Poderwać każdego...

17.03.05, 07:32
Cześć !!

Pytanie raczej do kobiet, ale to pewnie działa w obie strony. Czy każdego
faceta da się poderwać? Również takiego będącego w szczęśliwym związku
(małżeństwie), z dziećmi...? Podobno nikt nie jest zawsze szczęśliwy...
    • cigi Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 08:00
      md0512 napisał:

      > Cześć !!
      >
      > Pytanie raczej do kobiet, ale to pewnie działa w obie strony. Czy każdego
      > faceta da się poderwać? Również takiego będącego w szczęśliwym związku
      > (małżeństwie), z dziećmi...? Podobno nikt nie jest zawsze szczęśliwy...
      >
      hejka
      dawno tu nic nie pisałem, a ponieważ pytanie skierowane jest nie tylko
      do singli, więc pozwolę sobie odpowiedzieć; facet, niesingiel z dziećmi.
      oczywiście, że nie. postaw się w sytuacji tego podrywanego.
      czy chciałbyś stracić to co masz (żonę, dzieci, rodzinę), stracić
      albo przynajmniej narazić się na duże nieprzyjemności z tego powodu,
      za to że ktoś Cię poderwał i masz okazję zrobić skok w bok? ja mówię nie. smile
      • tamara_t Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 19:55
        AMEN!!!!
    • khadroma Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 20:02
      uważam,że poderwać można każdego,po większych lub mniejszych staraniach i
      stosowaniu różnych kobiecych sztuczek.tylko PO JAKĄ CHOLERĘ?..
      • eevvaa Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 20:09

        ja myślę, że nie można tak jak nie można kazdej kobiety - są ludzie , którzy
        mają swoje zasady( tak mi się wydaje) - to nie tylko strach, że można utracić
        wszystko co się ma, ale szacunek i miłość do osoby z którą się jest tez istnieją.
        ewa
        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
      • pauli7 Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 20:11
        khadroma, teoretycznie wiem, ze mozna kazdego, z reszta - sama widzialam, ze
        moznasmile
        ale czy mozesz mi jakos w skrocie opowiedziec JAK to zrobic?smile)) /dodam, ze
        zaden tam zonaty ani dzieciaty nie wchodzi w gre, wiec powinno byc latwiejsmile)/

        Pauli
        • khadroma Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 20:20
          należy:
          1)faceta zaintrygować
          2)zabłysnąć nieprzeciętnym intelektem
          3)podzielić sie nietuzinkowymi doświadczeniami
          4)wzbudzić porządanie oszałamiajacym seksapilem
          5)dać do zrozumienia,że nie ma się żadnych oczekiwań i nie chce go usidlić
          6)zbliżyć się emocjonalnie...
          no i parę innych jeszcze rzeczy..wink
          zapewniam,każdy będzie Twój,tylko po co?..wink)
          • khadroma Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 20:21
            pożądanie?..
          • pauli7 Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 20:23
            hmm, zabraklo mi punktu 6 i ni cholery nie chce mnie do siebie dopuscic gluptak
            jedensmile) /no i moze tych 'paru innych rzeczy' tego nie wiemsmile)/
            no nic, dziekuje za szczegolowe wskazowki, nastepnym razem bede dzialac
            metodyczniejsmile
            ...a po co? juz ja wiem, po cosmile))

            Pauli
    • thomix Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 20:44
      Chyba można każdegosmile
      Wszystko zalezy od szeroko pojetej sytuacji...
      To trochę tak jak np ktoś od jakiegoś czasu się odchudza, stosuje dietę i nagle złamie sie i zje wafelkasmile)) albo jest strasznie pracowity, kocha swoją robotę, ale trafia się chweila słabości, przemęczenie (przepicie) i nagle bierze dzień urlopu na żądaniesmile Dzieje się to niespodziewanie, w sposób zaskakujący nawet tę osobę - coś jak tajemniczy czynnik X smile))
      Kwestia, żeby jako podrywający/podrywająca być właściwą osobą we własciwym czasie - jak ten czynnik Xsmile

      Poza tym, co rozumiesz pod pojeciem poderwanie? Spotykasz kogoś i chcesz iść z nim/nią do łóżka? czy też spotykasz kogoś, cholernie Ci się podoba i chcesz poznać, umówić sie na kolejna randkę? Czy już to znaczy że udało sie poderwać?wink
      Np taka sytuacja. Kobieta spotyka Najbardziej Przystojnego Faceta (NPF)
      Na jego widok nogi jej sie uginają, jej zdolność wypowiedzi, liczona w 168 słowach na minutę gdzieś zamiera na jego widok. Chce go oczywiście poderwać. Tak na maxa. Jej koleżanka, z którą wynajmuje mieszkanie miała wypadek na nartach i leży na OIOM-ie. Okazja jaka pewnie nieprędko sie powtórzy...
      Ale nie zna historii NPF...
      Facet Jest nieprawdopodobnie przystojny. Niestety, 15 lat temu, bedąc na OHP-ie w NRD, Wyładowując skrzynki z truskawkami z wagonów zmiażdżył swoje jądra między buforami kolejowymi... Od tamtej pory czas spędza między salą rehabilitacyjną a biblioteką.
      Jak powiedziałem, Kobieta nie zna jego historii.. Tańczy z nim, przytula sie do jego Nieprawdopodobnie Zbudowanej Klatki Piersiowej (NZKP)... Potem długo rozmawiają w świetle księżyca... Kobieta jest nim zauroczona - okazuje się, że NPF wydaje sie być świetnym kompanem do rozmowy – ona ostatni raz tak otwarcie i swobodnie rozmawiała o swoich sprawach ze szkolnym psychologiem (tuż po tej sprawie kiedy dobierał się do niej nauczyciel w-f). NPF bezbłędnie, już po pierwszym akordzie, odróżnia Wagnera od Sex Pistols, co więcej, jego znajomość bohaterów literackich wykracza poza zakres książki telefonicznej… uzbrojonym okiem widać, że sytuacja zaczyna rozwijać się sama… Coraz szybciej i szybciej…
      Ona coraz silniej przysuwa się do niego… Nagle on, zrywa się i nieskładnie mówi coś o powrocie do domu... Oczywiście udaje jej się umówić z NPF na kolejne spotkanie.

      Czy można go poderwać?
      Czy ona poderwała naszego NPF?
      I co to znaczy poderwać???


      Kurde, chyba za bardzo poświętowałem św Patryka…wink))
      • anula001 Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 20:51
        o mamo kochana, posikalam sie ze smiechu - coz za kreatywnosc, pomyslowosc, te
        skroty, i jakiez bujne zyciorysy naszych bohaterowwink

        To samo mialam napisac - co to znaczy poderwac? czy wg Was to po prostu znaczy
        isc do lozka, czy raczej zainteresowac soba kogos na tyle ze bedzie mial ochote
        spotkac sie znowu, bo dla mnie wariant drugi to podryw.
        • monikson Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 20:58
          big_grinDDDD
          Cudne, boskie i urzekającesmile))

          I ja też zadam pytanie co to znaczy poderwać? Bo do łożka to teoretycznie można
          każdego, jak mawia moja przyjaciółka "każdy facet jest do zdobycia, a ci żonaci
          i zajęci nie zdradzają TYLKO I WYŁĄCZNIE z powodu braku okazji"
        • pauli7 Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 22:00
          > To samo mialam napisac - co to znaczy poderwac? czy wg Was to po prostu znaczy
          > isc do lozka, czy raczej zainteresowac soba kogos na tyle ze bedzie mial
          ochote
          > spotkac sie znowu, bo dla mnie wariant drugi to podryw.

          ja tez mam na mysli wariant drugi... zaciagnac faceta do lozka (tylko i
          wylacznie) to niewielka sztuka... ostatnio tylko tacy chetni mi sie trafiajasad(

          Pauli
          • thomix Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 22:09
            jak rozumiem, to chodzi o to jak z samochodem - wpaść w poslizg i w pełni go kontrolowaćwink))
      • khadroma Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 21:01
        przepraszam,zmiażdżył sobie tylko jądra czy sisiaczka też?...wink
        • anula001 Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 21:02
          nieeee, no az tak ciezko to nie mial ten Niesamowicie Przystojny facet,co? bo to
          az trauma pachniewink)
        • anisua Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 21:02
          ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • monikson Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 21:06
          Kurcze, przyszło mi do głowy, że może jakby zmiażdżył sobie to i owo to nie
          byłby tak urzekająco męski, co??
        • thomix Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 21:31
          Nie, na szczęscie nie... NPF poszedł między wagony za potrzebą. W trakcie lewa dłonią trzymał swojego penisa. Normalnie robi to prawą ręką, jednak ta była poplamiona sokiem z truskawek NPF uwielbia truskawki, mógłby się za nie oddawać, gdyby nie to, że koleżanki z OHP-u same na niego leciały – z każdej skrzynki stara się wybrać te najbardziej soczyste, słońcem nagrzane (truskawki, nie kolezanki). Trakcie załatwiania potrzeby, zajęty wydłubywaniem zebami szypułek spod paznokci prawej ręki, nie zwrócił uwagi na lekki ruch wagonów… Własnie wtedy to się stało… Jego zaskoczenia oraz wielkich oczu nie da się opisać. Dośc powiedzieć, że dodatkowo stracił najmniejszy palec lewej dłoni.
          Jego ulubiony palec, którym tak uwielbiał drapać się w uchu… Od tej pory nic już nie będzie takie jak przedtem…


          Jeszcze łyk guinessa, gryz oscypka i jeszcze łykwink
          • khadroma Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 21:36
            zwierzę Ci się thomix,że ja na przykład nie mam swojego ulubionego palca..uncertain
            • thomix Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 21:40
              Ja też nie mam. Lubię je wszystkie po równosmile
              Aż boje się pomyśleć co masz na mysli…
              • khadroma Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 21:41
                taaa...nie kombinuj za wiele...
                • thomix Re: Poderwać każdego... 17.03.05, 21:45
                  Bez obaw, to na pewno byłoby dla mnie zbyt trudnesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja