regine
29.10.06, 15:56
Święci kontra upiory
Święto Halloween szturmem zdobywa kraj. Czy za lat kilka zamienimy znicze na
świeczkę w wydrążonej dyni, a wspomnienia o świętych na przebieranki w
czarownice i upiory?
Halloween i uroczystość Wszystkich Świętych. Dwa święta „dotykające” śmierci,
ale w kompletnie różny sposób: jedno ubierające ją w maskę rodem z
horroru „Noc żywych trupów”, drugie pełne oddechu, światła. Czy można
ochrzcić Halloween, tak jak ochrzciło się na przykład Walentynki?
Czy musimy ciagle "sprowadzac" z Zachodu roznosci. Przeciez mamy swoja
tradycje, swoje swieta...
Przeciez oni nie przenosza naszych np. uroczystosci Bozego Ciala, do swoich
krajow. Dlaczego nie zyjemy "swoim rozumem" ?
Nie podoba mi sie Halloween. Moze stad taki a nie inny ten moj wpis...
„Święto cukierka” lub „święto dyni”, jak pieszczotliwie określa się Halloween
w Stanach, od lat szuka sobie miejsca nad Wisłą. Szkoły organizują dyskoteki,
na które nie wypada nie przyjść we wdzięcznym przebraniu wampira czy
czarownicy, w restauracjach w nocy z 31 października na 1 listopada trwają
podobne zabawy dla starszych (i mądrzejszych?), na wystawach wielu sklepów
króluje wydrążona dynia. Przed restauracją przy warszawskich Powązkach leży w
listopadzie replika trumny. Trumna jako „ozdoba” zgorszenia już nie budzi.
Tym bardziej niewinna dynia. Mile kojarzy się z jesienią, a tylko nielicznym
z duszą potępioną. A nawet jeśli i wiemy, że starożytni podświetlali ją, by
poinformować, że czczą demony, to przecież nie ma to większego znaczenia. Bo
po pierwsze to zabobon, a po drugie chodzi przecież tylko o dobrą zabawę.