polnaro
30.08.08, 10:32
Zaprzeczcie proszę a poczuję się lepiej, bo mam przekonanie, że oto wyrosło
nam pokolenie /aktualni 16-30-latkowie/, które wszędzie i na każdym kroku
lekceważy, traktuje pobłażliwie osoby starsze. Nie wspomnę już o próbach
wykorzystywania.
Fakt, stary człowiek reaguje wolniej i wolniej myśli, czasem źle ocenia
sytuację, jednak, czy to usprawiedliwia dyskredytowanie starości. Problem jest
dużo szerszy, bo nawet już niechętnie leczy się osoby po 70-tce, chociaż nikt
tego głośno nie powie.
My wychowaliśmy tych młodych ludzi, tylko kto czuje się za to odpowiedzialny?
Czy takie zachowania młodzi obserwowali u rodziców?
Kiedy syn odmówił udziału w imprezie i szczerze przyznał, że ma obowiązki
wobec dziadka, złośliwych aluzji słucha od tygodni.