Nic na to nie poradzę.Mam takie poczucie od niedawna bo gdzieś od połowy
października.Wraz ze zmianami pogody zaczęła mi dokuczać rwa kulszowa.
Najpierw czułam jak wierci mi lewą nogę, a od wczoraj zagościła w prawej
nodze.Jezeli ktoś z Was ma rwę to mnie zrozumie i mój ból.Powiecie: do
lekarza! A ja odpowiem : w niedalekiej przeszłosci kiedy jeszcze zmuszona
byłam do rannego wstawania i wyjścia do pracy w takich sytuacjach oczywiscie
szłam do przychodni, brałam zwolnienie bo kroku nieraz nie mogłam wykonać...:
( brałam zastrzyki, leki przerózne, które tak na dobra sprawę nie dawały
oczekiwanego rezultatu.I zabiegi sanatoryjne również chyba nie dla mojej
dolegliwości.
Ostatnio brak czasu dla siebie równiez odbija się na moim samopoczuciu i
wygladzie zewnętrznym.Jakaś ta twarz nie moja.... cera... zmarszczek wiecej,
brak ochoty na cokolwiek. Staram się nie mysleć o tym ale po całym dniu kiedy
siadam trochę do inernetu, powiem szczerze ze nawet nie chce mi się klikać
taka się czuje zmęczona!!!
Mam tylko nadzieję, ze kiedy juz sończą sie zdrowotne problemy syna to i ja
nieco odżyję...
Mam pytanie do Was kochane foremki jak Wy sie czujecie teraz jesienią
Przecież też macie rózne dolegliwości zdrowotne, nie jestem przcież
odosobniona.Jak sobie radzicie teraz? Krótki dzień, szaro, zimno, pada
deszcz, a tu trzeba załatwiać rózne sprawy dla siebie i bliskich. Nie ma
czasu poleżeć, wyciągnać nogi na łóżku.Jakie to męczące.

((
Sorki że odezwałam sie tak pesymistycznym tonem przy sobocie. Moze
podpowiecie jak przeżyć takie trudne dni, tygodnie?