banitka51
17.10.06, 12:00
Wróciłam do netu, bo nocą zawitałam do miasta w centrum Polski.
Zapomniałam hasła i miałam ostrą rozmówkę z własną niepamięcią (nie nazwę tego
sklerozą, o, nie!). Jak widać - poskutkowało, chociaż wredota podpowiadała
takie świństwa (piiiip, pip, piiiiiiiiiiip), że straciłam sporo czasu.
Na razie jestem potencjalnie blisko, chociaż o serfowaniu po necie mogę tylko
pomarzyć. Mieszkanie wygląda mniej więcej tak, jak mi się śniło w koszmarach
wrocławskich. Kręgosłup dzielnie trzymał się przez cały czas remontu i walnął
przy dyganiu torby do pociągu. Niegdyś bolało mnie chodzenie, teraz -
siedzenie (o czynność chodzi, bo ból w krzyżu). Trudno na stojąco pisać.
Wszystkich starych i nowych witam z radością, jako że się za Wami stęskniłam,
a kto wie, czy głównym powodem mojego przyjazdu nie była właśnie chęć
spotkania z Wami...