Co nas zniechęca

23.01.08, 00:21
w nowopoznanej osobie? A co budzi sympatię?
Czasem jest to drobiazg - mnie ujmuje, gdy ktoś używa pióra,a nie
długopisu, a nie potrafię zaufać komuś, kto charcze, pluje przed
siebie i ma wiecznie brudne buty...
A wy?
    • natla Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 00:32
      Nie mam reguły, bo jest mnóstwo drobnostek i chwila. W jednej je
      zauważam, w innej nie. Być może ujmujący sposób bycia wystarczy,
      alby odciagnąć mnie od np. nieoczyszczonych butów czy innyhch
      negatywnych cech.
      Na pewno zniechęca mnie oślizgłosć bycia i nie patrzenie w oczy w
      czasie rozmowy. To są cechy, których nie potrafię przebrnać i zawsze
      z czasem się okazuję, ze to pierwsze wrażenie jest prawdziwe.
      • inka-1 Re: Chamstwo w zachowaniu..i tylko to.. 23.01.08, 08:11
        wyglad i cala reszta chyba nie ma znaczenia (naleze do ludzi ktorzy
        wiele akceptuja i tlumacza,ale chamstwa nie toleruje
      • banitka51 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 09:44
        raczej myslałam o pierwszym wrażeniu, zanim kogoś poznamy.
        Zatytułowałam negatywnie, chociaż jest masa ujmujących drobiazgów.
        Nie chodzi o OCENĘ człowieka, ale o nić sympatii, innym razem mur,
        który można zburzyć tylko po bliższym poznaniu.
        • skrzydlate Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 09:55
          z tym pluciem i charczeniem jednak bym uważała, nawet jeśli jest ujmujący wink
    • filomena1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 10:10
      hmmmm. natychmiastowa nadmierna "słodycz" lub wręcz unikanie
      spojrzenia w oczy. Oraz brudne paznokcie. Choć te akurat moga być
      oznaka osoby ciężko pracującej, ktorej właśnie należy się respekt.
      niepokoją mnie świeżo poznane osoby tzw. "pytalskie"
      • zielona56 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 10:24
        Wulgarność i nadmierne picie .
    • waleria-1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 10:54
      O, rany!
      to ja z przykrością stwierdzam, ze nie miałabym żadnych szans ani u
      Banitki, ani u Filomeny ani u Zielonej.
      Brudne buty mam zawsze- bo po pierwsze nie cierpię pastować, po
      drugie zanim doczłapię po naszym wiecznym błocku do jakiejś
      cywilizowanej drogi...rozpacz, żadna szmata nie jest w stanie
      oczyścić...
      A pytać ludzi lubię- zawsze jestem ich ciekawa. Wścibskie babsko!
      A picie...no...Sylwester, imieniny, spotkanie towarzyskie. I jak by
      sie tam nalazł ktoś po raz pierwszy- marna sznsa na polubienie
      mnie...
      wink)))
      A mnie osobiście bardo denerwuje, jak ktoś wchodząc i nie
      mówi "dzień dobry". Jak również kierowca pytając o drogę nie
      wychodzi z samochody- jakbym to ja miała obowiązek podejść do niego!
      Czego zresztą nie robię.
      No i (oj, chyba sie narażę) nie lubię, ja mnie panowie całują w rękę.
      I jak ktoś się niewyraźnie przedstawia. Albo zdrabnia imę przy
      przdstawianiu, np. Jola X.
    • waleria-1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 10:57
      Ponarzekałam, ponarzekałam, a nie powiedziałam, co wzbudza moją
      sympatię.
      UŚMIECH! I ciepło w oczach.
      To najbardziej.
      • malwina52 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:27
        unilkam ludzi przemadrzalych,najpiekniejszych na swiecie,
        znerwicowanych i spoconych,
        a lgne jak mucha do normalnychsmilespokojnych, pogodnych i ciepłych
        ludków
        • ovaka Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:42
          oslizgłe ugrzecznienie , brzydki ,nawykły do narzekania głos, i
          takie drobiazgowe opowiadanie o czyms ,które zaczyna sie od bardzo
          dokładnego uzmysłowienia mi czyim kuzynem ciotki wujka siostry
          jest ten ..który..naprawde nie moga słuchac dalszego ciągu nawet
          jeżeli docelowa jest wyprawa w kosmos tegoz kuzyna.Uciekam ...
          • banitka51 Ovaka 23.01.08, 12:52
            smile)))) i jeszcze te momenty ciszy - szukanie w pamięci "jak on się
            nazywa?" - co zupełnie nieistotne jest dla tej podróżyw kosmossmile))))
        • filomena1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:45
          Malwino. spocenie jest objawem zdenerwowania. Tremy. albo innej
          przypadłosci. Człowiek nad tym nie panuje i nic poradzić nie może.

          Jakos nie chciałam mowic o wulgarności i chamstwie, bo to wydawało
          mi sie "poza konkursowe".
          fakt. dziedobry. dowidzenia. dziekuje. To jednak podstawa.
          A co do wysiadania z samochodu ? Walerio, Nie zawsze można. Znak
          drogowy, zakaz zatrzymywania , itp, na to nie pozwala. A druga
          sprawa. Nasz znajomy szwajcar wysiadl z samochodu zapytał o droge i
          tyle widział swoj samochod. Został jak stał. Nawet portfel był w
          marynarce na siedzeniu.
          • malwina52 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:50
            no coż spocone i drzace raczki
            mnie nie zachecaja, a problem jest
            ich wlasciciela nie moj,
            nad wredodstwem i chamstwem tez niektorzy nie panuja
            co nie znaczy, ze musze to lubic
            • ovaka Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:57
              ale Lubie - Nielubie ma prawo byc conieco poz kontrola rozumu!
              Wiec mozna nie lubic i sie zniechęcac poceniem sie , nawet jak
              rozum nam mówize ten biedak nic nie moze z tym zrobić!
            • banitka51 Wredota i chamstwo 23.01.08, 13:02
              a jak to poznac na pierwszy rzut oka? Nie każdy ma toto w oczach.
              Wredotę czesto poznaje się po małej beczułce soli, a chamstwo...
              cóż, sa rózne tego objawy, czesto w pierwszych kontaktach skrywane.
              Jak to rozpoznać "z buta"? Ktoś wie?
              • natla Re: Wredota i chamstwo 23.01.08, 13:39
                Ja te cechy (+prostactwo) poznaję natychmiast. Jakis gest,
                odwrócenie się plecami, no trudno to ująć. To mnie całkowicie
                zniechęca. Oczywiscie zdarza sie też, że to pierwsze wrażenie było
                mylne.
                Opowiadanie o chorobach swoich, siostry wujka żony koleżanki i
                zastanawianie się, czy ta gorączka nastąpiła 24 czwartego czerwca
                czy 25......beeeee
                Trzymanie "za guzik" i niemożnosć odcięcia go.
                Graga, milczenie po Twoich postach wcale nie musi oznaczać niechęci
                w stos. do Ciebie. Może to być niecheć do tematu lub
                najnormalniejsze przegapienie. Ale fakt faktem....po co ja sie w
                ogóle odzywam do Ciebie.....wredoto jedna wink)))
                Walerio, dobrze ,że sie wytłumaczyłaś, bo też Ci chciałam "nazdać"
                za tych pytających kierowców wink))
                Co do tych ludzi o nieznajomej twarzy i nazwisku, to ja też
                przechodzę gehenne. Tylko dlatego, że ewidentnie po moim delikatnym
                przyznaniu sie o niepamięci, widzę, że osoba czuje się obrażona.
                Mnie by to przez mysl nie przeszło. Pamięć w końcu jest wybiórcza.
                Czesto nie pamięta sie faktów i to ważnych z życia (ostatnio
                przerabiamy swoje życiorysy z przyjaciółką i to nieprawdopodobne,
                jak różnie pamiętamy różne zdarzenia), a co dopiero ludzi.
                Juz w setkach osób w "Naszzej klasie" kompletnie nie pamiętam 2.
                Napisałam to i poprosiłam o skojarzenia z przeszłosci. Niestety, nie
                dostałam odp........obraziły sie?
                Aaa, i jeszcze....ton wszystkowiedzącej osoby i jej absolutna
                nieomylnosć, pokazywanie swojej często urojonej wyższości.....ale to
                już chyba podpada pod chamstwo, nie?
                • natla Re: Wredota i chamstwo 23.01.08, 13:49
                  Co do brudnych butów, trzymam stronę Walerii wink))) Zwłaszcza w jej
                  sytuacji. Też mi sie pare razy w życiu przytrafiło, że podkurczałam
                  nogi pod siebie smile Ale nie jestem sympatyczką brudnych butów, jednak
                  przy spotkaniu po raz pierwszy nie biorę tego pod uwagę, bo to
                  przecież moze być ktoś taki jak Waleria.,....całkowicie wytłumaczony.
                  Nawet przetarcie butów w pracy wilgotną szmatką i tak zostawia ślady.
                  Ja tam zawsze miałam w pracy jakieś służbowe szpilki na wszelki
                  wypadek smile
                  Brudnych panokci też nie lubię, ale nie odstrasza mnie to w
                  pierwszej chwili. Delikwent mógł np. grzebać przed momentem w ziemi,
                  a domycie za jednym razem jak wiecie , jest prawie niemożliwe,
                  zwłaszcza w pospiechu.
              • malwina52 Banitko51 23.01.08, 13:59
                ja nie mam z tym problemow
                a dla Ciebie znalazlam mala sciage,
                co prawda dotyczy szefa ale mozna ja zaleznie od okolicznosci
                przystawic do kazdej osoby, krewnego, rówiesnika, znajonegosmile

                "Przede wszystkim wydaje się, że taki ktoś czerpie szczególną
                satysfakcję z tego, że brutalnie i po chamsku traktuje innych.
                Słownictwo, jakiego używa, ostry ton, podniesiony głos, brutalne
                sformułowania wywołują lęk, a jemu samemu zdają się sprawiać
                przyjemność. Wredny lubi być wrednym. Zresztą najprawdopodobniej
                jest szczery tylko wtedy, kiedy przybiera inne maski, bo gdy jest
                przymilny czy uprzejmy (o tym dalej), czuje się w tej postawie
                fałsz, nieprawdziwość.
                Wredoctwo manifestuje na co dzień w paskudnych zachowaniach:

                -Nigdy nie dotrzymuje danego słowa
                -Chętnie poniża ludzi
                -Co innego mówi, co innego robi
                -Nie waha się skrzywdzić
                -Nie znosi krytyki
                -Wykręca kota ogonem
                -Uległy wobec silnych, bezwzględny dla słabszych.
                jak dobrze popatrysz to wredote poznasz




          • graga211 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 11:55
            A mnie zniechęca zapadająca cisza na moje posty, heh.
            Może nareszcie ktoś odważy się napisać mi wprost, dlaczego mnie
            unika? Dlaczego denerwuję innych?
            Jeśli nie chcesz na forum, to zapraszam do gazetowej poczty, póki
            jeszcze działa po staremu.
            Pozdrawiam, graga-zezłolik
            • malwina52 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 12:06
              sprobowalam znalezc Twoje postysmile
              jakos mi umykaja w tloku i to moze jest przyczyna
              ze chowasz je w tlum, dla ludzi spieszacych sie
              i migajacych na forum trudne wyzwanie rzucilas,
              obiecuje ze jak otworzysz wlasny post to go nie przegapie
              i z przyjemnoscia podyskutuje,
              a chyba przecenisz swoja nerwowosc,
              powiedzialabym raczej zes konkretna baba
              a takie sie lubi a nie omija
            • waleria-1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 12:11
              Grago- nie taki z Ciebie zezłolik...
              A gdyby nawet- ta bardzo symaptyczny zezłolik.
              Tak mi się wydaje podczas czytania Twoich wpisów smile
              • sagittarius954 Re: Co nas zniechęca Grago:) 23.01.08, 12:21
                Tego co sama odczuwasz grago, doświadczaja wszyscy, z powodu małego
                zainteresowania obecność na forum, małej ilości otworzonych postów ,rozkłada sie
                na cały dzień i wiele postów pisanych jest nie do konkretnej osoby i odpowiedź
                ukierunkowana jest do forum . Odpowiadający wie, że właściciela postu nie ma
                przy kompie , więc ? Nieraz posty są raczej bezosobowe , a i zarzucenie
                niektórych wątków , dzieńdoberki, dobranocki , przerwa wklikaniu pomagały w
                orientowaniu sie kto jest lub go nie ma , dziś te wątki odchodzą do lamusa, i
                trzeba zadać sobie pytanie czy faktycznie to co stworzyli poprzednicy jest już
                przestarzałą modą i formowaniem forum , które powinno ulec zmianie .
                Nie tylko ty tego doświadczasz smile)
                Cha to juz nie masz kłopotów z pisaniem , bo kiedys pisałaś i zresztą nie tak
                dawno, że coś ci przeszkadza smile)
            • banitka51 grago 23.01.08, 12:53
              a masz już kompa na chodzie netowym?
            • ovaka Graga, 23.01.08, 13:05

              to sie kazdemu zdarza...albo sie kazdemu co jakis czas wydaje ze
              tak jest! Trudno, trzeba nie brac tego do siebie ..
          • waleria-1 Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 12:00
            Filomeno,
            oczywiście (pośpiech!) nie wyraziłam sie jasno.
            Jasne, że jak w mieście podczas ruchym kiewowca zatrzyma sie przy
            krawężniku, to może nie wysiadać.
            Ja jestem prawie ze wsi i u mnie tak sie to odbywa, że pomiędzy mną
            a ulicą jest chodnik i trawnik, ruch, ze kot napłakał -2 samochody
            na godzine. Więc pytający kierowc zatrzymuje się na tej uliczce a ja
            co? Mam krzyczeć, jak ma dojechać? Alba gnać do niego przez trawnik?
            Własnie takie sytuacje miałam na myśli.
            Przepraszam, ze nie opisałam wyraźnie.
            • banitka51 walerio 23.01.08, 12:59
              wiecznie brudne buty - oczywiście nie w warunkach 'polowych'smile)))
              • waleria-1 Re: walerio 23.01.08, 13:29
                Banitko,
                niestety, niestety, nadal nie mam szans na Twoją sympatię sad
                Bo ja w tych brudnych butach i do pracy, i na spotkania
                towarzyskie...
                Musiałby mnie ktos przez to wieczne błocko na rękach przenosić- co
                oczywiście bardzo bym sobie życzyła, ale , biorąc pod uwagę moje
                gabaryty, z dobroci serca nie życzyłabym ewentualnym zapaleńcom.
                No i jak tak patrzę w pociągu na współtowarzyszy niedoli jadących ze
                mną rano do pracy- to większość z nich jest równie "eleganckich" jak
                ja.
                Ech, gdybyś tak zechciała polubić brudne buty...
                smile))))
                • inka-1 re;Nie oceniam ludzi po pozorach.. 23.01.08, 13:40
                  czesto pierwsze wrazenie jest mylace ,niedostepna ,posepna twarz nie
                  swiadczy o tym ze ktos to ponurak czy wyniosly czlowiek..pozory i
                  pierwsze wrazenie czesto tez.
                  Choc bywaja sytuacje ze kogos poznajemy i odrazu nadajemy na tych
                  samych falach..inni potrzebuja czasu by byc soba ..
                  • natla Re: re;Nie oceniam ludzi po pozorach.. 23.01.08, 13:51
                    Nie mówimy Inko o ocenie, tylko o pierwszym wrażeniu, które z czasem
                    mozemy zweryfikować. Jak chcemy oczywiscie, bo niektórych cech z
                    pierwszego wrazenia, nie potrafie przeskoczyć. smile
                  • graga211 OK, moje żale wieszam na strychu. 23.01.08, 14:14
                    Moj netowy odwyk zakonczyl sie, nareszcie mam polaczenie
                    szerokopasmowe bez ograniczen czasowych. Jeszcze tylko musze nauczyc
                    sie nie wylaczac maszynki, kiedy nie korzystam z bytnosci w necie i
                    bedzie juz calkiem fajnie.
                    Co do meritum sprawy, to ja jak natla, nie oceniam natychmiast, a
                    jesli rosnie jakas niechec, wowczas staram sie ja stlamsic do
                    nastepnego spotkania.
                    Gdy ktos zaczyna narzekac, bezczelnie zmieniam temat rozmowy.
                    A w ogole, to nie tak latwo zniechecam sie do ludzi, gdyz zdaje
                    sobie sprawe, ze pod takimi badz innymi mankamentami ukryty jest
                    czlowiek identyczny jak ja i tylko trzeba okazac troche zrozumienia,
                    by usmiechnal sie przyjaznie.
                    A brudne buty?
                    Miewam.
                    Brudne paznokcie?
                    Miewam wiosna, kiedy jest multum roboty w ogrodzie i nie do
                    wszystkiego mozna ubrac rekawice.
                    Naduzycie alkoholu? A co to znaczy? Jesli jest pyszna zabawa i
                    wszyscy pija, to taki niepijacy tylko zawadza.
                    Mierzi mnie ciamkanie, ale nie zraza (ot, mamusia nie nauczyla).
                    Wulgarny jezyk roznie brzmi w roznych ustach. Znam takich, u ktorych
                    nie razi, a wrecz smieszy, czyli bawi. Naduzycie szkodzi.
                    Jak kazde naduzycie.
                    Razi mnie "ą", "ę" bez powodu i bez przyczyny, a juz szczegolnie,
                    kiedy "z butow wylazi sloma".
                    Takich unikam.
                    Nad reszta musze pomyslec, bo nie nawyklam do pisania na goraco,
                    czyli w trakcie pobytu w necie. Na takie wypowiedzi musialam
                    rozlaczac sie, pisac w wordzie i potem wklejac, czyli mialam dosc
                    czasu na zastanowienie sie i korekte.
                    Teraz lece jak wicher i co napaplalam to dopiero za chwile zobacze.
                    smile)))



                    • natla Re: OK, moje żale wieszam na strychu. 23.01.08, 14:24
                      O tak! "Jem bułkęęęęę przez bibułkęęęęęę" nawet bez słomy, choć ona
                      akurat przy tym często towarzyszy....
                      (Gratuluję Ci wreszcie porządnego łącza. smile)
                      • graga211 Re: OK, moje żale wieszam na strychu. 23.01.08, 14:47
                        natla napisała:
                        > O tak! "Jem bułkęęęęę przez bibułkęęęęęę" nawet bez słomy,

                        Nie chodzilo mi o wypowiadanie tych glosek, choc smiesza mnie
                        srodowiska specjalnie uzywające wschodniego "l" zamiast naszego "ł",
                        czy francuskiego "r" zamiast naszego rodzimego, lecz o specyficzny
                        sposob zachowania, ktory cieszyniacy okreslaja: "wyzej s.., niz d...
                        ma".
                        Ale mysle, ze i o to mialas na mysli [ale maslo maslane, sorki]
                        smile))

                        • natla Re: OK, moje żale wieszam na strychu. 23.01.08, 15:50
                          To i tylko to! Czyli tzw. "Ę" "Ą"
                • ovaka Re: walerio 23.01.08, 13:49
                  ale to przeciez widac czy buty sa własnie ubrudzone błotem tego
                  dnia..czy sa od zawsze brudne .Poza tym reszta człowieka moze
                  wyjaśniac sytuacje ..przesuwamu wzrok w góre i juz jasne wszystko..
                  • banitka51 ovaka & walerio 23.01.08, 19:05
                    własnie o to mi chodziło. Specjalnie uzyłam słowa "wiecznie", bo
                    brudu na ulicach u nas dosyć i sama wiem, co to znaczy dla bytów.
                    rok remontowano moją ulicę, a chodnik był jedną wielką kałużą.
                    Miałam na myśli zwyczajowe nieczyszczenie butów - aż sie rozpadną.
                    • easy.mamajka Re:co nas zniecheca 23.01.08, 19:40
                      Nie znosze,jeśli ktos zwraca sie do mnie
                      per "kierowniczko"albo "szefowo".Szcześliwie ta maniera znika.
                      Irracjonalne:zwracaja moja uwage małe stopy u duzych
                      ludzi.Oczywiscie to jest do weryfikacji,ale sama nosze z reguły buty
                      o 2 numery wieksze,bo mi sie wydaje że mam za małe stopy w stosunku
                      do moich gabarytów.
                      Ulubiona rozrywka moich przyjaciól jest takie z nagła:"jakie Ty masz
                      ładne małe stópki".A ja wrrrrrr!
                      Nader lubie zachowane proporcje,ale wyczytałam kiedys,że" symetria
                      jest sztuka dla matołów".I to sie najwyraźniej sprawdza! wink))
                      • natla Re:co nas zniecheca 23.01.08, 22:52
                        A ja kocham symetrię smile .... trudno...
                        Tamispowrotem, Ty jesteś naprawdę szurnięta wink)) (tylko się nie
                        obraź jak moja przyjacółka na początku naszej zanjomosciwink).....masz
                        małe stópki i je butami powiększasz??? To nie do wiary!!!
                        • easy.mamajka Re:co nas zniecheca 27.01.08, 00:02
                          natla napisała:

                          >> Tamispowrotem, Ty jesteś naprawdę szurnięta wink))

                          hehehe!albo jestem mistrzem mimikry!smile))))(ciekawe kto się
                          obrazi ...,ale to Twoja robota,bo wiesz ze mam skłonnosci do
                          ostatniego słowa i to bynajmniej nie skazańca!)

                          Ps."z powrotem" czy "spowrotem" czy obydwa prawidlowe-bo wiem,ze
                          byly zmiany,a nie wiem na czym stanęło?
                          • easy.mamajka Re:co nas zniecheca 27.01.08, 00:06
                            Ale graficznie Twoja wersja i tak ładniej wygląda!To "z"strasznie
                            zgrzyta w tym zestawieniu.A musi ładnie płynąć.
                • waleria-1 Re: walerio 23.01.08, 13:50
                  Banitko,
                  mam ndzieję, że wybaczysz mi trochę może zbyt lekki ton moich
                  wypowiedzi?
                  Zgromadziło się wokół mnie wczoraj i dziś tyle negatywnych emocji,
                  że musiałam zrobić sobie od nich przerwę i poprzebywać troszkę w
                  sympatycznym otoczeniu.
                  A teraz...niestety..wracam.
                  Życzę wszystkim miłego dnia smile))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  • zielona56 Re: walerio 23.01.08, 14:21
                    Walerio , jeżeli pijesz przy tak zacnych okazjach to ja nie mam nic przeciwko.
                    Całowania w rękę też nie bardzo lubię , jeżeli jeszcze któryś z panów chce mi ją
                    "wyrwać"
                    • natla Zielona!!! ;)) 23.01.08, 14:26
                      Coś Ty sie taka święta zrobiła....a kto naleweczki do Gawiarenki
                      znosi??? No kto? Chyba mi się nie pomyliło, co? wink))
                • banitka51 walerio 24.01.08, 20:19
                  tak szczerze, to miałam na myśli MĘSKIE BRUDNE BUTY - rozmiar
                  większy, więc i brudu spora masa, ale BRUD - to nie błoto. Poza tym -
                  to mnie tylko zniechęca, a ludź może buty rzucić w kąt, i już jest
                  cały do lubieniasmile)))
    • baremi Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 16:39
      A co z zapachem? Czasem właśnie to odrzuca, nie trzeba patrzeć na ręce i buty.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Co nas zniechęca 23.01.08, 21:25
      banitka51 napisała:

      > w nowopoznanej osobie? A co budzi sympatię?
      > Czasem jest to drobiazg - mnie ujmuje, gdy ktoś używa pióra,a nie
      > długopisu, a nie potrafię zaufać komuś, kto charcze, pluje przed
      > siebie i ma wiecznie brudne buty...
      > A wy?
      Banitko, mnie ostatnio smile))) -> ( tak od 5 lat )...to już wszystko
      zniechęca. Baba coś wie o tym wink
      • ovaka Symetria, mamajko, 23.01.08, 22:00
        to brzmi tak -"Symetria to estetyka głópców" ...ale także mozna
        dodac ,wyrafinowanego umiaru!
        A małe stopy sa sliczne!ja takie mam!
        • easy.mamajka Re: Symetria, mamajko, 26.01.08, 23:54
          ovaka napisała:

          > A małe stopy sa sliczne!ja takie mam!

          No i na pewno są proporcjonalne do reszty.smile))I do Drako też.
      • banitka51 padalcu 23.01.08, 22:39
        a spluń trzy razy przez lewe ramię, charknij dla dodania powagi
        odczynianiu uroku - i zobaczysz, jak fajnie jest! PEŁNIA dzisiaj!
        niechaj sympatyczna gęba księżyca choć Cię pozytywnie nastroi!
        • e-baba Re: padalcu 24.01.08, 17:24
          Zgrzytam zębami gdy spotykam "pańcię-srańcię" (typ drażniący mnie okrutnie, rozpoznawalny od razu)i "mgli" mnie , gdy ktoś witając się ze mną poda mi rekę będącą "w stanie uwiądu". Takie miękkie, omdlewające powitanie - to dla mnie już na wejściu czerwona płachta.
          • banitka51 No to wam powiem na uszko 24.01.08, 20:29
            mam przyjaciółkę, uwielbiam ją od lat... (och, nie, to niemożliwem
            tak długo ludzie nie żyją!), która butów nie czyśći. Zauważyłam to
            niedawno. Zupełnie mi to nie przeszkadza.
            więc skończmy z tymi moimi brudnymi buciorami!
            • grazyna10 Re: No to wam powiem na uszko 24.01.08, 21:41
              Ze mna podobnie jak z e-baba jak ktos podaje mi zimna omdlala dlon
              do uscisku, to jest juz u mnie przegrany. Nie mam juz na starcie
              zaufania do takiej osoby i okazuje sie ze nawet dalsze poznanie tej
              osoby nie jest w stanie zweryfikowac pierwszego odczucia. Nie znosze
              osob, ktore od pierwszego momentu poznania zaczynaja mowïc: moja
              zlociutka lub cos w tym stylu i osob, ktore wszystko zdrabniaja
              (chlebus z maselkiem i szyneczka przyprawia mnie o mdlosci)
              A lubie osoby otwarte, spontaniczne, i z pewna doza poczucia humoru
              • graga211 Re: No to wam powiem na uszko 25.01.08, 09:47
                O, to, to! Z moja szwagierka beczke soli zjadlam az niespodziewanie
                ktoregos dnia podala mi dlon na przywitanie. Jezu, myslalam, ze
                zemdleje! Nigdy wiecej tak sie z nia juz ne przywitalam, a samo
                wspomnienie wywoluje drgawki obrzydzenia.
                No i teraz z dystansem przygladam sie jej samej (to jest silniejsze
                ode mnie) i jakos niewazne, ze kiedys te beczke soli zjadlysmy, gdyz
                dostrzegam wiele mankamentow nie pozwalajacych mi na bycie wobec
                niej tak otwarta i bezposrenia, jak kiedys.
                Dziwne.
                sad
Pełna wersja