Dodaj do ulubionych

Quirkyalone

01.06.05, 19:35
kiosk.onet.pl/charaktery/1231111,1250,artykul.html
Obserwuj wątek
    • pulsarkowy Re: Quirkyalone 01.06.05, 19:49
      no coz... nie powiem - cos w tym jest! aczkolwiek nie zgadzam sie w 100%.
      niemniej jednak rzeczywiscie ot chocby to forum jest poniekad odzwierciedleniem
      tezy, ze w pewnym stopniu czujemy sie jakas "grupa", czujemy przynaleznosc do
      grona ludzi o podobnej filozofii zycia.

      i na pewno latwiej jest sobie wytlumaczyc samotnosc "samotnoscia z wyboru" niz
      samotnoscia z przyczyn spolecznych, srodowiskowych, emocjonalnych, etc.

      a z drugiej jednak strony to tlumaczenie sie "wyborem" wcale nie musi byc - jak
      usiluje udowodnic autorka artykulu" tylko i wylacznie proba "usprawiedliwienia
      sie" przed samym soba. szczegolnie ze nie zawsze ten wybor samotnosci jest "na
      zawsze", nieodwolalny - ja na przyklad wcale nie chce byc sam przez cale zycie -
      chce byc sam teraz, jutro, pojutrze... przez jakis czas. a potem? potem
      jeszcze przyjdzie czas na rodzine, dzieci...

      skomplikowane to wink
      • ph29 Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:57
        > i na pewno latwiej jest sobie wytlumaczyc samotnosc "samotnoscia z wyboru"
        niz samotnoscia z przyczyn spolecznych, srodowiskowych, emocjonalnych, etc.

        Hmm. Myślę, że dzisiaj ludzie oczekują od związków dużo więcej, niż oczekiwali
        kiedyś. Wszystko przez te romantyczne teorie o połówkach pomarańczy. Z drugiej
        strony, chyba łatwiej niż kiedyś jest być samotnym. A ponieważ realni partnerzy
        nie są tak idealni jak ci z filmów i książek, koszt zdecydowania się na
        ponoszenie ciężary związku, akceptowania kompromisów i przyzwyczajania się do
        partnera (zwłaszcza dla ludzi już dojrzałych, ukształtowanych i mających swój
        pogląd na życie) jest dla wielu zbyt wysoki.
        • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:06
          Pozwolę sobie być przeciwnego zdania.
          Dzisiejsze społeczeństwa cechuje w dużej mierze hedonizm - co nijak się ma do
          doświadczeń naszych przodków, którzy niejednokrotnie musieli walczyć o
          przeżycie w dosłownym tego słowa znaczeniu. Inne były społeczne role zarówno
          kobiet jak i mężczyzn. Jeszcze do niedawna rozwód był czymś wstydliwym i
          jednoznacznie pejoratywnym.
          Dziś nieporównanie łatwiej jest wspólnie żyć - a jeszcze łatwiej jest się
          rozejść...Ot co.
          • ph29 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:53
            > Dzisiejsze społeczeństwa cechuje w dużej mierze hedonizm - co nijak się ma do
            > doświadczeń naszych przodków, którzy niejednokrotnie musieli walczyć o
            > przeżycie w dosłownym tego słowa znaczeniu.

            Ależ właśnie o tym mówię. Kiedyś związek był czymś w rodzaju konieczności -
            jeśli nie ekonomicznej, to społecznej. Dzisiaj - życie w ogóle jest łatwiejsze.
            Wspólnie i w pojedynkę. Ale skoro można żyć wygodnie w pojedynkę, nie tak łatwo
            jest z tej wygody zrezygnować i pokonywać problemy, jakie rodzi współistnienie
            z drugim człowiekiem.
            • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 22:14
              To prawda...byc moze cos źle zrozumiałem....
        • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:09
          musze zaprotestowac - cos takiego jak dwie polowki pomaranczy nie istnieje,
          takiego terminu nie ma nawet w psychologii.
          Przeciez czlowiek sie zmiania cale zycie, niemozliwe jest wiec spotkanie drugiej
          polowy...
          • pulsarkowy Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:32
            oj Anula... ty mi tu takich rzeczy nie mow - czlowiek sie zmienia, znaczy KAZDY
            czlowiek, no to moze jednak sie kiedys dopasuja ludzie.

            to jest przepiekna legenda o tych polowkach pomaranczy, zreszta pojawia sie w
            wiekszosci kultur swiata - czasem jako pomarancze, jako jablka, slyszalem tez
            wersje o sliwkach... i pewnie jest ich cale mnostwo (zaleznie od kraju). a tak
            sobie mysle (poniekad nauczony doswiadczeniem), ze takie "ludowe podania"
            przewaznie maja w sobie jakies ziarnko prawdy wink

            a w ogole to o tych polowkach jest po prostu ladne, wiec prosze mi tu nie bez
            takich tego ;P smile
      • suza Re: Quirkyalone 02.06.05, 07:23
        Pierwszy raz włażąc na to forum myślałam, że jest odpowiednikiem forum dla
        quirkyalone właśnie. Czytając Wasze posty zobaczyłam tyle odcieni
        pojedynczości, że jesteście bez pary z tak różnych powodów i że przeważnie
        wcale nie z wyboru no i nie jest Wam z tym za fajnie.
        Coż, ja się poniekąd utożsamiam z quirkyalone. Jest to jakiś mój wybór
        (możliwe, że asekuracyjny, wszak aseqrantka ze mnie jakich mało). I jak
        podręcznikowy quirkyalone mam swoje dziwne nawyki...
        Zatem - przyznaję się - jestem quirkyalone smile
    • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:04
      Mój Boże znów....
      Ten text to sranie w banie jest - że się brzydko wyrażę.
      Samotność jako wybór - jest jednym z efektów zmian cywilizacyjnych, które mamy
      możliwośc obserwować na co dzień.Dewaluacja pojęć jak rodzina, małżeństwo etc -
      prowadzi w prosty sposób do odkrycia samotności jako ...no właśnie jako czego ?
      Ja mogę powiedzieć tylko za siebie.
      Przejechałem się na małżeństwie - więc straciło dla mnie jakiekolwiek sens
      Przejechałem się na tzw przyjaciołach - więc uczę się polegać wyłącznie na
      sobie.
      Itd itd - a taka wyliczanka daje jeden efekt - samotność jest fajna. I nie ma w
      niej nic nienormalnego.
      • emzecik Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:10
        Hoki, ciężko się z Tobą nie zgodzić, lecz wcale nie zazdrozczę Ci sposobu w jaki doszedłeś do tych wniosków sad
        A dla mnie jak na razie samotność jest ujowa na maxa... i niczym jej nie tłumaczę, a już na pewno nie świadomym wyborem
        • pulsarkowy Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:16
          otoz to Emzecik.
          wszycy jak tu jestesmy jestesmy samotni z jakigos powodu - jeden z wyboru, inny
          przypadkiem, inny jeszcze z innych powodow. jednemu z tym dobrze, innemu nie.
          ale zawsze znajdzie sie jakis psycholog nawiedzony ktory za odpowiednia
          wierszowke w gazecie dorobi do tego jakas ideologie.
          • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:29
            Święte słowa smile
        • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:28
          Mnie też to nie cieszy .....ale, ale narzekasz na samotnośc, ale ciężko Cię
          wykurzyć z nory ....smile
          • emzecik Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:30
            hoki_yamoki napisał:
            > ale narzekasz na samotnośc, ale ciężko Cię
            > wykurzyć z nory ....smile

            samo sedno big_grinD
            • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:36
              Czytałem kiedyś Twoje tłumaczenie niechęci do "świata poza norą" - ale mówiąc
              szczerze nie bardzo do mnie trafia. Ja sam niewiele ładniejszy niż kuśka
              diabła, zaczynam rozmowę od stwierdzenia,że skończyłem zawodówkę, wiekszość
              ludzi wg mnie pitoli jedynie głupoty - ale z nory czasem łeb wystawię...I
              wydaje mi się,że co poniektórzy/które darzą mnie jakąś namiastką sympatii....
              • emzecik Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:49
                hoki_yamoki napisał:
                > Czytałem kiedyś Twoje tłumaczenie niechęci do "świata poza norą"

                Powiem szczerze że to już się zmienia smile Napisałem może wtedy zbyt na wyrost, asekuracyjnie. W gruncie rzeczy jestem ql gość ;DDD, z jednym małym zastrzeżeniem - dla tych co już znam i lubię. Wydaje mi się, że to chyba nieśmiałość i strach mną kieruje ;D
                • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:54
                  E tam nieśmialość - po prostu brak wprawy smile)))
                  A tych co Ci nie podpasują po prostu olewaj i już...smile - Działa !!! smile)))
                  • emzecik Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:55
                    > A tych co Ci nie podpasują po prostu olewaj i już...smile - Działa !!! smile)))

                    tak też robię smile)
                    • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:00
                      I zdradzę Ci jeszcze malą tajemnicę...Te tutejsze zołzy (same tak o sobie
                      mówią) to naprawdę fajne kobitki są....smile))))))
                  • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:01
                    tak wlasnie robie - olewam tych, ktorzy mi nie pasuja.
                    Zreszta olewam wiele rzeczy w zyciu i na razie pasuje mi tosmile
                    • emzecik Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:03
                      Anulka, ja olewam ZBYT WIELE spraw...
                      ależ mi się zebrało, koniec z tym smile
                      • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:10
                        ja tez olewam ZBYT WIELE rzeczy, przybij piatkesmile
                        • emzecik Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:17
                          5 big_grin
          • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:32
            naprawde tak macie? za narzekanie ale nic nie robicie zeby to zmienic???
            • pulsarkowy Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:36
              ja nie robie, bo - powtarzam to przy kazdej okazji - poza nielicznymi chwilami
              (jak wczoraj) gdy tesknie za tym Kims, to zazwyczaj jest mi po prostu dobrze
              samemu wink
              ale przyjdzie czas, ze trzeba bedzie to zmienic.
              • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:40
                Nie narzekam...no przynajmniej staram się.
                Z domu wychodzę. Ostatnio rzadziej, ale taka karma...sad
                Wiesz jak kochają się jeże ? - ostrożnie !!!! smile))
                • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:42
                  kurcze, ja pomimo tylu zlych doswiadczen, tylu kopow w tylek nie jestem
                  ostrozna. To zle???
                  • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:47
                    Najsłodszy Misiaku Piernikowy - Ty duża dziewczynka jesteś - i sama wiesz co
                    dla ciebie dobre, a co nie. smile))
                    Ostrożność ma jednak swoje zalety - Nie chodzi mi strach - a jedynie o trzeźwe
                    spojrzenie...
                    • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:49
                      no pewnie, ze duza - cale 1,68 cmsmile))

                      hmm, powinnam byc ostrozniejsza ale nie umiemsad(( ciagle sie daje nabrac
                      facetom, zamiast kopnac ich wiesz sam gdzie...to wada, podobnie jak i moja
                      wielka emocjonalnosc...
                      • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:52
                        Te cm to w kapeluszu, czy bez ? smile))))
                        To juz nawet nie o ostrożność chodzi - a o zdrowy rozsądek. Niestety nie idzie
                        on w parze z chemią, a wprost przeciwnie. A może tak ma być ???? Co to by była
                        za frajda tak na wszysko zimno patrzeć i ciągle analizować.
                        A skłonność do emocji - to typowa damska "przypadłość" - byle nie za duża bo
                        wtedy to choroba pensjonarek jest smile)))
                        • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:57
                          kapeluszy nie noszesmile))

                          no wlasnie - rozsadek, owszem zauwazam ze na starosc mam go troche wiecej, ale
                          chyba przydaloby sie jeszcze troche chociaz nie wiem czy nie zanudzilabym sie
                          wtedysmile)

                          a co do takiej egzaltowanej pensjonarki to na szczescie mi daleko, baaardzo dalekowink
                          • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:02
                            Taaa, szaleństwo szaleństwem, ale rozsądek nieźle jest trzymać gdzieś blisko
                            siebie smile))
                            A co do penjsonarek - sam zauważyłem, że troszkę Ci jeszcze brakuje smile)))))
                            • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:04
                              OK, przekonales mnie, ide jutro na targ i kupie ze 2 lirty rozsadkuwink)

                              taak, do pensjonarki brakuje mi tylko bialej bluzki i granatowej spodnicywink)
                              hihihih i tak mam o jakies 10 kg dobrego humoru i grzeszkow za wielewink)))
                              • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:11
                                Pij z dobrym czerwonym winkiem,,,z wódeczką wywołuje skutki uboczne..smile))
                                Pensjonarki też umiały nieźle "nagrzeszyć".....
                                • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:14
                                  ok, jutro kupuje i rozsadek i ze 3 butelki winasmile bedzie jak znalazl na wieczory
                                  forumowewink))
                                  • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:17
                                    Tylko nie wywal wszystkiego na raz...smile))Bo się jeszcze oziebłości jakiejś
                                    dorobisz smile)))
                                    • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:20
                                      hahahha, ekhm, ekhm, ozieblosc mi nie grozi, to mala pomylka ze sie w polsce
                                      urodzilam, powinnam byla raczej jakies 2.000 km na poludnie od nassmile)
                                      • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:23
                                        No to rozsądek możesz walić co dzień w takim razie smile)))))
                                        • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:29
                                          wink)) mogesmile i wina tez za wiele pic nie moge, bo wtedy........wink)))
                                          • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:35
                                            Się zbiesisz ???? smile)))))
                                            • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:39
                                              ah, lepiej nie mowmy o tym, bo jako matce MZ mi nie wypada...wink)))))))
                                              • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:42
                                                Niektórzy by się cieszyli..smile))))) No dobra już będę cicho...smile)))
                                                • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 21:45
                                                  kro, kto by sie cieszyl? podaj mi adresy, tfu, nickismile)
                                                  • hoki_yamoki Re: Quirkyalone 01.06.05, 22:17
                                                    A mówią, że kobiety mają intuicję...smile)))) Poczytaj troszkę, pomyśl, i sama
                                                    zauważysz że jest kilka osób płci...no to już by była zbyt duża
                                                    podpowiedź...które by się ucieszyły...smile)))))
                                                  • anula001 Re: Quirkyalone 01.06.05, 22:21
                                                    smile))))))
                • pulsarkowy Re: Quirkyalone 01.06.05, 20:44
                  > Wiesz jak kochają się jeże ? - ostrożnie !!!! smile))

                  buahahahaha haha. ale sie usmialem big_grinDDDDDDD

                  swoja droga - Bardzo Madre Zwierzaki tongue_out
    • suza Re: Quirkyalone 02.06.05, 07:14
      Czytaliście ?

      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,2212503.html
      PSYCHOTEST smile CZY JESTEŚ QUIRKYALONE

      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2215241.html
      • pulsarkowy Re: Quirkyalone 02.06.05, 10:37
        w zasadzie test jest adresowany do kobiet, ale co tam - i tak puknalem 8
        punkcikow... znaczy cholerka jestem QA... jasny gwint, musze pomyslec czy sie z
        tego cieszyc czy plakac...
        • suza Re: Quirkyalone 02.06.05, 10:40
          Witaj w klubie, pulsarkowy smile

          Otwieramy szampana smile
          • herezja Re: Quirkyalone 02.06.05, 11:01
            Protestuję! Pytania były tendencyjne smile
            • suza Re: Quirkyalone 02.06.05, 11:02
              herezja napisała:

              > Protestuję! Pytania były tendencyjne smile

              Nie protestuj, herezjo, ino dołącz do nas!!! smile
              • herezja Re: Quirkyalone 02.06.05, 11:32
                Co prawda programowo nastawiona jestem zawsze na protest, ale tym razem się
                przysiądę smile
                Mam wirtualne winko - chce ktoś? (wirtualne, bo w pracy nie pijam innego smile )
                Wszystkich chetnych zapraszam z wirtualnymi szklaneczkami w wirtualnych
                dłoniach.
                • suza Re: Quirkyalone 02.06.05, 11:34

                  To jest już nas troje (ich troje, o matko!!!) - pulsarkowy, Ty i ja.

                  Anyone else?
                  Join us!!! smile
                  • kasiam306 Re: Quirkyalone 02.06.05, 11:38
                    a ja moge - mam 6 pkt. "Trochę QA. W każdym z nas są elementy QA."
                    to moge TROCHE WINA?
                    • suza Re: Quirkyalone 02.06.05, 11:40
                      Hmm, rozważymy Twoje podanie wink
                    • herezja Re: Quirkyalone 02.06.05, 11:41
                      > to moge TROCHE WINA?
                      Możesz nawet całą butelkę smile Te wirtualne nigdy się nie kończą smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka