dziwne rzeczy jakies wyprawialem przez ten tydzien (zreszta calkiem
szczesliwy)... jakies bezsensowne bladzenia po miescie, jakies dziwne sms'y
do roznych ludzi (niektorych przepraszam niniejszym

) w dziwnych ilosciach,
jakies dzialania w ogole (poza pracowe) podejmowalem zupelnie niepodobne do
mnie i zupelnie jakbym to nie ja dzialal, tylko jakis "obcy".
symptomy "przejscia" - etap adaptacji w nowym miejscu?
albo cos?