówką beze mnie poradzicie? Niestety, pociągi
                                                    na linii K-ce-W-wa nie kursują, bo wcześniej złodzieje kursowali.
                                                  • regine Re: Warszawa-Ożarów 08.12.07, 18:10
                                                    Niestety cytrynówka się juz skończyła, wjechało wino, ciasto i inne
                                                    delikatesy smile
                                                    Żałujcie, że Was z nami nie ma .
                                                    A ile gadamy i o Was, i nas i nawet o pogodzie ...smile
                                                    Już dziś nic nie napiszę smile))) Na to potrzeba sprawnego umysłu i
                                                    sprawnych rąk....smile)))
                                                    Jest super !!!!
                                                    Wasze zdrowie Kochani !
                                                  • wiktoria53 Re: Warszawa-Ożarów 08.12.07, 18:17
                                                    Dziewuszki, obie Was pozdrawiamsmileMiłego pobytu Krysi, a Reni i Krysi
                                                    radości ze spotkania. Zaraz sprawdzę rozkład jazdy pociagów w stronę
                                                    stolicy. Tylko otwórz Reniu kiedy zapukamwink
                                                  • mania1119 Re: Warszawa-Ożarów 08.12.07, 22:50
                                                    I gadajcie o nas serdecznie!
                                                  • natla Re: Warszawa-Ożarów 08.12.07, 23:17
                                                    No, spróbowałyby inaczej wink))
                                                  • regine Re: Warszawa-Ożarów 09.12.07, 01:44
                                                    Mój dom, aż po świętach będzie znowu "domem otwartym", tylko dla
                                                    moich gości. Więc serdecznie zainteresowanych zapraszam.Przyjmuję
                                                    zapisy smile Przyjmę "czym chata bogata" smile
                                                    Będzie karnawał, więc niech chętni się zgłaszają. Zaznaczam z góry,
                                                    że tylko w soboty i niedziele mam wolne.
                                                    Z Krystynką spotkałam się po raz drugi, wcześniej na terenie
                                                    neutralnym, dziś goszczę ją w swoim domu. Mówi, że czuje się, jakby
                                                    od lat tu ze mną mieszkała, pełny luz i swoboda. No i padła mi
                                                    ta "swoboda", bo rano dziś wyjechała ze Szczecina, no i pociąg aż 90
                                                    minut miał opóźnienia. Zahaczyłyśmy o kawałeczek Warszawy, o "Złote
                                                    Tarasy". Będą zdjęcia. Więc i spotkanie udukomentowane, jakby ktoś
                                                    nie wierzył. Naprawdę było i jeszcze kawałek jutra będzie (czyli już
                                                    dziś), będzie mi miło gościć tak wspaniałego przybysza znad
                                                    Bałtyku smile Nawet pogoda dopisała, bo dzień piękny.
                                                    Dostałam pudełko wspaniałych wypieków piernikowych Krysi, pięknie
                                                    udekorowanych, i coś jeszczesmile Miłe są takie spotkania. Naprawdę,
                                                    żal się będzie jutro rozstawać...Dziękuję za miłe życzenia,
                                                    Wszystkim...smile
                                                  • regine Re: Warszawa-Ożarów 09.12.07, 17:26
                                                    Piękne są te nasz spotkania w realu. Naprwdę smile
                                                    Z Krystynką nie widziałam się od września ub. roku. To spotkanie
                                                    wypadło dość niespodzianie, bo moje i jej plany ciągle ulegały
                                                    zmianom. Nie mogłyśmy się zgadać co do terminu...
                                                    Krystyna, muszę Wam powiedzieć, tym którzy ją znają, bardzo się
                                                    zmieniła, we wszystkim i oczywiście na lepsze.To nie ta sama osoba,
                                                    z którą spędziłam tydzień w Zakopanem. Spokojna jakaś, ale
                                                    uśmiechnięta i z humorem niesamowitym. Rozmawiałyśmy o wszystkim o
                                                    czy dwie kobiety, matki, teściowe, wolne, nie liczące upływającego
                                                    czasu i dni, rozmawiać. Jak to bywa, przerywałyśmy sobie co chwila smile
                                                    Ja, niby milczek, Krystynka, ta niby wyważona i poważna.
                                                    Krzyczała na nią, że ją obkarmiłam, i rano miała problemy z
                                                    założeniem spodni.Hi,hi,hi...smile Nic nie było na siłę, wszystko
                                                    odbywało się za jej zgodą smile Zresztą apetyty i humory nam obu
                                                    dopisywały. Cieszę się, że mogłam ją ugościć w swoich czterech
                                                    kątach smile Tyle tylko jeszcze dodam, że pozdrawiała Was Wszystkich z
                                                    okna wagonu bardzo serdecznie i pojechala dalej w Polskę.... smile Łzy
                                                    nam obu kręciy się przy pożegnaniu.
                                                    Cóż, wszystko co dobre, kończy się zawsze zbyt szybko.
                                                    Ale następne spotkanie będzie chyba w czerwcu i w większym
                                                    gronie...smile
                                                    Sprawozdania swoje zakończyłam. Ona moze coś napisze od siebie, gdy
                                                    wróci do domu...Było super smile
                                                  • regine Re: Warszawa-Ożarów- Errata :) 09.12.07, 17:28
                                                    Oczywiście ona krzyczała na mnie, a nie ja na nią smile
                                                  • inka-1 Re;Zazdroszcze..ze mnie tam z wami nie bylo... 09.12.07, 17:41
                                                    coz prywatne to spotkanie a nie forumowe zebranie czlonkow...milo ze
                                                    sie udalo,a ja zazdroscic bede dalej..(wiem,wiem to nie ladne
                                                    uczucie...)
                                                  • dankarol Re: Warszawa-Ożarów 09.12.07, 17:56
                                                    Reniu milczku, a dopuściłaś Krystynkę do głosu? wink
                                                  • natla Re: Warszawa-Ożarów 09.12.07, 18:01
                                                    Wyjęłaś mi to z ust wink))
                                                  • malwina52 Re: Warszawa-Ożarów 10.12.07, 07:27
                                                    milo poczytac o tym ze w realu
                                                    tez sie cos dziejesmile
                                                    pozdrowienia dla gadulsmile
    • graga211 Bielsko-Visp 22.02.08, 10:33
      Wczoraj odwiedziła mnie Filomena. Przegadałyśmy dzień, a ściślej -
      Fil przegadała, bo ja to raczej milczek jezdem, heh. Szczęście mają
      ci, którzy lubią i potrafią gadać, gdyż przy mnie mogą robić to do
      woli z pełną akceptacją oraz zadowoleniem smile))))
      Wieczorem odwiozłam ją do kuzynów i.... jeszcze pół godziny
      parkowałyśmy na podjeździe, gdyż Fil ciągle miała coś nowego do
      powiedzenia. W końcu w jej torebce odezwała się komórka, kuzyn
      zapytał, co z nią? Jest półgodzinne spóźnienie, gdzie ta słynna
      szwajcarska punktualność? A Fil na to, że już od pół godziny jest
      pod domem, tylko z samochodu wyjść nie może. "Bramę macie przecież
      otwartą" - zauważył kuzyn. "Ale my to jak te dwie więźniarki, które
      20 lat siedziały w jednej celi, a po wypuszczeniu jeszcze stały za
      więzienną bramą, żeby sobie pogadać".
      No, to już wiecie, jak wyglądał nasz real.
      smilesmilesmile
      Pozdrawiam, Gr.
      • goskaa.l Re: Bielsko-Visp 22.02.08, 12:19
        Zazdroszczę Ci spotkania z Filomeną. Niestety, Jej ścieżki nie
        prowadzą w pobliżu moich. Może jednak los będzie łaskawy i kiedyś
        pozwoli by się przecięły...
        • inka-1 Re: Bielsko-Visp-szczesciary... 22.02.08, 12:32
          ja do milczkow tez ponoc nie naleze...wiec szczerze zazdroszcze
          spotkania..
          • filomena1 Re: Bielsko-Visp-szczesciary... 01.03.08, 10:35
            Oj. tak. To było gadane!! Jednak "stanowczo muszę" naprostować,
            pozwoliłam Gradze się odezwać, szczególnie gdy zasypywałam ją
            tysiącem pytań, nie tyle z ciekawości co z dociekliwości. wink) hihi...
            A kuzyni mnie opinkolili , że nie wciągnęłam Gragi do nas. Tylko, że
            na nią czekał stęskniony Książe Pan Małżonek, wink))
    • graga211 Re: Spotkania w realu: Ponaro-Graga........ 20.09.08, 13:33
      Widziałyśmy się, poplotkowałaśmy co nieco (4h, hehehe) i nie
      powstrzymam się przed zdradzeniem Wam, że Polnaro jest świetna pod
      każdym względem: 'forumki' mogą znalęźć w niej kompankę do rozmów na
      wszelkie tematy, a 'forumy' (chodzi mi o rodzaj męski naszego forum)
      nie tylko do pogawędki ale również do poflirtowania - wysoka,
      szczupła, zgrabna i ładna bestyja!
      Sagi, coś dla Ciebie, szykuj swój poetycki kunszt na długie jesienne
      wieczory.
      wink
      • sagittarius954 Re: Spotkania w realu: Ponaro-Graga........ 20.09.08, 14:15
        Szczupła mówisz?smile
        Ba ,ale ja inny , tak się zapuściłem na wakacjach , że nawet marchewka w moim
        ogródku kapie od tłuszczu , co prawda głoduję już drugi dzień i tylko
        wyobrażenie natli biegającej po plaży w zachodzącym słońcu i jej uśmiech na
        rozchylonych wargach , wielkie ciemne oczy błyskające namiętnością , trzymają
        mnie przy umartwianiu się . smile)
        Muza ? Polnaro ? Ciekawe rzeczy mi tu mówisz, choć mam serce miększe od
        plasteliny, to dla każdej z forumowych dam znajdę odrobinkę poetyckości nie
        tylko jesienią smile)
        • polnaro Re: Spotkania w realu: Ponaro-Graga........ 20.09.08, 15:20
          Graga! Ale mi fajnie, mów tak, mów...pisz, pisz...
          Traktujcie komplementy Gragi z dystansem, bo ona /widocznie/, została
          skorumpowana. Nie wiem tylko, czym to? Żartownisia, czy prowokuje?
          To Graga jest świetną babeczką w domku z bajki, a takie nie mówią źle o
          bliźnich, ot i tyle.
          • natla Re: Spotkania w realu: Ponaro-Graga........ 20.09.08, 15:37
            To ja znów jestem do tyłu?? A miało być 3-ciego....sad(( MAM
            NADZIEJĘ, ZE BĘDZIE!
            Sagi, ja niestety nie mam ciemnych oczu, tylko popielate z domieszką
            zielonego wink))))
            • graga211 Re: Spotkania w realu: Ponaro-Graga........ 20.09.08, 15:44
              Natelko kochana, to tak wstępnie zrobiłyśmy, by nie mieć już
              kłopotów z rozpoznawaniem siebie, kiedy Ty całkiem NOWA się
              pojawisz. Chciałabyś, żebym dostała pląsawicy oczu: która to Natla,
              a która Polnaro?
              A tak będę mogła skupić się wyłącznie na Tobie, hihihi.
              Polnaro niech się trochę pomęczy. A co!
              • graga211 Re: Spotkania w realu: Ponaro-Graga........ 20.09.08, 15:56
                Ale mi się coś pokićkało przy tej deszczowej sobocie... Przecież
                Polnaro też będzie wgapiać się tylko w Natlę!
                Noo, Kochanieńka, będziesz musiała zaskoczyć aż dwie 'madamy'!
                wink big_grin
                • del.wa.57 Re: Spotkania w realu: Ponaro-Graga........ 21.09.08, 16:51
                  Brawo dziewczyny!
                  świetnie,cieszę się razem z Wami i nawet trochę zazdroszczę,ale to pozytywna
                  zazdrosćwink)
                  A mówią,ze net oddala ludzi,bzdura! O... I następne spotkanie sie szykuje i to
                  wszystko beze mnie buuuuuu
                  wink)
                  • wiktoria53 Re: Spotkania w realu 04.01.09, 20:18
                    Tak dawno nikt tu nic nie pisał........
                    • wiktoria53 Moje spotkanie z Krystą:) 04.01.09, 20:21
                      Trzy godzinki spędziłyśmy razemsmile Poznałyśmy się od razu i to z
                      daleka mimo tłoku! smile
                      • natla Re: Moje spotkanie z Krystą:) 04.01.09, 20:25
                        No dobra, ale jak spędziłyście, o czym gaworzyłyście....mam
                        nadzieję, że o mnie tylko dobrze wink) big_grinbig_grin
                        • wiktoria53 Re: Moje spotkanie z Krystą:) 04.01.09, 20:26
                          My jesteśmy dobre dusze i nie obgadujemy hi hi hi
                          • wiktoria53 Moje spotkanie z Krystą:) 04.01.09, 20:33
                            Wiecie co było najfajniejsze? Że nie musiałyśmy się szukać,
                            przyglądać sobie, poznawać.........smile chociaż było to pierwsze
                            nasze spotkanie w realu, ale zachowanie wskazywało na długą
                            znajomość. Z daleka już się zobaczyłyśmy i machałyśmy do siebie jak
                            stare dobre znajomesmile Nie było pomyłki! Urocze.
                          • danske Re: Moje spotkanie z Krystą:) 04.01.09, 20:34
                            ależ to cala przyjemność tak obgadywaćsmilesmilesmilesmile pozytywnie, naturalniesmile
                          • del.wa.57 Re: Moje spotkanie z Krystą:) 04.01.09, 20:35
                            Przyjemnie usłyszeć o następnym spotkaniu,pewnie jeszcze się spotkacie
                            Wiktorio,trochę Wam zazdroszczę tych spotkań,ale ciesze się bardzo,że co i rusz
                            dziewczyny bliżej sie poznają.smile
                            • wiktoria53 Re: Moje spotkanie z Krystą:) 04.01.09, 20:41
                              Mam nadzieję, że będziemy się często spotykać. Krysta jest wesoła,
                              uśmiechnięta i pogodna.
    • graga211 Re: Spotkania w realu........ 06.01.09, 08:29
      Ja wczoraj też się spotkałam i cały dzien przeplotkowałam z...no nie
      wiem, kim dla siebie jesteśmy? Pokoleniowo ona jest moją ciotką (jej
      dziadek jest moim pradziadkiem) lecz obie urodzone jesteśmy w tym
      samym roku. Nigdy dotąd się nie widziałyśmy (nawet na fotogarfiach)
      i po spontanicznym telefonie, pojechałam po nią do Ustronia, gdzie
      wczasuje. Żałowałam, że przynajmniej o moich brillach jej nie
      powiedziałam, bo jak my się rozpoznamy?
      Ale nie było sprawy - jeden rzut okiem i już wiadomo: to ta! - i już
      się ściskałyśmy. Piszę o tym, gdyż jest to moje wielkie przeżycie -
      jedyna krewna ze strony ojca, na dokładkę dotąd całkowicie nieznana.
      I żeby było fajniej, na wczoraj zrobionych fotkach wyglądamy jak
      siostry nieomal bliźniacze!
      Dziadzio-pradziadzio miał mocne geny. Nie dały się wchłonąć ani
      innym przysłonić. smile
      • natla Re: Spotkania w realu........ 06.01.09, 09:16
        Graga, to miałaś przeżycie.....
        Ja w lecie spotkałam się z częścią rodziny, która kompletnie nie
        wiedziała o naszym istnieniu.....był to dla nich szok......chyba tak
        duży, że na jednym spotkaniu się skończyło. Starałam sie nawązać
        ponownie kontakt, ale ewidentnie nie chcą. Może dlatego, że budzą
        się w nich złe wspomnienia? Tylko co ja jestem temu winna?
        Szkoda....
        A może i dobrze, bo wiecie, ze z rodziną sie najlepiej wychodzi na
        zdjeciu wink
      • del.wa.57 Re: Spotkania w realu........ 07.01.09, 13:57
        Ciekawie musiało wygladać Wasze spotkanie Grago a ile emocji!
        Znalazłaś ciocie w swoim wiekusmile i jak to ''normalna''dziewczyna to napewno
        bedziecie podtrzymywać kontakty i to jest wspaniałe.
        • graga211 Re: Spotkania w realu........ 08.01.09, 17:02
          Ciągle wisimy na naszych komórkach.
          Chyba się zaprzyjaźnimy. Dwa razy w roku przejeżdżam przez
          Włocławek, w którym ona mieszka, więc będziemy sie widziały 4x + 1 w
          trakcie jej ewentualnego pobytu w Ustroniu.
          Bardzo równa babka, bez "ą" i "ę", pogadać z nią można o wszystkim i
          nie przejmować się bzdetami, na które ona i tak nie zwraca uwagi.
          Natla, a ci Twoi nie wiedzą, co tracą.
          Lecz cóż, bywają ludzie, ktorych przeraża czyjaś bezpośredniość,
          dowcip i kaskady rozpierającej radości życia. A Ty właśnie tym się
          cechujesz: nie narzekasz, nie szukasz dziury w całym, wręcz
          przeciwnie - wszystko starasz sie widzieć i ukazywać w pozytywnym
          świetle. To jest Twoj ogromny plus, na którym Oni widocznie się nie
          poznali. Ale poczekaj...czas czyni cuda.
          • natla Re: Spotkania w realu........ 24.05.09, 11:51
            Spotkałam się z Gośką - kajakarką ze Szczecina. Zahaczyła o mnie
            w przejeździe i spędziłyśmy prawie 6 h razem. I kolejna forumowa
            niespodzianka.....wysportowana, młoda (choć pi ray oko w naszym
            wieku) dziewczyna o pięknych oczach. A do tego pracowita,
            energiczna, szybka, swojska i gaduła. Było super. Dzięki Gosiu.smile
            • wiga2008 Re: Spotkania w realu........ 24.05.09, 12:17
              No to spotkały się dwie bratnie dusze. Miło.smile
            • goskaa.l Re: Spotkania w realu........ 25.05.09, 07:38
              Dopiero dziś mogę się dopisać.
              Rzeczywiście, spędziłyśmy dużo czasu ze sobą. Gadałyśmy o wielu rzeczach, i
              myślę że byłoby jeszcze więcej tematów, gdyby nie ograniczenie czasowe. Natla
              bardzo kontaktowa i gościnna.
              Mam nadzieję, że może zawitasz kiedyś w moje strony?
              Dziękuję za piękne oczy!
              Podrap Topcia ode mnie, a czy pamiętałaś o jego kleszczu?
              • maladanka Re: Spotkania w realu........ 01.06.09, 11:10
                A ja dokonałam gospodarskiej wizyty w celu ustalenia warunków w
                jakich odbywa się pobyt Natli z osobami towarzyszącymi i Topem w
                miejscowości Wysowa.
                Otóż odbywa się w dobrych warunkach,niestety na razie leje i góry
                zasnute.Wizyta była krótka lecz trunko...to znaczy treściwasmile
                • del.wa.57 Re: Spotkania w realu........ 10.06.09, 20:37
                  Brawo,brawo,cieszą takie wieści a ja Wam zazdroszczę tych spotkań,pogaduszek
                  trunko-treściwychsmile))
                  A mnie tak daleko wyniosło! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka