Dodaj do ulubionych

Ja chcę chorować !!!!!

21.08.07, 12:38
O matuniu , kogo dziś w przychodzni napotkałem ?! LEkarkę !
Młoda
Ładna
Blondynka
Długonoga
Ujmująca Twarz
Piękne oczy
Delikatne usta
Dłonie artystki
Ujmująca
Rozmowna
Obserwuje twoje oczy w czasie rozmowy
OCh i te oczy

...Ale nie zakochałem się

Za młoda ...
Obserwuj wątek
    • graga211 Chyba cię pogięło... albo wyposzczony... n/t 21.08.07, 12:44
      • malwina52 Re: Chyba cię pogięło... albo wyposzczony... n/t 21.08.07, 12:59
        a na zdrowo nie lepiej sie kochacsmile
        • grazyna10 Re: Chyba cię pogięło... albo wyposzczony... n/t 21.08.07, 18:20
          Sagi, a jako lekarka? Kompetentna? Bo takich dziewczyn jak z twojego
          opisu setki na ulicy spotkasz ale one raczej cie nie wylecza. No
          chyba ze w gre wchodzi druga czesc tytulu.
          Ja kiedys trafilam z kolei na lekarza przy ktorym Frankenstein mogl
          za pieknisia robic. Az sie przestraszylam na jego widok, ale jako
          lekarz rewewlacyjny, kazdemu takiego zyczyc.
          ********
          Z trzech wiecznych rzeczy jakie znam: wieczne pioro, wieczna milosc
          i wieczna ondulacja, najtrwalsze jest to pierwsze
          ********
    • marinka52 Re: Ja chcę chorować !!!!! 21.08.07, 20:15
      SAgismile
      ja ci pochoruje , ja ci ... smile
      • del.wa.57 Re: Ja chcę chorować !!!!! 21.08.07, 21:06
        Hej,Sagi chyba zdrowiejeszsmile)))
        Pomarzyć dobra rzeczsmile
        • marinka52 Ren... patrzcie spodobalo mu sie:) 21.08.07, 21:13
          DElwus, pomozesz?Sagi zamiast po obijansku wakacyjnym pisac i
          nadrabiac .. to takie nam tu watki zakladasmile
          cos podobnego , co nie?
    • czarny.humor Sagi!! Zanim się zatracisz ... 21.08.07, 21:39
      ... to Ty się najpierw upewnij, czy ona chce, żebyś Ty dla niej chorował.
      I jaką Twoją chorobę polubiłaby najbardziej.

      smile))
      • mania1119 Re: Sagi!! Zanim się zatracisz ... 22.08.07, 21:48
        Co za praktycyzm!
        • natla Re: Sagi!! Zanim się zatracisz ... 22.08.07, 23:15
          Sagi, nie przejmuj się....a co se będziesz żałował. Pochoruj sobie
          na jakąś właściwą chorobę, byle taką, która sama przjedzie......tak
          na wszelki wypadek. wink
          • e-baba Re: Sagi!! Zanim się zatracisz ... 23.08.07, 00:05
            Sagi, Natla ma rację. Do chorowania wybierz choróbsko, co samo
            przechodzi. Uczucie uczuciem, ale po co masz ryzykować? Jescze by to
            zauroczenie Ci przeszło, a szkoda, bo to takie miłe uczucie.
    • tofika Re: Ja chcę chorować !!!!! 26.08.07, 11:13
      I naprawde choruje,
      cos podobnego?
      Patrz ile zapragniesz na pielegniarkesmilenp zdjecie sobie pani w
      czepeczku bialym zafunduj.. smile
      ale zdrowy Badz!
    • zula777 w pewnym wieku.... 26.08.07, 12:59
      ....nie nalezy być zbyt zmiennym w lokowaniu uczuć a najlepiej nie
      być w ogóle labilnym w tej dziedzinie chocby dlatego, że to nie
      słuzy zdrowiu.
    • sagittarius954 Re: Ja chcę chorować !!!!! 27.08.07, 11:29
      Ależ dziękuję Wam moi drodzy za tyle w pisów w mój marny wątek .
      Moja znajomość z Panią doktór nabiera rozpędu , a raczej to ja nabieram rozpędu
      i ganiam do przychodni baa... niczym młodzieniaszek smile)No nie wiem skąd we mnie
      jeszcze tyle sił by mieć chęci na spotkanie z tą kobietą . Oczywiście pamiętam
      ile lat mam i w zasadzie pani ta mogłaby być moją córką , lecz jeśli pomyslę o
      tych dłoniach delikatnie mnie obracających na taborecie w celu dokładnego
      zbadania i rozmowie , która przecież może być oschła , ale nie jest . Układa się
      znakomicie i już całe kilkanaście minut rozmowa upływa między nami i płynie ,
      nie trzeba jej kierować na jakieś specyjalne tory . Tak , rozmowa płynie niczym
      strumień , szemrze sobie wydając ciche pluśnięcia , zachacza o mielizny sprawnie
      je pokonując , wlewa się na brzeg i znów wycofuje w swoje koryto jakby się bała
      ,że będąc zbyt długo na brzegu może coś zniszczyć. Lecz nie, zaledwie początki
      są to przecież naszej znajomości i moglibyście sobie o mnie jakoś niespecyjalnie
      pomyśleć. Ale Ona też coś takiego odczuwa , zresztą sama mi nadmieniła ,że
      trafił jej sie pacjent z którym rozmawia i aż powstrzymuje się żeby nie
      zaczepiać o zbyt osobiste sprawy , zresztą po raz pierwszy napotkałem coś
      niebywałego . Lekarka ujęła moją twarz w swoje ręce i kazała mi otworzyć usta ,
      nasz wrok spotkał się i przez długą chwilę oczy walczyły ze sobą, brązowo- szare
      oczy łagodniały spoglądając na mnie a ręce robiły się coraz lżejsze , drobne
      palce napotkały szorstkośc mojej twarzy, prawa ręka chwyciła mój podbródek i
      spokojnie odciągnęła go ku dołowi . JEJ oczy przeniosły sie powoli gdzieś w głąb
      mnie . Poczułem zawstydzenie i ból przemieszany z zazdrością . ZAZdrościłem
      innym facetom młodości , zdrowia i niepohamowanej pewności siebie, w spotkaniu
      kobiety , Bolało mnie ,że jestem już stary i na tyle schorowany abym mógł służyć
      kobiecie jedynie za wspomnienie tych najwspanialszych chwil jakie przeżywają
      oboje ,gdy mężczyzna gra swoją rolę i wabi piękną kobietę . Było mi wstyd że
      nagle to uczucie nagle odzywa się we mnie i mami mnie gdzieś . Dlaczego mnie ?
      Dlaczego teraz ? A ja doskonale wiem , że nić nie będzie z tej znajomości , dla
      młodej lekarki zostanę może miłym pacjentem i może ta moja wybujała wyobraźnia
      coś snuje , gdzieś mnie prowadzi . Może nie mam siły, aby jej sie opierać , może
      poddam sie a może po raz ostatni stanę do walki i przegram jak przegrywa wielu
      mężczyzn w moim wieku, gdy nagle wyrywają się spod kurateli żony i próbują na
      parkiecie tanecznym pląsać przed młodą kobietą . A ich ruchy mogą być już
      jedynie śmieszne i przyjmowane z politowaniem przez patrzących . Młode kobiety
      tańczą obracając się zgrabnie , nie odchodzą z parkietu jedynie dlatego ,żeby
      nie zrobić przykrości partnerowi z którym tańczą . Patrzący śmieją się w duchu z
      tancerza próbującego dorównać młodości , jego skostniałe ruchy są najmniej
      dziwaczne i odstające od ruchów młodej partnerki . Czy ja juz jestem takim
      tancerzem czy może dopiero zamierzam być . Czy już jestem smieszny czy dopiero
      będę . A gdzie moje sumienie , czemu nie zawstydza mnie , nie oblewa mojej
      twarzy rumieńcem wstydu ? Dlaczego schowało się głęboko i cały ja próbuję
      dostosować się do tego uczucia które tak niebywale wyrosło . Moje życie
      przypominało raczej park stosunkowo nudny , gdzie wzrok nie napotykał żadnych
      ogrodniczych fajerwerków . A tu nagle to życie pozwoliło zasadzić w nim jedno
      młode drzewko . Mniejsza o wszystko , dręczy mnie tyle pytań i nie oczekuje
      odpowiedzi , bo kowalem swego losu jest - em ja . Ja ze swoja fobią do młodej
      lekarki i slicznych jej blond włosów do tego delikatnego uśmiechu, który
      rozprzestrzenia się na cały dzień otaczających moje mysli . Nie mieliście nigdy
      takiego wrażenia ,że nagle wchodzićie do pokoju sobie znanego, lecz ciepło w nim
      będące obezwładnia was na tyle mocno ,że nie potraficie go opuśćić. I ,że coś
      stracicie wychodząc z niego . I że to co było do tej pory jest nie ważne a to co
      przed Wami najważniejsze w życiu choćby miało trwać choćby kilka chwil .
      Wasz rozbity sagi,smile
    • graga211 Sagi!!!!! 27.08.07, 15:02
      ...zmartwiłeś mnie. Niedawno przeczytałam książkę J.M.Coetzee’go
      pt. „Hańba” i przez spory czas nie potrafiłam zaakceptować dylematów
      oraz roztrząsań 53-latka. Tymczasem znowu napotykam podobne.
      Coś ty!
      Dla mężczyzny jesteś w najfajniejszym okresie życia – przystojny,
      żaden tam szczawik, wie, co i jak i dlaczego…
      Tylko nie daj się ponieść młodzieńczym impulsom, które rzeczywiście
      mogą zgubić, bo wszystko ma swój czas i właściwa porę. Jeśli ktoś z
      tym walczy, wówczas może otrzymać bardzo przykrego prztyczka w nos.
      A że pani ładna?
      Młode zawsze jest ładne, dlatego tak straszliwie chcemy zatrzymać
      młodość.
      I niepotrzebnie. Wystarczy przypomniec sobie tę drugą stronę
      młodości...bez słońca...
      • ovaka ECH SAGI , SAGI 27.08.07, 15:27
        JAK ja byłam młoda to podobali mi sie wyłacznie starzy.A jak ktos
        do mnie mówił tak dowcipnie inteligentnie i z wyrafinowanym
        poczuciem humoru, a znał sie na literaturze, i na róznych żeczach ,
        o których ja nie miałam pojecia ..to leżałam plackiem z zachwytu.I
        uważałam ze to łaska że chce rozmawiac ze mna , a kompleksów nie
        miałam i nie byłam głupia ( jak na młodkę!)Zachwyc ja i tyle!
        Ale nie przesadzaj oczywiscie , bo młoda bedzie ci wydzwaniała po
        nocach , i przychodziła pod drzwi w rozpaczy że ja rzucasz!
        Powsciągnij sie!
        • maladanka Re: ECH SAGI , SAGI 27.08.07, 15:45
          nasz znajomy,gdy debiutował w internetowej sieci wdał sie w rozmowę
          z 17-latką, a on ma 60 - ale własnie ma to coś, co powoduje,że
          chciałoby się rozmawiać i rozmawiać...i dziewczę zaczęło się
          zwierzać itp. i on,naiwny,podał jej swój nr telefonu - a dziewczę
          doszło gdzie mieszka - i ..przyjechało prawie 1000 km!
          Na szczęście spotkał je pod drzwiami,gdy żona była w pracy - i jakoś
          je ewakuował do znajomego bezżennego i potem w ogóle z tej
          miejscowości.A dziewczę przyjechało,ponieważ poczuło,że on i tylko
          on rozmawia z nią ..i tak dalej i tak dalej i ...wcale się znajomość
          nie skończyła - choć powinna, bo pan na oko taki sobie..i dziewczyna
          potem wyszła za mąż, ma dziecko,męża i ciągle jest wdzięczna za
          rozmowę.
          Uważam,że rozmowa udana to jeden z większych afrodyzjaków smile)))
          • tofika Re SAGI , SAGIatko..... 27.08.07, 20:06
            • tofika Re: Re SAGI , SAGIatko..... 27.08.07, 20:11
              nie zyczy sobie zadnych rad, sam tak napisal... niech cieszy swoim
              zauroczeniem... niech ma,
              niech trwa w tym co mu najpiekniejsze... chwile ,
              kiedys napisalam, " lepiej byc niepoprawna, niz zagubiona... ok
              Zycie jest piekne!
              zyjemy odczuwamy, tesknimy, ......... i to jest najpiekniejsze..
              • tofika Re: Re SAGI , SAGIatko..... 27.08.07, 20:16
                teledyski.onet.pl/0,1816771,0,3,teledyski.html
                • del.wa.57 Hej,hej ''Rozbity Sagi''!!!!!! 27.08.07, 21:16
                  Pięknie się czyta Twoje opowieści Sagi,zupełnie jak Helene,Waldemara
                  i Zbyszka hehehehehehe.
                  Będzie dalszy ciąg tych marzeń Sagi? Kiedy znowu wybierasz do
                  pieknej pani doktor?
                  smile)
                  • del.wa.57 Re: Hej,hej ''Rozbity Sagi''!!!!!! 28.08.07, 14:24
                    Nie wierzę w Twoje ''zakochanie'' w lekarce no
                    chyba,że......zwariowałeś.
                    smile))))
              • del.wa.57 Re: Re SAGI , SAGIatko.....Tofiko!!!! 28.08.07, 14:28
                Jestem ciekawa czy byłabyś taka''tolerancyjna'' jakby Twój małżonek
                zakochał się w lekarce he???
                Powiadzałabyś niech ma!Niech sie cieszy chwilą? Oj,nie sądzę
                Toficzko.
                • ovaka Re: 28.08.07, 14:45
                  nie jest zakochany , tylko zauroczony nia i sobą w tej sytuacji..ja
                  bym swojemy partnerowi pozwoliła na to (rozumnie sciskając zęby)
                  byłby potem zadowolony z zycia i weselszy, a i tobie przy
                  partnerze zadowolonym lepiej .A moze postaw siebie w sytuacji
                  podobnej..nic sie nie dzieje konkretnego ,ale czujesz i widzisz ze
                  jestes jakos tam atrakcyjna dla kogoś (może duzo młodszego) rozmowa
                  jest pyszna , wychodzisza zadowolona, masz dobry humor przez cały
                  dzień.Swoim w domu robisz ekstra deser!Nie widziałabym w tym nic
                  złego .To jest miłe!
                  • maladanka zaświergolenie :))) 29.08.07, 17:18
                    wg mnie opisany stan Sagiego to zaświergolenie, mnie ono się
                    przytrafia systematycznie, a ślubnemu także. Bardzo tolerancyjnie do
                    naszych zaświergoleń podchodzimy,to troszkę pieprzu dodaje...a jak
                    nam mijają to sobie czasem żartujemy.
                    Wróbel Ćwirek kochany jest, bo zaświergolenie z niego ściągnęłam
                • tofika Re: Re SAGI , SAGIatko.....Tofiko!!!! 29.08.07, 18:48
                  Helenko,
                  ales trafila, smilew sluzbie zdrowia
                  moje pracowalo .. nocki miewalo.. i najroznieszych zdarzen
                  naopowiadalo.. i wiem jak mu fyrgaly nieraz jakies pomysluneczki,
                  baletki raz do roku miewal integracyjne, opowiadal , czasem nawet w
                  kolko, to bylo "zauroczenie"plemniczki "rzadzily rozumkiem, ja tak
                  mowilam smile))). chlop ma tak,i kobietki tez,
                  a mowiasmile"alez skad, alez ja? ale ja absolutniesmile
                  sa tacy ze za chiny nie wyjawnia, a po cichu tylko o tym i o
                  podobnych sytuacjach myslasmile
                  Sagi?trudno wyczuc, przeciez tyle juz roznych tekstow napisal,
                  my nie odroznimy czy to fikcja calkowita, czy tylko marzenie?-z
                  zycia wziete?
                  Sagi pisz,
                  jest co poczytac, no i jednak sa wypowiedzi.. forumowych osobek...
                  • tee_zem Re: Re SAGI , SAGIatko.....Tofiko!!!! 30.08.07, 13:25
                    tofika napisała:

                    "plemniczki" rządziły rozumkiem,ja
                    mowilam smile))). chlop ma tak,i kobietki tez,
                    a mowiasmile"alez skad, alez ja? ale ja absolutniesmile
                    sa tacy ze za chiny nie wyjawnia, a po cichu tylko o tym i o
                    podobnych sytuacjach myslasmile

                    Dokładnie ,nie tylko chłopu takie tam... głupoty a w głowie , sa np. takie
                    zakłamane kobitki ,co to latają po forumach i proszą "złotą rybkę" o seks ,
                    takie tez się zdażajasmile, a na co dzień to przykładne matrony udają. Net jest
                    cierpliwy i wszystko można pod zmienionym nickiem napisaćsmile)






                    • graga211 Co za głupoty totalne... 30.08.07, 17:00
                      ...boszzzz....no nie.
                      • filomena1 Re: Co za głupoty totalne... 30.08.07, 18:39
                        przepraszam ,
                        czy to do mnie ?
                        czy do rena-ta49 w liscie sagi,sagiatko toficzko?????
                        tak tylko pytam......
                    • rena-ta49 Re: Re SAGI , SAGIatko.....Tofiko!!!! 30.08.07, 17:28
                      Niewątpliwie mężczyzna to wzrokowiec , zresztą każdy z nas lubi oglądać piękno
                      , wiec nie widzę niczego zdrożnego w tym że ktoś zachwyca sie tym pięknem ,
                      albowiem to nam poprawia humor i samopoczucie. Autor wątku napisał wszakże iż
                      sie nie zakochałsmile)
    • filomena1 uzdrawia !!!!! 30.08.07, 14:16
      Nie wiem jak sie sumitować, albowiem będaąc 2 tygodnie w podroży
      nie zdołałam się odezwać. Oberwałam już za to i odesłano mnie
      tutaj.
      Rzeczywiście .
      Prosze sie z Sagi nie nabijać.
      Sprawa jest poważna.
      Znam pewną Panią juz pod 90 tkę. Gdy ma ją odwiedzić jej "osobisty"
      kardiolog to młodniej w oczach . dosłownie i w przenośniw oczach.
      Odżywa. Natychmiast . manucure. pedicure. czesanie . smarowanie
      ciala dwa dni wczesniej, no wklepywanie kremow i maseczek
      liftingiwych. Wkłada najlepsza i najbielszą bieliznę. Nie byle jakąś
      tam, lecz kornkową. Taką sobie życzyła pod choinkę. "Przecież Panu
      doktorowi nie można uprzykszać życia nieapetycznym wyglądem starego
      babska".
      Pan doktor jest przemiły, uroczy, przystojny. Patrzy w oczy i zawsze
      mowi cos miłego do niej jak do kobiety, a nie do staruszki. Zawsze
      się czymś zachwyci. A to " ma pani piękne dłonie. albo : zgrabne
      nogi, albo : kokietereyjny błysk w oczach, ciepłe spojrzenie, itp,
      ba! raz powiedział : takie aksamitne ma Pani ciało. Babcia omal
      nie popłakała się i westchnEła: Och. gdby Pan doktor wiedział jakie
      to ciało było kiedyś ,,,,
      Jego wizyta jest najlepszym lekarstwem dla niej. Totez rodzina wzywa
      go często . choc własciwie az takiej koniecznosci nie ma.
      "Babcia " jest ewidentnie zakochana w doktorze kardiologu. Liczy
      dni od jego wizyty do następnej.
      I co ? i dobrze i bardzo dobrze.

      Jak może wyleczyć lekarz - ktory burczy pod nosem gdy na progu
      zobaczywszy sliczną młodziutką pogryzioną przez przczłę pacjentkę
      ze spuchniętą reką i gorączką:
      Jak Pani sobie wyobraza leczenie w Polsce ?
      Coż z tego że lekarz nawet przystojny. Nie stary.
      Ale najpierw interesowało go jak Pacjentka ureguluje wizytę ponieważ
      nie jest mieszkanką PL. To był problem nr. 1.
      Co oczywiście spowodowało powstanie gory lodowej.

      PS. a swoją droga to jakies love story dawno tu nie było.

      • graga211 Re: uzdrawia !!!!! 30.08.07, 19:20
        Fil, mój wpis nie był pod Twoim postem, więc nie na Twój post taka
        moja reakcja.
        A to, coś tu napisała, nie wzbudza takiej reakcji.
        W porzo i OK?
        • zula777 do GRAGA 211 30.08.07, 20:17
          graga211 napisała:

          > Fil, mój wpis nie był pod Twoim postem, więc nie na Twój post taka
          > moja reakcja.
          > A to, coś tu napisała, nie wzbudza takiej reakcji.
          > W porzo i OK?
          Przepraszam, że sie WTRANCAM smile) ...ale pod kim się podpisałaś-
          dopisałaś ??? Bo zarówno przy sortowaniu " od najstarszego ", jak i
          przy sortowaniu " drzewko " Twój wpis jest właśnie pod wpisem
          Filomeny. Wyznaj więc, komu odpowiedzialaś. Czasem dobrze jest choć
          fragment zacytować tekstu, na który sie odpowiada. Wiele takich
          nieporozumień tu dostrzegam, właśnie z racji pomijania cytatów
          interlokutora.
          • filomena1 Re: do GRAGA 211 30.08.07, 20:40
            zula777 napisała:

            > graga211 napisała:

            Miłe Panie.
            rzeczywiście o nieporozumienie latwo. szczegolnie gdy zmienia sie
            tytul odpowiedzi. albo gdy sie go nie zmienia a odpowiada komus
            innemu,
            Wyznam szczerze, nie zdziwiłabym sie gdyby Graga się ze mnie
            ponagijała troche. wolno jej. Nawet jakby do mnie było , no to
            przecież z cukru ani z soli nie jeZdem.

            Ja takze sie pomyliłam. rente z tą powyzej. do której-ktorego
            Graga akurat pisała,
            Renate przepraszam,

            a w sprawie tych bzdur to podzielam zdanie Gragi.
            • graga211 Re: do Zula 31.08.07, 09:03
              Na moim ekranie jestem pod te_zem, czyli tam, gdzie sie wpisywałam.
              Jasne, że kiedy wcisnę "od najnowszego", to przerzuci mnie jak
              należy wg czasów napływania postów.
              Nie lubię cytować, gdyż komp chodzi mi jak wół, (a dzisiaj to już
              przeszedł sam siebie i chyba dam sobie z nim spokój) więc nie chcę
              ryzykować cofania się po cytat, bo zaraz mnie wyloguje z
              informacją ,że moja sesja skończona. Heh.
              A irytują mnie takie jakieś gadki, że panowie myślą plemniczkami
              (one nie myślą, nie mają czasu, bo muszą pędzić do mety na złamanie
              karku, dosadniej - rozbicie łebka!) i kobiety podobnie - tylko
              ciekawe czym: jajeczkami???? - i surfują jakby wyłącznie dla seksu.
              Brrr...
              • graga211 Re: do Zula 31.08.07, 09:32
                Zapomniałam jeszcze dodać, że wobec takich gadek jestem matroną jak
                jasna cholera i wcale nie zamierzam się zmieniać.
                • filomena1 Re: do Zula 31.08.07, 10:26
                  graga211 napisała:

                  > Zapomniałam jeszcze dodać, że wobec takich gadek jestem matroną
                  jak
                  > jasna cholera i wcale nie zamierzam się zmieniać.




                  Chlera , ale kokietka to Ty jestes, niech Ci bedzie kokieteryjna
                  matrona...;°)))
                  • del.wa.57 Re: do Zula. Chyba sie rozchorowałam:)) 31.08.07, 14:55
                    > Przepraszam, że sie WTRANCAM smile)
                    Zula,umiesz czytac? Przepraszam Cie bardzo,ale ja nie miałam
                    problemu ze zrozumieniem ''kto do kogo'' pisał.

                    Natomiast z (WTRANCANEM) miałam.No dobra,niech Ci bedzie ja też
                    czasem napiszę z (błendem)
                    smile))))
                    • graga211 Sagi, ratuj! 31.08.07, 17:07
                      Zjechałysmy z głównej drogi na całkiem dzikie, wyboiste pobocze i
                      tylko w twoim dalszym ciągu opowieści o zauroczonym pacjencie widzę
                      ratunek i wyjście na prostą.
                      Czy już ci przeszło?
                      Nie daj Boziuńciu, dlatego proszę o cd.
                      • sagittarius954 Re: Sagi, ratuj! 31.08.07, 21:04
                        Zrobię co się da , ale dopiero co wpadłem i jeszcze ręce mam zgrabiałe , ale mi
                        nie przeszło i gorzej, coraz bardziej mnie bierze....
                        • del.wa.57 Re: Sagi, ratuj! 31.08.07, 22:27
                          No co? juz sie rozgrzałeś Sagi?
                          A co Cie tak bierze grypa czy (dochtórka)
                          smile))
                    • zula777 Re: do Zula. Chyba sie rozchorowałam:)) 31.08.07, 22:31
                      del.wa.57 napisała:

                      > > Przepraszam, że sie WTRANCAM smile)
                      > Zula,umiesz czytac? Przepraszam Cie bardzo,ale ja nie miałam
                      > problemu ze zrozumieniem ''kto do kogo'' pisał.
                      >
                      > Natomiast z (WTRANCANEM) miałam.No dobra,niech Ci bedzie ja też
                      > czasem napiszę z (błendem)
                      > smile))))
                      Nie zauważyłaś, że napisałam WTRANCAM manuskułą ? i z
                      uśmieszkiem ?. To był żart, tak czasem mówią nasi politycy "
                      przepraszam, że wTRANcam " i ja sobie zażartowałam z tego własnie.
                      nie jestem taką idiotką, aby uważać, że sie mówi "wtrancam"....to
                      oczywista oczywistość. Zula nie jest taka głupia na jaką wygląda.
    • sagittarius954 Re: Ja chcę chorować !!!!! 31.08.07, 22:29
      Grzech .
      Jak to z nim było? Zadaję sobie to pytanie myśląc o następnej wizycie w małej
      przychodni, gdzie przyjmuje Piękna Lekarka , o której ciągle myślę . Doskonale
      wiem , że Wy gdybyście ją zobaczyły powiedziałybyście - przeciętna uroda, co
      ten sagi w niej zobaczył . Dlatego ją tak nazywam , bo rozpaliła moje zmysły a
      wyobraźnia pracuje non stop. Mężczyzna widzi kobietę nie taką jaka jest a taką
      jaką sobie wyobraża .
      Wrócę jednak do zadanego na początku pytania .
      Odpowiedź wydaje się być prosta . Ewa to ta kobieta , pierwsza na planecie
      Ziemia i to ona poznała smak grzechu .
      Od tej pory każdy Adam całując Ewę pragnie poczuć oprócz pożądania tą rozkosz
      jaką ona wtedy zaznała . Słodki smak soczystego jabłka rozpływający się po
      każdym zakątku jej ust i wdzierający się razem ze słowami wypowiedzianymi przez
      pięknego węża, Przymykam oczy i widzę usta Jany , wąskie delikatne , wywołują we
      mnie nie chęć pocałunku , ile pragnienie dotknięcia ich palcami . Chciałbym
      dotknąć jej prostego noska , wypielęgnowanych brwi by wreszcie zagłębić się w
      jej lśniących blond włosach .
      Czy nie uważacie , że pewne gesty mężczyzny okazywane kobiecie świadczą o jego
      charakterze . Ile razy facet decyduje się ując w swoje dłonie twarz kobiety i
      zajrzeć jej w oczy odczuwając delikatność jej twarzy . Pragnienie poznania głębi
      jej oczu z bliska , z bezpośtedniej bliskośći , gdy czujesz na sobie ciepło jej
      oddechu .
      Pewnie mógłbym tej bliskości zaznać po raz enty i tylko dwa przykazania dekalogu
      , nie cudzołóż i nie pożadaj bliźniego swego , stanowią tamę , któa wyrasta
      między nią a moimi wyobrażeniami .
      Podczas drugiej wizyty zauważyłem na jej palcu obrączkę . Ten wątły palec
      przyozdobił swoją smukłość w obrączkę
      - Ona jest już zajęta - mówił, błyszcząc swoim platynowo złotym kolorem .
      Obrączka nie była typowa , szeroka z paskiem platyny po środku i delikatnie
      zaznaczonym wzorem . Zresztą na drzwiach do jej gabinetu widniała tabliczka
      składająca się z dwóch członów nazwiska .
      Moja Jana ma gust . Wybrała ładną obrączkę i partnera o ciepłym nazwisku .
      Obrączki wybiera się spacerując we dwoje od wiedzając sklepy jubilerskie . I o
      ile pierścinek zaręczynowy jest domeną mężczyzny tak obrączka małżeńska staje
      się domena kobiety .
      Ciekawe , kim jest ten co ubiegł moją wyobraźnię ? Może to zwykły erotoman bez
      krzty uczucia chcący mięć na koncie jeszcze jedną piękność, wołający co wiosnę -
      Wreszcie kobiety się otwierają .
      A czyż ja nie jestem erotomanem pragnącym nagle zaistnieć , nie stworzyć miłość
      , by ją zaznać i smakować powoli aż do zatracenia się .
      Czy istnieje religia na tym świecie pozwalająca mężczyźnie planować swooją
      miłość i realizować ją bez żadnego zahamowania . Proszę jak wielkie jest
      odziaływanie wychowania , które zatrzymują nas karząc przypomnieć sobie
      przykazania .Lecz gdy pożadanie zwycięzy przed każdym mężczyzną istnieje już
      tylko obraz kobiety . Długonogiej blondynki z wąskimi biodrami i cieple które
      wchłaniałbym całym sobą .
      trele - morele mogę sobie jeszcze długo pisać , że cos tam czuję do Pięknej Jany .
      Nie ma co sobie wyobrażac trzeba zacząć działać , tak po prostu pokierować
      rozmowę ąż oboje zapomnimy o chorobie i metodach leczenia . ALbo przekonam się w
      toku rozmowy o szansie jaką mogę uzyskać , tylko kilka minut flirtu ...albo mogę
      zacierać swoją wyobraźnię .

      Przebiegnę jeszcze raz moje spotkania z kobietami . Dlaczego to one królują w
      moim męskim świecie ?
      • filomena1 no i jest Love Story !!!!! 01.09.07, 09:32
        Sagi , jesli mam byc szczera, szczera do bolu, to te pierwsze
        odcinki u gory, mnie porwaly ,czulo sie przez litery emocje, a
        ten nie wniosl dla mnie nic ! no ale wez poprawke na nieznosna
        filomene i nie przejmuj sie,... Pisz co czujesz Ty,i tylko TY, a nie
        co mezczyni.
        Nie chce czytac o kobietach, znam je i znam siebie, ale nie znam
        Twojej lekarki i o niej chce czytac, ewentualnie o tych kobietach z
        Twojej bliskosci,20 m, ... Dobra ... to tylko nieznosna filomena,
        ona tak juz ma , ze wszystko chce udoskonalic,
        serdecznosci
        • sagittarius954 Re: no i jest Love Story !!!!! 01.09.07, 11:10
          fil , smile Uważasz, że mogę do pani doktor wpadać z nadprogramowymi wizytami ?
          Moje zapalenie oskrzeli właśnie się kończy i będę musiał nieźle się nagłówkować
          żeby po raz kolejny znaleźć się obok Janysmile
          • graga211 Re: no i jest Love Story !!!!! 01.09.07, 12:07
            Główkuj, główkuj! Możesz nawet świerzba sobie zaaplikować. Wszystko
            dobre, byle wizyta była.
          • filomena1 Re: no i jest Love Story !!!!! 01.09.07, 15:31
            sagittarius954 napisał:

            > fil , smile Uważasz, że mogę do pani doktor wpadać z nadprogramowymi
            wizytami ?



            Sagi, nie tylko uważam, że możesz. ale nawet że powinienieś
            koniecznie. Od grzeszenia myślą dzieci się nie rodzą.A nawet
            sumienie nie koniecznie boli.
            Ponieważ Doktorka ma na Ciebie zbawienny niemal wpływ to gdybym była
            Twoją żoną pomogłabym Ci nawet byś nie musiał główkować zbyt wiele.
            np wsypywałabym Ci do zupy codziennie laxigen. Biegałbyś do cud-
            lekarki. a ja jako żona spałabym spokojnie , bo wiadomo by było że
            po laxigenie " nic z tych rzeczy" by nie było.... a leczenie
            mogłoby sie ciąnąć długo uzdrawijąc Cie duchowo. a w zdrowym duchu
            ciało zdrowieje szybciej. aha. tylko się nie obraź jak zacny
            August. bo i ja się zastrzelę zanim trafie do przeuroczego
            psychiatry...
            • filomena1 Re: no i jest Love Story !!!!! 02.09.07, 14:31
              tylko się nie obraź jak zacny
              > August. bo i ja się zastrzelę zanim trafie do przeuroczego
              > psychiatry...

              Minęło 23 godziny od napisania tego postu,,,,,

              zaczynam odliczanie.........
              ;°)))
              • del.wa.57 Re: no i jest Love Story !!!!! 02.09.07, 17:18
                Nie trzymaj tak nas w napięciu Sagi!!!
                Teraz masz zapalenie ucha i biegusiem do pięknej''dochtórki''zasuwaj.
                smile)))
                • graga211 Re: no i jest Love Story !!!!! 03.09.07, 08:01
                  Spokojnie. przecież pisze, że przedłuża wakacje. Na zapalenie ucha
                  też trzeba popracować - panie doktor nie jest glupia i na byle co
                  nie d sie nabrac.
                  Spokojnie i cierpliwie poczekajmy.
                  • sagittarius954 Re: no i jest Love Story !!!!! taaaa... 03.09.07, 11:37
                    Widzę ,że mnie na poważnie nie odbieracie .
                    Graga ma rację , mieszkam poza miejscem zameldowania, sporadycznie odwiedzam dom
                    z komputerem , dlatego moje relacje nie będą ukazywały się systematycznie .
                    Widzę ,że fil wyciąga od razu działa o potężnym kalibrze . Żona .
                    Tylko zwykle żona nie zauważa zmian zaistniałych w charakterze męża . A on
                    biedak ciągle robi coś na przekór jakby chciał dać do wiadomości ,że coś z nim
                    nie tak .
                    Zresztą macie mężów same organoleptycznie sprawdzacie to codziennie lub już
                    przerabiałyście i wydaje mi się że stwierdzenia jakoby żona biegła do psychuszki
                    są wyssane z palca . Czas pokaże ,dziś odwiedzę Janę w jej gabinecie lecz nie
                    trafię już do domu , będziecie musiały poczekać na moją relację .To pa do
                    następnego kliknięcia smile
                    • sagittarius954 Re: no i jest Love Story !!!!! taaaa... 03.09.07, 11:45
                      Fil, ja się nie obrażam pisz co chcesz , nieraz słowo bicz potrafi zdziałać cuda
                      , a " o te rzeczy" mnie na razie nie posądzaj, bardziej od tych rzeczy (choć
                      bardzo je lubię )cenię doznania psychiczne . Czyż nie można się upajać drżącym
                      głosem kochającej kobiety .
                      W moim przypadku do tego momentu jeszcze długa droga zważywszy ,że nie mam
                      zamiaru być nachalnym podrywaczem namolnym ani raptusem wyrwanym z
                      teraźniejszości .Teraz już znikam .
                      • tofika Re: no i jest Love Story !!!!! taaaa... 09.09.07, 11:07
                        smile)))))))
                        a tak pieknie pisal Sagismile
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=53037215&wv.x=1&a=53044659
                        przeciez to kobiety maja byc zmiennesmile
                        • del.wa.57 Re: no i jest Love Story !!!!! taaaa... 09.09.07, 16:16
                          Sagiiiiiiiiiiiiiii czekam na dalszy ciąg Love Storysmile))))))
    • sagittarius954 Re: Ja chcę chorować !!!!! 14.09.07, 13:04
      - Dzień dobry Pani Doktór.

      - Dzień dobry panie Zbyszku, czy coś się zmieniło w pana chorobie , mam nadzieję
      że na lepsze.

      -"Gdybyś Ty dziewczyno wiedziała jak wiele " .

      - Milczy pan? Czy to oznaka że nie akceptuję pan moich metod leczenia?

      - Nie ,absolutnie nie , po prostu byłem w toku myslenia i przyznam się ,że
      zaaferowany pani wzrokiem .

      -A cóż takiego pan w nim zobaczył ?

      - Ciepło jakim pani obdarza pacjenta i tak sobie myślę ,że o ile jest ono takie
      samo do każdego chorego to pewnie pani kocha swoją pracę .

      - Czy w dzisiejszych czasach możemy kochać swoją pracę ? Ale my tu gadu gadu a
      ja powinnam pana zbadać . Proszę się rozebrać , posłuchamy co tam u pana dzisiaj
      piszczy .
      -Proszę oddychać głęboko .
      -No tak widać poprawę ,ale to zapalenie oskrzeli powoli ustępuje . Powinien pan
      zwrócić uwagę na przeziębianie się i nie pozwolić dopuszczać do niego .

      - Łatwo to powiedzieć, pani Jano , jednak do pełni szczęścia brakuje kilku puzli .

      - Jeśli pan wie jakich , a powinien pan wiedzieć, to ja nie widzę trudności aby
      młody człowiek jakim jest pan miał kłopoty ze zdrowiem

      - "Widzisz maleńka jak nie wiele mnie brakuje do pełni szczęścia , wystarczy
      zwykły twój uśmiech " - Oprócz zdrowia psychicznego jest też psychika człowieka
      , i dziękuję ,że stara się pani mnie pocieszać stwierdzeniami o młodym człowieku .

      -A jest pan stary?Czuje się pan tak? Mnie się wydaje ,że jest pan w średnim wieku .
      -Jest Pani dla
      mnie zbyt łaskawa, tacy dziadkowie mogą zaimponować młodszym ludziom wypchaną
      kieszenią lub będą postrzegani przez nich jako nieszkodliwi dziwacy .

      -Czy ma pan wszystkie lekarstwa , chodzi mi o nadciśnienie , coś pana trapi czy
      mam dać panu skierowanie do psychologa , nie jest pan dzisiaj optymistycznie
      patrzącym się dziadkiem .

      - No i prosze sama pani przyznaje ,że jestem dziadkiem .

      - Bo znam pańską wnuczkę , AAAcha tu pana mam , nie czuje się pan pełni sprawnym
      mężczyzną ?

      - Nie będe zaprzeczał , nie mam sił na wmawianiu sobie jaki to jestem szczęśliwy
      ,że żyję , że mam rodzinę , że mam swojego i to pięknego lekarza , który potrafi
      swoim spojrzeniem zdziałać cuda .

      -Dziękuję za komplementy, ale muszę zachować trzeżwość umysłu i nie pozwolić się
      zwodzić pana stwierdzeniami . Nie słyszałam czy ma pan lekarstwa ?

      - Tak mam.

      - Rzeczywiście jest pan nie w sosie dzisiaj , bo popada pan w różne nastroje .
      Można to przypisać złej pogodzie panującej na dworzu . Zyczę panu zdrowia i
      obyśmy się szybko nie spotkali .

      - Proszę pozwolić mi zająć Pani troszkę drogocennego czasu , pozwoliłem sobie
      przynieść dla Pani ten skromny kwiat, chciałbym nim wyrazić nie tylko
      podziękowanie za opiekę jaką mnie Pani otoczyła .

      - Panie Zbyszku ,ależ nie trzeba było , a róże bardzo lubię , bardzo dlatego od
      PAna bez ceregieli ją przyjmę . Tak zastanawiam się dlaczego nie widziałam jak
      pan ją wnosił .

      -Proszę pozwolić i mnie mieć swoje tajemnićę. Dziękuję za opiekę i do zobaczenia .
      - Oj może tak szybko się nie spotykajmy .

      - Szybko nie , tacy dziadkowie jak ja , mamy wiele czasu . Do widzenia .



      Dziękuję Pani pielęgniarce za umożliwienie mi przypięcia rózy pod blatem
      biurka .
      • del.wa.57 Re: Ja chcę chorować !!!!! 14.09.07, 16:31
        Za konkretna ta Twoja pani Doktór,ale róża zrobiła swoje hehehe..
        Która kobieta nie kocha kwiatów!!! Pomysłowy jestes Sagi i
        bardzo,bardzo romatyczny dziadek z Ciebiesmile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka