banitka51 23.01.08, 00:21 w nowopoznanej osobie? A co budzi sympatię? Czasem jest to drobiazg - mnie ujmuje, gdy ktoś używa pióra,a nie długopisu, a nie potrafię zaufać komuś, kto charcze, pluje przed siebie i ma wiecznie brudne buty... A wy? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
natla Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 00:32 Nie mam reguły, bo jest mnóstwo drobnostek i chwila. W jednej je zauważam, w innej nie. Być może ujmujący sposób bycia wystarczy, alby odciagnąć mnie od np. nieoczyszczonych butów czy innyhch negatywnych cech. Na pewno zniechęca mnie oślizgłosć bycia i nie patrzenie w oczy w czasie rozmowy. To są cechy, których nie potrafię przebrnać i zawsze z czasem się okazuję, ze to pierwsze wrażenie jest prawdziwe. Odpowiedz Link
inka-1 Re: Chamstwo w zachowaniu..i tylko to.. 23.01.08, 08:11 wyglad i cala reszta chyba nie ma znaczenia (naleze do ludzi ktorzy wiele akceptuja i tlumacza,ale chamstwa nie toleruje Odpowiedz Link
banitka51 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 09:44 raczej myslałam o pierwszym wrażeniu, zanim kogoś poznamy. Zatytułowałam negatywnie, chociaż jest masa ujmujących drobiazgów. Nie chodzi o OCENĘ człowieka, ale o nić sympatii, innym razem mur, który można zburzyć tylko po bliższym poznaniu. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 09:55 z tym pluciem i charczeniem jednak bym uważała, nawet jeśli jest ujmujący Odpowiedz Link
filomena1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 10:10 hmmmm. natychmiastowa nadmierna "słodycz" lub wręcz unikanie spojrzenia w oczy. Oraz brudne paznokcie. Choć te akurat moga być oznaka osoby ciężko pracującej, ktorej właśnie należy się respekt. niepokoją mnie świeżo poznane osoby tzw. "pytalskie" Odpowiedz Link
waleria-1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 10:54 O, rany! to ja z przykrością stwierdzam, ze nie miałabym żadnych szans ani u Banitki, ani u Filomeny ani u Zielonej. Brudne buty mam zawsze- bo po pierwsze nie cierpię pastować, po drugie zanim doczłapię po naszym wiecznym błocku do jakiejś cywilizowanej drogi...rozpacz, żadna szmata nie jest w stanie oczyścić... A pytać ludzi lubię- zawsze jestem ich ciekawa. Wścibskie babsko! A picie...no...Sylwester, imieniny, spotkanie towarzyskie. I jak by sie tam nalazł ktoś po raz pierwszy- marna sznsa na polubienie mnie... ))) A mnie osobiście bardo denerwuje, jak ktoś wchodząc i nie mówi "dzień dobry". Jak również kierowca pytając o drogę nie wychodzi z samochody- jakbym to ja miała obowiązek podejść do niego! Czego zresztą nie robię. No i (oj, chyba sie narażę) nie lubię, ja mnie panowie całują w rękę. I jak ktoś się niewyraźnie przedstawia. Albo zdrabnia imę przy przdstawianiu, np. Jola X. Odpowiedz Link
waleria-1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 10:57 Ponarzekałam, ponarzekałam, a nie powiedziałam, co wzbudza moją sympatię. UŚMIECH! I ciepło w oczach. To najbardziej. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:27 unilkam ludzi przemadrzalych,najpiekniejszych na swiecie, znerwicowanych i spoconych, a lgne jak mucha do normalnychspokojnych, pogodnych i ciepłych ludków Odpowiedz Link
ovaka Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:42 oslizgłe ugrzecznienie , brzydki ,nawykły do narzekania głos, i takie drobiazgowe opowiadanie o czyms ,które zaczyna sie od bardzo dokładnego uzmysłowienia mi czyim kuzynem ciotki wujka siostry jest ten ..który..naprawde nie moga słuchac dalszego ciągu nawet jeżeli docelowa jest wyprawa w kosmos tegoz kuzyna.Uciekam ... Odpowiedz Link
banitka51 Ovaka 23.01.08, 12:52 )))) i jeszcze te momenty ciszy - szukanie w pamięci "jak on się nazywa?" - co zupełnie nieistotne jest dla tej podróżyw kosmos)))) Odpowiedz Link
filomena1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:45 Malwino. spocenie jest objawem zdenerwowania. Tremy. albo innej przypadłosci. Człowiek nad tym nie panuje i nic poradzić nie może. Jakos nie chciałam mowic o wulgarności i chamstwie, bo to wydawało mi sie "poza konkursowe". fakt. dziedobry. dowidzenia. dziekuje. To jednak podstawa. A co do wysiadania z samochodu ? Walerio, Nie zawsze można. Znak drogowy, zakaz zatrzymywania , itp, na to nie pozwala. A druga sprawa. Nasz znajomy szwajcar wysiadl z samochodu zapytał o droge i tyle widział swoj samochod. Został jak stał. Nawet portfel był w marynarce na siedzeniu. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:50 no coż spocone i drzace raczki mnie nie zachecaja, a problem jest ich wlasciciela nie moj, nad wredodstwem i chamstwem tez niektorzy nie panuja co nie znaczy, ze musze to lubic Odpowiedz Link
ovaka Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:57 ale Lubie - Nielubie ma prawo byc conieco poz kontrola rozumu! Wiec mozna nie lubic i sie zniechęcac poceniem sie , nawet jak rozum nam mówize ten biedak nic nie moze z tym zrobić! Odpowiedz Link
banitka51 Wredota i chamstwo 23.01.08, 13:02 a jak to poznac na pierwszy rzut oka? Nie każdy ma toto w oczach. Wredotę czesto poznaje się po małej beczułce soli, a chamstwo... cóż, sa rózne tego objawy, czesto w pierwszych kontaktach skrywane. Jak to rozpoznać "z buta"? Ktoś wie? Odpowiedz Link
natla Re: Wredota i chamstwo 23.01.08, 13:39 Ja te cechy (+prostactwo) poznaję natychmiast. Jakis gest, odwrócenie się plecami, no trudno to ująć. To mnie całkowicie zniechęca. Oczywiscie zdarza sie też, że to pierwsze wrażenie było mylne. Opowiadanie o chorobach swoich, siostry wujka żony koleżanki i zastanawianie się, czy ta gorączka nastąpiła 24 czwartego czerwca czy 25......beeeee Trzymanie "za guzik" i niemożnosć odcięcia go. Graga, milczenie po Twoich postach wcale nie musi oznaczać niechęci w stos. do Ciebie. Może to być niecheć do tematu lub najnormalniejsze przegapienie. Ale fakt faktem....po co ja sie w ogóle odzywam do Ciebie.....wredoto jedna ))) Walerio, dobrze ,że sie wytłumaczyłaś, bo też Ci chciałam "nazdać" za tych pytających kierowców )) Co do tych ludzi o nieznajomej twarzy i nazwisku, to ja też przechodzę gehenne. Tylko dlatego, że ewidentnie po moim delikatnym przyznaniu sie o niepamięci, widzę, że osoba czuje się obrażona. Mnie by to przez mysl nie przeszło. Pamięć w końcu jest wybiórcza. Czesto nie pamięta sie faktów i to ważnych z życia (ostatnio przerabiamy swoje życiorysy z przyjaciółką i to nieprawdopodobne, jak różnie pamiętamy różne zdarzenia), a co dopiero ludzi. Juz w setkach osób w "Naszzej klasie" kompletnie nie pamiętam 2. Napisałam to i poprosiłam o skojarzenia z przeszłosci. Niestety, nie dostałam odp........obraziły sie? Aaa, i jeszcze....ton wszystkowiedzącej osoby i jej absolutna nieomylnosć, pokazywanie swojej często urojonej wyższości.....ale to już chyba podpada pod chamstwo, nie? Odpowiedz Link
natla Re: Wredota i chamstwo 23.01.08, 13:49 Co do brudnych butów, trzymam stronę Walerii ))) Zwłaszcza w jej sytuacji. Też mi sie pare razy w życiu przytrafiło, że podkurczałam nogi pod siebie Ale nie jestem sympatyczką brudnych butów, jednak przy spotkaniu po raz pierwszy nie biorę tego pod uwagę, bo to przecież moze być ktoś taki jak Waleria.,....całkowicie wytłumaczony. Nawet przetarcie butów w pracy wilgotną szmatką i tak zostawia ślady. Ja tam zawsze miałam w pracy jakieś służbowe szpilki na wszelki wypadek Brudnych panokci też nie lubię, ale nie odstrasza mnie to w pierwszej chwili. Delikwent mógł np. grzebać przed momentem w ziemi, a domycie za jednym razem jak wiecie , jest prawie niemożliwe, zwłaszcza w pospiechu. Odpowiedz Link
malwina52 Banitko51 23.01.08, 13:59 ja nie mam z tym problemow a dla Ciebie znalazlam mala sciage, co prawda dotyczy szefa ale mozna ja zaleznie od okolicznosci przystawic do kazdej osoby, krewnego, rówiesnika, znajonego "Przede wszystkim wydaje się, że taki ktoś czerpie szczególną satysfakcję z tego, że brutalnie i po chamsku traktuje innych. Słownictwo, jakiego używa, ostry ton, podniesiony głos, brutalne sformułowania wywołują lęk, a jemu samemu zdają się sprawiać przyjemność. Wredny lubi być wrednym. Zresztą najprawdopodobniej jest szczery tylko wtedy, kiedy przybiera inne maski, bo gdy jest przymilny czy uprzejmy (o tym dalej), czuje się w tej postawie fałsz, nieprawdziwość. Wredoctwo manifestuje na co dzień w paskudnych zachowaniach: -Nigdy nie dotrzymuje danego słowa -Chętnie poniża ludzi -Co innego mówi, co innego robi -Nie waha się skrzywdzić -Nie znosi krytyki -Wykręca kota ogonem -Uległy wobec silnych, bezwzględny dla słabszych. jak dobrze popatrysz to wredote poznasz Odpowiedz Link
graga211 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:55 A mnie zniechęca zapadająca cisza na moje posty, heh. Może nareszcie ktoś odważy się napisać mi wprost, dlaczego mnie unika? Dlaczego denerwuję innych? Jeśli nie chcesz na forum, to zapraszam do gazetowej poczty, póki jeszcze działa po staremu. Pozdrawiam, graga-zezłolik Odpowiedz Link
malwina52 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 12:06 sprobowalam znalezc Twoje posty jakos mi umykaja w tloku i to moze jest przyczyna ze chowasz je w tlum, dla ludzi spieszacych sie i migajacych na forum trudne wyzwanie rzucilas, obiecuje ze jak otworzysz wlasny post to go nie przegapie i z przyjemnoscia podyskutuje, a chyba przecenisz swoja nerwowosc, powiedzialabym raczej zes konkretna baba a takie sie lubi a nie omija Odpowiedz Link
waleria-1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 12:11 Grago- nie taki z Ciebie zezłolik... A gdyby nawet- ta bardzo symaptyczny zezłolik. Tak mi się wydaje podczas czytania Twoich wpisów Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Co nas zniechęca Grago:) 23.01.08, 12:21 Tego co sama odczuwasz grago, doświadczaja wszyscy, z powodu małego zainteresowania obecność na forum, małej ilości otworzonych postów ,rozkłada sie na cały dzień i wiele postów pisanych jest nie do konkretnej osoby i odpowiedź ukierunkowana jest do forum . Odpowiadający wie, że właściciela postu nie ma przy kompie , więc ? Nieraz posty są raczej bezosobowe , a i zarzucenie niektórych wątków , dzieńdoberki, dobranocki , przerwa wklikaniu pomagały w orientowaniu sie kto jest lub go nie ma , dziś te wątki odchodzą do lamusa, i trzeba zadać sobie pytanie czy faktycznie to co stworzyli poprzednicy jest już przestarzałą modą i formowaniem forum , które powinno ulec zmianie . Nie tylko ty tego doświadczasz ) Cha to juz nie masz kłopotów z pisaniem , bo kiedys pisałaś i zresztą nie tak dawno, że coś ci przeszkadza ) Odpowiedz Link
ovaka Graga, 23.01.08, 13:05 to sie kazdemu zdarza...albo sie kazdemu co jakis czas wydaje ze tak jest! Trudno, trzeba nie brac tego do siebie .. Odpowiedz Link
waleria-1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 12:00 Filomeno, oczywiście (pośpiech!) nie wyraziłam sie jasno. Jasne, że jak w mieście podczas ruchym kiewowca zatrzyma sie przy krawężniku, to może nie wysiadać. Ja jestem prawie ze wsi i u mnie tak sie to odbywa, że pomiędzy mną a ulicą jest chodnik i trawnik, ruch, ze kot napłakał -2 samochody na godzine. Więc pytający kierowc zatrzymuje się na tej uliczce a ja co? Mam krzyczeć, jak ma dojechać? Alba gnać do niego przez trawnik? Własnie takie sytuacje miałam na myśli. Przepraszam, ze nie opisałam wyraźnie. Odpowiedz Link
banitka51 walerio 23.01.08, 12:59 wiecznie brudne buty - oczywiście nie w warunkach 'polowych'))) Odpowiedz Link
waleria-1 Re: walerio 23.01.08, 13:29 Banitko, niestety, niestety, nadal nie mam szans na Twoją sympatię Bo ja w tych brudnych butach i do pracy, i na spotkania towarzyskie... Musiałby mnie ktos przez to wieczne błocko na rękach przenosić- co oczywiście bardzo bym sobie życzyła, ale , biorąc pod uwagę moje gabaryty, z dobroci serca nie życzyłabym ewentualnym zapaleńcom. No i jak tak patrzę w pociągu na współtowarzyszy niedoli jadących ze mną rano do pracy- to większość z nich jest równie "eleganckich" jak ja. Ech, gdybyś tak zechciała polubić brudne buty... )))) Odpowiedz Link
inka-1 re;Nie oceniam ludzi po pozorach.. 23.01.08, 13:40 czesto pierwsze wrazenie jest mylace ,niedostepna ,posepna twarz nie swiadczy o tym ze ktos to ponurak czy wyniosly czlowiek..pozory i pierwsze wrazenie czesto tez. Choc bywaja sytuacje ze kogos poznajemy i odrazu nadajemy na tych samych falach..inni potrzebuja czasu by byc soba .. Odpowiedz Link
natla Re: re;Nie oceniam ludzi po pozorach.. 23.01.08, 13:51 Nie mówimy Inko o ocenie, tylko o pierwszym wrażeniu, które z czasem mozemy zweryfikować. Jak chcemy oczywiscie, bo niektórych cech z pierwszego wrazenia, nie potrafie przeskoczyć. Odpowiedz Link
graga211 OK, moje żale wieszam na strychu. 23.01.08, 14:14 Moj netowy odwyk zakonczyl sie, nareszcie mam polaczenie szerokopasmowe bez ograniczen czasowych. Jeszcze tylko musze nauczyc sie nie wylaczac maszynki, kiedy nie korzystam z bytnosci w necie i bedzie juz calkiem fajnie. Co do meritum sprawy, to ja jak natla, nie oceniam natychmiast, a jesli rosnie jakas niechec, wowczas staram sie ja stlamsic do nastepnego spotkania. Gdy ktos zaczyna narzekac, bezczelnie zmieniam temat rozmowy. A w ogole, to nie tak latwo zniechecam sie do ludzi, gdyz zdaje sobie sprawe, ze pod takimi badz innymi mankamentami ukryty jest czlowiek identyczny jak ja i tylko trzeba okazac troche zrozumienia, by usmiechnal sie przyjaznie. A brudne buty? Miewam. Brudne paznokcie? Miewam wiosna, kiedy jest multum roboty w ogrodzie i nie do wszystkiego mozna ubrac rekawice. Naduzycie alkoholu? A co to znaczy? Jesli jest pyszna zabawa i wszyscy pija, to taki niepijacy tylko zawadza. Mierzi mnie ciamkanie, ale nie zraza (ot, mamusia nie nauczyla). Wulgarny jezyk roznie brzmi w roznych ustach. Znam takich, u ktorych nie razi, a wrecz smieszy, czyli bawi. Naduzycie szkodzi. Jak kazde naduzycie. Razi mnie "ą", "ę" bez powodu i bez przyczyny, a juz szczegolnie, kiedy "z butow wylazi sloma". Takich unikam. Nad reszta musze pomyslec, bo nie nawyklam do pisania na goraco, czyli w trakcie pobytu w necie. Na takie wypowiedzi musialam rozlaczac sie, pisac w wordzie i potem wklejac, czyli mialam dosc czasu na zastanowienie sie i korekte. Teraz lece jak wicher i co napaplalam to dopiero za chwile zobacze. ))) Odpowiedz Link
natla Re: OK, moje żale wieszam na strychu. 23.01.08, 14:24 O tak! "Jem bułkęęęęę przez bibułkęęęęęę" nawet bez słomy, choć ona akurat przy tym często towarzyszy.... (Gratuluję Ci wreszcie porządnego łącza. ) Odpowiedz Link
graga211 Re: OK, moje żale wieszam na strychu. 23.01.08, 14:47 natla napisała: > O tak! "Jem bułkęęęęę przez bibułkęęęęęę" nawet bez słomy, Nie chodzilo mi o wypowiadanie tych glosek, choc smiesza mnie srodowiska specjalnie uzywające wschodniego "l" zamiast naszego "ł", czy francuskiego "r" zamiast naszego rodzimego, lecz o specyficzny sposob zachowania, ktory cieszyniacy okreslaja: "wyzej s.., niz d... ma". Ale mysle, ze i o to mialas na mysli [ale maslo maslane, sorki] )) Odpowiedz Link
natla Re: OK, moje żale wieszam na strychu. 23.01.08, 15:50 To i tylko to! Czyli tzw. "Ę" "Ą" Odpowiedz Link
ovaka Re: walerio 23.01.08, 13:49 ale to przeciez widac czy buty sa własnie ubrudzone błotem tego dnia..czy sa od zawsze brudne .Poza tym reszta człowieka moze wyjaśniac sytuacje ..przesuwamu wzrok w góre i juz jasne wszystko.. Odpowiedz Link
banitka51 ovaka & walerio 23.01.08, 19:05 własnie o to mi chodziło. Specjalnie uzyłam słowa "wiecznie", bo brudu na ulicach u nas dosyć i sama wiem, co to znaczy dla bytów. rok remontowano moją ulicę, a chodnik był jedną wielką kałużą. Miałam na myśli zwyczajowe nieczyszczenie butów - aż sie rozpadną. Odpowiedz Link
easy.mamajka Re:co nas zniecheca 23.01.08, 19:40 Nie znosze,jeśli ktos zwraca sie do mnie per "kierowniczko"albo "szefowo".Szcześliwie ta maniera znika. Irracjonalne:zwracaja moja uwage małe stopy u duzych ludzi.Oczywiscie to jest do weryfikacji,ale sama nosze z reguły buty o 2 numery wieksze,bo mi sie wydaje że mam za małe stopy w stosunku do moich gabarytów. Ulubiona rozrywka moich przyjaciól jest takie z nagła:"jakie Ty masz ładne małe stópki".A ja wrrrrrr! Nader lubie zachowane proporcje,ale wyczytałam kiedys,że" symetria jest sztuka dla matołów".I to sie najwyraźniej sprawdza! )) Odpowiedz Link
natla Re:co nas zniecheca 23.01.08, 22:52 A ja kocham symetrię .... trudno... Tamispowrotem, Ty jesteś naprawdę szurnięta )) (tylko się nie obraź jak moja przyjacółka na początku naszej zanjomosci).....masz małe stópki i je butami powiększasz??? To nie do wiary!!! Odpowiedz Link
easy.mamajka Re:co nas zniecheca 27.01.08, 00:02 natla napisała: >> Tamispowrotem, Ty jesteś naprawdę szurnięta )) hehehe!albo jestem mistrzem mimikry!))))(ciekawe kto się obrazi ...,ale to Twoja robota,bo wiesz ze mam skłonnosci do ostatniego słowa i to bynajmniej nie skazańca!) Ps."z powrotem" czy "spowrotem" czy obydwa prawidlowe-bo wiem,ze byly zmiany,a nie wiem na czym stanęło? Odpowiedz Link
easy.mamajka Re:co nas zniecheca 27.01.08, 00:06 Ale graficznie Twoja wersja i tak ładniej wygląda!To "z"strasznie zgrzyta w tym zestawieniu.A musi ładnie płynąć. Odpowiedz Link
waleria-1 Re: walerio 23.01.08, 13:50 Banitko, mam ndzieję, że wybaczysz mi trochę może zbyt lekki ton moich wypowiedzi? Zgromadziło się wokół mnie wczoraj i dziś tyle negatywnych emocji, że musiałam zrobić sobie od nich przerwę i poprzebywać troszkę w sympatycznym otoczeniu. A teraz...niestety..wracam. Życzę wszystkim miłego dnia )))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
zielona56 Re: walerio 23.01.08, 14:21 Walerio , jeżeli pijesz przy tak zacnych okazjach to ja nie mam nic przeciwko. Całowania w rękę też nie bardzo lubię , jeżeli jeszcze któryś z panów chce mi ją "wyrwać" Odpowiedz Link
natla Zielona!!! ;)) 23.01.08, 14:26 Coś Ty sie taka święta zrobiła....a kto naleweczki do Gawiarenki znosi??? No kto? Chyba mi się nie pomyliło, co? )) Odpowiedz Link
banitka51 walerio 24.01.08, 20:19 tak szczerze, to miałam na myśli MĘSKIE BRUDNE BUTY - rozmiar większy, więc i brudu spora masa, ale BRUD - to nie błoto. Poza tym - to mnie tylko zniechęca, a ludź może buty rzucić w kąt, i już jest cały do lubienia))) Odpowiedz Link
baremi Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 16:39 A co z zapachem? Czasem właśnie to odrzuca, nie trzeba patrzeć na ręce i buty. Odpowiedz Link
p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 21:25 banitka51 napisała: > w nowopoznanej osobie? A co budzi sympatię? > Czasem jest to drobiazg - mnie ujmuje, gdy ktoś używa pióra,a nie > długopisu, a nie potrafię zaufać komuś, kto charcze, pluje przed > siebie i ma wiecznie brudne buty... > A wy? Banitko, mnie ostatnio ))) -> ( tak od 5 lat )...to już wszystko zniechęca. Baba coś wie o tym Odpowiedz Link
ovaka Symetria, mamajko, 23.01.08, 22:00 to brzmi tak -"Symetria to estetyka głópców" ...ale także mozna dodac ,wyrafinowanego umiaru! A małe stopy sa sliczne!ja takie mam! Odpowiedz Link
easy.mamajka Re: Symetria, mamajko, 26.01.08, 23:54 ovaka napisała: > A małe stopy sa sliczne!ja takie mam! No i na pewno są proporcjonalne do reszty.))I do Drako też. Odpowiedz Link
banitka51 padalcu 23.01.08, 22:39 a spluń trzy razy przez lewe ramię, charknij dla dodania powagi odczynianiu uroku - i zobaczysz, jak fajnie jest! PEŁNIA dzisiaj! niechaj sympatyczna gęba księżyca choć Cię pozytywnie nastroi! Odpowiedz Link
e-baba Re: padalcu 24.01.08, 17:24 Zgrzytam zębami gdy spotykam "pańcię-srańcię" (typ drażniący mnie okrutnie, rozpoznawalny od razu)i "mgli" mnie , gdy ktoś witając się ze mną poda mi rekę będącą "w stanie uwiądu". Takie miękkie, omdlewające powitanie - to dla mnie już na wejściu czerwona płachta. Odpowiedz Link
banitka51 No to wam powiem na uszko 24.01.08, 20:29 mam przyjaciółkę, uwielbiam ją od lat... (och, nie, to niemożliwem tak długo ludzie nie żyją!), która butów nie czyśći. Zauważyłam to niedawno. Zupełnie mi to nie przeszkadza. więc skończmy z tymi moimi brudnymi buciorami! Odpowiedz Link
grazyna10 Re: No to wam powiem na uszko 24.01.08, 21:41 Ze mna podobnie jak z e-baba jak ktos podaje mi zimna omdlala dlon do uscisku, to jest juz u mnie przegrany. Nie mam juz na starcie zaufania do takiej osoby i okazuje sie ze nawet dalsze poznanie tej osoby nie jest w stanie zweryfikowac pierwszego odczucia. Nie znosze osob, ktore od pierwszego momentu poznania zaczynaja mowïc: moja zlociutka lub cos w tym stylu i osob, ktore wszystko zdrabniaja (chlebus z maselkiem i szyneczka przyprawia mnie o mdlosci) A lubie osoby otwarte, spontaniczne, i z pewna doza poczucia humoru Odpowiedz Link
graga211 Re: No to wam powiem na uszko 25.01.08, 09:47 O, to, to! Z moja szwagierka beczke soli zjadlam az niespodziewanie ktoregos dnia podala mi dlon na przywitanie. Jezu, myslalam, ze zemdleje! Nigdy wiecej tak sie z nia juz ne przywitalam, a samo wspomnienie wywoluje drgawki obrzydzenia. No i teraz z dystansem przygladam sie jej samej (to jest silniejsze ode mnie) i jakos niewazne, ze kiedys te beczke soli zjadlysmy, gdyz dostrzegam wiele mankamentow nie pozwalajacych mi na bycie wobec niej tak otwarta i bezposrenia, jak kiedys. Dziwne. Odpowiedz Link