Dodaj do ulubionych

Uzależnienie bezwzględne

26.10.06, 20:24
Macie takie?
jestem uzależniona od światła. Nie musi być słoneczne, ale przy 40W żarówkach
żyję w 40%, przy 15W - 15% itp, czyli tyle we mnie życia, ile Wat ma żarówkasmile))
Cała zima, wraz z przydatkami w postaci jesieni i wiosny - to dla mnie koszmar
ciemności, dla mniemanego - koszmar rachunków.
Jak sobie wcześniej tacy jak ja dawali radę przy lampie naftowej?
O łuczywie nie wspominam - nie dali rady, wyginęli.
Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Re: Uzależnienie bezwzględne 26.10.06, 20:53
      Pewnie lepiej sobie dawali radę niż Ty teraz . Ognisko, kominek , stwarzały o
      wiele większe poczucie światła i rodziny, wspólnoty. A nie możesz emigrować na
      zimę gdzieś na południe np.Afryki , z boćkami byś przylatywała i odlatywała . smile
      Ale skąd taka przypadłość , dużo się o niej teraz mówi , czy jak byłaś dzieckiem
      też tak miałaś?.
      • banitka51 Re: Uzależnienie bezwzględne 26.10.06, 21:06
        sagittarius954 napisał:

        > Pewnie lepiej sobie dawali radę niż Ty teraz . Ognisko, kominek , stwarzały o
        > wiele większe poczucie światła i rodziny, wspólnoty.
        od żarówek na pewno. ale tak jasno, jak mi potrzeba, to nie było. Sprawdziłam
        przy harcerskich ogniskach.


        > Ale skąd taka przypadłość , dużo się o niej teraz mówi , czy jak byłaś dzieckie
        > m
        > też tak miałaś?.
        Miałam, ale się o tym nie mówiło. W zimowe wieczory w nijakim oświetleniu
        usypiam na stojąco...
        I co, sama tu jestem z tym uzależnieniem?
        • tesunia Re: Uzależnienie bezwzględne 26.10.06, 21:37
          nie sama banitko,
          gdy jestem w kraju to az mnie trafia,ze sa takie "ciemnosci"pala swiatlo tylko
          tam gdzie przebywaja,inne pomieszczenia czarnesad(
          tu wszedzie lampki na oknach sie zapala w kazdym pomieszczeniu,coby nie bylo
          tych "czarnych czelusci",oczywiscie tam gdzie sie siedzi "w swoich kacikach"
          extra oswietlenie obowiazkowo,
          a poniewaz jesien/zima tu sa raczej szare,bez sniegu,to swiatlo pomaga
          przetrwac "mroczne miesiace"
          swiatla u sufitu nie znosze,musze miec "blisko mnie".
    • natla Re: Uzależnienie bezwzględne 26.10.06, 22:07
      Tak Banitlo, jestem uzależniona. Może nie tak jak Ty (procentowowink), ale nie ma
      słabszych żrówek jak 100W, nawet w wc czy łazience. Nawet żarówki
      energooszczędne mnie denerwują, kiedy sie 'rozpalają".
      Tak, lubię jasno oświetlone pomieszczenia, chyba że......chyba że oali sie
      tylko kominek, albo jest wieczór przy świecach. To zapewne kwestia nastawienie
      i nastroju.
      • krista57 Re: Uzależnienie bezwzględne 26.10.06, 22:16
        A jak ktos ma swiatłowstręt i to całe życie,otwieram rankiem powoli oczy i już się
        martwię,czy jakis niepotrzebny promyk nie sprowokuję "latających paprochów"?
        Wolę życie w przyciemnionym świetle i tylko punktowym.
        Wszelkie obowiązkowe prace domowe typu prasowanie,sprzątanie,pieczenie czy
        gotowanie wykonuję tylko i wyłącznie przy świetle dziennym.
        Chyba jestem jakies dziwadłosad((
        • banitka51 Re: Uzależnienie bezwzględne 26.10.06, 22:36
          Kristo, jesteś po prostu z przeciwnym uzależnieniem...
          Pewnie dobrze funkcjonujesz w zimie.
          • tesunia Re: Uzależnienie bezwzględne 26.10.06, 22:47
            jo Kristo,ale masz przypadloscsad(
            tu by to nazwali,ze jestes uczulona na "prad",
            a jak np.ogladasz TV??,tez "kluje Cie swiatlo?
            • krista57 Re: Uzależnienie bezwzględne 26.10.06, 23:04
              Cale życie walczę z tym i żaden okulista nic nie moze pomóc,
              jedyna rada to noszenie okularow od rana.Ponoć jest to migrena oczna.
              Oczywiscie z tego względu wolę inne mniej nasłonecznione pory roku.
              Tesuniu,bez przesady ....chodze do kina,oglądam TV i czasami cos
              TU napiszę...
              • tesunia Re: Uzależnienie bezwzględne 26.10.06, 23:24
                ech,to musi byc bardzo uciazliwe,pierwszy raz spotykam sie z takim przypadkiem,
                i stwierdzeniem-migreny ocznej-
    • czarny.humor Ode mnie zaś światło jest uzależnione!! :))) 26.10.06, 23:42
      Roobię pstryk i ...

      Blask sobie roztaczam po prostu - poświatę magiczną jakąś. smile))

      Mówią mi, że nad głową cóś mi się świeci. Okrągłego.
      Szydełkować się przy tym nie da, ale życie mogę se rozświeeeetlić - a coooo mi tam!!
      I jakby co, to Lucyferowi w ślepia zaświecę.
      Hi, hi!! Czarty się wściekną!! smile))

      smile))
      • krista57 Re: Ode mnie zaś światło jest uzależnione!! :))) 27.10.06, 00:11
        Humorku kochany! Twoj kazdy wpis niesie tyle radosci.
        A czartów jak narazie nie musisz się obawiaćsmile))
        • natla Ale diablic na forum na pewno ;))) 27.10.06, 00:19
          A to świetliste kółko nawet je przyciąga.
          Sądzę jednak, ze to Ci nie przeszkadza. wink
          • czarny.humor O rany dziewczyny - ci Wy mówicie??!! 27.10.06, 07:09
            Przypomiało mi się właśnie, że ja nieśmiały do kobiet jestem (mam być??).

            Jeszcze mi przez Was zgaśnie!

            smile))
            • mania1119 Re: Banitko 27.10.06, 19:49
              jak ja Cie rozumiem!!!!!
              • regine Re: Jestem tak jak Krystynka 27.10.06, 20:29
                Nie lubie swiatla. Blask wielu zarowek, czy slonca "zabija mnie". Chyba w
                pierwszynm wcieleniu, bylam kretem smile Lubie polmrok. Wieczorem, tak jak teraz
                komputer i lampka mala obok. Nie znosze 100 watowek w zyrandolach.
                Czuje sie spokojniej gdy jest bez slonca. Slonce dodaje mi dziwnej energi, z
                ktora zle sie czuje. Ale blask swiec uwielbiam smile)
                • del.wa.57 Re: Jestem tak jak Krystynka 27.10.06, 20:45
                  Ja muszę mieć swiatło''jasność widzę,jasnośc''smile)))
                  A tak poważnie to nie znosze ciemności,przy komputerze wystarczy mi lampka,ale
                  w kuchni mam wokół swiatło oprócz głównego,mała lampka przy stole,następna nad
                  zlewozmywakiem w pokoju jak siedzie przy telewizorze pali sie zawsze obok lamka.
                  Uwielbiam wrecz nastrój swieczek,ale to wieczorem przy lampce wina,przy
                  kawie,ale ogólnie musze mieć dobre oswietlenie bom slepa jak kretsmile)))))))
                  • tesunia Re: oswietlenie 27.10.06, 21:23
                    od gornego swiatla sie odzwyczailam,gdy jestem u Mamy zapalam stojaca lampe,
                    a u siebie to wszedzie stojace lampki z roznymi cieniami swiatla.
                    a za niedlugo bedzie frajda dla oczu i duszy bo w oknach pojawia sie
                    gwiazdy/swieczniki/na dworze drzewka oplecione spiralami swietlnymi,
                    zapalanie swieczek co niedziele,ktore praktycznie zapala sie codziennie i
                    zapach piernikow/pomaranczy i mietowej czekolady..smile)ale sie rozmarzylam
                    swiatecznie
                    • regine Re: oswietlenie 27.10.06, 21:27
                      Tez w kuchni, wieczorami, gdy cos robie, musze miec dobre oswietlenie. Prasuje
                      tylko w dzien. Do czytania, wystarczy mi lampka zza glowy, przy komputerze
                      rowniez. Ale nie zniosze siedzenia wieczorem, gdy pali sie gorne swiatlo w
                      zyrandolu. Kominek, swiece, luczywo..Coz staromodna jestem. A kiedys bedac
                      jeszcze dzieckiem, lubilam siedzenie przy lampie naftowej..To byly wieczory...smile
                      • tesunia Re: oswietlenie 27.10.06, 21:30
                        takie punktowe oswietlenie dodaje " ciepla otoczeniu"
                      • maladanka Re: oswietlenie 27.10.06, 21:35
                        chyba przez chorobe oczu od kiedy sięgnę pamięcią wolę oświetlenie miejscowe
                        np.skierowane na robótkę lub książkę.Światło słoneczne dosłownie mnie boli,nie
                        mogę wielu programów w TV oglądać ze względu na jaskrawość i miganie - od razu
                        mam tak,jakby mi ktos piachu sypnął w oczy.Przewaznie mam je sliczne czerwone z
                        niebieskim smile

                        • tesunia Re: oswietlenie 27.10.06, 22:00
                          Maladanusko,
                          a okularow przyciemnionych nie mozesz nakladac do ogladania TV

                          PS;..liscik juz odpisalam,przepraszam za zwloke.
                          • kasia573 Re: oswietlenie 28.10.06, 00:02
                            Uwielbiam swiatło i słońce (choć muszę nosić fotochromy, a opalania- smażenia
                            nie cierpię!). W domu przede wszystkim górne światło.Oczy to mnie bolą od
                            światła za słabego! Tylko w sytuacjach naprawdę kameralnych wystarcza mi mała
                            lampka lub świece. Żadnych energooszczędnych żarówek, jak na razie! Światło,
                            jasność to mój żywioł.
                            • e-baba Re: oswietlenie 28.10.06, 00:14
                              Ja, podobnie jak Renia - też mam naturę chyba kreta. Lubię półmrok, światło
                              tylko punktowe, nawet wielopunktowe, ale żadnego górnego oświetlenia.
                              Oczywiście wtedy, gdy nie muszę robić nic, co wymaga dobrego wzroku. Bo,
                              podobnie jak kret ślepa jestem i do prac wymagających sokolego wzroku - muszę
                              posiłkować się "silnym prądem", który wyłączam natychmiast, jak kończy się
                              potrzeba jasności wielkiej.
    • natla Od kilku dni problem wrócił........ 25.10.07, 08:43
      ........mało światła, oj mało i ta zgnilizna na zewnątrz ...... ja
      sobie dobrze z tym radzę, a Wy? wink
      • marinka52 Re: nieprawda.. chwilkie mijaja...nazawze! 25.10.07, 15:49
        teledyski.onet.pl/10172,944276,teledyski.html
      • del.wa.57 Re: Od kilku dni problem wrócił........ 25.10.07, 16:21
        Nie przeszkadza mnie szaruga,zapalam światło i juz
        weselej,jaśniej,ciepliej nie mam problemu tupu ''jesienna depresja''
        smile))
        • dankarol Re: Od kilku dni problem wrócił........ 25.10.07, 16:40
          Nie mam czasu na depresję, spacer jeden, drugi, czwarty i zawsze światła
          człowiek złapie, a jak robi się ciemno to na poprawę humoru zapalam świecę (to
          zamiast kominka)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka